0

Prawdę mówiąc, w tym meczu to i bez Messiego by się obyło. Dało radę odmienić losy meczu na Calderon, w drugiej połowie, gdy na boisku nie było już Leo ? Dało się. Neymar i Cesc bardzo dużo dali swoim wejściem na boisko. Rozluźnili szyki obronne, lekko już zmęczonych graczy Atletico. M.in właśnie dzięki temu stworzyliśmy sobie więcej akcji podbramkowych.
To nie jest przecież najważniejszy mecz sezonu.
Dziwi też brak Cesca w wyjściowej jedenastce. I to bardzo dziwi. Fantastyczny mecz z Levante. Z Malagą był jednym z najlepszych graczy Barcy na boisku. Fakty są takie, że Cesc, jak i zarówno Messi dosyć często tracą piłki w środku pola . Mają dużo strat. Być może, to jeden z powodów, dla których Cesc nie wyjdzie od pierwszej minuty. Strata piłki, kontra Atletico, luka w obronie i zawał gotowy :)

0

Miało być

"Jest nowy i "nie odczuł" jeszcze skutków gry przez cały sezon na środku obrony z Pique, Puyolem i Bartrą NA WŁASNEJ SKÓRZE" *

0

Oj niezbyt ciekawie to brzmi. Obrońcy na horyzoncie nie widać żadnego, a Tata zapewnia, że gdy wszystko będzie w porządku, to być może i nie skorzysta z zimowego okienka. Nie wiem, skąd te słowa. Czy to wszystko jest dla niego, tak nowe, że nie zamierza nic zmieniać ? Bo w końcu ta drużyna wygrała ligę z rekordową liczbą punktów, więc chyba nie jest źle. Jest nowy i "nie odczuł" jeszcze skutków gry przez cały sezon na środku obrony z Pique, Puyolem i Bartrą. Ten pierwszy chwilami będzie grał fenomenalnie i będzie w fantastycznej formie, a innym razem zagubi się jak owieczka i spartoli nie jedną bramkę. U Kapitana niestety bez kontuzji się nie obędzie. Byleby było ich jak najmniej. Bartra na topowe drużyny, to jest po prostu przecinak i nie ma co ukrywać.
Albo Tata chce po prostu zastosować taktykę Wengera. Cicho, cicho, a tu nagle w ostatnim dniu okienka wielkie "Booom" i mamy niespodziewanie nowego zawodnika. Zobaczy się, jak to wszystko się ułoży.

0

Ja widzę, że ten Bale sam robi sobie gorzej, aniżeli zarządowi Tottenhamu i AVB. Nie trenuje od jakiegoś tygodnia, jeśli nie więcej. Ciekawe, jak będzie z jego formą na starcie w Realu.
On w ogóle grał w jakimkolwiek meczu presezonowym w Tottenhamie ? Bo się już tego wszystkiego pogubiłem

0

Zobaczymy na kogo trafi Steaua. Dowiemy się na kogo trafiłaby Legia.

A losowanie LE będzie w tym samym dniu ? Bo się nie orientuje.

0

Wielka szkoda, bo kolejna szansa utracona. Wisła po bramce Wilka, była bliska piłkarskiego raju, ale marzenia, radość, euforia przerodziły się w koszmar. Czekaliśmy i nadeszła druga szansa. Niestety nie udało się. Powiem szczerze, że po meczu w Bukareszcie narobiłem sobie duże nadzieje. Zapewne nie tylko ja. Na wyjeździe zagrali dosyć dobry mecz. Mieli lepszą drugą połowę i zdobyli bramkę na wyjeździe. Niestety dziś przez pierwsze 10 min. byli jeszcze myślami w szatni. Nie ma co zwalać na sędziego, bo niestety spalony był. Szkoda się tym usprawiedliwiać i samego siebie oszukiwać. Jak nie wierzycie, to obejrzyjcie sobie powtórki, i to nawet kilka razy. Na pewno nie zabrakło u nich waleczności, zaciętości, agresji i ambicji. Prawda jest taka, że odstawali poziomem sportowym od Rumunów, ale nie zawsze futbol bywa sprawiedliwy. Taki kazachski klub - Szachtior Karaganda może jutro awansować. Akurat zagrali o wiele lepszy mecz od Celticu, który jest obecnie bez formy. Jutro ten klub z dalekiego kraju, który na pewno milionami nie trzepie na lewo i prawo, może awansować. Trudno czekamy rok, dwa albo i 10. Może się kiedyś doczekamy.
A jutro oglądamy Barcę i to powinno być od tej chwili ważniejsze.

0

Trochę w tym prawdy, bo pieniądze, nazwiska i miliony biegające po zielonej trawce, to nie wszystko. Skoro, taki Szachtior Karaganda potrafi wygrać na wyjeździe, na Celtic Park z Celticiem 0:2 i bardzo przybliżyć się do awansu, to dlaczego nie zrobi tego żadna polska drużyna ? Dlaczego trzeba tyle czekać ? Jeszcze odbiegnę lekko od tematu. Dlaczego Lech skompromitował się tak z amatorami z Wilna, kiedy podobno jakością sportową na papierze przeważali ich dwukrotnie albo i pięciokrotnie ? Niestety niczego nie da się zrobić, ot tak za pstryknięciem palca. Nikt nam tego awansu nie da. Dziwi mnie to trochę, bo na wyjeździe w Bukareszcie potrafili wywalczyć korzystny wynik 1:1, a u siebie, przy własnej publiczności dali sobie stracić 2 bramki już po 9 minutach gry. Absurdalna, niewyobrażalna rzecz. Jeszcze trzymam kciuki, ale rozsądek podpowiada mi co innego ....

0

Mata nigdzie się nie rusza i potwierdził, to dziś lub wczoraj Mou. A Torresa nie sprzedadzą, w ostatnich dniach. Poza tym za niego trzeba byłoby wyłożyć co najmniej 15-20 mln euro. Zresztą, kto by go na dzisiejszy dzień chciał ....
A już całkowicie wątpię, by miała to być Barca. Tyle z mojej strony.

Lecę na Legię.

0

Eee tam jakaś passa ...Kij ma dwa końce. Każda passa też ma swój początek i koniec. Real też przez kupę lat nie przegrał z Atletico, ale passa skończyła się na nieszczęsnym dla nich finale Pucharu Króla. Piłkarze Atletico i Simeone nie będą się grzecznie, uprzejmie pytać czy mogą z nami wygrać i przerwać tą chlubną passę, tylko zrobią swoje i spróbują zdobyć puchar. Właśnie z Realem pokazali, że jest to możliwe i że mogą wydrzeć trofeum, któremuś z dwóch gigantów hiszpańskich.
Na pewno fakt, że zagramy na CN będzie bardzo sprzyjający i trochę pomoże. W dodatku piłkarze zagrają na swojej ukochanej, zroszonej trawie i przy wspaniałej publiczności. Jeśli podopieczni Simeone się tak zepną, jak w pierwszym spotkaniu i będą bardzo zdeterminowani, to tutaj historia i przedmeczowe statystyki nie będą miały nic "do gadania" i "pójdą" w kąt.

0

Tak, jak jakiś użytkownik napisał pod tym postem na fb

Brakuje jeszcze tego, żeby usunęli krzyż św. Jerzego z herbu i zmiany imion piłkarzy na arabskie : Abdul, Mohamed, Osama. Może jeszcze niech przejdą na islam ... ? Porażka.

0

Wiadomość z FB. Prosto z fanpage'a tejże strony.

"Tymczasem trwa konferencja prasowa FCB i Qatar Airways. Jak na razie dowiedzieliśmy się, że na oprócz logo na koszulkach i wielkiego transparentu na stadionie pomalowane zostaną także krzesełka na Camp Nou, które utworzą logo QA. Katar będzie miał swoje miejsce w klubowym muzeum..."

Jezu Chryste ! Te Araby chyba za daleko się posuwają. Ci szejkowie z turbanami coraz bardziej ingerują w futbol. To już mnie przerasta. Tragedia. Jeszcze trochę, to będą chcieli zmienić nazwę stadionu na swoją ...

0

Pamiętam jeszcze, jak 2 lata temu Cuenca i Tello grali u Pepa w drużynie. I wtedy lepsze wrażenie sprawiał na mnie Cuenca. Tello trzymał się kurczowo swoich, "nic nie dających" zwodów, które notorycznie powtarzał po zetknięciu się z piłką. Isaac miał od niego trochę więcej boiskowej inteligencji. Lepszy przegląd pola, no i powiedziałbym, że i lepszą technikę.
Ale te cholerne kontuzje, to jest największa zmora dla piłkarzy, ale też i dla wszystkich sportowców. To przez to, Cuenca nie mógł nigdy rozpiąć skrzydeł i wzbić się na szczyt swoich możliwości. Wszystko pierdzieliły i blokowały mu kolejne kontuzje. Szkoda, bo u nas się nie nagra, ani trochę. Skoro nie dostał nawet numeru, chociaż "23", które miał jest wolne, to coś to chyba oznacza, w kwestii jego przyszłości na Camp Nou. Wydaje mi się, że do końca okienka jeszcze gdzieś przejdzie. Trzymaj się i zdrowia.

0

A więc ten numer 22 Alvesa i przekazanie "dwójki" Montoyi, to nie było nic symbolicznego i nie kryła się za tym żadna zagadka :)
Alves jedynie przybrał numer "22" w geście podziękowania i hołdu dla Erica.

Na tą chwilę, Alves nie jest w jakiejś boskiej, magicznej formie, a więc takiej, dzięki której miałby zapewnione miejsce w pierwszej jedenastce przez cały sezon. Montoyi też się należy gra w podstawowej "11".
Nie ma mowy o jego sprzedaży.

0

Po przegranym GD na Bernabeu 2:1, bodajże w marcu tego roku widzieliśmy coś podobnego, z tym że o wiele bardziej agresywniejszego Waldka :) Pamiętamy to czerwo :)

0

Ale widząc takie pieniądze poważnie bym się zastanowił. Z tym, że do tej kwoty pieniędzy podanej u góry podchodzę z pewnym dystansem. Wątpię, aby była to prawda. Po prostu plota i nic więcej. Szkoda się nad tym dłużej rozwodzić i główkować.
Wiemy jednak, że lepszego Pedro już chyba nie zobaczymy. W meczu z Levante miał przebłyski. Narobił nam wszystkim nadziei po presezonie i po 1. kolejce, ale teraz wcielił się w postać, "niechcianej" wersji Pedro.
Pożyjemy zobaczymy. Na dzień dzisiejszy, Neymar powinien zająć jego miejsce w 1-szym składzie. I to bezdyskusyjnie.

0

Nie przepadam za nim, ale nie oznacza to, że chciałbym, aby odszedł przez moją niechęć do niego. Poprzedni sezon miał przeciętny. Po prostu poniżej pewnej normy. Jednak, jeśli spojrzymy troszkę bardziej wstecz, to doszukamy się innego Pedro. Zawodnika, który za czasów Pepa dawał ogrom korzyści w grze. Był ważny w układance. Nawet nasz ex-trener stwierdził, że gdyby Pedro był Brazylijczykiem, to śmiało można byłoby go nazwać Pedrinho. To takie małe wtrącenie, dygresja :) W porównaniu z Barceloną z lat 2008-2012, a tą z sezonu 2012/2013 - prowadzoną przez Tito, widzimy pewną różnicę, odnośnie stylu gry. W poprzednim sezonie brakło przede wszystkim aktywnego i agresywniejszego pressingu. Czegoś, co było niemalże najważniejsze u Pepa. Gra w ofensywie była taka ociężała, powolna, statyczna. Często brakowało w niej dynamiki, przyspieszenia. Te klepanie w poprzek było zbyt monotonne i nużące. Brakowało często tego kluczowego, penetrującego, rozrywającego obronę rywala, podania. Jeśli gra była szybka i żywa, to Pedro inaczej "funkcjonował". Wszystko było robione na szybkości. Czasami wystarczyło tylko wybiec do podania, a w poprzednim sezonie, opisując to króciutko, bardzo zwięźle : z tego względu, że gra Barcy była zbyt wolna i statyczna, Pedro zapędzał się z piłką na lewe skrzydło, ale że jest słabszy fizycznie i trudno mu walczyć bark, w bark z rywalem, oddawał piłkę do środka pola. I tak w kółko Macieja. Oczywiście to taka okraszona, bardzo skrócona wersja. Wiele hejtów leci na niego, ale niektórzy nie wiedzą, jak ważny był dla drużyny w poprzednich latach.

0

Za małolata, to był mój ulubiony gracz. Do dziś nie mam pojęcia dlaczego, ale jakoś tak po prostu :) Zauroczyłem się jego grą w kilku meczach, będąc jeszcze dzieciakiem. Pamiętam do dziś mecze 1/8 LM z Liverpoolem w sezonie 2006/2007 i m.in bramkę Deco z główki na CN.
Tamta Barcelona miała swoje uroki, ale też i "czarniejsze" oblicze.
Trzymaj się Deco. Kto wie, może zapewnią mu jakąś posadę w jednym z jego byłych klubów. Trener młodszych sekcji, skauting ?

0

Pomyłka.
Neymar w rozgrywkach ligowych ma 1 żółtą kartkę, którą dostał w pierwszej kolejce z Levante. Wczoraj nie został ukarany kartką. Coś mi się pomyliło. Drugą otrzymał z Atletico. Ale tak czy siak. Powinien troszkę wyluzować i mieć się na baczności, bo otrzymał już 2 żółte kartki po 3 oficjalnych meczach. I na dodatek, w żadnym z tych spotkań nie rozegrał pełnych 90 minut.

0

Neymar musi z tymi kartkami trochę uważać. Na PK też nie bał się agresywniejszej gry i bodajże również dostał 2 żółte kartki, gdy sfaulował rywali, nieudolnie odbierając piłkę, podczas gdy uczestniczył w pressingu.
5 żółtych kartoników i jeden mecz będzie miał z głowy.

0

No to nieciekawa sprawa. Przede wszystkim trzeba mu życzyć powrotu do zdrowia i niezależnie od tego, w jakich okolicznościach odszedł. Nie można być dwulicowym, aroganckim i ogólnie takim złośliwym wobec niego. Jeszcze niedawno był tu kochany, wywyższany pod niebiosa. Niejeden na tej stronie się nad nim rozpływał ; jaki on to nie był wspaniały, jak utalentowany. A teraz poniektórzy życzą mu jakichś złych rzeczy. Niech zdrowieje jak najszybciej. Ale jak wróci do pełni sił, to będzie miał nie lada kłopot. W Bayernie, w linii pomocy jest taki przepych, że na pewno nie będą mieli kłopotu, by go zastąpić podczas jego absencji. Gdy wróci, to przyjdzie mu się zmierzyć z poważną konkurencją.

0

Ja już nie wierzę w transfer żadnego obrońcy. A już na pewno nie w tym okienku. Nie ma po prostu na to czasu. W zimie zresztą ciekawiej nie będzie. Stracili dwa miesiące na głupie pogaduszki z PSG i Chelsea, na temat sprowadzenia Silvy i Luiza. Teraz zostajemy z Puyolem, Adriano, Pique, Mascherano, Bartrą, z czego ci pierwsi dwaj nieraz złapią kontuzję w przeciągu całego sezonu. Bartra nadaję się na chwilę obecną tylko na ligowe ogórki ... Ewentualnie można będzie dowołać w razie potrzeby Bagnacka czy np. Sergio Gomeza, albo postawić w środku obrony Songa, co jest poronionym pomysłem. Nie wychodziły mu tam mecze. A stawianie Busquetsa w roli defensora, to kolejna pomyłka. Może i ma wzrost, ale jest za wolny i nie wykorzystano by w pełni jego potencjału, w takim meczu.

Mangala ma ponoć zbyt dużą klauzulę, a na dodatek Porto chciałoby jeszcze jakieś dopłaty, bo oni nigdy nie sprzedają solidnych zawodników za pół darmo. "Tata" zrobił co chciał. Zatrzymał poszukiwania stopera i będzie się za nim rozglądać dopiero w zimie. Czy wyjdzie to na dobre ? To się okaże. Ale fakt, że Zubi i spółka mogli dopiąć transfer obrońcy o wiele wcześniej. Jeszcze przed przybyciem "Taty".

0

Jak na razie Masche sprawia na mnie najlepsze wrażenie w linii obrony. W meczu z Levante może za wiele do roboty nie miał, ale wyszedł do paru piłek i powstrzymał parę akcji. Więcej pracy było w meczu z Atletico, po którym został słusznie wybrany przez naszą redakcję na zawodnika meczu / najlepszego zawodnika w drużynie. Wyczyścił parę groźnych akcji. Momentami, gdy Atletico dochodziło do naszego pola karnego i miało już się przedrzeć głębiej lub oddać strzał, Masche nas ratował. Na tle Pique na pewno zagrał w tamtym meczu o wiele lepiej, mimo że popełnił kilka mniejszych błędów (np. gdy dopuścił Mirandę do oddania strzału z główki).
Przy straconej bramce, strzelonej przez Villę, zachował się dobrze. Zaasekurował Alvesa, który nie zdążył wrócić z ataku, i próbował powstrzymać atak. A to, że Pique zaspał i nie zrozumiał się z kolegami i tym samym pozwolił oddać strzał Villi, to już nie wina Argentyńczyka. Grał wtedy pewnie i skutecznie. Chciałbym widzieć takiego Javiera przez cały sezon.

0

Dodajmy jeszcze dwa niesłusznie odgwizdane spalone na naszą niekorzyść. Jeden w pierwszej połowie po zagraniu Iniesty, do bodajże Alexisa (?) i w drugiej połowie, kiedy Neymar wychodził sam na sam, ale akcję przerwał mu arbiter. Tym razem też się pomylił, bo spalonego nie było.

A Gamez, czy ten Sanchez (Malaga) powinien wylecieć z boiska za drugą żółtą, ale widać, że się zlitował nad jednym czy nad drugim (bo dokładnie nie pamiętam, który to z nich był). Przymknął na to oko. Nie szło Maladze i przegrywali, więc nie chciał im utrudniać życia, bo gdyby mieli korzystniejszy wynik, to wydaje mi się, że nie wahałby się z wyciągnięciem drugiego żółtego kartonika.

0

To była bardzo dobra zmiana, która naprawdę dużo wniosła. Neymar zastąpił Pedro, który prawdę mówiąc we wczorajszym meczu mógł zamienić się pozycjami z Albą, bo Jordi robił o wiele więcej w przodzie niż Pedrito. Pedro jedynie uczestniczył aktywnie w pressingu i zatrzymał kilka akcji po odbiorze piłki, ale w ataku był tak niewidoczny i bezbarwny, że moje nadzieje z nim związane po meczu z Levante poszły w niepamięć. W dwóch meczach z trudniejszymi rywalami, którzy zastawili się głęboko w obronie, Pedro po prostu nie istniał. Jestem ciekaw, jak poradziłby sobie "Ney", gdyby wybiegł w jego miejsce od początku meczu.
Przypuszczam, że chociaż odrobinkę lepiej. Jak widać Brazylijczyk nie boi się podejmować ryzyka. Potrafi momentami wziąć ciężar gry ofensywnej na siebie i przeprowadzić skuteczną, składną, indywidualną akcję. Posiada tą boiskową inteligencję, szybkość, przyspieszenie i nietuzinkową technikę. Dzięki tym cechom rozluźnił szyki obronne Malagi i mógł ustrzelić bramkę, albo i dwie ( gdyby nie spalony, który został zagwizdany niesłusznie). Widać, że na boisku ma pełną swobodę i urywa się ze swej pozycji.
Daje pewną przewagę w środku pola, a to zmienianie pozycji na boisku tylko utrudnia życie rywalom, którzy są już podmęczeni i trochę zdekoncentrowani. Do tego świetnie wykonany rzut wolny. Naprawdę pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Chciałbym, aby wyszedł na więcej minut w rewanżowym meczu z Atletico.

0

"W drugiej części meczu Málaga grała już szczelniej w obronie .... "

A ja myślałem, że na odwrót .... W pierwszej połowie Malaga broniła się niemal całym zespołem przed swoim polem karnym. Grali coś a'la Atletico w pierwszej połowie SPH. Dlatego też Pawłowski wczoraj nie był widoczny w ataku i musiał wspomagać drużynę w grze defensywnej, do której byli spychani przez Barcę. W drugiej partii częściej pojawiali się z piłką na naszej połowie, gdyż z całą pewnością wynik 0:1 ich nie satysfakcjonował. Było widać gołym okiem, że w drugiej połowie zostawiali nam trochę więcej miejsca na rozegranie niż w pierwszej.

0

Było to widać gołym okiem. Neymar po wejściu dał dużo korzyści. Grał swobodnie. Urywał się ze swej pozycji. Miał 1-2 szanse na bramkę. Dzisiaj mógł wpisać się na listę strzelców. Szkoda, że się nie udało. Brawa dla niego za 2 indywidualne akcje i za ten piękny strzał z wolniaka. Mieliśmy też farta, gdy Fabrice strzelił w słupek. Tutaj błąd popełnił Pique. Jeszcze raz brawa dla Valdesa. No i całe szczęście są 3 oczka.

0

Pierwszą połowę już króciutko skomentowałem, a także grę poszczególnych graczy. Teraz krótko napiszę o drugiej z mojego osobistego punktu widzenia. Przede wszystkim ukłony w pas dla Valdesa za to, że "dał nam" czy jak kto woli, uchronił nam 3 punkty. Wielkie dzięki i brawa dla niego, że wyjeżdżamy z Malagi z kompletem punktów. Barca mogła przypłacić tą kruchą, jednobramkową przewagą utratą punktów. W pierwszej połowie podopieczni Schustera postawili na defensywę i grali coś a'la Atletico w środowym meczu SPH. Niemal wszyscy zawodnicy Malagi grali na swej połowie i próbowali zneutralizować grę Barcy środkiem.
Trzeba przyznać, że im to wyszło, ale i tak trochę brakowało od ideału. W drugiej połowie musieli ruszyć do boju i posłać większą ilość swych zawodników w przód, by powalczyć o korzystny wynik. Trudno było o skuteczną kontrę, kiedy zaraz po stracie piłki, nasi piłkarze próbowali ją automatycznie odebrać, zmusić rywala do błędu lub nie pozwolić mu wybić piłki w przód. A jak piłkarze Malagi ruszyli w przód, to w środku pola było więcej miejsca na rozegranie.

0

Tak w ogóle czemu tak poniektórzy mają żale do Pedro. Może w ataku nie gra, to co powinien, ale za to aktywnie uczestniczy w pressingu i 2-4 udało mu się odebrać piłkę i zatrzymać akcję gospodarzy. Do ataku zabiera się niechętnie, ale za to wykonuje dobrze inne zadania. Skrzydłowy ma też inne zadania na boisku.

Alexis gra równie dobrze co Pedro, ale sprawia ciut lepsze wrażenie. Nie boi się wejść w pole karne. Dobrze ustawił się do centry Fabsa z główki, gdy próbował strzelić szczupakiem. Fakt stracił trochę piłek i parę razy futbolówka mu uciekła, ale zagrał dosyć dobre pierwsze 45 min.

0

Adriano nas już przyzwyczaił do takich strzałów zza pola karnego :) (Atletico, Valencia czy mecz z Santosem o Puchar Gampera).
Song, a więc zawodnik, który dziś zastępuje Busquetsa gra na razie w miarę dobrze, ale nie ustrzegł się kilku błędów. Po stracie piłki, gdzieś w 30-35 min środek pola był czysty, a Malaga mogła zrobić co chciała. Gdyby tak tylko wyprowadzali atak większą ilością zawodników, to poszła by szybka, żwawa kontra i mogłoby być groźnie. Raz sfaulował podczas pressingu, a innym razem nie przerwał akcji w odpowiednim momencie i dopuścił do akcji Malagi pod naszym polem karnym.
Na razie jednak Andaluzyjczycy nie wychylają się poza swoją połowę i pilnują swojego pola karnego. Na plus dla mnie zdecydowanie Cesc, Alexis i chwilami przyciągał oko Iniesta. No i powiedzmy jeszcze, że Alba. Reszta niczego specjalnego nie zrobiła przez pierwsze 45 min.

0

chce *

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: