pasjonat
Dołączył/a: grudzień 2016
3 obserwujących
1 obserwowany
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
Rozumiem, ze trudno sie z tym oswoic, ale prawda jest taka, ze okres, kiedy tylko Barca i Real mialy monopol na szeroko pojeta "galaktycznosc" minal, albo przynajmnien dynamicznie przemija.
4
Prosze Cie!
Przeanalizuj kariere Neymara i zrewiduj swoje poglady.
Brazylijczyk od malego kreowany byl na gwiazde i w istocie nia byl/jest. Gdy odchodzil do Barcy rownie dobrze mogl isc do doslownie KAZDEGO klubu, do ktorego by tylko zamarzyl (oczywiscie jesli ten klub mialby hajs). Wtedy chcieli go wszyscy, ale z racji tego, ze Barca byla glownym kandydatem to jedynym rywalem, o ktorym sie mowilo byl Real. Czy moze byc lepsza rekomendacja niz fakt, ze stara sie o Ciebie i Real, i Barca?
1
Dzisiaj, kiedy Barca ma 222 miliony "w banku" trudno wyrokowac co FCB i PSG w tym sezonie osiagna. Dopuszczam mozliwosc, ze nikogo specjalnego FCB nie kupi, ale moze jakims cudem uda sie kupic za ten hajs dwoch crackow? Np. Lime i Paulinho? Zartuje oczywiscie :P
Niewykluczone jednak, ze Neymar na chlodno przeanalizowal co sie w Barcie dzieje, a na dzien dzisiejszy dzieje sie zle. Mimo wygrania CdR ostatni sezon byl przegrany, a poki co zamiast sie wzmacniac Barcelona sie oslabia. Moze Ney przeanalizowal, ze o ile o sama LM latwiej mu w PSG nie bedzie (ale czy trudniej? Na chwile obecna ocenilbym szanse obu zespolow na podobnym poziomie), ale juz ogolnie o trofea tak (mistrzostwo, dwa puchary i superpuchar w teorii PSG powinno latwo wygrywac co roku, bo Monaco ostro sie oslabilo)? Moze przeanalizowal, ze Real jest obecnie za mocny, a Barca za slaba, zeby z sukcesami z nimi rywalizowac (ja tak nie uwazam, ale po prostu "glosno mysle")?
Naprawde wstrzymalbym sie z tymi bunczucznymi haslami, ze Ney robi krok wstecz i o LM to bedzie mogl tylko pomarzyc. Kasa na pewno byla wazna, ale zeby sie za rok nie okazalo, ze Ney ma np. potrojna krajowa korone, a Barca nic.
3
Neymar zdrajca?
Neymar drugim Figo?
Ciekaw jestem co Ci, ktorzy pisali takie komentarze i ktorzy je lajkowali, maja w glowach. Moim zdaniem Neymar nic szczegolnego Barcelonie nie zawdziecza. W porownaniu do Messiego to Ney nie zawdziecza Barcelonie doslownie nic. No i Barca przytulila kupe kasy, ktora zobaczymy jak spozytkuje (wszystkie opcje sa mozliwe przy tych partaczach w zarzadzie hehe).
Uwazam za zrozumiale to, ze wczesniej nie zabieral glowu w tej sprawie. A co gdyby PSG sie rozmyslilo? Albo jakby hipotetycznie zablokowalo ich FFP (hipotetycznie!). Neymar wyszedlby na idiote. Czy to tak trudno pojac?
Co innego sytuacja Ronaldo. On powinien zdementowac plotki, bo wcale z Realu odchodzic nie chcial. Kibice Madrytu moga miec moim zdaniem pretensje do Crisa i maja do tego solidne argumenty.
5
Proszę napisać szczerze. Przeczytal Pan tę książkę? Przeczytał Pan "Potop"? Bo coś mi się wydaje, że nie.
Chciał Pan błysnąć znajomością lektury, a jedynie "popisał się" Pan brakiem elementarnej wiedzy... Słabo :/
0
Zarząd jest jaki jest, więc wszystkie możliwości, nawet te wydające się nierealne, mogą być prawdziwe.
Z jednej strony zapewne w kwestii zarządu się zgadzamy, ale z drugiej Twój pierwszy komentarz brzmi tak, jakby w zarządzie byli sami kompetentni ludzie. Sądzę, że przy Bartku i jego ferajnie wszystko jest możliwe.
Jeśli Ronaldo odejdzie z Realu (w co wątpię) to jestem pewny, że przynajmniej będzie się plotkowało o transferze Neymara do Realu, a moim zdaniem oprócz plotek Real wykona w jego kierunku kilka ruchów w celu wybadania sytuacji. Może się okazać, że obecność Limy w Barcelonie będzie jednym z czynników, które będą mogły zdecydować o jego decyzji (nie mówię, że najważniejszym).
Poza tym to, że każdy atakujący crack będzie chciał grać w Realu po ewentualnym odejściu Ronaldo jest chyba oczywiste. Uważam, że Neymar nie będzie tutaj wyjątkiem takim jak Messi, Suarez czy Griezmann.
Oczywiście wiele czynników musiałoby zatrybić, żeby ta historia nabrała kształtu, który powyżej jej nadałem, więc póki co nie ma się nad tym rozwodzić.
0
"Nie, nie boję się..."
Choć sama teoria jest mało prawdopodobna (jak i inne, które można było tutaj przeczytać), to jednak jej podstawy zapewne są prawdą, albo przynajmniej o tę prawdę się ocierają.
11
Jeśli wielkie stacje telewizyjne, gazety, słowem wiele wpływowych mediów chce z Ciebie zrobić idiotę czy oszołoma to prawdopodobnie dlatego, że wiele wiesz i wielu potężnym oraz wpływowym osobom możesz bardzo zaszkodzić.
To jest ogólny komentarz do osoby Macierewicza, a nie konkretnie do tej książki o nim.
2
Cóż bez wątpienia nie można nazwać Cię erudytą o otwartym umyśle, ale pomyśleć choć trochę to byś mógł.
1. To tylko teoria. Dlaczego nie szukać wytłumaczenia dla tego, póki co, trudnego do wytłumaczenia transferu? Pojawiają się teorie o tym, że to jakaś kolejna rata za Neymara (bo łączy ich osoba agenta) czy inne dziwne hipotezy, więc postanowiłem, że ja przedstawie swoją.
2. Nikt nie twierdzi, że każdego chłopaka swojej siostry musisz lubić, ale niewykluczone, a wręcz prawdopodobne jest to, że w tym właśnie przypadku tak jest.
3. Oprócz osoby siostry Neymara łączy ich pasja do piłki oraz pasja do pokera (albo przynajmniej sympatia). Myślę, że niektórzy najlepsi kumple mają mniej ze sobą wspólnego, a mimo to się przyjaźnią.
4. Barcelona zrobiła wiele, żeby ściągnąć Neymara (cała ta afera i smród się za nią ciągnący), więc nie uważam, że nie byli w stanie zrobić jeszcze więcej, żeby mieć pewność, że w Barcelonie zostanie. Przez "więcej" mam właśnie na myśli transfer jego przyjaciela z Brazylii.
0
Moim zdaniem transfer Limy jest mądrym (o dziwo!) ruchem Barcelony, który ma na celu zabezpieczenie przyszłości Neymara w klubie.
Są plotki o 200 milionowym transferze Crisa i jeśli by odszedł (w co mocno wątpię, ale na pewno wykluczyć tego póki co nie można) to jestem pewny, że oprócz Messiego, Suareza i Griezmanna nie byłoby na świecie atakującego cracka, który odmówiłby Realowi. Automatycznie stałby się on (ten ktoś) nową twarzą wielkie projektu Realu, jego centralną postacią i największą gwiazdą zespołu (niby jest Bale, ale... bądźmy poważni).
Wśród 3 wymienionych przeze mnie graczy brakuje Neymara, bo uważam, że i on jak najbardziej byłby w zasięgu Floro po ewentualnym odejściu Crisa.
Uważam, że przyjście Limy ma związać Neymara z Barcą mocniej niż jest to teraz, bo od odejścia Alvesa nie ma w Barcelonie gracza z Brazylii, który byłby bardzo blisko Neymara.
PS
Jeśli ta teoria już się tu pojawiła to sorry. Komentarze, które czytałem nic o tej teorii nie mówiły
0
"jeśli Verratti na prawdę definitywnie zdecyduje się na opuszczenie PSG to działacze będą musieli ustąpić."
Moim zdaniem to pusty frazes. To, że "będą musieli ustąpić". Przykład de Gei może nie jest idealny, bo teraz mamy czerwiec, a wtedy był sierpień, ale chyba nikt nie sądzi, że Real zaczął negocjować 30 sierpnia. Ta usterka z faksem była celową zagrywką ManU i chyba nikt nie ma co do tego wątpliwości. Anglicy pokazali, że jak się nie chce sprzedawać to nie trzeba tego robić nawet jeśli 2 z 3 stron są taką operacją zainteresowane.
"Gdyby nie ustąpili to wyrobili by sobie złe imię."
Zależy kto patrzy. Jeden powie, że mają wielką ambicję walczyć w Europie o najwyższe laury, a inny powie, że są źli, niedobrzy i w ogóle beee.
"Piłkarze, którymi interesuję się PSG mogliby nie chcieć przejść do PSG właśnie z przyczyny, że w przyszłości nie będą mogli go opuścić."
Prawda jest taka, że PSG oprócz Verrattiego nie ma piłkarza o takiej klasie i co więcej nie zanosi się, żeby aż tak dobrych piłkarzy miało w przyszłości ściągnąć. Innymi słowy może dla Marco PSG to nie jest szczyt marzeń, ale dla reszty już tak. Taki Cavani czy di Maria to wielcy piłkarze, ale prawda jest taka, że pierwszego składu w Realu czy Barcy prawdopodobnie by nie mieli.
1
Co ma Verratti do ceny 150 milionów? Przecież niewykluczone, że 100 to za mało. Właściwie 100 to na pewno będzie za mało. Za 120 poszedł Pogba rok temu, kiedy rynek był zepsuty owszem, ale nie aż tak jak w tym roku.
Skoro Morata ma iść za 70-90, czyli powiedzmy pójdzie za 80 to szczytem frajerstwa byłoby sprzedanie piłkarza, którego klub wcale nie chce się pozbyć i który w dodatku stanowi centralny punkt projektu za 100 mln.
Innymi słowy PSG pozwoli Marco odejść owszem, ale zaśpiewa za niego 150 mln i tak właśnie moim zdaniem się to skończy. Albo około 150 milionów, albo Marco zostanie w PSG.
Wątpię, żeby Barca była w stanie tyle wydać, więc bardziej realna wydaje się 2ga opcja.
0
Niedawno pisałem, że zarząd Barcy powinien zrobić WSZYSTKO, żeby zakontraktować Varrattiego. To było jakiś tydzień temu zanim Barca poczyniła pierwszy poważny krok ku realizacji tego transferu i zanim zaczęła się cała ta burza, która trwa już kilka dni i zapewne będzie trwać jeszcze kilka tygodni.
Teraz, kiedy teoretycznie jest bliżej niż ten tydzień temu jestem wielkim sceptykiem tej operacji.
Prawda jest taka, że PSG kasy ma jak lodu. Prawdą jest, że jeśli są jakieś kluby, które są w stanie zatrzymać piłkarza na siłę to jest to między innymi PSG.
Myślę, że szejkowie postawią zaporową cenę np. 150-180 milionów i transfer nie dojdzie do skutku. Co myślicie?
1
"Chyba" coś Ci się pomyliło. I to nawet dwa razy :)
1
Ok, nie wiedziałem. Dzięki za info.
0
A ktoś próbował? "Jeżeli nie da się czegoś zrobić, potrzebny jest ktoś kto o tym nie wie, przyjdzie i to zrobi".
Jeśli zrobiono by to o czym napisałem + kasa klubu byłaby pełna to uważam, że nie ma rzeczy niemożliwych. No chyba, że Marco ma jakąś awersję do Barcelony, albo czeka na Real Madryt czy jakiś inny klub. Wtedy rzeczywiście transfer będzie niemożliwy, ale póki co nic mi na ten temat nie wiadomo.
0
Trudno zmierzyć umiejętności, ale po 1. Marco jest 1,5 roku młodszy. Po 2. patrząc ogólnie na historię to Marco jest mniej podatny na kontuzje (chociaż Thiago w ostatnim sezonie opuścił tylko 5 meczów FCB - 30 dni, a Marco 7 meczów - 25 dni wg. transfermarkt). Po 3. mimo wszystko uważam, że z łatwiej będzie wyciągnąć Marco niż Thiago. Bayern ma stary skład i na pewno nie sprzedałby Thiago. Wydaje mi się, że za żadne pieniądze.
5
Aha. Dlaczego w ogóle napisałem o tej pożyczce? Dlatego, że 75 mln starczy na Bellerina i jakiś pół środek do środka pola, a to ZDECYDOWANIE za mało, żeby rywalizować z Realem.
Uważam, że najlepszym remedium i kto wie czy nie jedynym na problemy Barcelony jest Verratti. Jest jeszcze Thiago, ale Marco jest od niego lepszy. Taki zawodnik zagwarantowałby, że nawet w 4-2-3-1 Barca nie powinna stracić kontroli w środku (Busiego i Marco wspierałby Messi na 10tce).
I nie piszcie, że to cel nierealny.
Siedząc i nic nie robiąc nic się nie załatwi. Niech ten para prezes leci do Paryża. Niech się ustawi z Marco i jego agentem na spotkanie. Niech nawet leci z Valverde. Niech pokaże, że mu zależy. Nie wierzę, po prostu nie wierzę, że jeśli Marco zobaczyłby szczere i żywne zainteresowanie jego osobą to sam nie zacząłby dążyć do realizacji tego transferu.
Uważam, że oczywiście PSG nie sprzedałoby go za mniej niż 100 milionów, ale sądzę też, że on jest jedynym, który z perspektywy Barcy i jej potrzeb, wart jest takich pieniędzy.
Edit:
Modrić ma rocznikowo 32 lata. Marco 25. Żeby nie było tak, że za rok jak Luka zacznie gracz ławę i ogólnie obniży poziom, to że Real kupi Verrattiego. Jak Barca będzie spać to uważam taki scenariusz za całkiem (Real)ny. Wiem, że jest Kovacić, ale klasowych zawodników nigdy za wiele i Real doskonale o tym wie, co pokazała dobitnie jego kadra w tym sezonie.
1
Skoro mówi się powszechnie o ograniczonych możliwościach finansowych Barcelony w tym okienku to zapewne jest to prawda. Ja słyszałem o 75 milionach. Moim i zapewne nie tylko moim zdaniem to zdecydowanie za mało jak na obecne wymagania i potrzeby kadrowe Barcy oraz realia rynkowe (75 nawet na Coutinho nie starczy...).
Ja rozumiem, że Bartomeu to nieudacznik, jeśli chodzi o zarządzanie klubem czego dowodów dał i zapewne jeszcze da nie raz, ale przecież to nie jest hiszpański Janusz, który prywatnie robi za 1500 euro. Przecież ten koleś na pewno ma szerokie kontakty i koneksje. Zapewne nie tak szerokie jak Perez, ale czy nie uważacie, że dobrym rozwiązaniem byłaby jakaś długoterminowa pożyczka np. 75-125 milionów (w zależności od potrzeb)? Uważam, że przy rozległych znajomościach, które Bartomeu na pewno ma, taka pożyczka nie powinna być żadnym problemem.
2009 rok był rokiem, kiedy wielki kryzys finansowy szalał na całego, a mimo wszystko Real zaciągnął pożyczkę na 250 milionów!!! Jak widać z perspektywy czasu zakup Ronaldo, Alonso czy bądź, co bądź Benzemy wyszedł Madrytowi na dobre (tylko Kaka był totalnym niewypałem). Finansowo też wydaje się, że Real nie odczuwa tego zadłużenia, które przecież cały czas spłaca (mają go spłacać bodajże do 2024, czyli 15 lat). Skoro Real tego nie odczuwa to i Barca by tego zapewne nie odczuła, bo to taki sam rozmiar kapelusza.
11
Witajcie. Dawno mnie tutaj nie było.
Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że dla mnie osobiście jest Leo i długo, długo nic. Dodam też, że nigdy nie rozumiałem tej "katalońskiej" maniery do umniejszania przede wszystkim Ronaldo, ale i ogólnie Realowi.
Messi jest najlepszym piłkarzem na świecie. Rozgrywa, dyryguje, reguluje tempo, drybluje, strzela, fantastycznie asystuje, ściąga na siebie 2-3 obrońców --> robi miejsce kolegom, ale mimo wszystkich jego zalet to 5 meczami w fazie pucharowej LM Ronaldo Messiego po prostu zdeklasował. Leo nigdy nie miał aż tak wybitnej fazy pucharowej. Nigdy nie był aż tak decydujący. Powiem więcej, Messi nawet nie zbliżył się do tej statystyki 10 goli w 5 meczach przeciwko ekipom wybitnym, top 6 Europy w decydującej fazie LM. I nie piszcie proszę, że gole to nie wszystko, bo tutaj zgoda, ale jak można umniejszać gościowi, który strzelił 10 z 13 goli całej swojej drużyny od fazy 1/4, a więc w raptem 5 meczach. No jak? Jeszcze byłbym w stanie zrozumieć ten lament, gdyby sytuacja miała miejsce rok temu. VFL, City nie można porównywać z Bayernem i Juve (Atletico mieli w obu edycjach).
Kontekst mojego posta sprawia, że nie mogę nie wspomnieć o ZP. Tak jak byłem pewien po Euro, że Ronaldo ją wygra (nawet padaka, którą prezentował od września do końca roku 2016, albo nawet dłużej nie zasiała we mnie niepewności) tak jestem pewien, że w tym roku ZP została rozdana jeszcze wcześniej niż rok temu, bo już na początku czerwca.
7
Szkoda klawiatury, żeby Ci odpisywać....
1
Były. Nikt tego nie neguje.
Ostatecznie:
błędy pro Bayern:
- karny w pierwszym meczu
- oszczędzenie Vidala w 48'
- spalony Lewego przy golu Ramosa
- pomniejsze błędy, które raczej żadnego większego znaczenia nie miały
błędy pro Real:
-brak czerwonej Casemiro
- niesłusznie odgwizdany spalony Lewego przy sam na sam
- druga żółta Vidala z kapelusza (to oczywisty błąd, ale de facto spawieliwości stało się zadośc, a Bayern powinien się cieszyć, że o te pół godziny dłużej Vidal grał niż grać powinien)
- gol Ronaldo ze spalonego
- gol Ronaldo ze spalonego
- pomniejsze błędy, które raczej żadnego większego znaczenia nie miały
Teoretycznie rzeczywiście wychodzi, że więcej błędów było na korzyść Realu, ale to tylko pozór, bo naprawdę nie można ignorować i zapominać o chronologii zdarzeń. Już tłumaczyłem dlaczego. Prawie wszystkie błędy na korzyść Bayernu były zanim to Real zaczął dostawać prezenty (2 gole ze spalonego, brak czerwonej Case i czerwona Vidala). Dziwię się, że nie ma to dla Ciebie znaczenia. Ma i to ogromne.
1
Piszesz poważnie?
Piszesz o braku czerwonej dla Casemiro (moim zdaniem powinien wylecieć za drugą żółtą za to wejście w Robbena), a zdanie później piszesz, że nie ma sensu gdybać o tym co by było, gdyby sędzia dał drugą żółtą Vidalowi. Poważnie? Przecież to w tym wszystkim jest najważniejsze. Nie mów, że tego nie rozumiesz / nie widzisz. Gdyby Vidal wyleciał to Real zapewne wygrał by ten mecz spokojnie i bez nerwów.
Bayern został skrzywdzony? Ja się tutaj nie zgadzam. Uważam, że sędziowanie było ogólnie tragiczne i tylko dzięki indolencji Bayernu nie rozmawiamy o tym, że to Real został przekręcony. Karny Carvajala był kluczowym momentem tego dwumeczu. Gdyby Bayern to strzelił na 2-0 to by awansował. Tak sądzę. Ty marginalizujesz ten "wielbłąd", bo bramka tak czy siak nie padła, a Bayern przegrał, ale popełniasz ogromny błąd, nie mniejszy niż sam fakt podyktowania tam karnego, którego po prostu nie było.
Druga sprawa, że dogrywka była spowodowana błędem na korzyść... a jakże Bayernu. W dogrywce 2 spalone - nie ma o czym dyskutować, ale nie byłoby tych błędów bez uprzednich błędów na niekorzyść Realu.
1
Rzeczywiście to był istotny błąd. Nie chcę drążyć kwestii spalonych, ale o ile się nie mylę w Monachium też była jedna sytuacja ze spalonym, gdzie w dogodnej akcji Królewskim odgwizdano spalonego, którego nie było. Poza tym jednak zawsze bardziej wyraźnym i po prostu większym błędem będzie zaliczenie gola ze spalonego, karny z kapelusza czy brak czerwonej kartki. Ile znaczy gra w przewadze to wszyscy widzieliśmy zarówno w pierwszym jak i drugim meczu.
2
Komentarz usunięty
0
Komentarz usunięty
0
Jesli staloby sie cos co sie nie wydarzylo to caly mecz potoczylby sie inaczej (efekt motyla). Zostanmy zatem przy faktach i przy tym co sie wydarzylo. 3 gole ze spalonych karny z kapelusza i mozliwe dwie czerwone kartki i druga zolta dla Vidala z kapelusza. We wszystkich tych sytuacjach najpierw krzywdzono Real (karny w pierwszym meczu, DRUGA zolta dla Vidala i spalony Lewego). Pozniej druga zolta dla Casemiro, czerwo z kapulasza dla Vidala i w koncu dwa spalone Ronaldo.
Ja rozumiem ze 4 ostatnie bledy byly na korzysc Realu, ale chronologia ma tutaj kardynalne znaczenie. Ile znaczylaby gra cala druga polowe w 10 vs Real to chyba pisac nie trzeba. Ponadto niesluszny gol dal dogrywke.
Reasumujac caly czas nie widze tu niesprawiedliwosci. Jesli Ty tak no to coz...
3
Nie rozumiem tego ogolnego oburzenia. Patrzac tylko na to co stalo sie od 1-2 rzeczywiscie masakra. Czerwo z kapelusza i dwa gole ze spalonych. Jednak czlowiek inteligentny patrzy calosciowo. Chronologia bledow w kontekscie ogolnej oceny jest KLUCZOWA. W 48 Vidal powinien wyleciec, a Lewy byl na spalonym przy golu Ramosa. Wszystko to dzialo sie przed bledami na korzysc Realu.
Reasumujac sedzia tragiczny, bo bledu bledem naprawiac nie mozna, ale summa summarum Real jako pierwszy doznal krzywdy (i to potrojnie - karny w pierwszym meczu z kapelusza plus te dwie sytuacje, ktore wymienilem). Innymi slowy moim zdaniem awans sprawiedliwy, ale okraszony seria bledow sedziego w OBIE STRONY.
0
"Kończ waść wstydu oszczędz"? Jak już coś cytujesz to rób to dobrze, bo się ośmieszyłeś.
4
Trochę przespałem moment wrzawy wokół niedzielnego meczu Realu, ale może to i dobrze. Emocje opadły, więc może będzie szansa na napisanie czegoś sensownego i merytorycznego.
Konkluzja ostatnich nie tylko dni, ale i tygodni jest taka, że Pique to nie jest osoba, która powinna stanowić dla młodych kibiców autorytet. Barcelona miała i ma nadal wspaniałe osobistości w swojej drużynie. Myślę, że najbardziej charakterystyczne persony z okresu ostatniej dekady to Puyol, który był wspaniałym kapitanem i Iniesta, który jest kapitanem bardziej w stylu Zizou (milczący lider), ale moim zdaniem równie wspaniałym.
Gerard to wielki zawodnik, ilość zdobytych przez niego trofeów mówi sama za siebie. Ponadto z pewnością nosi Barcelonę głęboko w sercu i duszę ma absolutnie bordowo-granatową, ale to nie zmienia faktu, że w tym sezonie prezentuje retorykę zapewne "uwielbianego" tu wszem i wobec Jose Mourinho. Możecie się ze mną nie zgadzać, ale Pique wchodzi w buty Mou i zniża się do jego poziomu.
Od zdobycia przez Porto LM szanuję i podziwiam Jose jako trenera (wygrana przez Porto LM zapewne znajdzie się w programie sensacje XXI wieku, tak jak mistrzostwo Anglii Leicester hehe). Potępiam część jego metod prowadzenia zespołu plus te jego wojenki, ale ja osobiście wyrobiłem sobie taką opinię, że Mourinho jest hipokrytą owszem, ale w jego przypadku ta hipokryzja zawsze była na pokaz. Ja to nazwałem "hipokryzją kontrolowaną". Moim zdaniem on to robił specjalnie. Cała ta jego hipokryzja składała się czy miała się składać na wyższy cel jakim było zwycięstwo (w jego przypadku za wszelką cenę). Nie było to dobre, a wręcz godne potępienia, ale niekiedy skuteczne.
Napisałem ten akapit o Mou, bo zastanawiam się czy Pique jest aż tak głupi, że widzi błędy sędziowskie tylko w jedną stronę czy może jest aż tak wyrachowany (jak Mou, którego przecież Cules nie znoszą), że podjudza tę niechęć czy nawet nienawiść między oboma obozami specjalnie? Nie widzę tu trzeciej wersji, więc konkluzja jest jedna, o której już pisałem. Pique to nie jest materiał na autorytet, bo Gerard albo jest głupi (w co szczerze wątpię), albo świadomie dąży do stanu wojny i wzajemnej ekstremalnej niechęci, który panował między Realem i Barcą za czasów Mou (to wydaje mi się zdecydowanie bardziej logiczne). Dodając do tego katalońskie media, (na które myślę nawet polscy Cules patrzą z dużym dystansem i przymrużeniem oka), które permanentnie swoim "obiektywizmem" dolewają oliwy do ognia mamy efekt jaki mamy. Totalny chaos, obrzucanie się błotem, obelgi itp.
Ja jestem nikim, żeby was pouczać. I de facto wcale tego nie robię. Apeluję jedynie o spokój, kibicowanie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Dodatkowo myślę, że dobrze radzę - Pique nie jest materiałem na autorytet dla młodych. Zwracam zwłaszcza uwagę na poprzedni akapit. Myślę, że zadane tam przeze mnie pytanie powinno skłonić nawet młodych, gorącokrwistych i bardziej podatnych na wpływ innych osób kibiców do pewnej refleksji.
Pozdrawiam