W rozgrywkach Ligi Mistrzów Ronaldo jest póki co skuteczniejszy. To fakt. Ma więcej bramek (127-106 na korzyść Ronaldo), więcej asyst (36-27), więcej bramek strzelonych w półfinałach (13-4), więcej bramek strzelonych w finałach (4-2), więcej tytułów króla strzelców (7-5), no i więcej wygranych turniejów (5-4). Ale Ronaldo jest dwa lata starszy i rozegrał w tych rozgrywkach 3100 minut więcej (czyli 34 mecze więcej!!!) niż Messi.
Poza tym Messi jest od kilku sezonów rozgrywającym, a Ronaldo wystawiony zawsze na szpicy, gdzie czeka na podania.
Ja nie umiem obiektywnie powiedzieć który jest lepszy. No bo jakie kryteria przyjąć? Matematyczne? W takim wypadku Ronaldo, bo liczby nie kłamią. Ale piłka nożna to nie matematyka. Więc obiektywnie - nie da się ich porównać, bo grają na różnych pozycjach, w różnych stylach i mają różne cele na boisku. Moim zdaniem każdy kibic może mieć co najwyżej swoje własne subiektywne odczucia co do tego, którego z nich gra jest bardziej wartościowa.
Nie. Atletico pod jego wodzą, kiedy gra z silnymi rywalami, to nigdy nie jest nastawione na ofensywę. Raczej na obronę. A to się mało komu podoba. A jak się nie podoba, to nikt tego nie kupuje, a jak nikt tego nie kupuje, to cena spada.
W tym przypadku powinna spaść do coś około 7 mln euro rocznie, bo w moim odczuciu nawet Zizou, który tyle właśnie zarabiał na ławce Realu, jest podobnym trenerem (pod względem umiejętności nie pod względem stylu gry). Chociaż teraz Zizou ma zarabiać już 12 milionów, ale to dlatego, że efekty jego trenowania były, co by nie mówić, spektakularne, i to się chciało oglądać, więc się sprzedawało, zatem i cena poszła w górę. No i w ten sposób znów udowodniliśmy istnienie niewidzialnej ręki rynku.
Chociaż zobaczymy, coś czuję, że po przyszłym sezonie będzie solidna dewaluacja ceny usług Zidana ;)
Nawet przed chwilą włączył mi się na YT jakiś film z bramkami Inzaghiego i kurczę - wypisz wymaluj dokładnie to samo gra CR7... Tyle, że chyba jest jeszcze bardziej skuteczny w wykańczaniu. Myślę, że to dlatego, że jednak ma większą masę ciała i jest w stanie częściej się przepchnąć, czy fizycznie powalczyć o piłkę. Tak jak wczoraj przy pierwszej główce, gdzie po prostu rzucił się na Juanfrana i swoją masą go przepchnął, samemu sięgając piłkę. A co do wczorajszego meczu, to dziś obejrzałem go jeszcze raz i w kilka osób wspólnie uznaliśmy, że man of the match to był tak naprawdę Bernardeschi. Ronaldo ma wielki talent do wykańczania akcji bo ma po prostu mocne kopyto, świetny wyskok i nieustanny ciąg na bramkę, ale no kurczę, wirtuozem to on nie jest. Całą robotę robią dla niego ci, którzy mu wypracowują te sytuacje. Tak samo było w Realu, tak samo jest w Juve. Mam wrażenie, że już nawet Lewandowski bardziej uczestniczy w kreowaniu akcji niż Cris. Swoją drogą zobaczymy, co Lewy dziś pokaże :)
Łał, przecież Ronaldo przeszedł do Juve właśnie dlatego, że tam miał obiecane, że cała gra będzie pod niego. Zauważ, że on tylko dostawia głowę/nogę do tych wszystkich wrzutek/dośrodkowań/podań i w ten sposób zdobywa swoje bramki. Cały mecz czeka w polu karnym aż ktoś mu dogra. Odszedł z Realu, bo tam już nie mogli wytrzymać jego narcyzmu i zbyt wielu osobom w klubie się to przestało podobać. Cou przyszedł do nas nie jako ktoś, komu obiecano, że cała gra będzie pod niego. Zresztą w Barcelonie gra nie jest pod nikogo. U nas jest to bardziej zestaw zgranych trybików, z jednym głównym, ale na pewno nie można powiedzieć, że każda akcja jest grana pod tego głównego aktora, tak jak to było z Ronaldo w Realu, czy jak jest obecnie z Ronaldo w Juve.
Ma patent taki, że jego zadanie na boisku sprowadza się przede wszystkim do tego, aby wykańczać akcje. On jest snajperem. Stoi na szpicy i ma robić wszystko by wykańczać wrzutki, dośrodkowania i wszelkie zamieszania w polu karnym. A w tym jest bardzo dobry, najlepszy na świecie. Ma niesamowity ciąg na piłkę i intuicję, która mu mówi gdzie i kiedy być, żeby dostać piłkę. Taki piłkarz jest bezcenny dla każdej drużyny, nie tylko dla Juve. Widać to chociażby po tym, że obecnie w Realu nie ma kto wykańczać akcji. My Mamy Suareza, który jest świetnym piłkarzem, ale nie wybitnym. I proszę mi tu od razu nie porównywać Ronaldo do Messiego i ich skuteczności, bo oni grają na różnych pozycjach. Ronaldo to egzekutor, Messi to rozgrywający. A to, że przy okazji Messi oprócz rozgrywania piłki, często także potrafi się zabrać z akcją i wejść w pole karne rywala, a następnie wykończyć taką akcję, to zupełnie inna kwestia, która też świadczy o jego wybitności względem innych playmakerów, bo taki Modrić, czy onegdaj Pirlo owszem ładnie potrafili ułożyć grę ofensywną, ale nie mieli już tego ciągu, by ją finalizować tak często i tak skutecznie jak Messi.
Jego udział w meczu sprowadza się w zasadzie do podawania piłek kolegom z tyłu, ewentualnie w poprzek boiska. Zero inwencji twórczej, zero wzięcia ciężaru rozgrywania na siebie, zero ryzyka, zero dryblingów, zero pomysłów, zero strzałów, zero zaangażowania. I tak już chyba z 12 mecz z rzędu. Nawet Busquets dzisiaj miał więcej podań do przodu niż Coutinho...
Ile Ty masz lat, chłopcze? Trochę kultury... A co do Cou, to jestem świadomy, że może zacząć w końcu prezentować wyższy poziom, ale na chwilę obecną to jest bardziej loteria niż pewnik. A Barca potrzebuje kogoś, kto gwarantuje odpowiednią jakość. Poza tym problem Coutinho nie jest jednopłaszczyznowy. To nie jest tak, że zagra jeden dobry mecz i nagle wszystko się odmieni, a Cou stanie się jednym z liderów drużyny. Na jego słabą grę składa się zbyt wiele czynników: nie jest liderem drużyny, w której gra więc nie ma mowy o tym, żeby wszyscy wokół niego biegali i grali na niego, żeby się w końcu przełamał - to po pierwsze. Po drugie ma zbyt silną konkurencję na swojej pozycji w postaci Dembele, co go dodatkowo przytłacza, bo sam ma świadomość, że jest po prostu słabszy. Po trzecie, co wynika po trosze z drugiego - nie ma 100% zaufania ze strony trenera, bo trener ma alternatywy i siłą rzeczy woli stawiać na efektywniejszego zawodnika (czyli Dembele). I po czwarte ta jego indolencja trwa już tak długo, że zapada w nią coraz bardziej i zamiast widzieć coraz większe szanse na odmianę swojej pozycji w drużynie, to raczej popada w coraz głębszy kryzys i bezsilność. I tak naprawdę to te wszystkie czynniki musiałyby łącznie ulec zmianie, przekonfigurowaniu, żeby i Coutinho mógł się przełamać. Moim zdaniem spowodować to może tylko naprawdę silna zmiana, taka jak na przykład zmiana trenera, co pozwoliłoby Cou niejako zacząć od nowa budowanie swojej pozycji w zespole, na równi z innymi zawodnikami. Tylko że na zmianę trenera się nie zanosi, więc dla jego dobra i dla dobra Barcy życzyłbym mu transferu do innego silnego klubu, w którym mógłby liczyć na pełne zaufanie i pozycję lidera. To też byłby taki impuls, który pozwoliłby mu się odbudować. I nie, nie będę płakał, jeśli zacznie tam świetnie grać, bo tego właśnie mu życzę. Żal mi patrzeć jak się męczy.
Rakieta w ciągu dwóch minut jakie spędził na boisku od chwili wejścia na boisko zrobił więcej niż Cou przez 80 minut... Mam nadzieję, że z tym zainteresowaniem Cou ze strony PSG to prawda. Jeśli faktycznie tak jest, to nie ma się co zastanawiać, sprzedać go, bo jestem niemal pewien, że dłuższe trzymanie Philippe w Barcelonie będzie odbywało się mniej więcej tak jak trzymanie Bale'a w Realu. Czyli i zawonik, i klub będą sfrustrowani sobą nawzajem. Jeśli do końca sezonu Cou nie zacznie grać jak dawniej, to życzę mu, dla jego dobra i dla dobra Barcy, aby jego przygoda z FCB zakończyła się w tym okienku transferowym.
Nie grał nie dlatego, że kręcił dokument, tylko dlatego, że się wykartkował w poprzednim meczu.
Albo inaczej: kręcił dokument dlatego, że nie mógł grać, bo się wykartkował.
No właśnie! A skoro był, wynik jest udokumentowany, i wiadomo, że Barca go wygrała, to czemuż udawać, że go nie było i usuwać go historii rywalizacji pomiędzy tymi drużynami? Oczywiście można przy okazji podać od razu dodatkową informację, że w oficjalnych meczach mamy remis, niemniej jednak ujmując rywalizację całościowo to jednak Barca ma korzystniejszy bilans zwycięstw.
Nie czaję trochę tych rozważań komentatorów na Polsacie Sport Premium przy tym aucie, kiedy sędziowie VAR rozważali czy piłka wyszła na aut czy nie. Otóż ci komentatorzy mówili, że ich zdaniem piłka całym obwodem opuściła boisko, bo widać przerwę między powierzchnią stykową piłki z murawą, a linią boczną. Tylko, że to co oni mówili w żaden sposób nie wyjaśnia czy piłka całym obwodem przekroczyła tę linię, czy nie, bo obwód piłki jest przecież mierzony w jej najszerszym miejscu, a nie w miejscu styku z murawą! Tak naprawdę sędziowie musieli tutaj trochę na czuja to ocenić i użyć trochę swojej wyobraźni przestrzennej.
Nie ma znaczenia czy ten mecz z 1902 r. był rozgrywany jako oficjalny mecz pod egidą hiszpańskiego związku piłki nożnej, czy też nie. Rywalizacja tych drużyn jest starsza o rok od RFEF więc siłą rzeczy wszystko co było przed powstaniem RFEF nie jest zapisane w dokumentach tegoż związku i tym samym nie jest oficjalne. Ale to nie oznacza, że takiego meczu nie było.
Ogólnie fajnie, że znów wygrywamy. Ale od jakiegoś czasu nieco mnie niepokoi, że defensywa jest znacznie bardziej zaangażowana i efektywna niż ofensywa. Mam nadzieję, że to wynik oszczędzania sił na LM.
Po tym co ostatnio pokazuje Reguilón, szansa na to, że zagra Marcelo jest mniej więcej taka sama, jak na to, że Borys Szyc zagra w kolejnej części Bonda.
Jeszcze niedawno zastanawiałbym się wyłącznie pomiędzy Xavim, Iniestą a Pirlo. Dziś takich gigantów ze świecą szukać, ale chyba najbliżej ich poziomu są Santi Cazorla (choć to już dziadek), Parejo (myślę, że świetnie by się sprawdził w Barcy, bo jest takim połączeniem Busquetsa i Xaviego), Rakitić, Modrić, Hazard, Ericksen, Fekir, David Silva, Pogba i (może wielu się będzie śmiało) moim zdaniem także Sarabia. Może już niebawem do tego grona dołączy ktoś z młodszych: Kimmich, Arthur, Ünder, Fekir, Jadon Sancho lub Bergwijn, chociaż tych dwóch ostatnich chyba nie może się zdecydować, gdzie jest ich miejsce na boisku, jednak grają bardzo podobnie do Hazarda, czy Silvy :) Jestem ciekaw ilu się ze mną zgodzi :D
Ogólnie szkoda, bo była szansa wywieźć 1-0 albo 2-0 z terenu wroga. Rewanż wcale nie musi być taki jednostronny bo do składu Lyonu wraca przecież Fekir, który teraz pauzował za kartki, a który co jak co - ale różnicę potrafi zrobić.
Zdaje się, że to było celowe. Alba nie miał angażować się w akcje ofensywne tylko skupić się na Traore, który potrafi robić wiatr na prawym skrzydle Lyonu, a w dodatku często wspomagają go tam Depay i Dembele. Po zejściu Traore Jordi Alba zaczął częściej pojawiać się w wolnych strefach na lewym skrzydle.
Dembele zszedł nie dlatego, że grał gorzej niż Suarez, tylko dlatego, że po kontuzji nie ma jeszcze optymalnej kondycji. Zresztą do swojej najwyższej formy też jeszcze trochę mu brakuje. Ale faktem jest, że Suarez nie powinien tego meczu dokończyć. Sytuacja, w której oddał strzał lewą nogą, zdejmując piłkę z prawej nogi Coutinho powinna być jego ostatnią w tym meczu, a jego miejsce powinien zająć Alena, albo przede wszystkim Malcom.
Kurcze, jeżeli chodzi o nasze występy na wyjazdach w Lidze Mistrzów, to można w ciemno obstawiać remis lub porażkę. To po pierwsze. A po drugie to nie często się to zdarza, ale właśnie nastał taki okres, kiedy nad naszą obroną można się zachwycać, natomiast patrząc na skuteczność naszej ofensywy, to aż chce się płakać. Zarówno Dembele, Coutinho jak i Suarez i Messi porażają swoją impotencją strzelecką. Dość powiedzieć, że jedynym zawodnikiem Barcy, który dwukrotnie w tym meczu oddał strzały w światło bramki był Busquets... A co do Suareza, to w ostatnich kilku meczach chyba bardziej przeszkadzał niż pomagał. Jego dryblingi są chaotyczne, ruchy nieskoordynowane i nieprzemyślane. Co chwilę widzę, jak próbuje obiec rywala i praktycznie nigdy mu się to nie udaje. Znacznie częściej widzę jak gubi piłkę gdzieś między nogami rywala. Albo swoimi. Stał się z niego taki jeździec bez głowy. O dziwo dziś Leo też nie błyszczał. Jasne, że był pilnowany przez kilku rywali. Ale kiedy już udało mu się uwolnić i wypracować sobie miejsce, brakowało mu koncentracji i zimnej krwi. To samo Dembele. Dla Coutinho brawa za oddanie pierwszego strzału lewą nogą odkąd jest piłkarzem Blaugrany ;)
Na angielskim BT Sport komentatorzy jednogłośnie po meczu Ajaxu z Realem stwierdzili, że mieliśmy pierwszą w historii Ligi Mistrzów kluczową decyzję sędziów VAR i jednocześnie pierwszą błędną :)
Na szczęście jeszcze za marzenia nie karzą ;) Chociaż jak uczy historia, interpretacja konstytucji w wykonaniu naszego kochanego rządu także i pod tym kątem może się niebawem okazać zgoła inna... ;)
1
My to wiemy, tylko Marciniak czasem się z takimi statystykami nie zgadza ;)
0
Gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem ;) To czemu nie zagrało tych 50% tego co przed 2 tygodniami? No bo trener obrał złą taktykę!
1
W rozgrywkach Ligi Mistrzów Ronaldo jest póki co skuteczniejszy. To fakt. Ma więcej bramek (127-106 na korzyść Ronaldo), więcej asyst (36-27), więcej bramek strzelonych w półfinałach (13-4), więcej bramek strzelonych w finałach (4-2), więcej tytułów króla strzelców (7-5), no i więcej wygranych turniejów (5-4). Ale Ronaldo jest dwa lata starszy i rozegrał w tych rozgrywkach 3100 minut więcej (czyli 34 mecze więcej!!!) niż Messi.
Poza tym Messi jest od kilku sezonów rozgrywającym, a Ronaldo wystawiony zawsze na szpicy, gdzie czeka na podania.
Ja nie umiem obiektywnie powiedzieć który jest lepszy. No bo jakie kryteria przyjąć? Matematyczne? W takim wypadku Ronaldo, bo liczby nie kłamią. Ale piłka nożna to nie matematyka. Więc obiektywnie - nie da się ich porównać, bo grają na różnych pozycjach, w różnych stylach i mają różne cele na boisku. Moim zdaniem każdy kibic może mieć co najwyżej swoje własne subiektywne odczucia co do tego, którego z nich gra jest bardziej wartościowa.
1
Nie. Atletico pod jego wodzą, kiedy gra z silnymi rywalami, to nigdy nie jest nastawione na ofensywę. Raczej na obronę. A to się mało komu podoba. A jak się nie podoba, to nikt tego nie kupuje, a jak nikt tego nie kupuje, to cena spada.
W tym przypadku powinna spaść do coś około 7 mln euro rocznie, bo w moim odczuciu nawet Zizou, który tyle właśnie zarabiał na ławce Realu, jest podobnym trenerem (pod względem umiejętności nie pod względem stylu gry). Chociaż teraz Zizou ma zarabiać już 12 milionów, ale to dlatego, że efekty jego trenowania były, co by nie mówić, spektakularne, i to się chciało oglądać, więc się sprzedawało, zatem i cena poszła w górę. No i w ten sposób znów udowodniliśmy istnienie niewidzialnej ręki rynku.
Chociaż zobaczymy, coś czuję, że po przyszłym sezonie będzie solidna dewaluacja ceny usług Zidana ;)
0
Nawet przed chwilą włączył mi się na YT jakiś film z bramkami Inzaghiego i kurczę - wypisz wymaluj dokładnie to samo gra CR7... Tyle, że chyba jest jeszcze bardziej skuteczny w wykańczaniu. Myślę, że to dlatego, że jednak ma większą masę ciała i jest w stanie częściej się przepchnąć, czy fizycznie powalczyć o piłkę. Tak jak wczoraj przy pierwszej główce, gdzie po prostu rzucił się na Juanfrana i swoją masą go przepchnął, samemu sięgając piłkę.
A co do wczorajszego meczu, to dziś obejrzałem go jeszcze raz i w kilka osób wspólnie uznaliśmy, że man of the match to był tak naprawdę Bernardeschi. Ronaldo ma wielki talent do wykańczania akcji bo ma po prostu mocne kopyto, świetny wyskok i nieustanny ciąg na bramkę, ale no kurczę, wirtuozem to on nie jest. Całą robotę robią dla niego ci, którzy mu wypracowują te sytuacje. Tak samo było w Realu, tak samo jest w Juve. Mam wrażenie, że już nawet Lewandowski bardziej uczestniczy w kreowaniu akcji niż Cris. Swoją drogą zobaczymy, co Lewy dziś pokaże :)
9
Łał, przecież Ronaldo przeszedł do Juve właśnie dlatego, że tam miał obiecane, że cała gra będzie pod niego. Zauważ, że on tylko dostawia głowę/nogę do tych wszystkich wrzutek/dośrodkowań/podań i w ten sposób zdobywa swoje bramki. Cały mecz czeka w polu karnym aż ktoś mu dogra.
Odszedł z Realu, bo tam już nie mogli wytrzymać jego narcyzmu i zbyt wielu osobom w klubie się to przestało podobać.
Cou przyszedł do nas nie jako ktoś, komu obiecano, że cała gra będzie pod niego. Zresztą w Barcelonie gra nie jest pod nikogo. U nas jest to bardziej zestaw zgranych trybików, z jednym głównym, ale na pewno nie można powiedzieć, że każda akcja jest grana pod tego głównego aktora, tak jak to było z Ronaldo w Realu, czy jak jest obecnie z Ronaldo w Juve.
2
Ma patent taki, że jego zadanie na boisku sprowadza się przede wszystkim do tego, aby wykańczać akcje. On jest snajperem. Stoi na szpicy i ma robić wszystko by wykańczać wrzutki, dośrodkowania i wszelkie zamieszania w polu karnym. A w tym jest bardzo dobry, najlepszy na świecie. Ma niesamowity ciąg na piłkę i intuicję, która mu mówi gdzie i kiedy być, żeby dostać piłkę. Taki piłkarz jest bezcenny dla każdej drużyny, nie tylko dla Juve. Widać to chociażby po tym, że obecnie w Realu nie ma kto wykańczać akcji. My Mamy Suareza, który jest świetnym piłkarzem, ale nie wybitnym.
I proszę mi tu od razu nie porównywać Ronaldo do Messiego i ich skuteczności, bo oni grają na różnych pozycjach. Ronaldo to egzekutor, Messi to rozgrywający. A to, że przy okazji Messi oprócz rozgrywania piłki, często także potrafi się zabrać z akcją i wejść w pole karne rywala, a następnie wykończyć taką akcję, to zupełnie inna kwestia, która też świadczy o jego wybitności względem innych playmakerów, bo taki Modrić, czy onegdaj Pirlo owszem ładnie potrafili ułożyć grę ofensywną, ale nie mieli już tego ciągu, by ją finalizować tak często i tak skutecznie jak Messi.
1
Jego udział w meczu sprowadza się w zasadzie do podawania piłek kolegom z tyłu, ewentualnie w poprzek boiska. Zero inwencji twórczej, zero wzięcia ciężaru rozgrywania na siebie, zero ryzyka, zero dryblingów, zero pomysłów, zero strzałów, zero zaangażowania. I tak już chyba z 12 mecz z rzędu. Nawet Busquets dzisiaj miał więcej podań do przodu niż Coutinho...
2
Potwierdzam, ale mam dziwne wrażenie, że Messi się oszczędza na Ligę Mistrzów, bo ostatnie kilka meczów miał dość dyskretne.
1
Ile Ty masz lat, chłopcze? Trochę kultury...
A co do Cou, to jestem świadomy, że może zacząć w końcu prezentować wyższy poziom, ale na chwilę obecną to jest bardziej loteria niż pewnik. A Barca potrzebuje kogoś, kto gwarantuje odpowiednią jakość. Poza tym problem Coutinho nie jest jednopłaszczyznowy. To nie jest tak, że zagra jeden dobry mecz i nagle wszystko się odmieni, a Cou stanie się jednym z liderów drużyny. Na jego słabą grę składa się zbyt wiele czynników: nie jest liderem drużyny, w której gra więc nie ma mowy o tym, żeby wszyscy wokół niego biegali i grali na niego, żeby się w końcu przełamał - to po pierwsze. Po drugie ma zbyt silną konkurencję na swojej pozycji w postaci Dembele, co go dodatkowo przytłacza, bo sam ma świadomość, że jest po prostu słabszy. Po trzecie, co wynika po trosze z drugiego - nie ma 100% zaufania ze strony trenera, bo trener ma alternatywy i siłą rzeczy woli stawiać na efektywniejszego zawodnika (czyli Dembele). I po czwarte ta jego indolencja trwa już tak długo, że zapada w nią coraz bardziej i zamiast widzieć coraz większe szanse na odmianę swojej pozycji w drużynie, to raczej popada w coraz głębszy kryzys i bezsilność. I tak naprawdę to te wszystkie czynniki musiałyby łącznie ulec zmianie, przekonfigurowaniu, żeby i Coutinho mógł się przełamać. Moim zdaniem spowodować to może tylko naprawdę silna zmiana, taka jak na przykład zmiana trenera, co pozwoliłoby Cou niejako zacząć od nowa budowanie swojej pozycji w zespole, na równi z innymi zawodnikami. Tylko że na zmianę trenera się nie zanosi, więc dla jego dobra i dla dobra Barcy życzyłbym mu transferu do innego silnego klubu, w którym mógłby liczyć na pełne zaufanie i pozycję lidera. To też byłby taki impuls, który pozwoliłby mu się odbudować. I nie, nie będę płakał, jeśli zacznie tam świetnie grać, bo tego właśnie mu życzę. Żal mi patrzeć jak się męczy.
9
Rakieta w ciągu dwóch minut jakie spędził na boisku od chwili wejścia na boisko zrobił więcej niż Cou przez 80 minut... Mam nadzieję, że z tym zainteresowaniem Cou ze strony PSG to prawda. Jeśli faktycznie tak jest, to nie ma się co zastanawiać, sprzedać go, bo jestem niemal pewien, że dłuższe trzymanie Philippe w Barcelonie będzie odbywało się mniej więcej tak jak trzymanie Bale'a w Realu. Czyli i zawonik, i klub będą sfrustrowani sobą nawzajem. Jeśli do końca sezonu Cou nie zacznie grać jak dawniej, to życzę mu, dla jego dobra i dla dobra Barcy, aby jego przygoda z FCB zakończyła się w tym okienku transferowym.
0
Ta Pani to jeszcze nie rodzina. Na razie tylko dziewczyna - Mikky Kiemeney :)
0
Dla mnie bardziej hybryda Xaviego i Busquetsa.
0
Nie grał nie dlatego, że kręcił dokument, tylko dlatego, że się wykartkował w poprzednim meczu.
Albo inaczej: kręcił dokument dlatego, że nie mógł grać, bo się wykartkował.
0
No właśnie! A skoro był, wynik jest udokumentowany, i wiadomo, że Barca go wygrała, to czemuż udawać, że go nie było i usuwać go historii rywalizacji pomiędzy tymi drużynami? Oczywiście można przy okazji podać od razu dodatkową informację, że w oficjalnych meczach mamy remis, niemniej jednak ujmując rywalizację całościowo to jednak Barca ma korzystniejszy bilans zwycięstw.
12
Nie czaję trochę tych rozważań komentatorów na Polsacie Sport Premium przy tym aucie, kiedy sędziowie VAR rozważali czy piłka wyszła na aut czy nie. Otóż ci komentatorzy mówili, że ich zdaniem piłka całym obwodem opuściła boisko, bo widać przerwę między powierzchnią stykową piłki z murawą, a linią boczną. Tylko, że to co oni mówili w żaden sposób nie wyjaśnia czy piłka całym obwodem przekroczyła tę linię, czy nie, bo obwód piłki jest przecież mierzony w jej najszerszym miejscu, a nie w miejscu styku z murawą! Tak naprawdę sędziowie musieli tutaj trochę na czuja to ocenić i użyć trochę swojej wyobraźni przestrzennej.
2
Nie ma znaczenia czy ten mecz z 1902 r. był rozgrywany jako oficjalny mecz pod egidą hiszpańskiego związku piłki nożnej, czy też nie. Rywalizacja tych drużyn jest starsza o rok od RFEF więc siłą rzeczy wszystko co było przed powstaniem RFEF nie jest zapisane w dokumentach tegoż związku i tym samym nie jest oficjalne. Ale to nie oznacza, że takiego meczu nie było.
2
Ogólnie fajnie, że znów wygrywamy. Ale od jakiegoś czasu nieco mnie niepokoi, że defensywa jest znacznie bardziej zaangażowana i efektywna niż ofensywa. Mam nadzieję, że to wynik oszczędzania sił na LM.
0
Po tym co ostatnio pokazuje Reguilón, szansa na to, że zagra Marcelo jest mniej więcej taka sama, jak na to, że Borys Szyc zagra w kolejnej części Bonda.
0
Liczę, że Barca wyjdzie na drugą połowę.
1
Jeszcze niedawno zastanawiałbym się wyłącznie pomiędzy Xavim, Iniestą a Pirlo. Dziś takich gigantów ze świecą szukać, ale chyba najbliżej ich poziomu są Santi Cazorla (choć to już dziadek), Parejo (myślę, że świetnie by się sprawdził w Barcy, bo jest takim połączeniem Busquetsa i Xaviego), Rakitić, Modrić, Hazard, Ericksen, Fekir, David Silva, Pogba i (może wielu się będzie śmiało) moim zdaniem także Sarabia. Może już niebawem do tego grona dołączy ktoś z młodszych: Kimmich, Arthur, Ünder, Fekir, Jadon Sancho lub Bergwijn, chociaż tych dwóch ostatnich chyba nie może się zdecydować, gdzie jest ich miejsce na boisku, jednak grają bardzo podobnie do Hazarda, czy Silvy :)
Jestem ciekaw ilu się ze mną zgodzi :D
4
Ogólnie szkoda, bo była szansa wywieźć 1-0 albo 2-0 z terenu wroga. Rewanż wcale nie musi być taki jednostronny bo do składu Lyonu wraca przecież Fekir, który teraz pauzował za kartki, a który co jak co - ale różnicę potrafi zrobić.
1
Zdaje się, że to było celowe. Alba nie miał angażować się w akcje ofensywne tylko skupić się na Traore, który potrafi robić wiatr na prawym skrzydle Lyonu, a w dodatku często wspomagają go tam Depay i Dembele. Po zejściu Traore Jordi Alba zaczął częściej pojawiać się w wolnych strefach na lewym skrzydle.
0
Dembele zszedł nie dlatego, że grał gorzej niż Suarez, tylko dlatego, że po kontuzji nie ma jeszcze optymalnej kondycji. Zresztą do swojej najwyższej formy też jeszcze trochę mu brakuje. Ale faktem jest, że Suarez nie powinien tego meczu dokończyć. Sytuacja, w której oddał strzał lewą nogą, zdejmując piłkę z prawej nogi Coutinho powinna być jego ostatnią w tym meczu, a jego miejsce powinien zająć Alena, albo przede wszystkim Malcom.
1
Kurcze, jeżeli chodzi o nasze występy na wyjazdach w Lidze Mistrzów, to można w ciemno obstawiać remis lub porażkę. To po pierwsze.
A po drugie to nie często się to zdarza, ale właśnie nastał taki okres, kiedy nad naszą obroną można się zachwycać, natomiast patrząc na skuteczność naszej ofensywy, to aż chce się płakać.
Zarówno Dembele, Coutinho jak i Suarez i Messi porażają swoją impotencją strzelecką. Dość powiedzieć, że jedynym zawodnikiem Barcy, który dwukrotnie w tym meczu oddał strzały w światło bramki był Busquets...
A co do Suareza, to w ostatnich kilku meczach chyba bardziej przeszkadzał niż pomagał. Jego dryblingi są chaotyczne, ruchy nieskoordynowane i nieprzemyślane. Co chwilę widzę, jak próbuje obiec rywala i praktycznie nigdy mu się to nie udaje. Znacznie częściej widzę jak gubi piłkę gdzieś między nogami rywala. Albo swoimi. Stał się z niego taki jeździec bez głowy.
O dziwo dziś Leo też nie błyszczał. Jasne, że był pilnowany przez kilku rywali. Ale kiedy już udało mu się uwolnić i wypracować sobie miejsce, brakowało mu koncentracji i zimnej krwi. To samo Dembele.
Dla Coutinho brawa za oddanie pierwszego strzału lewą nogą odkąd jest piłkarzem Blaugrany ;)
2
Skuteczność w ataku na poziomie A-klasy :)
1
Oryginalny Ronaldo, a nie jakiś podrabianiec :D
9
Na angielskim BT Sport komentatorzy jednogłośnie po meczu Ajaxu z Realem stwierdzili, że mieliśmy pierwszą w historii Ligi Mistrzów kluczową decyzję sędziów VAR i jednocześnie pierwszą błędną :)
0
Znając nasz zarząd, to odejdzie za 15 mln
0
Na szczęście jeszcze za marzenia nie karzą ;) Chociaż jak uczy historia, interpretacja konstytucji w wykonaniu naszego kochanego rządu także i pod tym kątem może się niebawem okazać zgoła inna... ;)