rafkop8
Dołączył/a: wrzesień 2010
Łęczyca
37 obserwujących
18 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
6
"Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie". Dużo się ostatnio dzieje wokół Barcelony. Niestety, nie tylko stricte piłkarsko. Sprawy Neymara, Messiego, Suareza, nieprawidłowości transferowe... nakazy, zakazy, wątpliwości. Mam nadzieję, że piłkarze przystąpią do nowego sezonu z "czystymi" głowami. Niech pozasportowe sprawy załatwiają ludzie w garniturach. Zawodnicy są od grania i niech tak zostanie.
P.S. Widok trenującego z zespołem Luisa Suareza - Lubię to!
4
Chciałbym, aby tego dnia stadion wypełnił się po brzegi. Podtrzymanie na duchu jest bowiem niezwykle potrzebne Urugwajczykowi. Kilkadziesiąt tysięcy gardeł skandujących nazwisko chłopaka. Jesteśmy z Luisem i czekamy na debiut w oficjalnym meczu.
3
Świeża krew zawsze mile widziana. Teraz trzeba stopniowo wprowadzać w/w zawodników do gry o większą stawkę. Mam nadzieję, że Enrique będzie dawał chłopakom szansę na zaprezentowanie swoich nieprzeciętnych umiejętności. Czas, jak słusznie napisano w artykule, pokaże jednak jak będzie naprawdę. Jedno jest pewne - od naszego nowego trenera chciałbym odważnych decyzji, a nie wystawiania zawodników z "nazwiskiem".
27
Miała być cisza w eterze, a tu potajemne rozmowy Iniesty z Suarezem. Zapewne gdzieś w podziemiach biurowców należących do FIFA ostrzony jest teraz katowski miecz.
Nie wiem jak Wy, ale ja już dawno nie czekałem z taką niecierpliwością na rozpoczęcie sezonu. Tyle zmian, tyle niewiadomych… cele jak zawsze te same. Piłkarze wierzą, wierzmy i my koleżanki i koledzy. To może być nasz sezon. Czy tak będzie? Pożyjemy - zobaczymy.
15
Chyba nigdy nie zrozumiem, skąd się bierze u Was tyle pesymizmu. Ten za stary, tamten za młody, jeszcze inny się nie sprawdzi. Francuz ma lekki uraz i już komentarze, że kupiliśmy piłkarskiego emeryta. Być może zawita do nas Thomas Vermaelen - znowu niedobrze, bo to piłkarz "szklanka". Klapki na oczy i powtarzanie jak mantra: Laporta, Guardiola. Tych ludzi już nie ma, nasza Barcelona wciąż istnieje. Z góry zakładacie, że coś będzie nie tak. Jeszcze nie zabrzmiał pierwszy gwizdek arbitra, a już pojawiają się podsumowania. Nie chcecie dać nawet szansy niektórym zawodnikom. Niech żyją stereotypy i owczy pęd. Trochę optymizmu i dystansu. Podobno czas na podsumowania przychodzi wraz z końcem sezonu. Podobno...
44
Idealny wiek, bardzo dobre warunki fizyczne, zacny przegląd pola, technika, wola walki, wcześniejsze występy na hiszpańskich boiskach = Rakitić. Nie chciałbym zapeszać, ale Chorwat może stać się wkrótce jednym z najlepszych pomocników na świecie. Oby była to wygrana na loterii. Przesłanki, patrząc na jego grę w Sevilli, są mocno optymistyczne.
3
Brakowało intensywności w grze? Na takową czekam podczas oficjalnych meczów. Trudno, aby zawodnicy dawali z siebie maksimum podczas zawodów rozgrywanych o przysłowiową pietruszkę. Biorąc pod uwagę fakt, iż w meczu z Napoli nasz trener wymienił praktycznie cały skład, to i tak nie wyglądało to źle. Trio Neymar - Messi - Suarez - ilu z nich pojawiło się wczoraj na murawie? Żaden. Pozostali gracze też jeszcze nie odnaleźli swojej formy. Błąd Bravo? Zdarza się. Wymusi to jednak na Chilijczyku jeszcze większą motywację do treningów, a co za tym idzie podniesie poziom wszystkich bramkarzy Blaugrany. Na sam koniec Rakitic. Dziękuję zarządowi za ten transfer. Chłopak ma papiery na granie i z każdym kolejnym dniem widać, iż coraz lepiej czuje się w naszej drużynie. Transfer Chorwata może być przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Oby tak było.
4
Chcieliśmy zmian i takowe otrzymaliśmy. Wiele się zmieniło w tej naszej Barcelonie. Nowy trener, nowi zawodnicy i wiele wyzwań przed nami. Po raz pierwszy od wielu lat nie będziemy niczego bronić. Będziemy odbijać z rąk nieprzyjaciół. Messi? Liczę, że chłopak odzyska radość gry. Nie wymagam jakiś wielkich cudów. Chłopak przez tyle lat złamał wiele barier, a wszelkim rekordom śmiał się prosto w twarz. Po "słabszym" okresie gry część "kibiców" zaczęła chłopaka przeklinać. Śmieszna historia i takie też opinie. Chcę, aby Argentyńczyk cieszył się grą. Tylko i aż tyle. Niech ma świadomość, że wokół niego biegają wspaniali zawodnicy, którzy również mogą odmienić w każdej chwili losy rywalizacji. Niech ta presja ciążąca na Argentyńczyku w końcu odejdzie. Niech on sam nie wymaga od siebie zbyt wiele. Wtedy będzie pięknie, a na mecie czekać będzie wiele zaszczytów.
26
Bycie "Generałem" zobowiązuje. Xavi osiągnął z reprezentacją Hiszpanii absolutnie wszystko i teraz nadszedł czas na danie szansy innym, młodszym kolegom. Jestem szczęśliwy, iż będę go mógł oglądać w koszulce Blaugrany przez kolejny sezon. Pamiętam jego debiut i kolejne sezony, po których stał się jednym z najlepszych pomocników w historii piłki nożnej. Chłopak jest bowiem jednym z ostatnich romantyków futbolu. Pomimo wielu krytycznych opinii i owczego pędu uważam, iż wciąż jest on w stanie dać wiele zespołowi. Spokój, opanowanie i szacunek do piłki. Takie elementy są w futbolu niezbędne.
4
Podzielam zdanie autora dotyczące przyszłości Blaugrany i jej nowego sternika. W swoim niedawnym felietonie opublikowanym na tej zacnej stronie starałem się wlać w serca tych wątpiących szczyptę optymizmu. Cieszę się, że nie jestem jedyny. "To znów będzie piękna podróż". Mocno w to wierzę. Pasy mam już zapięte. Wybierzmy się wszyscy we wspólną podróż. Na mecie czeka wiele nagród. Obyśmy dotarli tam szczęśliwie razem z Enrique i jego chłopakami.
10
Chciałbym za kilkanaście lat usłyszeć z ust jakiegoś młodego bramkarza następujące słowa: "Moim wzorem jest Marc-André ter Stegen".
3
"(...) a teraz wychodzą z samolotu - jeden piłkarz, jeden prezes, jeden piłkarz, jeden prezes" - Ś.P. Jan Ciszewski.
1
My też chcemy, abyście wygrali wszystko. Wbrew owczemu pędowi życzę chłopakowi wszystkiego najlepszego w nowym, naszym zespole. Podsumowania nadejdą natomiast wraz z zakończeniem sezonu. Niby proste, ale chyba nie dla wszystkich. "To, co mnie interesuje, to boisko, drużyna i klub" - tak trzymać.
0
Ciekawe czy w protokole "FIFA - my tu rządzimy" nie ma zapisanego małym druczkiem punktu, iż "(...) trening na siłowni jest możliwy, ale tylko pod warunkiem, iż znajduje się ona w domu przestępcy". Trzeba być czujnym. Mam nadzieję, że nikt z piłkarzy Barcelony nie odwiedzi teściów Urugwajczyka. Kara byłaby wtedy straszna.
12
Zawodnik, który po odniesieniu przerażającej kontuzji miał już więcej nie wrócić do sportu. On jednak wrócił i to w wielkim stylu. Wielbiony przez kibiców Celticu, doceniany w Manchesterze, bohater Katalonii. Rzadki to przypadek. Wielki gracz, który prezentował ogromną kulturę gry. Łowca bramek, który z każdym kolejnym sezonem rozwijał swój wachlarz umiejętności. W końcu paryski finał i dwie kluczowe asysty. Pamiętamy!!!
0
"Źle się dzieje w państwie duńskim". Niech te wszystkie brudy transferowe rozstrzygają się w gronie ludzi w garniturach. Mam natomiast nadzieję, że ta cała sytuacja nie przeniesie się do szatni. Zawodnicy powinni mieć "czyste" głowy i spokojnie przygotowywać się do kolejnego sezonu. Futbol i polityka - zawsze w parze, nie zawsze z korzyścią dla piłki.
0
Niestety, pamiętam. Próbuję wymazać z pamięci, ale to nie jest takie proste. Do diaska, ale mieliśmy wtedy słabych bramkarzy. Nigdy więcej. Pozdrawiam.
0
Najlepszą rzeczą w sporcie jest zdrowa rywalizacja. Mam nadzieję, że taką właśnie zobaczę w kontekście walki o pozycję bramkarza numer jeden w zespole. Rywalizacja = zwiększenie formy. Od "zawsze" pierwszym wyborem trenerów był Victor Valdes. W tym elemencie panowała stagnacja i przysłowiowa nuda. Teraz, wraz z przyjściem do klubu dwóch bramkarzy, pojawi się kilka znaków zapytania. To dobrze. Wszyscy zaczynają z tego samego pułapu i mam nadzieję, że w efekcie będzie grał ten, który na daną chwilę znajduje się w lepszej dyspozycji. Młodość, doświadczenie - taki pakiet usług bardzo mi się podoba.
4
W życiu piękne są tylko chwile, a wydarzenia opisane w tym zacnym felietonie z pewnością do takowych należą. Miałem przyjemność oglądać to spotkanie w jednym z angielskich pubów. Nas, kibiców Barcelony było wtedy niewielu. Większość stanowili sympatycy "Kanonierów". Pamiętam swój spokój. Przegrywaliśmy, ale ja byłem pewien, iż losy spotkania się odwrócą. Co było w tym meczu piękne? Mnogość bohaterów. Zespół jako zespół. Jeden organizm, piekielnie tego dnia scalony. Począwszy od Valdesa, skończywszy na pewnym Szwedzie, który swą boiskową kulturą doprowadził nas do końcowego sukcesu... Cieszyłem się jak dziecko, choć nie tak jak kilkanaście lat wcześniej. Wembley i okrutne dla rywala trafienie Koemana. Dawnych wspomnień czar. Sampdoria, Arsenal i dwukrotnie Manchester United. Każdy pojedynek był inny i każdy miał swoje własne, indywidualne piękno. Wszystkie warte zapamiętania. Koleżanki i koledzy, mamy wielkie szczęście, że żyjemy w czasach, kiedy Blaugrana święci swoje największe sukcesy. Mnie było dane oglądać wszystkie mecze, po których cieszyliśmy się ze zdobycia Pucharu Mistrzów. Mam nadzieję, że takich pięknych wspomnień będzie z każdym rokiem przybywać...
43
Małe boisko gdzieś na uboczu, w miejscu gdzie czas się chyba zatrzymał. W każdym z narożników strażnica, a w niej gotowy do oddania strzału wartownik. Do tego psy i to najgorszej maści. Bezwzględne i reagujące na wszystkich, którzy mają coś wspólnego z Barceloną. Jesteś kolegą z boiska? Szykuj się na śmierć. Nad małym boiskiem unosi się helikopter, a w nim snajper. Brał udział w wielu akcjach - w Iraku, Syrii, Bagdadzie. On rzadko się myli. Widzenia? Raz w tygodniu i tylko najbliższa rodzina. Do tego elektryczna obroża. Jeśli Suarez oddali się zbyt daleko...
Śmieszna i jednocześnie smutna historia. Wiem, że Urugwajczyk zachował się - delikatnie rzecz ujmując - bezmyślnie, ale kara nałożona przez F... jest nieadekwatna do popełnionego czynu. Zakaz występów w X meczach - tak (choć powinien dotyczyć występów w reprezentacji). Reszta sankcji wynika z chorych układów i świadomego pokazania urbi et orbi, że my mamy władze i my tu rządzimy. Trzymaj się chłopaku, na sportową zemstę jeszcze przyjdzie czas.
10
Liverpool zadowolony, Suarez również... Najważniejsze, żeby Duma Katalonii mogła powiedzieć to samo po zakończeniu sezonu 2014/2015. Ufam, że tak będzie. Mocno wierzę w ten transfer, traktując przyjście Urugwajczyka jako nowy zastrzyk energii dla całego zespołu.
27
Chłopak nie wystąpił jeszcze w żadnym meczu Barcelony. Ba, nie odbył nawet porządnego treningu z nowymi kolegami. Dlaczego nie potraficie dać mu szansy? Ilu z was obserwowało jego występy w barwach "Nietoperzy"? Tak dokładnie, nie poprzez filmy umieszczone na youtube. Ilu z was wyciąga wnioski na podstawie innych komentarzy? "Owczy pęd" jak widać dalej w cenie. Wiem, że to nie jest wspaniały zawodnik, który zapewni nam spokój na najbliższych kilka lat. Wiem, że wyłożyliśmy na ten transfer sporo pieniędzy. Tylko czy ktoś przyłożył broń do skroni naszego trenera, nakazując mu kupno Francuza? Nie. Widocznie Enrique widzi w nim piłkarza, który będzie idealnie pasował do roli rezerwowego. Kto wie, może Mathieu osiągnie coś więcej. Najlepiej od razu być na "nie" i krytykować, bo to jest... modne i płynie się z prądem. Ciekawe jakby wyglądał poziom niektórych komentarzy na tej stronie w czasach, kiedy w naszym zespole występowali o wiele gorsi zawodnicy od Francuza. Co niektórzy nawet nie pamiętają takich sezonów.
Francuzowi życzę wszystkiego najlepszego w naszym klubie. Taki bowiem powinien być "start" każdego piłkarza, który zakłada koszulkę Blaugrany. Potem przyjdzie czas na oceny. Pozwólcie mu jednak, do jasnej cholery, wybiec na murawę i zadebiutować w Dumie Katalonii.
3
Jeszcze się sezon nie zaczął, a już dostrzegam podsumowania. Można i tak. Jeśli chodzi o pozycję numer jeden wśród bramkarzy, to być może masz rację. Unikałbym jednak procentów, zwłaszcza tak zdecydowanych.
P.S. Cuadrado, Benatia? Oni nie grają w Barcelonie (swoją drogą szkoda). Równie dobrze mógłbym zrobić ze swojego felietonu koncert życzeń. Tylko czy takie wróżenie z fusów ma sens? Pozdrawiam.
1
Święte słowa i jak zwykle trafione w środek tarczy. Pozdrawiam i dzięki za pozdrowienia powyżej.
26
Za wszystkie miłe słowa z góry serdecznie dziękuję. Za krytykę również, bo jest ona jak najbardziej potrzebna. Dziękuję redakcji (red. Challengerowi) za szybką reakcję i zamieszczenie mojego felietonu.
3
Nowy sezon, takie też nadzieje i oczekiwania. Chciano rewolucji - mamy ją. Ikony klubu odeszły, w ich miejsce powitano zawodników, którzy mają wnieść do zespołu butlę z ożywczym tlenem. Do diaska, po raz pierwszy od kilkunastu lat będziemy się zastanawiać, kto będzie bramkarzem numer jeden w nadchodzącym sezonie. Po raz pierwszy od "zawsze" zabraknie w składzie Puyola. Kto wie, może na wszystkich frontach żołnierze spod znaku Blaugrany będą ruszać do boju bez swojego Generała. Szykowano następcę Xaviego, który... znowu pokochał Londyn (mając za nic swoje własne słowa: "zabijcie" mnie). Zmienił się również sternik zespołu. Ktoś tam, w pięknych wnętrzach klubowych budynków, pomyślał: "Wyszło nam z Guardiolą, pójdźmy tym samym torem". Zatrudniono więc Enrique, który przychodząc do zespołu... zna go już od podszewki. Wielki to handicap. Mamy zatem rewolucję pełną gębą. Najśmieszniejsze jest to, iż okno transferowa ma jeszcze dużo czasu na oddech, zanim ktoś go okrutnie zatrzaśnie. Niespodzianek może być zatem więcej. Musi być więcej, bo nowy sezon bez wzmocnień w defensywie przyniesie nam tylko łzy. Dużo za nami, tyle też przed nami. Piękna sprawa. Już teraz możemy powiedzieć, iż dostaliśmy to, co chcieliśmy. REWOLUCJA!!! W końcu coś się dzieje. Warto o tym napisać więcej. Tymczasem... otrzymałem w tekście powyżej wykaz nazwisk, w pewnym momencie poczułem się nawet, jakbym siedział u mojej księgowej. Dlaczego tyle miejsca poświęcone jest Realowi? Dlaczego ten tekst jest tak diabelnie niespójny? Wybacz Karolu, ale piekielnie ciężko mi się to czytało. Trudno mi to pisać, bo pamiętam naszą zacną współpracę nad moimi felietonami.
7
No i teraz popatrzcie - przed Mistrzostwami Świata większość osób (w tym również moja skromna osoba) pisała, iż Argentyna ma potężne nazwiska w formacji ofensywnej, ale słabo wygląda u nich blok defensywny. Po raz kolejny dałem (-liśmy) się złapać na "efekt nazwisk". Mundial w Brazylii pokazał, w jakiej formie były poszczególne formacje reprezentacji Albicelestes. Aguero - słabiutko, Higuain - poprawcie mi humor i przypomnijcie, ile pieniędzy chciało za niego Napoli. Do tego Palacio, który nie powinien w ogóle reprezentować swojego kraju na tak ważnej imprezie. Lavezzi? Ten to przynajmniej biegał i zostawiał płuca na murawie. Messi? Na temat kapitana Albicelestes napisane zostało już wszystko przez inne osoby. Di Maria? Szału nie było, no i ta kontuzja. Na drugim biegunie defensywa, dyrygowana przez Garaya i Mascherano. Zabaleta, Demichelis i małe objawienie Mundialu - Rojo. Dobrze to wszystko wyglądało. Dobrze również, że Argentyna wróciła po tylu latach do grona najlepszych drużyn na świecie. Od Mundialu w Italii działo się w tej reprezentacji wiele niedobrego. Jak nie uzależnienie od Maradony, który nie był już tym Maradoną (Mundial w Stanach Zjednoczonych i afera dopingowa), poprzez... trenera, który nie chciał powoływać zawodników z (sic!) długimi włosami. Potem znowu Diego, który został trenerem tylko dlatego, że nazywa się Maradona. Ten kraj "wydał" na świat wielu wybitnych graczy i należy mu się szacunek. Za cztery lata Argentyna znowu spróbuje. Ciekawe na jakim etapie będzie wtedy Messi?
Teraz długi odpoczynek dla Leo i zapraszamy do Dumy Katalonii. Innej Barcelony, z kilkoma nowymi graczami oraz trenerem. Kilka rzeczy trzeba będzie udowodnić i odzyskać utracone puchary. Potrzebujemy do tego arcywojownika - Leo Messiego.
0
Dobrze przeczytać taką merytoryczną i fachową wypowiedź. Plebiscyty rządzą się swoimi prawami i de facto wszystkim nie dogodzisz. Nagroda trafiła do Leo i chyba nie ma sensu już z tym dyskutować. Zwłaszcza, że dla samego zainteresowanego nie była aż tak cenną rzeczą. Messi oddałby zapewne wszystkie indywidualne trofea za to jedno - Puchar Świata zdobyty dla swojego kraju. Cóż, stało się inaczej. Kto wie, może za cztery lata fortuna uśmiechnie się do Leo i spółki. Bardzo bym tego chciał.
17
"(...) odwiedził klubowa biura zachowując ogromną dyskrecję". Czytam takie informacje i fikcja zaczyna mi się mieszać z rzeczywistością. Coś z pogranicza Kafki, Monty Pythona i "Stawki większej niż życie". Ja wiem, że Suarez zachował się skandalicznie, ale nałożona kara jest po prostu śmieszna. Zakaz rozgrywania meczów - to mogę zrozumieć (choć można to rozgraniczyć na grę w reprezentacji i klubie). Zakaz pokazywania się na obiektach sportowych i wielkie STOP wszelakiej działalności związanej z wykonywanym zawodem? Czyste szaleństwo. Potajemne badania lekarskie, podpisanie kontraktu pod osłoną nocy, szpiedzy z krainy deszczowców, etc. FIFA chciała pokazać kto tu rządzi. Wyszło jak wyszło - żenująco i wbrew prawom człowieka.
Mam nadzieję, że Suarez zrewanżuje się "gniewem", ale tym czysto sportowym. Na tę chwilę chłopak jest jednym z najlepszych napastników na świecie i cieszę się, że będzie zdobywał bramki właśnie dla Blaugrany.
0
Przyznam się szczerze, że mnie zaskoczyłeś. Moja współpraca z redakcją układała się bardzo dobrze. Przesłałem im cztery felietony, które zostały w miarę szybko zamieszczone. Piątego redakcja nie chciała już zamieścić...