31

Ibra jest prawdziwym boiskowym "Kozakiem". Mimo upływu lat nadal zadziwia swoją grą.
Trzeba jednak przyznać, że krótki epizod w FCB stoi mu kością w gardle. Jako 100-procentowy egocentryk nie chciał się pogodzić z byciem numerem dwa, więc został odstrzelony. A powinien wiedzieć, że przychodzi w roli "dwójki", nie jako numer jeden..
Powodzenia Ibra!

0

Wirus FIFA czeka na ofiarę (oby nie złożoną z piłkarzy FCB).

13

Moim skromnym zdaniem każda decyzja obciążona jest wielkim ryzykiem.

Unzue zna klub i zawodników, rzekomo cieszy się poważaniem szatni oraz doceniany jest przez Zarząd. Czy sam poradzi sobie z szatnią? Czy będzie w stanie zmienić oblicze drużyny, spowodować aby grała jak za najlepszych lat? Czy trafi z transferami? NIKT TEGO NIE WIE!

Nowy trener (ktokolwiek, od mniejszej rangi do starego wyjadacza) i jego wyzwania: budowa szacunku, zaufania i posłuchu w szatni, trafne decyzje personalne, poradzenie sobie z presją, odmienienie drużyny "w duchu" (stety i niestety) systemu barcelońskiego. Czy podoła? NIKT TEGO NIE WIE!

Ciężka decyzja przed zarządem, wielkie oczekiwania nas, kibiców. Oby operacja się powiodła...

0

Tym samym jesteśmy mocno ograniczeni, gdy polegamy tylko na pierwszej linii.
Dobrym wyjściem byłyby strzały z daleka.
Górne wrzutki średnio u nas działają, ze wzgl. na wzrost drużyny (tym samym brak wzrostu rzutuje na skuteczność przy stałych fragmentach gry, poza oczywiście strzałami bezpośrednimi).
Murowanie bramki również nie ułatwia nam gry, więc strzały z drugiej linii mogłyby być relatywnie skutecznym remedium. A tak lipa.

0

Kawał gracza z Ramosa. Głupie faule przeplata rozstrzygającymi golami ratując Realowi punkty, wprowadzając ich na szczyt tabeli. A jest przecież obrońcą...
U nas można liczyć tylko na linię ataku, bo środek pola i obrona rzadko kiedy punktują :-(

0

Veratti gra interesująco. Fantastycznie steruje tempem gry, nie boi się zwolnić akcji, jeśli tylko zaistnieje taka potrzeba. Wydaje się, iż właśnie kogoś takiego szukamy...

0

A co z pozostałymi piłkarzami w trakcie tych przegranych? Przecież mówimy o zaledwie 1/11 całego zespołu...
Jasne, że AG powinien grać dużo lepiej, ale popatrzmy na ostatnie "występy" Busiego, Iniesty czy Rakitica, którzy w klubie są znacznie dłużnej, a również byli bez formy. Denis Suarez też nie błyszczy.

Może Gomes potrzebuje więcej czasu (mimo wszystko adaptacja do stylu w FCB zazwyczaj nie jest łatwa), a możne jego transfer w ogóle nie wypali. Zapewne trzeba poczekać jeszcze jeden sezon, aby wnioski można było uznać na konstruktywne.

0

Ewidentnie zabrakło gazu, co nie może dziwić po takim meczu jak z PSG.

Za to należy skrytykować zmienników, którzy nic nie wnoszą do gry. Ich rolą jest żarcie trawy i budowanie przewagi oraz robienie różnicy. Na chwilę obecną skutecznie mijają się z powołaniem, przez co nie zasługują na kolejne minuty.

35

Kolejny WIELKI piłkarz, który nie szuka tanich wymówek!

Sztuką jest podnieść się, jednak najpierw trzeba zaakceptować własne błędy.
I niektórzy piłkarze PSG to robią, co zasługuje na najwyższe uznanie, czyniąc ich tym samym WIELKIMI!
Szacunek!

57

Brawo Verratti. Zapraszamy do przywdziania barw FCB.

Co do winy za porażkę, szukać jej należy przede wszystkim w swoich szeregach, więc wypowiedź Verratti'ego obrazuje jego wielkość.
Sędziowie co chwilę się mylą, to na korzyść, to przeciwko większości drużyn. Akurat wczoraj skorzystała na tym Barca.

Pytanie: czy krytycy i przeciwnicy FCB pamiętają ilokrotnie Barcę skrzywdzono choćby w bieżącym sezonie? Zapewne nie, bo i po co, nieprawdaż?

BARCA, BARCA, WIELKA BARCA!!!

0

Matko i Córko.!!!

Nie wierzyłem...kajam się po stokroć i z radością przyznaję się to zbyt dużego pragmatyzmu...
Jakże CUDOWNIE się mylić!!!

0

Byle znaleźć się w świetle reflektorów, choćby przez deprecjonowanie innych.

Panie Francuz, proponuję przeglądnąć gablotę Barcy z trofeami zdobytymi podczas ostatniej dekady!

2

Fantastycznie, że przedstawiciel największego przeciwnika Barcelony również dba o motywację naszej drużyny..:-)

Dziękujemy Sergio!

0

Bezpieczniej nie popadać w hurraoptymizm kreowany przez media, bo zawód może być srogi, a tym samym bardzo bolesny.
Nie oszukujmy się - nasza sytuacja jest fatalna. Aby ją poprawić potrzeba nie jednego, a kilku cudów.
O ile gralibyśmy z "mniejszym" zespołem, byłyby jakieś szanse. Niestety, gramy z mocną ekipą, z dobrymi piłkarzami, gwiazdami.
Oni maja spory margines błędu, my żadnego. My musimy strzelać, oni mogą murować, Barca musi się otworzyć, dla PSG to woda na młyn w kwestii kontry.
Oby cuda się zdarzyły, choć wydaje się to po prostu niemożliwe :(

1

Pompowanie balonu, a przecież mówimy o wyniku 0:4 z zespołem, który nie jest Kopciuszkiem i zrobi wszystko, aby awansować dalej.
Marzę, aby się mylić, aby się udało, ale bycie realistą skutecznie ogranicza optymistyczny nastrój :(

0

Kurde, nadzieja umiera ostatnia, ale realistyczne spojrzenie na wynik 0:4 dość skutecznie tłumi żar optymizmu w kwestii odrobienia strat.

Jak bardzo chciałbym, aby ów żar spalił na popiół realizm. Byłaby to historyczna, jedyna w swoim rodzaju remonada, rzecz absolutnie wyjątkowa, niepowtarzalna i po prostu WIELKA!!!

11

Wolne może odnieść pozytywny skutek w postaci odpoczynku i złapania świeżości. Nawet w kwestii stosunków interpersonalnych na dobre może wyjść to, że gracze "na chwilę" odpoczną od siebie.

4

"Łaska kibica na pstryk koniu jeździ", co oczywiste, zatem gwizdanie na zarabiających ciężką kasę piłkarzy nie jest niczym specjalnie niestosownym.
Kibic wspiera zespół, bo rezerwuje czas, przyjeżdża na stadion i kupuje bilet, gadżety, etc. W zamian oczekuje widowiska i dobrej gry, ale niekoniecznie samych zwycięstw, bo to niemożliwe.
Jeśli kibic widzi, że drużyna gra słabo, ale walczy, angażuje się, nie będzie gwizdał, będzie wspierał.
Z kolei jeśli widzi, że piłkarze olewają grę, nie biegają, odpuszczają, ma prawo być wkurzony i ma prawo wyrazić dezaprobatę (gwizdy), podobnie jak wyraża zadowolenie, klaszcząc.
Rolą piłkarza/profesjonalisty jest przyjęcie na klatę sytuacji i poprawienie się, bo presja w tym zawodzie, to codzienność. Za to m.in. otrzymuje sowite wynagrodzenie.
Nie ma (a przynajmniej być nie powinno) świętych krów wśród piłkarzy. Role są dość oczywiste: gra się przed kibicem i dla kibica, a nie odwrotnie.

2

Uważam, że wynik z PSG to pewien symboliczny upadek zarówno FCB, jak i Enrique.
Tak bolesna wpadka może jednocześnie być punktem zwrotnym, nowym początkiem, przebudzeniem się zarówno zespołu, jak i trenera.

Nie wiadomo, co przyniesie przyszłość. Zarówno zmiana trenera, jak i pozostanie LE na stanowisku niesie taki sam bagaż niepewności. Każda decyzja może zaowocować zmianami na lepsze lub gorsze.

Osobiście może i pozostawiłbym LE, o ile nakreśliłby precyzyjny plan działań/zmian (taktyka, transfery, etc.), a jednocześnie byłoby pewne , że szatnia wspiera go w 100 procentach. W przeciwnym wypadku wprowadziłbym plan zmiany trenera na kogoś uznanego, doświadczonego, z górnej półki. Kogoś, kto coś osiągnął, kto będzie swoją osobą gwarantował posłuch w szatni...

0

Łatwo winić trenera tylko, że po boisku biegają piłkarze. Oczywiście trener ustala skład i taktykę, "buduje" mentalność i pewność piłkarzy, bez czego ani rusz. I tutaj LE wydaje się wypalony. Niepewność co do jego kontaktu zapewne również negatywnie rzutuje na piłkarzy.

Z drugiej strony dziwię się, że w ogóle FCB przystaje na decyzję LE odnośnie wznowienia rozmów nt. nowej umowy dopiero w kwietniu. Załóżmy, że mamy kwiecień i klub chce LE, a LE chce odejść i co: klub zostaje z ręką w nocniku? Chyba, że FCB ma plan "B". Jeśli tak, wolę, aby był nim renomowany trener z wysokiej półki, a nie obecny asystent. Oczywiście każde rozwiązanie obdarzone jest sporą dozą niepewności i ryzyka. Tutaj może się mylić każdy, ale nie da się uniknąć decyzji...

2

Aby powstać, trzeba upaść!
I upadnijmy na wszystkich frontach, waląc solidnie tyłkiem o ziemię, bo gramy nierówno i nieprzewidywanie, a często bardzo słabo, i to od początku sezonu.

Nasza pomoc nie istnieje, wygrywa tylko linia ataku. Tak być nie może!
Masa straconych bramek, tony błędów indywidualnych, mentalnościowa impotencja.
W mojej opinii dopiero przerżnięcie wszystkiego umożliwi przebudzenie się.

Mam świadomość ile nasi zawodnicy wygrali, ile dali radości. Ale nie da się przejść obojętnie obok naszej kiepskiej dyspozycji.
Nie wiem, czy zwalanie winy na Enrique nie jest zbyt łatwą wymówką, bo grają piłkarze. Na pewno potrzebny nam zastrzyk adrenaliny, pewności siebie, a przede wszystkim motywacja, bo tej wyraźnie brakuje. I tutaj pojawia się rola trenera...

2

Nie chodzi do nastawienie? Cóż za brednie!
Oglądając "to coś" w wykonaniu Barcelony bez problemu można było odróżnić "człapaczy" od piłkarzy.

22

Mam nadzieję, że teraz cały klub stanie za Vidalem murem!!!
Zasłużył na to. Nie dość, że podpisał kontakt z FCB godząc się na półroczny rozbrat z meczami, to jeszcze nie układało mu się z Enrique. Dalej jednak ostro trenował i wreszcie jego forma eksplodowała. A teraz taka fatalna kontuzja. Szkoda go, cholernie szkoda :-(
Powodzenia Aleix! Wróć silniejszy i jeszcze lepszy...

1

Aleix, wróć jescze silniejszy!
W końcu przetrwałeś, mimo upokorzeń wywalczyleś miejsce świetną grą...

0

Kurde, dlaczego Vidal? Wreszcie udało mu się, wysoka forma, dobra gra, statystyki na plus. A teraz taka kontuzja :(
Ja pierdziele, gdzie tu sprawiedliwość!

1

Obiektywnie rozumiem chłopinę.
Wyobrażacie sobie finał jakiegokolwiek pucharu na Camp Nou z udziałem Realu, ale bez udziału Barcelony? Nikt z fanów FCB (tych przy zdrowych zmysłach) by się na to nie zgodził...

32

Cillesen jest oazą spokoju, co zdecydowanie pozytywnie rzutuje na formację obronną.
Przed wykonaniem karnego rozbrajająco uśmiechnął się do Gameiro, czego skutkiem było piękne pudło...
Brawo!

0

Szkiełko i oko.

1

Sugeruję wziąć głęboki oddech i przeczytać tekst ze zrozumieniem.

1

Nie tylko Barca jest krzywdzona. Powiedzmy obiektywnie, bramki czy też interpretacje na korzyść Barcy również się zdarzają...
Wiem, żadne to pocieszenie, zwłaszcza przy tak potrzebnych punktach.

Za to trzeba przyznać, że nasz wczorajszy mecz był jednym z gorszych w ostatnich kilku latach. Wg mnie nawet na ten jeden punkt nie zasłużyliśmy biorąc pod uwagę poziom naszej gry oraz sytuacje przeciwnika, w tym słupek i poprzeczka.

Miejmy nadzieję, że inne drużyny będą gubić punkty i walka o fotel lidera będzie trwać do ostatniej minuty ostatniej kolejki. Oby walka zwycięska dla FCB, w co mimo wszystko ciężko uwierzyć.

Media

Sonda

Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?