sojerrrr
Dołączył/a: styczeń 2011
88 obserwujących
26 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
oj, sorki, do VeB_Maciek_12 poniższy komentarz, nie zaadresowałem
5
Proste! :)))
Jest prosta prawda w Twoich słowach. Ale ja powiem od siebie. Nie chciałbym takiego piłkarza. Tak jak gardzę nurkami Neymara, tak setkami nurkowań CR-a. To jest mój główny powód, czyli zachowanie w grze. Sposób zachowania po strzelonym golu też mnie obchodzi, ale już dużo mniej. Najbardziej denerwuje mnie u Cristiana to wyłudzanie wolnych/ karnych. Wg mnie powinien ujrzeć sporo żółtych kartek, ale to chop nie do ruszenia. Pamiętamy, jak skończył ostatni sędzia po apelacjach.
Rozumiem, że wolisz CR w wywiadach? Czy na boisku też? No, tak nie możesz myśleć na tej stronie :) Ale serio pytam.
Poza tym - co to za tekst - "Messiemu wszystko przyszło łatwiej". Dziwne zdanie. Rozwiń. Nie pamiętasz o tym, że Messi cierpiał na karłowatość przysadkową? Miał łatwiej tylko z jednego punktu widzenia i w tym tylko mogę z Tobą się zgodzić. Ma większy talent, lepsze umiejętności dryblerskie, tzw. instynkt. Cristiano też to ma, jednak Leo jak to się mówi: "z tym się urodził". Ale denerwuje mnie to stwierdzenie, o czym akurat Ty nie piszesz, że CR więcej trenuje od Messiego. Dowody, pytam się. Wywiady mnie nie obchodzą, choć ich nie ignoruję, bo są pewną wytyczną, ale wydaje mi się, że bardziej wykreowała się legenda, mówiąca o tym, że Messi to wrodzony talent, który postanowił przeczłapać połowę sezonu, a Cristiano to również utalentowany (ale nie aż tak) piłkarz, który do wszystkiego doszedł ciężką pracą - W DOMYŚLE! Messi takiej nie miał. Messi jadł Chipsy (mniej hardcorowa wersja - Messi trenował tyle co Xavi...). Wiecie, o co mi chodzi w dużym uproszczeniu.
1
Oj tam, z tym przedłużeniem głosowania wydaje mi się szczerze, że to znowu pocisk w stronę CR-a. I kwintesencja naszej dyskusji tkwi w tym, o czym napisałeś, czyli w "odwrotnej psychologii". A ja mam inne zdanie i sądzę, jakoś intuicyjnie to czuję, że Sepp odwalił to właśnie spontanicznie. To wyglądało tak szczerze, że nikt mnie nie przekona, że on miał coś takiego odwalić, a tym bardziej to ćwiczył hahaha. Ale tak dla powtórzenia:
Hahaha, nie wiem czemu, ale teraz to mnie naprawdę rozśmieszyło xD
W ogóle ja nie rozumiem, jak bardzo ludzie nie mają dystansu do siebie. Ja tam bym się nie obraził o coś takiego, a też zamieniłbym to w żart. Nie sądzę, by dziadzia miał coś serio złego na myśli, a jedynie chciał się popisać przed młodziakami.
Jakby powiedziałby inne tego typu słowa w kierunku Messiego, nie czułbym się obrażony jako kibic Barcelony.
1
Jasne, Ty ująłeś to w inny sposób, ale kumamy, o co biega.
To walnę drugiego Pe-eS-a. Powiem jedno, niczym ks. Natanek. Jeśli przekonałeś zatwardziałego Madridistę, to wiec jedno hehe. Że to nie był zatwardziały Madridista! xD
2
Aha, byłbym zapomniał. Również uważam reakcję CR-a, Realu i "obrażonej" Portugalii za zbyt wyolbrzymioną. Ten cały show z Blatterem, obrażaniem się i przeprosinami to jatka medialna. Tak, to było żenujące. Stąd ja zawsze skupiam się na meczach, te kuluary mnie mało obchodzą, ale nie ukrywam, że Cristiano jest ciekawą osobą i czasem sobie takie pierdoły czytam.
2
W wizerunek ich nie, tylko mogło to uderzyć w jego wizerunek (Blattera). On tak samo wyraził swoje prywatne zdanie w sposób ironiczny, jednak to osoba zarządzająca piłką i tylko z tego powodu mogło to dać pożywkę mediom i kibicom o stronniczej FIFA. To dyplomatyczny strzał w kolano.
A żarty (choć uważam, że trafione) - oglądało się niczym najlepsze kawały Strasburgera (choć jego nikt nie przebije). Do tego Leonardo Messi i Ibramović zrobiły swoje. Koleś był wśród młodzieży bardzo wyluzowany i zapomniał przez chwilę, że jest nagrywany. Mimo wszystko - na swój sposób było to śmieszne i przejdzie do historii.
PS. Mało tego - myślę przewrotnie, przypuszczając, jaki będzie tego odbiór - zaszkodził Messiemu. Nikt nie lubi pupilów, a na takiego Sepp wykreował Messiego. Skutek przynajmniej po tych słowach był odwrotny, tak sądzę.
2
Prawda koledzy, jest i było sporo piłkarzy orzekających wszem i wobec o swojej świetności. Ale nie sądzę, by reszta czuła się aż tak bardzo niedoceniona. Zlatan, czy Balotelli obrażeni? Raczej nie. Zlatan to tym bardziej człek gruboskórny, wg mnie najbardziej obyty w mediach. W tym akurat przypadku to on, jeśli mu się chce, prowokuje media niż na odwrót. Zresztą wiele tych jego docinek, gdy się czyta - brzmią poważnie, ale jak się widzi go w wywiadach, widać błysk oka i widać, że nie jest spięty.
1
Oj tam, szczegóły, szczegóły. Zależy, jak to interpretować. :) Ta ilość minut przypadkowa, myślę, że jeśli już to bardziej wyrównana. Trza też wspomnieć, że jedno dziecko młodsze od drugiego o 2,5 roku. :)
1
Pięknie się czyta Wasze komplementy. Zaraz stąd spadam i idę po lustro :)
2
No co Ty, plusy mi nie w głowie, zawsze wolę odpowiedzi i dyskusję, czy zwykłą gadkę-szmatkę, ale dzięki, ja to widzę w ten sam sposób, jednak warto tu też dać pstryczek w nos Blatterowi. Gdyby sparodiował to ktoś mniej ważny, to też bym przytaknął, ale jednak szefowi nie wypada. :D Blatter w każdym miejscu (nawet wśród oksfordzkiej młodzieży) jest osobą postrzeganą publicznie, stąd nie dziwi pozostawiony niesmak. Fakt, że CR wygląda na takiego spiętego "commander of the field". :D
Z tym pokazywaniem siebie i murawy - niby pół żartem, pół serio - Ja - tu. Moje miejsce jest tu i to przed chwilą udowodniłem. Być może w domyśle - tym, którzy we mnie jeszcze powątpiewają. A licho wie, co on tam myśli. :)
1
A Ribery to co? hehehe
3
Ale pojazd w naszą stronę... I tylko dlatego, że mówimy, co myślimy na temat jego myśli (nie wszystkich) i jesteśmy sobą, zamiast być fałszywymi i zakłamanymi kibicami lukrującymi tym konkretnym słowo Cristiana.
Chrisu, tak z ironią, czego się spodziewałeś po nas "bordowych"? :)
6
CR ma kompleksy na punkcie bycia drugim za Messim (wtedy, ale myślę, że też ogólnie). Mogę mu przyznać, że, jak to inaczej nazwać (?) - ta mania bycia najlepszym nie spaliła go i nie powoduje tego, że czuje się gorszy, a zapewne daje mu paliwo do jeszcze lepszej wersji CR-a i te, jak by nie zwać - chore ambicje - powodują u niego chęć działania, jeszcze skuteczniejszej gry. Tego nigdy mu nie odmawiałem. Cristiano to wspaniały piłkarz, którego wkład w drużynę broni sam za siebie, a stosunek mediów do Messiego i do niego mógłby zostawić mediom, jak to robi właśnie Messi. Cristiano jest dziwnym człowiekiem, woli powiedzieć swoje, zawsze jednak niedomówione słówka w stylu "ja wiem, ale nie powiem". Cristiano potem czuje się dręczony przez media, a nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo sam daje pożywkę mediom do taniej sensacji i dokłada do ognia. Świat futbolu zawsze żył porównaniami i uwielbiał starcia najlepszych. Cristiano niby to rozumie, ale raz na jakiś czas, czyta się jego słowa, jak słowa dziecka z piaskownicy, któremu pani zabrała łopatkę na 10 minut i dała innemu na 20 minut, a on tylko stwierdza, że to niesprawiedliwe.
4
To, co powiedział już w kilku wypowiedziach wcześniej, padło już w czasoprzestrzeń. W innych późniejszych wypowiedziach może lukrować, ale wściekłość na tę rzekomą niesprawiedliwość widać w każdej wypowiedzi po znaczących dla CR-a momentach (którą zresztą widać w wypowiedziach od kilku lat u masy kibiców piłkarskich, jak się od czasu do czasu rzuci okiem na fora od tych mniej do bardziej ambitnych). Jak "złoty Ce-eR" musiał się czuć na gali, gdy wszyscy chcieli (musieli?) po kolei wstawać, by oklaskiwać bożyszcze - Messiego? Kiedy w końcu i ON musiał wstaći kilka razy klasnąć, zerkając na lewo i prawo? Jak musiał się czuć, odpadając z ME 2012 i mówiąc (jeszcze w fazie grupowej):
"Wiecie gdzie był Messi zeszłego roku na tym samym etapie mistrzostw swojego kontynentu? Wiecie gdzie był? Został wyeliminowany z Copa America, grając we własnym kraju w Argentynie. Nie myślę, że jesteśmy teraz w gorszej sytuacji".
Na cholerę taki słowotok? Rozumiem, że padło pytanie dziennikarki/ dziennikarza, ale mógł to szybko ukrócić. W takich sytuacjach ciężko jest trzymać język za zębami i wychodzą emocje, ja to rozumiem. W końcu w meczu z Duńczykami zmarnował 3 stuprocentowe sytuacje, chyba wszystkie sam na sam z bramkarzem, do tego marnował podania i zaliczał nieudane dryblingi, po prostu nic mu nie wychodziło. Musiał być mega wkurzony po tym meczu, a dziennikarze - hieny od razu wyskoczyły do niego, pytając się o okrzyki "Messi, Messi", które były głośno skandowane w stronę Portugalczyka. Tak więc - rozumiem to i wielu by wybuchło, odpowiadając na to pytanie. To był najgorszy mecz Cristiano, jaki widziałem, stąd w pewnym sensie rozgrzeszam z emocji. Jedno jest wg mnie pewne - mimo emocji - wtedy oczyszczone z dyplomacji myśli Cristiana wyszły ujrzeć światło dzienne i powiedział zwyczajnie, to co myśli. CD
5
"Prisión"??? - skoro tak Cristiano twierdzi, to poważna sprawa i niech lepiej nic nie mówi... :) Eh, skąd ja znam ten sposób niemówienia o czymś i zarazem mówienia. Od razu przy takich wypowiedziach przypominają się wypowiedzi innego Portugalczyka.
Ale, co chciałem powiedzieć. Kiedyś na jakimś gimbiarskim forum przeczytałem wypowiedź - coś takiego: Wystarczy zobaczyć, jak irytują go pytania o Messiego i jak się pobudza do dyskusji (de facto dając się prowokować dziennikarzom, czekającym na "wyżerkę").
CR to dziwny człowiek, z jednej strony od jakiegoś czasu próbuje się kreować na szczerego, z drugiej - woli nie mówić słów niepopularnych, które miałyby niby złamać tabu (w tym przypadku Messiego). Obojętnie co powie, mało będzie to zmieniać jego wizerunek. Pod tym względem uderza podobieństwo wypowiedzi do Mourinho - "pewni ludzie", "oni". Teoria opiera się o jakiś zewnętrzny spisek, gdzie cała miałka psychologia opiera się o syndrom pokrzywdzonego. Oni go nie docenili itd. CD
1
Teraz zobaczyłem Twój wpis. :) Jasne. A nieraz bywało tak, że tylko on je miał!
2
Zaczynamy walkę Panie i Panowie. Każdy rywal (nawet na papierze najsłabszy) wymaga szacunku, a my wymagamy od naszych ambicji i poświęcenia. Jak będzie, wkrótce po kilku meczach pokażą się pierwsze rysy nowszej wersji Dumy Katalonii. Kibicujemy!!! :)) Visca el Barca!
1
Donie, czytając Twoje opowieści z epoki mezozoicznej, co to jest 78' i kto to Zoff? :) Wiadomo, że mnie wtedy nie było, stąd moje pytanie. Ciekawi mnie, jakie pojęcie o futbolu będą mieli pasażerowie z 2468 r. na pokładzie Nostromo. :)
3
Jestem ciekawy, jak potoczy się kariera Grześka, bo w meczu z Realem (SPE) z czystym sercem nazwałbym go najważniejszym piłkarzem Sevilli. Mówię oczywiście tylko o tamtym meczu. Świetnie przeszkadzał białym i myślę, że zdobył zaufanie Sevillistas.
5
Jasne. Iniesta miał też z góry w założeniach taktycznych większy udział w ofensywie. Xavi był świetnym kontrolerem. Dwa mózgi, którym krew pompowało Puyolowe serce :D
PS. Był, był... może i tak dalej będzie, nie ma co skreślać.
6
Ja myślę, że cały piłkarski świat docenia odpowiednio rolę, jaką odegrali tego typu piłkarze, także z innych klubów. Plebiscyty mają niestety to do siebie, że wybierają widowisko, goleadorów, więc samo zdobywanie bramek jest bardziej efektowne, zwracające na siebie uwagę. Zawsze mniej zwraca się uwagę na to kto napisał literkę "i" a bardziej na to, kto postawił nad nią kropkę. Zdarzały się wyjątki, ale wyjątki potwierdzają regułę. Coś jak w sportach walk, gdzie zwraca się większą uwagę na cios KO niż sam sposób poruszania się, uniki, strategię. Pecha? Tylko jeśli chodzi o nagrody indywidualne, ale mieli wielkie szczęście, że trafili swój na swojego. Możesz nakupować najwyśmienitszych piłkarzy na świecie, zrobić super drużynę, ale najważniejsze w drużynie jest zrozumienie, wzajemna przewidywalność. To miała Barcelona. Bez tego ani rusz.
4
Ten czas, kiedy Barcelona zaczarowała piłkę zawsze będę pamiętał. Owszem zdarzały się wpadki. W historii futbolu nie ma niepokonanych, ale sposób w jaki wygrywali, genialne pomysły i odwaga w zagraniach, zrozumienie między kolegami było unikalne! :) Jakby wszyscy byli wyposażeni w telepatię. Zresztą przez pewnien czas o Xavim i Inieście mówiono "bracia bliźniacy" hehe
3
Ja bym powiedział, że pod względem wnoszonej wartości do gry zespołowej - na równi z Messim. Genialne prostopadłe podania, ale przecież poza kluczowymi te zwykłe wybory, klepka, drybling, kółka najwyższej klasy. Najbardziej mi się u niego podobały wybory i zawsze z ciekawością oglądałem. Do kogo poda, jak to teraz rozegra. Również Iniesta grał dużo lepiej, to trzeba przyznać.
1
Oczywiście że tak. Największe sukcesy Barcy to głównie zasługa Guardioli, ale przecież swoje cegiełki dokładali już wcześniej v Gall, Ryjek z ten Cate. Jestem bardzo ciekawy, co przyniesie przyszłość i którzy z tych młodych, których znamy z Barcy B będą należeć kiedyś do czołówki, a nie zatrzymają się tylko na etapie "mam talent".
1
Pierdzielisz, teraz wydaje się równa walka! Co prawda Atletico boję się teraz na równi z Realem. To co zrobił Simeone z tej drużyny - biję już teraz oklaski, choć się wstrzymywałem i niedowierzałem. Perfekcja w ustawieniu, pracy zespołowej... To tyle. Atletico będzie walczyć o powtórkę mistrza, mnie to rad
2
Dobra panowie i może panie - uderzam w poduchę i przenoszę się w świat Nibylandii, bo mój szef to nie Zubi, on nie będzie tak długo na mnie czekał (no i nie zaśpi). x) Dobranoc.
1
Można i tak. Wiesz, "naturalnego" zastępcy Erica po prostu nie ma hehe. A Albę lubię bardziej w akcjach ofensywnych, nie sposób porównać, ale widzę jego mankamenty na podobieństwo Marcelo - lepszy w ataku niż w obronie, choć różnie i z tym bywało :D
1
No właśnie chciałem dopisać, że to przepisy tylko dla obcokrajowców. A o tych 100 km od siedziby klubu szczerze mówiąc zapomniałem. Ty przytaczasz transfer gdzieś z lat 2005-2007, jak sądzę po jego słowach o Robinho. Teraz trzeba by było dotrzeć do tego (właśnie tego nie wiem), od kiedy to prawo weszło w życie, albo konkretnie artykuł 19. lub jego nowelizacja. Pomijając już to, nie wiemy, gdzie żyli rodzice tego chłopaka. Mówi, że jedzie do ciotek (prawdopodobnie do Madrytu), więc może jego rodzina (rodzice) mają tam jakieś korzenie, może nawet mieszkają. Teraz jeszcze mnie zaciekawiłeś, czy te trzy przypadki muszą być uwzględnione razem? Wg mnie raczej nie i wystarczy, że spełniony jest jeden z nich, czyli np. miejsce zamieszkania rodziców. Tak to rozumiem. Tak czy siak, nie wynika z tego artykułu, że jego rodzice nie mieszkają w Madrycie. Choć z drugiej strony, skoro mówi tylko o ciotkach, to może rzeczywiście nie mieszkają. Być może masz rację. Jeszcze, jak wspomniałem wcześniej, trzeba by dotrzeć do info, od kiedy to prawo jest wymagane. Wiemy, że na pewno od 2009., jak było wcześniej, nie pamiętam. Dzięki za rozmowę i chętnie do niej powrócę, tylko teraz koniecznie muszę iść spać (praca). Pozdro skubi!
2
Wiadomo, że rok temu mogłaby go Barca już kupić, tylko że wtedy bardziej kojarzony był z lewą obroną i to właściwie zasługa Valverde, że częściej go wystawiał na stoperze, po czym zaświeciła lampka w głowie Barcelony, że w sumie można go kupić. 20 milionów = dużo. Ogólnie sądzę, że będzie przynajmniej pewnym obrońcą, a nawalić - nawali nieraz jak każdy (za co większość wtedy uczepi się jego fajek, jak przypuszczam), nawet odważę się powiedzieć, że w ogólnym rozrachunku sezonowym wyjdzie najpewniej. Statystyki w najistotniejszych meczach sezonu się podliczy całej obronie. Ale czas pokaże, czy się nie łudzę. Gra musi się kleić całemu zespołowi, całej obronie, jeśli dwóch z trzech nawali - trudno łatać błędy po kolegach. Co innego błędy indywidualne.
1
A to ja to widzę akurat na odwrót. :) Widzę Bravo jako trochę lepszego bramkarza. W poprzednim sezonie zresztą obrona wielu bramkarzy z ligi hiszpańskiej mi się podobała, w tym Keylora, no ale cóż, Real stracił świetnego Lopeza w miejsce świetnego Navasa. W Barcelonie najważniejsze, żeby razem się uzupełniali i bronili LL, LM i CdR, jak sądzę - będzie podział na rozgrywki.