2

Zgadzam się. Jeśli już Zarząd postawił na niego i nie pozbył się go w okienku, to trzeba mu dawać szanse na grę. I to w takich meczach jak właśnie ten.

5

Pedro dziś musi się wyszaleć. Gdy Suarez wskoczy, nie będzie miał już tyle szans na grę.

3

Może masz rację, ale ja jednak stawiam na 4-0, albo 5-0. Wygrało u mnie myślenie życzeniowe. :)

1

Że póki co.... no th@les tak jest.

2

Można narzekać na Xaviego, ale jeszcze ten rok nie nadszedł. Gra gorzej, owszem, ale bez przesady, a wielu meczach wypada naprawdę lepiej od młodszych kolegów z pomocy. Nawet w tym sezonie wydaje się, mimo wszystko najpewniejszym pomocnikiem, co jest dziwne, może też z winy słabej formy Iniesty. Jeszcze przynajmniej rok, potem zobaczymy, co Xavi postanowi. Szczególnie, gdy popatrzymy na obecną formę naszej pomocy, która niedawno przecież była zdecydowanie najlepszą w Europie. Teraz tak nie jest (mówię na tę chwilę). Taki Xavi choćby wchodząc z ławki robi wielką różnicę, niż gdybyśmy takiego piłkarza nie mieli. Powiedzmy sobie szczerze - nie mamy na chwilę obecną (może to się wkrótce zmieni) bardzo dobrej pomocy i warto takiego piłkarza mieć dalej w kadrze. Nie jest już jakimś fenomenem, ale nadal bardzo solidnym zawodnikiem.

PS. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości te gwiazdy, czyli Puyol, Xavi, Abi, a może inni (w tym Pique? Czemu nie?) odegrają swoje role gdzieś w Zarządzie, sztabie trenerskim i dalej będą działali dla Barcy.

1

Wolałbym, żeby jednak taka gwiazda sportu i filar Barcelony, który stworzył dla niej tak wiele wspaniałych chwil, został do końca kariery, jak zrobił to Puyol. Tak bym chciał, ale... Tak na moje oko, sądzę, że Xavi jednak na te ok. 2-3 lata przeniesie się do innych klubów. Sądzę, że to będzie raczej na tej zasadzie, odpowiadając na pytanie @Pawlak1992 "po co?", że da zarobić Barcelonie na swoim transferze, choć nawet nie będzie to celem samym w sonie, sam też pewnie nie będzie zarabiał mało. To też nie jest tak, że jeśli jesteś takim piłkarzem z takim bagażem historii i triumfów i przechodzisz do innej drużyny, nawet do tych mniej znanych z innych kontynentów, to psujesz sobie karierę. Tak by było, gdybyś dalej miał wielką formę, ale jeśli czujesz, że w Barcelonie nie dajesz już tak wiele, to wg. mnie lepiej skorzystać z takiej możliwości i grać, grać i jeszcze raz grać w piłkę, jeśli się jeszcze da! Ale nie zrozumcie mnie źle, Jeśli chodzi o dzisiejszy dzień - NIE! Jestem zdecydownaym przeciwnikiem odejścia Generała. CD

1

Jak ogólnie, to też do mnie. Cycate te Twoje cytaty. :)

1

Niejako Cię zdublowałem, albo Ty mnie, ale mimo całego patosu, to cała prawda.

4

1. Wicemistrz;
2. Choć się mówi o tak świetnych wówczas Inieście i Xavim, mało kto wie, że najwięcej asyst do Messiego miał... Dani Alves.
3. Być może to prawda, choć wchodzisz w tak subiektywne kwestie, że nijak na to odpowiedzieć.
4. I dlatego daje tyle kreacji, kluczowych podań i asyst. Taki altruistyczny egoista boiskowy ;D
5. Zgadzam się w pełni, choć może z tym być fifty-fifty.
6. Czy większe? Powiedziałbym - bardziej widowiskowe i przez zdecydowanie krótszy czas.
7. Twoja subiektywna opinia.
8. Im słabsza drużyna - tym więcej goli dostaje. Nie rozumiem Twojej logiki. Tzn. najlepsi piłkarze powinni zdobywać więcej goli przeciw lepszym drużynom niż przeciw gorszym? Byli tacy w ogóle? Nie pamiętam. Za to pamiętam takich, którzy bili tych słabych i do tego dokładali bramki w meczach z tymi najlepszymi. Messi przecież zdobywał bramki przeciw najlepszym, nie rozumiem. Może chodzi Ci o te niektóre mecze, w których zagrał słabo i nie zdobył bramki, jak z Chelsea czy z Bayernem? Tak, zdarza się i takim piłkarzom jak Messi, niestety.
9. (?)
10. Z tym również się zgodzę.


Ogólnie, podsumowując, zgadzam się z 5. i 10. punktem. ;D

PS. Podsumowując. Messi jest, jakby nie patrząc, naprawdę wyśmienitym, niepowtarzalnym piłkarzem, nie można tak było od razu? :)

1

Zgadzam się, stąd pokładam nadzieję w naszej pomocy, która troszkę u nas utyka. Szczególnie ten z mojego avatara. :)

1

W poprzednich sezonach przecież nie chodziło tylko o ilość jego bramek. Przede wszystkim o kreację, a poza tym samo wykończenie. Myślę, że dziś, gdzie obserwuje się i liczy się statystycznie prawie wszystko, patrząc na wszechstronność piłkarzy, dziś doceniamy bardziej zawodników, potrafiących dać tę iskrę zapłonu, po której wiesz, że akcja ma sens. Messi - jak zwał tak zwał - człowiek-instytucja, piłkarski geniusz, kreator środka pola i mistrz wykończenia, cały czas daje tę iskrę. To jest typ piłkarza, który zarówno potrafi dać iskrę pod wybuch, co wybuch po iskrze, czyli w bardziej prosty sposób: rozdaje piłki, sam strzela. I do tego, co jest nietypowe, potrafi sobie sam dać iskrę pod wybuch.

Mnie się podobał tamten Leo i podoba mi się też dzisiejsza wersja, zaryzykuję stwierdzeniem - chyba mniej ekspresyjnego, ale jeszcze bardziej odpowiedzialnego Leo za losy drużyny. Po prostu ewenementalnie ogląda się ewolucję tego piłkarza.

Ej tam. Kończąc... Wystarczy popatrzeć na świetność tego piłkarza, patrząc na ten film, który bardzo mi się podoba właśnie pod względem doboru konkretnych sytuacji, m. in. właśnie tych, których oglądamy najwięcej - czyli tych, które niestety po tak pięknych podaniach nie zakończyły się zdobytym golem:



Piękny film. Czasem się zastanawiam nad doborem muzyki do tego filmu, czy nie jest ona specjalnie taka nostalgiczna pod te wszystkie kiksy, po których powinny paść te bramy hehehe :)

1

To piłkarz, który w jednym meczu potrafi wykrzesać z innego maksimum swoich możliwości, jak choćby właśnie z Tello (Levante 3 + 3). * Messi miał 4 asysty, ale mniejsza...

Koncepcja najbardziej kluczowego piłkarza zmieniała przez dziesięciolecia i do dziś dla każdego znaczy coś innego. Bramki dalej są najważniejsze, masło maślane i oczywista oczywistość, ale wszyscy wiemy, że ilość zdobytych bramek przez drużynę nie może być tylko rozpatrywana przez pryzmat jednego piłkarza, który je zdobywa, ale zespołu, który na to pracuje, w tym wszystkich, którzy pośrednio się do tego przyczyniają, a więc, jak zacząłem także przez tych zdobywających. Nieraz zwykły człek łapie się za głowę, patrząc na gola i myśląc filozoficznie, na ile udziałem gola było samo asystujące podanie, na ile sam strzał stawiający kropkę nad "i"? Z Leo bywało tak, że strzał był zwykłym dobiciem leżącego, ale ile razy Leo kładł rywala swoim błyskotliwym prostopadłym podaniem? Patrząc się przez pryzmat czasu na mecze z udziałem Leo, ale na te dzisiejsze również, to jest od razu widoczne, że Messi ma decydujący wpływ na przebieg meczu. Gdyby ktoś mnie dzisiaj obudził, kazał zobaczyć mecz Barcy, zapewne obiektywnie pokazałbym palcem na piłkarzy wyróżniających się w meczach, ale na Leo mój palec w ciągu sezonu wskazywałby najczęściej.
Z Leo jest ten paradoks, dla kibica Barcelony - wspaniały paradoks - czy to lepszy napastnik, czy to lepszy pomocnik? CD

2

Jako, że tak często nie gloryfikuję Argentyńczyka aż tak bardzo często, tak teraz naszła mnie ochota. Skoro jestem fanem Barcelony od tysiąca lat (nie liczę tego, ale tyle lat, jak pamiętam, już upłynęło), to sam się pofatyguję swoim własnym cytato-poematem na cześć naszego Leosia, nie oszczędzając patosu dla niego, który zrobił już tak wiele, a ambicje po tylu tytułach przede wszystkim drużynowych i indywidualnych w ogóle go nie opuszczają. :) A więc...

Leo to urodzony kapitan drużyny. Prawdziwy kapitan drużyny, mimo, że nie taki typ kapitana "pełną gębą", jak nasz Puyol, który potrafił wrzasnąć motywująco na kolegów. Leo motywuje kolegów samymi podaniami i samym pojawianiem się w odpowiednich miejscach i choćby tę samą chęcią zdobywania więcej niż z meczu wynika. Ostatnio utkwiły mi w głowie słowa Tello. Jak to powiedział w wywiadzie: "Robi to, aby pomóc i abyś w każdym kolejnym zagraniu miał świadomość, że on tam jest.". CD

3

W sumie zawsze czekałem na ten dzień, w którym będziemy mogli się tłuc o takie fajne chwile. :)

13

Nie wiem, czy pamiętacie, ale właśnie tego dnia, czyli 11 października wygraliśmy z Portugalią chyba w 2006. albo w 2007. roku z Portugalią, jak sięgam pamięcią. Żurawski dośrodkował, Rasiak walnął kulfona w bramkarza, Ebi dobił niedopałek hehe :) No a druga brama Ebiego - wiadomo, to już pomieszanie się z poplątaniem obrony portugalskiej. I to właśnie w eliminacjach.
Co za bzdury niektórzy wypisują i wierzą w te zabobony - ja nie wierzę!!! Nie wierzę w daty, horoskopy, ale ten dzień jakoś się nam udał. Tyle, a że wyszedł akurat ten dzień - pięknie, że nie innym dniu. Brawo dla Polski, wreszcie COŚ pokazaliśmy przez duże C. Dobra tam, że kontuzjowani, to kur(ź)wa Mistrzowie Świata! Prawdę mówiąc, nie podobała mi się gra Lewandowskiego... jednak w kluczowym momencie zachował się wyśmienicie, nie będę się roztkliwiał nad jego zadaniami-zagraniami, powiem tyle, że w końcówce tak naprawdę podobała mi się jego gra. Ja tu pieprzę o Lewym, jak tu Polska złoiła Niemców. I niech ktoś spróbuje wybrać na piłkarza meczu kogoś innego niż Wojciech, to zatłukę. Piszczek też miał dobry dzień. Nieistotne, ważne, że broniliśmy tego 1-0 przez cały mecz. Bo o 2-0 chyba nikt mądry nie myślał przez cały mecz. Nie ma wymówki, że osłabieni, pierdoły. Prawda jest taka, że:
1) My się dobrze broniliśmy, czy to za sprawą dobrej obrony, czy wyjętych piłek przez Wojtka;
2) Nasza obrona jednak nie była na tyle szczelna, żeby niedopuścić do setek Niemców, w których sami się zcipili.
Do zobaczenia, Niemcy. AU - coś tam.

3

To "oboje" było celowe? ;D

3

A dobre to, tzn. polecasz?

2

Kumam ten film, tzn. chyba chodziło Ci o "Że życie ma sens". Jeszcze nie widziałem, ale słyszałem z opowieści. Pora się samemu przekonać, co to za film. Wygląda na bardziej produkcję amatorską, a ja czasem takie wolę. Jest coś w tym niezależnego, niemainstreamowego.

4

Albo "Życie jest cudem" Emira Kusturicy, lub "Żyć szybko, umierać młodo" (jakkolwiek idiotycznie tytuł z oryginału został przetłumaczony) Rogera Avary'ego (kumpla z czasów pracy w wypożyczalnie wideo, czy współpisarza scenariusza Pulp Fiction). :)

2

Też prawda, Georg, ale niekoniecznie. Jeśli Messi sypnie raz golem, raz asystą tak samo Barca będzie wygrywała. :) Cristiano ma w lidze hiszpańskiej 13 goli i 1 asystę, Messi ma 6 goli i 6 asyst. Na ten czas prowadzą wyrównany pojedynek w zdobywaniu bramek dla drużyny. Jednak różnica jest taka, że Cristiano jest bardzo dobrze używany przez drużynę, a Messi potrafi używać swoją drużynę do zdobywania goli, do tego wypracowuje sobie przeważnie indywidualne bramki. Stąd tak dla różnicy podobała mi się ta zwykła bramka po podaniu na główkę, którą wbił z tzw. patelni. Messi nie ma tak wielu okazji do strzelania bramek, bo zajmuje się przede wszystkim rozgrywaniem, a na drugim miejscu zajęty jest wykańczaniem akcji.

1

Moja wiara jest czasem tragiczna, więc uprzedzam od razu, ale czasem zdarza się jej, że się sprawdza. Twoje ryzyko. :)

1

W co trzecim na ten wiek dla mnie styknie. Wiesz, nawet tak doświadczeni napastnicy jak Benzema nieraz sobie nie radzą, ale ja zawsze wychodziłem z tego założenia, że tu jest Barca i trza być o krok do przodu. Kurna, powaga, ja liczę na Munira bardzo, żeby chłopak się otworzył i zachował zimną krew, nie zrażał się negatywnymi opiniami.

1

Ja to wiem, możesz mi wierzyć lub nie, będzie lepiej wykańczał podania. Wiem i koniec :) Wiem, że upieram się przy swoim, ale jakoś to czuję i mówię Ci, że tak będzie.

1

Ja krytykuję Munira tylko z tego powodu, że chciałbym więcej. Barca zasługuje na lepszego napastnika. Ogólnie nie wypada tak fatalnie, ja wymagam od niego więcej. Żeby nie było - cenię to bardzo, że Lucho daje młodym pograć. W jakich meczach wypuszczać Munira? Właśnie w takich. Trzeba umieć podjąć to ryzyko. Jak ktoś kiedyś napisał, z Bartrą też była wielka niewiadoma, jak z Tello. Tello zawalił Klasyk, Bartra mecz z Bayernem. Były to mecze, w których trzeb było się popisać, zostali wrzuceni na głęboką wodę. Jednemu się udało przebić, drugiemu nie. Tak samo może być z Munirem, Rafinią itd. Cenię to. Jednak muszę być surowy względem dzisiejszego meczu. Tylko to jedno szarpnięcie na prawej stronie mi się podobało i wyścig po piłkę. To było coś, co mnie zaskoczyło. W 32' nie było spalonego, ale łysol tak zarządził... W 41' ładnie podał na Messiego, nieco za wysokomi, albo ten Messi jest za niski hehe. Minutę później zrobił z siebie kozła ofiarnego. Niepotrzebnie czekał do ostatniej chwili, gdy bramkarz wchodził wślizgiem. Trza było oddać lobika wcześniej lub oddać na lewo do dobrze asekurującego sytuację Ney'a. Munir zrobił zwód w prawo na bramkarzu, przez co akcja bramkowa skończyła się na niczym. W 57' fatalnie dał sobie zabrać piłkę jak dziecko, narażając Barcę na groźną kontrę, ale w końcu Pique wybronił pod bramką. Dziś i Messi miał małą skuteczność, jednak Messi miał to tylko dziś, a Munir i Pedro mało pomagają w ataku. Zbyt mało. Mieć tyle sytuacji i kluczowych podań i mieć tylko 2 bramki? Dla Barcy to za mało. Owszem, nie każdy mecz musi być manitą, ale chodzi mi o proporcje. Tu widziałem dość sporo okazji niewykorzystanych, także przez samego Messiego.

3

Paxu, masz rację, dziwi mnie zachwyt nad Iniestą. Naprawdę przeciętny mecz. Tylko jedno mu zostało, chęć brania na siebie odpowiedzialności. On lubi wdać się w dryblerskie akcje, ryzykuje, przez co częściej traci, jednak skoro się nie ma tej smykałki sprzed lat, czasem powściągliwość jest lepsza. To zależy od konkretnej sytuacji na boisku. Jak w szachach, każda sytuacja jest odmienna. Don z pewnością obniżył loty. I w poprzednim sezonie podobał mi się średnio.

4

Ja mam to samo. Chciałbym, żeby wszystkie moje obawy i moja krytyka, choćby względem S. Roberta i Munira została przez nich ośmieszona, chciałbym, żeby zaskoczyli. Tak samo Pedro i od kilku meczów szary Don Andres... W takich przypadkach uwielbiam nie mieć racji. Na tę chwilę mam prawo jednak powiedzieć, że Munir wniósł mało do Barcelony jak i S. Roberto. Tak jak wcześniej krytykowałem Tello, ale w gruncie, życzyłem mu goli i przede wszystkim odwagi, bo on miał już to spojrzenie przegrańca, jak wchodził na boisko. Spojrzenie ściętej krowy.

4

Co do Mathieu, gdy grał w Valencii - śledziłem najdrobniejsze jego ruchy w niektórych meczach. Po prostu byłem pod wrażeniem w wielu sytuacjach, stąd byłem zwolennikiem jego sprowadzenia, choć nigdy by mi to nie przyszło do głowy, że Barca się zainteresuje takim zawodnikiem... Tak się stało i w tej chwili ma moje pełne poparcie, jest jednym z kluczowych graczy Barcy. Jest ciężki, ale i jak na swoją masę - dość zwrotny. Daję mu na sam początek plusa. A że robi błędy, to jest do poprawy, w ogólnym rozrachunku - fajny transfer. Mnie się podoba u niego pomysłowość, jest oryginalny i skuteczny. Jedynie można krytykować cenę i jego wiek, z czym się zgodzę. Nie wiadomo jak długo będzie w formie.

4

O widzisz, zawsze się człek czegoś dowie. Nawet nie wiedziałem, że ma nadwagę. Mniejsza o to. Ja jestem z tych ludzi, którzy są akurat święcie przekonani, że będzie kluczowym grajkiem i przyniesie sporą pomoc. To wszystko moja intuicja, która zawodziła mnie nie raz, ale ja wiem, że on ma to wyczucie piłki. Nie da się tego opisać słowami. Po prostu to gracz, który nawet bez zgrania będzie wiedział, o co chodzi. A jak już się zgra z zespołem, będzie jeszcze lepiej. Piszę jak dziecko, ale co mogę powiedzieć. Tak czuję. Zobaczymy czy się myliłem. Przed sezonem bardzo się cieszyłem z Mathieu. Owszem, robi pewne błędy, ale wiedziałem, że ogólnie wyjdzie na solidnego gracza. Mówię Ci, Strange, tu też się nie mylę. Wyszedłem na pyszałka i niech tak będzie. :)

4

Dobra, czas pomarudzić po zdobytych punktach. Tak, wiem, wiem... Ja się naprawdę cieszę z wyniku, szczególnie, że sam początek wyglądał kiepsko, a i Błyskawice miały trochę okazji niewykorzystanych, przez które mogła paść ta jedna bramka. Na szczęście tak się nie stało, ale duża w tym zasługa też naszych obrońców.
Napiszę krótko - znów ten sam problem, czyli dość spore marnotrawstwo okazji strzeleckich. I Iniesta, i Munir, i Naymar, i ktoś tam jeszcze. Jak zawalił Messi chyba dwukrotnie, też się złapałem za głowę. Jeszcze ten pechowy łysol, pieprzony sędzia liniowy mnie dobijał. Summa summarum - kolejne punkty, bardzo dobry mimo wszystko mecz w wykonaniu Messiego, Mathieu, Pique i Xaviego. Niestety martwię się formą Iniesty. Trzeba się cieszyć tym, co mamy, posiłki wkrótce przyjdą (szczególnie Suarez jest bardzo potrzebny), a być może niektórzy odnajdą swoją formę. Barca ma problemy z wykończeniem akcji. Nie powinno tak być w drużynie, która chce być najlepsza na świecie, żeby padały 2 gole na 16 kluczowych podań. Nie chodzi też o to, że przyzwyczaiłem się do masy goli co mecz. Po prostu był problem i już. Cały czas można być jednak zadowolonym z kolejnego zwycięstwa. Nie daliśmy 4 liter jak dzisiaj w przeciągu kilkunastu minut Atletico. I takie mecze się zdarzają. Brak koncentracji i koniec. Więc serio, krytykować można, ale z uśmiechem na twarzy. :))))

2

ter Stegena trudno w tej chwili oceniać. Nie miał szans pokazania się w meczach. W tym meczu z PSG można było skrytykować kilka jego zachowań, ale przecież obrona nie wyglądała tak dobrze jak w lidze hiszpańskiej. Wiele zależało od obrońców, ale także od środka. Kilka akcji przeszło również z winy Alby ich prawą flanką. Mnie na ten czas przekonuje bardziej Bravo, który wydaje się bezrobotny w Hiszpanii, ale jak przychodzi do czegoś, ładne ma parady. Czy tS jest lepszy, czy gorszy od Brava - trudno powiedzieć. Przecież Niemiec nie miał tak dużej możliwości pokazania się, żeby liczyć mu statystykę.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: