2

Ej tam, gra drużynowa nie wyglądała tak źle, jak mówisz, ale faktem jest, że wygraliśmy indywidualnościami. Jeśli chodzi o samą grę, już wielokrotnie narzekałem, więc nie dublujmy się, forma prezentuje się w kratkę, nie jest najlepiej. Kuuuurna, jak ja chce ten 24. lutego, Destro!

2

Kurka wodna, wiesz, ten syf w sumie za niedługo może czymś zaowocować, ale może też być kiep i nic nie wygramy. Ciężko powiedzieć i przewidzieć, co z tego będzie. Ja bym chciał bonus w postaci (przynajmniej) tego, że gra z najlepszymi będzie wyglądała przyzwoicie. Na razie nie ma co narzekać. Z PSG ładnie wyszedł mecz, ostatnio za Martino dwumecz z City. Chciałbym, chciałbym, jednego jestem pewien - Luis eksperymentuje. Jak to wyjdzie w praniu, nie wiem(y). Dziwny trener, efekty zobaczymy.

3

Dobra tam, atakujcie. Ja i tak nie umilknę i powiem, co mam powiedzieć. Neymar musi się ogarnąć, nie w grze, nie w technice, bo ma ją bardzo dobrą, chodzi mi o wymuszanie fauli AKA nurkowanie. Z talentu trzeba umieć korzystać. Zbędne są dalsze słowa. Żeby nie było - ja również mu kibicuję, jest w nim super potencjał, stąd moja krytyka. Wierzę, że zdobędzie drużynowo i indywidualnie swoje. Chciałbym jednak, żeby poszedł w stronę pięknej gry, a nie Ludwika i Saby.

2

Gdzie tam, nie każdy musi strzelać. ;) Jednak ci dwaj robią furorę. Ten CR mógłby mniej wymuszać fauli i byłoby gitesowo.

2

Zgodzę się z Tobą, czytając oryginał, ale jest większa sprawa. Nasz Neymar jest normalnie bity przez ojca. "Es igual que cuando un padre te regaña. Uno se olvida de los golpes de aquel día, pero no olvida la educación que eso te dejó, el mensaje". To z tymi ciosami wg mnie przesadzone. Żeby nie było - nie czepiam się, golpe w Ciebie f00lsress :) Święta, Święta, już weekend i już po. :(

1

A nie Masche, gdzie Masche? :)

1

Ja zawsze mówiłem, że Alan z "Dwóch i pół" to Sandro Rosell :)

5

Heavy Metal? Większość to muzyka dla mas, ale co to nie:
W sumie nie pasuje do świąt:



Spokojnych z Metallicą.

2

No ale wtedy Alves zawalił... Wracał się ja ta... Zapewne było tak kilka razy, 7 strat Alby? Wiesz, zawsze możemy zrobić naszej redakcji włoski strajk, czyli pisać pomału. Nie słuchaj mnie.

1

Mam takie samo zdanie. Tu Iniesta nie był sobą, jednak w samych decyzjach próbował. I jego akcje były ofensywne, nie polegały tylko na przetrzymaniu piłki. Może to za mało, ale to plus. Zdecydowanie Iniesta jest dalej pod formą (swoją), ale cieszy taki plus niż żaden.

1

odpisałem na górze, bo natłok komentarzy.

2

Alba był takim dobrym Alvesem z drugiej strony, walczył w pressingu jak chyba nikt inny w tym meczu, a ten spóźniony powrót nie był winą tego piłkarza. Nie możesz zwalać na niego winy. Co druga sytuacja była chyba z jego udziałem (tu sobie sam dopowiedziałem - matematycznie nie wiem, czy rzeczywiście co druga). Porównaj sobie chęci Montoyi - wg mnie choć w bezpośrednich statach wyszedł porównywalnie, tak w samej chęci Alba wyszedł na bardziej zaangażowanego piłkarza w meczu. Wyolbrzymiam Albę, bo temu mogło coś wyjść, Montoyi nie tyle - pech chciał, że Albie nie wyszło. Ale zrozum moje zdanie. Inaczej mówiąc, nawet gdyby Montoya miał 2 na 2 celne dośrodkowania i zdobyłby gola, byłbym w stanie docenić bardziej pracę Alby - przezornie. To samo tyczy się pracy dla całego zespołu Messiego. Te dwie bramki Messiego nijak się mają do ogólnej pracy Leo na rzecz zespołu. Jakby nie zdobył tych dwóch bramek - i tak wiedziałbym, co próbował zdobyć dla zespołu. Jak wcześniej powiedziałem. Messi to taki asystent asytentów. Robi robotę od tyłu, często wychodząc do przodu. Co mnie poniekąd smuci, ale to już inna sprawa. Gdyby Messi nie strzelił bramki - i tak wiadomo, jakie podania podczas meczu zaserwował. Tak samo jest z Albą, w podaniach jednak mniej dokładnym, ale równie ryzykującym co Messi. Jeśli chodzi o odbiór meczu i ocenę piłkarzy - chodzi też o interpretację samych zachowań. Jeśli widziałeś te akcje inaczej, nie oszczędzaj mnie, ja mam grubą skórę. Zresztą nie pierwszy raz kminimy. Ja uważam, że Alba podjął się tego zadania i odwagi przejęcia ryzyka, czego widzę coraz mniej w piłkarzach Barcelony. Chwała Albie za to, mimo wszystkich błędów. On dzisiaj podobał mi się jak Pedro i właśnie Messi, choć każdy na swój sposób odmienny.

2

W 43' Suarez wykopuje beznadziejnie piłkę do nikogo. Chyba chciał to wbić w pole karne, ale nie udało mu się i wybił to na lewą stronę, gdzie znów Alba szukał odbioru, choć piłka wcale nie była adresowana do niego. Prawda jest taka, że Alba zdobył tę piłkę po błędzie obrońcy, jednak był tam i ciągle w swojej strefie walczył o piłkę pressingiem.

44' Alba wjechał w obronę, okiwał obrońcę i widząc krytych kolegów (w tym Suareza) słusznie próbował sam wbijać z ostrego kąta w krótki słupek. Wg mnie słuszna decyzja.

75' Wbitka niecelna, ale walka była dalej widoczna. Mimo niecelnej wrzutki Alba pobiegł za rywalem, jakby w 3/4 meczu nie odczuwał zmęczenia i dawał dalej z siebie 100%. To się ceni. Wbiegł w rywala i próbował odebrać piłę, został faulowanym.

91' Alba próbował zrobić zagrożenie, ale tę asystę odbieram jako mimowolną, bez premedytacji. Jednak, jak się okazuje, podobnie jak w grze Realu - czasem zwykłe wbicie w pole karne owocuje, tu weszło do Leosia, ten się obrócił, nie widział bramki i intuicyjnie uderzył. No nie, zaś ten Alba, nie inny piłkarz. CD

2

Pax

Alba mi się podobał - najbardziej waleczny piłkarz meczu, ale i próbujący znaleźć skuteczność. Warto przypomnieć nie tylko udane sytuacje, ale próby. Sory, pax, że chaotycznie, ale niech będzie chronologicznie. W 6' minucie próbował dogonić piłkę od Andresa. 11' podanie do Suareza - tu uważam, że podanie nie było na tyle celne, by Suarez miał szansę wysokoprocentową, ale Alba zrobił, co mógł, a mógł lepiej. W 19' Alba zawalił podanie do Pedro. Wtedy właśnie piłka, właściwie w krótkim czasie było to dwa razy, odbiła się niekorzystnie i była zachętą do kontry Cordoby, ale w takim ustawieniu piłkarzy najbardziej obwiniam Busiego. Kurka, kto go miał asekurować? Alba biorąc ofensywne założenia nie był tu winny, wtedy nie był obrońcą. To jest coś podobnego, gdy w niektórych sytuacjach obwinia się Alvesa z prawej strony. Nonsens. Starał się, widziałeś, żeby się nie starał? Ja nie. Nie widziałem błędów osobistych w obronie, a jedynie wynikających z taktycznych założeń trenera, jeśli chodzi o lewą stronę. Pax, jak się mylę, pisz śmiało. W każdym bądź razie Alba, gdy stracił, starał się naprawić błąd.

W 22' Alba podaje ładnie do Raktića, który uderza mocno ale niecelnie nad bramką.
W33' po dobrym podaniu Messiego mogę mu zarzucić, że nie potrafił oddać podania Messiemu, w 40' dość trudne podanie Alba nie potrafi przyjąć i wypuszcza za linię bramkową.

1

Za chwilę postaram Ci się odpowiedzieć, daj mi czasu Paxu

2

Jak na Messiego to się zgodzę - w takich akcjach lepiej sobie zazwyczaj radził, chodzi mi o pojedynki 1 na 1, 1 na 2, nawet na 3, jeszcze trzeba wziąć pod uwagę moment i moc podania, ogólnie Messie radził sobie, ale było kilka nagannych sytuacji, za które trzeba skarcić Messiego. Jeszcze jedna sytuacja mi się przypomniała, która pewnie zaś będzie wytykana Messiemu - czyli ta z Pedro po lewej, gdy mógł podać, a on walił w ciemniaka w tłum obrońców. Przy takiej dawce altruzimu, jestem tego zdania, że Messi mógł sobie pozwolić na taką wyjątkową akcję. Analizując tę akcję pojedynczo - uważam to za błąd Leo.

6

Może moje komentarze wyszły na bardzo nostalgiczne, ale tak nie jest. Więcej było plusów, kurka wodna - Manita na Święta - coś superowego! :) Zgadzajcie się lub nie, Wesołych Świąt i Sztucznej Choinki, niech te żywe rosną w lesie. A karpie niech pływają tam, gdzie pływają, a jak je już zabijacie, to weźcie zróbcie to szybko, ja Was kręcę, zagalopowałem się. :) Pozdrawiam!!!

3

Co jeszcze, tak pokrótce zwróciło moją uwagę? Ta jedna z wielu akcji Alby, gdy Jordi sobie tak po prostu w ślepaka wbił piłkę w tłum w pole karne rywala. Wyszło niecelnie, po czym Jordi zapierdzielał do odbioru piłki. Dosłownie, wszędzie go było pełno. Wtedy wdał się w atak rywala i usłyszałem gwizdek sędziego - to była piłka odzyskana dla Barcy - faulowany był Alba, nie rywal. Można się czepiać, że jak krytykowanemu ciągle Alvesowi większość wbitek nie otrzymało adresata, tak same rajdy i waleczność na lewym skrzydle są czymś, czego mi brakuje w ogólnym rozrachunku Barcelony. I tu podkreślę - nawet, gdy Alba nie zdążył w kontrze rywala zdążyć na czas w obronie. Przy tak ofensywnej grze, jeśli wychodzi to z założeń taktycznych trenera, nie można go obwiniać o wszystkie pozycje. Od asekurowania jest Busquets i stoperzy. Stąd mam pretensje w tych dwóch sytuacjach (mimo niezłej gry) do Busiego, że zagapił się. Widziałem, że Masche próbował ratować sytuację, ale w obu sytuacjach nie udało się uratować sytuacji, pomimo, że nie skończyła się fiaskiem. A tak mogło być i w tej sytuacji z 19' i tej z 90'. Skończyło się tylko na dwóch sytuacjach - niecelnych i celnych strzałach, ale zawsze asekurowanych przez Bravo. Występ bramkarza oceniam na dobry z plusem. Jednak chcąc być najlepszym, zawsze trzeba patrzeć przez pryzmat meczu z lepszym rywalem, który tę nadarzającą się sytuację wykorzystałby lepiej. Tak, wiem - Barca też grałaby uważniej, ale jednak - nie warto pokazywać kolejny raz potencjalnym rywalom, że Barcę da się zabić kontrą, bo piłkarze są zbyt nieuważni. CD

2

Barcelonie znów brakowało szybkości, jeśli patrzeć na zaskoczenie, energii w wymianie podań, które odżywały częściej w drugiej połowie. Kontrataki zawodzą dalej. Pamiętam kilka możliwości, z których chyba żadna nie była wykorzystana. W jednej sytuacji, chyba po rogu Cordoby, Iniesta wybił piłkę na oślep do bramkarza Cordoby - Juana Carlosa, w innej sytuacji zapoczątkowanej przez Messiego, widać było brak zrozumienia się w intencjach między Gerardem i Leo, pod koniec meczu Barca straciła kolejną szansę. Smutno mi to mówić, ale kontr Barca mogłaby się uczyć (chyba przesadzam, ale robię to celowo) od Cordoby, która zaliczyła właśnie po kontrach dwa, jak nie więcej, strzały na bramkę. Pamiętam dwa fatalne błędy Busquetsa, które mogły kosztować Barcę stratę punktów. Na jego obronę można wymienić kilka naprawdę dobrych odbiorów! Moja krytyka tyczy się tylko tego, że nie powinien popełniać tak prostych błędów. Chodzi mi o tę sytuację z 19. minuty, gdy Alba nastrzelił obrońcę i piłka odbiła się, a Busquets dość ofensywnie ustawiony nie asekurował przestrzeni i później przegrał pojedynek szybkościowy o piłkę. CD

3

Messi w ogóle grał znów bardziej w tyle, asekurując akcje, dając więcej przestrzeni Suarezowi, który moim zdaniem był bardzo altruistyczny. W większości sytuacji był zbyt dobrze kryty, stąd ciężko było go znaleźć, momentami był mało widoczny, ale odgrywał swoją rolę taktyczną, skupiając uwagę obrońców.

Messi dał sporo od przeciętnych, przez bardzo dobre, po wręcz genialne podania do swoich kolegów, mimo większej ilości błędów, nie ma sensu ich wymieniać, najwyżej wspomnę o nich w innej rozmowie, a zapewne znów się ukażą skróty z akcjami Messiego z tego meczu. Messi to wyjątkowy piłkarz, ale też miałem wrażenie, jakby tracił piłkę zbyt często jak na niego, w niektórych sytuacjach zbyt łatwo. Patrząc na grę Messiego - można go określić teraz mianem asystenta asystentów. Bo taka jest prawda. Przy golu Suareza było to chyba najbardziej widoczne. Pedro asystował Suarezowi, który musiał sobie wybrać tę piłkę niejako zza pleców, co też było widowiskowe, odczekać te pół sekundy wyczekując odpowiedniego ułożenia bramkarza, ale w jakim stopniu przyczynił się tu podający do Pedra? Czyli Iniesta? A jak fajnie podał jeszcze wcześniej Inieście Messi? Też czadowo. Po prostu - ZESPOŁOWA akcja. Czegoś takiego mi brakuje, a przynajmniej tego regularności. Asystę liczy się jednemu zawodnikowi, ale w tej sytuacji każdy siebie asystował, każdy miał te kluczowe podanie! A na końcu Suarez - pięknie strzelił, ale w tym wszystkim najtrudniejsze było przyjęcie! :)

3

Akcje, które najbardziej zwróciły moją uwagę:
10' Pique niepotrzebnie zwleka z szybkim oddaniem piłki i miesza się w kontakt z dwoma atakującymi Cordoby przy prawej linii. Ten piłkarz jest na tyle doświadczony, że powinien
znać swoje minusy i unikać tego typu sytuacji. To mogę mu zaliczyć do minusów, ale ogólnie zagrał porządnie, podobał mi się jego występ. Kolejny gol z główki jest ważny dla dalszych perspektyw Barcy, choć ta pierwsza główka była anemiczna, jakby Pique nie oderwał się od ziemi, a piłka sama odbiła się od niego jak od słupa. Mówię tu o wcześniejszej akcji główkowej z 45', która pod względem zachowania była przeciwieństwem tego, co zobaczyliśmy w akcji bramkowej. Ogólnie Pique nie potrafi złożyć się do strzału, jakby siła nie wychodziła z grzbietu, czy karku, ale z ogólnego wyskoku. Pique jest bardzo sztywnym piłkarzem, zresztą podobnie jest w ogóle z Busim. Oni słabo odbijają się od murawy i nie potrafią nadać tego akcentu dynamiki, którym potrafią przystemplować inni piłkarze. Oczywiście w niektórych akcjach taka postawa wystarczy, ale te bramki Pique z główki nikt chyba nie zalicza do tych wywalczonych. Ma facet zrost, w miarę dobrze się złożył, no i jest. Ale spójrzmy na inne drużyny, albo na naszego Puyola, do którego wśród Hiszpanów tylko w tym aspekcie gry najbliżej chyba Ramosowi.

Messi wielokrotnie podobał mi się jako podający - jak zwykle - wypatrzył najistotniejszych piłkarzy i świetnie rozrzucał piłkę, przenosząc ciężar tam, gdzie było najmniej piłkarzy rywala. Prawie zawsze z tych akcji się coś rodziło. Jak zwykle Messi głównie podawał na lewe skrzydło do Pedra i Alby, w czym widziałem najlepszą współpracę, Mimo to widziałem, że Alba i Pedro nie odwdzięczali się Messiemu równie dobrymi podaniami.

6

Po przeczytaniu komentarzy wielu osób dało się odnieść wrażenie, że Messi zagrał zły mecz, albo jeden z gorszych. Nie mogę się zgodzić z tym zdaniem. Wg mnie Messi znów był piłkarzem rozdającym karty. Choć Alba pod względem zaangażowania najbardziej mi się podobał. Jedno się rzucało w oczy - zbyt łatwe straty Messiasza. I nie chodzi mi tylko o te straty w trudnych momentach, ale te prostsze. Messi znowu jednak pokazał się z dobrej strony, jeśli chodzi o decyzyjność. Wiele strat, ale też wygrane pojedynki wynikały znów z chęci najszybszego przeniesienia piłki do przodu, by nadać akcji tempo. Nie widzę problemu dla takiego piłkarza jak Messi, by utrzymać piłkę i poczekać na lepszą okazję, minimalizując przy tym straty. Jednak Messi wcale nie chce tego robić i chwała mu za to, ktoś musi w akcji "to" zrobić, czyli podjąć ryzyko i przebić się. W tym meczu widziałem trzech takich piłkarzy, którzy próbowali to robić (z mniejszym czy większym powodzeniem). Wg mnie byli to Messi, Alba i Pedro, momentami Iniesta.

Mecz rozpoczął się bardzo widowiskowo od bramki Pedra, poprzedzonej długim podaniem Rakitića, by potem nieco uśpić widza. Od kilku meczów widać dla kibica Barcy, że warto czekać na drugie odsłony meczów, w których więcej się dzieje. CD

8

Można powiedzieć, że to tandetne myślenie, patos, którego z reguły jestem przeciwnikiem, bo przeważnie spłyca uczucia, ale wtedy dało się czuć tę energię wibrującą między głowami cules. :))) Barca zagra świetny mecz!!! I tak było. Po meczu i po chwili, w której Abi wznosił puchar, wiele osób na pewno doceniło sport w prawdziwym wykonaniu. Mistrzostwa to jest jedna sfera rywalizacji. Ale wchodząc w filozofię sportu - co to w ogóle jest "sport"? Jak go zdefiniować? Dla mnie takie chwile i walka z przeciwnościami losu jest sportem. Możesz być ułomnym, grubym, atletycznym, wysportowanym, mieć talent (można być nawet ryżym i palić papierosy - odwalcie się od Mathieu, ciągle to samo! :)) - sport jest ciągłą rywalizacją. Stąd zawsze mnie dziwiło, że ludzie częściej podchodzą do definicji sportu dość płytko. Szachy już nie mogą być sportem, bo sport kojarzony jest zawsze z wysiłkiem fizycznym? Bullshit. Abidal uprawiał sport w szpitalu, chcąc powrócić każdą cząstką ciała i UMYSŁU do Barcelony, do futbolu, gdzie utkwione było jego marzenia. Sport nie jest ograniczony fizyką ciała, ale zaczyna się przede wszystkim w umyśle, chęci, motywacji, ciało to taki tłumacz. Stare slogany? Na to wychodzi. Jak Cię kopnie życie w dupę, pamiętasz najlepszą bramkę Zlatana? No dobra - też :) Ale przede wszystkim - masz przed sobą obraz tego człowieka, który nie dał się złamać i to dodaje sił. To jest piękne w sporcie. Sama technika jest piękna już poza tym ideałem, ale w sporcie najpiękniejszy jest umysł, wola walki ze słabościami śmiertelnego i ułomnego ciała. Eh, za poważnie wyszło. :) Pzdr.

4

Pamiętam, że z kimś się spierałem tu na stronce (chyba to było na kilka, może dwa miesiące przed finałem Ligi Mistrzów) o powrót Abidala. Nie pamiętam dokładnie, ale pamiętam, że tu na forum żyła wiara, ale wraz z nią trzeźwe spojrzenie, że warto liczyć na jego powrót, ale jednak nie jest to realne, by Eric zdążył z powrotem i kondycją. Wtedy Barca jeszcze nie była chyba nawet w 1/4 finałów, choć nie jestem pewien. Wiecie, jak to jest. Wiele rzeczy przewidujemy/ chcemy przewidywać, takie myślenie życzeniowe. Przypominając sobie tamtą dyskusję z którymś z użytkowników tej strony (nie pamiętam z kim), czułem się niezwykle zmotywowany po tym, gdy on mi mówił, że nie ma szans, ja mówiłem, że jeszcze zobaczysz, że zagra i będzie to nie tylko zwykły powrót, ale kop motywacyjny dla całej drużyny! Chwalę się tym, bo tak było. Jak wtedy cała Barca, wszyscy fani - fajne chwile - gdy rzeczywiście Eric zagrał.
Pomału, byle do celu. 3-1, Barca Mistrzem Europy! Coś przepięknego, ponadczasowego. CD

1

Jest dopuszczalna dwojaka odmiana: FIF-ę lub Fifę (jak napisałeś, ale pisane dużą literą). Można także nie odmieniać, co jest dopuszczalne.

1

Prawda, chyba im się klepie piłkę w pozytywnym tego słowa znaczeniu najlepiej. Reszta musi się ogarnąć. Biorę ślepo Twoje spostrzeżenia, może tak byłoby lepiej. W sumie też mi się tak wydaje. Rzeczywiście - to co, kiedyś grało w Barcelonie i nawet było krytykowane, że graliśmy samą pomocą, teraz jest dla odmiany mankamentem drużyny. Real gra w najgorszym meczu piłkę do przodu na zabój, nawet z tzw. bilardówki są w stanie zrobić akcję. Oni też w najgorszych meczach nie mają pomysłu na grę, jednak ich ofensywna gra w tej chwili przynosi większą korzyść niż ciągłe próby Barcy, która niepotrzebnie stara się stwarzać akcje nie tyle bezpośrednie, co doskonałe względem samych podań. To komplikuje sprawę, gdy krótkie podania tracą jakość. Problem jest, nam pozostaje kibicować. Trudne jest życie kibica. :)

2

Też prawda, nie można mieć jednego i drugiego. Kurka wodna, ciężkie pytanie. Ja jestem przekonany, że jest tak jak piszesz w pierwszym założeniu, czyli Messi bierze odpowiedzialność pomocnika, gdy inni nie potrafią. Messi ma pewną wolność, nie jest przypisany kurczowo do pewnej pozycji, ma wychodzić w akcji tam, gdzie jest pożądany, czy to prawe skrzydło, czy pomoc z tyłu, czy najwyżej ustawiony atakujący, nawet zauważ, że nieraz pomagał z lewej strony. Wszechstronny piłkarz może wiele, ale jest to moim zdaniem efektem desperacji. Hattrick Sevilli był strzelony bardzo indywidualnie, co z estetycznego punktu widzenia podobało się super kibicom, ale akcje powinny wyglądać bardziej jak w przypadku hattricka z APOEL, gdzie drużyna podaje Messiemu zdobycz, nie Leo sam ją sobie odbiera. Zobacz na gole Cristiana, podania Carvajala, Benzemy. Wystarczy timing, bycie w tym miejscu i już Cristiano notuje bramkę. Kiedyś tak było. Oczywiście nieistotne, czy strzelcem będzie Messi, czy ktoś inny, chodzi mi o jakość pomocy, której dzisiaj się nie odczepię. Isco może nie gra jak Iniesta za najlepszych lat, ale jest już stylem bardziej zbliżony do tamtej magii.

1

Również jestem bardziej za wprowadzeniem Sandra. On miał mniej minut niż bardziej utalentowany (wydawałoby się) Munir, lecz grał lepiej. Również w zbliżającym się meczu z Huscą chciałbym zobaczyć tego piłkarza, ale Munira też, bo może przecież tak być, że się otworzy, on ma talent, ale wydaje mi się, że on przegrywa psychicznie mecze, coś jak Tello.

1

Zgadzam się, stąd wolę nazwać to próbą kontry.

1

Pedro zawsze ma w Barcelonie taką psychologię, choć w meczu z PSG pozytywnie mnie zaskoczył. Jak rasowy napadzior uderzył, nie czekając na Messiego. :)

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: