zrobię taką małą unpopular opinion ale nie chcę się z nikim kłócić :) Moim zdaniem robicie z Dembele to co fani Królewskich robili od kilku lat z Cristiano Ronaldo... tzn. z gry Ci Panowie nie wyglądają na 100+ mln, a liczy się te brameczki bo jest ich wiele i "patrzcie jako to on dobry" :) Podkreślam - opinia, nie fakt.
Oczywiście daleko mi do mówienia że gra źle :) (zanim ktoś mnie zaszuflatkuje)
A osobną sprawą jest to że tylko totalny dzban (podoba mi się ta "oblega" xD Tak mówią w Zawierciu?) nie uważa trzykrotnego z rzędu triumfatora tych rozgrywek za faworyta w tych rozgrywkach. Tak jak Barcelona (7-krotny mistrz hiszpanii w ostatnich 10 latach) jest faworytem do wygrania La Ligi.
"Skąd niby wiesz od kiedy to mówię dzbanie?" Tak się tylko mówi, dzbanie xD
czytaj (dla dzbanów nie potrafiących interpretować tekstu): chcesz aby Real nie wygrywał ligi mistrzów od 3 lat, po czym piszesz że grają źle a wciąż tą ligę mistrzów wygrywają.
"Jeśli jesteś za Białymi" - koleś weź sobie zajrzyj w mój profil, przeczytaj dwa-trzy najbardziej lajkowane posty i wyjdzie Ci obraz mojej osoby jak i sympatii klubowej.
Prawdą jest że jedynie głupio zakochany w Barcelonie kibic tego klubu może napisać że Real gra słabo. Słabo to grała Barcelona w ostatnich kilku edycjach.
A "VeB na końcu wypowiedzi umieszcza się tak mniej-więcej do 14-16 roku życia więc wybaczam Ci niezrozumienie mojego komentarza. Pozdrawiam kolegę :)
Pozdrawiam tych którzy niedawno ze mną pisali że "Rafinha głupi został bo nie dostanie w ogóle minut w sezonie" podczas gdy wychodzi w pierwszym składzie na mecz z Sociedad (na ich stadionie!)
mówisz tak od 3 lat o Realu i Real od 3 lat wygrywa ta trofeum. Przyczepić się do wszystkiego można w tej wypowiedzi ale do tego że Real jest faworytem to tylko jakiś niezdrowo zakochany kibic Barcy by mógł powiedzieć.
Stawiać City i PSG przed nami (którzy ich łoją za każdym razem gdy tylko ich spotykamy) a w dodatku przed takim Bayernem. No i przed finalistą zeszłorocznej edycji Ligi Mistrzów Liverpoolem. Ja nie wiem na jakiej podstawie ktoś sobie tak to układa.
wiem, kibicuję jakieś 14 lat, więc podejrzewam że parę rzeczy tam wiem.
Poza tym przyczepiłeś się do hasła które dziś obecnie nic nie znaczy a na temat przekazu posta się nie wypowiedziałeś.
I nie myśl że jak ktoś DZIŚ (w XXI wieku) mówiąc "Barcalona to więcej niż klub" ma na myśli pierwotne znaczenie sprzed 50 lat.
https://www.barca.pl/publicystyka/4117/artykul_-mes-que-un-club.html
Dziś propagując te hasło mamy na myśli "klub propagujący wartości", "klub wspierający odpowiednie postawy" "klub stworzony przez ludzi, dla ludzi".
Artykuł powyższy jest tylko jednym z wymienionych w których owo hasło się wykorzystywało. I gdy nie mieliśmy reklam na koszulkach, gdy wspieraliśmy UNICEF, KAŻDY dosłownie mówił "bo jesteśmy więcej niż klubem".
Więc proszę nie pierdziel mi tu że to hasło nie ma takiego przekazu jaki wybrzmiewa w słowach. Barcelona przestała być więcej niż klubem i jest typowym klubem piłkarskim. Boi się nawet wspierać ruchy niepodległościowe katalonii z racji tego że klub nie jest już kataloński a europejski a ponadto secesja Katalonii od Hiszpanii jest nie na rękę tym którzy najwięcej na tym zarabiają.
Gówno nie więcej niż klub. To hasło obowiązywało jeszcze 10 lat temu, dziś jest zupełnie nie na miejscu i pokazuje jedynie czyjąś megalomanię.
Mi się całkiem podobają.
A dla dzieci którym różowy nadal się kojarzę z "o rety, koledzy się ze mnie będą śmiali" uspokajam - to jest trzeci komplet strojów. Możliwe że zobaczycie je raz czy dwa na oczy. Wytrzymacie.
Rozwaliłeś ten jego komentarz profesjonalnie. Dziękuję za oszczędzenie mi roboty.
Swoją drogą pod tym newsem widzę chyba największą ilość głupich komentarzy z jaką kiedykolwiek miałem styczność na fcbarca.com. Takich totalnie oderwanych od rzeczywistości.
5 dzieciaków i 2 pijaków pod sklepem.
Było głośno ponieważ wszyscy inni odnosili się do tych 7 osób wyśmiewając ich. Przez co każdy widział komentarze tych 7 osób.
Żadne na rękę bo ze względu na biorytm piłkarzy byłoby to wręcz niemożliwe rozegranie spotkania o 3-4 w nocy (czasu CET). Piłkarze sami mówili wielokrotnie że mecze o 13:00 są przerąbane bo to zakłóca biorytm ich organizmów, jeszcze wtedy przynajmniej są na nogach i mają treningi, ale o 3 w nocy przez cały rok śpią i byłoby niekorzystne sportowo granie o tej porze. Wpłynęłoby to na kolejne mecze jak i na ten rozgrywany w stanach.
Nie ma tu nic na rękę, po prostu granie o tej godzinie by nie przeszło ze względu na piłkarzy, a nie na kibiców europejskich... ich mają w dupie. Kibic amerykański, to jest to! $$$
pomyśleć żeśmy się kiedyś śmiali że Real usuwa koronę z herbu gdzieś w dalekim kraju na wschodzie a dziś Barcelona chce rozgrywać mecze ligi własnego kraju na zachodzie dla pieniędzy.
A to że "tylko jeden mecz" to wiadomo że robią to stopniowo byśmy to przełknęli. Jeśli przełkniemy jeden mecz, za kilka lat będą 3 mecze, w różnych krajach (Chiny, Arabia Saudyjska, kto da więcej?) a później będą mecze z Valencią i Sevillą bo jak przełknięto słabiaków to i średniaków/dobre drużyny przełkną. A po kolejnych paru latach - El Classico, bo mecze za granicą to norma.
"Więcej niż klub".. taak... może kiedyś. I o ile wiem że pieniądze są ważniejsze w dzisiejszym futbolu, że trzeba było mieć tych sponsorów na koszulkach, że trzeba było kupować graczy z zagranicy, to normalnie w futbolu (z resztą nie ma nic złego w reklamach czy transferach zawodników. Tak jest w każdym sporcie i od zawsze) Ale zaczynamy powoli przekraczać granice...
korzyścią też będzie rozegranie jednego meczu w Katarze, jednego w Australii, jednego w Chinach i co? Korzyści, korzyści, korzyści? kasa, kasa, kasa? nikt nie lubi sprzedawczych k**ew za przeproszeniem. Większość z nas "przyszła" do tego klubu w czasach gdy "więcej niż klub" rzeczywiście coś znaczyło. Wychowanki, brak reklam, UNICEF, wcześniej było zastanawianie czy presezon robić w USA bo to inne strefy czasowe, podróże, itp, itd. Dziś typy jak Ty sprzedałyby połowę meczów ligowych by tylko było więcej pieniążków na Neymarkopodobnych.
Idźcie jeden z drugim do PSG czy City, kibicujcie, zarabiajcie pieniążki a zostawcie ligę hiszpańską w Hiszpanii.
uwierz mi na słowo, tłumaczenie tekstów wcale nie jest bezmyślnym zajęciem :) Aby to miało ręce i nogi i ładnie po polsku brzmiało trzeba się momentami troszkę nagłowić.
powiem Ci tak - nie nasz problem, tylko Rafinhii. Rafinha zapewnia jedynie dodatkową możliwość więc nie mamy się czym przejmować. Jeśli dobrze się będzie prezentował w tych nielicznych spotkaniach to i tak zostanie sprzedany z te kilkanaście milionów.
"Barcelona zgodziła się bowiem, aby nie zawierać opcji obowiązkowego wykupienia pomocnika". Chodziło zatem o wypożyczenie, Rafinhia mógł chcieć odejść na rok by zapewnić sobie ciągłość gry (której w Barcelonie by nie otrzymał) ale nie chcieć zostawać w Betisie. Nie ma tu żadnej sprzeczności. Betis natomiast liczył na dłuższookresową inwestycję i to by się zgadzało z decyzją o ściągnięciu Lo Celso, który (cytując artykuł) "PSG domagało się jednak zawarcia opcji obowiązkowego wykupienia za znaczącą kwotę". A więc transfer na dłużej.
Swoją drogą zawsze sformułowanie "opcja obowiązkowego..." zrobienia czegoś mi się gryzła :P Chociaż wiadomo że jest tutaj opcja z racji tego że wchodzi w życie gdy wypełni się jakiś warunek (w tym wypadku: liczba rozegranych spotkań).
Marzenia zawsze są nierealne. To odróżnia ich od planów.
Ale to właśnie marzyciele zachodzą najdalej.
Nikt nie planuje stworzyć największej firmy technologicznej na świecie (gdy podkłada fundamenty pod nią), zagrać w Barcelonie i wygrać ligę mistrzów gdy dopiero opuszcza szkółkę, w ogóle zagrać w Barcelonie gdy jest się gówniarzem.
To są marzenia które potem się spełniają bądź nie.
Trzeba mieć silną wolę by marzyć a nie sobie tłumaczyć "ja i tak nic nie osiągnę w tym miejscu". Z tą mentalnością nigdy nic większego się nie osiągnie.
Wszystkie marzenia wydają się nierealne. I nie da się ich spełnić samą gotówką. Gotówką można spełniać plany (np. chciałbym pojechać do Barcelony. Zarobię kiedyś i pojadę). Ale do marzeń oprócz gotówki (czasem) potrzeba determinacji. Nikt ze złotego pokolenia nie myślał że będzie tu gdzie jest teraz.
A Roberto nie jest ewenementem tylko potwierdza to że niektórym którzy mają odpowiednio dużo determinacji marzenia się spełniają. Twój komentarz wyjściowy mógłbym copy+pasta pod newsami o tym że Roberto chce zostać w Barcelonie by walczyć o miejsce w pierwszym składzie. Nikt mu nie dawał szans, ja też niezbyt wielkie (już większe nadzieje pokładałem w Bartrze). A tu proszę :)
Dziwne czasy w których ludzi odważnych by mierzyć wyżej niż przeciętna (gra w jakimś Betisie czy innej piłkarskiej potędze) się wyśmiewa bo "marzenia są za głupców" (to nie jest cytat, tylko rodzaj luźnej parafrazy).
Pozdrawiam serdecznie i trzymaj za niego kciuki :)
generalnie to się wykształca gdy publikujesz posty stale w jakimś miejscu i osoby zaczynają Cię rozpoznawać. Bądź jak 3-4 razy usłyszysz ten sam zarzut to też będziesz to pamiętać. U mnie były to "meczyki.pl" jeszcze wtedy gdy ta strona jakoś wyglądała. Zwracano mi uwagę na te "meczy" i "po prostu" tyle razy że zapamiętałem sobie by nie robić z siebie debila w konwersacjach. Rzeczywiście odnosi się wrażenie że ludzie mają gdzieś w sieci to co inni ludzie myślą o innych... ale ja mam inną teorię na to. Po prostu Ci co piszą takie litanie (często z przekleństwami), jakieś nic nie wnoszące do treści rzeczy, albo strasznie głupie merytorycznie komentarze... to są po prostu ludzie głupi :) Więc głupiemu nie przeszkadza że nazywają Cię głupim, no bo "przecież w internecie to nie ważne, nikt się w realu nie dowie". Nie próbują nawet wynieść jakiś pozytywów do świata prawdziwego.
Jeszcze "se" w mowie z moją przyjaciółką która wprost nienawidziła zwrotu "se" i tak mi truła dupę w każdym dialogu z nią o to "se" że w końcu zrezygnowałem z niego zupełnie :)
Generalnie myślę że poprawianie jest dobrą praktyką bo po prostu uczy poprawnej polszczyzny. Jedyny mankament jest taki że młodzi ludzie (bo to głównie ich dotyczy) czują się atakowani przez osoby zwracające im uwagę, a to nie jest atak tylko czysta uprzejmość. Oczywiście są pewne zasady tak jak zwrócił uwagę jeden z komentarzy wyżej, że np. osób dużo starszych nie wypada poprawiać gdyż jest to nieeleganckie. Ale ogólnie zwracanie uwagę na rażące błędy jest bardzo użyteczną społecznie czynnością.
Pozdrawiam. :)
kibice Blaugrany przymykali oczy i bronili go, bo tak trzeba robić gdy się kibicuje klubowi, w którym gra ten piłkarz.
Ja Neymara nie broniłem jak był naszym piłkarzem, wręcz często atakowałem jego próby symulacji czy słabe trzymanie się na nogach. Natomiast Ronaldo cisnąłem nieustannie :) Podejrzewam że wielu z nas tak miało. Dobrze też zaznaczył Nocturno że Neymar odszedł jako "zdrajca" a Ronaldo jako legenda klubu. Jedynym podobieństwem między tymi dwoma jest 'są ludzi którzy po nim cisną". No są, ale na tym podobieństwa się kończą :)
wytłumaczysz nam dlaczego nierealnymi? Podejrzewam że 8 lat temu za takowe byś uważał "zagra w pierwszym zespole Barcelony". A wylądował tu gdzie jest ponieważ nie słucha się takich głosów "rozsądku".
1
Brakuje mi konferencji Lucho. Te są takie strasznie... nijakie. Kopiuj+wklej z innego meczu o stawkę.
0
zrobię taką małą unpopular opinion ale nie chcę się z nikim kłócić :)
Moim zdaniem robicie z Dembele to co fani Królewskich robili od kilku lat z Cristiano Ronaldo... tzn. z gry Ci Panowie nie wyglądają na 100+ mln, a liczy się te brameczki bo jest ich wiele i "patrzcie jako to on dobry" :) Podkreślam - opinia, nie fakt.
Oczywiście daleko mi do mówienia że gra źle :) (zanim ktoś mnie zaszuflatkuje)
0
A osobną sprawą jest to że tylko totalny dzban (podoba mi się ta "oblega" xD Tak mówią w Zawierciu?) nie uważa trzykrotnego z rzędu triumfatora tych rozgrywek za faworyta w tych rozgrywkach. Tak jak Barcelona (7-krotny mistrz hiszpanii w ostatnich 10 latach) jest faworytem do wygrania La Ligi.
0
"Skąd niby wiesz od kiedy to mówię dzbanie?" Tak się tylko mówi, dzbanie xD
czytaj (dla dzbanów nie potrafiących interpretować tekstu): chcesz aby Real nie wygrywał ligi mistrzów od 3 lat, po czym piszesz że grają źle a wciąż tą ligę mistrzów wygrywają.
"Jeśli jesteś za Białymi" - koleś weź sobie zajrzyj w mój profil, przeczytaj dwa-trzy najbardziej lajkowane posty i wyjdzie Ci obraz mojej osoby jak i sympatii klubowej.
Prawdą jest że jedynie głupio zakochany w Barcelonie kibic tego klubu może napisać że Real gra słabo. Słabo to grała Barcelona w ostatnich kilku edycjach.
A "VeB na końcu wypowiedzi umieszcza się tak mniej-więcej do 14-16 roku życia więc wybaczam Ci niezrozumienie mojego komentarza. Pozdrawiam kolegę :)
0
Pozdrawiam tych którzy niedawno ze mną pisali że "Rafinha głupi został bo nie dostanie w ogóle minut w sezonie" podczas gdy wychodzi w pierwszym składzie na mecz z Sociedad (na ich stadionie!)
0
Kopiuję komentarz! :)
4
mówisz tak od 3 lat o Realu i Real od 3 lat wygrywa ta trofeum. Przyczepić się do wszystkiego można w tej wypowiedzi ale do tego że Real jest faworytem to tylko jakiś niezdrowo zakochany kibic Barcy by mógł powiedzieć.
9
Stawiać City i PSG przed nami (którzy ich łoją za każdym razem gdy tylko ich spotykamy) a w dodatku przed takim Bayernem. No i przed finalistą zeszłorocznej edycji Ligi Mistrzów Liverpoolem. Ja nie wiem na jakiej podstawie ktoś sobie tak to układa.
0
wiem, kibicuję jakieś 14 lat, więc podejrzewam że parę rzeczy tam wiem.
Poza tym przyczepiłeś się do hasła które dziś obecnie nic nie znaczy a na temat przekazu posta się nie wypowiedziałeś.
I nie myśl że jak ktoś DZIŚ (w XXI wieku) mówiąc "Barcalona to więcej niż klub" ma na myśli pierwotne znaczenie sprzed 50 lat.
https://www.barca.pl/publicystyka/4117/artykul_-mes-que-un-club.html
Dziś propagując te hasło mamy na myśli "klub propagujący wartości", "klub wspierający odpowiednie postawy" "klub stworzony przez ludzi, dla ludzi".
Artykuł powyższy jest tylko jednym z wymienionych w których owo hasło się wykorzystywało. I gdy nie mieliśmy reklam na koszulkach, gdy wspieraliśmy UNICEF, KAŻDY dosłownie mówił "bo jesteśmy więcej niż klubem".
Więc proszę nie pierdziel mi tu że to hasło nie ma takiego przekazu jaki wybrzmiewa w słowach. Barcelona przestała być więcej niż klubem i jest typowym klubem piłkarskim. Boi się nawet wspierać ruchy niepodległościowe katalonii z racji tego że klub nie jest już kataloński a europejski a ponadto secesja Katalonii od Hiszpanii jest nie na rękę tym którzy najwięcej na tym zarabiają.
Gówno nie więcej niż klub. To hasło obowiązywało jeszcze 10 lat temu, dziś jest zupełnie nie na miejscu i pokazuje jedynie czyjąś megalomanię.
0
Mi się całkiem podobają.
A dla dzieci którym różowy nadal się kojarzę z "o rety, koledzy się ze mnie będą śmiali" uspokajam - to jest trzeci komplet strojów. Możliwe że zobaczycie je raz czy dwa na oczy. Wytrzymacie.
1
Rozwaliłeś ten jego komentarz profesjonalnie. Dziękuję za oszczędzenie mi roboty.
Swoją drogą pod tym newsem widzę chyba największą ilość głupich komentarzy z jaką kiedykolwiek miałem styczność na fcbarca.com. Takich totalnie oderwanych od rzeczywistości.
2
Nie wcale, ma najlepszy początek ze wszystkich piłkarzy w Barcy nie licząc Messiego.
i 9 osób popiera ten komentarz? Czy wy kibicujecie od tego sezonu czy co bo ja na prawdę nie wiem jak można było coś takiego napisać.
8
"Awansowali do finału MŚ na wielkim farcie."
I już wiesz że nie musisz czytać dalej oszczędzając sobie czas.
2
5 dzieciaków i 2 pijaków pod sklepem.
Było głośno ponieważ wszyscy inni odnosili się do tych 7 osób wyśmiewając ich. Przez co każdy widział komentarze tych 7 osób.
0
Żadne na rękę bo ze względu na biorytm piłkarzy byłoby to wręcz niemożliwe rozegranie spotkania o 3-4 w nocy (czasu CET). Piłkarze sami mówili wielokrotnie że mecze o 13:00 są przerąbane bo to zakłóca biorytm ich organizmów, jeszcze wtedy przynajmniej są na nogach i mają treningi, ale o 3 w nocy przez cały rok śpią i byłoby niekorzystne sportowo granie o tej porze. Wpłynęłoby to na kolejne mecze jak i na ten rozgrywany w stanach.
Nie ma tu nic na rękę, po prostu granie o tej godzinie by nie przeszło ze względu na piłkarzy, a nie na kibiców europejskich... ich mają w dupie. Kibic amerykański, to jest to! $$$
1
pomyśleć żeśmy się kiedyś śmiali że Real usuwa koronę z herbu gdzieś w dalekim kraju na wschodzie a dziś Barcelona chce rozgrywać mecze ligi własnego kraju na zachodzie dla pieniędzy.
A to że "tylko jeden mecz" to wiadomo że robią to stopniowo byśmy to przełknęli. Jeśli przełkniemy jeden mecz, za kilka lat będą 3 mecze, w różnych krajach (Chiny, Arabia Saudyjska, kto da więcej?) a później będą mecze z Valencią i Sevillą bo jak przełknięto słabiaków to i średniaków/dobre drużyny przełkną. A po kolejnych paru latach - El Classico, bo mecze za granicą to norma.
"Więcej niż klub".. taak... może kiedyś. I o ile wiem że pieniądze są ważniejsze w dzisiejszym futbolu, że trzeba było mieć tych sponsorów na koszulkach, że trzeba było kupować graczy z zagranicy, to normalnie w futbolu (z resztą nie ma nic złego w reklamach czy transferach zawodników. Tak jest w każdym sporcie i od zawsze) Ale zaczynamy powoli przekraczać granice...
1
korzyścią też będzie rozegranie jednego meczu w Katarze, jednego w Australii, jednego w Chinach i co? Korzyści, korzyści, korzyści? kasa, kasa, kasa? nikt nie lubi sprzedawczych k**ew za przeproszeniem. Większość z nas "przyszła" do tego klubu w czasach gdy "więcej niż klub" rzeczywiście coś znaczyło. Wychowanki, brak reklam, UNICEF, wcześniej było zastanawianie czy presezon robić w USA bo to inne strefy czasowe, podróże, itp, itd. Dziś typy jak Ty sprzedałyby połowę meczów ligowych by tylko było więcej pieniążków na Neymarkopodobnych.
Idźcie jeden z drugim do PSG czy City, kibicujcie, zarabiajcie pieniążki a zostawcie ligę hiszpańską w Hiszpanii.
0
nie ma to jak 3 punkty w plecy ;-)
3
Zwróć uwagę, że jak najedziesz na ten herb do "lajkowania" to wyświetla się napis "poleć komentarz". A nie "polub".
7
uwierz mi na słowo, tłumaczenie tekstów wcale nie jest bezmyślnym zajęciem :) Aby to miało ręce i nogi i ładnie po polsku brzmiało trzeba się momentami troszkę nagłowić.
0
"No i w wieku francuza grali już w najsilniejszych ligach."
Bo nie było klubów które płaciły po 17,5 mln euro za sezon gry we Francji ;-)
0
Gratuluję niektórym ,,inteligentnym" wypowiadającym się przede mną którzy łyknęli tą bajeczkę Mundo Deportivo.
3
powiem Ci tak - nie nasz problem, tylko Rafinhii. Rafinha zapewnia jedynie dodatkową możliwość więc nie mamy się czym przejmować. Jeśli dobrze się będzie prezentował w tych nielicznych spotkaniach to i tak zostanie sprzedany z te kilkanaście milionów.
2
"Barcelona zgodziła się bowiem, aby nie zawierać opcji obowiązkowego wykupienia pomocnika". Chodziło zatem o wypożyczenie, Rafinhia mógł chcieć odejść na rok by zapewnić sobie ciągłość gry (której w Barcelonie by nie otrzymał) ale nie chcieć zostawać w Betisie. Nie ma tu żadnej sprzeczności. Betis natomiast liczył na dłuższookresową inwestycję i to by się zgadzało z decyzją o ściągnięciu Lo Celso, który (cytując artykuł) "PSG domagało się jednak zawarcia opcji obowiązkowego wykupienia za znaczącą kwotę". A więc transfer na dłużej.
Swoją drogą zawsze sformułowanie "opcja obowiązkowego..." zrobienia czegoś mi się gryzła :P Chociaż wiadomo że jest tutaj opcja z racji tego że wchodzi w życie gdy wypełni się jakiś warunek (w tym wypadku: liczba rozegranych spotkań).
0
W sensie... potem jak będą kłopoty z nadmierną ilością spotkań to rotować tymi zawodnikami bez kompletnego braku ogrania? sounds like a plan ;-)
0
Marzenia zawsze są nierealne. To odróżnia ich od planów.
Ale to właśnie marzyciele zachodzą najdalej.
Nikt nie planuje stworzyć największej firmy technologicznej na świecie (gdy podkłada fundamenty pod nią), zagrać w Barcelonie i wygrać ligę mistrzów gdy dopiero opuszcza szkółkę, w ogóle zagrać w Barcelonie gdy jest się gówniarzem.
To są marzenia które potem się spełniają bądź nie.
Trzeba mieć silną wolę by marzyć a nie sobie tłumaczyć "ja i tak nic nie osiągnę w tym miejscu". Z tą mentalnością nigdy nic większego się nie osiągnie.
Wszystkie marzenia wydają się nierealne. I nie da się ich spełnić samą gotówką. Gotówką można spełniać plany (np. chciałbym pojechać do Barcelony. Zarobię kiedyś i pojadę). Ale do marzeń oprócz gotówki (czasem) potrzeba determinacji. Nikt ze złotego pokolenia nie myślał że będzie tu gdzie jest teraz.
A Roberto nie jest ewenementem tylko potwierdza to że niektórym którzy mają odpowiednio dużo determinacji marzenia się spełniają. Twój komentarz wyjściowy mógłbym copy+pasta pod newsami o tym że Roberto chce zostać w Barcelonie by walczyć o miejsce w pierwszym składzie. Nikt mu nie dawał szans, ja też niezbyt wielkie (już większe nadzieje pokładałem w Bartrze). A tu proszę :)
Dziwne czasy w których ludzi odważnych by mierzyć wyżej niż przeciętna (gra w jakimś Betisie czy innej piłkarskiej potędze) się wyśmiewa bo "marzenia są za głupców" (to nie jest cytat, tylko rodzaj luźnej parafrazy).
Pozdrawiam serdecznie i trzymaj za niego kciuki :)
0
generalnie to się wykształca gdy publikujesz posty stale w jakimś miejscu i osoby zaczynają Cię rozpoznawać. Bądź jak 3-4 razy usłyszysz ten sam zarzut to też będziesz to pamiętać. U mnie były to "meczyki.pl" jeszcze wtedy gdy ta strona jakoś wyglądała. Zwracano mi uwagę na te "meczy" i "po prostu" tyle razy że zapamiętałem sobie by nie robić z siebie debila w konwersacjach. Rzeczywiście odnosi się wrażenie że ludzie mają gdzieś w sieci to co inni ludzie myślą o innych... ale ja mam inną teorię na to. Po prostu Ci co piszą takie litanie (często z przekleństwami), jakieś nic nie wnoszące do treści rzeczy, albo strasznie głupie merytorycznie komentarze... to są po prostu ludzie głupi :) Więc głupiemu nie przeszkadza że nazywają Cię głupim, no bo "przecież w internecie to nie ważne, nikt się w realu nie dowie". Nie próbują nawet wynieść jakiś pozytywów do świata prawdziwego.
Jeszcze "se" w mowie z moją przyjaciółką która wprost nienawidziła zwrotu "se" i tak mi truła dupę w każdym dialogu z nią o to "se" że w końcu zrezygnowałem z niego zupełnie :)
Generalnie myślę że poprawianie jest dobrą praktyką bo po prostu uczy poprawnej polszczyzny. Jedyny mankament jest taki że młodzi ludzie (bo to głównie ich dotyczy) czują się atakowani przez osoby zwracające im uwagę, a to nie jest atak tylko czysta uprzejmość. Oczywiście są pewne zasady tak jak zwrócił uwagę jeden z komentarzy wyżej, że np. osób dużo starszych nie wypada poprawiać gdyż jest to nieeleganckie. Ale ogólnie zwracanie uwagę na rażące błędy jest bardzo użyteczną społecznie czynnością.
Pozdrawiam. :)
2
kibice Blaugrany przymykali oczy i bronili go, bo tak trzeba robić gdy się kibicuje klubowi, w którym gra ten piłkarz.
Ja Neymara nie broniłem jak był naszym piłkarzem, wręcz często atakowałem jego próby symulacji czy słabe trzymanie się na nogach. Natomiast Ronaldo cisnąłem nieustannie :) Podejrzewam że wielu z nas tak miało. Dobrze też zaznaczył Nocturno że Neymar odszedł jako "zdrajca" a Ronaldo jako legenda klubu. Jedynym podobieństwem między tymi dwoma jest 'są ludzi którzy po nim cisną". No są, ale na tym podobieństwa się kończą :)
0
wytłumaczysz nam dlaczego nierealnymi? Podejrzewam że 8 lat temu za takowe byś uważał "zagra w pierwszym zespole Barcelony". A wylądował tu gdzie jest ponieważ nie słucha się takich głosów "rozsądku".
0
martwi Cię oglądanie fajnego dwumeczu zamiast nudnego dwumeczu?