0

Masq, a Eto'o nawet w nim grał! :-)

0

No, to niech sobie marzy dalej. Po zakupie van Huntelaara na transfer kolejnego środkowego napastnika nie ma raczej co liczyć.

Pewnie trafi latem do Juventusu, albo Chelsea.

Nam jest niepotrzebny, a Realowi chyba jeszcze bardziej.

0

Lekkomyślnością bym tego nie nazwał. Przecież nie celowo w niego przymierzył. Miał kupę pecha i tyle. Lekkomyślność, czy też bezmyślność, to niepotrzebne wyjście Casillasa w GD, nieudolne zastawienie się i strata piłki przy linii bocznej.

Chodzi mi o całą Europę.

0

Jednak trafienie kogoś tak, jak kiedyś VV w Villę, to chyba jednak pech, a nie brak umiejętności...

Wskaż mi jednego bramkarza, z grających w tym sezonie, który nigdy nie zawalił kretyńskiej bramki.

0

W meczu z Espanyolem sędzia mógł gwizdnąć faul z 3 powodów, ale popełnił karygodny błąd:

- atak łokciem;

- atak na zawodnika w powietrzu;

- atak na bramkarza w polu bramkowym.

Decyzja o puszczeniu gry była całkowitą kompromitacją arbitra.

0

Mateć, nie mogę się zgodzić. Pierwszy mecz Pinto - owszem, był słaby (bodaj z Deportivo), ale później był już znacznie lepiej. Tylko na jego nieszczęście obrońcy sprokurowali tam takie sytuacje, że głowa mała. Sam Pinto bronił w tamtych meczach bardzo dobrze: popisał się kilkoma świetnymi wyjściami i widać było, że nie przez przypadek wywalczył kilka sezonów wcześniej Trofeum Zamory. Ma świetny refleks i zwinność. Tylko właśnie przez wzgląd na to, że obrońcy grali jak patałachy i wpuścili w dwóch ostatnich spotkaniach 5 bramek (z Mallorcą i Murcią), wspaniała postawa Pinto przeszła niezauważona. Zwłaszcza w pamięci została mi wspaniała parada w ostatnim spotkaniu sezonu, na wyjeździe przeciw Murcii, gdzie chyba Thuram wyłożył piłkę rywalowi tuż przed pole karne a Pinto wyjął w genialny sposób silny strzał w sam róg.

Zelek, tak, przelobowano Valésa, tylko weź pod uwagę to, że była to akcja 2 na 1. Victor wyszedł do człowieka, który zostawił w tyle obrońców i szedł na bramkę, mając przed sobą bramkarza. Valdés dobrze się zachował nie dając czasu piłkarzowi Betisu, ale tamten świetnie przerzucił piłkę nad STOJĄCYM bramkarzem (czyli w żaden sposób VV nie ułatwił mu zadania).

Gol w meczu z Espanyolem, to przede wszystkim nie wina Valdésa, ale sędziego. Victor pewnie złapałby piłkę, gdyby nie to, że piłkarz Espanyolu wsadził mu łokieć w brzuch, jak ten wybijał się do góry. Powinien zostać odgwizdany rzut wolny po ewidentnym i bezczelnym faulu na bramkarzu w polu bramkowym.

0

Zelek, wskaż może te marne mecze, w których puszcza głupie bramki. :-)

Ale z tego roku, a nie sprzed 5 lat.

Poza tym konkurencję Valdés ma, zaraz za Atlético, najlepszą w Hiszpanii. Wystarczy przypomnieć sobie dowolny mecz Pinto u nas. Jorquera też nie jest byle kim i spokojnie mógłby grać w kilku klubach z PD.

0

Moim zdaniem obaj bramkarze doskonale wpasowują się teraz w sytuację klubów. Real - wielki postrach, od 4 sezonów nie przeskoczył 1/8 w LM, a w lidze też sieje spustoszenie okupując 6 miejsce. Barcelona natomiast jest tak słaba, że rok temu zabrakło jej minimalnie do wejścia do finału LM, a obecnie zespół, który miał się tworzyć jest na 1 miejscu w tabeli i wyprzedza rywali o klasę. Tak samo i Valdés.

Real stać na lepszego bramkarza, ale jak chcą się bawić i walczyć o Puchar UEFA, to proszę bardzo. Powinni skorzystać z naiwności City i sprzedać go za 150 mln euro. Anglicy by na tym interesie wyszli jak Zabłocki na mydle, bo Iker ze swoimi wyjściami zaprowadziłby ich na dno. A Real miałby przynajmniej pieniądze na transfery, w tym możliwość zakupu bramkarza, który nie zawala co drugiego meczu.

0

*Diarra.

0

Nie za bardzo rozumiem czemu mówi się o Casillasie, że nie ma formy. Może wreszcie teraz dociera do niektórych, że Iker nie robi postępów i cały czas popełnia te same proste błędy, co 8 lat temu, 4 lata temu i rok temu.

A mandryli zżera zazdrość z tego prostego powodu, że absolutnie żaden z ich piłkarzy nie byłby w stanie przebić się do pierwszej jedenastki Barcelony. Ani Casillas, ani Cannavaro, Diara, ani Ramos, ani także ci nieobecni w meczu z Barceloną: Pepe, van Nistelrooy, Robben, Guti, Raul, Higuain (no, nie mówicie mi, że trzech ostatnich grało w sobotę, bo nie uwierzę).

Zastanawiałbym się może co najwyżej nad kandydaturą Gago, aczkolwiek patrząc na to, co pokazuje Busquets również Argentyńczyk nie miałby większych szans.

Ale teraz Realiści starają się desperacko udowodnić swoją przewagę i powołują się na głupotę, że VV jest kiepski.

Śmiesznie mi się to czyta. Jeszcze większy ubaw miałbym chyba wówczas, jakby w środowym spotkaniu z Zenitem wystąpił Iker zamiast Dudka i w swoim stylu wpuścił jakąś głupią szmatę. Do czego przyzwyczaił nas. Jak np. w meczach z Juve - co strzał del Piero, to Casi miał pełne portki. Wszystko wchodziło. Większy pożytek byłby, jakby Real powiesił na poprzeczce średniej wielkości ręcznik. Może wtedy uniknęliby kilku durnych bramek. Np. tego lobu z pierwszego meczu.

Ale spoko. Liczę, że nadal Casi będzie tak kasował Valdésa, jak obecnie. I że po kolejnych 22 grach w tym sezonie, Iker powiększy swój dorobek wpuszczonych bramek o następnych 36 punktów. Cóż, jak się wpuszcza szmatę raz na trzy gry, to o Trofeum Zamory można raczej zapomnieć. Ciekawe, czy na koniec sezonu Real zmieści się w 50 straconych bramkach? Wiele wskazuje na to, że i 60 może pęknąć.

0

2 miesiące? Nie. Sezon rozpoczął się w sierpniu. Czyli cały wrzesień (1), cały październik (2), cały listopad (3) i prawie cały grudzień - został 1 mecz (4). To daje nam 4 miesiące. Słownie: cztery.

Nie mam zamiaru kwestionować tego, który z nich zapisał się lepiej na kartach historii, tylko tego, co który z nich robi obecnie. Teraz, w tym sezonie. O niczym innym nie piszę.

Wiem jak wpływa słaba obrona Realu na ilość straconych goli i jak to wygląda w FCB. Ale nie piszę o tym, że "skoro Real traci więcej goli, to znaczy, że Valdés jest lepszy". Przecież porównuję ich zachowania w podobnych sytuacjach. Skoro Casillas ma 10 strzałów w meczu, a Valdés 3, to oczywistym jest, który z nich wybroni ich więcej, więc ta statystyka niewiele powie. Podobnie zresztą jak fakt, na ile strzałów wpada gol. Bo jak na 10 strzałów bramkarz wpuści 2 piłki nie do obrony (mocno bite, w róg)), to jest to 80% skutecznych parad. A jak na 3 pójdzie nie do obrony 1, to tylko 66,7%. A tak zazwyczaj wyglądają te sytuacje. Żeby daleko nie szukać - Malaga - FCB. Piqué się obciął, Valdés wspaniale wyszedł i zablokował strzał napastnika w sytuacji sam na sam. Piłka wyszła poza pole karne, Piqué dał się znowu okiwać i Duda posłał strzał w okno. 1 strzał na 2 skończył się golem.

Valdés nie ma jak się wykazać, skoro jego partnerzy grają tak pewnie, że dopuszczają do 2-3 sytuacji bramkowych w meczu (np. jak ostatnio - z Valencią) i wówczas przeważnie są to sytuacje beznadziejne. Ale nie zmienia to faktu, że i tak czasem jakimś cudem Victor broni w nieprawdopodobnych sytuacjach. Tylko jak ma się wykazać bardziej i wreszcie zabłysnąć, skoro nawet w meczu o stawkę, takich zagrań ma jak na lekarstwo?

Bramkarze promują się grając za słabymi obrońcami i mając kilkanaście szans w meczu. Świetny mur defensywny ustawiony przed Valdésem jest z jednej strony błogosławieństwem (bo prawie nic nie przechodzi), ale indywidualnie przekleństwem. Bo jak wybroni dwie genialne piłki w meczu (jak z Bilbao), na dwa strzały w ogóle, to są to nadal tylko dwie piłki w meczu.

"Rozumiem, że jako kibice Barcelony czujecie się dumni, że na chwilę obecną macie lepszego bramkarza". Tak czuję się dumny. I tylko o tym piszę.Tu i teraz mamy lepszego bramkarza, nie obchodzi mnie co było kiedyś, patrzę na formę. Patrzę, który z bramkarzy stanowi obecnie lepsze uzupełnienie obrony. Jakbym chciał się zastanawiać nad tym, co było kiedyś, to bym strzelał nazwiskami takimi jak Peter Schmeichel, albo Sepp Maier. Ale to, który z nich jest lepszy spycham na drugi plan. Bo dla mnie nie jest ważne samo porównywanie tych bramkarzy, ale to, że przez wzgląd na to jak Valdés gra i jakie cechy składają się na jego obecną charakterystykę: wspaniały refleks, kocia zwinność, ogromna pewność chwytu, duża szybkość i skuteczność wyjścia, doskonałe czytanie gry i umiejętność wychodzenia do wrzutek, gra nogami - celność podań, itd., wreszcie można z całą stanowczością stwierdzić, że Victor po kilku latach czynienia stałych postępów stał się graczem kompletnym i bez cienia wątpliwości może być zaliczany do ścisłej czołówki najlepszych bramkarzy świata (obecnie występujących!). Nie dzięki obronie, ale dzięki temu co robi, gdy w danym momencie obrony zabraknie.

Fakt, miło jest wymienić czasem dłużej "poobracać" myśl. Również pozdrawiam.

0

I nie wiem czemu mam nie mówić o ostatnich miesiącach. Przecież cały czas piszę, co jest tu i teraz? Nawet tak prostej rzeczy nie potrafisz pojąć?

Dalej uważasz, że Real jest najlepszym klubem w Europie, bo ileś lat temu wygrał Puchar Europy 5 lat z rzędu? Dla mnie ocena dyspozycji bramkarza na podstawie tego, jak grał ileś lat temu jest śmieszna. I dlatego czytając to, co piszesz setnie się bawię.

0

REAListo1991:

A kiedy to VV był największym szmaciarzem? Nie przypominam sobie. Komentarze o wyższości Valdésa nie padały, bo był słabszy. Ale teraz już nie jest. Pytasz o strzały w światło bramki? To ciekawe, bo np. Casillas dostał wczoraj 3 strzały w sam środek, podczas gdy Valdés 3 w całym meczu. I, uwaga, wybronił 100%.

Tak, zapomniałem trochę o słabej grze Valdésa, bo dawno jej nie widziałem. Zresztą jeśli uważasz, że Iker gra lepiej, bo "kiedyś grał lepiej", to sobie żyj wspomnieniami. Tak samo możesz dalej uważać Real za największy postrach Europy, a prawda jest taka, że od 4 lat nie awansowali do 1/4 LM. Mam gdzieś stan sprzed kilkudziesięciu miesięcy, skupiam się na tym, co jest teraz.

Zapytam może: jak Ci się podobała akcja Casillasa, kiedy to, uwaga, czytaj uważnie: W NIEGROŹNEJ SYTUACJI WYSZEDŁ Z BRAMKI I W GŁUPI SPOSÓB STRACIŁ PIŁKĘ, WYWALAJĄC SIĘ PRZY OKAZJI I CZEKAJĄC ZA LINIĄ BOCZNĄ NA EGZEKUCJĘ? Fajna akcja?

Akcja "Valdés gra, bo jest wychowankiem" to nic innego jak nabijanie się z idiotów, którzy nie mają o piłce pojęcia i głoszą podobne brednie.

Aktualna forma... Taaa. Powiedz mi, jak Ci się podobał pierwszy gol z Sevillą? Fajna parada "wielkiego bramkarza", prawda? Albo ten gol Albina. Pamiętasz kiedy VV wpuścił szmaty w dwóch meczach pod rząd?

0

To bardzo się mylisz co do mojej osoby. Przez kilka lat powtarzałem, moim zdaniem zgodnie z prawdą, że Casillas jest lepszy. I faktycznie zagrał bardzo dobrze na ME. Ale nie widzę powodu, czemu, skoro teraz wyprzedził go Valdés, miałbym znowu to powtarzać, zwłaszcza, że w moim mniemaniu, jest to wierutna bzdura. Casillas puszcza szmaty, Valdés - nie. Casillas broni wiele świetnych piłek, Valdés też, ale ma mniej okazji do pokazania się w pełnej krasie, bo zazwyczaj jest bezrobotny. Ale jak trzeba, to potrafi bronić takie piłki, że zapiera dech w piersiach.

Przez wiele sezonów Casillas był lepszy, ale odkąd podpisał kontrakt, najwyraźniej poprzewracało mu się w głowie. Do tego uwypuklają się elementy gry, w których nie jest mistrzem - bronienie wrzutek i wykopy. Valdés robi to zdecydowanie lepiej i nie wiem czemu miałbym kłamać? Przez wzgląd na jakąś opacznie pojmowaną kurtuazję?

Nie mówię, że Valdés był zawsze lepszy, ale jest teraz. W zeszłym sezonie szli łeb w łeb, a teraz nasz wychowanek jest lepszy. I nie boję się tego powiedzieć. Nie jestem też zaślepiony, ale potrafię doceniać dokonania graczy FCB. Np. nie mówię, że Bojan jest lepszy od Raula, ale pobił kapitana Królewskich jeśli chodzi o debiutancki sezon. I co, mam o tym nie pisać, bo Raul gra dłużej i jest legendą, a Krkić nie?

Tak samo jest tutaj. Valdés gra teraz lepiej i jest bardziej kompletnym zawodnikiem. Wiem co było 5 lat temu i 4 lata temu i który z nich był lepszy, z kolei nie mam pojęcia co będzie za rok. Skupiam się jedynie na tym, co robią w obecnym sezonie i choć statystyka straconych goli w lidze nie oddaje w pełni różnicy klas, to jednak każdy kto oglądał mecze Realu wie, że Casillas miał swój wydatny i niechlubny udział w tym, że są teraz pod względem liczby straconych goli na 4 od końca miejscu.

0

REALista1991, czyli co, zagrał jeden dobry mecz i już jest najlepszy na świecie? Prawda jest taka, że Casillas w tym sezonie puszcza szmatę za szmatą. Nie nauczył się wychodzić do górnych piłek (o, jeszcze jedna sytuacja: 68 minuta, wypiąstkował piłkę chyba na jakieś 2,5 metra, wprost na głowę naszego zawodnika). Do tego gorzej wykopuje (widać było w GD), gorzej wychodzi (dwie słabe akcje). I to właśnie słaba obrona wpływa na to, że może się wypromować. Bo jest od dawna wiadome, że Real ma kiepską obronę, więc nawet jak wpuści 3 gole, to każdy (nawet nie widząc meczu) będzie jechał na Heinze, Salgado, Metzeldera, Marcelo, itd. I jak obrońcy w meczu z Sevillą w głupi sposób doprowadzają do utraty dwóch goli, to ten trzeci, choć najgłupszy ze wszystkich, Casillasa, uchodzi niezauważony.

Valdés nie gra dobrze, "bo Barcelona ma dobrą obronę", itd. A tylko 9 bramek straconych w lidze, to zasługa wyłącznie defensorów. Bo przecież wiadomo - każda piłka w światło bramki = gol.

Casillas ma więcej okazji do wykazania się i dlatego ma renomę lepszego, ale każdy kto ogląda mecze obu drużyn, widzi jak na dłoni, kto jest prawdziwym mistrzem. Casillas wyjmował piłki, ale popełnił kilka błędów. Valdés z kolei zagrał bezbłędnie i popisał się również kilkoma paradami, ale to zasługa braku umiejętności rywali. A, że zagrał bezbłędnie? Nieistotne. Strzelali w niego.

I dlatego śmieszne jest, że jak Casillas wreszcie nie zawali totalnie meczu (a w przeciągu dwóch miesięcy zawalił w mniej więcej pół tuzina spotkań), nagle po jednym spotkaniu jest bogiem. A VV? A, on ma dobrych obrońców i strzelają w niego.

Ciekawe jest w ogóle to, czy ktokolwiek bierze pod uwagę fakt, jak reagują na wrzutki obaj zawodnicy i np. z jaką precyzją wykopują piłki? Ale fakt, to nie jest ważne, w końcu to nie Anglia. :-) (Szyderczy śmiech).

A, przy akcji Henry'ego, gdy ten posłał piłkę w krótki róg, Casi wykazał się GENIALNĄ paradą. Widać postępy. Z Getafe dał sobie wpakować bramkę jak amator.

0

Fcbarak: "cały czas doszukuję sie toku myslenia Hanca, bo jak do tej pory łapał mnie za słówka a swojego toku myslenia nie przedstawił"

Polecam post z dzisiaj z godz. 11:13. Jeśli tam nie ma mojego toku rozumowania, to już naprawdę nie wiem... Poza tym, lepiej pisz już VV, jeśli masz zamiar pisać "Valdez". Takiego u nas nie ma.

0

Katalończyku, może za to, że w pierwszej połowie świetnie rozgrywał piłkę, ośmieszał rywali i walczył w odbiorze, czym przyćmił naszego nominalnego rozgrywającego?

BTW, zanim się do tego ustosunkujesz, musisz napisać ile masz lat. :-) Ja niedawno skończyłem 17.

0

Robi się ciekawie. :-)

Co było w finale? Hm, np. bronienie w sytuacjach sam na sam z Henry'm i wyłapanie kilku groźnych strzałów.

I teraz niestety muszę skończyć dyskusję, bo nie mamy o czym rozmawiać:

1) "Nie jestem fanem Realu więc ci ich nie podam, ale było ich bardzo dużo sezon i 2 sezony"

2) "nie przypominam sobie aby VV wygrał kiedykolwiek jakis mecz dla Barcy"

Czyli generalnie nie pamiętasz sytuacji ani jednego, ani drugiego, nie potrafisz wskazać ani jednej, a jednak zakładasz, że Iker miał ich sporo (choć żadnej nie potrafisz przytoczyć), a Valdés nie miał ani jednej. Dla mnie to jest śmieszne. Bardzo śmieszne. Widzę zatem, że wobec niemożności poparcia swoich słów argumentami; coś było, ale nie wiesz co, ani kiedy, że dalsza dyskusja byłaby zwykłą stratą czasu. Dla mnie jest to dziecinada.

Zatem kończę tę jałową dyskusję i serdecznie pozdrawiam.

0

Czyli co, finał LM też się nie liczy?

A przypomnij mi w takim razie, który to mecz wygrał Realowi wedle Twojej miary Casillas? Bo coś mi się wydaje, że zaraz się okaże, że też żadnego nie wygrał, tylko wygrał zespół.

Tak się składa, że wczoraj, gdyby Valdés wychodził do Drenthe i Palenki tak ślamazarnie jak Iker do Messiego, to byś raczej nie był w tak dobrym nastroju po spotkaniu.

Ale może skupmy się na jednej kwestii. Wskaż jakiś mecz "wygrany przez Casillasa". A może nawet 3, jeśli potrafisz.

0

"Ja np. nie przypominam sobie aby VV wygrał kiedykolwiek jakis mecz dla Barcy."

No, przecież wczoraj, jakby w tych 3 akcjach puścił bramki, to nikt nie mógłby mieć do niego pretensji. Wiesz jaki byłby wtedy wynik? Np. po takich dwóch sytuacjach, minuta po minucie?

Jeśli nie przypominasz sobie tego, co było wczoraj, to o czym Ty chcesz dyskutować?

A to czy się pamięta czyjeś wpadki, czy nie, to kwestia indywidualna. Kuszczakowi wypomina się 1 błąd w meczu towarzyskim i koniec. A Boruc może wpuszczać 10 szmat w sezonie i będzie cisza.

Casillas w tym sezonie spartolił już więcej bramek, niż Valdés puścił w lidze, ale nikt jakoś nie ma ochoty przypomnieć sobie szmaty w meczu z Sevillą już przy pierwszej interwencji. A to było... Chwila, chwila... Nie! Wcale nie 3 lata temu, tylko 7 dni wstecz.

0

Bo Valdés doskonale do niego wyszedł i przestraszył przeciwnika (nie dał mu za wiele czasu), nie to co np. Iker przy golu Messiego, który wyszedł sobie idealnie na lobika i ani centymetra dalej.

0

Siet2, taka sytuacja nie miała miejsca.

Poza tym jedyna dobitka, którą pamiętam w wykonaniu Messiego była wykonywana z pozycji spalonej (o ile dobrze pamiętam).

0

W zasadzie, to jakby przyłożyć do obu taką miarę, to Casillas praktycznie nic nie wybronił. Eto'o trafił w niego z karnego, sprzed pola karnego, Messi również walił w sam środek bramki. Śmieszne są te teksty.

0

Lincoln25, ale to było żałosne. :-)

0

Ja bym powiedział, że patrząc na beznadziejne występy Casillasa w lidze i LM, Real wystawił go na bramce w GD tylko i wyłącznie dlatego, że w Barcelonie też gra wychowanek. :-)

0

Powołania idą od kolesia, który ma własną wizję. Podoba mu się w składzie bramkarz, który nie nauczył się przez 10 lat wychodzić do wrzutek, to na niego stawia.

0

"Postępy z sezonu na sezon, wciąż udowadnia, bla, bla, bla..."

Trzeba sobie jasno powiedzieć, że Valdés to jeden z najlepszych bramkarzy świata, o ile nie najlepszy.

Bez żadnych dodatków w stylu: "w tym sezonie" albo, że "będąc w formie".

Barcelona uchowała sobie najwyższej klasy specjalistę i nic, ani nikt tego nie zmieni. O jednych mówi się, że obecnie nie mają formy, że grają najgorszy sezon w karierze, etc., etc. BZDURA! Valdés z sezonu na sezon, owszem, potwierdzał, że jest coraz lepszy i obecnie może ze trzech ludzi na świecie może być z nim porównywanych: Buffon, Reina i Cech.

Żaden Frei, który zrobił się zbyt klockowaty, Casillas, który puszczał ostatnio szmatę co mecz (sam sobie wsadził bramkę z Sevillą, a w meczu z Getafe, Albin ośmieszył go, posyłając piłkę w krótki róg i kilka jeszcze takich by się znalazło), o Borucu przez grzeczność nie napiszę. Van der Sar nie jest już tak pewny, Heurelho G., również potrafi sobie coś wsadzić, itd...

Wczorajszy mecz był, owszem, ale głównie przez wzgląd na masę okazji, popisem raczej Ikera (choć obaj zagrali dobrze), z małym zastrzeżeniem: to Valdés był bezbłędny. Victor wybronił sytuację sam na sam, Casillas, zamiast rzucać się Messiemu pod nogi, spokojnie czekał i robił pajacyka, nie próbując w ogóle naciskać na Argentyńczyka, który miał kupę czasu, żeby złożyć się i bez nerwów przelobować rywala. Casillas słabo wykopywał piłkę. Raz w niegroźnej sytuacji posłał ją w trybuny, innym razem źle trafił. Do tego można mieć zastrzeżenia przy pierwszym golu, kiedy to ruszył po wrzutce Xaviego na linię wyznaczającą pole bramkowe, żeby zaraz się cofnąć. Nadgorliwiec mógłby wypomnieć mu jeszcze, że strzał Eto' był średnio groźny, ale ja tego nie zrobię, bo w końcu piłka poszła z jakichś 3 metrów (co nie zmienia faktu, że stojąc do końca na nogach, pewnie by to wybił). I jeszcze ten "wspaniały" - bezmyślny sprint i próba zastawienia Henry'ego. Płakałem ze śmiechu widząc, jak Francuz bez większego wysiłku ośmiesza Casillasa i ten ląduje na gębie za linią boczną boiska. I gdyby nie interwencja Salgado, Casillas obejrzałby pewnie gola zza boiska. To było słabe, niepotrzebne, głupie i kompromitujące.

0

Quaresma77, faktycznie miałem 5. Ale w sumie: 3 + 2.

Konradinho, od zawsze wierny byłem przedmiotom ścisłym.

REAListyk, według statystyk, to Athletic (jeden z najbardziej utytułowanych zespołów w Hiszpanii) grając u siebie z Villarrealem miał zdmuchnąć tego kopciuszka. Wynik Bilbao 1:4 goście. I to jest właśnie statystyka i powoływanie się na mecze sprzed pół wieku.

0

Nadal nie mogę tego pojąć. Dos Santos:

- jest Meksykaninem;

- ma brazylijskie korzenie;

- gra na Wyspach Brytyjskich;

- występował poprzednio w lidze hiszpańskiej.

Więc jakim cudem, do cholery, zaraził się chorobą filipińską?!

0

"Przeciwnicy robili wszystko, żeby powstrzymać młodego Meksykanina, włącznie z trzymaniem go za koszulkę. Na szczęście dos Santos słynący z nieprzeciętnej kiwki, po serii zwodów uciekł rywalom."

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: