0

Sędziowanie oczywiście skandaliczne, ale niezmiernie bawi mnie ta dwulicowość i podwójne standardy sympatyków Barcelony.

Zabawne jest to, że Ci sami przyznający rację Ituralde utrwalają kłamliwy przekaz o np. drukowaniu pod Real choćby w dwumeczu z Bayernem w 2017 roku, gdzie po pierwsze, w rewanżu w 5 minucie Vidal out za atak wyprostowana nogą w Achillesa Isco czy samobój Ramosa ze spalonego (później oczywiście wielkie błędy na korzyść Realu, ale Bayernu już dawno nie powinno być w LM, gdyby sędziowanie było rzetelne) czy po drugie, karny z kapelusza przy 1-0 dla Bayernu w Monachium. Innymi słowy, gdyby Real odpadł mówiłoby się o wielkiej niesprawiedliwości na korzyść Niemców, ale że wyszło jak wyszło to utrwala się te kłamstwa w myśl idei Goebbelsowskiej...

0

Gra w hegemonie ogórkowej ligi, w której klepią większość po 4/5-0, a on sam może nabijać sobie liczby, co z kolei stwarza realną szansę na dogonienie/zwiększenie przewagi nad Ronaldo w różnych statystykach (np. najwięcej goli w LM, w której PSG się liczy i będzie liczyć w najbliższych sezonach), zarabia krocie, ma Neymara u boku i ogólnie stabilną sytuację w klubie.

Moim zdaniem sentyment i 'miłość' do Barcelony nie przeważy ww. kwestii i mam tutaj na myśli przede wszystkim pieniądze.

Chociaż generalnie uważam, że jego powrót byłby absolutnym strzałem w 10tkę pod względem marketingowym i mógłby ponownie wnieść Barcę na absolutny top pod tym względem, albo i lepiej.

0

@sendesara wiesz, jakieś atuty na pewno ma. Jak nie wygląd to może właśnie barwa głosu? Nawet jeśli nie wypowiada się jak aktor to takie kwestie można nieco sfabrykować celem zrobienia dobrego wrażenia. Wiadomo, że nie jest to droga, którą sam bym podążył, ale imać można się różnych strategii. W końcu cel uświęca środki :P

1

@VegetaPolska fakt, że analizujesz brak odpowiedzi na swoją wiadomość od randomowej laski, której na oczy nie widziałeś i to w dodatku po raptem dwóch dniach pisania (pytanie też co oznacza termin 'pisanie') świadczy o fatalnym podejściu do relacji z kobietami. Kiedy sam zakładałem tindera to na samym początku również za dużo myślałem i miałem idiotyczne wyobrażenie o motywie pisania z dziewczyną, z którą ma się parę. To dosłownie NIC nie znaczy. Nie znasz jej, nie wiesz co aktualnie dzieje się w jej życiu, jakie emocje nią targają, jakie ma problemy. Ma prawo nie odpisywać, a Ty powinieneś zadbać o to, żeby mieć w życiu co robić. Praca, studia, siłownia, sport, znajomi, hobby. Jeśli będziesz się rozwijał co jest niezbędne w zdobyciu wartościowej kobiety to nawet nieznajome będą odbierać Cię inaczej, bo będziesz miał do tego wszystkiego większy dystans, bo nie będziesz nachalny, bo nie będziesz miał czasu odpisywać sekundę po otrzymaniu wiadomości, bo po prostu będziesz bardziej pewny siebie.

A co do samych kontaktów to złam schemat. Zamiast pisać wyślij głosówkę (dzwonienie w ciemno moim zdaniem jest średnim pomysłem no chyba, że gadka klei się perfekcyjnie), ale po warunkiem, że umiesz sklecić parę zdań bez ciągłych yyyy, eeee, co nie, noooo czy innych irytujących powtórzeń. Resztę w sumie napisali panowie powyżej. Najważniejsze to mieć swoje życie. Jeśli tinder będzie w centrum to nie wróżę Ci większych sukcesów, a skoro ten marazm trwa już jakiś czas to obawiam się, że jeśli diametralnie nie zmienisz swojego podejścia, ale również pewnych kwestii dookoła w swoim życiu (nie znam Cię, ale po prostu głośno myślę) to nie będzie ani większych sukcesów, ani żadnych. Powodzenia!

0

@jamal00 zakładam, że to pomyłka

0

@arasz1819 Zalecam patrzeć na to co jest tu i teraz oraz na to co będzie czy co może być w przyszłości. Historię Dembele znamy wszyscy, to ile na niego wydano ile lat zmarnowano, ale aktualnie gwarantuje wysoki poziom i warto to doceniać i mieć nadzieję na kontynuację. Nikt, podkreślam nikt nie twierdzi, że ktokolwiek zapewni poziom Messiego, ale Messi za rok czy tym bardziej za dwa lata moim zdaniem, będzie jak najbardziej w zasięgu Dembele, ale jak będzie przyszłość pokaże. Leo jest w niebezpiecznym wieku i znaczący regres może nastąpić nie tyle z sezonu na sezon, a nawet z miesiąca na miesiąc. Trzeba mieć to na względzie tym bardziej, że im dalej w las to prawdopodobieństwo takiego scenariusza tylko będzie rosło.

1

@arasz1819 Dembele to teraźniejszość i przyszłość Barcelony, Messi to jej przeszłość. Legendarna, ale przeszłość.

Wiele wskazuje na to, że z perspektywy dnia potencjalnego powrotu Messiego (za rok czy za dwa) da on Barcelonie mniej niż Dembele.

Tylko, że niestety na każdym kroku sprawdza się moja teza, że większość ludzi pamięta to co było kiedyś, dawno temu i na tej podstawie tworzy swoje opinie. A to już jest absurd.

0

0

@mekston

Masz rację, ale ta racja nieco blednie w obliczu Twojego prześmiewczego komentarza.

Osobiście interpretuję określenie 'good boy', które wielokrotnie było używane w kontekście Messiego, nie tylko przez forumowiczów, jako osobę, która w głowie, ale również w sercu ma przede wszystkim piłkę nożną i Barcelonę. Chodzi o elementy, które kreował sam Leo jak i jego otoczenie jak również te kwestie, które forsowali jego fani, ale również fanatycy. Generalnie 'good boy' kojarzy mi się jako przeciwieństwo Cristiano. Ten drugi to buc, pewniaczek, prowokator i najemnik, a Messi to nie szukający zwady skromiś, oddany klubowi swojego życia, gotowy grać dla niego niemal za darmo (to oczywiście skrót myślowy).

I oczywiście to nie jest tak, że obie te tezy są fałszywe. Tak jak Cristiano wielokrotnie epatował buractwem tak Messi wielokrotnie zachowywał się na boisku jak przysłowiowy good boy

1

@MesQueUnClub_87 przecież to oczywiste, że źle dobrał słowa i że miał na myśli 'prywatność' zawodową tzn. jego zachowanie w gabinetach dyrektorskich itd. kiedy kamery już go nie śledzą. Przecież to wynika jasno z całego kontekstu tej dyskusji. Innymi słowy, że oprócz gwiazdą na boisku jest też gwiazdą poza nim (w tym drugim przypadku przeciętny szary człowiek uzna to za wadę, bo oznacza skłonność do fochów, fanaberii i przeróżnych niestandardowych zachcianek), a nie good boy'em jak kreowały go media. Takowym może i rzeczywiście jest w domu, ale w gabinetach za pośrednictwem swojego ojca czy bezpośrednio swoim potrafił i potrafi nadal walczyć o swoje i targować się o każdego eurocenta. I żeby była jasność, osobiście nie uważam tego za wadę, bo myślę, że każdy w miarę ogarnięty koleżka wie, że w życiu trzeba walczyć o wszystko, ale w opozycji do tego stoją fanatycy myślący, że Messi byłby gotów grać dla Barcy za darmo. Otóż nie, nie byłby.

0

@MesQueUnClub_87 piękny przykład. Mój idol z dzieciństwa. Fenomen socjologiczny, ile rzeczy można było mu przypisać... I tak dalej, i tak dalej.

Jednak należy pamiętam i zwrócić uwagę jak wiele dzieli skoki od piłki nożnej. Małysz właściwie nie miał hejterów, nie doświadczał gwizdów, nie czuł nienawiści czy choćby braku życzliwości. Można powiedzieć, że to właśnie dlatego, że był jaki był, ale czy Stoch, Morgenstern, Schlierenzauer czy chociażby ekspresyjny i bardzo wyrazisty Hannavald doświadczyli? Ten ostatni może w jakimś minimalnym stopniu, ale ogólnie nie da się tego jakkolwiek miarodajnie porównać. W piłce nożnej na wyjazdach piłkarze doświadczają czegoś, czego doświadcza bardzo mało sportowców z innych dyscyplin (a w skrajnych przypadkach nawet w meczach u siebie).

Innymi słowy, zaryzykuję tezę, że zachowania kibiców są w stanie wpływać na charakter piłkarzy i ich zachowanie na boisku. Każdy piłkarz zareaguje inaczej, ale tak jak my zakładamy maski idąc do pracy, do sklepu czy na imprezę, tak i oni zakładają maski wchodząc na boisko.

1

@Xxxbarca4ever Tam nie chodziło o szacunek do rywala tylko do własnych kibiców. W przeciągu tamtego tygodnia Barca przegrała sezon kolejno z Realem w lidze i Chelsea w LM, a Ci jak gdyby nigdy nic tańczyli w najlepsze parę dni po klęsce z Anglikami. Swoją drogą brawa dla idiotów z La Ligi, którzy ustawiali terminarz... Przy jego rozsądniejszym zaplanowaniu byłby klasyk w finale. Pamiętam jak Real oddychał rękawami w dogrywce z Bayernem.

3

@SelloutCrowd Do wszystkiego się nie odniosę, bo dużo tego wszystkiego, ale w kontekście 'zestrzelenia samolotów PASAŻERSKICH' to ekspertem nie jestem, ale jak się wydaje na obronność więcej niż pozostałe kraje razem wzięte, jak się ma system NORAD, który zawiódł tylko raz (zgadnij kiedy) to można zrobić coś więcej niż nic, bo właśnie całe NIC siły powietrzne USA zrobiły. Ty wiesz jaką prędkość są w stanie rozwinąć 'efki' (nie wiem jaki numer wtedy był na czasie)? Wyobrażam sobie, że ich odrzutowce powinny sprawnie i szybko wejść w bezpośredni kontakt z tymi samolotami i prosta sprawa, albo zaczynacie lecieć tam gdzie każemy, albo was zestrzelimy. Jeśli zaczęłyby się zbliżać do największego miasta w USA to decyzja byłaby nadal trudna, ale oczywista, bo rachunek potencjalnych strat był prosty.

Może i nie było nic podobnego do WTC przed WTC, ale system NORAD funkcjonował od 1958 roku.

Jeśli chodzi o to, co uderzyło w Pentagon to oczywiście nie wiem co to było, ale bardzo wiele faktów mówi, że nie był to samolot. Po pierwsze, nie znaleziono żadnych, albo prawie żadnych części potencjalnego samolotu, ale z drugiej strony znaleziono PASZPORTY zamachowców i bez problemowo ich zidentyfikowano. Wpadłem kiedyś na wywiad z typem, który szkolił jednego z muslimów zamachowców z lotnictwa i z jego relacji wynika, że latał bardzo słabo, a manewr, który byłby potrzebny, żeby uderzyć w Pentagon w taki sposób był bardzo skomplikowany.

Tutaj mogę odnieść się do tematu trawnika, że właśnie dlatego, że trawnik był nienaruszony to manewr musiał zostać wykonany perfekcyjnie.

Jeśli chodzi natomiast o same wieże to w historii świata na skutek pożaru zawaliły się tylko 3 budynki w historii. Już nawet abstrahując od dwóch głównych wież, bo w sumie z teoriami na ich temat (że wyburzone w sposób kontrolowany) się nie zgadzam to dlaczego zawaliła się 3cia wieża?

Dlaczego na komisję WTC wydano kilka czy kilkanaście razy mniej niż na komisję ds. Afery rozporkowej?

Wszystkiego z czym się spotkałem nie przytoczę, ale uważam ponad wszelką wątpliwość, że ślepa wiara w oficjalne rządowe raporty to nie tyle naiwność co zwykła głupota. Zbyt wiele pytań i niejasności spowija te ataki.

Samoloty porwano i zniszczono o wieże, ale pytanie czy największe militarne mocarstwo świata było tak bezradne wobec kilkunastu fanatyków bez perfekcyjnego przygotowania czy może jednak odgórnie pozwolono na to, żeby pewne rzeczy się zadziałały, a jeśli tak to po co i dlaczego? W ostatniej kwestii kłania się historia, która lubi się powtarzać, czyli Pearl Harbour i incydent w zatoce Tonkijskiej.

0

@SelloutCrowd Tak się mądrzysz, a zapewne nie wiesz ile tamtego dnia zawaliło się wież :P

0

Chętnie odkupię 2 bilety na Szachtar-Real. Zainteresowanych proszę o kontakt.

0

@smieszek rozumiem, że tylko jeden? Ja potrzebuję dwóch...

0

Chętnie odkupię 2 bilety na Szachtar-Real. Zainteresowanych proszę o kontakt.

1

@Arkon
Cech
Neville - Ferdinand - Terry - Cole
Rooney - de Bruyne - Lampard - Giggs
Henry - Shearer

Bramkarzem mógłby być również Schmeichel.

Jeśli chodzi o obronę wydaje mi się, że wybrałem absolutnie najlepszych.

W pomocy zabrakło miejsca dla Gerrarda, Beckhama, Vieiry, Scholesa czy Piresa. Myślę, że tutaj konfigurację mogły być naprawdę różne, bo trudno ocenić kto tak naprawdę był lepszy i bardziej decydujący.

W ataku brakuje miejsca dla Drogby, Torresa, który w swoim krótkim prime miałby miejsce w składzie czy Bergkampa, ale podobnie jak w przypadku obrońców wydaje mi się, że na dwa miejsca (Rooney na siłę w pomocy, gdyż moim zdaniem nie mogło go zabraknąć) wybrałem tych dwóch najlepszych.


1

@Oskar00 Tak, tak, ale seryjnie wygrywane superpuchary Hiszpanii przez Barcę i Messiego w kontekście rywalizacji z Ronaldo (ilość trofeów) były, są i będą turbo istotne xD

1

@VamosRakieta
1. 2
2. 26
3. 86
4. 92
5. 38

0

@Aragorn33 Ale kompletność kadr to kwestia czysto subiektywna. Trudno jednak subiektywizmem nazwać określenie Carvajala 'padaką', bo o ile do momentu meczów z PSG (Mbappe kręcił nim niemiłosiernie) grał słabiutko, to później Dani zaliczył ogromny progres formy i w meczach z Chelsea i City (i wiadomo w lidze) może nie był nie do przejścia, ale grał jak w swoim prime, a wisienką na torcie był finał, bo tam rzeczywiście był nie do przejścia (nie pamiętam każdej akcji, więc to oczywiście skrót myślowy).

Każda kadra ma jakieś braki. W Madrycie rzeczywiście kuleje środek ataku, ale co z lewą czy prawą obroną w Barcelonie? Na prawej powiesz mi, że Araujo, ale on jest najlepszym ŚO w tym zespole i PO to marnowanie jego potencjału.

Widzę, że znowu mieszasz i mącisz. Wjeżdżają kolejne argumenty i zaraz zrobi się z tego rzeczywiście jakaś dogłębna, wielopoziomowa analiza z milionem zmiennych, a przypominam, że mówimy o luźnych przewidywaniach w perspektywie najbliższych 10 miesięcy.

Szczytem niezrozumienia tematu jest brak świadomości tego, że wskazanie faworyta opiera się na kilku najistotniejszych stałych i kilku najistotniejszych zmiennych. Nie jest to średnia ważona, gdzie dany element ma daną wagę i nie jest to matematyka. Tu nie chodzi o rację, bo statusu faworyta nie da się zmierzyć.

Dlaczego ja uważam tak, a nie inaczej już Ci napisałem. Ty się z tym nie zgadzasz

Dlaczego Ty uważasz przeciwnie również mi napisałeś. Ja się z tym nie zgadzam. Tyle.

0

@Aragorn33 Zdaje się, że intencjonalnie dodałem sformułowanie 'w większości'. Ronaldinho i spółce trochę jednak zajęło zdobycie mistrzostwa, a awans Barcy Xaviego z 9 miejsca na 2 (no dobra na 3, bo do pewnego momentu Sevilla wyglądała jak poważny kandydat do tytułu) nawet bez transferów był po prostu obowiązkiem i trudno na chłodno rozpatrywać to jako wielki sukces, ale oczywiście warto to docenić, bo progres był ogromny.

Jak gra lider (albo jak może grać) mając komfort kilkunastominutowej przewagi wiemy doskonale z historii Barcelony w lidze hiszpańskiej, którą przecież doskonale znasz.

To przezabawne, że rzucasz tymi uszczypliwościami w sytuacjach i momentach takich jak ten komentarz o rewolucjach, gdzie w 2 z 3 przypadków majstra nie było. Za Ronaldinho Barca zaczęła grać dobrze dopiero jakoś w połowie sezonu (spektakularne 15 czy 16 zwycięstw z rzędu i drugie miejsce na finiszu), a rewolucja Xaviego LM jakoś nie uratowała, a w LE... o tym szkoda nawet pisać.

0

@Aragorn33 W takim wypadku logicznym byłoby napisać na samym początku wprost, moim zdaniem typowanie przed sezonem to wróżenie z fusów. I taki komentarz miałby sens w odniesieniu do tego co piszesz w tej chwili.

A Ty się nagadałeś, próbowałeś przekonać, że faworytem jest Barca, a nie Real, a teraz wychodzi, że w sumie to jednak Barca też nie jest faworytem, bo w ogóle typowanie faworytów jest głupie. Bitch please!

0

@Aragorn33 Historia w większości pokazała, że po rewolucjach kadrowych zwykle następuje sezon przejściowy, w którym nowi zawodnicy się docierają, a sukcesów częściej nie ma niż są. Dlatego fajnie, że Barca się wzmacnia, ale nie jest to tożsame (po prostu nie jest pewne), że od razu (w pierwszym sezonie) wszyscy będą grać na optimum swoich możliwości.

Mniejsza ilość transferów w Realu przynajmniej w teorii oznacza utrwalenie tego, co było w zeszłym sezonie co z kolei gwarantuje stabilizację i w teorii większą szansę na granie na poziomie z zeszłego sezonu, a co za tym idzie na zwycięstwo, bo tak się złożyło, że są mistrzami.

Powiem więcej, gdyby tymi mistrzami nie byli to prawdopodobnie brak transferów działałby na niekorzyść w kontekście typowań, bo skoro niewiele się zmieniło to raczej lepiej nie będzie. Przecież to żadna fizyka kwantowa tylko dedukcja na poziomie podstawowym.

0

@Aragorn33 Czytając to, co piszesz cały czas widzę, że masz problem z terminem 'faworyt'. To nie jest żaden gwarant czy pewnik tylko po prostu ktoś, kto w teorii ma największe szanse na końcowy triumf. Tylko tyle i aż tyle.

Ja niczego nie próbuję. Ja po prostu zgadzam się z ekspertami w tej dziedzinie, bo uważam, że mają rację. To Ty próbujesz coś udowodnić, bo to Ty uważasz inaczej. Ty, nie ja, więc to Ty coś próbujesz.

I tak, właśnie na tym to polega, że po każdym meczu kursy ulegają zmianom i to jest normalne, ale podkreślam raz jeszcze, nie jest to żaden wiążący wyznacznik. Żebyś w końcu zrozumiał napiszę, że opierając się na kursach bukmacherskich uprawiamy hazard, a nie jakąś przemyślaną i merytoryczną analizę.

0

@Aragorn33 Jeśli faworyt przed turniejem już w jego trakcie zaczyna grać gorzej niż przewidywano to nawet bez wielopoziomowej analizy kursy naturalnie ulegną zmianie, a jeśli sytuacja jest skrajna (faworyt gra piach) to kursy mogą ulec zmianie w sposób znaczący. I kogo to niby kompromituje? Zakłady bukmacherskie, które w czasie rzeczywistym próbują się ustosunkować do zmieniających się okoliczności i osiąganych przez dane zespoły wyników celem zminimalizowania potencjalnych strat finansowych wynikających z faktu, że kurs na jak się okazało na turnieju zajebiście grającego underdoga będzie mega niski (bo był niski przed turniejem), ja, który uważa to za absolutnie słuszne czy może jednak Ty, który próbuje w tej logice dopatrzyć się irracjonalności?

0

@Aragorn33 Dotykasz meritum, ale nawet jak na nie patrzysz to i tak tego nie widzisz. Właśnie o to chodzi, że może nie po pierwszej kolejce, może nie po drugiej, ale możliwe, że już po trzeciej faworyt będzie inny (np Real straci punkty w 2 z 3 meczów). Na dzień dzisiejszy normalnym jest, że mistrz Hiszpanii i Europy jest faworytem do obrony trofeum w La Lidze, bo kadry Realu i Barcy dzieli zbyt niewiele, żeby płynąć pod prąd, kumasz?

Co innego jest w takiej LM, bo tam faworytem jest City i tutaj się zgodzę, bo oni kadrowo rzeczywiście są najlepsi plus doszedł potwór Haaland plus coś tam jednak w zeszłym sezonie wygrali plus grali w półfinale LM i to przeważa suchy fakt, że to Real został mistrzem.

1

@Aragorn33 Chłopie, nie rozumiesz terminu 'faworyt'. Firmy bukmacherskie zarabiają na typowaniu grube hajsy, więc chyba ich wielopoziomowa ANALIZA warta jest więcej od Twojego WIDZIMISIĘ. Każdy tutaj życzyłby sobie, żeby każdy transfer wypalił, żeby Ansu i Dembuś byli zdrowi, a Pique, Alba i Busi nie obniżyli lotów, a najmłodsi jak wiesz nie są (vide Twój komentarz o Benzemie i Modriciu), ale jeśli miałbym obstawiać to gwarantuję Ci, że prawdopodobieństwo, że jednak coś z ww. życzeń się nie ziści jest większe niż to, że wszystko zatrybi.

Okres wakacyjny oddziela coś, co nazywamy sezonami, ale zespoły piłkarskie i nie tylko piłkarskie zresztą mają ciągłość, która wykracza poza okres od do. Nie trzeba być tuzem intelektu, żeby to wiedzieć. Na czym niby mamy opierać przewidywania jak nie na oknie transferowym i rundzie wiosennej ostatniego sezonu?

0

@Kismeth Może 5 od razu? Przypominam, że Barca ma 5 LM w całej swojej historii, a 3 LM z Messim w pierwszym składzie. Trochę pokory...

Dobra organizacja nie gwarantuje sukcesu, ale zła gwarantuje porażkę. LM z kolei to nie jest puchar Tymbarku, a Barca historycznie udowadnia, że nawet jak jest najlepsza to ma problemy, żeby to w LM udowodnić (np. rok 2010 czy 2012).


0

@Pawlak1992 Ale ta kontuzja to jakaś wymówka czy o co chodzi?

A Zidane czy Ancelotti to nie zajeżdżali składu? Kontuzji nie mieli? Ile razy była gadka, że Barca ma 2 tryplety, a Real zero. Między innymi dlatego, że nie potrafili perfekcyjnie zarządzać siłami na wszystkich frontach i w ich przypadku jest to zarzut (że historycznie słabsi), a teraz nagle jest to wymówka potwierdzając jakieś Twoje tezy, bo jak chodzi o Barcę to można zmienić narrację? Chyba widzisz jak bardzo nieobiektywny jesteś w tym temacie i jak bardzo brakuje Ci merytorycznych argumentów?

Mówisz o SZANSIE na detronizację Realu i tutaj PEŁNA ZGODA, bo dopóki piłka w grze... Ale wcześniej pisałeś, że niby Barca jest lepsza niż Real, a nie rozegrano nawet minuty sezonu 22/23. Raz jeszcze, bitch please! Szanujmy się i nie wymachujmy szabelką jak dzieci w przedszkolu. Real wygrał dublet, a Barca wygrała puchar Gampera i zrobiła kilka dobrych (świetnych?) transferów. Przypominam jednak, że Real też się wzmocnił i kupił Rudigera oraz Aureliena. Widzisz różnicę?

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: