Miałem Ci pocisnąć za brak czytania ze zrozumieniem (najbardziej wkurzająca cecha dzisiejszego świata) ale po prostu odsyłam Cię do komentarza Erykulus powyżej.
Ponadto dostałeś aż 4 powody, 3 najważniejsze podał Ci kaktus. Nie ma nic więcej do dodania.
I przetłumaczę chyba, bo chyba nie zrozumiałeś tego co Ci Kusco15 napisał.
Zdobył 100 PUNKTÓW w lidze angielskiej! Tak, w tej masz wielką liczbę bardzo silnych zespołów. 19 punktów przed liderem!!! (17 punktów - najwieksza przewaga Barcy w historii niedawno. czyli przez 120 lat to jest najlepszy wynik jaki ktokolwiek osiągnął) 106 goli w 38 meczach! A to już totalna miazga -> 79+ różnica bramek! Otwórz sobie tabelę z dowolnego sezonu PL i zobacz jak to wygląda 18 WYGRANYCH z rzędu. Nie meczów bez porażki, tylko wygranych! Najwięcej wygranych away games z rzędu...
Ja szczerze Ci powiem, nie mogę aż w to uwierzyć. a Ty zbyłeś to "porównywalne do Barcy". No jeśli porównywalne do Barcy to jest sie czym zachwycać
"Ok to jeden przykład z całej ,,masy rekordów". Podaj następne"
Stary, nie chcę Ci nic mówić, ale historia piłki noznej na wyspach ma jakieś 120 lat. Więc jeśli widzisz rekord zwycięstw w sezonie ligowym osiągnięty przez 2 lata trenowania i pytasz o kolejne rekordy bez większego zastanowienia, to na prawdę nie jesteśmy w stanie Ci pomóc :) mam radę, po prostu obejrzyj kilka spotkań, inaczej się nie przekonasz
Nie mówiąc o tym że gość Ci wymienił masę rekordów który facet łamie po 120 latach istnienia tej ligi, a Ty mówisz "to tylko jedne rozgrywki". Ja na Twoim miejscu to bym sobie włosy z głowy wyrywał nad tym co przed chwilą przeczytałem i jak niewiarygodnie pod względem statystyk wyglądała gra Manchesteru City.
To właściwie nie ma co argumentować, tu trzeba obejrzeć kilka meczy i człowiek od razu wie że ten zespół prowadzi genialny trener. Powiedzieć że "Guardiola nie zasługuje bo wygrał tylko ligę" może TYLKO ktoś kto tej ligi nie ogląda i nie ogląda tego co wyczynia Manchester City pod przewodnictwem tego pana. Powiem więcej, momentami chciałoby się aby w ten sposób Barcelona grała dziś w piłkę.
Były też newsy o Guardioli, Abidalu, Inieście, Xavim i tak można wymieniać pewnie i długo, nie tylko w kontekście legend (np. Bartra). O byłych zawodnikach również się pisze, szczególnie gdy głośno jest o możliwym transferze do Realu (bardziej) lub Barcelony (raczej nie, ale informować wypada)
To ja w tamtych latach jeszcze się futbolem nie interesowałem ;( Choć pierwsze wspomnienia pochodzą z 2001 roku to jednak nie pamiętam zbyt wiele... W ogóle wiek mojej inicjacji pilkarskiej dosyć późno po nastąpił dopiero gdy miałem 10 lat, w roku 2004. Tak zawsze ogromnie dużo czasu poświęcałem na podwórku, grając po 10h dziennie, ćwicząc żąglerkę i odbijanie od ściany. Koledzy już się emocjonowali sportem (choć byli nieco starsi, mieli po 12-13 lat) a ja chciałem tylko grać grać grać... co potem zaprocentowało w tym co potrafiłem, ale na szczęście Ronaldinho sprawił że musiałem oglądać piłkę nożną. Zarażał radością do piłki :-) I również mocno wbił mi się do głowy ten finał z bramką Ramosa... na prawdę mnóstwo emocji dostarczyło mi trzymanie kciuków za Atleti po czym Ramos mnie zniszczył i nie pozostało nic jak bić brawo. Ale było warto oglądać bo to był na prawdę emocjonujący finał :) Szczególnie z punktu widzenia po prostu fana ligi hiszpańskiej, wielka duma oglądać 2 hiszpańskie teamy w finale których spotkania się regularnie ogląda.
To tak jeszcze dodam najlepiej wspominane spotkanie w którym Real przegrał nie z Barceloną... był to rewanżowy mecz z Bayernem w 2012 gdy doszło do karnych. Powiem Ci że nigdy się tak nie darłem z na meczu nie mojej drużyny (w piłce klubowej), to był mecz pełen emocji. Nie dość że mecz wybitnych drużyn, wyrównany, otwarty, w gronie przyjaciół, to jeszcze dzień po odpadnięciu Barcelony z LM i przez 24h musiałem znosić złośliwie komentarze na realmadryt.pl :-) A jeszcze wtedy mnie to obejmowało. Człowiek jak jest młody to jest głupi. No tak czy siak, nie zapomnę tamtego meczu. No i Lewandowski show z Borussią... coś te pojedynki Realu z niemieckimi drużynami to są zawsze hitami. Tak samo były te w których Real pokazał wyższość nad drużyną Guardioli.
Mówienie że w Realu wziął gotowy projekt (Benitez pozdrawia) jest równie głupie jak płacz hala dzieci że Guardiola wziął gotowca a teraz trenuje tylko gotowce. Z tym że rozliczyć go będzie można po drugiej drużynie się zgadzam. Bo trudno ocenić wkład Zidana który w lidze sobie nie radził (umówmy się, w sezonie w którym ją wygrał błędy sędziowskie - wybaczcie, ale muszę to powiedzieć - zdecydowały o jej przebiegu), Pucharu Krajowego też nie wygrał... (czy wygrał 1 raz?? Przypomnijcie mi proszę) więc czemu wygrał 3LM? Może dlatego że jego drużyna bardzo tego pragnęła i wzniosła się na wyżyny swoich umiejętności piłkarskich a nie dlatego że z Zidana który nie potrafi sobie poradzić w regularnej grze na wysokim poziomie nagle robi się fantastyczny taktyk. Zidane na pewno słaby nie jest, ale na ile był to sukces niewiarygodnych piłkarzy jakich posiadał Real - w super formie ponadto - trzeba poczekać jak Zidane pójdzie i potrenuje cokolwiek innego.
a skoro już sobie tak gadamy to jestem ciekaw - jakie 3 mecze w Twoim kibicowskim życiu najmilej wspominasz jeśli chodzi o Real Madryt? (może być więcej niż 3). Bo jestem ciekaw jak to wygląda z tej drugiej strony. Ja oprócz Klasyków oczywiście -> 6:1 z PSG, 4:0 z Milanem i chyba 4:1 z Arsenalem w 2010 (dlatego że oglądałem w super towarzystwie i nie ukrywam - 8 lat temu miałem bzika na punkcie Messiego). Jakoś te finały LM pomimo że piękne to jakoś czułem że Barca jest faworytem przed meczem i sprawiały ogromną choć nie tak wielką radość jak te pomniejsze spotkania.
"W pamięci zostają mecze epickie (chociaż do takich niewątpliwie należą klasyki), trofea pozostają w pamięci bo zazwyczaj to nagrody za dobrą formę przez cały sezon, a nie przebłyski w kilku meczach" Chciałbym Cię mieć kolego przy sobie gdy tłumaczyłem pewnemu jegomościowi na youtube że ligę niezwykle trudno wygrać bo to 38 meczów a w lidze mistrzów taki Real czasami musi wygrać tylko 5 bo większość klubów ekonomicznie po prostu nie ma szans z nimi wygrać i że ligowy maraton pokazuje formę zespołu na przestrzeni sezonu w przeciwieństwie do LM która czasami (podkreślam słowo czasami) kluby tak wielkie jak Barca, Real czy City mogą po prostu sobie przejść luzem przez ponad połowę drogi do tytułu i walkę dopiero zaczynają w 1/4 (a niekiedy czasem drabinka tak się ułoży że dopiero od półfinału) :)
I tak, passy się odwracają :) I oczywiście Real jest historycznie najlepszy, nie mam żadnych złudzeń że jest inaczej. A mecze na których drę się w niebogłosy po piątej bramce są niewiarygodnie mocnym wspomnieniem :) Teraz mi się jeszcze przypomniał mecz Barcy z Milanem co udało się jBarcelonie w rewanżu wygrać 4:0. Dla takich momentów oglądam ten sport :-)
Szczerze jestem bardzo podekscytowany tym meczem a to dlatego że jest on pewnego rodzaju urozmaiceniem. Wreszcie dowiemy się jaką dyspozycje prezentuje Malcom (nawet na tle słabego rywala można poznać czy popełniła głupie straty, czy taktycznie się wywiązuje, czy wraca za zawodnikami do defensywy) i reszta paczki. No i pozostali gracze którzy otrzymują mało szans maja okazję zaprezentować wolę walki i formę. Obyśmy ponadto byli zadowoleni z wyniku by można było na rewanż na luziku.
Kuźwa ale młodzież jest teraz leniwa... Wyszukać, streścić, przetłumaczyć, zapostować z nadzieją, że piotrek1315 poleci :-) Stary daj spokój. Zdanie jest banalnie proste a w świecie dzisiejszej technologii możesz to przetłumaczyć raz-dwa
podejrzewam że ranking najlepszych trenerów nie powinien zależeć od zwycięskich trofeów bo wtedy wyjdzie że gość który prowadzi np. Valencię (nie mówię obecny trener) nie będzie się mieścił w topie bo na żaden puchar nie ma szans. Nie mówiąc o trenerach reprezentacji którzy mają szansę na tytuł niezwykle rzadko.
w tym filmie bawi mnie to że najpierw prowadzący marnuje sekundy by pożegnać się z widzami (chyba, nie znam hiszpańskiego) po czym dopiero później sprawdza czy Lopeteguiemu nic nie jest.... Taka nieludzka kolejność.
Myślę że to dwie inne sytuacje które zupełnie się od siebie różnią :)
Wiem co chciałeś przez to powiedzieć, ale to jak jesteś pociągany za koszulkę co i chcesz po prostu grać w piłkę i starasz się zerwać od rywala, pracujesz rękami, czasem łokieć również do tego idzie (ze względu na wyprowadzenie z równowagi)
W przypadku Isco było to celowe, "przemyślane" zrobienie krzywdy. Tak jak Marcelo Fabregasowi i Ramos Leo w pamiętnym 5:0. Nie lubię takich piłkarzy, nie wiem, Puyol tak nie miał, Leo raczej też bym tutaj nie stawiał, sytuacje w których ktoś ciągnie Cie za koszulkę i chce się wyrwać jest bardzo naturalna dla napastnika (szczególnie niedoświadczonego). Sam zrobiłem tak komuś krzywdę zupełnie bez zamiaru. Nawet obejrzałem sobie tą sytuację z Leo dla przypomnienia, jest to typowa sytuacja i z samą żółtą by się obeszło (szczególnie w 40 sekundzie meczu).
Nie wiem, nie często widzę takie sytuacje w futbolu, przynajmniej nie w Barcelonie i wolałbym aby tak pozostało :)
przed Paco były, ale nie powiedziałbym że manita to PEWNIAK :) W dodatku przed Paco to właściwie jeden sezon, 2011/2012 (wtedy były golleady), wcześniej Rayo grało w niższych ligach a by mówić o 1 lidze należy się cofnąć do roku 2003 a to już prehistoria :) (żeby nie było, nie jestem taki mądry, wygooglowałem) Od odejścia Paco Rayo grało w secunda więc za trudno przewidzieć ilość bramek chociaż raczej skończy się dla nas pomyślnie :-)
Gość za którego Barcelona zapłaciła ponad 100 mln euro może zmienić barwy klubowe. Myślę że jest o czym pisać :) i bardzo dobrze znać potencjalne kierunki przed transferem a nie obudzić się z ręką w nocniku "ale jak to przeszedł do X? Nic nie pisaliście! Brawo redakcja!" A tak swoją drogą - wszedłeś w artykuł z własnej nieprzymuszonej woli :)
Szczerze mówiąc ja tam nie przepadam za takimi zawodnikami w naszej drużynie:
I wiem, Isco bardzo sporadycznie odcinało prąd, praktycznie pamiętam tylko tą sytuację. Ale mimo wszystko taki faul bez piłki w pewien sposób definiuje charakter gracza.
z resztą tak jak mówię, nie śmiem deprecjonować 3xLM bo to coś niezwykłego zdecydowanie przebija to zdobycie trypletu, który prędzej czy później Real będzie musiał zdobyć (może dopiero za 10 lat? 20? a może już za 2-3 lata.. nigdy nie wiadomo. Natomiast 3 LM mogą się dłuugo nie wydarzyć).
Tak samo jak się chwalą 1946-1951 wygraniem dawnej Ligi Mistrzów (nie chwalą, bo kolejny sezon, kolejne wyzwania. Z resztą znasz nastroje kibiców, 3 lata z rzędu LM, dziś potrafią wyrzucić całą drużynę. Kibice mają krótką pamięć do trofeów a ogromną do spotkań) :) / Pisanie zostawiam prasie i kronikarzom, pamiętanie - kibicom :-)
Pozdrawiam serdecznie :)
". Mecze czy zdarzenia, które utkwią w pamięci występują i będą występowały co chwilę" Pogromy w El Clasico zdają się potwierdzać Twoją teorię ;-) Taki mały pstryczek, ale zupełnie przyjacielski
No nie wiem ;-) Jest teraz pewnie jakieś kilkanaście milionów do przodu (nie wiem ile, ale zapewne jest jakaś kwota za przedwczesne rozwiązanie kontraktu przez Madryt i za podpis pewnie też jakaś była)
2
Miałem Ci pocisnąć za brak czytania ze zrozumieniem (najbardziej wkurzająca cecha dzisiejszego świata) ale po prostu odsyłam Cię do komentarza Erykulus powyżej.
Ponadto dostałeś aż 4 powody, 3 najważniejsze podał Ci kaktus. Nie ma nic więcej do dodania.
0
I przetłumaczę chyba, bo chyba nie zrozumiałeś tego co Ci Kusco15 napisał.
Zdobył 100 PUNKTÓW w lidze angielskiej! Tak, w tej masz wielką liczbę bardzo silnych zespołów.
19 punktów przed liderem!!! (17 punktów - najwieksza przewaga Barcy w historii niedawno. czyli przez 120 lat to jest najlepszy wynik jaki ktokolwiek osiągnął)
106 goli w 38 meczach!
A to już totalna miazga -> 79+ różnica bramek! Otwórz sobie tabelę z dowolnego sezonu PL i zobacz jak to wygląda
18 WYGRANYCH z rzędu. Nie meczów bez porażki, tylko wygranych!
Najwięcej wygranych away games z rzędu...
Ja szczerze Ci powiem, nie mogę aż w to uwierzyć. a Ty zbyłeś to "porównywalne do Barcy". No jeśli porównywalne do Barcy to jest sie czym zachwycać
0
"Ok to jeden przykład z całej ,,masy rekordów". Podaj następne"
Stary, nie chcę Ci nic mówić, ale historia piłki noznej na wyspach ma jakieś 120 lat. Więc jeśli widzisz rekord zwycięstw w sezonie ligowym osiągnięty przez 2 lata trenowania i pytasz o kolejne rekordy bez większego zastanowienia, to na prawdę nie jesteśmy w stanie Ci pomóc :) mam radę, po prostu obejrzyj kilka spotkań, inaczej się nie przekonasz
Nie mówiąc o tym że gość Ci wymienił masę rekordów który facet łamie po 120 latach istnienia tej ligi, a Ty mówisz "to tylko jedne rozgrywki". Ja na Twoim miejscu to bym sobie włosy z głowy wyrywał nad tym co przed chwilą przeczytałem i jak niewiarygodnie pod względem statystyk wyglądała gra Manchesteru City.
0
To właściwie nie ma co argumentować, tu trzeba obejrzeć kilka meczy i człowiek od razu wie że ten zespół prowadzi genialny trener. Powiedzieć że "Guardiola nie zasługuje bo wygrał tylko ligę" może TYLKO ktoś kto tej ligi nie ogląda i nie ogląda tego co wyczynia Manchester City pod przewodnictwem tego pana.
Powiem więcej, momentami chciałoby się aby w ten sposób Barcelona grała dziś w piłkę.
5
Były też newsy o Guardioli, Abidalu, Inieście, Xavim i tak można wymieniać pewnie i długo, nie tylko w kontekście legend (np. Bartra). O byłych zawodnikach również się pisze, szczególnie gdy głośno jest o możliwym transferze do Realu (bardziej) lub Barcelony (raczej nie, ale informować wypada)
0
To ja w tamtych latach jeszcze się futbolem nie interesowałem ;( Choć pierwsze wspomnienia pochodzą z 2001 roku to jednak nie pamiętam zbyt wiele... W ogóle wiek mojej inicjacji pilkarskiej dosyć późno po nastąpił dopiero gdy miałem 10 lat, w roku 2004. Tak zawsze ogromnie dużo czasu poświęcałem na podwórku, grając po 10h dziennie, ćwicząc żąglerkę i odbijanie od ściany. Koledzy już się emocjonowali sportem (choć byli nieco starsi, mieli po 12-13 lat) a ja chciałem tylko grać grać grać... co potem zaprocentowało w tym co potrafiłem, ale na szczęście Ronaldinho sprawił że musiałem oglądać piłkę nożną. Zarażał radością do piłki :-)
I również mocno wbił mi się do głowy ten finał z bramką Ramosa... na prawdę mnóstwo emocji dostarczyło mi trzymanie kciuków za Atleti po czym Ramos mnie zniszczył i nie pozostało nic jak bić brawo. Ale było warto oglądać bo to był na prawdę emocjonujący finał :) Szczególnie z punktu widzenia po prostu fana ligi hiszpańskiej, wielka duma oglądać 2 hiszpańskie teamy w finale których spotkania się regularnie ogląda.
To tak jeszcze dodam najlepiej wspominane spotkanie w którym Real przegrał nie z Barceloną... był to rewanżowy mecz z Bayernem w 2012 gdy doszło do karnych. Powiem Ci że nigdy się tak nie darłem z na meczu nie mojej drużyny (w piłce klubowej), to był mecz pełen emocji. Nie dość że mecz wybitnych drużyn, wyrównany, otwarty, w gronie przyjaciół, to jeszcze dzień po odpadnięciu Barcelony z LM i przez 24h musiałem znosić złośliwie komentarze na realmadryt.pl :-) A jeszcze wtedy mnie to obejmowało. Człowiek jak jest młody to jest głupi. No tak czy siak, nie zapomnę tamtego meczu.
No i Lewandowski show z Borussią... coś te pojedynki Realu z niemieckimi drużynami to są zawsze hitami. Tak samo były te w których Real pokazał wyższość nad drużyną Guardioli.
0
Aaa teraz rozumiem :) mea culpa
0
A co Ty byś chciał żeby Hoffenheim osiągnął? :)
0
w sumie jeśli oni tam oceniają zawodników na podstawie nominacji do ZP to nie zdziwię się jeśli trenerów też z jakieś listy "najlepszych" będą brać :)
0
City mimo wszystko gra fantastyczny futbol w kraju. I jego drużyna się zdecydowanie wyróżnia na tle konkurentów.
8
Mówienie że w Realu wziął gotowy projekt (Benitez pozdrawia) jest równie głupie jak płacz hala dzieci że Guardiola wziął gotowca a teraz trenuje tylko gotowce.
Z tym że rozliczyć go będzie można po drugiej drużynie się zgadzam. Bo trudno ocenić wkład Zidana który w lidze sobie nie radził (umówmy się, w sezonie w którym ją wygrał błędy sędziowskie - wybaczcie, ale muszę to powiedzieć - zdecydowały o jej przebiegu), Pucharu Krajowego też nie wygrał... (czy wygrał 1 raz?? Przypomnijcie mi proszę) więc czemu wygrał 3LM? Może dlatego że jego drużyna bardzo tego pragnęła i wzniosła się na wyżyny swoich umiejętności piłkarskich a nie dlatego że z Zidana który nie potrafi sobie poradzić w regularnej grze na wysokim poziomie nagle robi się fantastyczny taktyk.
Zidane na pewno słaby nie jest, ale na ile był to sukces niewiarygodnych piłkarzy jakich posiadał Real - w super formie ponadto - trzeba poczekać jak Zidane pójdzie i potrenuje cokolwiek innego.
0
a skoro już sobie tak gadamy to jestem ciekaw - jakie 3 mecze w Twoim kibicowskim życiu najmilej wspominasz jeśli chodzi o Real Madryt? (może być więcej niż 3).
Bo jestem ciekaw jak to wygląda z tej drugiej strony. Ja oprócz Klasyków oczywiście -> 6:1 z PSG, 4:0 z Milanem i chyba 4:1 z Arsenalem w 2010 (dlatego że oglądałem w super towarzystwie i nie ukrywam - 8 lat temu miałem bzika na punkcie Messiego).
Jakoś te finały LM pomimo że piękne to jakoś czułem że Barca jest faworytem przed meczem i sprawiały ogromną choć nie tak wielką radość jak te pomniejsze spotkania.
0
"W pamięci zostają mecze epickie (chociaż do takich niewątpliwie należą klasyki), trofea pozostają w pamięci bo zazwyczaj to nagrody za dobrą formę przez cały sezon, a nie przebłyski w kilku meczach"
Chciałbym Cię mieć kolego przy sobie gdy tłumaczyłem pewnemu jegomościowi na youtube że ligę niezwykle trudno wygrać bo to 38 meczów a w lidze mistrzów taki Real czasami musi wygrać tylko 5 bo większość klubów ekonomicznie po prostu nie ma szans z nimi wygrać i że ligowy maraton pokazuje formę zespołu na przestrzeni sezonu w przeciwieństwie do LM która czasami (podkreślam słowo czasami) kluby tak wielkie jak Barca, Real czy City mogą po prostu sobie przejść luzem przez ponad połowę drogi do tytułu i walkę dopiero zaczynają w 1/4 (a niekiedy czasem drabinka tak się ułoży że dopiero od półfinału) :)
I tak, passy się odwracają :) I oczywiście Real jest historycznie najlepszy, nie mam żadnych złudzeń że jest inaczej.
A mecze na których drę się w niebogłosy po piątej bramce są niewiarygodnie mocnym wspomnieniem :) Teraz mi się jeszcze przypomniał mecz Barcy z Milanem co udało się jBarcelonie w rewanżu wygrać 4:0. Dla takich momentów oglądam ten sport :-)
23
Szczerze jestem bardzo podekscytowany tym meczem a to dlatego że jest on pewnego rodzaju urozmaiceniem. Wreszcie dowiemy się jaką dyspozycje prezentuje Malcom (nawet na tle słabego rywala można poznać czy popełniła głupie straty, czy taktycznie się wywiązuje, czy wraca za zawodnikami do defensywy) i reszta paczki. No i pozostali gracze którzy otrzymują mało szans maja okazję zaprezentować wolę walki i formę.
Obyśmy ponadto byli zadowoleni z wyniku by można było na rewanż na luziku.
0
Kuźwa ale młodzież jest teraz leniwa... Wyszukać, streścić, przetłumaczyć, zapostować z nadzieją, że piotrek1315 poleci :-) Stary daj spokój. Zdanie jest banalnie proste a w świecie dzisiejszej technologii możesz to przetłumaczyć raz-dwa
0
właściwie każde behind the scence ogląda się wyśmienicie :)
2
a i w lidze była przed Realem Madryt (wam się wydaje że to takie proste bo ich pyknęliśmy 5:1) :)
5
podejrzewam że ranking najlepszych trenerów nie powinien zależeć od zwycięskich trofeów bo wtedy wyjdzie że gość który prowadzi np. Valencię (nie mówię obecny trener) nie będzie się mieścił w topie bo na żaden puchar nie ma szans. Nie mówiąc o trenerach reprezentacji którzy mają szansę na tytuł niezwykle rzadko.
0
w tym filmie bawi mnie to że najpierw prowadzący marnuje sekundy by pożegnać się z widzami (chyba, nie znam hiszpańskiego) po czym dopiero później sprawdza czy Lopeteguiemu nic nie jest.... Taka nieludzka kolejność.
0
Ten komentarz zasługuje na bycie top :-)
0
Myślę że to dwie inne sytuacje które zupełnie się od siebie różnią :)
Wiem co chciałeś przez to powiedzieć, ale to jak jesteś pociągany za koszulkę co i chcesz po prostu grać w piłkę i starasz się zerwać od rywala, pracujesz rękami, czasem łokieć również do tego idzie (ze względu na wyprowadzenie z równowagi)
W przypadku Isco było to celowe, "przemyślane" zrobienie krzywdy. Tak jak Marcelo Fabregasowi i Ramos Leo w pamiętnym 5:0. Nie lubię takich piłkarzy, nie wiem, Puyol tak nie miał, Leo raczej też bym tutaj nie stawiał, sytuacje w których ktoś ciągnie Cie za koszulkę i chce się wyrwać jest bardzo naturalna dla napastnika (szczególnie niedoświadczonego). Sam zrobiłem tak komuś krzywdę zupełnie bez zamiaru. Nawet obejrzałem sobie tą sytuację z Leo dla przypomnienia, jest to typowa sytuacja i z samą żółtą by się obeszło (szczególnie w 40 sekundzie meczu).
Nie wiem, nie często widzę takie sytuacje w futbolu, przynajmniej nie w Barcelonie i wolałbym aby tak pozostało :)
0
przed Paco były, ale nie powiedziałbym że manita to PEWNIAK :)
W dodatku przed Paco to właściwie jeden sezon, 2011/2012 (wtedy były golleady), wcześniej Rayo grało w niższych ligach a by mówić o 1 lidze należy się cofnąć do roku 2003 a to już prehistoria :)
(żeby nie było, nie jestem taki mądry, wygooglowałem)
Od odejścia Paco Rayo grało w secunda więc za trudno przewidzieć ilość bramek chociaż raczej skończy się dla nas pomyślnie :-)
0
Gość za którego Barcelona zapłaciła ponad 100 mln euro może zmienić barwy klubowe.
Myślę że jest o czym pisać :) i bardzo dobrze znać potencjalne kierunki przed transferem a nie obudzić się z ręką w nocniku "ale jak to przeszedł do X? Nic nie pisaliście! Brawo redakcja!"
A tak swoją drogą - wszedłeś w artykuł z własnej nieprzymuszonej woli :)
0
Szczerze mówiąc ja tam nie przepadam za takimi zawodnikami w naszej drużynie:
I wiem, Isco bardzo sporadycznie odcinało prąd, praktycznie pamiętam tylko tą sytuację. Ale mimo wszystko taki faul bez piłki w pewien sposób definiuje charakter gracza.
0
z resztą tak jak mówię, nie śmiem deprecjonować 3xLM bo to coś niezwykłego zdecydowanie przebija to zdobycie trypletu, który prędzej czy później Real będzie musiał zdobyć (może dopiero za 10 lat? 20? a może już za 2-3 lata.. nigdy nie wiadomo. Natomiast 3 LM mogą się dłuugo nie wydarzyć).
0
Tak samo jak się chwalą 1946-1951 wygraniem dawnej Ligi Mistrzów (nie chwalą, bo kolejny sezon, kolejne wyzwania. Z resztą znasz nastroje kibiców, 3 lata z rzędu LM, dziś potrafią wyrzucić całą drużynę. Kibice mają krótką pamięć do trofeów a ogromną do spotkań) :) / Pisanie zostawiam prasie i kronikarzom, pamiętanie - kibicom :-)
Pozdrawiam serdecznie :)
". Mecze czy zdarzenia, które utkwią w pamięci występują i będą występowały co chwilę" Pogromy w El Clasico zdają się potwierdzać Twoją teorię ;-) Taki mały pstryczek, ale zupełnie przyjacielski
0
toż to nie to samo Rayo co kiedyś za Paco Jemeza.
0
"Pazerny dwa razy traci!"
No nie wiem ;-) Jest teraz pewnie jakieś kilkanaście milionów do przodu (nie wiem ile, ale zapewne jest jakaś kwota za przedwczesne rozwiązanie kontraktu przez Madryt i za podpis pewnie też jakaś była)
10
Na Isco już za późno, przegapił swój moment moim zdaniem.
0
Przy czym nie bez powodu masz Ronaldinho i Zidana wśród swoich ulubionych piłkarzy :) Piękną piłkę pamięta się dłużej niż wszystko inne.