sojerrrr
Dołączył/a: styczeń 2011
88 obserwujących
26 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
Crissu, mnie się akurat nie bardzo podobała gra Ney'a, ale rozumiem, że co kibic - inna opinia. Tzn. grał żywiołowo jak zawsze, jednak oczekiwałem jeszcze większej precyzji. Ogólnie i tak oceniam jego mecz na plus, bo miał kilka bardzo dobrych zagrań, ale wiem, że jak na jego poziom w samej grze nie wyszedł dobrze.
Natomiast martwi mnie Iniesta. Chyba był najbardziej niedokładny.
Haha, sędzia boczny też w meczu był moim faworytem, czyli MVP meczu = Most Visible Player. :D
2
Żeby rozwalić system, Messiemu w dobrym dniu wystarczy taka jedna asysta, jak jedna z tych nalepszuch Busiego:
3
Jakaś logika w tym jest. Oj tam, dlaczego od razu każdy? ... Mamy Dona, on odsiedzi i 200 lat, jak będzie trzeba. Coś czuję, że Don się na mnie za to obrazi, bo szansy nie mam, żeby tego nie przeczytał i żeby mnie nie dopadł. Inaczej mówiąc, żeby przeprosić Dona - gdyby było choć dwóch takich Donów, Messi mógłby gwałcić, palić wioski i oszukiwać na podatkach przez... 400 lat. No, to Endless, wyszliśmy na swoje. :)
3
Don odpracuje w kamieniołomach. Przynajmniej mi mówił, że się zgodzi. Hehe. Don to w ogóle syndrom starego Barcelonismo i symbol staroświeckiego poświęcenia.
3
Ja od dawien dawna byłem za sprawdzeniem Masche na DP w Barcelonie. Wątpię w to, ale Luisowi nie przemówisz. Z tego, co widzę, Masche zostanie stoperem. I tyle. Dla mnie to troszkę dziwne. Ale na bank tak będzie.
2
No proszę jakie informacje... A gdzie w tym wszystkim zdanie podmiotu lirycznego?
3
Donie, Tyś ostoją starego Barcelonismo, potrzebujemy Cię jeszcze, a Ty tu o jakimś zbieraniu gruszek piszesz. xD Poza tym mylisz się, to była słynna scena pod prysznicem. Tzn. - on zbierał te gruszki tam... Czyli pod prysznicem. Off.
2
So, you've said - Kevin Spacey rules.
3
Co Ci mam powiedzieć. To coś jak syndrom Gerarda Depardieu. Nikt nie chce płacić więcej, szczególnie, gdy są tak wygórowane progi podatkowe w takich krajach jak Francja czy Hiszpania. Ja tam rozumiem obie strony. Zadłużone kraje szukają pieniędzy i mimo, że już dotykają najbiedniejszych warstw społecznych, chcą obciążyć wyższym podatkiem tych najbogatszych. Z drugiej strony - bogaci nie chcą płacić 75% podatku, lub przynajmniej 50-kilka procent w innych krajach. To ma plus taki, że: większy podatek - większy wpływ do budżetu państwa, ale, ale... też większe odstraszanie potencjalnych przedsiębiorców, co równa się mniejszej ofercie na rynku pracy. Nie wchodźmy w szczegóły, bo przejdziemy w tematy polityczne. Chodzi mi tylko o to, że każdy kraj musi wypracować to tzw. optimum podatkowe, aby być w miarę nękającym fiskusem i w miarę przyjaznym państwem, dającym ludziom zarobić.
3
Prawda, ojciec Messiego powinien był dopiąć wszystko na ostatni guzik. Od niego w tych sprawach wymagało się odpowiedzialności. Przez nie jest zielony w te sprawy i już wcześniej (też w Argentynie) miał do czynienia z biznesem. Nie wiem, jak dokładnie to wyglądało w szczegółach, więc można się tu zagmatwać w domysłach. W sumie największe firmy były oszukiwane przez swoich najbardziej zaufanych księgowych. Jakoś przypomniał mi się dobry film "Rogue Trader" ("Spekulant") z 1999 r. - polecam. Mogło i tu tak być, że przy jakichś wałkach finansowych mieli jakiś większy zysk, niż przy zwykłym zarządzaniu finansami. Ale nie odrzucam możliwości, że mógł to być jego ojciec, choć od razu też narzuca mi się wątpliwość: Skoro chciałeś, baranie z kisielem zamiast mózgu, dla syna więcej pieniędzy, czemu nie naciskałeś, żeby poszedł, gdy je dawano zewsząd, gdy Twój syn, gdy zdobywał kolejne Złote Piłki wcale nie był najlepiej zarabiającym piłkarzem na świecie? Wszystko się wydaje nielogiczne. Niby mają prawników, a potem wychodzą straszne niejasności. Coś jak z tą Barcą i sprawą złamania prawa w kwestii transferu nieletnich zawodników. Taki wielki klub jak Barca musi mieć specjalistów, którzy pilnują dosłownie WSZYSTKIEGO! Jak widać, tak nie jest, przynajmniej nie zawsze. A odpokutować musi oskarżony, czyli Messi i analogicznie z tą drugą sprawą - Barca. Wiem, że trochę przesadziłem z porównaniem, bo tu mamy przekręt podatkowy, tam niedociągnięcie w transferach, ale chodzi mi o to, że jest to na swój sposób dziwne, że trudno jest to wszystko dopiąć na ostatni guzik.
5
Przyznaj, Donie. Chcesz po prostu słyszeć to, co dobre o Messim. :D Jak wyjdzie, że Leo serio maczał w tym paluchy, będzie nam głupio. Jak zakładam (i widzę po wpisach wielu), zostaniemy w świecie domysłów do samego końca naszego żywota i sam szlachetny wyrok Sądu Najwyższego nie rozwieje naszych wątpliwości.
2
No pięknie, Strange, teraz czuję się trochę wykorzystany przez Twoje lenistwo. :P
27
Serio, uważasz, że dla kilku milionów ryzykowałby ośmieszeniem się na cały świat, zamiast zrobić to na legalu, przechodząc z klubu do klubu? Dlatego mam na tę sprawę odmienne zdanie. Też uważam za naiwniaków ludzi myślących prostolinijnie, że Leo nie myśli o pieniądzach. Prawda jest taka, że myśli i stara się również w Barcelonie wynegocjować najlepszy dla siebie kontrakt, ale z celowym oszustwem nie mogę się zgodzić. Oczywiście jestem w takiej samej pozycji jak Ty, czyli rozmawiamy na ten sam temat opierając się o swoje domysły, bo faktów nie znamy. Jednak mnie rozsądek podpowiada, że Leo nie musiałby uciekać się do tak śmiesznych sposobów na zarabianie pieniędzy. Wystarczyłoby tylko zagrać po kilka sezonów, wędrując po bogatej, "szejkowej" Europie. Jeszcze raz powiem, nie wiem jak było, nie bronię na siłę Messiego, ale nie kupuję Twojej teorii.
10
Ja mam taki pogląd na tę sprawę i przypuszczam, bo wiedzieć tego nie mogę (stąd nie będę upierać się mimo swoich poglądów na siłę), że Messi kompletnie się tymi sprawami nie interesował i wierzył w skuteczne i sprawne zarządzanie kontraktami i pieniędzmi swojego ojca oraz grupce osób przez nich do tego powołanych. Messi klepie w gałę, resztę załatwiają "szpece". Moja odpowiedź jest kierowana głównie do użytkownika @raul07. Myślisz, że serio Messi połasiłby się na te kilka milionów euro, ryzykując karierą? Dla mnie to jest naiwność. Przecież pomyśl nad tym, że te kilka milionów mógłby spokojnie nadrobić w te właśnie kilka lat, kiedy najbogatsze kluby świata oferowały mu lepsze kontrakty niż w Barcelonie, a Messi nie zarabiał wtedy najwięcej. Eto'o i Zlatan przez lata świetności piłkarskiej Messiego zarabiali więcej w swoich klubach od Argentyńczyka. Nie chce mi się dokładnie tego sprawdzać, choć kiedyś to sprawdzałem i widziałem zestawienia zarobków w klubach i Messiego przebijała grupka piłkarzy przez kilka lat. Dopiero teraz zarabia przeolbrzymie pieniądze w porównaniu do innych piłkarzy. Jest nastawiony na kasę w Barcelonie, owszem, teraz zarabia naprawdę kosmiczne pieniądze, ale przy takim wyborze - opuścić Barcę i zarabiać więcej, a zostać w Barcelonie i zarabiać dużo, ale mniej niż oferują - Leo wybrałby zawsze Barcelonę. I to udowodnił przez sam fakt zostania w Barcelonie. CD
0
I szkoda, bo to oprócz tego naprawdę świetny piłkarz.
4
Nowoczesnego? Co to, to nie. Powiem Ci, że gdy inne sporty mają progres (jakiś), tak tu dalej jesteśmy w szarej dupie średniowiecza. Oczywiście winę tu zrzucam na bardzo konserwatywnie zarządzających. Nie no. Ten Spray jest fajny, ale nie TYLKO o to nam chodziło.
2
Za to ja się cieszę, że Mathieu, mam nadzieję, że w ostatniej formie!
7
Nie lekceważymy i walczymy! Oni (piłkarze) nogami, my (kibice) kciukami i swoimi umysłami! :)
1
Dla Granady jednak liniowy się pomylił. Ogólnie nie wypadli źle, ja jednak piję w stronę tych challange-ów. Alves i Xavi - zgadzam się. Daję im "Poleć".
2
Dzięki za słowa uznania. Wiesz, ja zawsze jestem wdzięczny za to, że są ludzie, którzy myślą podobnie jak ja, a że tak samo jak ja - na to nie liczę. Tak jest z naszą Redakcją, tak jest z naszym barcelońskim społeczeństwem, tak jest z naszą Polską, obojętnie czego by jej nie zapytać. Oczekujesz tej samej spostrzegawczości, tej samej interpretacji akcji Barcelony? Ja też się wielokrotnie nie zgadzam i po to są te oceny. W ogóle nie wiem, co mam powiedzieć. Po prostu dzięki za docenienie. Dajmy spokój plusom, czy poleceniom. Dla mnie najważniejsza jest sama dyskusja. Wolę Twój komentarz, niż to tzw. polecenie i dzięki za to, bo wiem troszkę więcej o Tobie. Tyle.
18
Już nawet ten nielubiany przeze mnie (sam se na to zasłużył :)) Sergi Roberto mnie tak nie denerwował dzisiaj jak zwykle hehehe, a jedno z jego fajnych podań prawie dotarło do Messiego pod koniec meczu.
Dla mnie obaj Mathieu, jeśli musiałbym na siłę wybierać, razem z Messim są zawodnikami meczu, ale nie chcę się kłócić, bo inni też wywiązali się ze swoich zadań. Krótko mówiąc - taki zespół mi się podoba. Kłócić się będziemy po ocenach.
Wiem, Granada to nie potwór, ale jednak cieszy mnie to. Co, mam się smucić? Jak można się smucić po hattricku Neymara w golach i hattricku Messiego w asystach (mimo, że zaliczyli mu o dziwo tylko 2) i przede wszystkim, bo to najważniejsze - 3 punktach. :))))) Dobry prognostyk przed starciem z PSG. Dalej są pewne niedociągnięcia. Zobaczymy, jak będzie dalej. Siła w zespole. Tots units fem forca.
16
Messi bierze chyba największą odpowiedzialność za grę w każdym meczu. Nawet w tych meczach, które mu nie wychodzą, jak ostatni. Wszystkie jego straty nie są tylko i wyłącznie powodem jego troszkę gorszych umiejętności dryblerskich (tak uważam), ale większą próbą ryzyka. Ryzyka nie egoistycznego, a wynikającego właśnie z postawienia wyborów na szali. Czy iść w tę stronę, czy wycofać. Często jego próby przedarcia się dryblingiem były słuszne już na poziomie samego wyboru. W Messim podoba mi się właśnie najbardziej podejmowanie decyzji. Nawet tam, gdzie zawali i odbiorą mu piłkę. Widać sens i potencjalne korzyści płynące z tego "gdyby się udało". I tak! Udało się po jego szarży na prawej stronie, gdy skutecznym dryblingiem przed końcem pierwszej połowy zrobił w konia dwóch broniących Granady i z zamkniętymi oczami wbił mocną, szybką piłkę na dobrze wychodzącego Rakitića, który zdobył gola główką. Ta akcja zapadła mi w pamięci. Ale udało się też w innych sytuacjach. Podawał wspaniałe piłki kilkakrotnie, bodajże 7 razy. Zaliczono mu 5 kluczowych podań, niech będzie. Wg mnie asystował 3-krotnie. Piszę chaotycznie, ale w ogóle cieszy mnie taki wynik i znów tak wyśmienita gra w obronie. CD
12
Sędziowanie. Można się zgodzić ze mną lub nie, ale ja uważam, że Messi strzelił prawidłowego gola i ujęcie ze skosu pokazywało złą perspektywę. Zostawiona noga jednego z obrońców (chyba to był Nyom) wg mnie wyznaczała linię spalonego i sędzia liniowy nie powinien był gwizdać spalonego. Sceptycznie mogę podejść do tego w ten sposób, że Messi był w tej samej linii. Przepisy mówią, że w sytuacjach stycznych, sędzia powinien brać stronę atakujących, co jest logiczne. Jak mówię, nie sądzę, żebym się mylił, ale pewności mieć nie mogę, bo ujęcia czysto z boku nie widziałem. Widziałem tylko perspektywę, gdzie Messi ewidentnie jest przed obrońcami, ale gdy to przeanalizować, widać, że zakrzywienie linii jest dość znaczne. Mniejsza już z tym. Zresztą drugi sędzia liniowy również zawalił w 22' odgwizdując niesłusznie (tu wg mnie sytuacja była bardziej klarowna) spalonego. Tu mógł paść gol. Przy okazji muszę wytknąć tu Busiemu, że był w tej sytuacji spóźniony. Choć ogólnie gra Busquetsa mi się podobała. :) CD
16
Alves również zagrał bardzo dobry mecz. Już w pierwszych 10 minutach wywalczył dla Barcy 3 rzuty rożne. Potem wyśmienicie podał na długą do Mathieu w pole karne. Mathieu zachował się wyśmienicie i wrzucił piłkę do Munira, który zmarnował... tak... jest tylko 100%, więc stuprocentową sytuację. Nie obchodzi mnie to, czy to wina jego ustawienia, czy położenia lewego kolana względem prawej nogi. Zawalił i koniec. Jeśli chłopak chce walczyć o miejsce w składzie, musi w końcu udowodnić coś więcej. Nie może tak być, żeby w takim klubie jak Barcelona, wszyscy słynęli z biegania i z samej walki w pressingu. Napastnik musi mieć to coś. Jest piłka - zamieniasz ją na gola, szczególnie w takich sytuacjach. Widzieliście, jak Messi z pierwszej skierował piłkę po jednym dotknięciu przy tym golu anulowanym? Nie mówię, że Munir ma mieć ten sam instynkt jak Messi, ale w takiej sytuacji się po prostu poniżył. Głowa do góry i przełamać się. Założę się, że nie przypadkowo został królem strzelców młodzieżowej Ligi Mistrzów. Ale, Panowie i Panie, z takimi fajtłapami w ataku jak Munir i Pedro, to my możemy sobie pomarzyć. Wkurza mnie to, bo widzę, że do Messiego, który już praktycznie wszystko robi w środku i stara się do tego strzelać, dołącza Neymar , któremu znowu też nie wszystko wychodzi w rozegraniu piłki, ale jednak robi tę różnicę, której nie potrafią zrobić inni ofensywni piłkarze. Najlepiej byłoby, jak Messi będzie co mecz miał po 5-6 kluczowych podań i najlepiej jak sam sobie jeszcze poda. Stąd ulżyło mi przy bramce Messiego z główki, gdy Messi dostał tę zwykłą patelnię na główkę od Alvesa. Bo z tego, co ostatnio widać, to ten mały człek, czyli Lio, pracuje na cały przód zespołu. BTW - stary dobry Alves się w tym meczu odezwał. Naprawdę, Alves był jednym z czołowych postaci Barcelony w tym meczu. CD
12
Potem znów interweniował po prawej stronie obrony po stracie Alvesa. To tylko przykłady niektórych super interwencji Francuza.
Właściwie co mu można zarzucić? W jednej sytuacji nie wiedział, co się dzieje, ale ja bym go z tego usprawiedliwił. W tej sytuacji wszyscy się pogubili. Chodzi mi o tę sytuację z poprzeczką, gdy piłka się od niego odbiła. Munir poszedł "na raz" wślizgiem, udane dośrodkowanie, Masche i Mathieu byli chwilowo zagubieni.
Blokował akcje nawet tam, gdzie w teorii nie musiał, jakby czuł, że jest odpowiedzialny za całą strefę obronną. I prawidłowo. Jego interwencje były słusznie oklaskiwane przez kibiców z Camp Nou. Od ryzykownych wślizgów, po odbiory główkowe. Także te zwykłe sytuacje i podłączanie się do akcji. Dwa razy zwróciłem też uwagę, w jak sprytny sposób zostawił napastnika na spalonym. Widać było w jego grze żywioł. Do tego od czasu do czasu brał udział w akcjach ofensywnych. Obrońca z łbem na karku. Występ Mascherano określam na prawie równie pewny, choć nie ukrywam, że większe wrażenie na mnie zrobił Mathieu, stąd pomijam celowo również świetne zagrania Argentyńczyka...
Pamiętacie, jak przed meczem z City za Martino baliśmy się bramek? Jak przed meczem z Milanem za Tito mówiliśmy, że skoro Barca traci średnio na mecz jedną bramkę, to w LM jest to pewne? Traciliśmy bramki co chwilę, z własnej nieuwagi. Jest postęp i jak można było mówić po kilku meczach, że nie ma o czym mówić, że musimy poczekać na następne mecze, tak teraz można śmiało powiedzieć, że Barca w obronie jest pewniejszym zespołem. Ta Barca ma zdecydowanie lepszą obronę! Przecież był taki okres niedawno, że CO MECZ była STRATA BRAMKI!!! CD
9
Napiszę dłuższy komentarz, bo znów jest o czym pisać, a że po 23, to troszkę mniejsza jest nawałnica komentarzy. Będzie to trochę fragmentaryczne i nie o wszystkich piłkarzach, ale pewne akcje wyróżniały się na tle innych. W ogóle zacznę od tego, że mam dziecięcą radochę z tego, że naraz możemy pisać tak dużo o tak wielu piłkarzach w superlatywach w jednym konkretnym meczu. Czasem jest tak, że dwóch/ trzech piłkarzy zapewni wynik swoimi akcjami. Tu wielu się wyróżniało. Messi, Neymar, Mathieu, Masche, Alves, Adriano. A to nie wszyscy. tym bardziej cieszy mnie, że tak wiele wyszło, gdy początkowe minuty wcale nie wskazywały na taki wynik. Granada naprawdę dzielnie się broniła, a trzeba zauważyć, że prawie każda ich akcja ofensywna kończyła się dość sporym zagrożeniem dla bramki Barcelony, czy to lekko niecelny strzał, czy to groźna "wrzutka", czy poprzeczka.
Mathieu był dzisiaj jak ściana, jednak nie przypominał jej w dosłownym tego słowa znaczeniu. Poruszał się i ustawiał genialnie.
Pamiętam jednak jedną sytuację, gdzie Mathieu bronił właśnie po stronie Masche, więc za jego wielozadaniowość daję większego plusa Francuzowi, choć cała obrona była dziś znów bardzo solidna. Tego brakowało tej starszej wersji Barcelony z ostatnich sezonów!
Pamiętacie sam początek meczu? Munir zawalił i podał w ataku do któregoś z zawodników Granady, przez co wywiązała się dobra kontra. Można by powiedzieć, że Francuz uchronił Barcę przed stratą gola. Wchodził bardzo ryzykownie i z tyłu. Dziś chyba wszystkie jego interwencje były czyściutkie, aż się chciało, przezornie mówiąc na nie patrzeć. Mówię "przezornie", bo wiadomo, że każdy z kibiców Barcy nie chciałby, żeby to ich zespół był atakowany. Fakt jest taki, że w tej interwencji (po błędzie Munira) ryzykował nawet czerwoną kartką, jeśli wejście z tyłu nie byłoby czyste. CD
2
Też porównanie z naszym, jakkolwiek zasłużonym, Pedrito. :)
2
No, ale w tamtych czasach co jak co, na emigrację, mogło sobie pozwolić niewiele osób. Ot tak, zależne od kaprysu naszej SB, która dbała o naszą integralność. :)
3
Don zaś się naprodukował? Kurka wodna, a ja bezczelny przewinąłem niewystarczającą ilość komentów i nie trafiłem. Gapa ze mnie. Donie, przepraszam.
1
Nie widziałem tego zdjęcia, ale jak dla mojej suchowatości - może być hehehe