1

A w sumie, jakby nie patrzeć, to bramkarzy mamy bardzo dobrych! :)

1

Ja pamiętam ze swoich głupich lekcji wf-u taką regułę (nie wiem, czy dalej tak jest wśród dzieciaków i młodzieży), że "najgorszy idzie na bramkę" ;D Poważnie tak było! I potem sobie myślę, dlaczego mamy taką kadrę hehe. Choć później mieliśmy pewnego nauczyciela wf, którego dobrze wspominam. Ten akurat potrafił poprowadzić i przedstawić nam, młodym, co to sport i na czym polega odpowiedzialność drużynowa i wsparcie.

6

Swoją drogą, czasem myślę, że media jakby złośliwie dobierają mu i ojcowi te najbardziej ekstremalne zdjęcia rodem z rodzinki Soprano ;D Wiadomo, że takie zdjęcie jest bardziej wyraziste i lepiej się sprzeda. :D

1

Nie pamiętam już, ile z tych strzałów było wprost w niego, wydawało mi się, że miał sporo też dobrych interwencji, nie pamiętam dokładnie, ale co jak co, obrona (ta przecież tak krytykowana przed mundialem) odwaliła kawał dobrej roboty!

7

Skoro sąd uznał, że istnieją poszlaki, że Messi mógł takie machloje robić intencjonalnie, trzeba dalej tę sprawę wyjaśniać. Cała sprawa i tak już uderzyła w Messiego, ojca, księgowych i resztę i będzie piętnować go przez kilka lat, bo nie sądzę, by sprawa wyjaśniła się wciągu roku. I dobrze, gwiazda - nie-gwiazda - powinna podlegać prawu jak każdy, choć sami z doświadczenia wiemy, że tak przeważnie nie jest.

Co do intencjonalności tych przekrętów, myślę szczerze, że Messiemu nie zależałoby na tych kilku milionach w przeciągu lat. Gdyby zależało mu na pieniądzach, już wcześniej ojciec kusiłby go na opuszczenie Barcy i zarabianie naprawdę grubych milionów w innych klubach, gdzie ten cały zysk z tego przekrętu zwróciłby mu się w jeden sezon i to w sposób legalny, bo przecież pamiętamy, jakie z jakimi kosmicznymi cenami rzucały się inne kluby.
Cieszmy się natenczas, że Leo wolał grać właśnie dla Barcelony i jest jej wdzięczny.

No ale prawo to prawo i Leoś, jak przeskrobał (czy to z własnej winy czy nie), tak musi sprawę wyjaśnić.

1

No nie? Ja tak samo uważam. I zgadzam, że zdarzały mu się te baboliska. Jednak jest dobry, trza to przyznać. Dlaczego Sabella z niego zrezygnował - sam nie wiem. Szkoda takiego potencjału.

1

No, ale na tym mundialu pokazał kawał świetnej roboty. To właśnie jego wraz z Demichelisem i Mascherano wyróżniłbym jako obrońców argentyńskiej bramki.

3

Troszkę odejdę od tematu. Powiem szczerze, że od kilku lat (odkąd "pachniało" odejściem Pinto) w bramce Barcelony chciałem widzieć za następcę Victora - Willy'ego Caballero. Bramkarz o 1,5 roku starszy od Bravo, tego samego wzrostu, ale broni równie świetnie, jeśli nie lepiej, patrząc na jego poprzednie sezony. Ja tego w ogóle nie rozumiem, dlaczego Argentyńczycy tak rzadko powoływali go do kadry... Cóż, może to coś jak z naszym Valdesem. Tylko o ile Valdes miał przed sobą świetnego Ikera w formie (w swoim czasie, a przecież dalej jest świetnym bramkarzem), o tyle Caballero uważałem za lepszego bramkarza od Romero, którego umiejętności bramkarskie też mi się podobają. Do tego szkoda mi, że Zarząd nie chciał pozyskać Caballero, w ogóle się z nim nie kontaktował. Tym bardziej szkoda mi, bo sam Willy udzielił kiedyś wywiadu, w którym powiedział (nie cytuję dokładnie), że "nie czekałby na drugi telefon od Barcy". Ogólnie jednak słychać było w mediach więcej plotek o jego rzekomym transferze do Barcy, co sam Willy zresztą kilka razy dementował. Za każdym razem mówiąc jednak, że jest dumny z tego, że jego nazwisko wiąże się z funkcją goalkeepera w Barcelonie.Obraz Bravo dla wielu jest świeży jeszcze z mundialu, niemniej - umiejętności Bravo w poprzednim sezonie w lidze hiszpańskiej oceniałbym mniej więcej na porównywalne z Caballero. Po prostu bardziej do gustu przypadł mi Wilfredo, który bardziej zwrócił moją uwagę swoją piękną obroną, jak również Kostarykanin - Keylor Navas.Wiadomo, że każdy miał swoich faworytów. Było, minęło. Teraz trzeba trzymać kciuki za ter Stegena, Bravo i nie takiego znowu już młodego Masipa. Barcelona zawsze miała problemy z bramkarzami, stąd liczę teraz na nowe perspektywy i ambicję nowych bramkarzy.I nie gadać mi tu, że Caballero słaby, albo że znacie lepszych. Wg mnie pasowałby i tyle. ;D

1

Ja się z Tobą zgadzam. Jeśli poprzydziela ich do odpowiednich rozgrywek - zniszczy rywalizację, choć uważam, że tak właśnie się stanie. A lepiej byłoby coś takiego - gracie i w CdR i w LL. Który lepszy ten obejmie w następnym sezonie ligę i Ligę Mistrzów. To podsyci w nich emocje i sportową rywalizację. Mam nadzieję, że Lucho jednak przetestuje ich w sposób mieszany, nie przydzieli do tych rozgrywek.

1

Tego samego się spodziewam, Stelios.

1

Mnie się wydaje, że jednak będzie tradycyjny podział wśród bramkarzy, nie oczekiwałbym tu odmiany. Bravo będzie grał za Pinto w CdR, ter Stegen za VV w LL. Ale jasne, że wolałbym równą rywalizację, nie żaden sztuczny podział. Mnie się jednak wydaje, że oni już wiedzą, że tak właśnie się podzielą. A Masip po prostu będzie grał, jako zastępca w razie kontuzji obu w pierwszych meczach CdR/ mniej ważnych LL. Chciałbym, żeby Lucho wprowadził konkurencyjność, tym bardziej gdy wszyscy startują z tej samej pozycji i żaden nie powinien czuć się pokrzywdzony, żaden nie ma tu stażu w pierwszej drużynie, a jeśli wypadnie gorzej od kolegi, każdy z nich powinien się z tym pogodzić. Zdrowa rywalizacja bez żadnej zawiści nie powinna nikomu zaszkodzić, a ci bramkarze to profesjonalni sportowcy, więc nie sądzę, by któryś miał czuć się urażony z tego powodu, że wyszedł najgorzej. Ja sądzę, że Lucho dobierze ich w tym sezonie do rozgrywek i nie będzie kombinował. Jeden będzie miał ligę (sądzę, że to będzie tS), drugi puchar (Bravo, choć sam nie wiem, czy nie wolałbym na odwrót, trudno teraz powiedzieć), Masip będzie rezerwą, a po sezonie może to pozmienia. Ja wolałbym, żeby - plus/ minus - połowę meczów w lidze rozgrywał Bravo z ter Stegenem i w pucharze tak samo, ale to już Lucho widzi więcej niż my, w końcu trenuje ich na co dzień. Jestem ciekawy, jak zadecyduje.

3

W końcu to miasto Peaky Blinders :))

2

I ci najwięksi, wydaje się, tracą tę tożsamość z czasem, nawet wydaje mi się Iniesta. Pobudzić coś takiego u sportowca (już nie mówię tu tylko piłce) to sukces, a utrzymać - to ewenement. Liczmy na powrót Barcy w nowym wydaniu. Powiem Ci, że nowy trener + kilka nowych piłkarzy może to zmienić. Nie liczę na jakieś pogromy w stylu początkującego Pepa, ale wystarczy mi nowa zażarta gra. jak się przegrywa, widząc, że Twoja-moja drużyna dała z siebie bardzo wiele - o tyle lepiej przeżywa się porażkę. Pozdrawiam.

3

I również zgadzam się z tym, że w wielu piłkarzach potencjalnie drzemie ktoś jeszcze lepszy, może nie zawsze kapitan, przywódca, ale da się pobudzić psychikę człowieka tak, żeby dał z siebie jeszcze więcej, żeby czuł się swojsko. Motywacja i psychika daje drugie tyle w sporcie co samo wyszkolenie i możliwości techniczno-motoryczne. Trener + odpowiednie okoliczności czasowe, czy tam inne mogą obudzić drzemiący potencjał, ale jest to trudne i raczej nie do końca zależne od samego trenera.

2

Kupuję Twoje słowa. Puyol, Victor - to nazwiska. Piłkarze, którzy nie będą tacy świetni, jak byli. Cóż - wszyscy się starzeją, zwyczajna sprawa. Również odczytałem te słowa Iniesty w mniej dosłownym sensie. Chodziło mu bardziej o ducha Puyola i ducha Victora, czyli ducha drużyny. "Każdy musi być swoim własnym liderem" to też piękne słowa. Liczę, że przeniosą się na warsztat, zrozumienie na boisku. Jak prawi Don Andres - zjednoczenie jest cholernie ważne i utrzymuje tego ducha. Zgadzam się @bleble123.

1

Ot co.

12

Poczekajcie na Szpaka. ;D

9

Ja Cię kręcę. Aż tyle hejtu się nie spodziewałem, szczególnie tego z tego poziomu: "bo jest rudy". Wg mnie to trafiony transfer w... 9. W 10 nie, znowu nie przesadzajmy. Co do ceny mam mieszane zdanie, zresztą - szczerze - nie znam się na cenach dzisiejszych. Mnie się gra tego piłkarza zawsze bardzo podobała. Obserwowałem jego grę w poprzednich sezonach, a jego grę na stoperze wyjątkowo dobrze odebrałem w najważniejszych meczach ubiegłego sezonu, ma głowę na karku i jednym ruchem potrafi pozbawić piłki takie gwiazdy jak właśnie Cristiano Ronaldo. Jego nieruchliwość jest tylko pozorna, jego największym talentem - uważam - jest jego intuicja ustawiania się w odpowiednim miejscu. Przewidywanie zresztą uważam za najważniejszą cechę prawdziwego obrońcy, dopiero później dochodzą warunki fizyczne i motoryczne.
Wierzcie (jak nie, to nie), że będzie mocnym wzmocnieniem na te 2 lata, potem nie unika wątpliwości, że Zarząd będzie musiał znów łapać na wędkę.

Wyluzujcie z tym "rudym". Z drugiej strony - życzę też trochę dystansu. Ale jest taka zasada - jeśli mówić o piłkarzu, to nie o jego urodzie, brzydocie, inteligencji, skończonych klasach podstawówki, orientacji seksualnej, koszulkach, pannach, dzieciach, autach, mieszkaniach - to wszystko schodzi na drugi plan. No ale dobra - "bo rudy"... Ja pier... niektórzy naprawdę załamaliście mnie. Nie mówię oczywiście o osobach po prostu sceptycznych, którzy nie widzą go piłkarsko w Barcelonie.

No dobra. Ale skoro o rudych, to przypomniał mi się taki pół-suchar, nawet śmieszny:
- Synu, zdałeś do liceum, za niedługo musisz się ogolić.
- Ale Tato, ja nie mam jeszcze zarostu...
- Ale jesteś ryży, idioto!

1

Mniemam, że to riposta na moje (gdzieś chyba sprzed roku) zachęcające słowa do napisania debiutującego felietonu:"z rafkopem to chyba nikt nigdy nie chciał grać w statki - w sensie, że Ty wszystko od razu zatapiałeś" hehehe. Dzięki za pozdrowienie.

1

Prawda, nie ma idealnej stronki i ja też mam drobne "ale" do tej strony, jednak to zdecydowanie poziom wyżej od reszty. A komu się taka forma publicystyki nie podoba, niech nie rzuci laptopem o ścianę i gitara :)

3

Ale dobrze prawisz. Przy takich nazwiskach słabo pamięta się zwykłych piłkarzy, którzy dowalali kawał świetnej roboty. Powiem Ci nawet więcej. Właśnie wyróżnianie Messiego mnie swoją drogą wkurzało w tym właśnie aspekcie. Zawsze uważałem, że on powinien w swoim czasie góry dostać, ale rola Xaviego, Busquetsa, Iniesty, genialnego Puyola zeszła na drugi plan. Media to media. Nie znaczy, że nie mieli racji, bo kto jak nie Leo zdobył świat swoją grą? Genialny piłkarz. I trza to zaznaczyć. Jak teraz nam będzie brakowało Puyola (mówię tu o czysto piłkarskim aspekcie), Xaviego, Valdesa, tak nie wyobrażam sobie rozstania z Leo, w sumie chyba na równi z Puyolem i właśnie Xavim. Tylko, że najbardziej bolałoby mnie to, gdyby Barca rozstała się z nim przedwcześnie. Puyi i Xavi odłożyli buty (czy tam rękawice wg mojej przenośni) na kołku pod koniec kariery. A przed takim Messim jeszcze kilka dobrych lat. Kto skreśla 26-27 letniego zawodnika z taką motoryką i mózgiem - wg mnie nie zna się na piłce. Taki zawodnik spokojnie może odżyć u boku trenera z pomysłem i przede wszystkim u boku nowych kolegów.

3

Powiem Ci, że w felietonach podoba mi się, że mówi się o rzeczach banalnych, o których w komentarzach trąbimy od kilku tygodni - miesięcy. Jednak chodzi o ten swój obraz. W kilku słowach - jak zakładam - rafkop nigdy nie zamieści pazura. To taka pospolita spowiedź, jak się widzi coś, co już jest znane. Brońmy tego, bo naprawdę, bez felietonów, lepszych, gorszych - czyli bez naszego zdania - ta strona będzie pusta. Nie znaczy to, że trza się zgadzać i śpiewać tym samym głosem. Ogólnie fajnie, że jest dla nas te 5 minut, na taki właśnie tekst, który wcale nie jest żadnym arcydziełem literackim. Po prostu kilka spostrzeżeń. Ja bym powiedział - wybacz rafkop - żaden tam felieton. No big deal. Ale ja lubię, bo lubię. Na tej stronce musi mieć coś takiego miejsce. No musi. Ostatnio Challenger wyprodukował swoje widzimisię i spoko, też masę osób go zjechało. Ale wiele osób nie rozumie, że to są słowa, za które bierze się po gębie i są to słowa prywatne, na tym felietony polegają, że są subiektywne i za każde słowo jest się łapanym. Publicystyka bez tożsamości jest pusta. Swoje zdanie nie musi być ostre, ale szczere. Ja ten felieton kupuję, choć czytałem lepsze. Nawet rafkopa. Jeno, nie przykładajmy miarki, nie trza pisać na siłę. Piszmy felietony na luzie. Ja nienawidzę, jak ktoś się stara i przesadzi coś z formą, coś ze stylistyką itd. Tu mamy te kilka słów i dobrze. Napiszcie swoje, ja tam jestem za, a wierzę, że na tej stronie jest potencjał, choć czytając komentarze tak zaraz po meczach można mieć odwrotne zdanie.

2

Niech grają teraz tricky-tackle - niech się zwie ja zwie, byle było to długoterminowe i przynosiło piękną grę. Nie musi od razu powalać ilością pucharów, nie od razu muszą być przepiękne wyniki, na LM poczekam i z kilka lat, ale pod warunkiem, gdy zobaczę, że - jak mawiał ksiądz Natanek - "coś się dzieje". Taktyki nie ma dobrej jako takiej, taktyka musi być dopasowana pod zawodników. Pięknie mówię. Teraz te słowa w czyn musi zmienić Lucho. Trzymam kciuki.

2

Poszło do mnie i powiem Ci, zostało zaakceptowane.

1

A Don już tu siedzi. No i maaaasz.... Donie, ja się uwezmę i zrobię Ci kiedyś podobną siarę. ;D Mówię Ci!

1

Shaggys, kurna - jeszcze tego by brakowało na tej stronie, żebyśmy wszyscy śpiewali razem. Jasne, że masz inne wrażenia po sezonie, czy też nieco bardziej realistyczne podejście. To nie grzech, jak i nasz. Dzięki za swoje zdanie.

1

Ja Cię jeszcze dopadnę gdzieś w międzyczasie.

5

I tak na koniec - słówko o Atletico. Tak, tak, Atletico utraciło sporo krwi... Ale ile, razy oni tracili tę krew, pytam się? Ilu wspaniałych piłkarzy? Oni są jak niezniszczalni. Nie dość, że dzieli ich przepaść finansowa między dwoma bogaczami z Hiszpanii i mają budżet podobny do Valencii, to ciągle są na fali. Być może nie wygrają z takimi gigantami, ale liga będzie znów ciekawa i jeśli chodzi o krew, to jestem przekonany, że nam jej sporo napsują. Atletico jest jak taka mitologiczna hydra. Zetniesz głowę, wyrastają następne. Dzięki za felieton, rafkop. Naciągam na następne kilka słów wkrótce. No i oczywiście pozdrawiam Ciebie i rodzinkę.

Wierzymy i walczymy z przeciwnościami losu!

5

Bojan, Cuenca i Tello - uważam, że ten krok Zarządu powinien był być wykonany już wcześniej, ale rozumiem, że różne czynniki wpłynęły na pozostawienie ich w klubie jeszcze jeden sezon.
Co do Tello - utalentowany, ale zupełnie nie poukładaną ma jeszcze piłkę, nie jest wystarczający na tę chwilę dla Barcy. Niech się ogra w Porto i zobaczymy. Choć marne pokładam w nim nadzieje, życzę powodzenia w nowym klubie.

Co do Suareza - powtórzę siebie i Ciebie - "bomba i hit transferowy" - to jeden z tych piłkarzy "głodnych', jak ich określam, nie wierzę w jego nie wypał, jeśli będzie zdrowy i kontuzje będą go omijać. I nie wierzę, by Messi miałby przygasić tę gwiazdę. Nie wierzę, że współpraca między nimi, ale przecież też między Neymarem i pomocą miałaby się nie ułożyć. Nie wierzę. I od dawna czekałem na taki właśnie transfer. Gdy brukowa prasa w Hiszpanii (czyt. większość) plotkowała zeszłego sezonu o przenosinach Urugwajczyka do Realu, już mi się to nie podobało i powiem Wam, że prawie się nabrałem i myślałem, że będzie ciężko. Mamy wiele szczęścia, że trafił do nas. Zobaczycie - jak tylko wrócą do gry w nadchodzącym sezonie - formacja ataku będzie wyglądała prawie idealnie. No ale wiadomo, że mundial kosztował - u Neymara - kontuzją, u Suareza karą za głupotę. Do trzech razy sztuka z tym jego gryzieniem. Wiem, że Suarez to piłkarz nerwowy i ma swoje w czerepie, ale teraz musi się liczyć z tym, że sędziowie mogą na wiele spraw patrzeć nieprzychylnym okiem. CD

3

Przyszli i odeszli. Prawda... Jak ten czas szybko leci. Nie ma nic (i nikogo) na zawsze. Puyol, prawdopodobnie Xavi (najprawdopodobniej), Pinto. I za parę lat przyzwyczaimy się zapewne do nowych gwiazd Barcelony, których odejścia nie będziemy chcieli. Na chwilę obecną, patrząc z perspektywy czasu - Puyola najbardziej będzie mi brak na boisku (bo wiadomo, że Puyi będzie pewnie przez cały czas gdzieś blisko klubu, jak nie w trenerce, to gdzieś w Zarządzie). Takiego kapitana będzie brakowało, natenczas nie widzę równie godnego następcy, ale co się dziwić - taki kapitan - serce drużyny - zdarza się raz na ćwierćwiecze.

Fabs i Thiago - również swego czasu nie spodziewałem się, że ich losy tak się potoczą... Szkoda obu panów, szczególnie, gdy takie perspektywy były z nimi wiązane, przynajmniej przez kibiców.
Jestem bardzo ciekawy jak będzie wyglądał pierwszy mecz Kanonierów z Niebieskimi. Na 100% będą gwizdy. Nie wiem, czy to dobre porównanie, ale my też coś podobnego mamy już za sobą. Wiadomo, że transfer pośredni to nie to samo co bezpośredni, jednak każdy wie, jaka jest widownia na Emirates, a powiedzmy sobie szczerze - w ogóle w Anglii.

Alexis Sanchez - chłop wypluwał płuca dla Barcy, starał się bardzo, nie zostało to docenione na tyle, by "opłacało" mu się zostać w klubie. Zostawię już ten temat. Co do jego formy w ogóle w sezonie miałem dwuznaczną opinię, ale nie chcę teraz rozwijać tego tematu i wgłębiać się w szczegóły. W każdym bądź razie na tle kolegi - Pedro wyszedł o niebo lepiej. CD

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: