sojerrrr
Dołączył/a: styczeń 2011
88 obserwujących
26 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
4
No właśnie, ciekawy jestem, jakie zastosowali kryterium odróżniające de Limę od CR-a. ;)
2
Przecież to jest nienormalne, żeby Leo był na trzecim miejscu...
A tak na poważnie - to jest z czysto socjologicznego punktu widzenia ciekawe. Wg mnie trochę dziwna jest ta część psychiki ludzkiej, która w jakiś dziwny sposób promuje kogoś, albo inaczej mówiąc, zwraca uwagę na osoby w specyficzny sposób oryginalne. Tego typu promocja może być dzięki różnym czynnikom. Ktoś może mieć dziwny fryz, ktoś może mieć wypadek (oczywiście wśród osób, które coś w świecie osiągnęły lub są rozpoznawalne z innych powodów, czasem dziwnych), czy wreszcie sama śmierć, ciężka choroba też zwraca uwagę ludzi. Być może te kliknięcia są takim zwykłym zwracaniem uwagi na coś "innego", coś jak gapiący się ludzie podczas wypadku, być może jakaś część z tych ludzi w pewnym stopniu chce szukać w nich pewnego rodzaju ukojenia, szukając uwolnienia pozytywnych czy negatywnych cech, nawet w postaci zwykłego hejtu (ciekawy jestem, ile procent kliknięć w wyszukiwarkach kliknęli Messiemu Madridiści, a ile Cristianowi Barceloniści). Nie jestem aż takim pesymistą i sądzę, że pewien procent ludzi po prostu współczuje poszkodowanym, łączy się wcierpieniu, kibicuje w powrocie do zdrowia, czego już nie można powiedzieć w stosunku do zmarłych, ale zawsze mnie ciekawiło to skupianie się ludzi wokół ludzkich tragedii, jak to choćby było w przypadku Cobaina, Hendrixa, Joplin, Jacksona, czy kiedyś wokalisty Alice In Chains - Layne'a Staley'a. Oni skupiali masę ludzi wokół siebie, ale czułem, że śmierć ich jeszcze bardziej "umedialniła". Taka moja filozofia, mnie to po prostu zawsze ciekawiło.
Ogólnie - myślę, że większość skupia się wokół Messiego i Cristiana ze względu na rywalizację - to jest coś, co ludzkość uwielbia, ja też. Mnie chodzi tylko o to, że gdyby dajmy na to - inny trener zmarł - a Tito żył - to ten trener znalazłby się na miejscu Tito.
10
Na koniec dodam, że to moje wrażenie. Wiem, że Sevilla to rywal wyższej klasy. Oba występy Argentyńczyka (jak i ogólnie zespołu, jednak nie o zespole piszę) były wyśmienite. Bramki z sewilczykami bardziej mi się podobały, ale pobicie w jednej "chwili" tych dwóch monumentalnych rekordów, to jest coś fenomenalnego. W ogóle, jak się patrzę na bramki naszego Leo - one wyglądają jak coś ot takiego sobie, coś banalnego. Banalnego w pozytywnym słowa znaczeniu.
"Temlo" (jak słyszałem z ust pewnej redaktorki TVN), czy Terro (jak dało się przeczytać również i u nas na stronie) Zarra jak i Raul są już za plecami Messiego - to fakt. Tak wiele się o tym mówiło i pisało przez tak wiele miesięcy, że już wszystkim spowszedniało i wyblakło to wrażenie, gdy Leo miał pobić te rekordy. Tak jakby przez ciągłe wspominanie i powolne (?), systematyczne zbliżanie się do tych indywidualnych rekordów było nieuniknione. Gdy Leo tego naprawdę dokonał, stało się to jakby normalnością, pomimo wszystkich zachwytów... Ja to wytłumaczę w inny sposób. To co Leo Messi dokonał w wieku 27 lat - to szaleństwo, pobił rekord Telma Zarry, zostawszy obecnie najbardziej bramkostrzelnym i dalej biegającym po boiskach świata piłkarzem! Chwilę później stał się Królem Strzelców Ligi Mistrzów wszech czasów. Sądzę, że teraz nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego fenomenalnego wyczynu, just LOSS FOR WOOOOOOOORDS!!!! hehehe
Z całym szacunkiem dla Messiego - wiadomo, że to jedna z najważniejszych części machiny Barcelony, która dla kibica jest najważniejsza. Raz ta machina się zacina, raz wszystkie jej części współpracują i liczmy na to, że te lepsze momenty przeważą w sezonie. Skoro przyszedł teraz dobry czas - kurna, niech Barca z Leo ścina teraz Valencię z nóg i jedziemy z przygodą dalej! Jeszcze tylko sobota i już niedziela i jedziemy na Mestalla z Nietoperkami hehehe
13
Cóż można powiedzieć po tak ładnym dla oka meczu. Po pierwsze słaby rywal... Ale po drugie - cholera, ładny mecz! :) Nie sprowadzajmy piłki tylko do meczów z rywalami z najwyższej półki. Barca gra nieźle, a można i powiedzieć: dobrze. Ale ja chciałem poświęcić kilka słów nie tyle drużynie, co samemu bohaterowi - Leo Messiemu. Tak sobie porównałem te dwa hattricki, którymi to Leo ma przyjemność bić każdy następny rekord - i zauważyłem pewną prostą różnicę. Hattrick z Sevillą był o tyle inny, dla mnie piękniejszy, bo bardziej indywidualny, jeśli patrzeć się na same gole. Leo strzelił je z dość trudnych pozycji, w zamieszaniu i z większego dystansu. W ostatnim meczu Ligi Mistrzów z APOEL Nikozją bramki były właśnie takimi prostszymi bramkami, które wynikały ze zgrania zespołu. Wiecie, o co mi chodzi? Leo miał w tym jednym meczu (mowa o LM) to, co CR miał właściwie od początku sezonu na co dzień! Oczywiście wyłączając pojedyncze gole Portugalczyka, do którego ciągle Leo jest medialnie porównywany, Cristiano czerpie poza swoją fizyką i kunsztem strzeleckim korzyści z drużyny. W meczu z APOEL było to szczególnie widoczne. Messi, mimo, że inicjował wiele akcji z tyłu oraz miał więcej podań kluczowych, przy samych bramkach był ostatnim elementem drużyny, takim dopełnieniem, ale same gole były bardziej efektem wypracowanych sytuacji, efektem drużynowym, mniej indywidualnym popisem geniuszu Argentyńczyka. W meczu z Sevillą Messi w większym stopniu sam sobie wywalczył gole. CD
5
"Ognisty strzał" Schneidera był lepszy, przepalał siatkę. I tak nic nie przebije wspólnego strzału braci Tashibana.
5
Ja nie zapomnę, jak troszkę lat temu w podstawowej szkole moja babka z historii zapytała się koleżanki na lekcji: "Po której stronie walczyła Polska w II WŚ?". Koleżanka powiedziała "Po prawej". Nawet nie było to tyle śmieszne samo w sobie, ale sama ta chwila zastanowienia i na końcu głupia odpowiedź. :) Także - popieram, szkolić się, edukować, a potem, jak życie da - podbijać świat! Hehehe
3
Wg mnie najlepszy trener, żeby być tym najlepszym musi trafić na mnóstwo nakładających się czynników. Ja mam takie zdanie, że wiele wspaniałych trenerów się po prostu nie wybiło, tylko części się udało. Trenerka to ciężka i cholernie odpowiedzialna politycznie praca, za wszystko, nawet za to, co niezwiązane z pracą, obrywa się równo. Ale najpiękniejsze jest to, jak raz na te kilka lat takie gwiazdy spotkają się na tej samej drodze i bynajmniej nie dochodzi do zaćmienia a wielkiego wybuchu! Geniusz gry w futbolu potrzebuje oprócz tych umiejętności i profesjonalizmu dodatkowo tego przypadku, którym było spotkanie się dobrego trenera z pomysłem i wylewu tak wielkich talentów ze szkółki. Trochę w tym patosu i natchnienia musi być! :) A czy kogoś ogólnie można nazwać geniuszem samym w sobie? Wg mnie zawsze ociera się to o miejsce i konkretny moment. Gdyby rozstrzelić tych ludzi w inne miejsca i inny czas, jestem przekonany, że zrobiliby karierę, ale nie taką jak wspólnie. Barca za Guardioli była Zespołem.
1
Oj, polecam. I ja mam podobne kijowe odczucie, a tu coś, prawda Lamamodeon - podnosi na duchu.
1
Nic nie wiem. ;) Ale trzymajmy palec na pulsie, za jakiś czas zajrzę na Filmweba i zobaczę, jak czynią się postępy. Fajnie byłoby zobaczyć w ich wykonaniu nowszą wersję, nawet dla zwykłej zabawy, bo nie sądzę, by była to powtórka z dobrego zdarzenia. Nie wiem, jak odebrałeś Evil Dead 2013 - ja odebrałem to tak - dużo efekciarstwa i tej współczesności, kij z tym, a klimat, o co prosiłem (nie osobiście) twórców - gdzieś się zagubił. Zawsze powtarzam, że ten tzw. klimat (nikt w zasadzie nie wie, co to właściwie jest hehe) jest w filmie najważniejszy, albo po prostu niezbędny. :) Ja wolę w ogóle inne kino, ale doceniam kino z innej półki, także kino klasy B, do których zaliczam właśnie "Martwe Zło", ale również wiele innych pereł. W ogóle kino klasy B daje przyjemność w swojej, że tak się przyjemnie wyrażę - tępocie. Tu nie ma co analizować, to trzeba zobaczyć hehehehe. Coś jak beznadziejna aktorsko, ale jakże fajna Martwica Mózgu. Lubisz - zobacz, nie lubisz - nie oglądaj, ale prosi się każdego krytyka - nie analizuj! To nie "Między Słowami" (które bardzo lubię). :)
2
Ale Pedro to tam ma na koncie sporo tych bramek dla repry :)
Stopa, nie wiem, czy wiesz, ale Ash powróci, pewnie będzie to gniot, ale zobaczymy, w końcu Campbell i Raimi.
1
Co jak co, ale Pedro tam łoił te bramy dla Hiszpanii, a Busi wychodzi nie gorzej niż Xabi Alonso, nie ma źle. :)
1
Wczesny poranek... To takie subiektywne. I o to możemy przeanalizować. :)
1
Próbuję zniszczyć ciszę nocną :D Coś trzeba z tym zrobić raz na zawsze!
9
Gdzie Ty idziesz? Nic nie postawisz? Przynajmniej tę setkę dla mnie, bo reszta śpi. A ci, którzy nie śpią to sportowcy, a jak wiemy sportowcy nie piją.
1
Crissu, oj tam już ten tego.
1
Ja też narzekam na wybory taktyczno-personalne Enrique, ale kurna zobaczymy, do czego dojdzie do lata. Początek roku i wiosna będą decydujące. Z niecierpliwością czekam na fazę pucharową LM, nawet gdyby powinęła nam się noga i PSG byłoby górą.
12
Widać było od pierwszych minut tę świeżą klepkę, samą chęć przechodzenia linii obrony i chęć podawania piłki "z pierwszej" i jej przyjmowania. Dalej są kłopoty z celnością podań, ale gra mnie pozytywnie zaskoczyła. Dla mnie najlepszy Isco, cieszą wspaniałe bramki Busiego - jakby nie było - trudna do strzelenia brama, Pedro, ale również Isco, mimo że z obozu rywala. Zresztą ja zawsze uważałem, że Isco jest stylem bardziej barceloński, hehe. Mam nadzieję, że uzupełni braki, ale jeszcze większą nadzieję pokładam w powrót Iniesty, który za swoją słabą grę (tym bardziej jak na jego poziom) słusznie obrywał. Hiszpania, mimo że dawniej mówilibyśmy, że zagrała z niewymagającym rywalem, tak jak na te czasy - trzeba docenić dobrą grę Hiszpanów. Najbardziej podobała mi się waleczność, wymienność pozycji, gra z pierwszej piłki, nieraz ryzykowna. Nie TA Hiszpania, ale jakiś progres było widać i kosztowny pressing był widoczny. W porządku - dobry mecz. Jak mnie to cieszy i wkurza zarazem, że Ney wali 2 bramy, Masche oddaje świetny (niestety wybroniony przez bramkarza), mocny strzał z dystansu po podaniu od Messiego, Messi zaś wali w słupek (już nie liczę karnego), ale rozgrywa wyśmienity moim zdaniem mecz asystencki, nie notując ani jednej asysty (o dziwo!), Pedro, Busquets, Suarez zdobywają gole dla swoich krajów, a w Barcelonie świeżości nie widać. Nasze chopy muszą teraz się trzymać, tak narzekamy, a może wkrótce się odblokują. Wiem - sprawy trenerskie i taktyczne są bardzo istotne (chyba każdy miał jakąś refleksję po przeczytaniu taktycznego felietonu Romana Sidorskiego), ale te sprawy psychologiczne, dotyczące pewności siebie są cholernie ważne. Każdy gol, czy w ogóle dobrze rozegrany mecz motywuje do dalszej pracy, Białoruś? Dobra na początek.
1
Okej, Hen, ja mam to samo zdanie, jeno ja wiem, że sezony opierają się o wahanie formy i sądzę, że kilka razy powróci zgrana drużyna, w tym większość zawodników się otworzy, być może obije mordę najlepszym, a być może odpadnie w decydującej fazie w grze o najwyższe cele. I krytykowany Martino potrafił wyjść super z meczu z City, a przypominam, że większość skreślała Barcę przed dwumeczem z Obywatelami. Mnie oczywiście nie zadowoli taki jeden dwumecz, bo chcę i wymagam wygranej. Na razie nie jest dobrze, ale sam się przekonasz, jak nasza społeczność będzie przeżywała chwile hurraoptymizmu i hurrapesymizmu w przeciągu TEGO sezonu (co zapewne znasz już z naszych zachowań w trakcie wielu poprzednich). Sorry, że odpisuję po takim czasie, mam nadzieję, że nie wyszedłem na olewacza hehe. Wiesz, Hen, że jak mogę, odpiszę, ostatnio czas nie jest po mojej stronie, inaczej jak u Rolling Stones. Również nie widzę tego optymistycznie, ale wiem, że to co teraz się dzieje zupełnie zaciera oczy tego, co zobaczymy, gdy pewne drogi zostaną przetarte, a trener nie będzie wiecznie popełniał tych samych błędów. Idąc na upartego, nawet Busquets się prędzej poprawi hehe i Barca zacznie grać piłę. Czy z prawdziwego zdarzenia? Nie sądzę, ale nie lubię spekulować, poczekajmy do wiosenki, przynajmniej do 1/8 i 1/4. I tego, w jaki sposób odpadliśmy, czy rzeczywiście przez taktykę. Ale na ten czas, też Luis nie podoba mi się jako trener, racja.
2
Wg mnie trafne porównanie! Trafiłeś w dziesiątkę, choć w sumie da się z Ciebie wyczytać, że traktujesz sport jako pełen wartości, a tu możemy mieć niespodziankę. Wszystkie kluby raczej idą w stronę kalkulacji. Myślę, że jeśliby w przyszłości klub i Mou spotkaliby się - dałoby się nawiązać dyplomatyczne stosunki, a nawet trenerkę. Zawsze uważałem, że i w komercji są granice, ale w tym przypadku, czas i dobra dyplomacja może złagodzić stare rany. Dla mnie jest to o tyle niemożliwe, bo wiem jak bardzo pamiętliwi są kibice piłki. Takie przypadki naprawdę rzadko się zdarzają, więc sądzę, że Mourinho na zawsze pozostanie starym Lordem Vaderem.
1
Zgadzam się, nawet jak nie dwa sezony, to lepiej przynajmniej zaczekać do końca tego.
2
Ja już na naszej stronce jestem przeczulony do wszystkiego. A jeśli chodzi o serial - dla mnie Rodzina Soprano jest dograna pod względem aktorskim jak i scenariusza, ale jak mówię - nie każdemu może się podobać ten serial, trzeba po prostu lubić to poczucie czarnego humoru, a do wyrachowania gangsterów podejść bardziej z dystansem. Mnie się podobała głównie w tym część obyczajowa, ale gangsterska też. Nie zmuszam, ale polecam, dzięki za komentarz i sorry, że odpowiedziałem po tak długim czasie.
1
Czytając artykuły być może tak, ale czytając same komentarze - raczej zgodziłbym się z @PolacoBlaugrana. :P
3
"Mnie się wydaje", albo "Wydaje mi się" - ze mnie też czepialski typ jest :) Z drugiej strony, jak się będziemy koleżeńsko poprawiać, możemy na tym tylko skorzystać. :) Pozdrawiam.
1
Nie wiem, co Ci pedzieć, ale taaa jeeeest. Po prostu zobacz. Wiem, że prawie czarno-białe i 78', ale zobacz. ja uwielbiam kino współczesne, ale tamto miało to coś. Czuję ironię w Twoich słowach, weź się zmuś do tego filmu. Powiem Ci, że sam się zastanawiam, czemu akurat ten film przypadł mi do gustu. No mówię Ci, nie wiem. Taki mam zryty gust, który uważam za najbardziej zajebisty.
1
Trzeba było tak od razu - ja, jako naczelny kinomaniak, który zajmuje się amatorsko tym przez całe życie polecam - "The Deer Hunter". Moja perełka i dupa na drogę tym , którym się nie podobał. O gustach się nie dyskutuje, a jednak. :)
1
Dobra paxu, przyszywam ci łatkę, ale może moje pytania są akuratne i mylę się w swojej czepialstwości?
1
Ale wiesz, ja wolę zawodnika 28 lat, który mi zdobędzie najlepsze decydujące gole, czy tam obroni przed stratą najlepszych decydujących goli, co zaważy na zdobyciu Ligi Mistrzów! Ale zawodnik, który zdobędzie 2 LM też się przyda. Pytanie, czy ter Stegen jest na tyle perspektywiczny, że w wieku starszych, czyli jak mówisz 27-36 lat cokolwiek zdobędzie w sensie pomoże drużynie w zdobyciu? Ja nie jestem pewny. Między słowami da się wyczuć, że nie podoba Ci się nie tylko sam wiek, ale dobór piłkarzy. Skąd pewność, że stary wyjadacz Mathieu (który nic nie osiągnął de facto), czy napadzior z pierwszego zdarzenia Suarez są mniej perspektywiczni?
1
Spoko, pod względem wieku tak.
1
W sensie - szkoda by było zmarnować talent czysto strzelecki Messiego do rozgrywania. Dziś jest to koniecznością. I nie zaliczam tego Enrique za minus, bo wiem, że dobrze robi, po prostu nie ma wyboru natenczas.
1
Widzisz pax, ja np. zawsze postrzegałem Messiego nawet w latach największej świetności Xaviego za jeszcze lepszego pomocnika, ale wtedy Messi miał więcej swobody w napadzie, nie miał aż tylu obowiązków. Iniesta też był geniuszem. Fajnie, że przytoczyłeś to, bo w najlepszych latach Barcy rzeczywiście nie pamięta się o tym, że to nie Xavi czy Iniesta miał najwięcej asyst a Alves. Pamiętam, że często mówiło się o tym, że Messi gówno by ugrał bez Xaviego i Iniesty, a prawda jest taka, że gówno by ugrał bez Xaviego, Iniesty, Alvesa, genialnego Busquetsa, również świetnego Pique, ale co ja teraz będę wymieniał. To była drużyna pełną gębą. I pamiętam, jak mój kolega, dobry przyjaciel - też wieloletni kibic Barcy pierdzielił, że nawet babcia Xaviego by poprowadziła takich piłkarzy. Wtedy na to tak się patrzyło. Sukcesy Barcy, Euro 2008, mundial 2010, rzeczywiście - wszystko wyglądało tak prosto.