3

Koleżanki i koledzy, zauważyliście, że ostatnio ukazuje się na tej stronie coraz mniej felietonów? To taka dygresja po przeczytaniu powyższego artykułu.

1

Pani Moniko, następnym razem będzie lepiej...

8

Przy takim zaawansowaniu technologicznym dzisiejsze reklamy piłkarskie nie robią już na mnie takiego wrażenia jak kiedyś. Ku pamięci, obejrzyjcie sobie ten zacny film. Kiedy pierwszy raz to zobaczyłem - wbiło mnie w fotel.


1

Kiedy to było... Pamiętam, jak jeździłem na mecze Widzewa w Lidze Mistrzów. Minęło już tyle lat i wciąż nie możemy doczekać się polskiej drużyny w tych elitarnych rozgrywkach. Jak tak dalej pójdzie, to... zapomnę ze starości o meczach RTS-u z Dortmundem, Madrytem i Bukaresztem. Straszny wstyd, ale takie są niestety realia. Wystarczy spojrzeć na zakończone przed kilkoma dniami Mistrzostwa Świata. Futbol pędzi do przodu w zastraszającym tempie, natomiast polska reprezentacja wysiadła na jakiejś zapomnianej stacji i... czeka na cud. Kiedyś to nas się bali. Potrafiliśmy na jednym Mundialu pokonać Argentynę, Italię, Brazylię, Szwecję. Lato, Gadocha, Szarmach, Deyna, w bramce Tomaszewski i inni zacni gracze. Bali się nas. Teraz... no cóż, może na tym zakończę.
Wybaczcie dygresję, która nie dotyczy Blaugrany, ale widzę, iż poruszony został temat Legii.

0

Ta mina mówi praktycznie wszystko... Wstrzymam się jednak z osądem do chwili zamknięcia okna transferowego.

1

Takie konferencje są do bólu przewidywalne. Trzeba odpowiadać na pytania dziennikarzy, zachowując jednocześnie czujność, by nie powiedzieć za wiele. Mam nadzieję, że bardziej od słów będą przemawiać boiskowe czyny. Przywitamy nowego defensora lub jakimś cudem dwóch, trio Messi - Suarez - Neymar odnajdzie pomiędzy sobą chemię i tak jak powiedział Enrique - drużyna będzie nieprzewidywalna w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Na to i na kilkanaście pozostałych rzeczy mocno liczę. Wtedy powinno być pięknie. Trenerze, wierzymy w Ciebie. Guardiola, obejmując Barcelonę, znał to miejsce od podszewki. Nasz nowy trener może powiedzieć dokładnie to samo. Całkiem obiecujący początek...

8

Typowo niemieckie poczucie humoru. Mistrzem powinno się być nie tylko na boisku, ale również poza nim. Żałosne zachowanie i tak jak napisaliście w komentarzach - ukazywanie wyższości wzorem z ubiegłego stulecia...

9

Przyzwyczajenie drugą naturą człowieka. Argentyńczyk strzela w roku kalendarzowym ponad 60 bramek – tłum wiwatuje. Potem przychodzi „gorszy” rok, w którym Leo znajduje drogę do bramki ponad 40 razy – gawiedź rozpacza. Koleżanki i koledzy, chłopak od kilkunastu lat gra w pierwszym zespole Blaugrany. Rzadko się zdarzało, aby nie wychodził w pierwszym składzie… przeważnie we wszystkich meczach występował do ostatniego gwizdka arbitra. To nie wszystko. Era Messiego zbiegła się z najlepszym okresem Dumy Katalonii w historii tego klubu. Tyle frontów do przejścia – wiele zakończonych końcowym sukcesem. Inni odpadali i siedzieli przed telewizorami. Nasz zespół bardzo często grał do samego końca danych rozgrywek. Setki spotkań, praktycznie każde pod presją. Nie wiadomo co zrobić? Oddajmy piłkę Argentyńczykowi i mamy kłopot z głowy. Przeważnie się udawało. Tysiące ludzi patrzyło na niego, jak na piłkarskiego zbawiciela. Odpowiedzialność za wynik. Na przestrzeni lat zmieniali się partnerzy z ataku – on wciąż gra. Chcesz być najlepszym graczem w historii – wygraj Puchar Świata. Kolejna presja i oczekiwanie, tym razem ze strony kibiców Albicelestes. To tylko kropla w morzu czysto boiskowych zdarzeń i naszych bezdusznych oczekiwań. Do tego dochodzą aspekty pozasportowe, wymienione chociażby w artykule. Presja kibiców, oczekiwania kolegów, sponsorów, etc. Do jasnej cholery, Messi ma chyba prawo być zmęczonym. Oskarżać chłopaka o brak zaangażowania? Jakie to proste. Wymieńcie mi zatem sportowców, którzy utrzymywali się na absolutnym topie przez tyle lat. Na dodatek bez żadnego spadku formy…

3

Zapraszamy na prezentację Luisa Suareza. Stop. Termin nieznany. Stop. Miejsce nieznane. Stop. Prosimy, aby nie przyprowadzali Państwo ze sobą osób, które mają coś wspólnego z organizacją nazywaną FIFA. Stop. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej, zapraszamy na spotkanie w dobrze nam znanym, tajemnym miejscu. Po otrzymaniu zaproszenia prosimy o jego spalenie. Tak, aby nie dostało się ono w niepowołane ręce (czytaj: FIFA). Stop.

39

Dobrze, że FIFA nie zabroniła Urugwajczykowi podróżowania samolotem...

17

Z brazylijskich boisk nie opadł jeszcze kurz bitewny, a do treningów już powracają zawodnicy reprezentujący swoje kluby. Futbol nie znosi próżni. Przed nami przygotowania do kolejnego sezonu, nowa talia kart, a przede wszystkim nowi gracze zasiadający do stołu. Okienko transferowe wciąż pozostaje szeroko otwarte, ale już teraz możemy śmiało mówić o rewolucji kadrowej w szeregach Blaugrany. Wielu graczy, czy tego chcieliśmy lub nie, odeszło – w ich miejsce przyszli nowi, mam nadzieję, że głodni zwycięstw. Wszyscy oczekujemy jednak kolejnych wzmocnień, zwłaszcza w formacji defensywnej. Nie chcę wymieniać konkretnych nazwisk, od tego są inni. Jedno jest pewne, defensywa MUSI zostać wzmocniona. Ponadto wciąż pozostają do rozstrzygnięcia kwestie związane z przyszłością takich zawodników, jak chociażby: Xavi, Alves, Tello, Afellay lub Bojan. Wszystkie te sprawy pozaboiskowe trzeba jak najszybciej rozwiązać. Tak, aby piłkarze mogli się już skupić tylko i wyłącznie na treningach i późniejszych meczach o stawkę.
Koleżanki i koledzy, przed naszym zespołem nowe wyzwania. Hasło na ten sezon: „Detronizacja”. Odebranie z rąk Atletico tytułu najlepszej drużyny w Hiszpanii, Puchar Króla, a na deser podbój europejskich boisk. Będzie ciężko, ale przy należytych wzmocnieniach i z nowym trenerem te gargantuiczne wyzwania mogą zakończyć się powodzeniem. Tego życzę całemu zespołowi.

5

Zabronią mu też łowienia ryb, bo jeszcze niechcący coś wyląduje w siatce.

0

"Łapówka, masz natychmiast przeprosić Lagunę!".

1

Sympatyczny chłopak, ale nie oszukujmy się - Bojan nie nadaje się do naszego klubu. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem byłoby zatem definitywne rozwiązanie kontraktu, tak jak to się stało w przypadku Isaaca. Takie ciągłe "przerzucanie" zawodnika z kraju do kraju, z klubu do klubu nie pozwala na usystematyzowanie formy. Niepewność "jutra" - tego chyba nikt nie lubi. Życzę Bojanowi wszystkiego najlepszego, ale w nowym zespole.

3

Chłopak zrzuci z siebie "kajdany posłuszeństwa" wobec Messiego i dopiero wtedy okaże się, jak cennego gracza straciliśmy. Mamy Suareza - w porządku, to gracz klasy światowej i jeden z niewielu piłkarzy na świecie, którzy sami mogą odmienić losy meczu. Sezon jest jednak długi, a i cele zacne. "Wymusi" to na graczach Blaugrany rozegranie wielu meczów. Coś za coś. Każdy swoje minuty by jednak dostał. Zarząd pomyślał inaczej - ok, ich prawo. To nie my rządzimy w tym klubie. Może "zabójcze" trio przebrnie przez sezon bez kontuzji i w wysokiej formie. Może, może, może... zakończy się kolejny sezon - zaczną się podsumowania. Grunt to zachować spokój i nie oceniać pochopnie.
Szkoda, że nie ma już z nami Chilijczyka. Byłem jedną z niewielu osób na tej stronie, która od początku go broniła. Potrafił frustrować, marnować jedną okazję za drugą. Miał jednak charakter i potężne serce do gry. W ubiegłym sezonie dorzucił do tego wiele bramek i tyle samo asyst...

17

Nie ma co ukrywać, szeregi naszego klubu zasili gracz, który w pojedynkę może rozstrzygnąć losy spotkania. Jest to na tyle dobra wiadomość, iż de facto takich graczy jest na świecie niewielu. Trio Messi - Suarez - Neymar już teraz określane jest jako zabójcze. Czy tak naprawdę będzie? Mam nadzieję, że tak. To co napisał kolega Destro - doczekaliśmy się "9" światowej klasy. Kogoś, kto będzie potrafił w każdej chwili odwrócić przebieg meczu. Oby tylko zaiskrzyło pomiędzy wspomnianymi wyżej piłkarzami. Jeśli na boisku będzie przysłowiowa chemia, to drżyjcie narody.
P.S. Nie zanudzajcie już wpisami na temat obrońców. Artykuł dotyczy Urugwajczyka, a część komentarzy, jak jakaś mantra, porusza temat defensorów. Spokojnie, okno transferowe jeszcze nie zostało zamknięte. Kiedy to nastąpi, podsumujemy pracę osób odpowiedzialnych w naszym klubie za transfery.

0

Futbol potrafi być nielogiczny, niesprawiedliwy, "brutalny", ale... za to właśnie kocham ten sport. Piszemy o faworytach, "pewniakach" i meczach, które przed rozpoczęciem wydają się być rozstrzygniętymi. Potem widzimy murawę, na której wszystko staje się możliwe. Wczorajszy mecz dobitnie to pokazał. Nie ma sensu opisywać klęski Brazylii, ponieważ wszystko już, koleżanki i koledzy, podsumowaliście pod innymi artykułami.
Wierzę, że 13 lipca nie dojdzie do pojedynku dwóch drużyn z Europy. Liczę, iż to właśnie Messi i spółka będą przeciwnikami niemieckiego walca. Zapowiada się dzisiaj piękny spektakl, choć... wczoraj też taki miał być. No i był, choć grali w nim tylko aktorzy z jednego kraju. Mam nadzieję, że dzisiaj będzie inaczej, a po końcowym gwizdku ujrzę radość piłkarzy Albicelestes. 1986,1990,... 2014 - dlaczego nie?

18

Zarówno Ter Stegen, jak i Claudio Bravo zaczynają przygodę z Barceloną od tego samego pułapu. Nie będzie już komentarzy, iż dany trener faworyzuje jednego z nich, bo ma przypiętą łatkę z nadrukiem "wychowanek". To cieszy. Najważniejsze, iż na pozycji portero mamy zapewniony spokój na kilka najbliższych lat. Nie wierzę bowiem, aby oba transfery okazały się chybionymi. Witaj na pokładzie, witajcie na pokładzie - strzeżcie dostępu do naszej bramki najlepiej jak potraficie, a potraficie wiele...

16

Mistrzostwa Świata w Italii. Dużo wody upłynęło od chwili, kiedy Argentyna znalazła się w czwórce najlepszych drużyn globu. Wtedy o grze Albicelestes decydowało de facto trzech graczy (Claudio Caniggia, Diego Maradona oraz "bramkarz z ławki" - Sergio Goycochea). Argentyna grała źle, czołgała się, cierpiała, ale mogła liczyć na w/w piłkarzy. W końcu nadszedł finał. Tam też niewiele zabrakło do końcowego sukcesu. Karny dla RFN przekreślił jednak marzenia graczy z Ameryki Południowej.
Minęło sporo czasu. Argentyna wraca na salony. Przed Mundialem większość kibiców (w tym ja) pisała, iż Albicelestes mają nadmiar bogactwa w ofensywie, natomiast defensywa nie wygląda już tak okazale. Tak to wyglądało na papierze. Na szczęście papier często się myli. Argentyna to nie tylko ofensywa. Tego, przyznam szczerze, się nie spodziewałem. Garay, Zabaleta, stary - nowy Mascherano i inni odpowiedzialni za ochronę bramki Romero. Naprawdę nie wygląda to źle. Alejandro Sabella miał pomysł, potrafił poustawiać swój zespół, który de facto może zdobyć długo oczekiwany i upragniony tytuł. Marzą o tym Argentyńczycy oraz po części my - kibice Blaugrany. Messi wznoszący Puchar Świata = Messi najlepszym graczem w dziejach futbolu. Wszelkie dywagacje zostaną wtedy zakończone (choć znajdą się tacy, którzy wciąż nie będą potrafili tego przyznać).
Brazylia - Argentyna? "Święta Wojna" Ameryki Południowej. Chciałbym takiego finału, choć brakowałoby mi w nim Neymara.

9

Z jednej strony umysł podpowiada, iż taka powinna być kolei rzeczy, ale z drugiej strony serce każdego kibica Dumy Katalonii powinno "krwawić". Moje z pewnością to czyni. Pamiętam debiut Puyola, pierwsze mecze Xaviego oraz debiutanckie parady Valdesa. Kilkanaście lat gry i wielostronicowa opowieść o trzech kapitanach Blaugrany. Na ich temat moglibyśmy dyskutować godzinami, a i tak temat nie zostałby wyczerpany. Chłopaki byli podstawowymi graczami drużyny, która za "życia" stała się legendarną. Pożegnania nigdy nie są łatwe - niby banalne i do bólu oklepane stwierdzenie. Niby, ale jakże w tym przypadku prawdziwe. Mamy cholerne szczęście, że żyjemy w takich czasach, po których będziemy mieli co wspominać swoim wnukom. Valdes, Puyol, Xavi - wielcy gracze i symbole Barcelony.
Światła zgasły, choć wyżej wymienieni gracze z pewnością nie pozostawią swoich młodszych kolegów w całkowitych ciemnościach. Tacy są właśnie kapitanowie, ojcowie drużyny. Dziękuję!!!

32

Cuadrado to boiskowy wariat w pozytywnym tego słowa znaczeniu (Dani Alves z dawnych lat). Ma coś, czego potrzebujemy, a mianowicie głód gry i zwycięstw. Patrząc na jego grę na boiskach Brazylii mogę napisać jedynie tyle: kupmy go - niezależnie od logiki, przydziału na boisku, wątpliwości kogo miałby zastąpić. Kolumbijczyk wniesie do zespołu potężną dawkę tlenu, którego powoli zaczynało brakować w zespole. Kupmy go - potem będziemy się "martwić". Oby takowych zmartwień było jednak jak najwięcej. Dla mnie jest to świetny zawodnik, który mógłby swoją pasją i zaangażowaniem pociągnąć cały zespół do nowych sukcesów.

29

Chciałbym, aby Puchar Świata trafił do reprezentacji Albicelestes. Skończyłyby się wtedy wszelkie dywagacje kto jest najlepszym piłkarzem w historii futbolu. Cieszę się, iż obaj gracze Barcelony znajdują się na szczycie listy najlepszych strzelców Mundialu (wraz z Thomasem Muellerem). Zarówno Messi, jak i Neymar są najjaśniejszymi postaciami swoich drużyn. Oby taka dyspozycja strzelecka nie "pozostała" w Brazylii i wróciła wraz z zawodnikami do Barcelony.
P.S. Pytanie do części kibiców piszących na tej zacnej stronie: Czy wy naprawdę chcecie "rozbijać" trio Sanchez - Messi - Neymar?

2

Dziękuję chłopakowi za wszystkie strzelone bramki, za bycie jednym z członków słynnego MVP, ale nie ma się co oszukiwać - Pedro nie jest już w stanie zaoferować nam niczego nowego. Ja już w to po prostu nie wierzę. Nie porównuję bohatera artykułu z Sanchezem bowiem do Chilijczyka mam słabość odkąd zawitał na Camp Nou. Nie będę zatem obiektywny. Wystarczy zresztą spojrzeć na ubiegły sezon lub też na wczorajsze, bezpośrednie starcie. Alexis po prostu przerasta naszego wychowanka pod każdym względem. Pedro życzę wszystkiego najlepszego, ale w nowym klubie. Proch został już wymyślony i nie zmienią tego żadne rozmowy z Enrique. Mam nadzieję, że nasz trener nie da się "zwieść" pozorom i złoży Pedro propozycję nie do odrzucenia.

0

Myślałem, że noszenie koszulki reprezentacyjnej jest zaszczytem... Szkoda, że takie nastały czasy, nie tylko zresztą w futbolu. Reprezentowanie swojego kraju na Mundialu? Wielu bardzo młodych, początkujących piłkarzy oddałoby za to wiele. Jak widać nie wszyscy rozumieją czym jest gra dla swojego kraju. Fastryga, chryzantemy i żal... no i ten wszechobecny pieniądz, który jak rak zżera piłkę nożną.

0

Prasą się nie przejmuję. W swojej pracy "stykam" się z nią codziennie, więc gdybym "łykał" wszystko co napiszą, już dawno siedziałbym w kaftanie. Coś jednak jest na rzeczy i chyba nie ma co temu zaprzeczać. Nie jest to również odosobniony przypadek. Wystarczy spojrzeć wstecz, na nasze podwórko i osobę aktualnego prezesa PZPN. Pozdrawiam.

0

Nikt o zdrowych zmysłach nie odbierze Messiemu jego wkładu w sukcesy Dumy Katalonii, ale jak czytam takie teksty jak ten, to zwyczajnie coś się we mnie gotuje. Argentyńczyk jest herosem, który wyprzedził pewną epokę. Hegemonem współczesnej piłki, osobą, która w klubowej piłce zdobyła wszystko. Rekordy? Chłopak śmieje im się w twarz, ustanawiając kolejne. Kiedy (jeśli) zdobędzie Puchar Świata, okrzykną go w końcu najlepszym piłkarzem w dziejach. To taki telegraficzny opis jego dokonań, bowiem o Messim napisano już wszystko i nie ma sensu oraz czasu na powtórki.
Gracz Albicelestes i Blaugrany jest piłkarzem, taka jest jego praca, za którą pobiera kosmiczne wynagrodzenie (co zresztą mu się bez wątpienia należy). To jedna strona medalu - stricte piłkarska. Kiedy jednak czytam o tym, iż Messi wybiera trenerów, narzuca transfery, jest mu smutno lub się cieszy, to zapala się u mnie lampka ostrzegawcza. Chcemy rewolucji? Niech pierwszy na barykady wejdzie trener i zarząd (jakikolwiek by on nie był). Leo ma być liderem, ale na boisku. Jasne, pewne drobne sugestie są mile widziane i to ze strony wszystkich zawodników, ale do diaska - niech Argentyńczyk nie będzie ostateczną wyrocznią. Nie chcę być złym prorokiem, ale boję się, iż po latach usłyszymy, że Leo w pewnej chwili zaczął "zatruwać" swój własny klub. Niech czaruje, rządzi, dominuje, ale na zielonej murawie. To jest jego miejsce i czas, który wcale nie przeminął (choć wiele "chorągiewek" uważa inaczej). Decyzje personalne niech zostawi innym, chociażby... trenerowi.

12

Kapitanie, głowa do góry. Świat się nie skończył. W przyszłym sezonie znowu staniecie do walki i mam nadzieję, że dacie nam wiele radości. W tym sezonie się nie udało, ale nie zawsze można wygrywać. Nie dokonał tego żaden zespół w historii, bowiem nic nie trwa wiecznie. Teraz nadszedł czas na analizy i mądre, przemyślane transfery. Wiele wody w rzece upłynęło od chwili, kiedy jestem z Dumą Katalonii i nic tego nie zmieni. Komentarze pomeczowe? Spodziewałem się tego jadu. Chorągiewki odejdą, zostaną ci najwierniejsi.
Brawa dla Atletico. Za cały sezon. Podopieczni Simeone mieli gasnąć z każdym kolejnym sezonem. Nic takiego się nie stało. Pamiętam ich ostatnie mistrzostwo i wizytę w Łodzi. Tyle lat musieli czekać kibice Atletico na mistrzowski pierścień. W końcu się doczekali. Czapki z głów przed Simeone i jego kompanią. Oby za tydzień zdobyli Lizbonę. Zasłużyli sobie na to.
Koleżanki i koledzy, Barcelona się odrodzi. Bądźcie o to spokojni. Ja jestem.

4

Nie przejmujcie się, na tym polega urok futbolu. Za rok znowu powalczymy, tym razem z pozycji pretendenta. Teraz nadszedł czas na budowanie nowego zespołu. Obrażanie trenera lub poszczególnych piłkarzy? Jakie to proste. Część "kibiców" powinna się zastanowić, czy jest de facto z zespołem, czy tylko z jego sukcesami. Duma Katalonii się odrodzi. Jestem tego pewien.

1

Mam nadzieję, że Martino spoglądając na takie zestawienie zaśmieje się pod nosem i dokona innego wyboru. Po pierwsze brakuje mi w składzie Bartry. Forma Pique jest jedną wielką niewiadomą (podobnie jest w przypadku Alby). Jeśli jednak nasz trener postawi na Gerarda, to jego partnerem na środku obrony powinien być Marc. Na temat Cesca napisaliście już wszystko. My potrzebujemy napastnika, bez słowa "fałszywego". Ten mecz trzeba bowiem wygrać, od pierwszych sekund gry narzucając własne, katalońskie warunki.
To moje luźne przemyślenia, bowiem nie siedzę na ich treningach i nie wiem, kto jest w jakiej formie. Oby "Tata" nie postawił znowu na graczy z nazwiskiem, a na tych, którzy znajdują się w najlepszej dyspozycji.
P.S. Niezależnie od wyjściowego składu wszyscy powinniśmy dzisiaj wspierać Dumę Katalonii. Ostatni mecz, który może uratować sezon. Nie krytykujcie trenera przed pierwszym gwizdkiem arbitra, tylko bądźcie z nim i jego podopiecznymi. Po zwycięstwo, po mistrzostwo. Miłego meczu Panie i Panowie.

0

Na tym polega piękno, a zarazem "okrucieństwo" futbolu. O Atletico mówią w tym sezonie wszyscy. Podopieczni Simeone mieli złapać zadyszkę w listopadzie, grudniu, styczniu, etc. Nic takiego się nie stało, a drużyna dotarła do dwóch finałów - na krajowym i europejskim podwórku. Wielka rzecz, która może przemienić się w coś jeszcze bardziej pięknego lub... skończyć się totalną katastrofą. Zespół z Madrytu może bowiem stracić wszystko i to zaledwie w tydzień. Do tego dojdzie porażka w Superpucharze Hiszpanii i to po dwóch remisach z naszym zespołem. Wszystko albo nic. Mam nadzieję, że w Lizbonie cieszyć się będzie ekipa Simeone. Jutro z kolei chcę zobaczyć na ich twarzach smutek.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: