pasjonat
Dołączył/a: grudzień 2016
3 obserwujących
1 obserwowany
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@QUNJ A ja jednak będę się upierał, że wskazanie na przykład przepisu czy zbioru przepisów, które mówią jedno, ale które jednak sędziowie interpretują w pewien konkretny sposób o czym same przepisy nie wspominają, jak najbardziej odnoszą się do tego co napisałeś. Powiem więcej, to jest komentarz w punkt, ukazujący skalę kuriozum tamtej sytuacji z Robinem. Dziwię się, że udało Ci się to przeoczyć, ale widać latarnia Twojego intelektu nie świeci zbyt jasno, a odnoszenie się do moich komentarzy to dla Ciebie spacer po ciemnym lesie, w którym bez światła jedyne czego możesz się spodziewać to zaliczanie co i rusz potknięć i gleb.
Nie kojarzę Cię, a komentarz o fanatyzmie napisałem w oparciu o formę w jakiej się do mnie zwróciłeś. Jestem przekonany, że trafiłem w sedno, ale pozwolisz, że daruję sobie utwierdzanie w tym przekonaniu.
0
@QUNJ Żeby gwizdać mecze na odpowiednim poziomie trzeba nie tylko znać przepisy, ale również mieć mózg.
Przepisy mówią, że faul to faul, ale każdy sędzia rozumie, że delikatny faul przy kole środkowym czy generalnie poza polem karnym trzeba gwizdnąć, żeby takiego samego zagrania nie odgwizdać, jeśli ma ono miejsce w polu karnym. Czy będziesz szczekał, że to niezgodne z przepisami? Być może i masz do tego prawo, ale każdy chociaż średnio inteligentny kibic rozumie, że żeby odgwizdać faul w polu karnym przeciwnika potrzeba czegoś więcej.
Tak samo sytuacja się ma z drugimi żółtymi kartkami. Skoro jesteś taki obeznany w przepisach to powinieneś wiedzieć, że nie ma żadnych wytycznych a propos tego czy faulujący ma już żółtą kartkę czy też nie. A jednak sędziowie czujący mecz (czyli prawie wszyscy, bo niezwykle rzadko sędziowie dają drugie żółte za jakieś pierdoły) rozumieją, że musi się stać coś naprawdę dużego, żeby sięgnąć po drugą żółtą kartkę.
Kontrowersje były, są i będą, ale są pewne sytuacje, które poprzez swoją wyjątkowość w negatywnym tego słowa znaczeniu obrastają legendą i kojarzą się jednoznacznie negatywnie. Jedną z takich sytuacji była kartka van Persiego. Było to apogeum idiotyzmu i kwintesencja wypaczenia zaciętej i ciekawej rywalizacji. Osobiście nigdy podobnej sytuacji nie widziałem i mam nadzieję, że nie zobaczę.
Jednak naturalnie Ty i Twoje fanatyczne myślenie macie prawo do swojej odklejonej opinii i spojrzenia na kwestie związane z Barceloną. Bowiem brak obiektywizmu jest nierozerwalnie związany z życiem kibica.
0
@Terroriser Dobre pytanie. Na pewno łokieć van Persiego ma więcej wspólnego z kopniakami Suareza niż wczorajsze wydarzenia z Londynu mają wspólnego z łokciem RvP.
0
@Terroriser Sytuacje na styku niestety często zależą od decyzji i interpretacji sędziego. Być może błędem było danie szansy RvP, ale kartka z tym spalonym przeszła do legendy i to nie był błąd, a kompromitacja arbitra.
A druga sprawa, ciekawe czy jak Luisto kopał różnych rywali, często bez piłki to czy też byłeś taki skrupulatny i chętny, żeby go wyrzucać z boiska. Sytuacji było wiele, ale najbardziej zapamiętałem tę z Atletico w 1/4 LM. Co prawda Barca i tak wtedy odpadła, ale w pierwszym meczu na CN Suarez kopnął po chamsku Felipe Luisa bez piłki, sędzia oczywiście nic nie dał, a Luis strzelił później 2 gole.
Zgadzam się, że przegrywać trzeba umieć, ale szkoda, że przytłaczająca większość tych, którzy tak piszą to ci, którzy akurat zwyciężyli...
0
@Tasde @Greenalley No tak panowie, ale musicie zrozumieć, że korupcja nie występuje jedynie wtedy, kiedy sędzia x gwizdnie tak czy inaczej, bo mu zapłacono. Fakt opłacania Negreiry, który miał szereg kompetencji w organizacji zrzeszającej sędziów odpowiedzialnych za gwizdanie w meczach w HIszpanii przez Barcę sam w sobie jest korupcją. Nawet jeśli hipotetycznie założymy, że Negreira literalnie nie zrobił nic, co można by uznać za pomoc sędziowską Barcelonie. Może się Wam to nie podobać, ale takie są fakty.
Pisząc łopatologicznie, jeśli przekupimy ochroniarza w sklepie, na który zamierzamy napaść, ale umówimy się, że w sumie to nie musi nam pomagać no chyba, że coś poszło by bardzo nie tak i finalnie nie zrobi nic ekstra, żeby nam przeszkodzić (bo jest przekupiony), ale też jednocześnie nie zrobi nic, żeby nam pomóc w napadzie to jak myślicie, jest przekupiony, a ja jestem przekupującym czy może z punktu widzenia przekupstwa nie ma o czym mówić, bo przecież w niczym nam nie pomógł?
0
@Borneo No nie. Nie ma żadnych konkretnych punktów, a jedynie sytuacje 50:50, albo nawet nie to...
0
@Tasde No tak, ale niech ktoś powie o łączeniu kropek np. w sprawie Negreiry to oczywiście z automatu staje się szurem, odklejeńcem i prześcieradłem.
Ten sam Laporta, którego teraz chwalisz za nagłośnienie sprawy skompromitował się w sprawie Negreiry i zamiast cokolwiek wyjaśnić, podkreślam COKOLWIEK (i wysłać wygnał, że jesteśmy niewinni!), zaczął na konferencji obwiniać za całe zło tego świata Madryt i Franco. Jestem w stanie zrozumieć, że schlebianie najniższym gustom tym najmniej inteligentnym kibicom zadziała, ale nawet tępi fanatycy mając jakieś minimum rozumu i dostrzegą, że to słaba mina do dobrej gry.
Ja powiem tak, jestem w stanie dostrzec pewien schemat zachowań oraz postawić tezę, że rzeczywiście jak mamy sytuację 50:50 to w na przestrzeni ostatniego sezonu, albo nawet dwóch sędziowie prędzej gwizdną dla Realu niż dla Barcy (warto jednak zaznaczyć, że jakakolwiek decyzja w sytuacji 50:50 NIE JEST błędem!), ale znowu, skoro mówimy o łączeniu kropek to może zastanówmy się jak caso Negreira wpływa na sędziów i czy czasem nie jest tak, że ta tendencja wzięła się z powodu całego tego korupcyjnego syfu? A skoro tak to łączmy kropki dalej i zadajmy pytanie dlaczego niby caso Negreira ma wpływ na decyzje sędziów, czyżby jednak było to coś więcej niż raporty widmo?
Dobra, dalej kropek nie łączę, bo przecież nie po to łączy się kropki, żeby na końcu winna była Barcelona prawda? Prawda?
0
@masik86 A czemu gwizdnęli faul Bale'a na Albie przy bramce z główki w ligowym klasyku w 2016 na CN? Bo mogli
Skoro mimo braku żadnego wiarygodnego dowodu ferujemy, że był gol Yamala, skoro analizujemy nawet tak kuriozalne akcje jak ten niby faul Rudigera na Ferminie to przezanalizujmy i tę akcję, bo dlaczego nie? Jak się bawić to na całego :)
0
@MOLESTA trzeba jednak przyznać, że bramkę Christensena puścił
2
Karny dla Realu z dupy, gol był, karny na Yamalu jak byk i czerwona ewidentna.
0
Yamal jest świetny, ale ani nie strzelił, ani nie asystował, już mogli dać MVP Łukaszowi, bo zagrał chyba mecz życia (i to co by nie było w El Clasico).
0
Po co tyle siły?
1
@Aragorn33 Karne to pole do polemiki, ale w kwestii gola - nie było nawet blisko bramki
0
Jeśli choć raz na boisku ktoś ustawił sobie piłkę milimetr za linią, żeby zobaczyć jak wyraźnie z perspektywy z boku piłka musi wyraźnie tę linię przekroczyć (żeby fizycznie znajdować się milimetr za nią) to uzna, że tutaj nawet nie było blisko bramki.
2
@Stinger_ Rewanż na Etihad, a mecz na neutralnym Wembley to jednak ogromna różnica. Poza tym nie twierdzę, że dzisiaj w City ktokolwiek odstawiał nogę, ale motywacja na rewanż u siebie z Realem w LM, a kolejny półfinał FA Cup i to po wtopie sezonu to jednak coś zupełnie innego.
Na Bernabeu Real nie zagrał jakoś powalająco, ale City zagrało jeszcze gorzej, ale pojedyncze błyski geniuszu dały im 3 gole. Poza tym masa niedokładności i bardzo mało konkretów.
0
@sergio5 Niestety czas leci szybko i nigdy nie zawraca. Był największym magikiem jakiego widziałem i osiągnął wiele, ale każdy wie, że mógł osiągnąć znacznie więcej...
A co do jego transferu to zapewne tak na to wtedy nie patrzył, bo jednak PSG to był średni klub i Barca, choć w kryzysie to był jednak krok na przód, a on, choć był już mistrzem świata to nie oszukujmy się, ale nie miał statusu super gwiazdy to jednak przejść do Barcy w tamtym okresie wiedząc, że przyjdzie ci rywalizować z Madrytem, który miał najlepszych na świecie, których znał osobiście (Brazylijczycy z kadry) budzi szacunek.
Chociaż w aspekcie tego typu odwagi największą w naszych czasach wykazał się chyba jednak Cristiano przechodząc do średniego Madrytu bezpośrednio po tryplecie Barcy z dominującego w Anglii United.
0
@P33ck Co to za patologiczne bilanse bramkowe zespołów z czołówki? +8? +7? Porażka...
0
@Borneo Ja nie twierdzę, że Araujo jest słaby, ja jedynie humorystycznie i z dystansem odnoszę się do Twoich argumentów. Nie bierz tego tak na serio, bo ostatecznie to tylko opinia, a tę jak wiadomo każdy ma własną.
0
@wojopancer To tylko potwierdza słuszność mojej tezy. Messi był otulony najlepszymi piłkarzami na świecie, którzy nawet bez niego wygrywali trofea międzynarodowe z drużyną Hiszpanii, o której sile decydowały gwiazdy Barcy. A wyniki w Europie? No właśnie.
Piszesz o bólu kibiców Realu, ale to jak pisanie o zadrze w ich palcu mając belkę w swoim oku.
0
@Borneo No przecież napisałem, że przyznaję Ci rację. Ma stosunkowo małe doświadczenie, krótki lont, ale długie nogi co kończy dyskusję i dowodzi, że jest najlepszy.
0
@wojopancer Czy nie uważasz, że im większy Messi tym gorzej dla Barcelony? Chodzi mi o to, że to im Messi staje się większy tym większa frustracja musi ogarniać cules, że z nim w składzie udało się wygrać tak niewiele, zwłaszcza w Europie.
Powiem tak, to, że Real był w stanie rywalizować z Barceloną Messiego otulonego największymi talentami naszych czasów niemal na każdej pozycji, a na arenie międzynarodowej ją przyćmić, a w ostatniej dekadzie nawet zdeklasować świadczy wyłącznie o słabości Barcelony i wielkości Realu Madryt. A co gdyby Messi grał dla Madrytu? Madre mia...
"uwierz mi że dla kibiców białych jak i Barcelony to mistrzostwo świata Messiego miało gigantyczne znaczenie"
Bo przeciętny kibic pieniacz patrzy w niewłaściwy sposób na te kwestie. Wyższość Messiego nad Ronaldo działa na korzyść Madrytu, a nie na odwrót w kontekście oceny ostatniego dwudziestolecia. Mając w składzie goata 3 LM to słaby wynik i takie są fakty. Za seryjne puchary krajowe szacunek, ale wyniki w Europie to porażka.
1
@sendesara Powiem tak, nie znasz się! Cytując @Borneo Araujo ma długie nogi i jest szybki. Jest zdecydowanie lepszy od Ramosa, bo ten by się od niego odbił xD
Także o czym Ty do mnie rozmawiasz?
7
Żal było patrzeć na nieporadność Realu, mają naprawdę spore braki kadrowe, bo nie było komu atakować zwłaszcza po zejściu fawelarzy.
Co do City niby duża optyczna przewaga, niby sporo wiatru, ale też nie przesadzajmy, że tam mieli xg 5.0, bo ja klarownych sytuacji nie pamiętam. Był grealish w pierwszej, był KdB w drugiej, a gola strzelili po kiksie Rudigera.
0
@tomcias10 Trudno to było być kibicem Realu w erze Ronaldinho i Guardioli. Kibice Barcy póki co nie mają na co narzekać (póki co, bo może się to zmienić np. po transferze Mbappe).
0
@David_Martin jeśli informacje z dokumentu o Figo na Netflixie są prawdziwe to jednak nie można z pełną odpowiedzialnością nazwać go Judaszem. Nie była to bowiem sytuacja, że był kim był, przyszedł Real rzucił hajsem i on to łyknął. Historia z tą umową, jej tło i kontekst skłaniają ku określeniom pazerny debil czy krótkowzroczny idiota, ale nie Judasz.
Uważam jednak, że samo flirtowanie z osobami związanymi choćby potencjalnie z Realem (ówczesny Perez) już zakrawa o zdradę, ale nie zapominajmy o kontekście.
1
Ależ ci komentatorzy Polsatu są słabi... To aż niemożliwe, że tam właściwie żaden duet nie porywa, a wiele po prostu jest fatalna...
0
@RysiuBaza pewnie, że byli silni, ale między zwycięstwem, a serią ćwierćfinałów czy chyba nawet jedną 1/8 są jeszcze półfinały czy finał. Po triplete 2015 Barca w półfinale z Messim była jedynie w 2019 roku! To wynik wręcz beznadziejny biorąc pod uwagę, że do 2019 włącznie skład był naprawdę świetny (później jedynie dobry).
0
@bartekeg Idąc kluczem Andre Gomesów czy Arda Turanów oczywiście takie wnioski są słuszne, ale też nie przesadzajmy, że Barcelona miała słaby czy niewystarczająco dobry na wygranie Ligi Mistrzów skład w latach, w których jej nie wygrywała czy wręcz się kompromitowała. Ogólnie na przestrzeni kariery Leo, czyli powiedzmy 15 lat to właśnie Barcelona miała personalnie najlepszy zespół na świecie i oczywiście były lata, kiedy Barcę wyprzedzał Bayern czy Real, ale ogólnie Barca miała najlepszych piłkarzy na świecie i to właśnie było clue mojego komentarza, że wszystko spoko, wszystko fajnie, ale Leo i spółka mogli i POWINNI wygrać więcej niezależnie od tego, że nie wszystko było idealnie, bo umówmy się, nigdy nie jest idealnie, a nawet jeśli to ten stan trwa tygodnie, może miesiące i koniec.
Ty natomiast zwalasz winę za brak większej ilości sukcesów na karb braków kadrowych, przestrzelonych transferów i złej polityki klubu. Wspomniane przez Ciebie przypadki są trafne, ale życie to nie gra komputerowa i trzeba umieć wygrywać również wtedy, kiedy nie wszystko idzie po twojej myśli. Tego Barcelonie Messiego brakowało, bo jak już wspomniałem za Pepa Barca doświadczyła zarówno szczęścia jak i pecha, ale ogólnie jak coś szło nie tak to Barcelona przegrywała. Brakuje mi w historii Leo takiego sezonu, że idzie słabo, idzie źle, albo przynajmniej średnio, ale bah, jest wielki tryumf w Lidze Mistrzów.
Barca w latach, w których wygrywała LM była piłkarsko zawsze najlepsza, ale będąc najlepszą również potrafiła spektakularnie przegrywać i o tym piszę w poście głównym. O tym szczęściu, że najlepszy Leo miał najlepszych partnerów, a mimo to często czegoś brakowało, choć na papierze, ale również często czysto po piłkarsku na boisku byli najlepsi.
I to też można podpiąć pod pewien zarzut, który można sformułować względem Leo, mianowicie, że ciekawe co by było, gdyby partnerowali mu nie Xavi i Iniesta, ale powiedzmy Schweinsteiger czy Carrick, którzy też byli dobrzy, ale umówmy się, bardzo wiele im brakowało do ww. dwójki.
0
@bartekeg Stwierdzenie "bez problemu" w kontekście najtrudniejszych rozgrywek na świecie (czas leci, legendy kończą kariery, a ich poziom nadal jest bardzo wysoki) jest bardzo ryzykowne.
Okoliczności odejścia Pepa są dosyć jasne, więc trudno rozpatrywać ten aspekt jako jakiś błąd Barcelony czy coś, czego można było uniknąć, bo nie, nie można było.
Gwoli ścisłości trzeba wspomnieć, że to prawdziwie "złe zarządzanie" zaczęło się dopiero po sezonie 16/17 (Messi miał już 30 lat) wraz z odejściem Neymara co samo w sobie nie było winą Bartomeu, a zainwestowane pieniądze... cóż, w tamtym momencie wiele wskazywało na to, że lider odradzającego się Liverpoolu i wonderkid Dembele będą w stanie zastąpić Neymara, a że okazało się zupełnie inaczej to już inna historia.
Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że przyczynami szeregu porażek za Bartomeu był przede wszystkim słaby mental i ogólna słabość tamtej, w dalszym ciągu naszpikowanej mnóstwem gwiazd, drużyny, a nie brak szczęścia jak w półfinałach z Interem czy Chelsea. Chociaż za Pepa raz szczęścia brakowało (wspomniane 2 edycje), ale w tych zwycięskich nie można nie wspomnieć, że szczęście jednak sprzyjało (zwłaszcza Chelsea, ale też Real).
20
Najlepszy piłkarz w historii.
Barcelona miała ogromne szczęście mając Messiego, ale trzeba być uczciwym i przyznać, że Messi również miał ogromne szczęścia mając Barcelonę z całym dobrodziejstwem jej inwentarza tj. geniuszami jak Xavi, Iniesta oraz innymi gwiazdami na przestrzeni niemal całego swojego pobytu w Barcelonie od Ronaldinho, Eto'o, Puyola, przez Alvesa, Villę, Fabregasa, Neymara, Suareza po Albę, Pique czy Busquetsa.
Ile wygrał każdy wie, ale patrząc w przeszłość osobiście mam nieodparte wrażenie, że jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi, mógł i powinien wygrać trochę, a może nawet znacznie więcej z Barceloną. Przede wszystkim LM pozostawia duży niedosyt, bo "jedynie" 4 puchary z czego 3 zdobyte z nim na boisku to wynik, który osiągnęło wielu, a każdy wie, że Messi jest tylko jeden.