hanc
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Warszawa
4 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Świetnie. Pisząc o tym, że nie interesują mnie inne racje miałem właśnie na myśli różne porównania, wspominki, a także perspektywy, czy inne absolutnie w tym momencie nieistotne sprawy.
Moim zdaniem jakiekolwiek lepsze zachowanie bramkarza, które przełożyłoby się w efekcie na obronę strzału było w tej sytuacji całkowicie niemożliwe. Powody podałem:
1) strzał z bliska;
2) piłka spadająca lobem (odbiła się dopiero za linią końcową);
3) precyzyjny strzał w długi róg.
Bramkarz, który mógłby obronić ten strzał musiałby popełnić wcześniej katastrofalny błąd w ustawieniu, bowiem strzał poszedł z (patrząc od bramkarza) prawego narożnika pola bramkowego, przez co bramkarz również musiał stać bliżej krótkiego słupka. Gdyby stał o jakiś metr bliżej środka, co jak zaznaczam byłoby błędem (choć wówczas pewnie chwalebnym), to miałby szansę na dobrą interwencję.
Analizując tę sytuację widzę jednak, że do strzelającego piłkarza skakał Alves, a także Busquets. Co mnie zdziwiło najbardziej to brak piłkarzy kryjących słupki. Ale ćwiczymy cały czas nowe warianty obronne, takie jak właśnie krycie strefą przy rożnym i jeśli w przeciągu kolejnych 3 spotkań stracimy gola, to wcale się nie zdziwię, jeśli bramka padnie znowu; czyli podobnie jak wczoraj i we wtorek (z Atlético), po rożnym.
Ale to jest raczej dygresja. Wolałbym, żeby ktoś skupił się na podważeniu słuszności mojej oceny sytuacji, a zwłaszcza wypunktowanych przeze mnie powyżej elementów.
0
Będą po południu / wieczorem. Póki co trwa zbieranie arsenału na kolejnych piłkarzy, żeby było czym w nich strzelać.
0
*W długi róg oczywiście.
PS: Aha, różne racje historyczno - kulturalno - społeczne nie są dla mnie istotne.
0
Gczoo77, byłbyś w stanie objaśnić mi jaką to katastrofalną pomyłką bramkarza było wpuszczenie precyzyjnego strzału z bliskiej odległości, który szedł łukiem na długi słupek?
0
Soltyz, jeżeli uważasz za zbyt wyszukane słownictwo to, czym operuje bez najmniejszych problemów nawet mój 8-letni bratanek, to jest to tylko i wyłącznie Twoja sprawa.
A próba dopisywania ideologii (wybacz, że używam wyrazów, które mają więcej niż 3 sylaby, jakbyś się z nimi nie uporał, to wyjaśnię to jutro mniej "mądrymi" słowami) przy ocenie sytuacji jest dość śmieszna.
0
Hadim, miło, że rozpisujesz się o wielu sprawach, ale szkoda, że pomijasz kwestię najważniejszą, a mianowicie odpowiedzialność za stratę pierwszego gola. Bo kompletnie mnie nie interesuje to, czy broni bramkarz uważany za najlepszego na świecie, piątego, czy siedemsetnego, ale to, czy mógł się zachować lepiej przy golu i czy by to coś pomogło.
Fakty są takie: Valdés zrobił dwa kroki do przodu przy wrzutce. Tylko, że w momencie strzału nie został złapany przed bramką, ale na linii. Co więcej, strzał poszedł z narożnika pola bramkowego. Piłka została strącona na tyle precyzyjnie, że nie tylko poleciała w długi róg bramki, ale jeszcze była uderzona tak, że szła sporym lobem. Strzał był absolutnie nie do wyjęcia i jeśli mamy już kogoś winić, to co najwyżej człowieka, który ustala, że przy rzucie rożnym żaden z piłkarzy nie kryje słupka (guardiola(at)fcbarcelona.cat), albo Sergio Busquetsa, który spóźnił się za graczem Osasuny.
0
Generalnie dość komiczna jest dyskusja o bramkarzu w momencie kiedy ani nie zawalił bramki w meczu, ani nie popełnił błędu, ani zespół nie przegrał (co więcej - wygrał). W sumie równie dobrze można by było poużalać się nad słabą formą Messiego, albo kiepską skutecznością Barcelony z przodu. :-)
0
Gilbert3, Twoje bezsensowne i oderwane od rzeczywistości osądy przyprawiają mnie o wymioty. Na początku myślałem, że robisz sobie jaja i parodiując styl neomadridistów sprzedajesz śmieszne żarty. Śmiałem się do rozpuku i aż mi serce drżało ze szczęścia, jak to czytałem, bo myślałem sobie: "o, widać, że wie jak nabijać się z matołków, którzy myślą, że wiedzą o piłce cokolwiek". Niestety jakiś czas potem zorientowałem się, że to jednak nie były żarty. Poczułem się tak, jakbym trafił na ścianę.
0
Podobno Guti na rozgrzewce słucha O-Zone i Village People.
0
A, skoro tak, to przepraszam. Barcmanie, wybacz!
0
Pershing, to nie jest tak. José "Wahin" Pinto słucha. Ale tylko po to, żeby sam mógł potem na niego disować. :-)
0
Buffon na drugim. Oznacza to, że chyba jedna składowa nazwy IFFHS powinna być pisana większą czcionką. Statystycy wyraźnie ustępują historykom. Wysokie miejsce Buffon to kpina.
0
Ja się przyczepię o pewną drobnostkę natury technicznej. Barcmanie, jeśli już zdecydujesz się, żeby w newsie użyć hiszpańskich znaków przy zapisie akcentowanych liter, to bądź konsekwentny i używaj ich wszędzie gdzie trzeba. Nie wiem, czym sobie zasłużyli na wyróżnienie na przykład Valdés i Márquez, podczas gdy Piqué, a Touré nie.
Poza tym gratuluję po raz kolejny świetnej roboty.
0
Dawno dawno temu był liderem dwóch klasyfikacji najczęściej faulujących i najczęściej faulowanych graczy. :-)
Dzuzdek, może bez przesady, ale czasem poza rozkładaniem rąk i błagalnymi gestami miło by było zobaczyć jakiś bardziej męski akt wstawienia się za kolegą z zespołu, któremu przeciwnicy chcą skończyć karierę.
0
Napisałem prostą rzecz: czasem powinien komuś się odegrać za notoryczne faulowanie Messiego. Jeśli uważasz, że to oznacza "ząb za ząb", albo "czerwo w co 2 meczu", to jak mam to traktować poważnie?
Piotrekp, nie mówię o klasie sportowej. Bombel się w Barcelonie nie sprawdził, Zambrotta nie odnalazł, Motta nie rozwinął. Ale mimo to, ci piłkarze mieli w sobie coś z rozbójnika (poza nimi jeszcze wspomniany przeze mnie Deco, czy Gio) i jak ktoś za bardzo sobie hasał i pozwalał na zbyt wiele, to potrafili takiego kogoś utemperować jakimś ostrym wejściem.
Dlatego też z dużym niepokojem obserwuję to, że przeciwnicy coraz częściej pozwalają sobie na chamską grę z Messim w "kości". W ostatnich 4 mecze Leo obserwowaliśmy to 3 razy. Z Valencią, Realem i Atlético. Wiem, że jak będziemy grali z Lyonem to tylko kontuzja może uchronić Grosso przed dołożeniem do kolekcji kartonika. Bo on to lubi.
Skoro więc Keicie nie idą strzały z dystansu, ma problem z pokryciem rywala, a czasem w prosty sposób gubi piłkę, to niech wykaże się czymś innym. Chociażby jakimś nieładnym nadepnięciem na przeciwnika (Assuncao i Pernia aż się prosili, żeby ktoś ich skasował). Gra w Hiszpanii już drugi rok, ma kolegów, więc niech sobie napisze na kartce jedno zdanie, a na bank chociażby taki Eto'o pomoże mu przetłumaczyć: "kopnij go jeszcze raz, to sam z boiska nie zejdziesz".
0
Morief, widząc swój nick na początku Twojej wypowiedzi mniemam, że zwracasz się do mnie. Jak już napisałem, nie czytam tego co piszesz, więc się nie trudź.
I jeszcze miłej nocy życzę.
0
Karolle. W pełni się z Tobą zgadzam.
0
Dzuzdek. W Barcelonie nie potrzeba pacyfistów. Na boisku się walczy. :-) Najwyżej wytransferujemy go do jakichś krisznowców.
0
W każdej drużynie muszą być ludzie do tego, żeby chronić artystów.
To co robisz, to dość nieudolna próba sprowadzenia prostej sytuacji do absurdu. Nie wiem, czy nie rozumiesz tego co piszę, czy to jest jakaś próba odegrania się za to, że zostałeś kiedyś zagięty.
Pewnie jakbym napisał, że musimy częściej strzelać z daleka, to ciesząc się jak dzieciak, który właśnie puścił bąka i myśli, że to śmieszne, zacząłbyś twierdzić, że pisząc to miałem na myśli sytuację, gdzie każdy zawodnik ma przy każdym kontakcie z piłką oddawać strzał na bramkę; czy to będzie z 20, czy z 80 metrów. Dla mnie to głupie.
Nie trudź się, bo nie będę bawił się w taką dziecinadę. Po prostu zapamiętam sobie, żeby nie trudzić się i Ci nie odpisywać. Ba, nawet nie będę czytał Twoich wypocin. Ani tu, ani nigdzie indziej. Szkoda czasu.
Również pozdrawiam.
0
Uważasz, że podawanie skrajnego przypadku jest dobrym kontrargumentem? Nie. Nie jest. W zespole musi być co najmniej jeden ochroniarz. Jakoś kolejni sędziowie nie potrafią zapanować nad gorącymi główkami naszych przeciwników.
0
Drogi Seydou. Jeśli masz już ten 1m 80cm, a obok Ciebie grają wyżsi Touré, czy Busquets, to ładnie by było, zamiast szukać słów na późniejsze narzekanie na brutalne faule na Messim, tak przypieprzyć któremuś z kolejnych frajerów, którzy mu wchodzą w nogi, żeby w następnym meczu dwa razy przeciwnik pomyślał zanim podetnie Leo.
Deco był w porównaniu z nimi kurduplem, ale się nie bał i chwała mu za to. Podobnie jak Zambrotta, van Bommel i Motta. Nie można robić z siebie ciot i pozwalać na takie traktowanie jakimś madryckim ogórkom.
0
Oczywiście ten ranking można wsadzić między bajki. Powód? Ano właśnie Żenadin został zwycięzcą w 2006 roku. W roku, w którym Real nie wyszedł z 1/8 przegrywając z Arsenalem w dwumeczu 1:0. Ten sam Real dostał również w pupsko w meczu z Saragossą aż 6:1 po 4 trafieniach Diego "Kelnera" Milito. Co więcej, warto dodać, że przecież w roku 2006 ZZ skończył piłkarską karierę, więc nie grał już w rozgrywkach ligowych sezonu 06/07. A zatem dostał tę nagrodę za garść występów na MŚ. TYLKO I WYŁĄCZNIE.
A zatem ta nagroda znaczy tyle co nic. Niemniej jednak wielkie gratulacje dla Xaviego.
0
Purleone, powiedz mi gdzie, jak sam to określasz "jechałem po chłopakach jak po idiotach"?
"(...)uwierz znalazby sie spec, ktory to samo myslalby o Twoich argumentach, czy to upowaznialoby go do disow?". Tak. Powiem wręcz, że z niecierpliwością czekam na to. Tylko problem polega na tym, że ja komentarze, które uważam za bzdurne staram się jednak "disować", ale w oparciu o argumenty. Jak ktoś mnie w nich zakasuje (w argumentach), to będzie to z wielkim pożytkiem dla wszystkich.
Morief: "3 to dno". Nie. Dno, ale takie kompletne to ocena 1. Skalą nie jest przedział 3-10, ale 1-10.
0
Morief, przekonaj mnie, że Cáceres zagrał dobre zawody.
Purleone, taaaaaa, komentarze użytkowników stoją na wysokim poziomie i to zły ii niedobry Masq i ja wymyślamy komu popadnie. Przejrzyj na oczy.
0
Gczoo77. Co do oceny Cáceresa i porównania np. z Sánchezem, zwróć uwagę na ilość błędów. Obaj maczali palce w utracie gola przez Barcelonę. Victor dał się minąć z dziecinną łatwością, a Martin nie pokrył swojej strefy. Szukałem jeszcze okoliczności łagodzących, bo przecież za Rijkaarda przy stałych fragmentach gry kryliśmy indywidualnie, więc z przyzwyczajenia oglądałem powtórki, żeby ocenić który zawodnik odpowiadał w polu karnym za Ujfalusiego. Ale nastym razie kiedy odtwarzałem akcję, wyzbyłem się wszelkich złudzeń. Nie ma mowy o kryciu indywidualnym, bo doskonale widać, że defensywa stała w "strefie". Akurat wyszło tak, że piłka powędrowała w pole, w którym operował Cáceres. Może winę ponosi tu trener, bo w życiu bym w tej sytuacji nie ustawił w, moim zdaniem, najbardziej niebezpiecznych strefach piłkarzy o wzroście Sylvinho i Cáceresa. Zwłaszcza, że do dyspozycji byli jeszcze Touré, Busquets i Piqué. To jest jedna sprawa.
Druga to właśnie to, że po jego błędach przeciwnicy mieli naprawdę dobre okazje. Np. właśnie w pierwszej minucie w doskonałej sytuacji znalazł się Sinama-Pongolle. Chwilę później z dziecinną łatwością Martin został minięty w polu karnym przez Simao (wyglądało to tak, jakby Urugwajczyk stał cały czas na wyprostowanych nogach). Zaraz potem wyskoczył do wrzutki w polu karnym (naszym). Była to z jednej strony dobra interwencja, bo choć wszedł w paradę Alvesowi, to nie dopuścił do strzału napastnika. Ale piłkę wybił tuż przed pole karne, dokładnie w punkt skąd Maniche oddał groźny strzał (jakby ktoś pytał, jest to jeden z powodów, dla których Touré, ani Busquets nie dostali wyższej noty, choć dziwi mnie brak sprzeciwu, bo wydawało mi się, że to właśnie ocena mniejsza niż 8 dla Sergio wzbudzi największą falę protestów). Potem bywał w prosty sposób kiwany, niepotrzebnie dopuścił do piłki Forlana na naszym prawym skrzydle, itd. I do tego jeszcze druga połowa: 77 minuta. Po wyłuskaniu piłki pod własnym polem karnym chciał uskutecznić jakąś kiwkę (?), co środkowemu obrońcy nie przystoi. Efekt - musiał faulować przeciwnika i stworzył mu kolejną dogodną okazję.
I mimo że uważam Cáceresa za lepszego piłkarza niż Sánchez, oraz widziałem w jego grze kilka przebłysków, czego nie można powiedzieć o Victorze (oczywiście gdy gra na obronie, bo w pomocy to zupełnie inny gracz), to jednak mnogość błędów i ich skutki zaważyły na tym, że został oceniony niżej, niż ostatnio nasz wychowanek.
Aha, jest też jeden czynnik, który mówi o tym, że jednak oceny chyba nie są aż tak przekłamane jakby się komuś wydawało. Moim zdaniem dokładnie oddają to, co się działo na boisku. Bo nie oglądając meczu, tylko znając wynik i strzelców (ew. asystentów) można ogólnie powiedzieć jak przebiegały zawody:
- Bramkarz popisał się kilkoma świetnymi interwencjami (8);
- Obrona grała poprawnie, poza Cáceresem, któremu przydarzały się poważne błędy i zawinił przy golu (3 ludzi 6, lub wyżej, jeden 3);
- Lewa flanka była dużo mniej aktywna od prawej (Sylvek - 6, Iniesta - 6, Messi - 9. Aves - 8);
- w pomocy ci, którzy odpowiadają za przerywanie akcji rywalom grali pewnie (obaj po 7), natomiast człowiek, który miał być rozgrywającym zagrał poprawnie, ale były w jego grze jakieś mankamenty (6);
- w ataku kluczowym graczem był Messi (9), Iniesta zagrał słabe zawody, ale zaliczył asystę (6), środkowy - Bojan nie zagroził bramce przeciwnika i się gubił (4).
Tak wyglądał ten mecz, czy może inaczej? Iniesta zagrał na miarę swoich możliwości? Przebił Messiego? Keita wystarczająco dobrze rozgrywał? Touré i Busquets nie dopuszczali do strzałów pomocników gospodarzy? Kto się lepiej spisał? Wydaje mi się, że narysowanie sobie na kartce ocen, na różnych pozycjach, zamiast nazwisk piłkarzy daje dość dokładny obraz gry.
0
Sisqo83ny, 10 to jednak nota w pewnym sensie dla nas magiczna. Nawet za hattricki jej nie dajemy. Zresztą staramy się przyzwyczajać użytkowników do tego, że choć chciałoby się nagradzać piłkarzy za świetne występy "dychami", to jednak nie może być co do tego żadnych wątpliwości.Tak jak z Eto'o przeciwko Almerii, Titim z Valencią, Puyolem z Realem, itp. Nota "10" w co drugim meczu sprawiłaby, że jej magia by gdzieś prysła.
Bebeto, nie jesteśmy programem "spełniamy marzenia", ale staramy się bez zbędnych emocji rzetelnie ocenić występ danego zawodnika. Przecież nie dajemy tych not na złość. Oceniamy, podajemy kryteria i argumenty. Każdy ma prawo się wypowiedzieć i, to ważne, UARGUMENTOWAĆ swoją wypowiedź. A "argumenty" jakie tu widzimy, to głównie:
- "beznadziejne oceny wystawione ludzie ogladaliscie mecz chyba nie" (czyli jakiś nieskładny bełkot);
- "zastanawiam sie czy ten kto to pisal jest kibicem Barcelony, czy moze krytykiem??" (atak na osobę, a nie podważanie słuszności słów i znowu jakieś pokemonowe zwyczaje z "??");
- itd.
Bardzo wysoko cenię sobie zawsze np. słowa gczoo77, który nie ogranicza się do pustych "ten 7, a ten 6" i w momencie, gdy mam w perspektywie zmierzenie się z podobnymi głosami, to wiem, że oceny muszą być dobrze wyważone, a emocje trzeba schować do kieszeni.
0
OBWIESZCZENIE: Po długich dyskusjach, sztab ekspertów odpowiedzialnych za ocenę postawy graczy w meczu z Atlético po wysłuchaniu argumentów użytkowników serwisu fcbarca.com (czyli tak gdzieś ze 2,5 argumentu), oraz ponownym obejrzeniu spotkania, ustalił, że Bojan Krkić z racji bardzo aktywnej gry i kilku prób szybkiego rozegrania z partnerami akcji "z klepki", mimo iż nie zagroził bramce strzeżonej przez Gregory'ego Coupet, nie zasłużył na aż tak niską notę.
"Decyzją z dnia 7 stycznia 2009 r. w sprawie weryfikacji oceny za występ Bojana Krkicia w meczu z Atlético Madryt, Komisja ds. Jechania Po Cáceresie I Promocji Alvesa ustaliła, iż gracz ten zasługuje na notę 4.
W uzasadnieniu powyższej decyzji Komisja wykazała, że piłkarz FC Barcelony wykazał się godną pochwały aktywnością w rozgrywaniu akcji, oraz dobrze ukierunkowanymi działaniami mającymi na celu przejście obrony przeciwnika podaniami z pierwszej piłki. Dodatkowo czynnikiem przemawiającym za wyższą niż dotychczasowa notą zawodnika jest fakt, iż występując na pozycji snajpera występ gracza jest uzależniony od precyzyjnych zagrań i okazji stwarzanych przez partnerów. Jako, że tych się nie doczekał, nie miał okazji na zmarnowanie dogodnych sytuacji, co mogłoby wpłynąć na równie niską ocenę jego gry."
0
Bebeto: "klucić", "nie omylność"?
Paws:
1) Dzisiaj.
2) CáCeres.
3) Poza tym masz rację.
Didon11, Alves dostał wysoką notę bo jest ulubionym piłkarzem Masq i moim. I nawet jak walnie sobie ze 3 swojaki, to niżej 7 nie zejdzie.
0
Balian88888, najwyraźniej nie rozumiesz, co piszę:
"teraz wyskakujesz znów z jakims "usrednieniem" od którego albo cos odejmujesz albo dodajesz, po danym meczu... wez sie chlopie wreszcie zdecyduj."
Ponoć czytasz moje komentarze. Czytasz też artykuły pisane wspólnie z Kubą i Masq? Wiedziałbyś o co chodzi w tym uśrednianiu.
I czy mógłbyś mi wskazać fragment, w którym pisałem o dodawaniu, albo odejmowaniu?
PS: Komunikacja nawet na poziomie GG również wymaga pewnych konwenansów. Np. przedstawienia się nieznanej osobie, do której się zagaduje.
0
U nas też pracuje zawsze sztab ekspertów. :-)
Gczo77, bardzo dobrze, że zwróciłeś na to uwagę. Choć ciężko jest porównywać grę bramkarza i obrońcy, to jednak postaram się wyjaśnić pewne różnice. Nie chcę się bawić w jakieś dziwne definicje, ale jak napisał Masq, w meczu z Mallorcą błędy Victora były takimi z gatunku "bezpiecznych". Tzn. dostał mocny strzał z wolnego, nie złapał piłki, "tylko ją wypluł" - to jest błąd. Ale zwróć uwagę na to, że zaraz tę piłkę złapał, sam naprawiając to co zepsuł. Drugi błąd, który pamiętam, to było zdjęcie piłki z głowy skaczącym do niej Adurizowi i Puyolowi. Tak, wypuścił piłkę. Ale w polu karnym był tylko jeden rywal i był dość daleko, więc zagrożenia nie było żadnego. Jest też kontrowersyjna sytuacja, gdzie VV wyszedł z bramki, żeby ją wykopać. Nie rozumiem tutaj wielu głosów krytyki, bo moim zdaniem była to słuszna decyzja, a niepotrzebnie Abidal wykazał się zbyt dużą nadgorliwością, bo Valdés wybiłby tą piłkę (zawsze istnieje szansa, że by w nią jakoś krzywo trafił, ale on jednak dość pewnie kopie) gdyż miał bliżej do przeciwnika. W meczu z Atlético niemal identyczną sytuację miał Pinto, tylko wówczas Piqué "zaufał" bramkarzowi i zostawił mu ją i również nie było zagrożenia. Natomiast Cáceres niestety miał problemy z rehabilitacją. Zacznijmy właśnie od choćby tej pierwszej akcji, gdzie w zasadzie już w 30 sekundzie meczu Sinama-Pongolle znalazł się oko w oko z bramkarzem. To samo - sprokurowanie sytuacji, po której wolnego bił Simao. Mimo wszystko są to dwie okazje, po których było realne zagrożenie naszej bramki i naprawdę za nie Cáceres powinien kupić Pinto skrzynkę dobrego wina. Niestety cały czas mam kłopot z analizą sytuacji, po której padł gol. Ciężko ocenić co tam się dokładnie zdarzyło i czy Cáceres w tym kryciu w strefie miał szansę zachować się lepiej.