Dari0G
Dołączył/a: kwiecień 2019
Ełk
10 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@MesQueUnClub_87 Ja to rozumiem jako dotyczące mężczyzn, którzy chcą żyć z kobietą. A Ty usiłujesz wbić na siłę szpilkę, bo udowodniłem Ci na podstawie Twoich własnych słów, że też zrobiłeś to, co, jak rozumiem, nie podoba Ci się w jej wypowiedzi, czyli podporządkowałeś kobietę pod swoje życie. Bo lubisz gotować. Nieładnie.
Edit: Gdzie tam pada fraza "WSZYSCY MĘŻCZYŹNI"?
A nie, jest, na samym końcu.
0
@MesQueUnClub_87 "(...) że chodzi generalnie o podporządkowanie sobie kobiety pod swoje życie"
"U nas w domu ja np. gotuje bo jest to moja pasja i moja może w ogóle nie gotować."
Dostrzegasz ironię?
"Mam też znajomych, którzy w ogóle nie chcą mieć żadnej kobiety"
Więc nie są żadną stroną w tej dyskusji i nie stanowią również żadnego argumentu. Równie dobrze mógłbyś napisać, że Twój kolega gej nie chce mieszkać z kobietą i dlatego wizja tej babki jest błędna.
:)
Edit: Tak mi się przypomniało:
Coś w tym jednak jest.
0
@MesQueUnClub_87 A w którym miejscu te dwie wizje są sprzeczne? Gdzie się wykluczają? I czy wracając do domu nie chcesz tych wszystkich rzeczy, o których ona mówi? Bo mam wrażenie, że sporo osób (facetów) chce teraz tutaj kreować się na wyjątkowe płatki śniegu, które chcą niby czegoś innego, "bo ludzie są różni", a potem, po latach, narzekają na swoje wybory.
0
@Kengo Oni po prostu lubią jeść. Reszta to pretekst.
2
@tristan87 "A konkurencja jest duża."
0
@Kgorecki2500 Mieliśmy taką rozmowę lata temu. Odnośnie jakiegoś tweeta, czy tekstu w mediach, gdzie właśnie tak to określano, jako "konfiskaty mienia" dokonywane przez Niemców. Nie chce mi się szukać teraz, dawno to było.
1
@Kgorecki2500 "Oj tam, każdemu się zdarza czasem błąd zrobić :P"
Powiedział każdy piłkarz Barcelony :).
0
@Kgorecki2500 Niby racja, ale jednak stosunek społeczeństw danych państw do obu tych działań był zgoła inny.
Edit: "Po takich "kwiatkach" jak ten Von Der Leyen i innych jakoś zaczynam myśleć, że używanie zwrotu "naziści" strasznie spłyca i rozmywa odpowiedzialność za tamte wydarzenia i jednak powinno się po prostu mówić/pisać Niemcy. No nie wiem :/"
O, czyli jednak przekonujesz się do prawdy? Bo kiedyś stwierdziłeś, że nie przeszkadza Ci używanie określenia "konfiskata" na rabunek mienia dokonywany przez Niemców. Ponieważ Ty wiesz, o co chodzi, więc nazewnictwo nie jest istotne. Sam teraz widzisz, że to nie o Ciebie chodzi, a o świat, który nie ma takiej wiedzy jak Ty i urabia się ludzi małymi kroczkami.
2
@Kgorecki2500 "zawarzyć na wyniku"? Bój się Boga studencie!
2
@HighestInTheRoom W debatach biorą udział kandydaci, a nie zwycięzca.
0
Z grupą inwalidzką. Bo już mu przyznano.
1
Kurna, oni ciągle jedzą. Nic dziwnego, że potem nie chce im się biegać, albo dają radę przez 15 minut.
0
@mrmiki "Zadziwiające. Nawet zadałem sobie drut żeby przeczytać. "
Niesamowite. Nie męcz się tak więcej, skoro czytanie sprawia Ci taki DRUT.
"Napisałem jedną wypowiedź. Wystarczy przeczytać ją ze zrozumieniem nie trzeba rozbierać każdego zdania jak na rozprawce tylko po to żeby dać sobie do każdego zdania argumenty."
Na tym polega dyskusja, czego zdajesz się nie wiedzieć albo nie rozumieć. Na przedstawianiu argumentów i kontrargumentów. Napisałeś ŚCIANĘ TEKSTU w jednym poście. Odpowiedziałem odnosząc się do wybranych fragmentów, żeby było czytelniej, BO TAK SIĘ ROBI. Ty jednak nie stosujesz się do własnej rady i nie umiesz przeczytać tego ze zrozumieniem, zamiast tego żądasz, by rozmówca poparł bezwarunkowo Twoje zdanie, bez żadnego pola do odmiennej opinii. Trochę wstyd.
"Wygrałeś masz rację. Każdy twoje zdanie jest mądrzejsze. I już. Zrobione. Tyle że w ogóle nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi jako całości. Niektórzy tak mają po prostu."
A to co ma być? Jakaś nieudolna socjotechnika dla ubogich? Pozorne przyznanie racji, by wyjść na tego mądrzejszego? Na kogoś to działa? Zamiast silić się na żenującą ironię mogłeś odnieść się do moich opinii. Nie chciałeś, albo nie umiałeś tego zrobić, więc uznałeś, że spróbujesz jakichś wycieczek osobistych.
"Oczywiście na piłce też się w ogóle nie znam pomimo tego że grałem przez kilkanaście lat w trzech klubach i nie była to Barcelona. Na pewno człowiek który wiedza bierze z internetu i z telewizji musi to wiedzieć lepiej jak funkcjonuje klub. "
Ty wiesz, jak funkcjonuje Barcelona również z internetu i telewizji. Nie opowiadaj tutaj bajek. Gdybym był kasjerem w trzech bankach spółdzielczych, to też mógłbym wypowiadać się o polityce bankowej w JPMorgan? Albo gdybym pracował na trzech budowach przy betoniarce, to mam kwalifikacje, żeby potem wypowiadać się o prowadzeniu dużej firmy budowlanej lub projektowaniu budynków? Z drugiej strony, czy muszę być kucharzem, żeby stwierdzić, czy jedzenie smakuje mi, czy też nie? Pomijam już fakt, że jesteś anonimowym gościem z netu, zupełnie jak ja, więc możesz stwierdzić cokolwiek i nie ma możliwości potwierdzenia tego. No i pomijając fakt, że nie wiadomo, co tak naprawdę znaczy stwierdzenie "znać się na piłce". Wszołek zna się na piłce, poszedł do Familiady i się skompromitował. Rzeźniczak zna się na piłce, a jako człowiek to raczej nie jest wzorem cnót wszelakich. Mogliby prowadzić klub piłkarski? A Ty, anonimie?
"Jest coś takiego jak efekt skali tylko tyle i aż tyle. "
Sprawdź sobie może, co to dokładnie jest ten efekt skali, na który się powołujesz. Bo wydaje mi się, WYDAJE MI SIĘ, że nie do końca wiesz, o czym piszesz. Co tylko potwierdza, że wcale nie znasz się tak, jak Ci się wydawało, że się znasz.
Na koniec, przypomnę Ci może, od czego się ta wymiana zdań zaczęła i do czego się odniosłem:
"wielu osobom które nie mają pojęcia dużo łatwiej obarczyć jakiegoś człowieka zamiast przyjrzeć się temu że po prostu Barcelona to klub bez kasy a bez kasy to być może jakiś Michael Jordan zrobiłby robotę. "
Napisałeś głupotę. Kłamstwo. Nieprawdę. Kompletną bzdurę. Nie umiesz się do tego przyznać. Gdyby rozmowa była o LM, to może, może miałbyś częściowo rację. Ale nie w dyskusji o poziomie, który prezentuje zespół w LL. Bo w LL praktycznie KAŻDY INNY zespół ma mniej kasy (czego dowodzą problemy z rejestrowaniem zawodników przed sezonem przez wszystkie kluby z wyjątkiem Realu) niż Barcelona. Praktycznie KAŻDY INNY ZESPÓŁ ma też (teoretycznie, na papierze) gorszy skład, niż my. Ile zespołów wydało na transfery więcej, niż my? Znasz się na piłce i skoro wiedzy nie czerpiesz z internetu i TV, to pewnie masz źródła insajderskie i będziesz wiedział.
Żenująca gra naszej drużyny nie wynika wcale z braku kasy. I każdy normalny człowiek to widzi. Czy zwykły kibic, czy komentator, czy tzw. ekspert. To podejście zawodników i trenera do wykonywanych obowiązków daje taki wynik. Ale lepiej zrzucać wszystko na czynniki zewnętrzne. Trawę, sędziów, złą fazę księżyca. Ty wolisz racjonalizować, ja wolę patrzeć trzeźwo. Dopóki w klubie będą podchodzić do tego Twoją metodą, nic się nie zmieni. Naucz się też odpowiadać argumentem na argument, zamiast lać wodę i próbować obrócić wszystko w ironię, bo merytorycznie to już ciężary.
0
@Rewolucja123 Nie znam tego zawodnika, a i klub też chyba jakiś mniej popularny?
0
@mrmiki "Dlaczego wzięliśmy Xaviego na trenera? Bo nienstec nas było na nikogo innego."
Wtedy. Przy ostatnim przedłużeniu kontraktu dostał bardzo dobre wynagrodzenie. I nie zgadzam się wcale, że to był powód jego zaangażowania. Laporta sądził, że powtórzy się historia z Guardiolą. I tyle.
"Gdyby było jak piszesz to zawsze wygrywałyby kluby mające największe budżety. "
No to musisz się zdecydować, albo budżet jest ważny, albo nie. Bo z jednej strony twierdzisz, że u nas bieda i dlatego jest tak słabo, a teraz, że nie zawsze musi być to regułą. Te kluby, które nam wklepały, mają tańszych piłkarzy i mniejsze pieniądze. Po prostu ci piłkarze lepiej grają, mają więcej sił i umieją taktycznie pokonać zawodników Xaviego. Mają też chyba znacznie wyższe morale i silniejszą mentalność. To nie przypadek, że Barcelona umiała się zmobilizować na 20 minut ostatniego meczu, a wcześniej i później wywalone jajca.
"To Barcelona przez historię swoją i oczekiwania kibiców co roku chcę walczyć o najwyższe trofea i kilka pucharów w sezonie. Te kluby, które z nami wygrały pojedyncze mecze też mają co sezon takie oczekiwania?
Villareal Athletic Girona ...chcą wygrać ligę mistrzów czy ligę Hiszpanii? Ile razy im się to udało?"
A jakie ma to znaczenie w tej chwili? Przecież Twoja argumentacja nie ma sensu. Ich zawodnicy wychodzą na boisku wygrać meczy, czy go przegrać? Bo o to chodzi, a nie te wydumane fantazje, o których piszesz. O kolejny mecz, który zespół powinien chcieć wygrać. Jakie znaczenie ma, czy inne kluby chcą co sezon wygrywać, czy nie? W kontekście do beznadziejnej aktualnie gry Barcelony? Naprawdę piszesz, że Barcelona chce walczyć co roku o najwyższe trofea? A walczy? Jej zawodnicy pokazują, że im zależy? Ilu jest takich? Zarówno trener jak i większość z nich walczy, ale głównie w wypowiedziach dla mediów i na konferencjach. Nieustanne pieprzenie o wyciąganiu wniosków, konieczności poprawy, obiady, kolacje, grille i spotkania w szatni. A potem przychodzi mecz i ciągle jest to samo.
"Kilka lat temu Barcelona miała budżet nieosiągalny dla tych klubów i kadrę również nieosiągalną dla nich. Dziś jak widać to nie tylko trener daje d.... Ale i goście którzy nie trafiają do siatki, nie ma klasowego bramkarza i co się dzieje ? Co ma zrobić trener w takiej sytuacji albo asystent? Spłodzi drugiego Matsa?"
Człowieku, przecież my nadal mamy większy budżet i LEPSZYCH piłkarzy. Przynajmniej w teorii, na papierze. A Ty sam przyznajesz, że ciągnął nas MaTS. To za co odpowiada obrona? Kto odpowiada za ustawienie tych piłkarzy, ich przygotowanie mentalne, taktyczne i w ogóle samo podejście do meczu?
"Połowę tych bramek, które dziś tracimy. Ter Stegen wyciągał swoją klasą. Rozumiem, że inny asystent sprawiłby, że Pena stałby się Matsem? "
Jak wyżej. A co do asystenta... Xavi sam wybrał sobie sztab. Zrobił to jak Laporta, czyli rodzina i znajomi. Jakie oni mają kwalifikacje? Czym się w ogóle zajmują? I tak, uważam, że DOBRY, KOMPETENTNY asystent znacznie poprawiłby jakość gry nie tylko bramkarza, ale i bloku obronnego, bo oba elementy nie działają niezależnie od siebie. Tak się dzieje w innych klubach, zdolny asystent pomaga trenerowi. A u nas?
"Grałeś kiedyś w piłkę wyczynowo? Ja grałem kilkanaście lat i trener to tylko element układanki 30-40 procent sukcesu lub porażki. "
To jest tak absurdalny "argument", że aż nie wiem jak to skomentować. Wyczynowo, czyli jak? Na nartach? Łyżwach, sztuczki z nią robiłeś? Ale pomijając te żarciki, to grałeś kiedyś w piłkę w takim zespole jak Barcelona? A może grasz obecnie? Bo jeśli nie, to nic nie wiesz o mechanizmach tam działających, atmosferze w szatni, kompetencjach sztabu i trenera. Wiesz jedynie, jak to działało u Ciebie. I to w momencie, kiedy tam byłeś. Możesz jedynie, jak ja, oceniać wynik i sposób jego osiągnięcia. A jest coraz gorzej, mimo pustych gadek, że będzie lepiej, z których nic nie wynika.
"Wszyscy oczekiwali cudu, że Barcelony na się podniesie jak po wzięciu viagry. Niestety to proces kilkuletni przy dobrym prowadzeniu, zgraniu i braku kontuzji. "
Przecież chodzi właśnie o to, że nie ma tego procesu. Nie ma poprawy, jest za to regres. Młody zawodnik przychodzi z rezerw, gra dobrze (popełnia też błędy, ale to cena młodości). A po kilku miesiącach następuje zjazd. Sprowadzamy zawodnika za duże pieniądze, w poprzednim klubie grał dobrze, są nadzieje. Pierwsze mecze gra dobrze, a potem jak z tym młokosem, zjazd. No to kto za to odpowiada? Ja? Kibice? Sędziowie? Poziom racjonalizowania sobie przez Ciebie tego, co się dzieje obecnie w Barcelonie jest nieprawdopodobny.
"Serio? Temu wszystkiemu jest winien tylko trener? Jedna osoba?
Asystent podniósłby jakość? Czego?
Kogo? Mamy zlepek wielu niechcianych gdzie indziej zawodników (...)"
Naprawdę? Zlepek niechcianych gdzie indziej zawodników? To przypomnij mi, ile wydaliśmy na tych gości? Przypomnij, kto ich chciał? Ja, Ty? Chyba trener, który dostał piłkarzy za kasę o jakiej jego poprzednik nie miał co marzyć. Laporta posprzedawał, co się dało, żeby posprowadzać tych piłkarzy. O niektórych z nich walczyliśmy z innymi klubami.
Dworujesz sobie z roli asystenta zapominając, jak ważna rolę ma taka osoba, o ile jest kompetentna. Alonso, Arteta, Flick - oni byli asystentami. Xavi dobrał sobie brata i gościa, którego po dwóch latach nikt nie zna. A Ty wyjeżdżasz z tekstem, że to by nic nie dało. Jak Pudzianowski. Stado owiec z lwem na czele jest groźniejsze, niż stado lwów, którym przewodzi baran. Dowodem na to są wyniki innych drużyn z LL, znacznie słabszych finansowo i - w teorii - jeśli chodzi o składy. Udało im się nas zlać i to nierzadko w kompromitujący dla nas sposób. Przecież myśmy walczyli w Pucharze Króla z zespołami z niższych lig i przez długi czas nikt by nie rozpoznał, kto jest kim na boisku.
"Aby walczyć w Europie.. dziś mamy poziom podobny do Villareal nie tylko dzięki trenerowi."
To prawda, nie tylko. Ale pod jego wodzą zespół podlega coraz większej degrengoladzie. Nie wiem, co on robi, a czego nie, ale takie są fakty. Piłkarze nie mają sił rywalizować przez 90, czy 120 minut. Nie wiedzą, co robić na boisku. Nie mają wyćwiczonych żadnych schematów ataku poza nabijaniem bezsensownych podań, zwykle do tyłu. Od pewnego czasu wszyscy wiedzą jak z nami grać. Oddać piłkę i czekać na możliwość kontrataku. Co przedsięwziął trener i jego potężny sztab, by temu przeciwdziałać? NIC. No to do jasnej cholery, czy on za coś odpowiada?
I jeszcze coś. Po ostatnim blamażu wyłazi De Jong i mówi, że sztab dobrze ich przygotował, to oni źle zagrali. Potem pojawia się trener i mówi, że nie, że on bierze winę na siebie. O co tu kuźwa chodzi? Przecież takie oświadczenia są kompromitujące dla obu stron, bo dowodzą, że albo piłkarze mają w dupie trenera i sztab, i nie realizują wytycznych, albo są za głupi, by zrozumieć, czego dowództwo od nich wymaga. Albo sztab niczego nie ogarnia, niczego nie uczy i nie ma żadnych pomysłów na poprawę.
Trzeba w końcu zdjąć różowe okulary i przestać usprawiedliwiać trenera i drużynę, zwłaszcza w tak bezsensowny sposób, jak Ty. Bo problemem nie są pieniądze. Nie mamy słabszego składu niż inne kluby (z wyjątkiem może RM). Piłkarze są leniwi, gnuśni, dobrze im się żyje w Barcelonie. Trener nie uczy ich niczego, bo niczego w grze nie widać. Mógłby trenować ich przez następne 10 lat i nic by z tego nie wynikło. Oni płaczą i przepraszają, ale po meczach. W samych spotkaniach nie potrafią skupić się od pierwszej minuty, udaje im się zmobilizować na 15-30 minut, a przedtem i potem muchy w smole i bezpieczne podawanko. To ich wina, ale też trenera, że to akceptuje, że nie umie ich zmusić do zapieprzania (chyba, że wejdzie jakiś młody zawodnik z rezerw, to widać po nim, że mu się chce), że ciągle szuka wymówek, że łapie kartkę za kartką, bo woli kłócić się z sędziami, niż motywować swoich. Najlepszym dowodem jego braku pomysłu jest opis przerwy w czasie ostatniego meczu z RM w Superpucharze, gdzie jedyne, na co się zdobył, to standardowe formułki.
Dziadowskie podejście zawodników, indolencja Xaviego i Laporta, który zatrudnia krewnych i znajomych, zamiast profesjonalistów, to są przyczyny stanu w jakim obecnie znajduje się Barcelona. Nie ma usprawiedliwienia dla tego, jak grają. Można przegrać z Realem, z Atletico, itp. Ale nie można grać tak beznadziejnie z dosłownie każdym. Aż tak słabi nie jesteśmy.
1
@MOLESTA Indianie również trzymali się swoich terytoriów i członek wrogiego plemienia, złapany na ziemiach innego, nie był witany kwiatami, a potem deportowany.
0
@LM10GOAT "Wodzu, ja też wiele razy myślałem o odejściu, wiele razy byłem wręcz wypychany z klubu, wiele razy pisano o mnie nie tyle kłamstwa, ale gorzej, prawdę! A mimo to przetrwałem, ciągle tu jestem i z Bożą pomocą nadal będę, by pomagać klubowi jak umiem. Ty, trenerze, jesteś w tej samej sytuacji. Proszę, zostań, byśmy mogli nadal wspólnie dryfować na tej tratwie w poszukiwaniu sensu życia."
1
@LM10GOAT No nie wiem, lepiej grać? Mniej grillować, więcej trenować? Poprawić wydolność? Naprawdę to dla nich taka zagadka? Jeśli to prawda, to czarno widzę przyszłość naszego klubu, skoro muszą pytać o takie rzeczy.
1
@Faro @AmigoBlancos to Taconazo (o ile dobrze pamiętam pisownię) na forum Realu. Ale nie pomyliłeś się, dokładnie tak robił. Tutaj miło, fajnie, a tam podśmiechujki z Barcy, wyglądało to na podlizywanie się społeczności realowej, żeby wyjść na swojaka.
0
@LM10GOAT Jeśli to jest prawda, to... nie wiem nawet, jak opisać uczucie zażenowania, jakie wywołała we mnie ta informacja. Ciekawe jak to wyglądało? Xavi w szatni, siedzi na fotelu, przed nim klęczy Roberto i całuje w pierścień.
2
@AFA Kurna, durny clickbait. Myślałem, że to fota M...
0
@Kgorecki2500 Być może wybuchnie, ale fantazjując jak Ty, mogę równie dobrze napisać, że dawno by wybuchła, gdyby nie ta broń. Nie wiemy jak będzie, nie wiemy też jakby było.
0
@mrmiki "wielu osobom które nie mają pojęcia dużo łatwiej obarczyć jakiegoś człowieka zamiast przyjrzeć się temu że po prostu Barcelona to klub bez kasy a bez kasy to być może jakiś Michael Jordan zrobiłby robotę"
A Ty masz pojęcie? Pisząc takie brednie? Zawodnicy nie dostają wynagrodzenia? Trener nie dostaje? Czy zawodnicy w klubach, które nam ostatnio wklepały (pomijając Real), zarabiają więcej? Czy trenerzy zarabiają więcej? Czy tamte kluby mają lepszych zawodników? Droższych? Czy patrząc na ich składy, można powiedzieć, że są lepsze niż Barcelony? I to przez większe finanse? Przecież ten Twój "argument" nie ma ŻADNEGO sensu. ŻADNEGO. Piszesz o jakichś osobach, które nie mają pojęcia, a sam wychodzisz na bajkopisarza, który wymyślił tłumaczenie kompletnie z d..., żeby tylko usprawiedliwić obecny stan drużyny i znikomy wpływ trenera na poprawę tegoż. Przerażające to jest.
Edit: Szybkie pytanie - a powiedz mi, czy dobór sztabu trenera (brat i jakiś nieznany bliżej gość), może mieć wpływ na zawodników, czy też nie i to również przez finanse? Może jakiś bardziej kompetentny asystent by podniósł jakość, nie uważasz?
0
@Kgorecki2500 No właśnie. I wszyscy to wiedzą.
1
@HypeR owa tygrysica*
1
@el_tanque Jaką tiki-takę? Widziałeś ją gdzieś w grze Barcelony ostatnio? Bo to, co prezentujemy, to nie jest żadna tiki-taka.
0
@Darek789 @Borneo, to Ty?
2
A dla mnie to taki sam bełkot jak zawsze. Nie mogą tego, nie powinni tamtego, muszą to i tamto. Musimy wyciągnąć wnioski, musimy się poprawić itp. To nie trener winny, to my. Potem wyjdzie trener i powie, że to on musi wziąć na siebie odpowiedzialność.... I tak to się kręci od pewnego czasu. A Wy w komentarzach już kupieni, że ok, super, bo ktoś złożył samokrytykę... Do następnego meczu, gdzie może być znowu to samo. Ja bym chciał, żeby w końcu zamiast pieprzyć głodne kawałki, zaczęli realizować te rzeczy, o których mówią, że ich nie realizują. Żeby zamiast kolacji, obiadów, grilli i rozmów w szatni, zaczęli, no nie wiem, na przykład więcej trenować, żeby chociażby nie odstawać fizycznie. Żeby nie opowiadali, iż sztab zrobił swoją robotę świetnie i to oni nie wykonali planu, bo to kompromitacja i dla nich, i dla sztabu, bo wychodzi na to, że albo nie słuchają przełożonych i mają sztab w dupie, albo są za głupi, by zrozumieć i zastosować się do założeń taktycznych. A wtedy to trzeba by chyba jednak było kogoś wywalić, prawda? Albo ze sztabu, albo z drużyny. Słowa nic nie kosztują, czego dowodem mój komentarz.
0
@arasz1819 To prawda. Ale też żadne usprawiedliwienie, bo sam ich dobierał. Chcącemu nie dzieje się krzywda.
1
@norbi77 Byli tacy, co usprawiedliwiali słabą końcówkę, że już koniec sezonu, że to dlatego, iż o nic już nie grają, że mają prawo odpocząć, nie muszą się spinać i temu podobne pierdoły. No i mamy efekty takiego podejścia i takiego myślenia.