1

Może mało kto pamięta, ale na Ronaldinho też przez pewien czas mówiło się Ronaldo. :) Powaga. Z uwagi na jego imię oczywiście :)

3

Stare jak kasza manna. :)

1

Ale dlaczego akurat ter Stegena, pax?

2

Dlatego Crissu poczekamy do tych analogicznych występów, jak wtedy z City i zobaczmy, co do tego czasu zbuduje Lucho i, co mnie najbardziej interesuje - w czym zawini, na co zasłuży - choćby w sensie jego decyzji. :)

3

Myślisz, że tylko Ty tak masz? Każdy broni swego i basta, choć często to niezgodne z wszechświatem, nauką i zwykłą logiką umysłu! Pozdrawiam.

2

Ale po jakim czasie? :) Ja jestem zwolennikiem trenowania przez dwa sezony w razie niepowodzenia w pierwszym i nikt mnie nie przekona do zmiany zdania.

2

W sumie jest takie jedno słowo: Desperacja! :)

Na razie to nie szukajmy Mou, ja tam wolałbym poczekać do najważniejszych w LM (przy założeniu, że awansujemy hehe) zimowo-wiosennych spotkań. Wtedy można skreślać trenera. Po tych jakkolwiek nieudanych meczach - za szybko ludzie skreślacie. Dajmy jeszcze kilka szans Lucho, przecież i tak nie zmieni się trenera, więc to zwykłe komentowanie sytuacji. Jeśliby mu nie wyszło, moim marzeniem byłby nikt inny jak Simeone. Uważam za bzdury, że nie wpasowałby się w Barcelonę, że woli inny styl. Albo inaczej - może dobrze, że woli inny styl i ma inne podejście. Ale... na razie jest Lucho, krytyka jest słuszna, ale skreślanie wg mnie zbyt szybkie.

9

A co Ci przeszkadza we wchodzeniu z piłką do bramki? Przecież z tego są same gole! ... tylko czy aby Barca wchodzi z nią do bramki. Ale wiadomo, o co biega.

PS. Wiesz, co mnie bardzo wkurza? Gdy mamy naprawdę dobrą okazję ddo kontry, gdy rywal postanowi na chwilę oderwać się od obrony i bardziej rozstrzelą się piłkarze drużyny przeciwnej - Barca zawsze coś spindoli, no kurna zawsze! Wychodzi super kontra, jedno podanie - jest, drugie - podanie - jest! Troszkę trudniejsza sytuacja - udany drybling - jest! I w końcu głupie niecelne podanie, zblokowany strzał, zły timing, za mocne podanie, nie chcę mi się wyszukiwać już co jeszcze, ale nie potrafimy grać kontratakiem. Pal licho te rogi przy wzroście naszych i nieskocznych Busquetsach i Piketach, ale kontry muszą lepiej działać w Barcelonie. Messi, Neymar i Suarez w reprezentacjach takie sytuacje wykorzystują, w Barcelonie to kurna nie może wyjść, albo wychodzi rzadko jak na możliwości ;/

3

Do tego jestem ciekawy, jak będzie się po powrocie prezentował Don Iniesta. Trzymam za niego kciuki, bo tą dotychczasową formą tylko mnie zdenerwował. :)

2

Zgadzam się i pewnie wszyscy czytelnicy się tym zgadzamy. Równie serdeczne pozdrówka.

6

Ja proponuję podwieźć taczkami pod dom Lucho na taczkach Masche z dupnym zawieszonym na szyi napisem "DM, bitch".

PS. Choć samo to, że z Masche zrobi się DM przy założeniu, że sprawdzi się tam równie dobrze jak w Argentynie - to jeszcze dużo za mało dla świetności zespołu. Ale zawsze coś. :)

3

Bo i taka przerwa nam się przyda. :)

2

Fakt jest taki, że gdy Barca była krytykowana za to, że tylko przetrzymuje piłkę i klepie po obwodzie, a nie stwarza sobie wielu sytuacji bramkowych - tak teraz wydaje się, że drużyna zrobiła kolejny krok w tył. To smuci, ale ja bym poczekał kilka kolejek, zobaczymy, co jesteśmy w stanie poprawić i kosztem czego.

6

W połowie się zgadzam, w połowie nie. Ale bardzo ciekawy komentarz, który w ogóle podzielam. W pierwszej części powiedziałbym, że w danej chwili to nie tyle Leo potrzebuje dobrego trenera, co właśnie trener Messiego i to... w pomocy, w której braki są największe i nikt tak dobrze się w niej nie spisuje jak Messi. Co do zamiany ról - skoro gdybamy, to ja też zaryzykuję stwierdzeniem, że Cristiano słabo by sobie radził na tej/ tych pozycjach Messiego. Pewnie byłby wystawiany na skrzydle, ale przy takiej pomocy uważam, że miałby mniej bramek i mniej asyst w zestawieniu z Messim. To oczywiście sztuczna zamiana ról, nie ma sensu pastwić się nad tą hipotetyczną sytuacją, ale sądzę, że Leo bardziej by sobie poradził w obecnym Realu niż na odwrót. W tej sytuacji, gdzie Barca ma rzeczywiście słaby środek - sądzę, że jeszcze bardziej by się to pogłębiło w przypadku CR'a. Chyba, że CR grałby na szpicy, a Messi bardziej z tyłu. :D Real w tej chwili to poukładana drużyna, która wyśmienicie wykorzystuje strzelecko Cristiana. Chodzi mi o to, że Cristiano nie musi mieć swojego dnia i grać wyśmienitej piłki, żeby dopisać się do strzelców. Barca znowu staje się przeciętną drużyną, w której nieprecyzyjność podań szokuje. Ani z rogów, ani z kontr, atak pozycyjny wolny i przewidywalny. Do tego te fatalne błędy związane z koncentracją zawodników, czy to przy strzałach, czy w obronie. Możemy tylko trzymać kciuki, że to gorszy moment. Następne mecze, choćby najbliższy z Sevillą to zweryfikują i zobaczymy, na czym naprawdę stoimy.

2

Gratulacje solenizancie i najlepszego kondziu! Ostatni na pewno nie, jak z kulturą człek pisze hehe

1

Skoro pytasz, to odpowiadam: b). Mam nadzieję, że zdałem! hehe

1

Chodziło mi o komiksowego bohatera - Spawna, który wygląda jak z Twojego awatara. :) Albo to jakiś Venom ze Spidermana? Nie mam już pomysła hehe

2

Krytyka krytyką, jest słuszna, ale bez przesady ludziska. :) Myślę, że to specjalnie wyjęta twarz spośród setek innych, taka mała prowokacja, adekwatna do ostatnich wydarzeń. Jakby nam wyjąć kilka losowych min z każdego dnia, też dałoby się wybrać te, po których widać, że mamy życie do dupy. Lepiej skupiać się na konkretach. Cóż, rozwalić Almerię, trzymać kciuki za stratę punktów białych.

1

Ja się jeno droczę, więc wybacz. Piona.

1

Mr Perfect, małe pytanie, czy to mordka Spawna?

2

Gdybym nic nie wiedział - i tak na czystą intuicję odpowiedziałbym, że bardziej wolę tego Twojego prawdziwego artystę hehe, jakoś lepiej brzmi. :) Ale tu mnie zakatowałeś tym pierwszym zdaniem. Skoro jeden z nich jest najlepszym rzemieślnikiem futbolu na świecie - jest to kwestia niepodważalna :)

1

Puyol był dla mnie wyjątkiem, ale trochę potwierdzającym regułę. Pique i Busquets są tego typu zawodnikami, którzy wykorzystują bardzo dobrze swoją przewagę wzrostu w defensywie, w odbiorach, ale nie są agresywni w ataku, gdy jest możliwość. To zawodnicy, którzy nie szukają miejsca i nie wyskakują wyżej niż jakieś 20 cm od ziemi. Wymyśliłem to, ale kwintesencja w tym jest. Ramos z Realu jest w tym aspekcie o wiele lepszy. Bliżej mu do waleczności w stałych fragmentach od tych naszych najwyższych piłkarzy, choć jest niższy. I tak cieszy mnie, że Puyi stoi po dobrej stronie mocy.

1

Najbardziej szkoda mi Bartry, ale też Montoyi i boję się, że podzielą (chyba, że są naprawdę wytrwali) los Thiago.

1

Z drugiej strony - dyplomacja i brak pożywki dla mediów - to też plus. Lepiej niech Luis powie, co ma do powiedzenia poza kulisami swoim podopiecznym. Pytania całkiem dobre, ale na niektóre trzeba by dłuższej wypowiedzi. Zresztą tak jest w przypadku większości wywiadów. Taki dyplomatyczny słowotok.

1

Ja byłem tego zwolennikiem. I zgadzam się z krytyką Taty, ale ja nigdy nie byłem zwolennikiem zwalniania trenera po sezonie. Nigdy nie chciałem, żeby u nas jak u Blancos Zarząd zaczął zmieniać trenerów jak rękawiczki. Chciałem, żeby Tito jednak został, Martino też. Każdy ma inną granicę, u mnie ona się kończy mniej więcej na dwóch - trzech sezonach, ale jeden - za mało. Moje zdanie.

1

Czyli taki jak na tym zdjęciu z wujka google "messi goalkeeper"? :))))

2

Ku gorszemu, nie, ja bym tak daleko nie szedł, Hen. Ja bym powiedział na razie, że jest chaos. Najbardziej ciekawią mnie mecze po nowym roku.

3

Jest sporo mankamentów, włączając w to przewidywalność zagrań, związane z dość wolną wymianą piłki, złymi decyzjami w podaniach, ale też tych bardziej statystycznych, jak niewykorzystywanie wysokoprocentowych sytuacji, stateczna gra po obwodzie z brakiem podejmowania ryzyka, czy wreszcie mankamenty czysto fizyczne, jak niski wzrost, co wiąże się z niewykorzystanymi rzutami rożnymi. Można tego wymienić sporo. Największym mankamentem natenczas, o czym już często wspominałem, jest brak pomocy na poziomie, co było głównym motorem napędowym i podstawową siłą Barcy Guardioli. Nie rozpisując się już, bo już ten temat drążyliśmy 100 razy, sądzę, że jeśli nasza pomoc będzie bardziej pomysłowa i skuteczna. Barca jest jak taki wulkan, który czasem bulknie, czasem pierdnie, ale nie może w końcu wybuchnąć. I to mnie najbardziej wkurza jako kibica. Koniec końców - krytyka krytyką, a cierpliwy kibic zawsze poczeka. :)

2

Jakie najbardziej są widoczne różnice między tamtą Barcą a tą? Brak płynności gry, co jest m. in. związane z indywidualnym spadkiem formy tych piłkarzy - to raz. Brak tak dobrej wymiany piłki i przede wszystkim - tak inteligentnej! Brak tak zażartego pressingu, choć i Martino (mimo niepowodzeń), i Luis poprawili tę część strategii, ale tak plus minus - w połowie spotkań, jakie widzieliśmy, też narzekaliśmy właśnie na brak pressingu. Barca w tym najgorszym wydaniu, w najgorzej rozegranych meczach jest drużyną stojącą. Nie taka była filozofia tiki-taki, stąd denerwuje mnie, gdy ktoś pisze, że tiki-taka nie jest skuteczna. Tiki-taka nie opiera się za wszelką cenę na największej ilości podań. Większa ilość podań i większy procent posiadania piłki był owocem wymienności pozycji, ruchliwości piłkarzy, zagrań z pierwszej piłki i przez to nieprzewidywalności. Nie było to istotne samo dla siebie, ale dla efektu. Nie ma racji ten, który podając za przykład najgorsze przegrane mecze Barcy, mówi, że tiki-taka to przeżytek. Po prostu Barca jej już nie stosuje, a stosuje tylko pewne jej szczątkowe pozostałości, stare nawyki, tricki, pozostałości, które wydają się dzisiaj bardziej efekciarstwem, sztuką dla sztuki, która nie ma w sobie takiego pozytywnego przełożenia. Nie jestem pesymistą i nie sądzę, że tiki-taka jest zupełnie poza zasięgiem, być może pewien nowy styl za kilka lat (lub już teraz?) powróci w jakiejś zmodyfikowanej wersji, niekoniecznie tej z czasów Pepa, ale jestem przekonany, że jest potencjał. Barca ma wielki potencjał i żal patrzeć, jak ten potencjał jest marnowany, obarczając za to winą Zarząd, trenerów, samych zawodników, kogokolwiek. CD

2

Chodzi mi o to, że trener jest przywódcą, powinien być osobą spajającą najlepsze atuty piłkarzy, być wirtuozem i stworzyć z tego całość, niestety nie zawsze da się to zrobić. Nie są to szachy, gdzie niezmienność figur i ich poruszania zawsze są takie same i ich ruchy zależne są tylko od przywódcy. Laufer zawsze porusza się po skosie, wieża w pionie i poziomie, a pionek o jedno pole. W piłce nożnej są wahania formy, kondycji, a co chyba najbardziej zmienne - psychiki. Jeszcze raz powiem, nie usprawiedliwiam błędnych decyzji trenerów, jedynie chcę powiedzieć, że trener jest niejako też członkiem ekipy, częścią drużyny. Mourinho kiedyś powiedział (nie chce mi się teraz tego szukać) coś w tym rodzaju, że sukces drużyny zależy naprawdę w kilku procentach od niego. Może pobudzić zespół do odpowiedniego działania, może dać im wskazówki, w reszcie pozostaje mu być zwykłym obserwatorem i kibicem. Nie wiem, na ile przekręciłem jego wypowiedź, ale było to coś w tym stylu.
Trener to część drużyny, można by powiedzieć - dwunasty zawodnik na boisku (nie bawiąc się w teorie o sędziach :)). CD

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: