pasjonat
Dołączył/a: grudzień 2016
3 obserwujących
1 obserwowany
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@Borneo Po pierwsze, wprost Cię nie obraziłem. Natomiast, jeśli dostrzegasz siebie w tym co piszę to może coś w tym jest?
Po drugie, opisuję temat najbardziej szczegółowo jak potrafię, ale i tak moje łopatologiczne argumenty do Ciebie nie trafiają.
Dzisiaj nie rozumiesz jak presja wynikająca z przylepienia łatki golden boya może przeszkadzać w dochodzeniu do formy, która wyhamowała karierę piłkarza x i która automatycznie sprawiła, że jest zrozumiała rozbieżność między tym co miało być, a tym co jest.
Wczoraj czy przedwczoraj budowałeś narrację, że Araujo jest od Ramosa silniejszy oraz szybszy i na tej podstawie wysnułeś wniosek, że drugi odbiłby się od pierwszego co jest DLA CIEBIE tożsame z tezą, że Araujo > Ramos. Padł jeszcze argument, że Araujo ma dłuższe nogi... Chociaż nazwać to argumentem to duża odwaga i śmiałość.
0
@Borneo Nie rozumiesz, bo masz swoje, bardzo wąskie spojrzenie na tę, ale również wiele innych kwestii. Patrzysz zero-jedynkowo, a proces dedukcji przez Ciebie proponowany jest na poziomie dziecka. Tak, albo nie, nic pomiędzy, żadnych zmiennych, żadnego wpływu otoczenia. Tak życie wygląda jedynie dla wspomnianych dzieci i osób niepełnosprawnych intelektualnie - i to też nie wszystkich, bo niektóre osoby niepełnosprawne umysłowo są na tyle bystre, że potrafią rozumować w sposób, którego można spodziewać się po przeciętnym człowieku.
0
@Borneo
Przypomnę, że treścią tej dyskusji jest apel o nie nakładanie presji na Yamala, a jako argument podany jest przykład Fatiego.
Kontuzja to jedynie jeden z etapów pauzy. Jeśli uważasz, że spokój, determinacja, siła woli i wiara we własne możliwości nie ma wpływu na dochodzenie do formy po kontuzji to cóż, masz takie prawo.
0
@Borneo Czyli znowu sam sobie zaprzeczasz.
Przypomnę, że treścią tej dyskusji jest apel o nie nakładanie presji na Yamala, a jako argument podany jest przykład Fatiego.
Nikt nie mówi o winie, ale prawdą jest, że Fatiego namaszczano (Ty pewnie również) na następcę Messiego. Nieważny jest powód dlaczego stało się inaczej, ważny jest fakt, że z Fatiego najpewniej nic specjalnego nie będzie (choć nikt nie zna przyszłości i może jeszcze zaskoczy), a już na pewno na chwilę obecną nie prezentuje porządnego poziomu.
Casus Courtois to dopiero słaby przykład. Belg stanowił fundament ostatniej Ligi Mistrzów Realu, swoją karierą zasłużył na miejsce w powiedzmy top 50 bramkarzy wszechczasów, a kontuzję odniósł mając już wyrobioną markę, którą stworzył fantastycznymi paradami i podniesionymi trofeami.
Fati natomiast i każdy inny młody talent odnosząc kontuzję tego typu jedyne co ma to taki ranking, żeby się pochwalić i nic więcej. Doświadczeni i uznani zawodnicy mają w CV coś, czego żaden młody talent nie ma.
0
@Borneo to przykład idealny, bo pokazuje realia futbolu i sportu w ogóle. Talent, choćby nie wiadomo jak przeogromny, niepoparty ciężką pracą, sumiennością, konsekwencją i powtarzalnością, a do tego zwykłym szczęściem, którego brakuje wielu, również bezimiennym talentom na całym świecie, nie obroni się w profesjonalnym sporcie na najwyższym poziomie.
1
@Encore odważna, acz uważam, że zupełnie błędna teza.
Abstrahując od okoliczności jego odejścia i tego, że moralnie jest zwykłym śmieciem (zakładając, że w futbolu można mówić o moralności, a z uwagi na wszechobecne emocje uważam, że zdecydowanie można) to będąc obiektywnym i należy przyznać, że 5 lat zajęło Barcelonie otrząśnięcie się po jego odejściu i dopiero (mniej więcej), kiedy on odchodził (2005) do Interu, gdzie notabene też zgarnął parę trofeów, Barca z Ronaldinho wróciła/wracała na szczyt.
W okresie 2000-2005 Barcelona zdobyła chyba 1 puchar (z Figo w latach 95-00 zdobyła 7 trofeów w tym 2 mistrzostwa, 2 CdR oraz PZP), a z Realem (przez kolejne 5 lat) Liga mistrzów, 2 mistrzostwa i 4 pomniejsze puchary wynikające z tych 3 najważniejszych plus bolesna z perspektywy Barcelony ZP w 2000 roku.
Odnosząc to do wizerunku (rozumiem, że dla kibica Barcy ważniejsza przez pryzmat wizerunku jest lojalność, ale dla każdego innego ważniejsze było, że wygrywał i podnosił trofea, dla wielu młodych chłopaków biegających z jego koszulką ważniejsze było to, że był dobry, że był Złotą Piłką, a nie to, że zamienił Barcę na Real, co 25 lat temu w takiej Polsce nie miało większego wymiaru), Figo zrobił dobry deal, a Barca wiele na tym straciła. W jej kręgach, co zupełnie zrozumiałe, na zawsze pozostanie śmieciem, ale dla całej reszty, czytaj większości był, jest i pozostanie ikoną futbolu i bohaterem najgłośniejszego transferu w historii.
0
@Borneo Nie wiem co twierdzisz, bo mieszasz się w komentarzach, ale wiem co napisałeś:
'myślę że lepszym obrońcą od Ramosa jest Araujo.'
No to Cię zaskoczę, nie, nie jest. Może kiedyś będzie, ale szczerze w to wątpię.
Oceniasz Araujo mianem wybitnego obrońcy i masz rację, ale Ramos to obrońca i ogólnie piłkarz LEGENDARNY i IKONOCZNY. Skończy karierę i w takiej fifie na momencie pojawi się karta ikony czy legendy (nie znam nomenklatury, nie gram w Fifę) z overallem na poziomie cesarza Beckenbauera. To mówi o nim wszystko i więcej dodawać nie trzeba, Araujo czeka bardzo długa droga, żeby za 10 lat w ogóle mówić o nim jako jednym z najlepszych obrońców swojej generacji nie mówiąc o topie wszechczasów.
Stary, to nie jest koncert życzeń. Nikt nikomu nie będzie mówił co od kogo ma brać, bo nie tak wygląda życie. Kibicujesz Barcelonie, bo zobaczyłeś kiedyś ich mecz, urzekł Cię Ronaldinho czy Messi i tyle. Nie analizowałeś ich historii i tego jakie mają szanse na trofea, czy są w danym momencie najlepsi. A jeśli się mylę to jest z Tobą coś bardziej nie tak niż wynika to z komentarzy pod tym postem.
0
@Borneo Napisałeś
"myślę że lepszym obrońcą od Ramosa jest Araujo.Nie musi szukać.Ma jeszcze kounde i inigo każdy jest inny i od kazdego może się czegoś nauczyć."
Bezpośrednio pod postem o tym, że Ramos jest idealnym kandydatem na idola, w którym słowem nie wspomniano, że Ramos jest od kogoś lepszy czy gorszy, a nazwisko Araujo nawet nie padło. Sory, ale nie wyłgasz się z tego :P
A idąc Twoim tokiem rozumowania to jak weźmiemy sobie Ronaldo i Messiego w prime i będziemy szli cecha po cesze niczym w fifie to wyjdzie, że Cristiano był szybszy, silniejszy, bardziej wytrzymały, wyżej skakał, lepiej grał głową, był naturalnie bardziej sprawny, mocniej strzelał, miał lepsze strzały z dystansu, więcej gwiazdek tricków, lepsze karne (do pewnego momentu również wolne), a do tego świetny szeroko pojęty mental i zdolności przywódcze. Po stronie Messiego oczywiście zwinność, równowaga, szeroko pojęta technika, podania i kreatywność. Czy to oznacza, że Cristiano był/jest lepszym piłkarzem niż Messi? No właśnie...
0
@Borneo Mam wrażenie, że trolujesz, bo z jednej strony silisz się na niby merytoryczne dywagacje, ale z drugiej strony Twoje argumenty są kompletnie absurdalne.
Zacznijmy od tego, że kompletnie nie rozumiesz idei bycia idolem. Idol sportowy, bo o takim mówimy, ma pewne standardowe cechy bez których bardzo trudno stwierdzić o kimś idol. Mowa tutaj przede wszystkim o statusie i osiągnięciach, a w tym aspekcie porównanie kogokolwiek w wieku do 25 czy nawet 30 lat (Araujo) do Ramosa, Pique, Puyola czy nawet Hierro, albo Marqueza, który osiągnęli znacznie mniej niż pierwsza wymieniona trójka jest po prostu szaleństwem i kwintesencją niezrozumienia istoty bycia idolem.
Kolejnym 'argumentem' jest fakt, że Messi i Dinho swego czasu wyjaśnili, a raczej wielokrotnie wyjaśniali Ramosa w klasykach. Z tego co pamiętam Vinicius również parę goli Barcelonie strzelił i to w meczach, gdy pilnował go Araujo. Czy zmienia to fakt, że wielokrotnie ten chował Brazylijczyka do kieszeni i totalnie wyłączał z gry? No właśnie...
W tym miejscu nie twierdzę, że Ramos zaliczał hurtowo recitale przeciwko Blaugranie, ale oczywistym jest, że oprócz meczów jak 5-0, 2-6 czy 0-3 (Ronaldinho show) zaliczał też mecze zwycięskie, których sumarycznie nie było mało, a w których na niewiele pozwalał zarówno Messiemu jak i Ronaldinho. Fakt, że złych meczów Ramosa pamiętasz więcej wynika z faktu, że sumarycznie rozegrał ich po prostu parokrotnie więcej niż Araujo (ze względu na wiek).
Słyszysz Ramos w zestawieniu ze słowem idol i pierwsze o czym myślisz to bandyterka? Serio?
Wspominasz o Bayernie (bez żadnego kontekstu, o które mecze Ci chodzi) czy o Salahu przynajmniej tak, jakby urwał mu nogę, a sędzia nie zareagował. Czy to się komuś podoba czy nie Salach wszedł w kontakt z Ramosem i gorzko tej decyzji pożałował. Miał pecha, bo zapewne 9 na 10 takich starć skończyłoby zwykłym upadkiem i tyle. Gdyby to był jakiś sprawdzony sposób Ramosa na eliminowanie rywali to dlaczego nigdy wcześniej, ani nigdy później nie byliśmy świadkami takiej sytuacji (może się mylę, ale osobiście sobie tego nie przypominam).
I żeby była jasność, Ramosa wielokrotnie odcinało i grał wspomnianą bandyterkę jak wtedy, gdy zaatakował Messiego przy 5-0, ale problem polega na tym, że miast wspomnieć chociażby o tej sytuacji Ty piszesz o Salahu dodatkowo sugerując, że gdyby nie ta kontuzja to zakładasz, że zwycięstwa Realu by nie było (jest to teza nie do udowodnienia).
Ramos, jak ktoś słusznie wspomniał pod tym postem, jest obiektywnie (trofea, długowieczność, status, wpływ na grę drużyny w tym masa kluczowych goli) najlepszym środkowym obrońcą w historii Hiszpanii, która miała wielu znakomitych fachowców na tej pozycji. Ty jednak piszesz, że Ronald jest lepszy. Okej, może porównując ich dzisiaj. Jeśli jednak spojrzymy na Twoją opinię z każdej innej strony to wygląda ona tak jakbyś forsował tezę, że dziecko (Araujo) ma siłę dorosłego mężczyzny (Ramos).
1
@AlexDark00 Chłopaki zdecydowanie mają rację. Kluczowy może oznaczać najlepszy, ale nie każdy kluczowy musi być najlepszy. Najlepszy natomiast może oznaczać kluczowy, ale oprócz tego słowo kluczowy może oznaczać ważnego czy istotnego, a te określenia również mogą, ale absolutnie nie muszą oznaczać, że ktoś jest najlepszy na boisku.
Innymi słowy każdy najlepszy jest jednocześnie kluczowy, ale nie każdy kluczowy musi być równocześnie najlepszy. Oba te założenia wynikają z definicji tych słów i nie są opinią, a paradygmatem.
Znany jesteś z zapieranie się rękami i nogami na cudze argumenty i obstawania przy swoich tezach aż po grób i bynajmniej nie oczekuję przyznania racji, ale tyle wyjaśnić Ci mogę. Chociaż z drugiej strony nie wierzę w to, że sam nie jesteś tego świadomy.
1
@Herbert Czyli połowa przytoczonego sezonu przypada na rok 2017, czyli 'legendarny' w wykonaniu Karima.
Chociaż co porobił obronę Atletico w rewanżu półfinału na Calderon to jego.
0
@cyron1 A reasumując są LICZNE piłkarskie kontrowersje i zgoda, Real był uczestnikiem meczów, w których sędziowanie wielokrotnie było kontrowersyjne dla obu stron i są POJEDYŃCZE skandale sędziowskie jak ten z Ovreboo w roli głównej. Lata lecą, ale ludzie pamiętają i jak wpadnę na taki filmik na social mediach to komentarze z tysiącami i dziesiątkami tysięcy lajków są zgodne, że to była największa kradzież w LM (i tutaj akurat mówimy o faktach, że dosłownie rzesze użytkowników zgadzają się z tą opinią). Nawet użytkownicy określający się mianem fanów Barcy twierdzą to samo, aczkolwiek wiarygodność ich barw klubowych jest oczywiście niewiadomą.
Możesz zatem wrzucać setki filmików o Realu, krzyczeć, że w dwumeczu 6-2 ktoś tam dostał zasłużone czerwo za pyskowanie (Marco), że ktoś inny w finale w końcówce przy 3-1 dla Realu też wyleciał (Cuardado), ale Real nigdy nie zaliczył i oby nie stało się to w przyszłości w przypadku jakiegokolwiek zespołu, występu tak haniebnego jak ten z Chelsea. Seria fatalnych pomyłek promujących jedynie przyjezdnych, których ilość jest po prostu zatrważająca, zwłaszcza biorąc pod uwagę jak bardzo na styku był ten dwumecz. Nieodgwizdanie karnych za ręce Pique i Etoo (wyżej ręki unieść się właściwie nie dało) to istny kryminał.
0
@cyron1 Aha, czyli jak nie wypiszę wszystkich błędów ever na korzyść jednego czy drugiego zespołu to sens dyskusji jest zerowy? Przypominam, że to Ty po raz kolejny wrzucasz tendencyjny filmik, który ukazuje błędy jedynie na korzyść Realu i to nawet z dwumeczów, w których to Real jawnie przekręcili (Bayern 2017).
Wzmianka o Milito (nie Militao) jest szybką i co najważniejsze skuteczną ripostą na Twoje larum o gola ze spalonego. Tak, gol na 3-1 był ze spalonego, tak przy 0-0 sędzia wyraźnie się pomylił i nie dopuścił by Inter wyszedł na prowadzenie 1-0 odgwizdując wyimaginowanego spalonego, choć pamiętajmy, że akcje na styku są bardzo dynamiczne i niekiedy trudno obwiniać arbitra o pomyłkę (tutaj ważne, że było po jednym dużym błędzie liniowych na korzyść każdej ze stron, a nie 2-0).
Im jesteś lepszy, tym bardziej Cię nienawidzą. 3/3 LM 4 w 5 lat czy w końcu 5 w 8 przeszło już do legendy i to zupełnie naturalne, że hejterzy będą hejtować. A że piłka nożna jest grą błędów, że pozostawia pole do indywidualnej interpretacji sędziów to fakt, a polemika była, jest i będzie. Dzisiaj jedynie spalone można oceniać zero jedynkowo, ale nawet ręce, brutalne faule czy niesportowe zachowanie pozostaje do indywidualnej oceny arbitra. Ja to rozumiem, Ty tego nie rozumiesz. Ja widzę błędy na korzyść obu zespołów niezależnie o kim mówimy, Ty widzisz błędy wyłącznie na korzyść jednego zespołu.
Twierdzisz, że to co opisuję nie jest prawdą, a mimo iż poświęcasz czas na kolejne komentarze to nie potrafisz wejść ze mną w merytoryczną dyskusję i odnieść się do konkretnych przykładów, które sam podałeś, a na które ja Ci odpowiedziałem. To świadczy źle wyłącznie o Tobie, a nie o mnie.
Ty piszesz argument A (powiedzmy gol Milito ze spalonego), ja podaję argument B, że w tym samym meczu popełniono identyczny błąd tylko na korzyść Barcelony, a Ty jako podsumowanie wrzucasz link do... filmiku o Realu. Rzucasz ręcznik i odmawiasz dyskusji na argumenty.
W sprawie Barcy toczy się caso Negreira. Sprawa jest śmierdząca to fakt, ale kto poważny każdą dyskusję sprowadzałby do tego tematu? Ty robisz to dokładnie z Realem z tą różnicą, że filmik jest autorstwa jakiegoś randomixa, a sprawa Barcy jest w prokuraturze.
Większość ludzi jest głupia, a generalizowanie bez żadnych statystyk jest po prostu idiotyczne. Każdy może napisać, że większość ludzi coś tak, ale w każdym przypadku niczego to nie dowodzi.
9
@Marcin43 Mówimy o Benzemie, który w sezonie 17/18 - 6/7 lat temu zaliczył legendarne 5 goli w całym ligowym sezonie? Czy nie było czasem tak, że w roku właśnie 2017 Messi na Bernabeu strzelił więcej goli niż on? Było chyba 3-2 dla Leo xD
Historia pokazała oczywiście, że to była dobra decyzja by trzymać Benzemę, ale niech forma z sezonów 20/21, a zwłaszcza 21/22 (ZP) nie przysłoni tego, że latami Benzema był po prostu przeciętny i choć pasował charakterystyką do Ronaldo i Realu to liczby zaliczał niekiedy wręcz haniebne. Ówczesny Lewy na pewno czysto piłkarsko Realowi by się wtedy przydał (abstahując, że cały artykuł to najpewniej stek totalnych bzdur) tak jak zresztą każdemu innemu zespołowi, bo zwyczajnie obok Suareza był wtedy najlepszą 9tką świata. To są fakty, nie opinie.
0
@cyron1 Po wpisaniu na YT frazy uefalona, albo Barcelona referees wyskakują różne filmiki o tematyce podobnej do tego, który podrzuciłeś (miarkuję po tytułach filmów). Podkreślam jednak, że ich nie oglądałem i nie odpowiadam za treść, którą ze sobą niosą.
'Nieczystych zagrań'? W sensie symulacji i innych tego typu gierek? Suarez, Alba, Neymar, Busquets, Alves czy Vidal zdecydowanie lubią to xD
Aczkolwiek w tym miejscu muszę przyznać, że Pepe, Ramos czy ogólnie era Mourinho również lubi to, bo bez wątpienia był to jeden ze sposobów na walkę z wielkością ówczesnej Barcy.
Nomenklatura godna fanatyka. Język rynsztoka klarownie uwypukla elementarne deficyty w kwestii dedukcji i logicznego rozumowania. Agresja często pojawia się wtedy, kiedy grunt pod nogami się osuwa. Ten casus sugeruje dwa powody. Albo zdajesz sobie sprawę z różnicy potencjału intelektualnego, albo brakuje Ci argumentów. Moim zdaniem w tym przypadku oba kryteria są spełnione.
Na przyszłość będę wiedział, że na argumenty z Tobą dyskusji prowadzić się nie da. Tylko szczekanie, utarte frazesy, a jak zacznę punktować te dyrdymały, które wypisujesz to wjeżdża agresja i obelgi.
0
@cyron1 'Obraz pokaże więcej niż subiektywna opinia'
Trudno o głupszy komentarz w dobie mediów, które co i rusz manipulują różnymi obrazami, od wyciętych z kontekstu słów, przez kwieciste komentarze konkretnych obrazów w taki sposób, żeby widz nie musiał samodzielnie myśleć tylko przyjąć narrację osoby opowiadającej, po finalnie kompletne fabrykowanie różnych 'obrazów' tak, żeby pasował do ogólnie przyjętej narracji.
Futbolu tyczy się to rzecz jasna w mniejszym stopniu, ale jak ktoś nie ogląda uważnie meczów to później zobaczy filmik i krzyczy, że Bayern odpadł, bo Ronaldo 'szczelił' dwa gole ze spalonych. I tak lata mijają, a kłamstwo wchodzi do kanonu, a środowisko wzajemnej adoracji sprzyja idealnie utrwalaniu tego typu przekłamaniom.
0
@cyron1 Powtórzę się, takie filmy krążą również na temat Barcelony, Bayernu czy innych zespołów. Mało było transparentów na meczach Barcy w stylu 4-3-3-3 czy haseł UEFALONA? Czy taka kompilacja ma czegoś dowieść? Na pewno nie. Czy ma dostarczyć paliwo osobom, które już przed obejrzeniem go mają wyrobioną opinię na dany temat. Zdecydowanie tak.
Czy dowiodłem, że przykład Bayernu 2017 jest kuriozalny? Myślę, że Twoje konsekwentne milczenie jest na to ostatecznym dowodem.
O Verrattim miałeś ochotę rozmawiać, kiedy przyznałem, że sytuacji nie pamiętam. Kiedy w końcu ją obejrzałem i porównałem to do analogicznych wybuchów Jude'a czy Viniciusa to nagle nabrałeś wody w usta. Nie dziwota, bo są to sytuacje analogiczne, ale nie uśmiecha Ci się przyznać mi racji, a propos głupoty Włocha, ale chyba jeszcze bardziej nie uśmiecha Ci się usprawiedliwiać kartek dla protestujących graczy Realu. Ot podwójne standardy i fanatyzm w pełnej krasie. Dobranoc
0
Pamiętam jeden ranking, w którym Dest wyceniany był na ponad 100 mln. Ranking oczywiście ogólnie zawyżał wartości zawodników, ale tak czy siak nawet biorąc na to poprawkę to niesamowite jak ten chłopak był postrzegany jeszcze parę lat temu (skala talentu, perspektywa rozwoju itd), a jak sytuacja wygląda dzisiaj.
Ale to świetnie pokazuje, że po pierwsze, kariera piłkarska jest niesamowicie trudna i zależna od mnóstwa zmiennych, na które często sam zawodnik nie ma wpływu (dlatego ja nie mam bólu, że najlepsi tyle zarabiają), a po drugie, że od talentu znacznie ważniejsza jest powtarzalność, sumienność i szeroko pojęte szczęście.
0
@cyron1 @cyron1 Póki co, oprócz Bayernu, który zakładam, że został przeze mnie wyjaśniony, bo nadal nie raczyłeś tego skomentować, żadnego innego przykładu nie podałeś, albo podałeś, a ja potwierdziłem, że gol z Atletico to ewidentny błąd sędziego. Co mam więcej powiedzieć? Przecież nie przegrali 1-0, więc nie ma mowy by forsować opinię, iż ta decyzja wypaczyła wynik tego finału.
Czy mam rozumieć, że ostatnia kartka koloru czerwonego dla bellinghama to błąd sędziego i skandal, który potępiasz, a i kartki za często słuszne (nie zawsze oczywiście) protesty Viniego są przez Ciebie w pełnej rozciągłości krytykowane i potępiasz niekompetencję sędziów. No właśnie, to jest ten fanatyzm, o którym mówię. Dwie identyczne czy chociaż podobne sytuacje i dwie różne interpretacje. Zawsze anty Madryt.
Do edycji 21/22 też się będziesz odnosił? Serio? Jedyne co przychodzi mi do głowy to ten pressing na donnarumie, ale dosłownie nikt, nawet on nie protestował także bitch please :D
W ogóle twierdzenie, że UEFA wspiera Real w obliczu SUPERLIGI świadczy o znaczących brakach intelektualnych oraz potężnych problemach w procesie dedukcji.
0
@cyron1 Komentarz o VARZE jest nietrafiony, bo pragnę przypomnieć, że póki co Real w dobie varu już jeden uszaty puchar podniósł, a Barca nie i nie była nawet blisko (chyba, że w 2019 był var wtedy zwracam honor).
0
@cyron1 Przecież na tym filmie jest nawet ten dwumecz z Bayernem, w którym jawnie przekręcili Real. To nie robi się żałosne, a w istocie jest żałosne. Wypunktowałem Ci chronologię zdarzeń z tamtego dwumeczu, ale rozumiem, że milczeniem przyznajesz mi rację i potwierdzasz, że te fanaberie to efekt fanatyzmu i totalnego odklejenia tak? Dziękuję.
0
@cyron1 Dobra obejrzałem sobie tę kartkę. Myślałem, że dostał bezpośrednią czerwoną, a to tylko druga żółta, która wynikała wyłącznie z jego głupoty. Kogo bronisz? Winowajcy? To jest ten spisek? Nie kompromituj się proszę.
0
@cyron1
Ja niczego nie umniejszam. Po prostu punktuje Twoją hipokryzję i zwracam uwagę na Twój fanatyzm. A za co kartka dla Marco by nie była to kartki takie jaką dostał van Persie nikt już nie przebije (biorąc pod uwagę stosunek przewinienia do skali spotkania i momentu jej wręczenia - przypominam, że Arsenal miał w tamtym momencie awans, więc trudno znaleźć bardziej jaskrawy przykład sędziowskiej pomocy w krytycznym momencie, czyli kiedy nie idzie, chociaż oczywiście Barca za Pepa niemal w każdym meczu była lepsza od przeciwnika.
Wszystkie KATALOŃSKIE dzienniki gwoli ścisłości. To słowo zmienia wszystko.
Może dlatego nie wspominam o bramce Militao ze spalonego, bo temu samemu Militao odgwizdano spalonego przy sam na sam na wprost bramki przy 0-0 w tym samym meczu? To była 100% sytuacja przy podkreślam 0-0, ale to było dawno plus pewnie, 2 minutowy highlights tego nie pokaże, więc nie ma o czym mówić...
Doskonale wiemy, że identyczny, a nawet dłuższy film znajdzie się na Barcelonę, Bayern czy inne tuzy europejskiej piłki i oceniać należy każdy mecz/dwumecz indywidualnie. Oczywistym jest, że każdy zespół raz miał szczęście do arbitra, a raz nie. Najbardziej bawi ten Bayern 2017, bo było dokładnie na odwrót jak krzyczą cules. To Bayern ciągnięto za uszy, ale że Real mimo 'spisku' finalnie i tak przeszedł to liczą się tylko gole ze spalonych, które są skandalem, ale dopełniającym ogólnej antymadryckiej degrengolady sędziów tego dwumeczu, który był gwizdany pod Niemców przez ponad 170 minut. Zgoda, że rok później sędziowie sprzyjali Realowi, ale to jedynie dowodzi, że raz z górki, a raz pod górkę.
0
@cyron1 Sorry, ale to Barca Guardioli słynęła z tego, że bardzo często w kluczowych meczach grała 10 na 11. I bez powołania się na konkretne przykłady ja nie twierdzę, że to były błędy sędziowskie, ale trzymajmy się proszę faktów.
Otóż w przepisach są pewne zagrania, które z miejsca kwalifikują się na czerwoną kartkę i pomimo upływu lat akurat ta filozofia się nie zmienia. Owszem, jest ogromna różnica między nie wyrzuceniem Vidala w 5 minucie meczu, a wyrzuceniem w 85. Jakieś 80 minut różnicy to ogrom czasu. Obie sytuacje to duże błędy sędziowskie, ale ostatecznie oceniając ten casus tylko fanatyk stwierdzi, że sprawiedliwości nie stało się zadość. Wyciągnij coś z tego co piszę, bo zapewne nawet nie widziałeś tego zagrania, o którym mówię. Masz tutaj końcówka 5 minuty meczu, wyprostowana noga po ziemi w achillesa Isco
Kartki Marco nawet nie pamiętam, ale rozumiem, że chodzi o dwumecz gładko wygrany 6-2 przez Real tak? A z Cuardado to finał z Juve i czerwona w 80 czy 85 minucie przy 1-3 dla Realu tak? Rozumiem, że w obu przypadkach Real wygrał dzięki tym kartkom tak? Jeśli tak to bardzo wiele mówi toku Twojego rozumowania i o skali Twego fanatyzmu i zawiści.
Gol Ramosa ze spalonego jest faktem, ale faktem jest też to, że była to pierwsza połowa, że Atletico zdołało wyrównać i choć to nadal błąd to nie ma mowy o twierdzeniu, że ten spalony wypaczył wynik rywalizacji.
Gole Ronaldo ze spalonych z Bayernem to również fakty, ale faktami jest również to, że dogrywki w ogóle nie powinno być i tak jak chyba Kassai oraz arbiter pierwszego spotkania 170 minut gwizdali pod Bayern (wszystkie kluczowe decyzje błędne i na korzyść Niemców dla przypomnienia, wyimaginowany karny za bark Carvajala w Monachium, brak czerwa dla Vidala na Bernabeu oraz gol ze spalonego na 1-2 dający dogrywkę). Dopiero później zaczęły się błędu na korzyść Realu czego nie pochwalam, ale litości, Bayern dostał dosłownie dziką kartę od arbitrów na tamtą dogrywkę, bo nie miał prawa się w niej znaleźć.
Natomiast rozumiem też, że przykładowo czerwona dla van Persiego w momencie, gdy to Arsenal był w kolejnej fazie to nic takiego i wszystko było ok? Czerwona dla Motty to pewnie też nic takiego tym bardziej, że i tak to Inter awansował do finału. Bandyckich zagrań Suareza też nie liczymy (np z Atletico, któremu w tamtym konkretnym meczu chyba w 2016 roku strzelił 2 gole po uprzednim kopnięciu chyba Felipe Luisa bez piłki), bo i tak to Atletico awansowało, więc wszystko było ok. Czerwo dla Pepe to też formalność tak? Kij, że europejskie media zgodnie pisały o 'pochopnej czerwonej kartce' pokazanej przez o ironio fana Messiego. Nieważne jest też anulowanie gola Higuaina w rewanżu przy wyniku 0-0 na CN (po wygranej Barcy 0-2 na SB, gdzie oba gole padły, gdy Pepe nie było już na boisku) po faulu na... Ronaldo, który upadając spowodował upadek Mascherano. To wszystko to jedynie anegdota bo przecież Real to oszuści, symulanci i to przeciwko nim toczy się sprawa o korupcję na przestrzeni dwóch dekad tak? Oh wait...
Można dostrzec pewne tendencje czy trendy również w sędziowaniu, ale rozumiem, że dla Ciebie wszystko jest zero-jedynkowe jak w produkcjach filmowych dla dzieci tzn jest dobro, jest zło i wszystko jasne i wiadomo kto komu pomaga i dzięki komu ten ktoś wygrywał nie tylko mecze, ale również puchary. Tajemnica rozwiązana można się rozejść.
2
@cyron1 też pamiętam te skandale jak karny z kapelusza w Monachium przy 1-0 dla Niemców, albo brak klarownej czerwonej w rewanżu dla biednego Vidala w okolicach 5 minuty, którego niesłusznie wyrzucono w końcówce, ale o 80 minut za późno, albo o golu ze spalonego dzięki któremu w ogóle doszło do dogrywki. Pamiętam też faul Salaha po którym 'wyleciał' z boiska czy te skandaliczne remontady w 2022, po których nawet katalońskie media nie rozmawiały o sędziach.
Decyzje krzywdzące rywali Realu oczywiście również miały miejsce (Bayern 2018 czy gol ze spalonego Ramosa z Atleti), ale suma błędów na końcu jest bliska zeru, a to że Real pomimo fatalnego i niesprzyjającego sędziowania potrafił awansować dalej (2017 Bayern) to nie znaczy, że można o tym tak łatwo zapominać.
0
@matirix20 Powodzenia, życzę Ci wielu sukcesów i pamiętaj, nigdy nie wczytuj, bo to psuje rozgrywkę, a porażki są nieodzownym elementem tak tego piłkarskiego biznesu jak i w ogóle życia ;)
0
@matirix20 Jeśli mnie pamięć nie myli to ja grałem na pewno w 23 i wcześniej chyba w 20.
Ja w FMy z przerwami ogrywam od 2007 roku (chyba druga, albo trzecia edycja w ogóle) i rozwój tej symulacji jest niezaprzeczalny, ale od samego początku pewne aspekty nie zmieniły się w ogóle, albo zmieniły tylko na zasadzie zmultiplikowania kwestii, które i tak nie działały. Mam tutaj przede wszystkim na myśli szeroko pojęte media, czyli konferencje prasowe, artykuły medialne i całą otoczkę dookoła futbolu, które są do bólu nudne, nic nie wnoszą i nie dają możliwości zrobienia czegoś ekstra (kontrowersyjnego czy wręcz skandalicznego) co na pewno poprawiłoby atrakcyjność rozgrywki. Wiemy jak dzisiaj media żyją futbolem i ogromna szkoda, że menadżer piłkarski mówiąc o sobie dumnie 'najlepszy symulator piłkarski' (najpewniej zupełnie słusznie) nie potrafi poprawić tego i innych aspektów na miarę lat 20tych XXI wieku.
Co mnie również mega irytuje to to, że w ostatnich dwóch edycjach prowadziłem frajerów, kolejno West Ham oraz Middlesborough, z których zrobiłem najlepsze kluby na świecie, którym zbudowałem stadiony mojego imienia (to akurat spoko) w mediach są tylko jakieś frazesy typu ja ubóstwiany przez kibiców. Umówmy się, gdyby dzisiaj pojawił się trener, który zbudowałby potęgę z ww. klubów ze środków własnych (inwestuję w młode talenty, kupuję tanio sprzedaję drogo aż w końcu stać mnie na gwiazdy z topu), który gra ultra ofensywny futbol, strzela w lidze uwaga ponad 200 goli na sezon, a w rekordowych strzelam ich tak wiele, że w zakładce dom gdzie można wrzucić podgląd na statystyki licznik się w pewnym momencie zeruje xD (na marginesie to doprawdy żałosne od strony technicznej biorąc pod uwagę jak mocno rozbudowana jest ta gra oraz fakt, że w 20 był taki sam bug) to fanbaza wywaliła by w kosmos (u mnie po 8-10 latach wiecznych zwycięstw ilość falowersów to jakaś żałosna liczba 70-80 mln), bilety osiągały by co weekend ceny po jakich podobno aktualnie można kupić bilety na ostatni mecz Kloppa na Anfield (nawet 20k funtów), a rozbudowa stadionu byłaby możliwa do maksymalnej liczby, czyli chyba 150k miejsc, bo dosłownie każde krzesełko bez problemu byłoby zajęte, ale nie zarząd robi problemy i maks przykładowo 75k czy 80k po śmiesznych cenach niewiele różniących się od tych na początku gry xD
Do tego jakieś głupoty, że mój czołowy zawodnik kuszony przez City czy United, które regularnie po paru sezonach golę po 5, a nawet w niektórych przypadkach 8 do jaja chce odejść, bo... no właśnie, często nawet wcale nie lepszy hajs, ale po prostu status gwiazdy (jedynej) w zespole... Gdyby taki nierealny zespół istniał i zainteresował się kimkolwiek to piłkarz zgodziłby się grać z półdarmo i strajkować przez pół roku byle tylko do mnie przejść.
Z rzeczy dookoła jeszcze wiele kwestii mógłbym opisać, ale wystarczy, bo problemy są również w kontekście newgenów i tego jak gra oblicza potencjał. Dla mnie szokiem jest to, że do tej pory nie wprowadzono potencjału zmiennego, czyli takiego, który nie oblicza w momencie generowania piłkarza na jaki poziom maksymalny może wejść tylko powinno to być totalnie uzależnione od samej gry, osiąganych wyników i statystyk. Jak wiele jeszcze musi paść przykładów w życiu realnym, żeby twórcy gry zaimplementowali element, że nawet zajebisty gracz w wieku 28 czy nawet 32 lat może się jeszcze znacznie rozwinąć (teoretycznie nawet ponad swój 'potencjał', bo kto by się spodziewał, że przykładowo Benzema wejdzie na poziom ZP.
Mógłbym jeszcze sporo pisać, ale kończąc dodam, że sztuczna inteligencja kompletnie nie radzi sobie z budowaniem zespołów i po paru sezonach zaczyna się straszna lipa, a rywalizacja zamiast robić się bardziej zacięta robi się coraz łatwiejsza (i to nie tylko ze względu na to, że zbudowałem super zespół, ale również dlatego, że inni budować nie potrafią. Zero rozsądku przy budowaniu kadry, jej zarządzaniu i transferach (to też ciekawy temat do analizy, ale sobie daruję).
0
@matirix20 Różni się czymś kolejna edycja od 23 czy nadal jest pełna absurdów i niedociągnięć?
0
@LM10GOAT
Kompulsywna tendencja do generalizowania? Uciążliwa przywara.
Rzucanie oskarżeniami o korupcję w kierunku instytucji, która liczy sobie przeszło 120 lat bez żadnego konkretu czy jakiegokolwiek punktu zaczepienia? Odważna, acz niezwykle lekkomyślna teza.
Wspominanie o korupcji w obliczu cienia caso Negreira? Zwykła ignorancja i logiczny lapsus.
Nigdy nie poważę się na forsowanie tezy jakoby jakakolwiek grupa internetowych krzykaczy była mądrzejsza od innej. Zwłaszcza z uwagi na fakt, że w internecie największe głupki mają największą siłę przebicia, ale zachęcam Cię do refleksji. Rzuć okiem na wszystkie komentarze pod tym wątkiem i zadaj sobie pytanie, komu najbliżej swoimi komentarzami do statusu idioty czy reprezentanta grupy, którą pieszczotliwie nazwałeś bydłem. Z uwagi na cechy charakterystyczne dla ignoranta pomogę Ci i podpowiem, że odpowiedź może być bliżej niż Ci się wydaje ;)
0
@Rewolucja123 Niby tak, ale jednak nie. Mieliśmy tutaj szereg złych decyzji. Zaczynając od jedynie 7miu doliczonych minut (9-10 byłoby optymalne - uczciwe), przez doliczenie około półtorej minuty do doliczonych oficjalnych 7miu mimo około czy ponad 2 minuty straconych na anulowanego karnego, finalnie po gwizdnięcie tuż po dośrodkowaniu na wysokości pola karnego. This is not football, it's La Liga ????