rafkop8
Dołączył/a: wrzesień 2010
Łęczyca
37 obserwujących
18 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Pieniądz, polityka, układy i gdzieś tam na szarym końcu sport. Wszystko scalone i „brudne”. Ta chora sytuacja powinna zostać jak najszybciej wyjaśniona, choć – tak jak pisałem we wczorajszym komentarzu – nawet pozytywne rozpatrzenie odwołania nie oczyści w 100% wizerunku klubu. Kto za tym stoi i kto jest tą czarną ręką? Trudno przypuszczać. Może osoby związane ze środowiskiem stolicy, może piąta kolumna, która unosi się nad budynkami klubowymi Dumy Katalonii. Ech, gdyby ściany mogły mówić… Mnie najbardziej cieszy ofensywna postawa prezesa Blaugrany. W tym przypadku trzeba być do bólu nieustępliwym. „La Masia jest nietykalna” – piękne słowa i jakże ważne. Będzie dobrze. Taką mam przynajmniej nadzieję.
0
Niestety, polityka zawsze szła w parze ze sportem. Ostatnie wydarzenia są dla Dumy Katalonii potężnym ciosem w plecy… niezależnie od finalnych decyzji. Nawet jeśli się odwołamy i wygramy, to przysłowiowy „smród” pozostanie. Nawet nie chcę myśleć o sytuacji, kiedy „wyrok” zostanie podtrzymany. Rok bez transferów? W chwili, kiedy tracimy Puyola i Valdesa? Kiepsko to będzie wyglądać, choć może… „obligatoryjne” przyjęcie graczy z Barcy B doprowadzi do tego, iż wyrośnie nam nowe, złote pokolenie. Pożyjemy – zobaczymy. Mam natomiast nadzieję, że atmosfera wyższych pięter, biurowców i garniturów nie przeniesie się teraz do szatni zawodników. Chłopaki potrzebują wyciszenia, zwłaszcza, iż wszelkie rozgrywki znajdują się już na ostatniej prostej. My tam jesteśmy. Liga, finał Pucharu Króla, rewanż z Atletico w Lidze Mistrzów – to powinno teraz zaprzątać głowy zawodników. Oby tak było. Co nas nie zabije, to nas wzmocni.
0
Mnie najbardziej cieszą statystyki Sancheza. Chilijczyk rozgrywa znakomity sezon, zdobywając wiele bramek i zaliczając sporo asyst. Tego potrzebowaliśmy. To nie wszystko, chłopak daje zespołowi coś, czego nie da się uwzględnić w statystykach - pressing, wybieganie i pomoc formacji defensywnej. Oby tak dalej.
0
Krążą plotki, iż na liście spiskowców znajdują się również ludzie z własnego podwórka. Najpierw Iker, teraz Bale. Lista nie jest jeszcze zamknięta, a i pióro gotowe do zapisania kolejnych nazwisk, klubów, związków, państw... Quo vadis, Cristiano?
Pozdrawiam.
0
Zgadzam się. Najbardziej podoba mi się dbałość o detale. Atletico minimalnie wyżej od Barcelony, no i ta symbolika pucharu zawieszonego w próżni. Gratulacje dla autora.
0
Tak, ale w przypadku (odpukać) ewentualnej porażki, poniesionej na dodatek w wyniku spornych sytuacji (w takich meczach są one nieuniknione), większość osób napisałaby, iż Mallenco ugiął się pod presją osób i instytucji związanych z Realem. Śliska sprawa, która mogłaby się stać przed finałowym spotkaniem tematem numer jeden. Nie o to chyba chodzi. Pozdrawiam.
0
To chyba nie jest najszczęśliwszy pomysł. Presja przedmeczowa mogłaby się przenieść na murawę, a każda ze spornych sytuacji byłaby rozpatrywana w kontekście ostatniego klasyku. Szkoda, że takich spotkań nie mogą sędziować arbitrzy z innych krajów (chyba, że taka opcja istnieje, ale rodzimy związek nie wyraża na to zgody. Przyznam się bez bicia, iż nie orientuję się w tym temacie).
0
Na dzień dzisiejszy najważniejszą sprawą jest planowana operacja naszego portero. Pytania „kiedy?”, „gdzie?”, „w jakich barwach?”, „czy zostanie, czy dotrzyma słowa?” powinny teraz zejść na drugi tor. Mam nadzieję, że zabieg i późniejsza rehabilitacja zakończy się pełnym sukcesem, a Victor wróci na murawę wcześniej, niż zakładają czarne scenariusze. Trzymam za to mocno kciuki.
0
Moje marzenie (jak sądzę nie tylko moje)? Ostatnia kolejka i pojedynek Barcelony z podopiecznymi Diego Simeone. Bez zbędnych wyliczeń, oglądania się na innych – kto wygrywa, zgarnia całą pulę na krajowym podwórku. Piękne podsumowanie całego sezonu i finał finałów. Do tego punktu prowadzi jednak długa i kręta droga. Aby dotrzeć do ostatniego stopnia, trzeba pokonać jeszcze kilka innych – równie trudnych. Każdy mecz jest finałem – oby słowa zawodników Blaugrany przeniosły się również na murawę. Po niedzielnym zwycięstwie nad Realem śmiało mogę powiedzieć, że nie ma rzeczy niemożliwych. Trzeba po prostu zaufać i wierzyć w zespół. Nie tylko w dobrych chwilach…
0
Chłopak jest niemalże idealnym przykładem tego, iż nie należy się poddawać, tylko walczyć o swoje. W ubiegłym sezonie Marc większość czasu spędzał na trybunach w towarzystwie kibiców. Potem, bezdusznie i z braku innych opcji, oczekiwano od niego cudu, czyli zatrzymania bawarskiego walca. To się nie mogło udać i nie udało się. „Kibic” nie stanie się z miejsca zbawcą drużyny. Wspólne treningi z drużyną to za mało. Potrzeba gry… Duma Katalonii została rozbita, a Bartra stał się jednym z kozłów ofiarnych, zwłaszcza w opinii kibiców. Krzywdząca i niezwykle niesprawiedliwa opinia. Bohater artykułu nie załamał się. Nowy sezon i nowe rozdanie kart. Kłopoty Puyola, niestabilna forma Pique oraz Mascherano spowodowała, iż Martino coraz częściej zaczynał korzystać z usług Bartry. Ten odwzajemnił się trenerowi swoją bardzo dobrą grą. Chłopak jest przyszłością Blaugrany i to przez duże „P”. Zobaczcie teraz, ile może zdziałać cierpliwość i walka o swoje, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Cieszę się z tej informacji i trzymam za Marca kciuki. Kto wie, może kiedyś to właśnie od niego zacznie się ustalanie formacji defensywnej Barcelony. Wszystko jest możliwe.
0
"Praca mistera jest skomplikowana, ponieważ ma 23 bardzo dobrych zawodników i wybór jedenastu z nich nie jest łatwy" - szkoda, że część kibiców piszących na tej stronie nie potrafi tego zrozumieć. Dla nich wybór jest zawsze prosty, a wszelkie personalne pomysły Martino są z góry krytykowane. Osądzać decyzje trenera przed pierwszym gwizdkiem arbitra? Nigdy tego nie pojmę.
0
Minimalnie zmniejszyłbym dystans ocen pomiędzy Pique i Mascherano. Argentyńczyk pięknie się uzupełniał z Hiszpanem, a ponadto - jak odnotowała redakcja - Javier nie zanotował żadnej straty i popełnił tylko jeden faul. Nie "zagotował" się rangą spotkania, a to mu się już w tym sezonie zdarzało wielokrotnie. Podniósłbym ocenę dla reprezentanta Albicelestes o 0.5 punktu.
Zgadzam się z opinią redakcji co do wyboru najlepszego gracza Barcelony, ale mnie najbardziej cieszy piękny występ Iniesty. Chłopak, kiedy jest w formie, potrafi swoją grą oczarować i zaczarować publiczność, kolegów z szatni oraz rywali. Wielki mecz Andresa i dobry prognostyk na kolejne batalie.
0
My już nawet nie możemy mówić o marginesie błędu, ponieważ takowy wyczerpał się po sobotniej porażce. W spotkaniu z Realem Madryt zawodnicy muszą dać z siebie wszystko, a i to może nie zagwarantować końcowego sukcesu. Jedyne co nam – kibicom pozostaje, to wierzyć w Dumę Katalonii do końca. Potem przyjdzie czas na podsumowania i korekty w składzie. Teraz Manchester i walka o awans do kolejnej rundy. Tu też nic nie jest jeszcze przesądzone. Grzechem byłoby jednak zmarnowanie bardzo dobrego wyniku z pierwszej batalii.
0
0:35 - w przyszłym sezonie nie będziemy już oglądać takich zdjęć :(
0
Moim skromnym zdaniem najpiękniejszym podsumowaniem występów Puyola w barwach Barcelony jest właśnie to zdjęcie umieszczone w artykule. Miłość do klubu, charakter i pasja. Będzie nam chłopaka brakowało. Szkoda, że czas jest taki bezlitosny.
0
Poproszę o kolejny rozdział zatytułowany "Lizbona 2014". Byłoby to piękne ukoronowanie kariery jednego z największych piłkarzy w historii Dumy Katalonii.
0
Kilka słabszych meczów w sezonie i już "znawcy" chcą dymisji trenera i sprzedaży połowy składu. Jakie to śmieszne, a zarazem smutne. Klimat rodem z polskich boisk. Brak cierpliwości i rozpalone głowy. Z takim podejściem nie da się zbudować silnego zespołu. Na szczęście ludzie związani z Barceloną myślą inaczej. Przegrany mecz? - Trudno, jedziemy dalej. Czas na podsumowania przyjdzie po sezonie. Idealna drużyna nie istnieje. Nie przez tyle lat. Niektórzy zapomnieli, rozpieszczeni sukcesami Guardioli i jego Dream Team II, iż istnieją również porażki, które na swój sposób również są... piękne. Od 1992 roku przeżyłem z tym klubem wiele. Sezony obfite, jak i chude. Te drugie nauczyły mnie pokory i dystansu do pewnych spraw. Do jasnej cholery, na krajowym podwórku wciąż jesteśmy zależni tylko i wyłącznie od siebie. Ponadto dotarliśmy do finału Pucharu Króla, a i w Lidze Mistrzów bardzo dobrze rozpoczęliśmy fazę pucharową. Być może nie zdobędziemy żadnego pucharu. Wszystko jest możliwe. Przekreślanie szans zespołu w trakcie sezonu jest jednak dla mnie idiotyzmem. Robią to media oraz większość kibiców, również i tych, którzy biorą udział w życiu tej strony. Żałosne komentarze w trakcie oraz po meczu, który przegrywamy. Czy na tym polega wiara i miłość do klubu? Pytanie z gatunku retorycznych. Wierzmy w ten klub do ostatniego gwizdka arbitra. Jeśli coś się ewentualnie nie uda, za rok spróbujemy ponownie. Hegemonie takich klubów, jak: Real, Bayern, Ajax, Liverpool, Milan i Barcelona w którymś momencie się kończyły. Później te drużyny znowu (w mniejszym lub większym stopniu) wracały na piedestał. Na tym polega futbol, sport. Szkoda, że coraz mniej osób to rozumie.
0
Zacnie to ująłeś. Podobna sytuacja jest przy wyborze najlepszego sportowca z danego kraju. Jak można porównać, dla przykładu, złotego medalistę olimpijskiego w pchnięciu kulą z dyskobolem, który zdobył na tej samej imprezie medal wykonany z takiego samego kruszcu? Który z nich jest lepszy? Który bardziej zasłużył na wyróżnienie?
0
Na tę chwilę klub powinien mieć inne priorytety, które wszystkim sympatykom Dumy Katalonii są doskonale znane. Thomas Muller jest bardzo dobrym zawodnikiem, ale czy od takiego typu gracza powinno się zaczynać "zakupy"? Z pewnością nie. Do lata jeszcze długa droga, a po drodze czeka na nas wiele plotek. Rzeczywistość, jak to często bywa, przyniesie coś innego. W oczekiwaniu na oficjalne komunikaty...
0
Próbują nas podejść z tej strony? Takie tanie zagrywki psychologiczne są po prostu żenujące. "Gdyby nie rzut karny, we wtorek byłoby 0:0" - Dziękuję za poprawienie mi nastroju po ciężkim dniu. Mógł jeszcze dodać: "Gdyby nie było Messiego i Alvesa, mecz zakończyłby się wynikiem 0:0". No i ten tekst o wielkości Bayernu. Słabo to wyszło, chłopaku.
0
Rzekomy zegarmistrz mógł również zasugerować pytania, dla przykładu: „Jak z perspektywy czasu oceniasz pracę Sandro Rosella… i dlaczego tak źle?” lub „Dlaczego obecne władze nie realizują idei Więcej Niż Klub?”. To wszystko jest szyte tak grubymi nićmi, że aż boli. Przestaniemy się jednak śmiać w chwili, kiedy ta cała wojenka dotknie samych zawodników. Oby nie.
0
"Granie cały czas na najwyższym poziomie jest wyczerpujące" - szkoda, że niektórzy kibice nie potrafią tego zrozumieć...
0
Trzeba w końcu spojrzeć prawdzie w oczy i powiedzieć sobie jasno – Alves najlepsze lata ma już za sobą. Przygoda Brazylijczyka z Dumą Katalonii powinna zatem dobiegać już do końca. Doceniam i szanuję jego niewątpliwy wkład w sukcesy Blaugrany, ale trzeba się w końcu pozbyć więzów pod nazwą „sentymenty” i szukać nowych rozwiązań. Nie chcę rzucać bezpodstawnych oskarżeń. Nie siedzę w jego głowie i nie wiem, czy chłopak jest już myślami na Mundialu, w Paryżu lub Londynie. Tego nie wiem. Nie widzę natomiast u niego tej pasji (nieustanne machanie rękoma nie zastąpi tej dawnej dzikości w oczach) co kiedyś, a i stricte piłkarsko jest coraz gorzej. Trzymanie gracza z Kraju Kawy na następny sezon będzie błędem i drogą donikąd. Ten sezon, kolejny, następny. Tylko co to da zespołowi…
Kontrakt z Montoyą trzeba przedłużyć i… szukać nowego konkurenta dla Martina. Na tę chwilę innej opcji nie widzę. Personalia? Od wybierania są inni…
0
KingLeonidas
Tak jakoś wyszło.
0
Można jeszcze ocenzurować felieton...
0
Patrząc na pomeczowe komentarze chciałbym zadać pytanie redakcji, a właściwie Karolowi. Czy mój grudniowy felieton, który nie ujrzał światła dziennego, był faktycznie aż tak odważny? Nie dotknął ważnego tematu? Proponuję zatem poczytać dzisiejsze opinie po przegranym meczu...
0
Geble
Twoje komentarze są praktycznie zawsze celne i warte dłuższej chwili zadumy. Teraz jednak odniosłem wrażenie, że ktoś inny "podszył" się pod Ciebie. Martino nie stosuje rotacji? Cesc gra mało? Litości. Nie ufam statystykom, ale w przypadku ilości występów są one wyjątkowo obiektywne. Fabs jest jednym z najczęściej występujących zawodników Blaugrany. Wczoraj był zresztą o tym artykuł. "Tata" zmienia ustawienie co trzy dni i każdemu daje chwilę odpoczynku. To się opłaci w końcowej fazie sezonu. Nie ma w składzie Fabsa (takie są przynajmniej prognozy, a tym nie ma co ufać) i już jest lament. Uwierz mi, jeśli Cesc do spotkania z Manchesterem City wciąż będzie w takiej formie, to na pewno zagra.
Pozdrawiam.
0
Nie słyszałeś określenia "kłopoty bogactwa"? Martin grał w rewanżowym spotkaniu z Levante, a więc teraz swoją szansę dostanie Dani. Montoya wybiegnie prawdopodobnie w półfinałowym meczu Pucharu Króla. Martino stosuje rotacje i chwała mu za to. Cieszmy się, że trener ma taką możliwość. To zaprocentuje w końcówce sezonu. Wymieniać co trzy dni całą formację defensywną, nie tracąc przy tym zbytnio na jakości? Marzenie wielu trenerów. Czy u naszego trenera gra się za "nazwisko"? Tutaj byłbym ostrożny.
0
Siła rażenia rozłożyła się w końcu na kilku zawodników. W ubiegłym sezonie był Messi, a po nim już tylko potop. Pedro nie miał formy, a i Sanchez - delikatnie rzecz ujmując - nie grzeszył skutecznością. Teraz jest na szczęście inaczej. Chilijczyk i Hiszpan mają na koncie po 12 bramek, swoją cegiełkę dokłada również Fabregas, Neymar, no i rzecz jasna Leo. Dla przeciwników to spory kłopot, dla nas wybawienie. Oby ta tendencja utrzymywała się jak najdłużej.
0
Z "terrorystami" się nie pertraktuje. Nie rozumiem takich ludzi. Nie wierzę również w ich miłość do klubu. Chciał zaistnieć i "poopalać" się w blasku fleszy i to mu się udało. Korzyść dla jednostki wielka, dla klubu kolejny problem. Pisemne zapewnienia? Niech jeszcze poprosi o ochronę i całodobową obserwację - tak dla pewności. Klub ponad wszystko - dla tego pana jest to obce hasło. Byle "ja", "mnie", "mój", "moje". Ciekawe kto trzymał linki nad głową tego jegomościa? Pytanie chyba retoryczne.
Constantine16
Motyw z wywieszonym zdjęciem na stadionie wbija w fotel. Mocne, jak zawsze zresztą.
Pozdrawiam.