1

@YNOSVT To chyba ty żyjesz w innym świecie xD. Bo sam sobie zaprzeczasz i twoje ''argumenty'' to bzdety. A więc dla ciebie argumentem jest to, że Zidane wygrał ligę krajową bez Ronaldo - raz. I dlatego jest lepszym trenerem ? xD A przecież Pep wygrał EPL bez Messiego, czyli ligę krajową w Anglii, i to nie jeden raz, w dodatku bijąc rekordy punktów. Bo skoro wyznacznikiem są dla ciebie ligi krajowe, to rozmawiajmy o osiągnięciach każdego z trenerów w ligach krajowych. Pep doszedł także bardzo daleko w LM w tamtej i obecnej edycji. Zidane wygrał La Ligę bez Ronaldo raz i nie zaszedł w LM tak daleko jak Pep, w ostatnich edycjach - Pep bez Messiego zaszedł do pół finałów oraz finału. Więc kto tu jest idiotą ? xD Pep osiągnął więcej wygranych bez Messiego niż Zizou bez Ronaldo - to są suche fakty. A jeszcze ważny jest, jak zawsze, kontekst, który ty całkiem oczywiście pomijasz, bo tak ci łatwiej manipulować. W jakich okolicznościach wygrał Zizou tę poprzednią ligę, co? Pamiętasz ? Pep wygrywając swoje ligi krajowe, bije rekordy punktów i wygrywa przekonująco. Zidane wygrał zeszłoroczną ligę w końcówce tamtego dziwnego, pandemicznego sezonu, po wygranych ledwo-ledwo, najczęściej jednym karnym, z których połowa nie powinna być przyznana. A przed przerwą pandemiczną, rok temu, Real miał bardzo złą passę i dwie kluczowe kontuzje - Asensio i Hazard - o których mówiło się, przed tą przerwą, że już nie wrócą na boisko w sezonie. Przerwa to było wielkie szczęście dla Realu wtedy, bo kiedy gra wróciła, Asensio się wykurował i akurat on bardzo pomógł Zizou w tej końcówce. Czyli znowu : Zidane wygrał tamtą ligę, głównie dlatego, że miał szczęście - przerwa, która pozwoliła wrócić jego ekipie ze świeżymi bateriami oraz wygrane tylko po karnych. Dla kontrastu, jeszcze raz - Guardiola wygrał swoje ligi w Anglii z drużyną, która grała fenomenalnie i biła rekordy punktów. Guardiola bez Messiego w drużynie, nie tylko wygrał więcej niż Zidane bez Ronaldo w tym czasie, Pep wygrał także o wiele bardziej przekonująco. I kto tu nie ma argumentów? xD

1

@YNOSVT To chyba ty żyjesz w innym świecie xD. Bo sam sobie zaprzeczasz i twoje ''argumenty'' to bzdety. A więc dla ciebie argumentem jest to, że Zidane wygrał ligę krajową bez Ronaldo - raz. I dlatego jest lepszym trenerem ? xD A przecież Pep wygrał EPL bez Messiego, czyli ligę krajową w Anglii, i to nie jeden raz, w dodatku bijąc rekordy punktów. Bo skoro wyznacznikiem są dla ciebie ligi krajowe, to rozmawiajmy o osiągnięciach każdego z trenerów w ligach krajowych. Pep doszedł także bardzo daleko w LM w tamtej i obecnej edycji. Zidane wygrał La Ligę bez Ronaldo raz i nie zaszedł w LM tak daleko jak Pep, w ostatnich edycjach - Pep bez Messiego zaszedł do pół finałów oraz finału. Więc kto tu jest idiotą ? xD Pep osiągnął więcej wygranych bez Messiego niż Zizou bez Ronaldo - to są suche fakty. A jeszcze ważny jest, jak zawsze, kontekst, który ty całkiem oczywiście pomijasz, bo tak ci łatwiej manipulować. W jakich okolicznościach wygrał Zizou tę poprzednią ligę, co? Pamiętasz ? Pep wygrywając swoje ligi krajowe, bije rekordy punktów i wygrywa przekonująco. Zidane wygrał zeszłoroczną ligę w końcówce tamtego dziwnego, pandemicznego sezonu, po wygranych ledwo-ledwo, najczęściej jednym karnym, z których połowa nie powinna być przyznana. A przed przerwą pandemiczną, rok temu, Real miał bardzo złą passę i dwie kluczowe kontuzje - Asensio i Hazard - o których mówiło się, przed tą przerwą, że już nie wrócą na boisko w sezonie. Przerwa to było wielkie szczęście dla Realu wtedy, bo kiedy gra wróciła, Asensio się wykurował i akurat on bardzo pomógł Zizou w tej końcówce. Czyli znowu : Zidane wygrał tamtą ligę, głównie dlatego, że miał szczęście - przerwa, która pozwoliła wrócić jego ekipie ze świeżymi bateriami oraz wygrane tylko po karnych. Dla kontrastu, jeszcze raz - Guardiola wygrał swoje ligi w Anglii z drużyną, która grała fenomenalnie i biła rekordy punktów. Guardiola bez Messiego w drużynie, nie tylko wygrał więcej niż Zidane bez Ronaldo w tym czasie, Pep wygrał także o wiele bardziej przekonująco. I kto tu nie ma argumentów? xD

1

@Vaven Piszesz głupoty. Tu nie chodzi o to, że Tuchel go tak rozpracował. Chelsea zagrała w sumie bardzo przewidywalnie i pragmatycznie. Chodzi o to, że Pep to jest trener, który nie skupia się tylko na samym efekcie końcowym i niestety przez to eksperymentowanie przegrywa.
Na takiej zasadzie, to można powiedzieć, że Barcelona też nie wygrała LM od 6 lat, z Messim w składzie. Dlatego dla mnie takie gadanie, że Guardiola potrzebuje Messiego żeby wygrać LM to po prostu idiotyczny ''nie-argument'', bzdura. Ligi Mistrzów, tak jak żadnych innych rozgrywek w piłce nożnej, nie wygrywa się dzięki jednej osobie - czy to jest wielki trener, czy piłkarz. Zawsze wygrywa się siłą kolektywu - drużyny, dlatego to jest sport drużynowy. A przy tym, w piłce o wyniku decydują jeszcze inne niuanse, czasem wręcz absurdalne, na które piłkarze czy trener nie mają wpływu, jest także czynnik szczęścia/pecha. To jest wszystko bardzo złożony proces, z tego powodu gadanie, że Pep to jednak przereklamowany trener czy że Messi sam wygrywał/wygrywa wszystko, to po prostu typowe, ignoranckie, głupie gadanie kanapowych kibiców, którzy nie mają pojęcia o piłce.

Jeżeli ktoś naprawdę śledzi karierę Guardioli, czyta o nim poważne publikacje czy książki, ten wie, że to jest wybitny trener- filozof i artysta, który myśli o piłce zupełnie inaczej niż typowy trener. Dla Pepa nie liczy się tylko efekt końcowy, czyli wynik, on nie pojmuje tego sportu tylko w kategoriach czystej rywalizacji i zdobywania pucharów. On szuka nowych rozwiązań, lubi grać specyficznym, swoim stylem, cieszyć kibiców ładną grą, uwielbia eksperymentować, żeby zbudować w piłce coś zupełnie przełomowego, co mu się już raz udało z Barceloną. Czasem jak czytam komentarze na tej stronie, to aż nie mogę się nadziwić, że piszą je kibice Barcelony - bo piszą jakby w ogóle nie rozumieli kim jest Pep, jakby nawet nie zadali sobie trudu, żeby go lepiej poznać, jego sposób myślenia o futbolu itd. Pep to jest myśliciel w tym sporcie i także dlatego swego czasu, kiedy prowadził Barcę, nasza tamtejsza drużyna miażdżyła wszystko na swojej drodze. Bo mieliśmy, jako klub, to bardzo wielkie szczęście, że w odpowiednim czasie, trafili na siebie wybitny trener oraz wybitni piłkarze, w swoim najlepszym okresie. Dzięki temu była niesamowita chemia między nimi wszystkimi, a filozofia Pepa plus zdolności piłkarzy, dały Barcelonie dominację na lata. Dlatego Barca była wówczas idealnie działającą maszyną, nie do pokonania.

A teraz, wielu naszych wybitnych piłkarzy- weteranów już się zwyczajnie zestarzało i nie trzymają już takiego poziomu, a trenerzy to nie ta półka co Guardiola, nie mają nie tylko takiej filozofii, pasującej idealnie do obecnych czasów w piłce, nie mają także zdolności nawiązania tak głębokiego porozumienia z piłkarzami, jakie miał Pep. Z kolei Pep, teraz jest często ofiarą swojego eksperymentowania i filozofowania, jest może za mało praktyczny, szczególnie jak na współczesną piłkę, i to w Anglii, gdzie pragmatyzm w grze zawsze brał górę. Także Messi nie ma tu nic do rzeczy, to jest bardziej złożone wszystko. Messi z Barceloną też nie może wygrać LM od lat. Bo tu nie chodzi o jednego piłkarza czy jednego trenera, tylko o całą grupę czynników i okoliczności.

1

@Veysel Tu nie chodzi o to, że Tuchel go tak rozpracował. Chelsea zagrała w sumie bardzo przewidywalnie i pragmatycznie. Chodzi o to, że Pep to jest trener, który nie skupia się tylko na samym efekcie końcowym i niestety przez to eksperymentowanie przegrywa.

1

@Veysel Tu nie chodzi o to, że Tuchel go tak rozpracował. Chelsea zagrała w sumie bardzo przewidywalnie i pragmatycznie. Chodzi o to, że Pep to jest trener, który nie skupia się tylko na samym efekcie końcowym i niestety przez to eksperymentowanie przegrywa.

1

@hetmangabriel21 Mylisz się bardzo i tym udowadniasz, że nie wiesz kim jest Pep.

1

@swer2251 Dokładnie.

3

To tak samo, jak powiedzieć, że Barcelona nie wygrała LM od 6 lat, z Messim w składzie. Dlatego dla mnie takie gadanie, że Guardiola potrzebuje Messiego żeby wygrać LM to po prostu idiotyczny ''nie-argument'', bzdura. Ligi Mistrzów, tak jak żadnych innych rozgrywek w piłce nożnej, nie wygrywa się dzięki jednej osobie - czy to jest wielki trener, czy piłkarz. Zawsze wygrywa się siłą kolektywu - drużyny, dlatego to jest sport drużynowy. A przy tym, w piłce o wyniku decydują jeszcze inne niuanse, czasem wręcz absurdalne, na które piłkarze czy trener nie mają wpływu, jest także czynnik szczęścia/pecha. To jest wszystko bardzo złożony proces, z tego powodu gadanie, że Pep to jednak przereklamowany trener czy że Messi sam wygrywał/wygrywa wszystko, to po prostu typowe, ignoranckie, głupie gadanie kanapowych kibiców, którzy nie mają pojęcia o piłce.

Jeżeli ktoś naprawdę śledzi karierę Guardioli, czyta o nim poważne publikacje czy książki, ten wie, że to jest wybitny trener- filozof i artysta, który myśli o piłce zupełnie inaczej niż typowy trener. Dla Pepa nie liczy się tylko efekt końcowy, czyli wynik, on nie pojmuje tego sportu tylko w kategoriach czystej rywalizacji i zdobywania pucharów. On szuka nowych rozwiązań, lubi grać specyficznym, swoim stylem, cieszyć kibiców ładną grą, uwielbia eksperymentować, żeby zbudować w piłce coś zupełnie przełomowego, co mu się już raz udało z Barceloną. Czasem jak czytam komentarze na tej stronie, to aż nie mogę się nadziwić, że piszą je kibice Barcelony - bo piszą jakby w ogóle nie rozumieli kim jest Pep, jakby nawet nie zadali sobie trudu, żeby go lepiej poznać, jego sposób myślenia o futbolu itd. Pep to jest myśliciel w tym sporcie i także dlatego swego czasu, kiedy prowadził Barcę, nasza tamtejsza drużyna miażdżyła wszystko na swojej drodze. Bo mieliśmy, jako klub, to bardzo wielkie szczęście, że w odpowiednim czasie, trafili na siebie wybitny trener oraz wybitni piłkarze, w swoim najlepszym okresie. Dzięki temu była niesamowita chemia między nimi wszystkimi, a filozofia Pepa plus zdolności piłkarzy, dały Barcelonie dominację na lata. Dlatego Barca była wówczas idealnie działającą maszyną, nie do pokonania.

A teraz, wielu naszych wybitnych piłkarzy- weteranów już się zwyczajnie zestarzało i nie trzymają już takiego poziomu, a trenerzy to nie ta półka co Guardiola, nie mają nie tylko takiej filozofii, pasującej idealnie do obecnych czasów w piłce, nie mają także zdolności nawiązania tak głębokiego porozumienia z piłkarzami, jakie miał Pep. Z kolei Pep, teraz jest często ofiarą swojego eksperymentowania i filozofowania, jest może za mało praktyczny, szczególnie jak na współczesną piłkę, i to w Anglii, gdzie pragmatyzm w grze zawsze brał górę. Także Messi nie ma tu nic do rzeczy, to jest bardziej złożone wszystko. Messi z Barceloną też nie może wygrać LM od lat. Bo tu nie chodzi o jednego piłkarza czy jednego trenera, tylko o całą grupę czynników i okoliczności.

2

@kordyl1010 Dużo prawdy, stosuje to wielu wielkich piłkarzy- weteranów, którzy już nie mogą tak biegać jak za młodu, np. Cristiano czy Suarez. Problem w tym, że współczesna piłka coraz bardziej ewoluuje w stronę fizyczności, coraz bardziej opiera się właśnie na bieganiu, zdolnościach motorycznych, przygotowaniu fizycznym. I już niebawem takie ''mądre stanie'' będzie coraz mniej możliwą opcją podczas meczu.

6

@normasubiektywna Ale to działało razem wszystko dlatego, że byli i genialni piłkarze, i trener, a w dodatku mieli chemię między sobą, to coś nadzwyczajnego. Po prostu wszystko wtedy w Barcelonie się idealnie ułożyło.

5

Tuchel to jest jednak wspaniały trener, w bardzo krótkim czasie odmienił Chelsea. W PSG też pokazywał klasę, ale PSG to zlepek gwiazd bez mentalności jako zespół, w meczach o stawkę, co pokazali w tamtej edycji LM i w tej, dlatego za porażki w Paryżu nie można winić w 100% Tuchela. I tak doszedł z PSG też daleko. Wydaje mi się, że to będzie jeden z najlepszych trenerów na kolejne, długie lata.

2

@Veysel Nie. Nie potrzebuje Messiego, problemów tego City nie rozwiąże Messi. Już było to kilka razy w bardzo dobrych analizach opisywane, w tym sezonie.

1

@totalcrack Ty też nie jesteś zbyt mądry, bo porównujesz Messiego do Jordana. Messi to wielka marka - fakt, ale Messi Jordanem nigdy nie będzie, bo Messi nie ma mentalności i to jest FAKT. Jordan, gdyby grał w swojej dyscyplinie, w takim meczu na poziomie meczu Barca- Liverpool w LM, to by ten mecz wygrał dla swojej drużyny. Messi był niemal niewidoczny w tamtym meczu, już po pierwszej połowie chodził ze zwieszoną głową. Jordan by tego nigdy nie zrobił - fakt. Obejrzyj sobie ''Ostatni taniec''. Messi nie przypomina Jordana niemal w niczym, oprócz tego, że jest piekielnie zdolny w swojej dziedzinie sportu - piłce, a tamten był w koszykówce. Ale tutaj się liczy coś więcej niż same, czyste umiejętności, bo tu trzeba mieć jeszcze charakter przywódcy, mentalność, charyzmę - Messi nie ma żadnego z tych elementów na topowym poziomie, i to są fakty. O tym mówili i mówią nawet ludzie, którzy grali z Messim, poza tym, to widać od lat. Jordan był kimś zupełnie innym niż Messi. Messi to cichy introwertyk, charyzmy to on nie ma żadnej, a tym bardziej osobowości przywódcy i mentalności zwycięzcy, dlatego od lat nie potrafi zmobilizować Barcelony jako zespołu, mimo że jest kapitanem. Jordan mobilizował i motywował wszystkich. I ta osobowość i charyzma to była potężna część marki Jordana - o to właśnie tu chodzi. Messi tego nie będzie miał. Charyzma nie jest kwestią subiektywną - zobacz sobie w słowniku, co oznacza bycie charyzmatycznym. Messi może mieć inne przydatne cechy, zgoda, ale w sporcie przydaje się właśnie charyzma - coś, czego Argentyńczyk po prostu nie ma i tu nie ma nawet dyskusji. Puyol miał charyzmę.

Messi jest genialnym piłkarzem, ale gdzie mu tam do Jordana, błagam! Właśnie dlatego, dla mnie Messi nigdy nie będzie w czołówce absolutnie najlepszych sportowców - bo nie ma mentalności ani charyzmy. Messi będzie najlepszym piłkarzem w historii czy będzie w topie takiego rankingu - samych piłkarzy, ale sportowców? Tu będzie z pewnością niżej. Mentalność zwycięzcy i osiągnięcia poza strefą swojego komfortu, to bardzo ważne czynniki w ocenie wielkości sportowca, a Messi mentalność ma dość słabą, a poza strefę swojego komfortu nie wyszedł nigdy. I tu też jest wielka różnica pomiędzy Messim a Cristiano Ronaldo - Ronaldo to także genialny piłkarz, ale także genialny sportowiec, o wielkiej mentalności, właściwie, to jak ktoś to dokładnie śledzi, to Cristiano jest mentalnie bardzo do Michaela Jordana podobny, także z charakteru - te podobieństwa są niesamowite. Także w rankingu piłkarzy Cristiano będzie niżej od Messiego, ale w rankingu sportowców na pewno będzie wyżej - ma lepszą mentalność, charyzmę, siłę charakteru i również dlatego, między innymi, Cristiano osiągnął wielkie rzeczy w innych ligach i klubach, wychodził nieraz ze swojej strefy komfortu. Podsumowując : Messi to lepszy piłkarz, ale Cristiano to lepszy sportowiec.

1

@totalcrack Ty też nie jesteś zbyt mądry, bo porównujesz Messiego do Jordana. Messi to wielka marka - fakt, ale Messi Jordanem nigdy nie będzie, bo Messi nie ma mentalności i to jest FAKT. Jordan, gdyby grał w swojej dyscyplinie, w takim meczu na poziomie meczu Barca- Liverpool w LM, to by ten mecz wygrał dla swojej drużyny. Messi był niemal niewidoczny w tamtym meczu, już po pierwszej połowie chodził ze zwieszoną głową. Jordan by tego nigdy nie zrobił - fakt. Obejrzyj sobie ''Ostatni taniec''. Messi nie przypomina Jordana niemal w niczym, oprócz tego, że jest piekielnie zdolny w swojej dziedzinie sportu - piłce, a tamten był w koszykówce. Ale tutaj się liczy coś więcej niż same, czyste umiejętności, bo tu trzeba mieć jeszcze charakter przywódcy, mentalność, charyzmę - Messi nie ma żadnego z tych elementów na topowym poziomie, i to są fakty. O tym mówili i mówią nawet ludzie, którzy grali z Messim, poza tym, to widać od lat. Jordan był kimś zupełnie innym niż Messi. Messi to cichy introwertyk, charyzmy to on nie ma żadnej, a tym bardziej osobowości przywódcy i mentalności zwycięzcy, dlatego od lat nie potrafi zmobilizować Barcelony jako zespołu, mimo że jest kapitanem. Jordan mobilizował i motywował wszystkich. I ta osobowość i charyzma to była potężna część marki Jordana - o to właśnie tu chodzi. Messi tego nie będzie miał. Charyzma nie jest kwestią subiektywną - zobacz sobie w słowniku, co oznacza bycie charyzmatycznym. Messi może mieć inne przydatne cechy, zgoda, ale w sporcie przydaje się właśnie charyzma - coś, czego Argentyńczyk po prostu nie ma i tu nie ma nawet dyskusji. Puyol miał charyzmę.
Messi jest genialnym piłkarzem, ale gdzie mu tam do Jordana, błagam! Właśnie dlatego, dla mnie Messi nigdy nie będzie w czołówce absolutnie najlepszych sportowców - bo nie ma mentalności ani charyzmy. Messi będzie najlepszym piłkarzem w historii czy będzie w topie takiego rankingu - samych piłkarzy, ale sportowców? Tu będzie z pewnością niżej. Mentalność zwycięzcy i osiągnięcia poza strefą swojego komfortu, to bardzo ważne czynniki w ocenie wielkości sportowca, a Messi mentalność ma dość słabą, a poza strefę swojego komfortu nie wyszedł nigdy. I tu też jest wielka różnica pomiędzy Messim a Cristiano Ronaldo - Ronaldo to także genialny piłkarz, ale także genialny sportowiec, o wielkiej mentalności, właściwie, to jak ktoś to dokładnie śledzi, to Cristiano jest mentalnie bardzo do Michaela Jordana podobny, także z charakteru - te podobieństwa są niesamowite. Także w rankingu piłkarzy Cristiano będzie niżej od Messiego, ale w rankingu sportowców na pewno będzie wyżej - ma lepszą mentalność, charyzmę, siłę charakteru i również dlatego, między innymi, Cristiano osiągnął wielkie rzeczy w innych ligach i klubach, wychodził nieraz ze swojej strefy komfortu. Podsumowując : Messi to lepszy piłkarz, ale Cristiano to lepszy sportowiec.

1

@Herbert Masz 100% rację tu. Messi jak Jordan? xD tak mogą pisać tylko dzieciaczki, które nie pamiętają kim Jordan był i jaki był przede wszystkim, a tylko o nim czytały. Jordan się różnił/ różni się niemal wszystkim od Messiego.

1

@totalcrack Ma 100% rację, bo różnica między Allim, Jordnem a Messim jest kolosalna, tylko trzeba znać dokładnie biografię wszystkich trzech, żeby widzieć niuanse. Coś, czego Ty nie widzisz.

1

@Bananowysong Ty też nie jesteś zbyt mądry, bo porównujesz Messiego do Jordana. Messi to wielka marka - fakt, ale Messi Jordanem nigdy nie będzie, bo Messi nie ma mentalności i to jest FAKT. Jordan, gdyby grał w swojej dyscyplinie, w takim meczu na poziomie meczu Barca- Liverpool w LM, to by ten mecz wygrał dla swojej drużyny. Messi był niemal niewidoczny w tamtym meczu, już po pierwszej połowie chodził ze zwieszoną głową. Jordan by tego nigdy nie zrobił - fakt. Obejrzyj sobie ''Ostatni taniec''. Messi nie przypomina Jordana niemal w niczym, oprócz tego, że jest piekielnie zdolny w swojej dziedzinie sportu - piłce, a tamten był w koszykówce. Ale tutaj się liczy coś więcej niż same, czyste umiejętności, bo tu trzeba mieć jeszcze charakter przywódcy, mentalność, charyzmę - Messi nie ma żadnego z tych elementów na topowym poziomie, i to są fakty. O tym mówili i mówią nawet ludzie, którzy grali z Messim, poza tym, to widać od lat. Jordan był kimś zupełnie innym niż Messi. Messi to cichy introwertyk, charyzmy to on nie ma żadnej, a tym bardziej osobowości przywódcy i mentalności zwycięzcy, dlatego od lat nie potrafi zmobilizować Barcelony jako zespołu, mimo że jest kapitanem. Jordan mobilizował i motywował wszystkich. I ta osobowość i charyzma to była potężna część marki Jordana - o to właśnie tu chodzi. Messi tego nie będzie miał.

Messi jest genialnym piłkarzem, ale gdzie mu tam do Jordana, błagam! Właśnie dlatego, dla mnie Messi nigdy nie będzie w czołówce absolutnie najlepszych sportowców - bo nie ma mentalności ani charyzmy. Messi będzie najlepszym piłkarzem w historii czy będzie w topie takiego rankingu - samych piłkarzy, ale sportowców? Tu będzie z pewnością niżej. Mentalność zwycięzcy i osiągnięcia poza strefą swojego komfortu, to bardzo ważne czynniki w ocenie wielkości sportowca, a Messi mentalność ma dość słabą, a poza strefę swojego komfortu nie wyszedł nigdy. I tu też jest wielka różnica pomiędzy Messim a Cristiano Ronaldo - Ronaldo to także genialny piłkarz, ale także genialny sportowiec, o wielkiej mentalności, właściwie, to jak ktoś to dokładnie śledzi, to Cristiano jest mentalnie bardzo do Michaela Jordana podobny, także z charakteru - te podobieństwa są niesamowite. Także w rankingu piłkarzy Cristiano będzie niżej od Messiego, ale w rankingu sportowców na pewno będzie wyżej - ma lepszą mentalność, charyzmę, siłę charakteru i również dlatego, między innymi, Cristiano osiągnął wielkie rzeczy w innych ligach i klubach, wychodził nieraz ze swojej strefy komfortu. Podsumowując : Messi to lepszy piłkarz, ale Cristiano to lepszy sportowiec.

2

@martin86 Dokładnie, dzięki. W końcu jakiś obiektywny kibic a nie zaślepiony, stronniczy fanboj. Messi jest genialnym piłkarzem, ale gdzie mu tam do Jordana, błagam! Właśnie dlatego, dla mnie Messi nigdy nie będzie w czołówce absolutnie najlepszych sportowców - bo nie ma mentalności ani ciekawego charakteru, charyzmy. Messi będzie najlepszym piłkarzem w historii czy będzie w topie takiego rankingu - samych piłkarzy, ale sportowców? Tu będzie z pewnością niżej. Mentalność zwycięzcy i osiągnięcia poza strefą swojego komfortu, to bardzo ważne czynniki w ocenie wielkości sportowca, a Messi mentalność ma dość słabą, a poza strefę swojego komfortu nie wyszedł nigdy. I tu też jest wielka różnica pomiędzy Messim a Cristiano Ronaldo - Ronaldo to także genialny piłkarz, ale także genialny sportowiec, o wielkiej mentalności, właściwie, to jak ktoś to dokładnie śledzi, to Cristiano jest mentalnie bardzo do Michaela Jordana podobny, także z charakteru - te podobieństwa są niesamowite. Także w rankingu piłkarzy Cristiano będzie niżej od Messiego, ale w rankingu sportowców na pewno będzie wyżej - ma lepszą mentalność, charyzmę, siłę charakteru i również dlatego, między innymi, Cristiano osiągnął wielkie rzeczy w innych ligach i klubach, wychodził nieraz ze swojej strefy komfortu. Podsumowując : Messi to lepszy piłkarz, ale Cristiano to lepszy sportowiec.

1

@totalcrack Cristiano miał jak najbardziej taką pozycję, tak. I nie, to tacy jak Ty, nie rozumieją do końca sytuacji - oczywiście, że sam Messi nie jest winny długów Barcelony, ale jego utrzymanie jest obciążaniem, a kasa z marketingu WSZYSTKIEGO nie rekompensuje. Ty już raz chciałeś zabłysnąć pisząc, że na pewno wiesz, że to Koeman wywalił Suareza (bo jesteś tak poinformowany, że myślałeś, że sam trener ma decydujący głos jakich piłkarzy wywalać czy sprzedawać - co jest bzdurą), a ja Ci wtedy odpowiadałem, że nie masz racji i po wywiadzie Luisa wyszło na moje. Więc teraz, a propos finansów Barcy, posłuchaj co na ten temat mówi wybitny dziennikarz i ekspert, rodowity Katalończyk - Guillem Balague, który zna ten świat Barcelony, kasy w wielkiej piłce, ludzi w klubie, sytuację w klubie o wiele lepiej od Ciebie. A on mówi, że Barcelona jest w tragicznym położeniu i utrzymanie Messiego zdecydowanie obciąża budżet. Po prostu uwielbiam takich jak Ty, co myślą, że pozjadali wszystkie rozumy i jakieś proste, cepowate myślenie ogólne, przekładasz na rzeczywistość piłkarską, a to nie takie proste, bo ten biznes rządzi się swoimi prawami, w tym środowisku dochodzą pewne czynniki, których nie ma w normalnych firmach.

1

@totalcrack Cristiano miał jak najbardziej taką pozycję, tak. I nie, to tacy jak Ty, nie rozumieją do końca sytuacji - oczywiście, że sam Messi nie jest winny długów Barcelony, ale jego utrzymanie jest obciążaniem, a kasa z marketingu WSZYSTKIEGO nie rekompensuje. Ty już raz chciałeś zabłysnąć pisząc, że na pewno wiesz, że to Koeman wywalił Suareza (bo jesteś tak poinformowany, że myślałeś, że sam trener ma decydujący głos jakich piłkarzy wywalać czy sprzedawać - co jest bzdurą), a ja Ci wtedy odpowiadałem, że nie masz racji i po wywiadzie Luisa wyszło na moje. Więc teraz, a propos finansów Barcy, posłuchaj co na ten temat mówi wybitny dziennikarz i ekspert, rodowity Katalończyk - Guillem Balague, który zna ten świat Barcelony, kasy w wielkiej piłce, ludzi w klubie, sytuację w klubie o wiele lepiej od Ciebie. A on mówi, że Barcelona jest w tragicznym położeniu i utrzymanie Messiego zdecydowanie obciąża budżet. Po prostu uwielbiam takich jak Ty, co myślą, że pozjadali wszystkie rozumy i jakieś proste, cepowate myślenie ogólne, przekładasz na rzeczywistość piłkarską, a to nie takie proste, bo ten biznes rządzi się swoimi prawami, w tym środowisku dochodzą pewne czynniki, których nie ma w normalnych firmach.

1

@Przemas8411 Słuchaj, zgadzam się całkowicie, że należy zrobić porządek z absurdalnymi pensjami piłkarzy w Barcelonie, ale jeśli chodzi o Ronaldo to tutaj muszę sprostować, bo tam akurat nie poszło o żadną kasę. Fakt jest taki, że Perez dał Ronaldo nową umowę z podwyżką, z takimi samymi pieniędzmi jakie ma Cristiano teraz w Juve, a Ronaldo i tak odszedł. Gdyby mu chodziło o pieniądze, to by przyjął tę podwyżkę i został w Realu albo dostał w Juve więcej, a tak się nie stało. Ma tyle samo i odszedł z Realu. Bo właśnie nie chodziło o kasę. Guillem Balague o tym napisał świetną analizę na Sky Sports, w okresie kiedy Cristiano już odchodził z Realu. A ten dziennikarz ma bardzo dobre źródła i kontakty w wielkiej piłce, jego informacje są rzetelne. I on napisał, że odejście Ronaldo nastąpiło ostatecznie dlatego, że Cristiano miał od lat bardzo trudną i skomplikowaną relację z Perezem, poza tym Ronaldo czuł się w Realu już niedoceniany i wypalony, i chciał odejść. Sam Ronaldo to potem potwierdził w wywiadzie dla The Guardian, którego udzielił już będąc graczem Juve w 2018 roku (czytałem). A oferta Juve to była jedyna oferta za Ronaldo z Europy w tamtym czasie, a Ronaldo wciąż chciał grać w Europie - czyli to w sumie była jego jedyna opcja. Dlatego odszedł. Także to trochę bardziej skomplikowane i wbrew utartym stereotypom, którymi myśli większość kibiców, kiedy zastanawiają się nad takimi odejściami piłkarzy - powody takich rozstań są różne, a w tym przypadku, z kasą to miało niewiele wspólnego.

1

Nawet jeśli piłkarz gra tak wspaniale jak Messi, nie powinien dostawać takiej absurdalnej kasy, kropka. I błagam, niech mi tu naiwniacy nie wyskakują z tym, że rzekomo Argentyńczyk rekompensuje to pieniędzmi, które przynosi z reklam i od sponsorów. Nikt nie zbilansuje takich wydatków, nawet jeśli ma markę Messiego, Ronaldo czy innego Jordana - czyli nawet jeśli jest legendą danego sportu. I najlepszym dowodem na to są finansowe problemy, jakie ma Barcelona od dłuższego czasu - jakoś te wielkie wpływy z marketingu nie złagodziły tych kłopotów nawet troszeczkę. Zresztą, sami eksperci od finansów, którzy przeprowadzali audyt w Barcelonie i pisali raport o stanie ekonomicznym klubu, powiedzieli kilka razy oficjalnie, otwarcie, że odejście Messiego przyniosłoby wielką ulgę dla budżetu klubu. To o czym my tu jeszcze rozmawiamy. Gazetki takie jak Sport to czysta propaganda, która usiłuje malować wszystko w różowych barwach, dlatego ich analizy, takie jak ta, są niewiele warte. Ja wolę słuchać ekspertów i ludzi, którzy mieli bezpośredni wgląd w finanse Barcelony. Messi to wielka legenda tego klubu i szacun za to, ale dla mnie powinno się obciąć wszystkie te absurdalnie wielkie pensje w klubie, bez żadnych dodatkowych przywilejów i takiego lizania tyłka. Messi i tak zbił fortunę grając tu przez lata, kolejne pokolenia jego rodziny nie muszą się martwić o przyszłość, tyle ma tej kasy, więc nic by mu nie zaszkodziło zgodzić się po prostu na cięcia, żeby ratować klub, który podobno tak kocha. Tym bardziej, w obecnej sytuacji kryzysowej na świecie. Znowu wczoraj słuchałem podcastu Balague na youtubie i on tam rozłożył na czynniki pierwsze konferencję Laporty oraz ogólnie sytuację Barcelony, i to jest dramat, niesamowite (to jego słowa) - bo podobno w tym klubie 110% zysków idzie na pensje dla piłkarzy. Tak, dobrze czytacie - 110%, ku**a, a powinno być to na poziomie 60-70% (takie są zapisy/wytyczne dla wszystkich klubów, co chcą normalnie funkcjonować). Jak to usłyszałem, to szczerze mówiąc, jest to dla mnie takie szaleństwo, że nawet nie do końca rozumiem, jak to może być 110%. Jak oni to liczą. Tak czy siak, ktoś musi w końcu twardą rękę zrobić porządek z tymi piłkarskimi zarobkami, bo to już się w głowie nie mieści, jaką oni kasę pompują tylko do kieszeni piłkarzy, a struktury i kluby piłkarskie umierają, bo są niedofinansowane. Przez to nie ma równowagi i tak się zabija ten sport.

1

@Lucassito Tu się zgodzę, że Iniesta i Xavi byli też kluczowi i to oni, swoją grą, też umożliwili Messiemu dużo na boisku. Od kiedy ich nie ma, jest problem z bardziej kreatywnym rozgrywaniem - fakt.

5

@FerNiKloVe Ten klub był legendarny przed Leo - tylko wiedzą o tym ci, co kibicują faktycznie Barcelonie, a nie FC Messiemu. I może ci trochę starsi kibice, a nie dzieciaczki, które tu przyszły jak pszczoły za miodem, dopiero wtedy, kiedy wielkie zwycięstwa zaczęła odnosić Barcelona Pepa.

3

O wow, Depay nie jest na poziomie Messiego czy Cristiano - ale ''złotą myśl'', walnął.

0

@Adi123456789 Ma przyjść Aguero i już było info, że Messi raczej zostanie. Poza tym, Pep sam powiedział, że Aguero idzie grać ze swoim przyjacielem, największym piłkarzem w historii i że mogą jeszcze razem wiele dać Barcelonie. Zatem zostanie raczej, imo.

2

@jolowanila ''Bramki tuszują...'' - właśnie tak kretyńskie komentarze pokazują, że większość kretynów w Internecie nie zna się na piłce. To takie same farmazony, jak to co pierniczą hejterzy Cristiano, że on ''tylko bramki strzela''. Gdyby tacy jak Ty, znali się naprawdę na piłce, to by wiedzieli, że typowy napadzior musi się jeszcze umieć znakomicie poruszać i ustawiać w swojej strefie, znajdować sobie inteligentnie miejsce między obrońcami, wychodzić na pozycję, a strzelanie bramek to też wcale nie jest prosta robota, i nie, nie każda 9 by to strzeliła. Do tego trzeba wyjątkowego refleksu, techniki, siły i boiskowej inteligencji. Dlatego nie każda 9 i nie każdy strzelec, może być Suarezem czy Cristiano Ronaldo.

2

@gg156 Dokładnie i ja o tym pisałem, ale właśnie ci przeciwnicy Koemana, wtedy mnie wyzywali od naiwnych dzieciaczków, bo to wszystko przecież wina trenera. Tymczasem ja wiedziałem, że to bzdura. Bo żaden trener sam nie podejmuje decyzji o wywaleniu jakiegoś zawodnika, żaden. Tym bardziej kogoś tak zasłużonego dla Barcelony. To było wiadome, że decyzja poszła z góry, bo się chcieli pensji Suareza pozbyć.

2

@mati10333 Dokładnie.

3

@don'T.R.I.P.e I ja tak od początku mówiłem, to inni na tej stronie twierdzili, że wywalanie Luisa to wina Koemana.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: