0

Jan Domarski powiedział po meczu na Wembley, że też chciał uderzyć inaczej. Piłka mu zeszła, ale pomimo tego efekt też był bajeczny.
Na taką bramkę czekała cała Hiszpania. Najpiękniejsze były jednak późniejsze podziękowania dla Andresa na niemalże wszystkich hiszpańskich stadionach. No i ten gest wobec zmarłego kolegi…

0

Niewielki kraj jakim jest Bośnia i Hercegowina jedzie na Mistrzostwa Świata, a nasza reprezentacja nie potrafi się na nie zakwalifikować. Ech, takie nastały czasy. Tak na marginesie, zobaczcie co by się działo, gdyby wciąż istniała Jugosławia. Piłka nożna, koszykówka, piłka ręczna lub siatkówka – we wszystkich tych dyscyplinach byliby bardzo, ale to bardzo mocni.
Jeśli Kun i Leo będą w formie na mundialu, to obrońcy drużyn przeciwnych już mogą zacząć się bać...

0

Zdobycie Pucharu Świata na terenie największego piłkarskiego wroga smakowałoby zapewne podwójnie. Czy stać jednak na to drużynę Albicelestes? Patrząc na linię ofensywną możemy śmiało powiedzieć, że tak. Tacy piłkarze jak Leo, Kun, Gonzalo, Angel i inni potrafią wkręcić w ziemię niejedną obronę. Istnieje jednak druga strona medalu. Alejandro Sabella będzie miał sporo pracy nad poprawieniem gry defensywnej zespołu. Tutaj już tak różowo nie będzie, choć... każdy mundial przynosi nowych i niespodziewanych bohaterów (pamiętacie gracza o nazwisku Schillaci?). Może ktoś taki znajdzie się akurat wśród defensorów Argentyny?
Javier Mascherano. Spornych opinii na jego temat jest tutaj sporo. Napiszę tylko tyle, iż chłopak przyszedł do Barcelony jako typowy defensywny pomocnik. Zbieg przeróżnych okoliczności sprawił, iż musiał grać jako ostatnia instancja przed bramkarzem. "Okoliczności" zniknęły, a on nadal występował na tej pozycji. Zarówno u Pepa, jak i Tito. Dzisiaj, pod okiem Martino, jest podobnie. Czyżby tylu trenerów się myliło???

0

Całkowita zmiana filozofii gry? Nie zburzysz od razu (całe szczęście) czegoś, co kształtowane było od tylu pokoleń. Wychowankowie Dumy Katalonii od najmłodszych lat mają wpajany taki system gry i nic nie wskazuje na to, aby coś się miało zmienić w tym kierunku. Zawodnicy z zewnątrz również muszą posiadać odpowiednie cechy, które predysponować ich będą do gry w naszym zespole. Drobne korekty? Tak, to zawsze jest mile widziane. Realizuje je Martino oraz jego podopieczni. Ponadto, co zostało zresztą ujęte w tekście, trenera bronią wyniki, a te są imponujące.

0

Gdyby wprowadzono odrębną kategorię „Złota Piłka za całokształt kariery”, wówczas moglibyśmy wskazać Xaviego jako jednego z głównych kandydatów do otrzymania tejże nagrody. Wymienianie generała wśród najlepszych piłkarzy 2013 roku jest – delikatnie rzecz ujmując – dziwne.
"Będzie bardzo ciężko wywalczyć tytuł, ponieważ jest wiele silnych drużyn. Jednym z murowanych kandydatów są gospodarze, ale tak naprawdę każdy może wygrać". Nic dodać, nic ująć.

0

Odradzać, prosić, błagać, a jak zajdzie taka konieczność przywiązać grubymi sznurami do łóżka. Jeśli się uwolni, wystawić straże przed stadionem. Zalecana wzmożona czujność... Nawet nie chcę słyszeć o przyspieszeniu rehabilitacji Messiego. Chłopak musi sobie w końcu zdać sprawę z tego, iż jest człowiekiem i jak każdy potrzebuje odpoczynku. Zasiadanie przez tyle lat na tronie, setki meczów na wielu frontach, ciągła presja i nieustanne bycie osobą decydującą - to musi kiedyś wyjść "bokiem". Teraz Argentyńczyk powinien spokojnie wracać do zdrowia i skupić się na innych, pozasportowych sprawach. Są one bowiem równie ważne, jak futbol.
"Czy przewaga sześciu punktów w tabeli jest definitywna"? Póki co tabela pokazuje co innego. Oj, przyzwyczailiśmy się do dominacji dwóch drużyn w lidze hiszpańskiej. Tymczasem podopieczni Diego Simeone nie zwalniają tempa...

0

No proszę, większość zawodników czeka "całe życie", aby zagrać z dziesiątką na plecach, a Marc już w debiucie otrzymał ten numer. Cieszę się, że chłopak otrzymał powołanie do reprezentacji. Z całą pewnością podniesie to morale zawodnika, dzięki czemu będzie grał coraz lepiej w naszych barwach. Kto by się tego spodziewał - niedawno był człowiekiem z trybun, a dzisiaj ubiega się o wyjazd do Brazylii. Jak widać marzenia się spełniają. Zwłaszcza, jeśli człowiek wierzy w siebie i jest cierpliwy. Brawo Marc!!!

0

Podpisanie nowego kontraktu z Iniestą byłoby najmilszym prezentem od klubu na święta Bożego Narodzenia. Andres zasłużył sobie na to, aby być jak najlepiej traktowany przez włodarzy Dumy Katalonii. Ten chłopak przysporzył nam bowiem wiele radości swoją grą. Moglibyśmy pisać w nieskończoność o jego zaletach i wspaniałych chwilach w Barcelonie. Powstałaby z tego opasła książka. Mówiąc krótko: Nie ma na co czekać - długopisy w dłoń, autograf i sprawa załatwiona.

0

„Kiedy Messi nie strzela czterech bramek, pytamy się, co się stało” - idealnie opisany przykład presji wywieranej na zawodnika. Niestety, ale niektórzy również podkręcają takie niezdrowe oczekiwanie. Byle więcej, lepiej - niezależnie od okoliczności. Ronaldo strzela w sobotę trzy bramki, a kibice już żądają od Argentyńczyka czterech. Taka sama sytuacja jest również w odwrotnym kierunku. Wydaje mi się, iż sprawy zaszły już trochę za daleko. Leo potrzebuje przestrzeni, nie tylko na murawie. Czytając niektóre komentarze pod przeróżnymi artykułami odnoszę natomiast wrażenie, iż ludzie nie kibicują Dumie Katalonii, tylko rekordom Argentyńczyka.
Szkoda mi Khediry, tak jak szkoda mi każdego kontuzjowanego sportowca. Sport jest dla nich pracą, ale i pasją, której nie mogą się oddać. Piłkarzowi Realu życzę szybkiego powrotu do zdrowia i wyjazdu na przyszłoroczne Mistrzostwa Świata.

0

Neymar, grając kolejny sezon w Ameryce Południowej, zacząłby się już pewnie "dusić". Ponadto wciąż by mówiono o tym, iż jego prawdziwą wartość poznamy dopiero wtedy, kiedy przeniesie się na Stary Kontynent. Na szczęście sam piłkarz postawił sprawę jasno i dzięki temu możemy mieć w swoich szeregach jednego z najlepszych zawodników na świecie. Na tę chwilę śmiało możemy powiedzieć, iż gracz z Kraju Kawy rozwiał wszystkie przedsezonowe obawy i wątpliwości. Na tym transferze zyskała Duma Katalonii, sam zainteresowany oraz reprezentacja Canarinhos. Czegóż chcieć więcej. Neymar to wielki gracz, który wciąż się rozwija. Kto wie, może przyszłoroczne Mistrzostwa Świata będą należały właśnie do niego. Pretendentów do zaszczytów będzie jednak wielu...

0

Koleżanki i koledzy, oświećcie mnie. Jaką wartość sportową dla podopiecznych Vicente del Bosque ma spotkanie z Gwineą Równikową? Czy to naprawdę był jedyny możliwy w tym terminie przeciwnik? Rozumiem, propagowanie futbolu we wszystkich zakątkach świata, promocja i marketing. Wszystko pięknie i ślicznie, tylko za kilka miesięcy rozpoczynają się Mistrzostwa Świata. Może warto do tego czasu mierzyć się z silniejszymi przeciwnikami...
Cieszy kolejny świetny mecz Alexisa. Widać, iż w tym sezonie szuka piłki, a i ona to robi. Każda strzelona bramka jest jak miód lany na moje serce. Nigdy bowiem nie ukrywałem, iż mam do niego gargantuiczną słabość. Chilijczyk w końcu wszedł na właściwe tory. Oby ten stan trwał jak najdłużej.
Minęło 10 lat od debiutu najlepszego gracza XXI wieku. Do diaska, ale ten czas leci. Panie i panowie, mamy wielkie szczęście, że żyjemy w czasach Messiego. Oj, będzie co wspominać wnukom. Niekończąca się opowieść...
Wypowiedź trenera Realu odnośnie Złotej Piłki dla Ronaldo? Strajk okupacyjny, związki zawodowe i skakanie przez płot. Wszystko już było. Trener jest jednak od tego, aby bronić swoich zawodników. Lepsze to, niż mówienie o zmarłym w kategorii "nikt nie jest doskonały"...
Transfer Lewandowskiego lub Kuna? Takich plotek będzie jeszcze sporo. Pożyjemy, zobaczymy. Moim skromnym zdaniem klub powinien mieć inne priorytety. Do lata wiele się jeszcze zmieni. Dystans do plotek medialnych mile zatem widziany.

0

Kolejni faworyci to Niemcy. Ta reprezentacja ma wielu zacnych graczy, ponadto jest to drużyna iście turniejowa. To samo możemy zresztą powiedzieć o Italii. Holandia? Niezwykle interesujący przypadek. Bogata historia, wielu genialnych piłkarzy i brak tytułu. Może tym razem efektowność przerodzi się w efektywność. Pożyjemy – zobaczymy. Francja i Portugalia? Najpierw muszą przebrnąć przez baraże, co wcale nie będzie łatwe. Anglia? Nie sądzę. Kiedyś mieli lepszych zawodników, a i tak odchodzili z kwitkiem. Udało się tylko raz…
Koniec wróżenia z fusów. Mundial rządzi się swoimi prawami. Czasami o wynikach decyduje gorszy dzień, przypadek, pech lub błędna decyzja arbitra. Na tę chwilę możemy sobie zatem jedynie „gdybać”. Mój wymarzony finał? Hiszpania – Argentyna. Chciałbym, aby Messi zdobył w końcu ten tytuł. Wtedy nie byłoby już żadnych wątpliwości…
Pozdrawiam.

0

Eric_Abidal_22
Brazylia praktycznie przed każdymi Mistrzostwami Świata stawiana była w roli głównego faworyta. Nie inaczej będzie i tym razem. Tak jak to zacnie ująłeś, jest to młoda i nienasycona drużyna. Ponadto ma w składzie kilku wirtuozów, którzy w pojedynkę i w każdej chwili mogą rozstrzygnąć losy spotkania. Jednym z czynników, który może pozbawić ich końcowego sukcesu będzie presja. Fanatyczni kibice nie podarują porażki (pamiętny finał z Urugwajem na Maracanie i zbiorowa histeria po porażce. Samobójstwa? Tak, to też było. Niewiarygodne, ale prawdziwe). Gramy u siebie – musimy pokonać wszystkich. Z pewnością ciężko będzie grać podopiecznym Scolariego z takim bagażem. Droga do tytułu wiedzie jednak przez wiele krętych ścieżek. Inne drużyny? Nie będę oryginalny. Obrońcy tytułu, którzy darmo tronu nie oddadzą. Stara gwardia, która ma jeszcze wiele do zaoferowania. Fabregas, Iniesta, Silva, Xavi, Sergio, Ramos, Pique, Navas, Alba, nowy „nabytek” - Costa i inni. Te nazwiska w dalszym ciągu robią potężne wrażenie. Umiejętności połączone z doświadczeniem. To może wypalić po raz kolejny. Argentyna ma fenomenalnych graczy, ale przede wszystkim w linii ofensywnej. Leo, Kun, Gonzalo i inni napastnicy zrobią różnicę. Czy do tej orkiestry przyłączą się gracze defensywni? Trudno orzec. Jeśli tak, drużyna Albicelestes może zdobyć Puchar Świata po raz trzeci. C.d.n.

0

Zobaczcie, jak w przeciągu kilku miesięcy mogą się odwrócić losy piłkarza. W ubiegłym sezonie Marc większość czasu spędzał na trybunach, rzadko goszcząc na murawie. Nadeszły spotkania z Bawarczykami, po których Bartra stał się jednym z głównych kozłów ofiarnych. Osądy te były zupełnie niesłuszne, bowiem człowiek z trybun nie zbawi nagle zespołu. Zwłaszcza w meczach z takim potentatem jak Bayern. Chłopak jednak nie poddał się. Nastał nowy sezon. Po kilku meczach kontuzji nabawił się Mascherano. Nie było Argentyńczyka, a Puyol wciąż nie otrzymał zielonego światła od medyków. Pierwsza szansa dla bohatera artykułu i od razu sukces. Hiszpan „wykorzystał” absencję dwóch stoperów i… jego talent eksplodował. Przecierałem oczy ze zdumienia. Chyba nie tylko ja. Pewny w odbiorze, zacnie wyprzedzający rywali. Nie tylko to. Marc chętnie włącza się w akcje ofensywne. Owszem, zdarzają mu się szkolne błędy, ale biorę to na karb młodzieńczej fantazji. Takie rzeczy są jednak do wyeliminowania. Wysoka forma Bartry została dostrzeżona przez Vicente del Bosque. Pierwsze powołanie do reprezentacji i kolejna szansa na wykazanie się. Kto wie, może chłopakowi uda się wyjechać na Mistrzostwa Świata w Brazylii. Trzymam za to kciuki i życzę mu ciągłego doskonalenia umiejętności. Wyrósł nam stoper z krwi i kości. Kto by się tego spodziewał. Futbol potrafi być jednak nieprzewidywalny. Nie tylko na boisku.

0

Jeśli nie spadnie na nas jakaś potężna plaga kontuzji, to nie widzę potrzeby, aby zespół miał być wzmocniony w zimowym okienku transferowym. Mamy przecież wielu uniwersalnych graczy, którzy na dodatek są zaprawieni w bojach na wszystkich możliwych frontach. Sprawy przybiorą zgoła odmienny obrót po zakończeniu sezonu. Nie będzie już Valdesa i w tym elemencie osoby odpowiedzialne za transfery nie będą sobie mogły pozwolić choćby na najmniejszą zwłokę w działaniach. To samo praktycznie możemy powiedzieć o kupnie defensora. Puyol, ku mojej rozpaczy, młodszy nie będzie. Trzeba poszukać młodego grajka, który będzie miał zapisane w swoim CV: "Doświadczenie na arenie międzynarodowej". Jeśli w klubowej kasie zostaną jakieś wolne środki, wówczas będzie można pomyśleć o innych wzmocnieniach. Priorytetem jest jednak kupno bramkarza i obrońcy. W sprawie tego pierwszego znajdziemy się pod przysłowiową ścianą. Co to oznacza? Nie muszę chyba pisać.
Kilka słów na temat Afellaya i Cuenki. Życzę im jak najszybszego powrotu do formy i występów... w innym klubie. Barcelona to jednak zbyt wysokie progi dla obu graczy. W stosunku do Holendra żywiłem spore nadzieje. Zarówno w reprezentacji, jak i w PSV grał bardzo dobrze. Odważne rajdy i atomowe uderzenia z dystansu - jego ówczesny znak firmowy. Po przybyciu do Katalonii widziałem w oczach Holendra strach, zwłaszcza przed wzięciem odpowiedzialności za wynik. Nie wiem - może bał się (zupełnie niepotrzebnie) reakcji starszych i o wiele słynniejszych kolegów? Szkoda mi go, bo notoryczne kontuzje zahamowały jego rozwój. Oby wrócił jak najszybciej. Niech odnajdzie szczęście w zespole, w którym będzie się czuł mocno pod względem psychiki.
P.S. Mam nadzieję, że to co mówił Song nie jest tylko wersją dla prasy. Nie chcę, żeby odchodził i żałuję, iż dostaje tak mało minut na zaprezentowanie swoich umiejętności.

0

Geble
Zacnie to opisałeś. Cesc, w chwili otrzymania piłki, praktycznie od razu patrzy do przodu i zagrywa do najlepiej ustawionego napastnika. Raz, drugi, trzeci może się nie udać, ale w końcu futbolówka znajduje adresata. Wtedy zaczyna być groźnie... Podania do boku, choć są mniej ryzykowne i praktycznie bezszkodowe, nie przyniosą upragnionej zdobyczy. Takie zagrania w przysłowiową uliczkę są natomiast zabójcze. Niech napastnik kilka razy zostanie złapany na pozycji spalonej. Trudno, zdarza się. Wystarczy jednak, aby obrona na chwilę zaspała i pozostaje nam wtedy śledzenie pojedynku 1v1 – napastnik kontra bramkarz. Sukces praktycznie gwarantowany. Były gracz Arsenalu znajduje się w znakomitej formie, przewyższając na tę chwilę Iniestę oraz Xaviego. Trzeba grać szybko. Takim sposobem sieje się panikę wśród rywali, którzy nie mają czasu na postawienie zasieków. Fabregas dobrze o tym wie i potrafi odpowiednio zareagować, właśnie takim podaniem otwierającym.
Pozdrawiam

0

Brazylijczyk, nawet podczas obecności Messiego na murawie, udowodnił, iż jest w stanie wziąć na siebie odpowiedzialność za cały zespół. Duma Katalonii, trzeba to przyznać, nie jest aż tak uzależniona od Leo, jak chociażby rok temu. Wpłynęło na to wiele czynników. W ubiegłym sezonie nie było w naszych szeregach Neymara, a Alexis grał – delikatnie rzecz ujmując – mocno przeciętnie. Nie chcę nawet pisać o Pedro i jego dyspozycji. Teraz jest inaczej. Gracz z Kraju Kawy prezentuje gargantuiczną formę, swoje miejsce w Blaugranie odnalazł w końcu Sanchez, ponadto zacnie prezentuje się Fabregas. Siła rażenia rozłożyła się na kilku zawodników. To cieszy, a zarazem smuci defensorów drużyn przeciwnych. Jeśli nie strzeli Messi, zrobi to Neymar, Alexis, Pedro, Cesc lub inny z piłkarzy. Do wyboru – do koloru. Taka sytuacja bardzo mi odpowiada. Doskonale wiecie, jak w przypadku długiej absencji Argentyńczyka wyglądałaby gra naszego zespołu w ubiegłym sezonie. On był narkotykiem, reszta mimowolnie uzależniła się. Brazylijska terapia odwykowa. Jestem przekonany, iż świetna passa Neymara będzie trwała dalej. Najlepsze jest to, iż chłopak wciąż nie pokazał całego wachlarza swoich umiejętności. Messi może zatem spać spokojnie i wracać powoli do formy. Bez pośpiechu, ponagleń, presji (tak sądzę) sponsorów. Argentyńczyk będzie nam potrzebny w decydującej fazie sezonu. Jeśli zachowa stoicki spokój, doczekamy się powrotu arcywojownika.

0

Nigdy nie mów nigdy. Takie same opinie krążyły w czasach, kiedy na piedestale zasiadł kataloński Dream Team Johana Cruyffa. To miała być najlepsza i niepowtarzalna Barcelona. Jak się później okazało Guardiola, wraz ze swoją kompanią, przebił dokonania Holendra. Teraz de facto wszystko jest dopiero przed nami. Tegoroczny sezon nie wkroczył nawet w decydującą fazę, a już wydawane są wyroki. Wiem, że biorąc pod uwagę samo piękno gry, Barcelona Martino nie gra póki co tak jak ekipa Pepa, ale wszystko jest jeszcze przed tą drużyną. Kto wie, może ten zespół zdominuje wszystkie rozgrywki przez kilka następnych lat. Mamy na to przecież przysłowiowe „papiery”.

0

Bez wątpienia przyszły pracodawca będzie miał z Valdesa wiele pociechy. Szkoda, że nie my, ale takie jest życie. Chłopak chce przeżyć nową przygodę, a my możemy mu tylko podziękować i życzyć szczęścia w nowej drużynie. Tyle lat spędzonych w Dumie Katalonii, setki meczów rozgrywanych o bardzo wysoką stawkę i gargantuiczna ilość pucharów. Na wszystkich dostrzeżemy odciski palców naszego portero. To trzeba docenić i ja to czynię.
W życiu piękne są tylko chwile. Marzy mi się, aby tych momentów było w tym sezonie dużo. Mocne pożegnanie Victora z kibicami oraz kolegami z szatni. Finał na Stadionie Światła i Puchar Europy w rękach Valdesa. Potężny akcent na zakończenie przygody z Barceloną. Czy jest to możliwe? Czy drużyna będzie w stanie wywalczyć upragnioną potrójną koronę? Wszystko jest możliwe. Podopieczni Martino kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. Jednym z liderów pochodu jest właśnie Victor, który w tym sezonie prezentuje się spektakularnie. Oby ta passa trwała do końca...

0

Szczerze mówiąc dziwię się, że trener Canarinhos nie daje nawet szansy Adriano. Chłopak jest na tyle uniwersalnym graczem, że mógłby być ciekawą alternatywą na wielu pozycjach. Nie przekonują mnie również argumenty, iż jest „szklanym” zawodnikiem. Mundial jest morderczym turniejem i nawet "najtwardsi" gracze narażeni są na kontuzje. Z jednej strony cieszymy się, iż gracz Barcelony będzie miał wakacje z prawdziwego zdarzenia, ale z drugiej strony reprezentowanie swojego kraju jest największym zaszczytem dla każdego sportowca. Chciałbym, aby Adriano również dostąpił tego zaszczytu.

0

Czwarta nad ranem i płacz mojego syna. Trzy minuty później do chóru przyłączyła się córka. Nie jest łatwo, ale dla mnie jest to pozytywne zmęczenie. Wybaczcie dygresję.
Messi potrzebuje odpoczynku. Wydaje mi się, iż przy wcześniejszych kontuzjach Argentyńczyk, z pistoletem w dłoni, nalegał na medyków, aby przyspieszyli jego rekonwalescencję. Na dłuższą metę jest to zgubne. Wiem, że Leo kocha grać i strzelać bramki, ale nad tym wszystkim powinien jednak panować zdrowy rozsądek. Tak jak w przypadku powrotu Puyola. Zaprzestano leczenia naszego kapitana na przysłowiowego wariata. Taka sama sytuacja powinna mieć miejsce w przypadku Messiego. Spokój i jeszcze raz spokój. Tego mu teraz potrzeba.

0

Najważniejsze w tych Waszych zacnych dywagacjach jest to, iż mamy w końcu możliwość wyboru (nie na zasadzie mniejszego zła). Przenieście się teraz do ubiegłego sezonu. Co by się działo gdybyśmy stracili Messiego na dwa miesiące (biorąc pod uwagę wcześniejsze urazy tych dni będzie znacznie więcej)? Nawet nie chcę sobie tego wyobrażać. Nie było w naszych szeregach Neymara, a Sanchez był kompletnie bez formy. Nie wspomnę już nawet o Pedro. Argentyńczyk często sam decydował o losach bitew, nierzadko będąc jedynym strzelcem w zespole. Nie twierdzę, że nie odczujemy tej straty (byłbym chyba nieuleczalnym szaleńcem), ale w tym sezonie mamy de facto kim postraszyć. Liczby nie kłamią. Neymar gra wielki futbol i od pierwszych meczów pokazuje, iż jest w stanie udźwignąć ciężar odpowiedzialności za zespół. Alexis, ku mojej wielkiej radości, w końcu odnalazł formę, a Fabregas potwierdza, że jest na tę chwilę najlepszym pomocnikiem Dumy Katalonii. Messi musi się w końcu porządnie "wyleżeć", bo wydaje mi się, iż dotychczasowe powroty planowane były na przysłowiowego "wariata". Liczy się przede wszystkim spokój. Tak jak w przypadku naszego kapitana. Nic na siłę. Niech odejmie w końcu lufy pistoletów od skroni lekarzy. Leo będzie nam bowiem potrzebny w dalszej części sezonu.
Czy syndrom Bartry zadziała również w przypadku Tello? Nie wiem. Tak naprawdę wszystko zależy od dwóch czynników, a mianowicie od tego, czy Martino da więcej szans chłopakowi i czy on je wykorzysta w 100%. Z pewnością młody skrzydłowy Blaugrany będzie się teraz częściej przewijał w myślach "Taty".

0

Rośnie nam stoper z krwi i kości. Już nam urósł, choć mało kto w to wierzył. Rok temu został wypuszczony na zbyt głęboką wodę, stając się później jednym z kozłów ofiarnych Ligi Mistrzów. Krążące o nim opinie nie były sprawiedliwe. Siedząc praktycznie cały sezon na trybunach, nie zbawisz nagle i awaryjnie drużyny. Zwłaszcza w walce z takim gigantem, jakim bez wątpienia jest Bayern. W tym sezonie sprawy przybrały inny obrót. Marc zastąpił na początku sezonu kontuzjowanego Mascherano i w każdym meczu prezentował wysoką formę. Ta tendencja się utrzymuje, pomimo tego, iż do składu wrócił Javier i Puyol. Marc nie zwalnia tempa. Strasznie się cieszę, że chłopak został powołany do reprezentacji przez Vicente del Bosque. Z pewnością sobie zasłużył na takie wyróżnienie. Kto wie, może trener zaufa mu jeszcze bardziej i powoła na Mistrzostwa Świata w Brazylii. Para Pique - Ramos nie musi być nietykalna. Gratulacje dla Marca. Ciężka praca i cierpliwość zostały wynagrodzone.

0

Z każdym niemalże dniem będziemy świadkami coraz częstszych informacji dotyczących Valdesa i jego nowego klubu. Plotek będzie sporo, a rzeczywistość i tak przyniesie coś innego i zapewne zaskakującego. Po raz kolejny mogę jedynie napisać, iż żałuję decyzji podjętej przez naszego portero, ale ją szanuję. Chce przeżyć nową przygodę, filozofię gry i kulturę innego kraju? Gdziekolwiek będzie występował, życzę mu samych sukcesów na nowej drodze piłkarskiego życia. Nie ma co ukrywać, przyszły pracodawca będzie miał sporo pociechy z chłopaka. Zwłaszcza, iż w tym sezonie spisuje się on fenomenalnie, kilkakrotnie ratując Dumę Katalonii przed stratą punktów. "Wojna" o bramkarza Blaugrany będzie niezwykle interesująca. Ten kto ją wygra, zdobędzie zacnego zawodnika z gargantuicznym doświadczeniem na arenie międzynarodowej.
My z kolei będziemy czekać na nowego bramkarza. W tym przypadku, w przeciwieństwie do tegorocznego polowania na stopera, nie będziemy mogli sobie pozwolić nawet na najmniejszy błąd i chwilę wątpliwości. Bez nowego defensora da się, jak widać, grać i wygrywać. Bez bramkarza będzie nieco trudniej...

0

Kluczowe hasła dzisiejszego dnia: Koncentracja i szacunek dla rywala. Betis gra na razie poniżej oczekiwań, zajmując miejsce w strefie spadkowej. My z kolei przypominamy walec, który wdeptuje w ziemię kolejnych rywali (nawet w najśmielszych snach nie sądziłem, iż będziemy mieć taki bilans ligowy). Wydawałoby się, iż takie spotkania powinny być formalnością. Nic bardziej mylnego. Z całą pewnością nie jest to bowiem zbyt gościnny stadion. Jest to miejsce, w którym bardzo często grało nam się ciężko. Oby dzisiaj było inaczej, choć tak jak napisałem wcześniej - nie będzie to łatwy mecz. Martino musi wystawić silną jedenastkę, która będzie walczyć od początku do końca o każdy skrawek murawy. Rywale z Madrytu nie śpią. Musimy o tym pamiętać. Moim marzeniem byłoby to, aby zawodnicy Dumy Katalonii podchodzili do każdego starcia w kategorii finału na Stadionie Światła. Zachowanie odpowiedniej formy i koncentracji przez cały sezon jest rzeczą trudną, ale jak najbardziej możliwą do realizacji. Krok po kroku, zwycięstwo za zwycięstwem, a na mecie będzie czekał na nas tytuł najlepszej drużyny w Hiszpanii.
Cieszę się, że "Tata" postanowił dać w końcu wolne Sergio. Jestem pewien, iż Alex godnie go zastąpi. Liczę również, iż parę środkowych obrońców będą tworzyć Puyol wraz z Bartrą. Zresztą... mniejsza o skład. Liczy się to, abyśmy wrócili do domu z tarczą. To jest najważniejsze.
Miłego meczu wszystkim życzę.

0

Podobają mi się jego konferencje. Bez owijania w bawełnę i prosto z mostu. Krytyka jest mile widziana, bo nie pozwala zasnąć snem wiecznych zwycięzców. Zawsze jest bowiem coś do poprawienia. Grunt, że Martino oraz jego "dzieci" to widzą i głośno o tym mówią. Co innego notoryczne pytania związane z kryzysem w Dumie Katalonii. Każdy zespół chciałby przechodzić takie załamanie formy. Nie chce mi się już nawet tego komentować po raz n-ty. Niektórzy zostali po prostu do bólu rozpieszczeni i teraz nawet minimalne zwycięstwa postrzegane są przez nich w kategorii... porażek. Zdobyliśmy Superpuchar Hiszpanii - mało. Prowadzimy w ligowej tabeli - mało. Awansowaliśmy do fazy pucharowej Ligi Mistrzów - podobne odczucia. Kazali mi czekać na mecz z Realem - czekałem z niecierpliwością. Wygraliśmy, ale to była "marność", bowiem Ronaldo i spółka rozegrali słabe spotkanie. Trudno niektórym dogodzić. Nie wspomnę już nawet o przedmeczowych komentarzach. Dlaczego ten, a nie tamten, itp. Zgroza.
Straszą mnie Bayernem, Borussią i innymi potęgami. Przyjdzie czas i na te konfrontacje, choć... wcale nie musimy się z nimi mierzyć. Póki co Dortmund musi stanąć na głowie, aby wyjść z grupy. Podopieczni Guardioli też mogą odpaść w meczach z innym zespołem. Możemy i my. Futbol co rusz przynosi ze sobą szereg niespodzianek. Za to zresztą kocham ten sport.
Niech Martino i chłopaki robią swoje. Póki co Duma Katalonii osiąga gargantuiczne wyniki. Oby ten stan trwał jak najdłużej. Jeśli powinie się w którymś momencie noga, spróbujemy za rok. Trzeba jednak wierzyć w ten zespół. Niezależnie od okoliczności. Wiem, że dla niektórych jest to trudna sprawa. Zawsze jednak mogą oni skierować swój wzrok w stronę Monachium i Pepa...

0

Nie ukrywam, iż na taką decyzję Martino czekałem od dawna. Sergio występował w każdym niemalże spotkaniu, także cieszę się, iż w końcu trener dał mu chwilę wytchnienia. Zwłaszcza, iż chłopak ma godnego zastępcę w osobie Songa. Kameruńczyk, ilekroć pojawiał się na murawie, zbierał zacne oceny. Potem znikał na kilka kolejnych meczów. Dziwna i nie do końca zrozumiała historia. Jutro Song dostanie kolejną szansę i jestem praktycznie pewny, że ją wykorzysta. Alex jest bowiem prawdziwą skałą, od której odbijają się rywale. Murem, który trudno przebić. Potrafi również zainicjować przednią akcję ofensywną. Dobry to gracz, wart częstszego wystawiania w podstawowym składzie.
Pozostawienie Pique w domowych pieleszach również jest mądrą decyzją. Nie widzę najmniejszego problemu, aby w jutrzejszym spotkaniu z Betisem pojawili się na środku obrony Puyol wraz z Bartrą. Obaj są gotowi do gry i zasługują na występ. Trzeba pielęgnować formę Marca. Chłopak jest póki co jednym z odkryć sezonu, ale powroty po kontuzji Javiera i Carlesa spowodowały, iż znowu zasiada on na ławce. Trzeba to zmienić. Marc udowodnił, iż nie jest już takim graczem, jak chociażby w ubiegłym sezonie. Rośnie nam stoper z krwi i kości. Nie zmarnujmy tego.
Betis nie gra w tym sezonie olśniewająco i tuła się póki co w strefie spadkowej. Co to oznacza? Nic. Pamiętajmy, to nie jest gościnny teren. Trzeba będzie zatem podejść do tej batalii mocno skoncentrowanym. Drużyny z Madrytu (zwłaszcza ekipa Diego Simeone) nie śpią. Trzeba grać i wygrywać. Konsekwentni do bólu. Tego oczekuję w jutrzejszym meczu.

0

Śmiała teoria, którą można potraktować jedynie w kategorii żartu. Ponadto wielkie zmiany jeszcze długo w Barcelonie nie nadejdą. Całe szczęście... "Pakowanie" do jednego worka Puyola oraz Xaviego z Messim, Busquetsem i Pique nie ma racji bytu. Nasz kapitan i generał będą ku mojej rozpaczy powoli kończyć swoje piękne kariery. Przed Gerardem, Sergio i Leo jeszcze mnóstwo sezonów gry na najwyższym poziomie. Odejdą starsi, ale my już teraz mamy graczy, którzy zapełnią tę lukę. Bartra, Montoya, Fabregas, Sanchez, Neymar, Tello i wspomniani powyżej zawodnicy. Z pewnością to nie wszyscy. Do tego wszystkiego w kolejce czekają młode wilki z młodszych sekcji Blaugrany. Spokój duszy na kilka kolejnych lat. Machina i kuźnia talentów rozkręciła się już dawno i nic jej teraz nie powstrzyma. Powinniśmy się tylko z tego cieszyć. Nie chciałbym bowiem powrotu do lat, kiedy w drużynie grali przypadkowi zawodnicy. Kolonia Holendrów, Brazylijczycy drugiego sortu, każdy z innej - za przeproszeniem - wsi. Tamte lata były jednak bardzo potrzebne. Pokazały nam bowiem, iż budowanie wielkiej drużyny na lata powinno wyglądać w inny sposób. Dlatego często w swoich wypowiedziach wracam do tamtych czasów. Dzięki nim inaczej patrzę na obecne wydarzenia (gdzie dla wielu zdobycie jednego pucharu w sezonie jest katastrofą - zgroza).

0

Neymar już w tym sezonie udowadnia, iż jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że ten dynamit aż tak szybko eksploduje. Było kilka stereotypowych wątpliwości, ale młody Brazylijczyk szybko je rozwiał. Nie oszukujmy się, Duma Katalonii uzyskała dzięki chłopakowi nową jakość. Już nie tylko Messi, ale i Neymar bierze na swoje barki odpowiedzialność za wyniki drużyny (do tej dwójki dodałbym jeszcze Alexisa, który w tym sezonie spisuje się zacnie. Nie zapominam rzecz jasna o Fabregasie. Taka czwórka do brydża. Czekam na obsadzenie kolejnych stołów). Mówiono o nim "egoista" - wierutna bzdura, "nie sprawdzi się na Starym Kontynencie" - on zadrwił z tych opinii. Do diaska, najlepsze w tym wszystkim jest to, iż gracz z Kraju Kawy może grać jeszcze lepiej. On nie pokazał całej palety swoich możliwości. Co nas czeka w przyszłości? Strach pomyśleć. On ma tylko 21 lat, a już cały niemalże piłkarski świat stoi przed nim otworem.
Brazylijska lekkość, dynamika, gargantuiczny przegląd pola, a na dodatek głód odzyskania piłki po stracie. Ot, cały Neymar. Panie i Panowie, przed nami nowy wirtuoz futbolu. Jak dobrze, że przywdziewa on barwy Barcelony.
Najlepszy piłkarz świata? Póki co tytuł ten znajduje się w rękach Messiego. Wszystko jest jednak możliwe. Okazji do dyskusji na ten temat będzie sporo. Zwłaszcza, iż w przyszłym roku odbędą się Mistrzostwa Świata w Brazylii. Ta impreza może nam dać wiele odpowiedzi na nurtujące pytania. Póki co cieszmy się, że mamy w swoich szeregach takiego grajka, jak Neymar.

0

No horyzoncie kolejny front i przeciwnicy, których trzeba pokonać. Zdobycie Pucharu Króla nie jest wcale łatwym zadaniem. Od początku, grając z dużo słabszymi rywalami, musisz być maksymalnie skoncentrowany. Futbol bowiem jest nieprzewidywalny i potrafi sprawić wiele sensacji.
Takie rozgrywki są przede wszystkim szansą do sprawdzenia graczy, którzy występują najmniej. Dlatego też liczę, iż Martino będzie regularnie stawiał na Pinto, Bartrę, Montoyę, Puyola (do czego to doszło), Sergi Roberto, Songa lub Tello. Dla tych zawodników mecze w Pucharze Króla będą doskonałą okazją do pokazania się z jak najlepszej strony trenerowi.
Niektórzy traktują te rozgrywki w kategorii "ubogiego" krewnego zmagań ligowych i europejskich. Ja jednak z chęcią zaproszę tego krewnego do stołu. W końcu jest elementem wymarzonej potrójnej korony.
Liczę, iż chłopaki podejdą do początkowych faz tych rozgrywek z należytą powagą. Chcę tego pucharu. Nie tylko zresztą tego...

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: