1

MŚ się nie wliczają do sezonu, ale ja myślę, że to jest jeden z tych plebiscytów (jakim również jest plebiscyt Złotej Piłki), w których się nie robi przed oddaniem głosu specjalnych ekspertyz, na które traci się czas, analizując mecz po meczu formę zawodników. Nie wierzę w to, ale jest to jakaś średnia ogólnego wrażenia i myślę, że przede wszystkim ostatniego wrażenia. Nikt nie wie, na jakie argumenty głosujący zwracają uwagę, a oni sami specjalnie nie muszą się z tego spowiadać, osłaniając się swoim dziennikarskim autorytetem. :) Wybory powinny w takim przypadku być technokratyczne, nie mam nic do tego, bo to właśnie dziennikarze, trenerzy, czy sami piłkarze znają się na fachu najlepiej. W takich głosowaniach jednak wdziera się trochę polityki i sądzę, że nie tak dużo profesjonalizmu w sensie rzeczywistego analizowania poprzedniego sezonu. I założę się, że mundial, który nie powinien, także wpłynął na wybór Robbena i Neuera bardziej niż powinien. Oni ozegrali mimo wszystko bardzo dobry sezon, lecz Suarez był czadowy, a nie można umniejszać mu wyśmienitego sezonu tym, że nie mógł grać z Liverpoolem w LM.

Dla mnie fenomenem tego sezonu był właśnie Suarez, ja bym na niego oddał jeden z głosów (gdybym mógł hehe). No ale końcu to zabawa, mniej czy bardziej poważnie odbierana przez kibiców.

1

Tak jest! Bez wymówek! :)

4

3

Co do ostatniego Twojego kom. - ot co. :)

4

No przynajmniej my wymagamy :D I trzymamy kciuki! Poeticus3 - wiesz, w klauzuli ponoć piszą, że musimy zapłacić bodajże 4 mln w ciągu 5 lat... Zawsze może być jeszcze lepiej i można wygrać o tę jedną LM więcej niż dwie i oszukać Arsenal, który nie będzie mógł żądać od nas wtedy dodatku :)

4

Teraz jest szansa, żeby równie dobra wersja powróciła, nie wierzę, żeby tacy piłkarze mało pokazali i mało zdobyli pod wodzą Enrique. Nie muszą być tak oszałamiające efekty jak za Guardioli, ale kilka bardzo ważnych trofeów jest realistyczne. Mówię w sensie tych 4 dodatkowych milionów za Vermaelena hehe

10

Ivan jak zawsze wypowiada się w dość właściwy sposób. Jakby to nazwać - wypowiada się dyplomatycznie, z szacunkiem do Barcelony, do piłkarzy, ale również do rywali. Tak powinno być. To zaleta, choć wśród kibiców zawsze był podział na tych, którzy wolą czytać wypowiedzi ludzi bardziej otwartych, szczerych (nie odbieram mu szczerości; chyba bardziej chodziło mi o standard wypowiedzi), może kontrowersyjnych, nawet ocierających się o bezczelność jak Stoiczkow, Ibra, Alves, Mou. Wywołują burzę i ciekawość, czyta się ich słowa ciekawiej. Standardowe odpowiedzi Ivana czy Iniesty nie biją taką ekstrawagancją czy energią, ale ja zawsze wolałem, gdy od zawodnika nie wieje tandetą, krzykactwem, a raczej jest zdystansowany do mediów i skupia się na sporcie. Dla mnie wywiady nie były nigdy aż tak bardzo istotne, najważniejsza dla kibica jest gra na boisku, reszta to "pikuś". Można być niemową jak niegdyś Messi, skromnym człowiekiem jak Iniesta (za jakich przynajmniej w mediach uchodzili; jak to wygląda naprawdę - wiedzą ich bliscy), czy introwertykiem, jak sądzi o sobie Jeremy, ale najważniejsze - dosadnie przemawiać na boisku! PS. Mój ulubiony fragment z tego wywiadu: - Jakby tego było mało, w tym sezonie w ataku zagra też Luis Suárez... I. R.: "Już na samą myśl o tym, że ta trójka może grać razem, dostaje się gęsiej skórki.".

3

Zależało im :D Ja też nie pochwalam ostrych wejść w meczach towarzyskich. Presezon jest po to, żeby się kondycyjnie przygotować, spróbować różne warianty taktyczne, zobaczyć, jak się piłka klei z innymi zawodnikami, przetestować młodzież, a nie po to, by go koniecznie wygrać. Najgorzej złapać kontuzję zaraz przed sezonem.

1

Racja! My bad. :D

1

Też taka nadzieja we mnie tkwi. Nosz mam, cholera, nadzieję, że w końcu mi coś sklecisz. :) A tak na poważnie, zostaw to, bo październik to już zaraz, więc nie napieprzaj tu komentarzy, jeno do nauki i przygotowań! Tym bardziej, że w październiku będziemy mieli co tydzień dwa mecze i do tego trzeba od czasu do czasu kogoś zripostować. Trudny ten nasz świat z Barcą, ale bez niej jeszcze trudniejszy hehe.

1

Aha i powodzenia na obronie mgr!

1

Oby tak było. Też pokładam nadzieję w Munirze. Ja lubiłem w sumie tego Dongou, szkoda, że nie wyszło i właściwie miał naprawdę mało szans. Niektórzy mówią, że kwadratowy, mnie pasował. W każdym bądź razie wyzwanie prze Enrique jest wielkie. Może skończyć jako jeden z kolejnych trenerów z przeciętnymi wynikami, ale ma szansę na coś wielkiego. Na papierze wygląda to tak, że puzzle powinny same się poskładać, ale w grze wyjdzie, że nie każdy będzie pasował do każdego. Trochę mi szkoda pod tym względem trenerów, którzy są zwalniani po sezonie. Ja zawsze byłem za zasadą nauki na błędach, pod warunkiem, że widzę, że w trenerze drzemie energia i potencjał. Ogólnie, poza wyjątkami, jestem zwolennikiem dwusezonowej pracy trenerów.

2

Ogóry nieeee, ale wszystko rozbiega się o pieniądze. Europa zdecydowanie rządzi, bo jest najbogatsza pod względem budżetów klubów, ale przecież w niej grają ci Brazylijczycy.
Jakby doszło do starcia klubów ligi bra z esp - nie ma porównania. Hiszpańśkie kluby górą. Jest talent - kupujemy. Na odwrót - raczej nie, choć zdarza się. Te przykłady - to przypadki, które potwierdzają regułę, moim zdaniem.

PS. Ciekawa historia z kumplem z Brazylii, ale powiem Ci, że pamiętam nawet u nas gatkę-szmatkę o tej dwójce, zanim transfer Neymara był pewny, choć już wtedy wiązano go z różnymi klubami i mówiono, że żeby pokazać prawdziwe oblicze, musi sprawdzić się w Europie. Tak poza tematem, ciekawy jestem też, czy Barca skorzysta w przyszłości z prawa do zakupu kogoś jeszcze z Santosu w ramach pierwokupu.

2

Aha, ja skumałem, że chodzi Ci w ogóle, a po raz pierwszy przeczytałem od tysiąclecia (nie od "nowego tysiąclecia"). Cały głupi ja. Tak dużo się wydarzyło w piłce, że dałem się nabrać, że piłka nożna ma już 1000 lat. Ze wszystkim się zgadzam, dodam tylko, że publiczność jest taka, że każdy piłkarz wychodzący na murawę, wie za co i po co walczy! Tego mi trochę brakuje w Hiszpanii. Jeszcze duch kibica ostał się na niektórych stadionach hiszpańskich, ale na Santiago Bernabeu i Camp Nou gdzieś się zagubił. No, może poza najważniejszymi meczami sezonu. Turystyka w końcu też musi być. I poza tym dzięki Japończykom mamy dobre zdjęcia na pulpicie. Dzięki za miłą rozmowę, dobrej nocki i do następnego!

2

Prawda, Suarez ma ten "eye of the tiger" w oku nadal. Wściekły, ambitny, do tego utalentowany. Nie można wybrzydzać. Dodam, że to będzie drugi sezon Neymara w "prawdziwej" klubowej piłce, bo ligę brazylijską za taką nie uważam. Ten sezon powinien być bardziej obfity dla Brazylijczyka. Niby nie wiadomo, jak po tej ostatniej kontuzji, ale czuję, że będzie lepiej. Cholera, on ma 22 lata! Hue Hue.

3

Nie no, mistrzostwo Hiszpanii zdobywały też inne kluby, ale w ostatnich latach (w sensie od lat 90', które dla mnie znaczą młodość), jeszcze zapomniałeś o biało-niebieskich Depor. W Barcelonie muszą grać najlepsi, stąd miejsce Suareza jest u nas. Rok temu w gazetach dało się przeczytać plotki o rzekomym transferze tego cracka do Realu. Obawiałem się tego, bo narobiłby nam kłopotów. Okazało się, że stoi po właściwej stronie mocy hehe.
Czy sama liga hiszpańska będzie ciekawa? Śmiem w to wątpić. Będzie jak zawsze, czyli Barca, Real, może jeszcze raz powalczy podkradane Atletico, może jakiś błysk jednego z hiszpańskich klubów. Liga hiszpańska jest ciekawa, ale pod względem rywalizacji pozostałej osiemnastki. Takie wygrane jak niegdyś Herculesa z Barcą 2-0, czy ostatnio Celty (prowadzonej przez Lucho) z Realem 3-0 są rzadkością. Liga angielska jest pod względem nieprzewidywalności ciekawsza, choć bywało, że kluby z PD dawały popalić Anglikom, jak zapewne pamiętasz :)

Co do kary Suareza - jest coś takiego rzeczywiście, że patrzy się na wszystko przez swoje okulary. Subiektywnie - skrócić karę; obiektywnie - ma, na co zasłużył. Nie chodzi o karę za ten konkretnie występek, ale za powtarzalność, recydywę.

Również pozdrówka.

4

Ja tak samo, jak każdy z nas, fanów Barcy. Może gryzie, ale jest zajebiście dobry. Powiedziałbym, że jest bardziej uniwersalny od Zlatana (z całym szacunkiem dla niego). I takiego Zlatana teraz w Barcelonie brakuje, ale jeśli miałbym wybór - bez wątpienia postawiłbym wszystko na Suareza. W ogóle przed kilkoma miesiącami nie zastanawiałem się nad tym transferem, uważałem go za prawie niemożliwy. To chyba najlepiej zapowiadający się transfer tego sezonu, dlatego tak mnie wścieka ta pauza, z której nie wiadomo, co wyniknie... Zgranie z drużyną to rzecz pierwszorzędna, doświadczył tego ostatnio choćby Bale, który nie rozgrywał pretemporady i miał z samego początku trudności z wpasowaniem się do Realu. Uważam, że to zawodnik na tyle uniwersalny i już posiadający umiejętności dryblerskie, jak i dokonujący bardzo dobre wybory w podaniach, zawodnik bardzo odważny, ale nie jeździec bez głowy - że wystarczy mu dosłownie parę meczów, żeby zgrać się z drużyną. Przynajmniej tak czuję. Suarez to wspaniałe wzmocnienie i będzie się wspaniale uzupełniał z resztą drużyny, liczę na to, że najbardziej z Messim.

Normalne pytanie. Czy wyczekuję bardziej gwizdka w tym sezonie niż w poprzednich? Teraz z pewnością tak, ze względu na zapowiadane zmiany taktyczne, nowe transfery, zmiany od fizjoterapeutów, zarządzających po trenera. Jest powiew świeżości i jestem ciekawy, jak to wszystko wypali, więc pod tym względem tak. Ale ja ogólnie należę do tych osób, które co sezon cieszą się nowym sezonem, jakbym zaczynał przygodę z Barcą hehe. Jestem takim dużym małym dzieckiem. :)

3

Odpowiedź blondynki (gdzie tam uprzedzenia ;D) - Lio, Ney i Suárez, to niczym Pavarotti, Carreras i Domingo? Noooo, chyba nieeee, tamci są jednak wyżsi... *[suchar]

4

Ja też! :) W sensie niecierpliwości. Raz - rozpoczęcie sezonu. Dwa - zobaczyć w akcji z naszymi tego wrednego gryzonia, który mam nadzieję nie odwali kaszany poza świetną współpracą. Jeszcze do tej pory nie zeszły ze mnie te emocje i dalej mam pretensje do niego o to, w jak prosty, debilny sposób można sobie zepsuć pierwsze mecze (przecież tak samo ważne jak końcowe) w barwach blaugrana. Bo musiał ugryźć... Naprawdę jak go cenię jako piłkarza, tak mam wątpliwości co do jego recydywy. Niech odbębni tę karę, mam nadzieję, że da mu to nauczkę. Jeśli ugryzie czwarty raz, jakkolwiek to śmiesznie by nie brzmiało - biada jego karierze. :D Funny but true.

2

Oby! I Messiemu będzie potrzebna pomoc kolegów, jak kolegom jego podania. Już nie mogę doczekać się pierwszych starć!

1

I Bąku wpuścił strzał S. Roberta, a Messiemu nie udało się go pokonać, ale strzelił Sebastianowi Małkowskiemu. :D No i debiut Neymara. Jakby nie było, Barca grała większą ilością gwiazd. Jak widać, czasem zespoły z naszego podwórka potrafią się postawić. :)

2

Messi z Masche jeszcze odpoczywają po mundialu. Niech się regeneruje, szkoda ryzykować urazów.

1

Oj, oj, bez przesady, ale dzięx.

5

Również dobrze jest próbować od czasu do czasu strzałów z dystansu. Dziś próbowali tego i Rakitić (kolejny dobry mecz, co cieszy), i Pedro, i Iniesta, i S. Roberto, i Sandro Ramirez. Warto uderzać z dystansu, szczególnie przeciw drużynom częściej broniącym się. Minus Barcy z tamtego sezonu polegał m. in. na zbyt częstej wymianie podań w gęstwinie obrońców, gdy ryzyko zwyczajnego wybicia piłki jest zbyt duże. I w poprzednim sezonie widać było różne pozytywne zmiany w grze Barcy, które wprowadził/ próbował wprowadzać Martino, więc niekoniecznie musi się wszystko przełożyć na idealną grę i przede wszystkim wyniki w najistotniejszych meczach sezonu. Warto jednak próbować. Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana :D. Wkrótce się okaże, jak to wygląda "w praniu". END

5

Mamy już nowy nabytek z Arsenalu, później do ekipy dołączy jeszcze Suarez, który też potrafi wywalczyć sobie miejsce, więc największym prześmiewcom Barcy, którzy ciągle nabijali się z krasnoludków zejdzie wkrótce uśmiech z twarzy (mam nadzieję). Nie piję do tego, że Barca nagle stanie się zabójcą po rzutach rożnych. Mam nadzieję, że Barca nie będzie się borykać z problemem, co zrobić z piłką, gdy jest rzut rożny/ wolny, gdzie róg był zwykłym przedłużeniem posiadania piłki.
Od razu przypominają się pewne chwile. "Tarzana" nie ma już w drużynie, ale nic nie cieszy oka, jak właśnie takie sceny:



Nie ma obecnie w Barcelonie takiego walczaka, jak nasz stary Capita, który wsadzał głowę tam, gdzie inni baliby się wsadzić nogę. Perspektywa jednak jest.

Montoya, jak i Pedro podobali mi się jeśli chodzi o ich zaangażowanie w mecz. Montoya bardzo często asekurował prawą stronę, zawsze był na miejscu. Kilka z jego nieskutecznych dośrodkowań była jego winą. Co najbardziej rzucało mi się w oczy - Montoya zbyt nisko dośrodkowywał, przez co nabijał lewego obrońcę. Pedro, tak pokrótce, miał pecha przy strzałach, chybiając obok słupka, czy nawet uderzając w górną część poprzeczki. CD

4

Jeśli chodzi o grę Rafinhi - jest coś w tym, co mi się bardzo podoba. Poza przeglądem pola, chodzi mi też o jego sposób prowadzenia piłki, jej kontrolę. W dzisiejszym meczu popisał się kilkakrotnie skutecznymi kiwkami, tylko momentami brakowało mu precyzji w podaniach. Błysnął genialnym podaniem na główkę Munira, który ładnie skierował piłkę na lewy słupek. Gdzieś około 25' Rafinha widowiskowo przedarł się przez lewą obronę Helsinek, podał do środka, ale Munir zawalił. Na szczęście Pedro szybko zareagował i podał na lewo do wolnego Pique, który nie zastanawiając się, uderzył w dłuższy słupek. Zdezorientowany bramkarz był prawie bez szans. To była szybka, ładna akcja, która powinna być w sumie już zakończona przez Munira. Pamiętam też, że Munir zawalił z podaniem na środku, gdy Barca wyprowadzała dobrą kontrę i obrońca zabrał mu piłę. To jego minusy, ogół na plus.

Od poprzednich meczów widać tendencję do bezpośredniego dośrodkowywania w pole karne, którą uważam za słuszną. To na pewno wytyczne sztabu szkoleniowego i są logiczne. Barca w ostatnich dniach nieco urosła :). Zamiast ciągle rozgrywać na krótko, Barca będzie mogła w tym sezonie dorzucić do koszyka bramek trochę tych z główek. Dziś poskutkowało to 4. golem, strzelonym z głowy Bartry (1. asysta Rakitića), ale też wcześniej Munira (z gry). Często bezpośrednie proste sposoby przynoszą większy skutek, jak zwykła wbitka w pole karne. Wiadomo, że musi ktoś od tego być, nie tylko sam wzrost jest tu istotny. Zobaczcie, że wysocy zawodnicy jak Pique (hehe, słyszeliście dzisiaj krzyki ze stadionu "Shakira!!!"? ;D) lub Busi, którzy - złośliwie mówiąc - prawie nie odrywają się od ziemi. Dobrze odbierają w obronie piłki w powietrzu, ale w ofensywie można liczyć na nich sporadycznie. CD

1

Od pierwszych minut najbardziej podobał mi się nie kto inny jak... Iniesta. Już w pierwszych minutach popisał się kilkoma prostopadłymi podaniami, które w końcu osiągnęły skutek. Pierwsze takie fantastyczne podanie zepsuł Munir, drugie zamienił na bramkę.
Przy drugim golu znowu akcja zaczęła się od podania Andresa. W tej akcji skreślany przeze mnie Sergi Roberto zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Rozegrał dobrze, odbijając w tempo piłkę od Munira i pewnie uderzając na bramkę. Zdobył gola, a mógł nawet dwa. Pamiętacie ten mocny strzał z dystansu? Piłka leciała tuż pod poprzeczkę. Dobrze ustawiony bramkarz nie ryzykował i wybił to nie nad poprzeczkę, co przyniosło róg i czwartego gola (Bartra). Co prawda Iniesta zaliczył także nieudane podania, ale przy próbach odważnej gry jest to normalne.

Na pewno do większej szybkości podań, większej odwagi do przedzierania się między szyki obrony przyczyniła się słaba gra HJK. Trzeba docenić jednak wysiłek, mogli przecież zwyczajnie wygrać sparing 2-0, a widać było w meczu, że nasi chcieli, mieli ochotę grać do końca. CD

4

Z piłkarzy, których warto skrytykować jest Deulofeu. Znów chce na siłę pokazać swoje umiejętności dryblerskie, pakując się nawet na 3 defensorów, tracąc w efekcie piłkę. Akcja na lewej stronie, gdzie próbuje się popisać sztuczkami też wynika z jego ego. Lucho musi wymusić na nim więcej gry zespołowej. Nie chciałbym, żeby trener gasił jego pewność siebie, ale wolałbym, żeby Katalończyk częściej dogrywał piłkę kolegom. Szkoda byłoby stracić taki talent. Jego przyszłość zależy od wskazówek trenera, ale trzeba też inicjatywy samego piłkarza.

Masip? Wypadł poprawnie. Trudno cokolwiek o nim powiedzieć. Bodajże dwie trudniejsze interwencje w drugiej połowie, z których wyszedł cało. Raz piłka wpadła mu do "koszyka" po strzale z dystansu, przy drugiej akcji przy lewym słupku Barcy ładnie obronił, ale miał nieco szczęścia, że piłka nabita na napastnika HJK wyszła poza bramkę. Reszta to standard. Chcę go zobaczyć w meczu z silniejszym rywalem. CD

2

To i ja się troszkę rozpiszę, dołączając do dyskusji. Barca spotkała się dziś - przyznajmy - ze słabą, nieudolną drużyną, która nawet nie potrafiła przeprowadzić kontrataków. Mimo to miała kilka okazji, jedną nawet bardzo groźną (ta pod koniec meczu, gdy Masip bronił z prawej strony i piłka przypadkowo nabiła dobrze wchodzącego napastnika, ale szczęśliwie nie trafiła w światło bramki). Trzeba przyznać, że wynik piękny i cieszy oko, ale jeszcze bardziej cieszy postawa naszych zawodników, którzy nie odpuszczali, walczyli po stratach, wychodzili na pozycje. Najbardziej mnie cieszył pressing i sama chęć u piłkarzy jego stosowania. Sparingowe mecze są zieloną kartą dla wielu młodych zawodników, którzy chcą się pokazać z lepszej strony trenerowi i chcą udowodnić, że zasługują na grę w pierwszej drużynie.
Z wszystkich goli najbardziej podał mi się strzał Sandra Ramireza. Dobre rozegranie piłki przez Ivana i efektowny gol Ramireza z ostrego kąta.
Munir? Niezbyt udane poprzednie występy Munira, w moim przekonaniu, obniżyły mu notę w mojej skali ocen, w niektórych sytuacjach poprzednim meczu był aż żenujący. W tym spotkaniu zdobył dwie dość ładne bramki, więc wywiązał się ze swojej roli. Do minusów można zaliczyć kilka interwencji. Nie ma jednak zawodnika, który wykorzystywałby wszystkie dogodne sytuacje w meczu. Był bardzo aktywny, warto to docenić. Pamiętam, że dość widowiskowo zabrał piłkę w walce w powietrzu po niedokładnym wybiciu bramkarza rywali. Innym razem w drugiej połowie ładnie zwiódł obrońcę, ale przekombinował ze zwodami i obrońca zabrał mu piłkę. Słaby rywal, więc trudno o jakiekolwiek daleko idące wnioski, lecz uczestniczył w większości akcji ofensywnych. Potencjał w każdym bądź razie jest. CD

1

A no czekam hehe, tzn, nie musi być w ten weekend, bo i tak będę zajęty. Może być nawet za następne 10 lat, ważne by była treściwa!

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: