0

2+2=5

Nie ważne że Ty uważasz że to 4, każdy ma prawo do swojej opinii i moja jest tak samo prawdziwa jak Twoja ;)

0

Busquets grał wyjątkowo wysoko w tym meczu, brał się za kreacje, polecam bardzo obejrzeć powtórkę spotkania i skupić się na tych dwóch zawodnikach. Bardzo obrazowe były role obu zawodników. Busi ma rolę defensywną jako DP, tamtego dnia grał z przodu kosztem Rakitica. Busquets zwykle się nie wyróznia w rozgrywaniu, a Rakitic tak (mówię o rozgrywaniu, nie podawaniu przez 10 zawodników prostopadłej piłki czego żądają niektórzy). Tamtego dnia ich role były odwrócone, to Rakitic miał być niewidoczny, a Busquets miał się udzielac z przodu, Rakitic miał asekurować go z tyłu. Nie wiem skąd pomysł na zamianę ról na ten mecz, może dlatego że Busquets był w formie i trener chciał ten wariant zastosować? Nie wiem, jedno wiem na pewno - Rakitic miał w tamtym meczu wyłacznie defensywne zadania i odcinanie kontrataków, oraz rozprowadzanie piłki na skrzydła, nie wychodzenie do przodu. Dlaczego nie Busi? Nie wiem, ale widać było doskonale że jest to element taktyczny.

Poza tym w momencie straty piłki wychodził do przodu i latał do presingu po czym wracał do formacji defensywnej bądź do rozegrania jeśli Busquets był zbyt cofnięty by dołączyć do kreowania. Wymieniali się świetnie pozycjami w 2 połowie, natomiast cała pierwsza była nastawiona na zapobiegnięcie straty bramki.

"To ile ma odbiorców defensywny Rakitić po pierwszej połowie?"

Napisałem coś co podcytuję tutaj:
dlatego się nie wyróżnia, bo nie ma się wyróżniać, jeśli się zacznie wyrózniać to znaczyć będzie że tracimy kontrolę nad meczem.

Jeśli miał mało odbiorów to jest ZNAKOMITA WIADOMOSC, ponieważ znaczy to że świetnie środek pola wywiązywał się z przejmowania piłki. Im więcej Rakitic miałby odbiorów - tym gorsza gra Barcelony. Więc możesz się tylko cieszyć że miał ich tak mało :) Statystyki poszczególnych pozycji też są kolektywne. Np. mala liczba strzałow w jakimś spotkaniu oznacza słabą dyspozycję pomocników w redystrybucji futbolówki. Jak widać statystyki indywidualne również są kolektywne, a zwłaszcza na DP na którym grał tamtego dnia Rakitic (taki bardzo ciekawy DP, ponieważ przy odzyskiwaniu futbolówki wychodził bardzo do przodu, a Busquets wracał. Przy tworzeniu akcji Busquets szedł do przodu kosztem Rakiety. Bardzo kondycyjnie trudna rola Rakitica, z której się świetnie wywiązał :) )

0

Jaki ból dupy człowieku :D przestańcie tego nadużywać, nazwa wyszkolonych przez dissblastera zombii.
Napisałem dwa zdania faktów (żadnych opinii, dwa zdania oznajmujące mające charakter faktu) i mam ból dupy? To tak jakbym miał ból dupy o to że jabłka spadaja na ziemię zgodnie z siła grawitacji. Nie ma o co tu mieć bólu dupy, tak już jest i koniec.

1. Swoją grą nic nie pokazał
2. miał dwa wartościowe kontakty z piłką, jeden przypadkowy, drugi rzut karny
3. Piłkę nożną pokazał w tym spotkaniu Marcelo, Alves i Modric.

Z czym się nie zgadzasz to chętnie podyskutuję bo jak można z grona faktów wykreślić ból.

"W piłce liczą się gole, a nie styl." - gdyby tak było, to nie byłbym kibicem Barcelony, nie kochałbym piłki nożnej, a moim ulubionym zawodnikiem byłby Cristiano Ronaldo nie Messi ponieważ "liczą się gole a nie styl". Nie ważne czy przedryblujesz pól boiska i strzelisz gola, czy dostawisz nogę 2 metry przed bramką. Gol to gol? Matematycznie owszem. Czy dla mnie? Nie, dla mnie gol PIĘKNY ma dużo większą wartość sentymentalną niż gol z dupy. To gole piękne będę pamietał i graczy którzy strzelają gole piekne będe pamiętał. I mecze piękne będe pamiętał. A nie 5:6 po gównianych golach. Wolę 1:1 po strzele Iniesty w ostatnich minutach spotkania. Gol Ronaldo = gol Iniesty? 1=1? Zgadza się. Ale zapamiętam tylko jedną bramkę i nie dlatego że to gol Iniesty. Mógłbym podać zawodnika Realu byś się nie doczepił, ale to najbardziej oczywiste porównanie.

Z Ronaldo robią Boga bo strzela gole podczas gdy piłkarsko nie wyróznia się w ostatnich kilku latach zupełnie niczym. Stokroć wyżej cenię sobie UMIEJĘTNOSCI Modrica czy De Bruyne'a czy takiego Busquetsa. Gra w piłkę to nie tylko strzelanie do bramek.

A ja wolę żeby Polska pokazała się z najlepszej strony na mundialu, przecież i tak go nie wygramy. Za 40 lat nie będziemy pamiętać czy Polska wyszła z grupy czy odpadła w 1/8... ale gdybyśmy ograli Niemców 4:3 po przewrotce Lewandowskiego po dośrodkowaniu z rzutu rożnego? Pamiętałbyś to całe życie.

0

Kros ewidentnie symulowal i tylko debil tego nie zauważy, a Ramos napinal rękę ewidentnie.



1. Tylko debil? No proszę, nie widziałem że po tym ocenia się intelekt człowieka poprzez interpretacje boiskowych zjawisk które (na prawdę w ogromnej większości) przychylają się do decyzji arbitra. nie ma to jak mieć uczucie że się życie w świecie debili i nagle się dowiedzieć, że to jednak nie z tymi drugimi jest coś nie tak :)

To jest najbardziej oczywisty to interpretacji rzut karny w historii i debilem jest ktoś kto uważa że tu nie było faulu, nawet gdyby przyaktorzył 11-stka w pełni zasłużona bo ten sposób powstrzymywania zawodnika jest czynnością, którą nazywa się FAULEM :D po prostu. Nie ma tu większej filozofii. Po prostu był faul, to jak Kroos się zachował jest zupełnie nieistotne.


2. Ramos napinał rękę ewidentnie - stań na bramce, ja wezmę rozbieg i uderzę piłkę tak aby leciała prosto w Ciebie.... chcę widzieć Twoje wyluzowane ręce wtedy :D Co to w ogóle za kryterium, pierwszy raz w historii tego sportu spotykam się z interpretacją ręki "miał napiętą rękę" toż to szczyt wszystkiego. Zapewniam cię nie tylko rękę miał napiętą, w końcu leci w niego piłka a on jest obrońcą :D gdy piłka leci prosto w Ciebie bardzo szybko, jestes obrońca to sztywniejesz, by się odbiła :D Co to za porypane kryterium rzutu karnego...

0

Na prawdę nigdy nie graliście w piłkę nożną i nie dostaliście w rękę po takim strzału z dystansu totalnie bez intencji? Po prostu staliście w polu karnym i piłka was uderzyła? NIgdy? No błagam was Panowie :) grajmy w piłkę trochę, nie tylko oglądajmy. Nie wierzę że nigdy nie mieliście takiej sytuacji.

0

Naturalne ułożenie ciała to takie że ręce chowa się za siebie, tego to nawet juniorów uczą.

jeśli chodzisz po ulicy z rękami skrzyżowanymi za plecami to cóż, współczuję ;)
Z resztą obrońcy nie mają obowiązku chować rąk za plecy, to ma jedynie ułatwić pracę arbitrom i odebrać im możliwość niekorzystnej interpretacji. Poza tym od czasu gdy tak się uczyło upłynęlo już sporo czasu, od tamtej pory wykładnia na temat rąk w polu karnym zmieniła się chyba trzykrotnie. Najważniejsza jest intencja zagrania, następnie ruch do piłki (który jest związany z intencją), następnie naturalne ułożenie rąk (czyli tak jak stoisz jak trzymasz ręce przy sobie, a jak biegniesz to machasz nimi na przemian z nogami ;P naturalne, stąd ta nazwa, a nie za plecami) a dopiero na ostatnim miejscu powiększanie powierzchni ciała (zawsze za intencją).
Intencji tu nie było, po prostu piłka go trafiła. Trafiać będzie miliony razy i oszczędźmy sobie karnych po takich zagraniach które wynikają z przypadku. Karać należy za 1) faule w polu karnym 2) ręce które są zagraniami intencjonalnymi, bądź takimi które są odruchem bezwarunkowym w którym następuje ruch rąk do piłki.

Piłka leci, wali w rękę, trudno, gramy dalej. Z korzyścią dla widowiska i futbolu. Nie chcemy żeby karne z przypadku decydowały o przebiegu spotkania.

4

może być chodzącym cudem i synem matki boskiej co nie zmieni faktu, że swoją GRA W PIŁKĘ (nie mylić ze dwoma kontaktami w piłkę, z czego jeden przypadkowy, które zamieniły się na gole) nie pokazał nic w tym spotkaniu.
Gra w piłkę. To coś co świetnie pokazał w tym spotkaniu Marcelo, Alves czy Modric.

7

"albo jestem skrypylatny i daje karny za faul na Krosie i gwizdam rękę ramos, albo żadnego nie daje."

Co za kretyńska wypowiedź. Co ma jedna sytuacja z drugą wspólnego? Najbardziej oczywisty karny na świecie a co do ręki - zawsze będe mówił aby takich rąk nie gwizdać tylko świadome zagrania ręką z widoczną intencją i nienaturalnym ułożeniem rąk. Piłka trafia Cię prosto w rękę? Kurna, zdarza się dosłownie każdemu, za takie rzeczy przewinienie to głupota.
Co to w ogóle jest za logika że karny na Kroosie to i ręka, to była najbardziej bzdurna rzecz jaką możnaby napisać, co ma jedna sytuacja z drugą wspólnego?

0

podejrzewam że kibice sukcesu właśnie nie będą z niego szydzić bo "tyle nam dał" jak mówisz. Jeśli ktoś miałby szydzić to właśnie ten "długoterminowy" fan który takich graczy jak Neymar nie lubi.

Z resztą nie istotne, chamów z portali internetowych nie wytępisz przecież. (mowię o tych którzy po nim jadą w nieprzyzwoity sposób)

0

najbardziej oczywisty karny jaki można odgwizdać. Ludzie już z przyzwyczajenia w polu karnym myślą że trzeba zabić.

0

No nie wie... może poprzez ewidentne łapanie Kroosa w okolicach szyi w polu karnym ?
Najbardziej oczywisty faul jaki widziałem.

0

"Widać inni kibice Barcelony potrafią"

Ja tu szczerze ich nie dostrzegam. Po drugie nie, to nie jest normalne kibicowanie drugiego klubowi na linii Real-Barca. To są dwa inne zespołu, które są największymi rywalami i tu nie ma miejsca na jakieś dziwy. Ktoś kto regularnie ogląda la ligę i kibicuje Barcelonie to największy znienawidzony zespoł to będzie Real i odwrotnie dla kibica Realu, niekibicowanie jakiemuś PSG czy Chelsea czy jakiemukolwiek innemu zespołowi który na co dzień widzi się raz czy dwa w roku w takim meczu to śmieszne. Fan ligi hiszpańskiej kibicuje swojej drużynie i życzy tej drugiej najgorszych rezultatów, jeśli ktoś uważa inaczej to urodził się bardzo niedawno.

I nie ma tu nic wspólnego z nienawiścią, sukcesu Realu nigdy mnie nie będą cieszyć, a porażki i upokorzenia (wylecenie z Pucharu Króla, Cheryshev itd) zawsze będą. To naturalna i nie wyklucza szacunku, widzę 63 lajki dla komentarza że to chore przy 0 dla "kibicuję dziś PSG". Daj spokój, to nie jest normalne (określajac normę jako przeważającą większość) ale róbta co chceta, wyłącznie współczuć komuś takiemu :)

1

pierwszy raz słyszysz o klauzulach wykupu czy co? :)

0

też nie bo to tyllko 1 mecz.

0

Pragnę tylko zauważyć bardzo oczywisty fakt że Rakitic ma dziś bardzo defensywną funkcję zupełnie pozbawioną podłączania się pod akcje ofensywne, dlatego się nie wyróżnia, bo nie ma się wyróżniać, jeśli się zacznie wyrózniać to znaczyć będzie że tracimy kontrolę nad meczem. Gra z tyłu i rozprowadza piłki na skrzydła i ma asekurować tyły w przypadku gdy gramy "całą" drużyną na połowie Valencii. Rakitic wywiązuje się dokładnie z tego co ma robić dziś, dlatego niczym się nie wyróżnia.

0

Gomes nie jest obrońcą żeby pilnować pilkarzy w polu karnym, poza tym bardzo dobrze przypilnował Kondogbie, nie dał się zakręcić, podążył za jego zwodem przez co zawodnik Valencii oddał niecelny strzał. Nie każda udana interwencja w defensywie polega na wybiciu lub zablokowaniu strzału, Gomes dobrze poszedł za zwodem Kondogbi i powtrzymał zagrożenie w tej sytuacji z końcówki.
Z resztą się zgadzam oczywiście.

A i Rakitic ma zupełnie inne założenia taktyczne w tym meczu niż zwykle, gra dużo bardziej z tyłu, dosłownie nie szarżuje z przodu a zamiast tego w podaniach w 2 linii bryluje Busquets. Rakitic dziś gra z tyłu, ma asekurować akcje Barcelony (przecinać kontry i biegać) i rozprowadzać piłkę na skrzydła (bo ktoś to musi zawsze zrobić).
Oczywiście niczym dziś nie zachwyca ale to dlatego że w tym spotkaniu pełni taką wyjątkowo niewdzięczną rolę, bo gra jak taki defensywny pomocnik z wyłączeniem zadań ofensywnych (widać to po tym że się nawet do nich nie podłącza).

0

nie przesadzajmy :) trudno się gra z takim rywalem, ba, zawsze trudno się gra z drużynami skupiającymi się na defensywie w takim stopniu. a Valencia ma bardzo silnych zawodników. Jest okej

2

nie mam na celu obrażenie żadnego użytkownika fcbarca.com ale....
ludzie z reguły to idioci, którzy w 30% (czy tam ilu) nie potrafią zdać podstawowej matury z matematyki.
Więc ogólnie nie stawiałbym "ale większości się podobał żart" jako argument w dyskusji na temat czegokolwiek :)

Swoją drogą chodzi tu o pewne granice moralne którzy jedni mają a inni nie i wynikają jedynie z wychowania jakie się dostało. Czasami z wiekiem nabiera się innych postaw do pewnych zjawisk. Ponadto wynikają z kulturowych okręgów z których się zadajemy.
I cóż, w moich kręgach wyznaję prostą zasadę - pośmiać się można ze wszystkiego, nawet kontrowersyjnego ale nigdy nie śmieję się z żartów w których przywołuje się faktyczne wydarzenia związane ze śmiercią kogokolwiek. Ponieważ gdyby ktoś nam umarł w danej katastrofie to nikt by się z takiego żartu nie śmiał co dostarcza nam racjonalnych przesłanek dla których z pewnych rzeczy się nie żartuje. Wiesz, w myśl zasady - nie rób drugiemu co Tobie niemiłe (troszkę zmodyfikowanej w tym kontekście). Mnie po prostu żarty który zawierają prawdziwą katastrofę/śmierć prawdziwych ludzi nie stanowi tematu który uważam za śmieszny, a jest on jednak puentą dowcipu.

Ale ludzie mają inne zasady, co nie oznacza że są własciwe :) są to czysto subiektywne odczucia.

0

"Rywalem Blaugrany będzie Espanyol, a pojedynek odbędzie się na Cornellà-El Prat."

Zgłaszam powyższy artykuł do Komisji Przeciwko Przemocy.

0

Po prostu nie lubię komentarzy (nie mówię o Twoim teraz) w stylu "a umarł sobie, wielki deal" albo "po co głupi się tam pchał". Tak samo jak jest news że "samobójca rzucił się na tory w metrze" a czytam że jest słaby i głupi i że dobrze mu tak albo że selekcja naturalna.
Ja jestem ciekaw czy tak samo ktoś by mówił gdyby to jego znajomy/przyjaciel umarł w ten sposób. Czy urwałaby mi łeb taka osoba gdybym powiedział jej po tym jak dowie się o śmierci swojego przyjaciele że "nie przejmuj się, to selekcja naturalna, Twój znajomy był po prostu głupi".
Życie jest największym darem i gdy ktoś je tragicznie traci to ludzka empatia nakazuje po prostu pewne określone zachowanie.
Co do samobójców - przechodziłem przez ten etap, dawno temu i już prawdopodobnie nigdy nie przejdę przez niego bo wiem że życie ma sens pomimo że czasem go niedostrzegamy. Ale jak słyszę że ktoś jest "słaby, głupi". To nie jest słabość czy głupota, to jest desperacja, to jest słaba psychika, to jest po prostu największy nieporównywalny z niczym smutek i beznadzieja. Stan najgorszy z najgorszych i gdy słyszę z jaką obojętnością traktuje się ofiary depresji w tych czasach - mam wrażenie że empatia w ludziach zanika.
Nikt nie każe płakać czy się użalać. Ale ktoś w ostatnich chwilach życia doznał najwiekszego z możliwych rodzajów desperacji która jest niewyobrażalnie bolesna. I to jest przykre gdy ktoś na coś tak oszałamiająco przykrego może napisać tak pojebany komentarz jak "selekcja naturalna".

Taka luźna dygresja. nie związana z tematem ale ludzkie życie ma większą wartość niż bohaterów drugoplanowych z filmach o superbohaterach. W Polsce kilka tys. osób rocznie popełnia samobójstwo. I to mnie ogromnie smuci. Ale może dlatego że mam bardzo sporą empatię. (nie mówię tego jako zaleta, ogolnie bardzo mocno wnikam w emocje innych ludzi).

0

"Ale nie mam zamiaru nad nim płakać czy też się użalać nad tym co mu się przytrafiło."

Nikt Cię o to nie prosił, nikt się nie użala, ale chyba każdy człowiek ze zdolnościami empatii po ludzki współczuje.

A kretyński dokładnie za ten kawałek wypowiedzi:
"Coś te jego wspinanie na szczyt tej góry dałoby lub zmieniłoby? Robił to głównie dla siebie. Nawet gdyby mu się udało zdobyć szczyt czy też przeżyć to nic by to nie zmieniło-świat by się przez to nie zmienił"

Bo nie wierzę jak można połączyć komentarz o "zdobywaniu i eksploracji" z tym "ale przecież on nikt nie odkrył". Tu chodzi o to że ludzie są ciekawi świata i ludzi o podobnej hm... charakterystyce? Sposobie myślenia? o MENTALNOSCI przekraczania barier natury/barier fizycznych/przeciwności przyrody ukształtowali świat w którym żyjemy.
I to nie ważne że chłopak nic nie wymyslił, nic nie odkrył. Nie każdy może, nie każdy musi. Nie rozumieć mentalności człowieka, mentalności która jest cechą wielkich odkrywców i ludzi którzy zmieniają świat, mentalności ludzi pokonujących przeciwności. Mentalności ludzi silnych. Ludzie o takiej mentalności popchneli naszą cywilizację do stadium w którym obecnie się znajdujemy.
Dlatego mam do ludzi o takiej mentalności ogromny szacunek i tyle, szacunek. Nie trzeba nic innego jak szacunek.

I po prostu odrobina ludzkiej empatii. nie łzy rozpaczy, smutek czy nie wiadomo co. Empatii że ktoś traci życie. (ale to chyba rozumiesz sądzac po ostatnim komentarzu)

A jego pasja jest niesamowita i wyjątkowa, nie każdy robi takie rzeczy. Nie każdy posiada taką mentalność. Posiada ją może 0,01% populacji i na ich barkach (nie mówię konkretnie o tym człowieku. Kojarzysz pewnie testy psychologiczne i tego typu inne rzeczy, to się jakoś nazywało diagramy osobowości czy coś takiego) dokonał się GŁOWNY postep cywilizacyjny na przestrzeni wieków XV-XIX. Wyprawa Magellana też była ryzykowna (choroby, niebezpieczni tubylcy) ale robił to w imię postępu (no i oczywiście jakiś tam własnych ekonomicznych korzyści). Zmarł. Ale nikt go nie nazwie idiotą czy że umarł na własną prośbę. Łączy ich tylko jedno - mentalność zdobywania tego co niemożliwe. Nie trzeba być wdzięcznym za takich ludzi, ale należy im się takie zwyczajne w świecie zrozumienie.

Tak jak ktoś napisał: świat jest szarszy niż tylko rodzina i dzieci. Dla innych ważne jest osiągnięcie w życiu czegoś więcej. I dla mnie to jest cholernie inspirujące.

6

czasem łyczek koniaczki i awiomarin pomaga uspokoić skołatane nerwy :)



Poza tym hoeniker napisał 100% prawdy, bardzo trudno być kilka milionów na minusie na wychowanku, co więcej, to jest już SZTUKA. Zwłaszcza że to nie jest słaby wychowanek, bo jeśli ktoś gra w Milanie, Evertonie czy Barcelonie to nie może być słaby, jakikolwiek by nie był. Nie każdy musi być drugim Roberto, ale umówmy się, gracz z takim doświadczeniem i przyznać trzeba w kategoriach młodzieżowych się wyrózniający powinien być wart jakichkolwiek pieniędzy w dobie obrońców za 65 mln... No bez jaj, to że jest za słaby na Barcelonę (Coutinho, Messi i Suarez, Dembele... trudno rywalizować z zawodnikami wartymi od 130 mln w górę) nie znaczy że jest słabym graczem. Sredniaków też kluby potrzebują.

1

Oj przestańcie tak gadać jakby poszedł do Wisły Kraków, PSG jest jednym z faworytów do zdobycia Ligi Mistrzów. Ma bardzo dobrą ekipę i grają na prawdę świetnie z Neymarem w składzie, aż obejrzałem parę meczów Paryża by zobaczyć jak gra PSG.
Od dawna trzeba się z nimi liczyć w Europie, a to że trafiali w 1/8 zawsze na jednego z najtrudniejszych rywali (weźmy taką Barcelonę) to już wiesz, nie każdy może wygrać z Barceloną. Ich skład się polepsza z sezonu na sezon a moc ofensywna jest imponująca.

Ja też nie lubię Neymara ale proszę przestańcie już mówić o tym jakby Neymar grał teraz w jakimś zaścianku europy. Liga może nie należy do najlepszych ale sama drużyna stoi na wysokim poziomie i może powalczyć w tym roku.
Liczę na finał LM właśnie z PSG.

0

Śmiesznie to wygląda z perspektywy czasu...
Jak nie mogłeś uwierzyć że Dembele i Coutinho są warci co najmniej 90 mln... podczas gdy kupiliśmy ich (wliczam zmienne bo większość to pewniaki) po 140 mln :P

0

Jeden z najbardziej kretyńskich komentarzy jakie w tym roku przeczytałem (co jest nie lada wyczynem). Myślę że koledzy powinni Ci niedługo wypunktować absurdy wypowiedzi, ja już nie mam ochoty o tej porze. Liczę, że po tym jak to zrobią posypiesz głowę popiołem i zastanowisz się ponownie nad swoją wypowiedzią.

0

Uważam że dobrze się go pozbyć, ale nie sądzę że stracimy dużo na przetrzymaniu zawodnika z szansą na jakąś chwilową zwyżkę formy, którą można by wykorzystać w negocjacjach. Póki co Gomes gra, ale miernie, ale jeśli zagrałby chociaż trochę dobrych spotkań przez najbliższe pół roku/rok mogłoby to troszkę podnieść jego wartość. Gość i tak prędzej czy później opuści klub, miejsca nie blokuje specjalnie gdyż liczba pomocników w drużynie jest obecnie optymalna (szansa że Denis jeszcze pójdzie na wypożyczenie), więc zaczekanie i liczenie na okresowy wzrost jego wartości mogłoby być dobrym rozwiązaniem :)
60 mln niestety nikt nie da, nie sądzę, aby była drużyna zainteresowana zakupem nawet za 35 mln. Gomesem wykazywały zainteresowania tylko jakieś kluby ze średniej półki które planowały wypożyczenie Andre aby nabić Barcę w butelkę po raz któryś i oddać go po okresie wypożyczenia z powrotem. A taka opcja nas nie interesuje :)

7

zdecydowanie się zgadzam i również liczę na Paco. To świetny piłkarz na ławkę Barcelony, solidny i który po prostu potrafi namieszać. Nie każdy może być drugim Suarezem a jeśli już ktoś nim jest to nie siedzi na ławce w jakimkolwiek klubie.

Swoją drogą: tak przy okazji. Mam nadzieję że Vidala nie sprzedadzą. Lubię tego gracza i uważam go za świetne uzupełnienie kadry. Taki zawodnik dostarczający balansu, dla lżejszych meczów no i też jest jakby nie patrzyć wielozadaniowy, podobnie jak Roberto. Potrafi grać na kazdej pozycji na prawym skrzydle. A nie kosztował też sporo pieniędzy. Należy też pamiętać że ławka też wygrywa gry. Patrz: Real Madryt z poprzednich sezonów gdy grywał tam choćby Morata czy James. Oczywiście u nas jest troszkę inaczej bo my kupiliśmy graczy. Tak czy siak jakoś wydaje mi się że Vidal powinien zostać. Tani zawodnik uniwersalny który jak gra to gra dobrze. Roberto na stałe do drugiej linii i niech gra (Vidal) na tej PO na przemian z Semedo. Jestem przekonany że rywalizacja dobrze im zrobi i trzeba być cierpliwym co do nich, Semedo do z pewnością gracz wysokich umiejętności.

1

Wydaje mi się że dostanie odpoczynek z Alaves, bo kiedy jak nie teraz? Messi ma za sobą bardzo dużo spotkań z rzędu rozegranych i na prawdę nie zaszkodzi posadzenie go na ławce w lidze którą (nie cierpię bawić się w poprawność więc powiem wprost) mamy już wygraną. Oczywiście są jeszcze mecze, są inne drużyny oprócz Realu, itd. ale to nie są drużyny które na ogół punktują tak jak Barcelona czy Real (zazwyczaj). Jeśli my potracimy punkty to Valencia i Atletico potracą i tak tyle aby się do nas nie zbliżyć.
Leo powinien odpocząć i myślę że to nastąpi w tą niedzielę (czyste przeczucie).

Natomiast myślę że Coutinho jeszcze będzie miał czas zgrywać się z Messim a dodatkowo zgrywanie z Messim to chyba najprostsza rzecz na świecie ;) Każdy piłkarz który grał w jeden linii z nim mówił "z Messim gra się niesamowicie łatwo".
W końcu wszystko widzi na boisku a najlepszego piłkarza na świecie trudno niezauważyć więc myślę że współpraca Messiego z Coutinho będzie na porównywalnym poziomie co z Neymarem. Nie porównując umiejętności Ney i Cou, mówie tylko o samej współpracy. Nie mogę się doczekać na mecze na szczycie przy składzie z Coutinho Messim i Suarezem w jednej drużynie. To będzie potwór.

0

Bardzo ciekawe i fajne porównanie do reprezentacji Niemiec.
Real jest w przeciągu całej historii najbardziej utytułowanym/najlepszym klubem na świecie. I oni mają takie przeświadczenie że ze względu na ten kontekst historyczny są najlepsi i zawsze będą. I zawsze powinni być, porażki są kompletnie nieakceptowalne. Po stronie Barcelony też bywały czasem głupie sytuacje, ale to bardziej ze strony samych katalońskich mediów niż kibiców. To dziennikarze mówili o tym jak to drużyna zawiodła po wygranym 4:0 (chyba, może więcej) meczu z Rayo Vallecano w którym mieliśmy MNIEJSZE POSIADANIE PIŁKI (49-51%). Te niezadowolenie głównie można było przeczytać w mediach, natomiast na trybunach drużyna nadal była wspierana a piłkarze oklaskiwani, po efektywnym rajdzie argentyńczyka nadal dało się słyszeć na trybunach "Messi! Messi! Messi!". Jednym słowym pomimo słabszej dyspozycji Barcelona zawsze jest wspierana a piłkarze są kochani, bo to oni są dla nas tym dla którego oglądamy ten zespół. Wspaniali zawodnicy którzy wypruwają sobie żyły na boisku. A Real? Ma wspaniałych zawodników nadal (przez sezonem sam byłem jednym z tych którzy stawiali Real jako piłkarski wzór drużyny). W 5 miesięcy wszystko się zmieniło a kibice Realu zapomnieli że mają w swojej drużynie niesamowitych piłkarzy i... gwiżdżą... na Ronaldo, na Zidana, na Benzemę (temu akurat się troszkę należy bo gdyby Suarez tak grał kiedykolwiek - a gdy Suarez był w gorszej formie to grał tak z 10 razy lepiej niż Benzema teraz - to też by mnie nosiło). Gwiżdżą na swoich piłkarzy bo ich wcale nie kochają. (gaaay ;d) Oni kochają pucharki, statystyki, złote piłki. Gówno ich obchodzi kto odnosi sukcesy, to przywiązanie do zawodników jest tak trwałe jak jesienny liść. Real zrobi przemeblowanie za pół roku to nikt nie będzie płakać po zawodnikach gdy Perez kupi im nowe zabaweczki (Neymara? nie sądzę ale byłoby ciekawie gdyby wyłożył 300 mln na niego).
Ich historyczne sukcesy wpływają na ich poczucie wyższości. Zawodników, osób związanych z klubem, kibiców. Wszystkich.

Natomiast Niemcy są po prostu obecnie (po zmierzchu Hiszpanii która powoli odzyskuje blask) najlepszą reprezentacją na świecie (bez dwóch zdań) i brakuje im szacunku nawet do drużyny która o mały włos im nie odebrała trofeum gdyby nie zabójczy duet Higuain i Palacio którzy zaprzepaścili wysiłek Messiego. Bo można o jego występie na mundialu mówić różnie ale w finale szalał na tym skrzydle. i Argentyna mogła to wygrać ale Higuain zawalił...

0

I jeszcze dlaczego się odnoszę do tej RM.pl i oceniam przez jej pryzmat klub - cóż, żyjemy w tym kraju i oceniamy przez prymat naszej społeczności, gdybym żył w Hiszpanii oceniałbym na podstawie tamtej społeczności stosunek kibiców do zawodników i wydaje mi się że byłby on podobny co do tego w Polsce.
Real cierpi przez to że historycznie jest najlepszym klubem na świecie i przez to wielu się wydaje że tak już musi być też teraz, bo przecież 2 ligi mistrzów pod rząd, bo Cristiano ZP itd. A jak drużyna jest w dołku to nie ma przebacz, zwalniać trenera, jakby to on miał odbudować skuteczność strzelecką Benzemy czy formę CR7 której nie ma zupełnie. To nie kwestia trenera, taktyka swoją drogą, ale wydaje mi się że duży wkład w porażkach mają też piłkarz, a tak z 70% osób komentujących skupia się na Zidanie przez te jego smutne konferencje w których nie potrafi prosto z mostu powiedzieć czyja wina bo myśli ze chroni w ten sposób zawodników. Nie ma lepszego impulsu do ruszenia dupska niż publiczna nagana od szefa. Wiadomo że bodźce pozytywne są bardziej efektywne od negatywnych (Podstawy Organizacji i Zarządzania) ale nie można ciągle tylko głoskać po główkach bo wtedy bodziec pozytywny traci siłę oddziaływania. Zidane powinien mieć odwagę powiedzieć w czym on zawalił (chyba że na prawdę nie wie) i powiedzieć w prostu co źle robią poszczególni zawodnicy (oczywiście nie jakąś litanie,nie chodzi o to żeby się nad nimi pastawić, tylko powiedzieć bardzo ogólnikowo) np. "Benzema powinien poprawić swoją skuteczność strzelecką". Przykład z tych banalnych ale przecież cały czas przeczytać można w wywiadach choćby z agentem Benzemy "gwizdy na Benzemę są dla nas niezrozumiałe". Seriously? To może Ci piłkarze rzeczywiście niewiedzą co robią nie tak bo Zidane im nie mówi tylko "dobry Karimek, dobry". Może Zidane powinien powiedzieć wprost którzy zawodnicy zawodzą i co powinni poprawić a co on powinien poprawić na treningach w aspektach taktycznych. Taka chwila szczerość w mediach mogłaby zrobić (wbrew pozorom) dużo dobrego bo może to spuściłoby powietrze z wielu podirytowanych madridistach którym się powtarza kłamstwo że "graliśmy dobrze tylko piłka nie chciała wpaść". Ba, w całej karierze Xavi raz czy 2 powiedzieć że murawa była źle przystosowana do warunków meczowych i do dziś fani królewskich to pamiętają. To jak dopiero wku***ać musi ich takie gadanie.

Pozdrawiam kolegę :)

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: