2

Tutaj oczywiście chodzi o limity i ten artykuł też trochę mąci obraz sytuacji, a to jest naprawdę o wiele prostsze : Real miał większe zyski, bo jednak przez lata była tam prowadzona mądrzejsza polityka płacowa - Perez miał i ma określoną drabinkę płac, której nie zmienia dla nikogo, a tym bardziej w kryzysie - patrz to, co się stało właśnie z Ramosem. Nawet dla takiej legendy białych jak Ramos, Perez nie zrobił wyjątku, tam faktycznie nikt nie jest większy niż klub (szkoda że Barcelona nie bierze z tego przykładu, tylko daje pogrywać ze sobą niektórym gwiazdeczkom). A podczas kryzysu oczywiście wszyscy tracą, nawet dobrze zarządzani, więc oczywiście, że Real też ma kłopoty, ale jednak mniejsze niż Barca.

Bo w Barcy to jest patologia od lat z tymi pensjami i nie, nie zaczęła się ona od zarządu Barto, ale jeszcze wcześniej. Ciągłe podwyżki i brak takiego limitu jak w Realu sprawiły, że Barcelona przeznaczała, do tej pory, ponad 70% całego budżetu na zarobki dla piłkarzy, a Guillem Balague jeszcze w swoich analizach zwracał ostatnio uwagę na to, co powiedział na konferencji sam Laporta - że aż 110% profitu klubu idzie na pensje. To są słowa samego Laporty. To jest totalny absurd, tak niebotyczne pensje. To się musi zmienić. Kto jest tych analiz ciekawy bardziej, niech sprawdzi kanał Balague na youtubie - to jest wideo zatytułowane : ''Will KOEMAN, MESSI stay at BARCELONA? | Laporta Presser Reaction'', wszystko jest tam szczegółowo wyjaśnione.

1

Messi i jeszcze kilku innych, Cristiano też grał na ulicy, na Maderze. Na tych wzgórkach i pagórkach, bo nawet porządnego boiska tam wtedy nie było, a kto był na Maderze ten wie, że to wulkaniczna wyspa, gdzie nie ma prostych terenów. Szkoda, że już to pokolenie piłkarzy ulicy się powoli kończy. Oczywiście, będą jeszcze takie talenty z krajów tak zwanego Trzeciego Świata, gdzie ulica czy proste klepisko to jedyne możliwości, ale w Europie to już dziś praktycznie wszystkie dzieciaki z jakimś tam piłkarskim talentem, od małego kształcą się w akademiach, super wyposażonych ośrodkach piłkarskich.

3

Antek to jest świetny grajek i powtarzam to ciągle, natomiast głównym problemem Grieza w Barcelonie jest to, że on tu nie gra na swojej optymalnej pozycji. Tu jest pies pogrzebany, i dlatego Barcelona jest sama sobie winna, że nie przemyślała ogólnie tej koncepcji z nim, w drużynie. Griezmann to super piłkarz, który potrafi świetnie rozgrywać, strzelać czy też odwalać czarną robotę - to ostatnie często robi w Barcelonie, ale mało kto to docenia, przynajmniej wśród kibiców na tej stronie - tylko musi być odpowiednio wykorzystywany, jak każdy piłkarz, szczególnie topowy. Inaczej tłamsi się jego zalety.

Co do poziomu gry do tej pory, na tym Euro - ludzie, zrozumcie, że to są pierwsze mecze, a piłkarze przyjechali na turniej zmęczeni sezonem, który przez pandemię był praktycznie bez przygotowania i porządnych wakacji, co wynikało z jeszcze poprzedniego sezonu, w środku którego wybuchła epidemia covidu i wszystko pokręciła. Jest oczywiste, że większość ekip oszczędza siły i na razie gra strategicznie, nikt nie będzie się rzucał z całym potencjałem teraz, w rozgrywkach grupowych - teraz będzie czysta, zimna kalkulacja, pragmatyzm w grze. Dzisiaj Portugalia i Francja wykonały swoje plany i kropka.

2

@Kengo On też w Barcelonie bardzo pracuje w defensywie, ale mało kto z kibiców, przynajmniej na tej stronie, to docenia.

1

Bardzo celnie skomentował a propos krytyki ''To część tej pracy, przemysłu piłkarskiego, trzeba to przełknąć i pozostać silnym. Na początku, kiedy byłem młodszy, trochę mnie to dotykało, ale potem szybko zrozumiałem, że skoro krytykują Diego Maradonę, José Mourinho, Cristiano Ronaldo i Lionela Messiego, to dlaczego ja miałbym nie być krytykowany?'' - dokładnie, najlepsi zawsze są krytykowani, najczęściej niemiłosiernie, bo wszyscy mają wobec nich największe wymagania i są najbardziej wyeksponowani, zawsze ''na świeczniku''. Szczególnie Cristiano dostaje się zawsze dużo hejtu, a on gra i wygrywa dalej, nic sobie z tego nie robiąc. To jest właśnie część topowej mentalności.

1

Może wreszcie coś uda mu się wygrać z reprezentacją, chociaż niestety, paradoksalnie, osoba Messiego często była jednocześnie wybawcą tej reprezentacji, jak i przekleństwem. Dla każdego, kto to bliżej analizował, to po prostu tak było i mówiono o tym szeroko, nawet w Argentynie, jeszcze do niedawna. Cała drużyna zamiast grać swoje, naturalnie, za często ulegała presji, że ''Messi musi się pokazać, przez Messiego muszą iść wszystkie najważniejsze akcje, to Messi musi wygrać Mundial'' itd. - i to właśnie szkodziło całej ekipie. Argentyńczycy zawsze mieli mnóstwo czystej jakości piłkarskiej w drużynie, lecz brakowało im mentalności i przywództwa, wymiękali po prostu psychicznie - przykład meczu z Islandią na Mundialu w Rosji, to idealny przykład tego. I wymiękali właśnie pod presją - bo Messi ''musi'' to i tamto, bo to Argentyna, bo spuścizna Maradony zobowiązuje itd. Kiedy media budują takie stresujące narracje dookoła drużyny, to wtedy właśnie potrzebny jest prawdziwy lider, który postawi się mediom, odrzuci te wszystkie poza- boiskowe bzdury i wprowadzi spokój i pewność siebie do zespołu. Niestety Messi nie ma cech przywódczych (to nawet ludzie z reprezentacji Argentyny mówili nieraz), po porażkach się chowa (w Barcelonie także i wszyscy to wiemy; po porażkach do ludzi zawsze wychodzi ter Stegen albo Pique, Messi spuszcza głowę i ucieka), nie potrafi zmobilizować zespołu jako całości, w kryzysie, kiedy zespół przegrywa. Jego brak przywództwa objawił się także wtedy, kiedy po kolejnej porażce i zamieszaniu w repie, ogłosił, że odchodzi i odszedł, żeby potem zmienić zdanie i wrócić. I to jest niestety jedna z wad Messiego (nikt nie jest idealny, jak widać) - on nie potrafi nigdy podjąć męskiej, szybkiej decyzji raz a dobrze, zawsze się waha i zastanawia, robi jedno, a potem znowu to odkręca. Dokładnie tak jak było z tym krótkim odejściem z Argentyny. I to jest niestety słabość charakteru, która całej drużynie na pewno nie pomogła. Bo jeżeli sam kapitan nie wie co robić, postępuje chaotycznie i tak łatwo się poddaje, to czemu reszta zawodników ma wierzyć i się motywować? Messi to nie jest jednak Maradona, który oprócz geniuszu piłkarskiego, miał wielką charyzmę i zdecydowaną siłę woli. To nawet zawsze Valdano powtarza.

Zatem życzę Messiemu tego upragnionego zwycięstwa z drużyną narodową, ale prawda jest taka, że na przestrzeni lat, w tej ekipie zawiodła głównie mentalność i przywództwo, bo kosmiczną jakość piłkarską, to oni zawsze mieli (wbrew opiniom niektórych śmiesznych dzieciaczków w Internecie, które wszystko by chciały usprawiedliwić, a szczególnie, wiadomo kogo ).

1

@Bartus0404 Łatwo jest wskazywać palcem na pojedynczych graczy, ale to nie w tym tkwiły powody porażek Argentyny. Argentyna nie grała jako zgrany zespół przez długi czas, bo wszyscy właśnie za bardzo skupiali się na Messim, co też tylko podnosiło presję, zamiast grać bardziej naturalnie i jak zjednoczona ekipa.

1

@Pawlak1992 To nie takie proste. Właśnie te ''detale'' w piłce często odgrywają kluczową rolę. Poza tym, Argentyna niestety czasem wręcz za bardzo polega na Messim, tak jak Barcelona, wszystko musi przechodzić przez niego, dlatego to już czasem nie była drużyna, tylko jakaś groteska. To nawet różni legendarni było gracze z Argentyny, mówili - że to jest problem. Może teraz uda im się zagrać bez tych złych nawyków.

1

Może wreszcie coś wygra z reprezentacją. Życzę mu tego, chociaż liderem to on nie jest i nigdy nie był, sami Argentyńczycy o tym nieraz mówili.

1

@inViNcibl3 Mylisz się, jak większość tutaj. Na samej górze, napisałem na ten temat komentarz, z całą analizą.

1

@JarekS Nie jest do końca tak, jak Ty to opisujesz. Tak, największe gwiazdy, takie jak Cristiano czy Messi przynoszą wielkie dochody swoim klubom, ale te mechanizmy działają najlepiej kiedy światowa gospodarka funkcjonuje dobrze, nie w okresie kryzysu ekonomicznego, i też nie dokładnie tak, jak to opisałeś. Już na początku pandemii wszystkie wielkie korporacje ogłosiły, że obniżają stawki i wartości kontraktów, w tym także tych kontraktów indywidualnych, zawartych właśnie z ambasadorami tych największych marek i firm, czyli z największymi gwiazdami sportu, filmu czy ogólnie, rozrywki. Te firmy musiały wszędzie ciąć koszty, jak każda spółka podczas pandemii, a cały czas otwarcie mówi się, że prawdziwy kryzys i inflacja jeszcze przyjdzie. Może nie będzie aż tak dramatycznie jak przewidywali niektórzy eksperci, ale nie będzie różowo. Globalny kryzys ekonomiczny dopiero się zaczął wraz z pandemią, ale on się jeszcze pogłębi, a jego skutki będą o sobie dawały znać przez kilka lat. Także ostatnio nawet najwięksi sportowcy nie przynosili już takich dochodów z reklam i marketingu, i te kwoty spadną na co najmniej kilka lat.

Po drugie, Messi nigdy nie przynosił Barcelonie tyle dochodu, żeby zniwelować wszystkie długi, bo gdyby tak było, to po prostu nigdy aż takich długów by nie było. Bo one powstały nie tylko z powodu nieudanych transferów - te są wpisane w ryzyko zawodowe w piłce, z transferami zawsze może pójść coś nie tak - ale głównie z powodu ciągłego, absurdalnego podnoszenia pensji piłkarzy pierwszego zespołu. A był okres, że Barca miała drużynę złożoną z samych gwiazd - oprócz Messiego był Iniesta, Xavi, Pique, Dani Alves, Neymar, Busquets, Puyol itd. Gdyby gwiazdy i przychody jakie dają, rozwiązywały wszelkie kłopoty finansowe, to Barcelona nie narobiłaby sobie długów, bo zostawialiby w kasie więcej niż z niej zabierali, a tak nie było i nie ma.

Posłuchaj/pooglądaj/poczytaj, co mają na ten temat do powiedzenia prawdziwi eksperci, jak chociażby Guillem Balague. Każdy fan piłki nożnej, powinien wiedzieć kim jest Balague. To jest rodowity Katalończyk, piłkarski dziennikarz/ekspert/ pisarz, który od dekad zajmuje się piłką, w tym głównie największymi klubami w Hiszpanii, wielkimi piłkarzami, ściśle bardzo Barceloną i Messim, zaczynał budować słynną La Liga TV, jest uznany w środowisku, z kontaktami w całej wielkiej piłce, w każdym wielkim klubie, jest ''na ty'' z wieloma wielkimi trenerami, w tym z Guardiolą czy Kloppem. Jest jedynym dziennikarzem i autorem, który dostał oficjalną autoryzację przy pisaniu swojej biografii Messiego - rozmawiał z rodziną Argentyńczyka i otrzymał od nich oficjalny wywiad oraz pozwolenie na opowiedzenie o wielu faktach, w swojej książce. Od tamtej pory, ma też z otoczeniem Messiego bezpośredni kontakt. Facet oprócz pisania piłkarskich biografii, bycia dziennikarzem piłkarskim czy posiadania licencji sędziowskiej, ma swój podcast i gości same wybitne postaci piłki - od piłkarzy i trenerów, przez lekarzy sztabowych, po speców od marketingu czy finansów w piłce, pracujących dla wielkich klubów. Przeprowadził setki wywiadów, krótko mówiąc, wie o czym mówi, w każdym aspekcie futbolu, z pewnością o wiele lepiej niż Ty. I on właśnie od dawna, w swoich audycjach, tłumaczył na czym polegają problemy finansowe Barcelony oraz jak się mają do sytuacji Messiego. Nawet ostatnio poruszał tę kwestię. A ta sytuacja wygląda tak, że w Barcelonie 110% zysków idzie na pensje dla piłkarzy, to jest paranoja, bo klub przecież musi opłacać jeszcze pracowników sztabu, lekarzy czy szeregowych pracowników. Normlanie, zdrowo funkcjonujący klub, powinien mieć ten poziom w przedziale mniejszym niż 60-70 %, gdzie 70% to górny limit. To mówił Balague ostatnio, razem ze swoimi gośćmi, w swojej audycji. A w Barcelonie to 110% zysków = pensje piłkarzy, co oznacza, że klub niemal nie zarabia, tylko ledwo funkcjonuje, jadąc głównie na pożyczkach wszelkiej maści. A na przychody się liczy wszystko - łącznie z kwotami, które wpływają z marketingu. To samo zresztą, jak powinieneś pamiętać, mówili ci, którzy przeprowadzali audyt w Barcelonie w zeszłym roku i potem pisali raport o finansach klubu - mówili otwarcie, że odejście Messiego będzie olbrzymią, finansową ulgą dla klubu. Zatem sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana i nie taka różowa, jak Ty to przedstawiasz. Szczególnie w czasie kryzysu - z którego skutkami jeszcze świat się będzie zmagać kilka lat, i dlatego w najbliższym czasie Messi także, nie będzie generował dla klubu więcej, tylko mniej.

Ta sytuacja jest o wiele bardziej złożona niż Ty myślsiz. Balague w przeciągu ostatniego roku, mówił też w swoich audycjach dużo na temat strategii poszczególnych kandydatów na prezydenta Barcy. Sam Laporta, jeszcze kilka miesięcy temu, był za odejściem Messiego - znowu, to info od Balague oraz innych, bardzo dobrych ekspertów. m.in z Times'a. Dlatego że Laporta sam wie, że pozostanie Messiego będzie obciążeniem finanswoym dla klubu. Tylko przez naciski ze strony kibiców i mediów, Laporta zmienił front w tej sprawie. To nawet powtwierdza ten jego plan na zatrzymanie Argentyńczyka, bo to jest wyraznie bardziej plan oparty na ''pobożnych życzeniach'' niż na solidnych przesłankach. Jeszcze raz - takie przychody z marketingu można zakładać przy zdrowej gospodarce, a nie w dobie kryzysu. Czyli poza pensjami, całą resztę elementów, któe składają się na działanie klubu, Laporta zamknął w rubryce ''pożyczki i kredyty''.

Dodatkowo, Messi nie jest Jordanem - to po prostu fakt. Jeśli analizowałbyś to prawidłowo, to pamiętałbyś, że lwia część sukcesu Jordana po zakończeniu kariery sportowej, opierała się na jego osobistej marce, a podstawą tejże marki była niesamowita osobowość i charyzma Jordana - dwa elementy, których Messi nie ma, i z tym się zgodzą nawet Ci, co z Messim grają. Messi ma cichą, niepozorną osobowość introwertyka i nie posiada wielkiej charyzmy. Marka Messiego opiera się w całości na jego stylu gry, na jego grze. Współczesnym Jordanem, pod względem sportowym, ale i mentalnym, osobowościowym, jest Cristiano Ronaldo.

Nawet czytałem ze dwa lata temu taki cały artykuł w the Atlantic i Sport Illustrated, analizujący te podobieństwa między Jordanem i Cristiano, i to jest naprawdę niesamowite, jak oni są podobni jako sportowcy. Potwierdzają to fakty - taka sama wielka ambicja, taka sama niesamowita etyka pracy, perfekcjonizm, wielkie ego, które pcha tych ludzi do przodu, wielka, skomplikowana, nieoczywista osobowość, w dodatku osobowość medialna, uwielbiająca tłumy, coś przeciwnego do tego, co lubi Messi. Taki był właśnie Jordan (wciąż jest, ale poza sportem) i taki jest Cristiano. Zresztą Cristiano już zarabia tak jak Jordan, na tej swojej osobistej marce. Cristiano został chyba w tamtym roku, pierwszym piłkarzem-bilionerem w historii - Messi też w końcu został bilionerem, ale znacznie pózniej niż Cristiano. Dlaczego? A no tu tkwi sedno, o którym mówię - Messi zarabia więcej w Barcelonie niż Cristiano obecnie w Juve, ale Cristiano zarabia krocie z samego marketingu, który dziś operia się gównie na mediach społecznościowych, popularności danego sportowca/modelki/gwiazdy filmu czy muzyki, czyli właśnie ma marce osobistej.

A tutaj Cristino bije Messiego na głowę - Ronaldo lada moment, przekroczy liczbę 300 mln obserwujących na Instagramie, Messi ma mniej tych obserwujących o kilkadziesiąt milionów - bardzo duża różnica, która jest jeszcze większa, kiedy zsumuje się wszystkich obserwujących, na wszystkich mediach społecznościowych, czyli jeszcze na twitterze, jakimś tik-toku, fejsie itd. A dlaczego różnica jest tak duża, skoro obydwaj są wybitnymi piłkarzami, a wielu mówi, że Messi jest wybitniejszy z tej dwójki? A no właśnie dlatego, że charyzma i osobowość robią tu różnicę. Wielu ludzi obserwuje w mediach społecznościowych Cristiano, a Messiego już nie, bo Cristiano przyciąga, oprócz tego, że swoją grą, to jeszcze swoją medialną, o wiele bardziej otwartą od Messiego, osobowością; czy charyzmą, której Argentyńczyk nie ma. Także jak już napisałem - Jordanem, po zawieszeniu butów na kołku, będzie bardziej Cristiano niż Messi.

3

@JarekS Nie jest do końca tak, jak Ty to opisujesz. Tak, największe gwiazdy, takie jak Cristiano czy Messi przynoszą wielkie dochody swoim klubom, ale te mechanizmy działają najlepiej kiedy światowa gospodarka funkcjonuje dobrze, nie w okresie kryzysu ekonomicznego, i też nie dokładnie tak, jak to opisałeś. Już na początku pandemii wszystkie wielkie korporacje ogłosiły, że obniżają stawki i wartości kontraktów, w tym także tych kontraktów indywidualnych, zawartych właśnie z ambasadorami tych największych marek i firm, czyli z największymi gwiazdami sportu, filmu czy ogólnie, rozrywki. Te firmy musiały wszędzie ciąć koszty, jak każda spółka podczas pandemii, a cały czas otwarcie mówi się, że prawdziwy kryzys i inflacja jeszcze przyjdzie. Może nie będzie aż tak dramatycznie jak przewidywali niektórzy eksperci, ale nie będzie różowo. Globalny kryzys ekonomiczny dopiero się zaczął wraz z pandemią, ale on się jeszcze pogłębi, a jego skutki będą o sobie dawały znać przez kilka lat. Także ostatnio nawet najwięksi sportowcy nie przynosili już takich dochodów z reklam i marketingu, i te kwoty spadną na co najmniej kilka lat.

Po drugie, Messi nigdy nie przynosił Barcelonie tyle dochodu, żeby zniwelować wszystkie długi, bo gdyby tak było, to po prostu nigdy aż takich długów by nie było. Bo one powstały nie tylko z powodu nieudanych transferów - te są wpisane w ryzyko zawodowe w piłce, z transferami zawsze może pójść coś nie tak - ale głównie z powodu ciągłego, absurdalnego podnoszenia pensji piłkarzy pierwszego zespołu. A był okres, że Barca miała drużynę złożoną z samych gwiazd - oprócz Messiego był Iniesta, Xavi, Pique, Dani Alves, Neymar, Busquets, Puyol itd. Gdyby gwiazdy i przychody jakie dają, rozwiązywały wszelkie kłopoty finansowe, to Barcelona nie narobiłaby sobie długów, bo zostawialiby w kasie więcej niż z niej zabierali, a tak nie było i nie ma.

Posłuchaj/pooglądaj/poczytaj, co mają na ten temat do powiedzenia prawdziwi eksperci, jak chociażby Guillem Balague. Każdy fan piłki nożnej, powinien wiedzieć kim jest Balague. To jest rodowity Katalończyk, piłkarski dziennikarz/ekspert/ pisarz, który od dekad zajmuje się piłką, w tym głównie największymi klubami w Hiszpanii, wielkimi piłkarzami, ściśle bardzo Barceloną i Messim, zaczynał budować słynną La Liga TV, jest uznany w środowisku, z kontaktami w całej wielkiej piłce, w każdym wielkim klubie, jest ''na ty'' z wieloma wielkimi trenerami, w tym z Guardiolą czy Kloppem. Jest jedynym dziennikarzem i autorem, który dostał oficjalną autoryzację przy pisaniu swojej biografii Messiego - rozmawiał z rodziną Argentyńczyka i otrzymał od nich oficjalny wywiad oraz pozwolenie na opowiedzenie o wielu faktach, w swojej książce. Od tamtej pory, ma też z otoczeniem Messiego bezpośredni kontakt. Facet oprócz pisania piłkarskich biografii, bycia dziennikarzem piłkarskim czy posiadania licencji sędziowskiej, ma swój podcast i gości same wybitne postaci piłki - od piłkarzy i trenerów, przez lekarzy sztabowych, po speców od marketingu czy finansów w piłce, pracujących dla wielkich klubów. Przeprowadził setki wywiadów, krótko mówiąc, wie o czym mówi, w każdym aspekcie futbolu, z pewnością o wiele lepiej niż Ty. I on właśnie od dawna, w swoich audycjach, tłumaczył na czym polegają problemy finansowe Barcelony oraz jak się mają do sytuacji Messiego. Nawet ostatnio poruszał tę kwestię. A ta sytuacja wygląda tak, że w Barcelonie 110% zysków idzie na pensje dla piłkarzy, to jest paranoja, bo klub przecież musi opłacać jeszcze pracowników sztabu, lekarzy czy szeregowych pracowników. Normlanie, zdrowo funkcjonujący klub, powinien mieć ten poziom w przedziale mniejszym niż 60-70 %, gdzie 70% to górny limit. To mówił Balague ostatnio, razem ze swoimi gośćmi, w swojej audycji. A w Barcelonie to 110% zysków = pensje piłkarzy, co oznacza, że klub niemal nie zarabia, tylko ledwo funkcjonuje, jadąc głównie na pożyczkach wszelkiej maści. A na przychody się liczy wszystko - łącznie z kwotami, które wpływają z marketingu. To samo zresztą, jak powinieneś pamiętać, mówili ci, którzy przeprowadzali audyt w Barcelonie w zeszłym roku i potem pisali raport o finansach klubu - mówili otwarcie, że odejście Messiego będzie olbrzymią, finansową ulgą dla klubu. Zatem sytuacja jest o wiele bardziej skomplikowana i nie taka różowa, jak Ty to przedstawiasz. Szczególnie w czasie kryzysu - z którego skutkami jeszcze świat się będzie zmagać kilka lat, i dlatego w najbliższym czasie Messi także, nie będzie generował dla klubu więcej, tylko mniej.

Ta sytuacja jest o wiele bardziej złożona niż Ty myślsiz. Balague w przeciągu ostatniego roku, mówił też w swoich audycjach dużo na temat strategii poszczególnych kandydatów na prezydenta Barcy. Sam Laporta, jeszcze kilka miesięcy temu, był za odejściem Messiego - znowu, to info od Balague oraz innych, bardzo dobrych ekspertów. m.in z Times'a. Dlatego że Laporta sam wie, że pozostanie Messiego będzie obciążeniem finanswoym dla klubu. Tylko przez naciski ze strony kibiców i mediów, Laporta zmienił front w tej sprawie. To nawet powtwierdza ten jego plan na zatrzymanie Argentyńczyka, bo to jest wyraznie bardziej plan oparty na ''pobożnych życzeniach'' niż na solidnych przesłankach. Jeszcze raz - takie przychody z marketingu można zakładać przy zdrowej gospodarce, a nie w dobie kryzysu. Czyli poza pensjami, całą resztę elementów, któe składają się na działanie klubu, Laporta zamknął w rubryce ''pożyczki i kredyty''.

Dodatkowo, Messi nie jest Jordanem - to po prostu fakt. Jeśli analizowałbyś to prawidłowo, to pamiętałbyś, że lwia część sukcesu Jordana po zakończeniu kariery sportowej, opierała się na jego osobistej marce, a podstawą tejże marki była niesamowita osobowość i charyzma Jordana - dwa elementy, których Messi nie ma, i z tym się zgodzą nawet Ci, co z Messim grają. Messi ma cichą, niepozorną osobowość introwertyka i nie posiada wielkiej charyzmy. Marka Messiego opiera się w całości na jego stylu gry, na jego grze. Współczesnym Jordanem, pod względem sportowym, ale i mentalnym, osobowościowym, jest Cristiano Ronaldo.

Nawet czytałem ze dwa lata temu taki cały artykuł w the Atlantic i Sport Illustrated, analizujący te podobieństwa między Jordanem i Cristiano, i to jest naprawdę niesamowite, jak oni są podobni jako sportowcy. Potwierdzają to fakty - taka sama wielka ambicja, taka sama niesamowita etyka pracy, perfekcjonizm, wielkie ego, które pcha tych ludzi do przodu, wielka, skomplikowana, nieoczywista osobowość, w dodatku osobowość medialna, uwielbiająca tłumy, coś przeciwnego do tego, co lubi Messi. Taki był właśnie Jordan (wciąż jest, ale poza sportem) i taki jest Cristiano. Zresztą Cristiano już zarabia tak jak Jordan, na tej swojej osobistej marce. Cristiano został chyba w tamtym roku, pierwszym piłkarzem-bilionerem w historii - Messi też w końcu został bilionerem, ale znacznie pózniej niż Cristiano. Dlaczego? A no tu tkwi sedno, o którym mówię - Messi zarabia więcej w Barcelonie niż Cristiano obecnie w Juve, ale Cristiano zarabia krocie z samego marketingu, który dziś operia się gównie na mediach społecznościowych, popularności danego sportowca/modelki/gwiazdy filmu czy muzyki, czyli właśnie ma marce osobistej.
A tutaj Cristino bije Messiego na głowę - Ronaldo lada moment, przekroczy liczbę 300 mln obserwujących na Instagramie, Messi ma mniej tych obserwujących o kilkadziesiąt milionów - bardzo duża różnica, która jest jeszcze większa, kiedy zsumuje się wszystkich obserwujących, na wszystkich mediach społecznościowych, czyli jeszcze na twitterze, jakimś tik-toku, fejsie itd. A dlaczego różnica jest tak duża, skoro obydwaj są wybitnymi piłkarzami, a wielu mówi, że Messi jest wybitniejszy z tej dwójki? A no właśnie dlatego, że charyzma i osobowość robią tu różnicę. Wielu ludzi obserwuje w mediach społecznościowych Cristiano, a Messiego już nie, bo Cristiano przyciąga, oprócz tego, że swoją grą, to jeszcze swoją medialną, o wiele bardziej otwartą od Messiego, osobowością; czy charyzmą, której Argentyńczyk nie ma. Także jak już napisałem - Jordanem, po zawieszeniu butów na kołku, będzie bardziej Cristiano niż Messi.

6

@Conradxc Wow, dzięki! Wreszcie jacyś normalni kibice na poziomie, którzy się bezmyślnie nie wyzywają tylko dlatego, że jedni kibicują Realowi a drudzy Barcelonie. I tak powinno być, tym bardziej, że te dwa kluby bez siebie by nie istniały - taka prawda. Real potrzebuje Barcelony, a Barcelona Realu : do pisania historii tej epickiej rywalizacji, do podtrzymywania motywacji, a co za tym idzie, aby zdobywać trofea i podnosić poziom hiszpańskiej oraz światowej piłki. Jakby wyglądała ta liga, gdyby był w niej tylko Real czy tylko Barcelona? Barca grałaby tylko z jakimiś Eibarami czy Getafe, a szczytem rywalizacji byłby mecze z Atletico, Sevillą czy z Sociedadem, a to jednak nie to samo. Real i Barca są jak ''the best of enemies'' czy odwieczni rywale, którzy się nawzajem nakręcają niczym Federer i Nadal. Dlatego masz całkowitą rację - niech te dwa wielkie, hiszpańskie kluby wrócą na tron !

1

@JarekS To prawda, ale właśnie dlatego, te cechy mają ci najwybitniejsi piłkarze - Messi, Cristiano, Iniesta, Xavi, Modrić, Benzema itd. Nie da się wejść na taki szczyt w wielkiej piłce, ani utrzymać tyle lat ile oni, a szczególnie Messi i Cristiano, bez inteligencji. Inteligencja jest potrzebna do tego, żeby wiedzieć jak zostać topowym sportowcem - bo do tego trzeba rozumieć swoje ciało w najmniejszych szczegółach, dobierać mądrze dietę i trening, być wytrwałym, zdyscyplinowanym, uczyć się ciągle nowych rzeczy fizycznie i mentalnie, w kwestiach czysto piłkarskich, a także w sferze treningu ogólnego czy sferze psychiki. A tego wszystkiego się nie zrobi na takim poziomie, nie mając inteligencji - to zostało świetnie opisane m.in, w biografii Ronaldo autorstwa Balague. Cały ten proces w piłce wymaga inteligencji, silnej psychiki, etyki pracy itd. - oprócz talentu, bo sam talent to za mało. Dlatego też śmieszą mnie ludzie, którzy często stereotypowo myślą, że piłkarze to w większości głupki. Już pisałem tu, że to nie jest prawda. Piłkarze, szczególnie ci, co osiągnęli absolutny szczyt w tym sporcie, to bardzo inteligentni ludzie, tym bardziej, że są różne rodzaje inteligencji, różnie można swoją inteligencję wykorzystywać i nie wszyscy muszą mieć papierek z uczelni, żeby udowodnić swoją inteligencję. Tym bardziej, że akurat bardzo często ludzie po studiach wyższych to głupki a dyplom to tylko nic nie warty i nie świadczący o prawdziwej mądrości papier, bo bycie wykształconym nie równa się byciu inteligentnym. Szczególnie na współczesnych uczelniach, które masowo produkują takich ''głupków'' z dyplomem. Tymczasem znam wielu ludzi, z różnych środowisk, nie tylko z piłkarskiego czy sportowego, którzy są bez żadnej wyższej szkoły, a są mega inteligentni i porobili wielkie kariery. Pozory mylą, jak to się mówi.

2

@JarekS To prawda, ale właśnie dlatego, te cechy mają ci najwybitniejsi piłkarze - Messi, Cristiano, Iniesta, Xavi, Modrić, Benzema itd. Nie da się wejść na taki szczyt w wielkiej piłce, ani utrzymać tyle lat ile oni, a szczególnie Messi i Cristiano, bez inteligencji. Inteligencja jest potrzebna do tego, żeby wiedzieć jak zostać topowym sportowcem - bo do tego trzeba rozumieć swoje ciało w najmniejszych szczegółach, dobierać mądrze dietę i trening, być wytrwałym, zdyscyplinowanym, uczyć się ciągle nowych rzeczy fizycznie i mentalnie, w kwestiach czysto piłkarskich, a także w sferze treningu ogólnego czy sferze psychiki. A tego wszystkiego się nie zrobi na takim poziomie, nie mając inteligencji - to zostało świetnie opisane m.in, w biografii Ronaldo autorstwa Balague. Cały ten proces w piłce wymaga inteligencji, silnej psychiki, etyki pracy itd. - oprócz talentu, bo sam talent to za mało. Dlatego też śmieszą mnie ludzie, którzy często stereotypowo myślą, że piłkarze to w większości głupki. Już pisałem tu, że to nie jest prawda. Piłkarze, szczególnie ci, co osiągnęli absolutny szczyt w tym sporcie, to bardzo inteligentni ludzie, tym bardziej, że są różne rodzaje inteligencji, różnie można swoją inteligencję wykorzystywać i nie wszyscy muszą mieć papierek z uczelni, żeby udowodnić swoją inteligencję. Tym bardziej, że akurat bardzo często ludzie po studiach wyższych to głupki a dyplom to tylko nic nie warty i nie świadczący o prawdziwej mądrości papier, bo bycie wykształconym nie równa się byciu inteligentnym. Szczególnie na współczesnych uczelniach, które masowo produkują takich ''głupków'' z dyplomem. Tymczasem znam wielu ludzi, z różnych środowisk, nie tylko z piłkarskiego czy sportowego, którzy są bez żadnej wyższej szkoły, a są mega inteligentni i porobili wielkie kariery. Pozory mylą, jak to się mówi.

1

@arasz1819 Dokładnie. :)

0

@kaamil1910 W Europie piłka jest generalnie, na o wiele wyższym poziomie i dlatego trenując drużynę, także więcej uczysz się w Europie.

2

Trochę mnie Xavi zawodzi, że tak pieje z zachwytu nad tymi mistrzostwami w Katarze, i że jeszcze cieszy się z roli, jaką będzie na nich odgrywać. Przecież ten Mundial w Katarze to wręcz kryminalna sprawa. Tam ludzie zginęli, pracując przy budowach stadionów w nieludzkich warunkach i to jest ogólna, publiczna wiedza od dawna. Zatem Xavi też dobrze o tym wie. I żadnego dokładnego, sprawiedliwego śledztwa nie było w tej skandalicznej sprawie, bo oni tam żadnych władz/instytucji z zewnątrz nie wpuszczają. A o przekrętach finansowych związanych z ich piłką i tym Mundialem, to już w ogóle lepiej nie mówić, bo tego jest od groma, taki gąszcz brudnych powiązań i działań, że nikt tego nie ogarnia.

0

@Vempers No i będzie telenowela :D

0

@Bartek_C Ale to nie ma nic do rzeczy, bo tu bardziej chodzi o ich osobisty kontakt, i to głównie na boisku.

1

@Ireneuszp A ja się z kolei zgadzam z częścią twojej wypowiedzi, z resztą nie. Wielką osobowość ma na pewno Cristiano czy Puyol, ale nie Messi. Na wielką osobowość składają się pewne cechy, które są jasno określone : odwaga, charyzma, oryginalność. Przykro mi, ale Messi nie ma żadnej z nich. Messi to genialny piłkarz, ale nie ma charyzmy - to po prostu cichy, niepozorny chłopak, charyzma to cecha odwrotna do niepozorności - to raz. Nigdy nie potrafi podjąć odważnej, szybkiej decyzji (patrz odejście z Barcy czy afery z repą Argentyny), ma kiepską mentalność - zwiesza głowę po porażkach, nie motywuje zespołu chociaż to kapitan i tak właśnie się zachowywał regularnie, chociażby po porażkach w LM. Ostatnio z Liverpoolem - schował się jak tchórz i nie pisnął słowa, zamiast tego nasz bramkarz i właśnie Pique, wzięli odważnie winę na klatę. Pique ma inny styl od Puyola, ale z pewnością ma więcej osobowości od Messiego. Pique ma charyzmę na boisku i poza nim, mówi odważnie co myśli, nie boi się mówić o błędach - to jest osobowość, a nie bezjajeczny Messi. Także akurat a propos Pique vs Messi, w kwestii osobowości, w ogóle nie masz racji. I tu nie ma nic do rzeczy, czy ktoś jest celebrytą czy nie, bo oni wszyscy są celebrytami - Messi także. Bo wielcy piłkarze od dawna są kimś w rodzaju gwiazd filmowych - sławni, bogaci, mają wpływ na media i na opinię publiczną. Natomiast tak jak ja to konkretnie zanalizowałem - Messi nie ma żadnych cech prawdziwego lidera z wybitną osobowością. Wybitną osobowość miał Maradona. Tak, El Diego miał też demony, ale ironią jest właśnie to, że bardzo często ci wielcy ludzie z ''demonami'', mają wybitne i najciekawsze osobowości, Cristiano Ronaldo jest podobnym przypadkiem. Zresztą poczytaj sobie biografie różnych wielkich ludzi, nie tylko sportowców, i przekonasz się, że większość tych z wybitną osobowością, miała bardzo podobną mentalność czy losy, do Cristiano czy Maradony. Na przykład Michael Jordan i Cristiano, to niesamowicie podobni ludzie pod względem psychologii, mentalności, zachowań, osiągnięć, jak się ich biografie przeanalizuje i porówna.

2

@Remi1899 To nie jest program pro-madrycki. To jest program ogólnohiszpański, gdzie po równo siedzą dziennikarze z Barcelony i z Madrytu, z mediów przychylnym obydwu stronom. Problemem tego programu jest to, że to żaden rzetelny program sportowy, tylko histeryczny program plotkarski, gdzie tania sensacja ma największą wartość. No i jeszcze kompletny cyrk na wizji.

1

@Emhyr Dokładnie. Ten program to cyrk.

0

@Tomason Dobre :D

2

Ceferin - szef mafii zwanej UEFA, poucza innych na temat pieniędzy, prawa, etyki i rozwoju sportu młodzieżowego oraz kobiet. xD Dobry żart.

4

@Tatazolwinia ''Juventus nikogo nie obchodzi'' xD Z aroganckiego punktu widzenia niektórych kibiców Barcy z fcbarca.com - to tak, ale nie w realnym świecie piłki.

1

@Patriskos Czy 37 letni Cristiano w Juve - najlepszy strzelec Serie A. A Juve ma w dodatku wielkie problemy z pomocą, obroną i trenerem. I przy tym wszystkim Cristiano wciąż strzela jak na zawołanie.

1

@YNOSVT Okoliczności mają wszystko do rzeczy, dlatego o tym napisałem, geniuszu - bo na przykład te karne, z których połowy nie powinien Real dostać w zeszłym roku, zdecydowały właśnie że Real wygrał tamtą ligę, a nie Zidane. Majster z tamtego sezonu jedyne co zrobił, to przypudrował trupa w Realu. Real absolutnie nie ma się tak dobrze, od odejścia Ronaldo. Jego brak widać nawet w ich liczbach strzeleckich. Real wygrał tamten sezon szczęściem oraz tym, że my - Barcelona, byliśmy rok temu w strasznym kryzysie. Prawda jest taka, że cała liga hiszpańska spadła z poziomem. Co do Zizou vs Gurdiola, jeszcze raz, suche fakty : Guardiola bez Messiego wygrał więcej i zaszedł dalej i w lepszym stylu, w różnych rozgrywkach, niż Zizou bez Ronaldo. Guardiola jest lepszym trenerem. A w ogóle w piłce same trofea to nie wszystko, bo czasami trofea wygrywa gorzej grająca drużyna, i chyba jako kibic piłki, powinieneś o tym wiedzieć.

I nigdy nie napisałem, że 3 LM wygrał Real dzięki sędziom - wręcz przeciwnie, zawsze protestuję przeciwko takiemu myśleniu. Tylko chyba też zapominasz, że Zizou nie wygrał tych LM sam. Ronaldo miał przez całe rozgrywki, każdego roku, gigantyczny udział w tym - właśnie o to mi ogólnie chodzi w dyskusji z Wami - w piłce nigdy nie wygrywa tylko trener czy jeden piłkarz, tylko wszyscy, razem. A w dyskusji o trenerach, jak już pisałem - Pep jest po prostu lepszy, bo wygrał ze swoimi drużynami, póki co, więcej niż Zidane i to grając pięknie i łamiąc różne rekordy. Czego jeszcze nie rozumiesz?

1

@YNOSVT Okoliczności mają wszystko do rzeczy, dlatego o tym napisałem, geniuszu - bo na przykład te karne, z których połowy nie powinien Real dostać w zeszłym roku, zdecydowały właśnie że Real wygrał tamtą ligę, a nie Zidane. Majster z tamtego sezonu jedyne co zrobił, to przypudrował trupa w Realu. Real absolutnie nie ma się tak dobrze, od odejścia Ronaldo. Jego brak widać nawet w ich liczbach strzeleckich. Real wygrał tamten sezon szczęściem oraz tym, że my - Barcelona, byliśmy rok temu w strasznym kryzysie. Prawda jest taka, że cała liga hiszpańska spadła z poziomem. Co do Zizou vs Gurdiola, jeszcze raz, suche fakty : Guardiola bez Messiego wygrał więcej i zaszedł dalej i w lepszym stylu, w różnych rozgrywkach, niż Zizou bez Ronaldo. Guardiola jest lepszym trenerem. A w ogóle w piłce same trofea to nie wszystko, bo czasami trofea wygrywa gorzej grająca drużyna, i chyba jako kibic piłki, powinieneś o tym wiedzieć.

I nigdy nie napisałem, że 3 LM wygrał Real dzięki sędziom - wręcz przeciwnie, zawsze protestuję przeciwko takiemu myśleniu. Tylko chyba też zapominasz, że Zizou nie wygrał tych LM sam. Ronaldo miał przez całe rozgrywki, każdego roku, gigantyczny udział w tym - właśnie o to mi ogólnie chodzi w dyskusji z Wami - w piłce nigdy nie wygrywa tylko trener czy jeden piłkarz, tylko wszyscy, razem. A w dyskusji o trenerach, jak już pisałem - Pep jest po prostu lepszy, bo wygrał ze swoimi drużynami, póki co, więcej niż Zidane i to grając pięknie i łamiąc różne rekordy. Czego jeszcze nie rozumiesz?

1

@Vaven Problem polega na tym, że Ty sam jesteś hipokrytą i w dodatku, jak widać, w ogóle nie znasz się na piłce i nie rozumiesz kim jest Guardiola (a chcesz nazywać się kibicem Barcelony - to polecam książki o Guardioli, ale poważne).

Zidane wygrał ligę krajową bez Ronaldo - raz. I dlatego jest lepszym trenerem ? xD A przecież Pep wygrał EPL bez Messiego, czyli ligę krajową w Anglii, i to nie jeden raz, w dodatku bijąc rekordy punktów. Bo skoro wyznacznikiem są dla Was ligi krajowe, to rozmawiajmy o osiągnięciach każdego z trenerów w ligach krajowych. Pep doszedł także bardzo daleko w LM w tamtej i obecnej edycji. Zidane wygrał La Ligę bez Ronaldo raz i nie zaszedł w LM tak daleko jak Pep, w ostatnich edycjach - Pep bez Messiego zaszedł do pół finałów oraz finału. Więc kto tu jest idiotą ? xD Pep osiągnął więcej wygranych bez Messiego niż Zizou bez Ronaldo - to są suche fakty. A jeszcze ważny jest, jak zawsze, kontekst, który Wy oczywiście, całkiem pomijacie, bo tak Wam łatwiej manipulować. W jakich okolicznościach wygrał Zizou tę poprzednią ligę, co? Pamiętasz ? Pep wygrywając swoje ligi krajowe, bije rekordy punktów i wygrywa przekonująco. Zidane wygrał zeszłoroczną ligę w końcówce tamtego dziwnego, pandemicznego sezonu, po wygranych ledwo-ledwo, najczęściej jednym karnym, z których połowa nie powinna być przyznana. A przed przerwą pandemiczną, rok temu, Real miał bardzo złą passę i dwie kluczowe kontuzje - Asensio i Hazard - o których mówiło się, przed tą przerwą, że już nie wrócą na boisko w sezonie. Przerwa to było wielkie szczęście dla Realu wtedy, bo kiedy gra wróciła, Asensio się wykurował i akurat on bardzo pomógł Zizou w tej końcówce. Czyli znowu : Zidane wygrał tamtą ligę, głównie dlatego, że miał szczęście - przerwa, która pozwoliła wrócić jego ekipie ze świeżymi bateriami oraz wygrane tylko po karnych. Dla kontrastu, jeszcze raz - Guardiola wygrał swoje ligi w Anglii z drużyną, która grała fenomenalnie i biła rekordy punktów. Guardiola bez Messiego w drużynie, nie tylko wygrał więcej niż Zidane bez Ronaldo w tym czasie, Pep wygrał także o wiele bardziej przekonująco. I kto tu nie ma argumentów? xD

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: