Chudini
Dołączył/a: lipiec 2012
14 obserwujących
11 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Mam nadzieję, że jutro od pierwszej minuty wybiegnie Bartra. Chłopak pokazał już w tym sezonie, i to niejednokrotnie, że potrafi zagrać udane spotkanie w pełnym wymiarze czasowym, a nawet być podporą drużyny w defensywie, i to z największą liczbą odbiorów. Jutro decyzją trenera nie zagra Pique, zatem pojawia się szansa dla Marca. Chciałbym, by jutro Martino dał kolejną szansę Songowi. Tymczasem Busi odpocząłby na mecz ligowy z Malagą.
W dalszym ciągu nie wiem, co z tym Afellayem. Ponoć dostał zgodę na grę od lekarzy już jakiś czas temu, a trener nie korzysta z jego usług. Niby na jednej z konferencji mówił, że przyjdzie czas, kiedy i on będzie miał okazje do gry, ale właśnie teraz jest ku temu dobra okazja. No cóż, może nie jest jeszcze w pełni gotowy.
Alexis ostatnimi dniami martwi nas trochę formą, ale nie jest to powód do niepokoju. Po prostu ma chwilę przestoju. W takim klubie, jak Barca wymaga się od piłkarzy, gry na szczytowym poziomie, i to na porządku dziennym. Jutro swoją szansę może dostać też Tello, którego cechuje szybkość, zwrotność i dobre przyspieszenie, a takie czynniki mogą być zbawienne dla losów spotkania z drużyną grająca taki futbol jak Levante.
0
Na starcie, Martino wspominał właśnie o poprawie gry w obronie i o rzutach rożnych egzekwowanych przez rywala. W jednym z wywiadów powiedział wtedy, że będzie nad tym usilnie pracował na treningach. Ponoć z drużynami, które dotychczas prowadził dużo pracował nad grą w powietrzu, ale na razie nic dobrego z tego nie wychodzi. Nie można tutaj obarczać winą samego trenera, bo on nie wymyśli nic sensownego, jeśli nie będzie miał większej liczby zawodników o dobrych warunkach fizycznych ( siła fizyczna i wzrost). No chyba, że będą grali na wysokich obcasach czy koturnach, to pod polem karnym może stać nawet Messi. Jedynie Pique, Busquets, Bartra i Song są wysocy spośród zawodników spełniających zadania defensywne.
Także to tutaj należy doszukiwać się przyczyny utraty tylu goli po stałych fragmentach, bo wątpię, że trener i piłkarze olewają ten element na treningach. Zresztą przez głowę mi taka myśl nie przechodzi, bo to niemożliwe. W zamian za to nasi zawodnicy nadrabiają w technice, szybkości i zwrotności. Masche mimo, że nie jest wysoki jest solidnym defensorem, i jak na swoje warunki dosyć szybkim, dlatego nadąża za kontrami przeciwnika lub przy złym ustawieniu.
0
Zawsze bardzo ważne w grze z takimi zespołami jest strzelenie tej pierwszej bramki. Od tego czasu przeciwnik nie będzie już tylko czyhał na przejęcie piłki w środku pola, by móc przeprowadzić szybki kontraatak. W szykach obronnych zrobi się troszeczkę luźniej, i o drugą bramkę będzie już troszkę łatwiej.
0
Jest to na pewno zaszczytna i imponująca ciekawostka, ale bardziej istotnym od podobnych statystyk będzie to, gdy utrzymamy do końca rozgrywek ligowych pozycję lidera lub po prostu zdobędziemy mistrza kraju.
W przedmeczowym artykule, w którym przybliżono nam wczorajszego rywala Barcy - Levante - autor wspomniał o tym, że drużyny, które dotychczas prowadził trener Levante, Joaquin Caparros najczęściej grały przeciwko Barcelonie ostrą piłkę i były nastawione ultradefensywnie. Akurat wczoraj to oni zbyt ostro nie grali, bo do którejś minuty ll połowy żaden z zawodników gospodarzy nie ujrzał ani jednego zółtego czy czerwonego kartonika. Było to w dużej mierze konsekwencją ich ostrożnej gry w defensywie. Gospodarze wczorajszego spotkania wykonali wczoraj kawał dobrej roboty. Już wiele drużyn, i to nie tylko tych z krajowego podwórka, nauczyło się grać mądrze przeciwko Barcelonie, nie dając jej pierwszej strzelić bramki lub nie grając zbyt otwartej piłki.
Najskuteczniejszym sposobem na powstrzymanie ataków graczy Barcelony jest gra z głęboko cofniętymi liniami pomocy i obrony, które przemieszczają się na małej przestrzeni i zazwyczaj w przodzie porusza się zawodnik ofensywny, który czeka na piłkę, ale jednocześnie wykonuje swoją pracę w obronie. Tak to schematycznie wygląda i nie trzeba tego bardziej rozwijać. Najczęściej taki styl gry przeciwko Blaugranie praktykują zespoły, którym bardzo zależy na korzystnym wyniku lub nie mają na tyle silnej linii ofensywnej, by móc pozwolić sobie na grę w inny sposób. Środowe spotkanie Pucharu Króla będzie wyglądać niemalże identycznie pod względem taktycznym, jak to wczorajsze. Czuję, że wszystko rozstrzygnie się w meczu rewanżowym na Camp Nou.
0
No niestety. Stało się. Nasz odwieczny rywal ma już do nas jeden maluczki punkcik straty, czyli właściwie tyle co nic. Bardzo dobrze wiedziałem, że ten mecz nie będzie należał do tych najprostszych. Gracze Levante wykonali kawał dobrej roboty. Wiedziałem, że mecz będzie ciężki, ale nie spodziewałem się tutaj straty punktów. Jedynie na plus z graczy środka pola zasługuje Fabregas, za to że przyspieszał tempo gry i szukał napastników, by rozbić żelazną dzisiejszego wieczoru obronę rywala. Gra skrzydłami nie była na tyle intensywna i skuteczna, by móc stworzyć dziś dużo akcji podbramkowych.
Gracze z Walencji postawili nam dziś twarde warunki do gry. Należało wykazać się dobrą skutecznością i wykorzystać wypracowane sytuacje. Przeciwko takim drużynom, Barcie zawsze grało się najciężej, a gra była mozolna i mało wydajna.
Za tydzień z Valencią muszą już być 3 punkty.
0
Od samego początku wiedziałem, że ten mecz nie będzie należał do najłatwiejszych i do najprzyjemniejszych. Dzisiaj zawodnicy Levante zastawili skutą obronę, która powstrzymuje niemalże wszystkie ataki Barcy. Będzie trudno o zwycięstwo, jeśli nasze skrzydła nie będą grać intensywniej.
0
Jak już niejeden z nas się dowiedział podobno wyciekły informacje na temat głosowania do najlepszej jedenastki ubiegłego roku. Z całą moją sympatią i szacunkiem do naszego wicekapitana, Xaviego, muszę przyznać, że właściwie to niczym nie zasłużył on sobie by być nominowanym do tej jedenastki. To jest dla mnie parodia. Oczywiście wiem doskonale na co stać naszego Generała, i jak wiele jeszcze może dać drużynie w istotnych dla tego sezonu meczach, ale poprzedni sezon i rok był właśnie jednym z jego najsłabszych w ostatnich latach. W spotkaniach jak te m.in z Bayernem, gdzie potrzebne była intensywna gra, dobra forma i wzmożone zaangażowanie, własnie zabrakło tych czynników, ale nie tylko to wpłynęło na mizerną grę Barcy już od pierwszego meczu z Milanem, a nawet wcześniej. Choroba Tito, która znacznie obniżyła morale zawodników oraz liczne kontuzje Messiego w tamtym okresie, który ciągnął wtedy grę całej drużyny.
Naprawdę nie było nikogo innego na to miejsce, kogoś ze świeżym, młodzieńczym polotem, kto prowadził grę swojej drużyny i miał świetne statystyki ? Czy tylko nazwiska odgrywają tutaj pierwszoplanową rolę ? Czy Xavi za rok i dwa też będzie nominowany do tej jedenastki, kiedy to będzie mu coraz bliżej do zawieszenia butów na kołku ? Przecież było mnóstwo innych piłkarzy : Pirlo, Gundogan, Pogba, Ozil. Oczywiście, że cieszę się z tej nominacji, bo jak się nie cieszyć, ale wyborcy pozostają w dalszym ciągu niesprawiedliwi wobec innych wyróżniających się zawodników.
0
No już, już bo się popłaczesz. Niektórzy tą Złotą Piłkę stawiają na równi z wygraną na Mundialu lub w Lidze Mistrzów. Zrobili dobrą reklamę i ten "plebiscycik"wyrósł już do takiej rangi. Wątpię, że coś podobnego się kroi, bo kilku dziennikarzy ujawniło swe głosy dla jednej z gazet, przeprowadzającej wywiad i okazało się, że to Ronaldo i właśnie Ribery są faworytami u większości wyborców. Chociaż z drugiej strony bym mu się nie dziwił. Jeszcze niedawno głośno było o przekręcie podczas losowania LM, a dzisiaj podobno wyciekły .... wyniki głosowania na najlepszą XI ubiegłego roku, i jeśli się nam ona potwierdzi, to wtedy te wszystkie zarzuty wobec organizatorów tego typu plebiscytów nie będą już dla mnie takie bezpodstawne i bezsensowne ....
0
Dla mnie w dalszym ciągu jest smutne i dosyć irytujące, że nie potrafimy znaleźć jakiegoś złotego środku na drużyny stawiające zdecydowanie na defensywę, szczelnie trzymające swe szyki obronne i skutecznie broniące się przez równe 90 min. Bramki nie straciliśmy i w sumie najbardziej się o to obawiałem, ale było do tego blisko, i to niejednokrotnie. Mimo wszystko akcji zagrażających obu golkiperom dzisiaj było bardzo niewiele. Ga wyglądała na statyczną i nabierała ona tempa jedynie w sytuacjach, gdy w środku pola znalazła się luka na przeprowadzenie szybkiej kontry. To już trzeci remis z rzędu w meczu przeciwko drużynie Simeone. Styl gry Atletico nie musi się podobać, ale wykonują oni swą pracę skrupulatnie i wykonują zalecenia taktyczne, by móc uzyskać pożądany rezultat. Dzisiaj środek pola Barcy nie istniał.
0
Meczu nie obejrzałem w całości i musiałem przerwać oglądanie w 1-szej połowie. Powróciłem na drugą i nie zobaczyłem tam nic, co mogłoby wzbudzić u mnie jakieś pozytywne wrażenie. Było nudno, i jak podsumował to komentator dzisiejszego spotkania " Z dużej chmury .... mały deszcz". Zapowiadało się na duże emocje, bowiem na boisku było tyle znakomitych osobowości i wielkich piłkarzy. A z tego co tu czytam, mecz był mizerny, a Barcelona nie istniała w środku pola i była totalnie bezproduktywna i niemalże nieobecna. Dzisiaj wygrało zdyscyplinowanie taktyczne. Simeone przyjął sobie za punkt honoru oraz za główny cel, aby nie stracić bramki i ugrać chociażby ten remis. Lepszy rydz niż nic. Mieli zostać bez punktów, a tak w dalszym ciągu trzymają się na ogonie Barcy. Jak widać można uzyskać korzystny wynik, nie mając w składzie tylu gwiazd w drużynie co drużyny przejęte przez szejków i zasilane ich petrodolarami. Żelazna taktyka Simeone jest mocna na Barcę, a nawet .... za mocna.
0
A więc obie drużyny rozpoczną mecz w takich jedenastkach, jakie przewidywały dzienniki katalońskie. Jedyne czego bym sobie życzył, to rozwagi u naszych zawodników, a szczególnie obrońców. W takim meczu nie mogą dać ciała. O resztę bym się nie martwił, chociaż sierpniowe mecze Superpucharu Hiszpanii pokazały nam, jak Barcie ciężko gra się przeciwko tzw. "autobusom". Dlatego też Cesc powinien dziś grać w głębi pola, tworząc "diamencik" z Busim, Xavim i Iniestą, bo stojąc na skraju pola karnego czy też w samym polu karnym sam nic nie zdziała. Gra musi być dynamiczna, płynna. Dzisiaj "Rojiblancos" będą robili, co w ich mocy, by zneutralizować grę swych przeciwników środkiem pola. Dzisiaj nasi skrzydłowi muszą wspiąć się na wyżyny i rozegrać dobry mecz, bo jedynie w ten sposób będzie można stworzyć realne zagrożenie pod bramką gospodarzy.
Po zwycięstwo !
0
Jeśli już dojdzie do finalizacji transferu i do jego oficjalnego ogłoszenia, to można przybić piątkę Zubiemu za dobrą robotę. W poprzednim sezonie przy okazji letniego okienka transferowego, każdy wieszał na nim psy za nieudolną pracę i za to że nie udało mu się sprowadzić nikogo, w celu zwiększenia siły i jakości w blokach defensywnych drużyny, ale tym razem wykonał, a właściwie to wykona ( bo czekamy na potwierdzenie) fantastyczną robotę. Niewątpliwie młody Niemiec jest jednym z najbardziej utalentowanych piłkarzy na tej pozycji ze swego pokolenia. Jest bardzo młody i sporo się jeszcze nauczy. Trzeba tylko jeszcze zaklepać transfer drugiego golkipera pokroju Reiny, i będzie świetnie. Nie pogniewałbym się gdyby pokuszono się też o sprowadzenie jakiegoś młodego obrońcy (kogoś takiego, jak ten Balanta z ligi argentyńskiej). Obecnie Bartra jest bardziej doświadczony i pewny siebie. Rozegrał kilka zacnych spotkań w ostatnich tygodniach, ale w obliczu zmierzającej ku końcowi karierze naszego Kapitana - Carlesa, trzeba przyszykować nawet coś mocniejszego niż Balanta. Ale mam nadzieję, że do tego czasu jeszcze daleko.
0
Nigdy jakoś specjalnie za nim nie przepadałem, ale trzeba stwierdzić, że koleś jest w dobrej formie i w końcu przełamał swoją niemoc strzelecką. Ostatnio jest w gazie i strzela na zawołanie. Jak widać i bez Messiego się obejdzie. I ja widzę w tym duży wkład Martino, bo to on w pewnym sensie " uniezależnił" drużynę od Argentyńczyka. Nigdy nie śmiałbym posunąć się do stwierdzenia, że w którejś tam części sezonu Pedro - skazywany przez wielość "pisarzy" na tej stronie na wydalenie - będzie najlepszym strzelcem drużyny. Naprawdę aż trudno mi w to uwierzyć, ale od zawsze wiedziałem, że to klasowy zawodnik.
0
No to będzie prawdziwy, swoisty sprawdzian dla drużyny, ale też i dla Martino, bo jak wiemy niezależnie od tego, kto najbardziej zawinłi, największa fala krytyki spada zazwyczaj na trenera. Więc Tata musi być na to przyszykowany. A łatwo nie będzie, bo o porażkę czy o jakiś inny niekorzystny wynik w ważnym momencie, nietrudno. Trener będzie musiał często rotować składem i tym razem w pojedynkach mniejszej wagi wystawiać częściej takich zawodników jak : Tello, Montoya, Roberto czy Song, bo inaczej skończy się to katastrofą.
0
Jeśli sam doradca prezydenta klubu, otwarcie mówi o swoich własnych życzeniach transferowych, które nie kolidują z planami klubu w tym obszarze, a w pełni się z nimi pokrywają, to wydaje się to być już bardzo realne. Najprawdopodobniej od nowego sezonu katalońskiej bramki strzec będą młody ter Stegen i Reina, i mnie osobiście też taki pomysł się bardzo podoba. Ale za Victorem w obecnej formie, to nie raz za tęsknimy.
0
Toño - dużo mi mówi to przezwisko bramkarza Elche. Wspomnienia po meczu z Granadą rozegranym bodajże w tamtym roku lub dwa lata temu nadal pozostają. Rozegrał wtedy wyśmienity mecz i bronił jak szaleniec. Ostatecznie udało się nam wtedy wygrać. Oby nie miał tak dobrego dnia, jak wtedy :)
0
Szczęśliwego nowego roku Panie i Panowie. Udanego okienka transferowego ze strony Barcelony i jeszcze lepszego roku niż ten poprzedni, obfitującego w zwycięstwa i triumfy drużyny.
Oby się nam powiodło w nadchodzącym małymi kroczkami dwumeczu z City.
A Mundial coraz bliżej ! :)
0
Ok, rozumiem że Messi to najlepszy piłkarz świata oraz jeden z najwybitniejszych i najbardziej medialnych sportowców świata, który ma kontakty z wieloma znanymi firmami i markami na świecie, ale dajcie spokój ! Żeby za kopanie szmacianej piłki zgarniać taką kasę, podczas gdy przeciętny "zjadacz chleba" w Polsce ledwo wiąże koniec z końcem i nie ma za co utrzymać rodziny.
Tacy górnicy czy strażacy, którzy niemalże codziennie, kiedy to wykonują swą pracę są na granicy utraty swego zdrowia, a nawet życia, i są tego w pełni świadomi. A zarabiają kilkadziesiąt czy kilkaset razy mniej w przeciągu roku niż sportowcy, bo to nie tyczy się jedynie piłkarzy. Tacy golfiści, koszykarze czy zawodnicy futbolu amerykańskiego też zgarniają taką fuchę, a niektórzy to nawet i więcej.
Gdybym miał chociażby 0,05% czy nawet jakieś 0,03% z tego co on dorobił się podczas swej dotychczasowej kariery, to pewnie zakończyłbym swą edukację za 2 lata, kończąc szkołę średnią i byłbym ustawiony do końca życia.
A jak taki Thiago Silva wyjeżdża z hasełkiem, że nie zarabia on dostatecznie tyle, by móc utrzymać swą rodzinę, to nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.
Zapytam tak. Czy im taka kasa naprawdę nie wystarcza ? Bo za tyle, ile oni się dorobili podczas swych karier sportowych, będą mogli zapewnić przyszłość nie tyle co swoim dzieciom, wnukom i prawnukom, ale pewnie też i praprawnukom.
Jeszcze trochę i kontakty najlepszych piłkarz będą opiewać na 30-40 mln ojro rocznie.
0
A jeśli chodzi o tegoroczne bramki, to wybór jest mega trudny. Zresztą tak jest zawsze przy tego typu głosowaniach czy sondach.
Aby najrozsądniej wybrać bramkę, która według mnie jest bramką 2013 roku, postanowiłem odrzucić na początku te gole, które moim zdaniem okazały się mniej efektywne od pozostałych. W ten sposób zostałem przy pięciu bramkach. Następnie odrzuciłem bramkę Messiego z Almerią, bo ta spośród tej wybranej piątki wydawała mi się na najmniej okazałą i piękną. Nie zrobiła na mnie jakiegoś szczególnego wrażenia. Największe "schodki" zaczęły się przy tych ostatnich czterech, bo zarówno trafienie Xaviego, obie bramki Alexisa i bramka Messiego z Bilbao były wyśmienite. Każda na swój sposób. Niby to tylko jeden zwykły głos, ale długo rozmyślałem nad bramką Xaviego. Trafienie przepięknej urody. Zdałem sobie jednak sprawę, że gracze Levante byli już na tyle zdołowani, zdesperowani że nie mieli już ochoty na to by podjąć jeszcze jakąś walkę i zakończyć to spotkanie w sposób godny.
Trudno mi się było zdecydować, ale ostatecznie mój wybór padł na bramkę Alexisa w Klasyku ! Nie dość, że Chilijczyk wykonał to fenomenalnie, to na dodatek zrobił to w spotkaniu takiej wagi. Trzeba jednak przyznać, że bramka z Valladolid czy ta z Levante są również magiczne i urokliwe. To już kwestia gustu
0
Przed chwilą obejrzałem sobie pewien filmik na YT i natrafiłem przypadkowo na bramkę Cesca z poprzedniego roku przeciwko Benfice w fazie grupowej LM.
Gdyby Cesc strzelił tą bramkę w bieżącym roku to to piękne "gollazo" miałoby zdecydowanie dużą szansę na wygraną w tej sondzie.
Oczywiście przy tym trafieniu ogromna zasługa dla Messiego, który przeprowadził fantastyczny rajd i posłał podanie Cescowi. Asysta piękniejsza niż bramka.
Tutaj link do tej bramki ( od 45 sekundy)
http://www.dailymotion.com/video/xu24fp_benfica-vs-fc-barcelona-0-2-highlights-02-10-2012_sport
Tak mnie wzięło na wspomnienia, że przypomniałem sobie równie fantastyczną bramkę, co ta podana w linku u góry w spotkaniu z Bilbao, ale również z poprzedniego roku.
http://www.dailymotion.com/video/xvptxe_fc-barcelona-vs-athletic-bilbao-3-0-adriano_sport
Od tego czasu, kiedy zostały rozegrane te 2 mecze i kiedy to zostały strzelone te dwie bramki minął już rok, ale musicie przyznać że są one pięknej urody. Być może zostały one umieszczone przy sondzie z tamtego roku. Może i jestem taki trochę "niedzisiejszy" ale fajnie sobie czasem powspominać :)
0
Nie oglądam meczu od początku, ale widzę że dzisiaj w obronie padaka.
0
Oj, trafiliśmy najgorzej jak tylko mogliśmy, i piszę to będąc o tym bardzo przekonanym. Moim zdaniem już odrobinę łatwiej byłoby w starciu z Arsenalem. Mierzyliśmy się z nimi w przeciągu ostatnich kilku lat już parokrotnie. Znamy ich bardzo dobrze. Niemalże jak własną kieszeń. Z City nie mieliśmy jeszcze do czynienia. No cóż. Stało się i się nie odstanie. Ręka Luisa "Judasza" Figo zakręciła niefortunnie tymi piłeczkami i już na samym początku przychodzi nam się zmierzyć z mega mocnym rywalem. Trzeba będzie się maksymalnie wspiąć na wyżyny i wyeliminować jednego z potentatów do wygrania LM.
Jedynym plusem jest to, że rewanżowy mecz zagramy u siebie na Camp Nou, więc jesteśmy w nieco lepszej sytuacji. Ale to tylko czysto teoretycznie, bo na boisku będzie już tylko walka, krew i łzy. Zobaczymy w jakiej formie będą oba zespoły w lutym. Ciężki orzech do zgryzienia, ale jak to mówią "co Cię nie zabije, to Cię wzmocni".
0
Ten ich piękny slogan powinni sobie zamienić na "Mia san Żmija" ;d
0
Widzę, że od czasu odejścia zrobił się taki troszeczkę jakby gburowaty. Jeszcze parę miesięcy temu Barcelona to podobno była jego miłość, choć nigdy jakoś tego dobitnie nie podkreślał, ale dał po sobie o tym poznać swoim zachowaniem. Cóź, jak widać były to tylko złudne przypuszczenia.
Najlepiej dla niego byłoby, gdyby zamknął sobie za przeproszeniem jadaczkę i nie mówił ani słowa, bo tylko podjudza lud. Czy powiedziałby on kiedykolwiek jeszcze za czasów gry w Barcie, że nie widzi nic co mogłoby stanąć mu na przeszkodzie, aby trafił do Realu ? Nie, bo wtedy był trochę ograniczony w wypowiadaniu się na pewne tematy. Nie pozwalał mu na to fakt, że jest po prostu piłkarzem Barcy. To analogiczny przypadek do tego, gdyby dziś wyjawić, że jest się homoseksualistą w gronie heteroseksualistów, którzy gardzą gejami i lesbijkami. Nie chciał sobie przysporzyć problemów. Teraz wszystko wyszło na jaw. Już wiemy, że Barca to nie był jego klub życia. Zresztą ja to już wiedziałem o wiele wcześniej.
A jego opinia na temat Złotej Piłki jest jak dla mnie żałosna. Jestem święcie przekonany, że gdyby był w dalszym ciągu zawodnikiem Barcy, to stwierdziłby że nagroda powinna trafić w ręce Messiego, i to niezależnie od jego gry. Teraz liże d*py poszczególnym osobom w Bayernie, żeby zagwarantować sobie tam jak najlepszą pozycję w sferze społecznej, ale też i sportowej. Taki z niego cwaniaczek. Jeszcze inaczej będzie chłoptaś szczekał, jak się zwolni miejsce w Barcie po Xavim i Inieście ....
0
Życie jest czasami brutalne i nie da się nic na to zaradzić. Niestety. Czas przemija i ludzie również przemijają. Taki jest urok tego świata. Stara gwardia musi ustąpić miejsca nowym. Zawsze go podziwiałem i w dalszym ciągu podziwiam za jego waleczność, niestrudzoną walkę kiedy mimo wielu nękających go kontuzji on nie poddał się i walczył nieustannie. To jest piłkarz z krwi i kości. Takich dzisiaj jest naprawdę garstka. Można byłoby ich wymienić na palcach jednej ręki. Karierę sportową kończyło już wielu znakomitych sportowców. Od sportu odeszło już tyle znanych, niegdyś wybitnych person. Na niego też w końcu przyjdzie ten czas. Zdrowie mu już nie pozwoli na więcej wybryków . Spójrzmy prawdzie w oczy i dłużej się nie łudźmy. Lekarze też już są bezradni. Mogą jedynie spowolnić proces starzenia się i podreperować schorowane kolano, ale wkrótce medycyna nic już tu nie zaradzi. Chciałbym, żeby jego kariera jeszcze trwaaaała ... i trwała, ale wyczuwam tu "czarny" koniec. Coś czuję, że ten obecny sezon jest jego ostatnim lub co najwyżej przedostatnim. Obym się mylił w tych swoich przesądach.
0
Coraz więcej ostatnio tych plot. Niech redakcja da sobie spokój. Nie trzeba wrzucać do serwisu wszystkiego co popadnie :) Nie wyobrażam go sobie w barwach Blaugrana. W ostatnich dniach w mediach przewinęło się tyle nazwisk, że głowa mała. A żaden z tych napastników najprawdopodobniej nie przejdzie w styczniu do Barcy, więc po co ten szum. Dla mnie jedynym i racjonalnym wyborem spośród nazwisk napastników, które się tu przewinęły jest zdecydowanie napastnik Benfici - OscarCardozo. Jest osiągalny finansowo i nie trzeba za niego przepłacać, bo jest do wyciągnięcia za zaledwie kilka milionów, a w piłkę to on kopać umie dobrze.
0
Margines błędu jest trochę "węższy"
0
"Henrik Larssonem drużyny Martino" ? Co to, to nie. Nie ma tak dobrze. Taki zawodnik z pewnością nie pogodziłby się z rolą rezerwowego, który grałby raz na tydzień albo rzadziej i zazwyczaj wchodziłby z ławki. Jedynie w meczach z przecinakami wchodziłby od 1 min. Tak miałoby to wyglądać ? Robin na pewno nie zgodziłby się na takie warunki. Najmłodszy to on już nie jest, ale na pewno marzy mu się regularna gra w jednym z najsilniejszych klubów w Europie. Poza tym rozmowy na temat transferu trzeba byłoby zacząć od co najmniej 20-25 mln. Za mniejszą kwotę to na pewno by go nie puścili. Ale mieć takiego zawodnika w drużynie to powód do szczęścia :)
Tak odchodząc od tematu.
United dotychczas grało średnio, szczególnie w lidze, ale myślę, że się jeszcze rozkręcą, chociaż właściwie to już powinni. Ale trochę irytują mnie te niepochlebne opinie w stronę Moyesa. Okej, Man Utd nie radzi sobie wybornie na krajowym podwórku, ale dałbym temu trenerowi trochę więcej czasu i wsparcia, zarówno od zarząd i od kibiców. Jak widać zmiana trenera ma duże znaczenie. Za kadencji Fergusona byli jedną z najsilniejszych ekip na globie. Na chwilę obecną trudną się do tej opinii przyłączyć. Ferguson zaczynał swą przygodę z Man Utd jakieś 25-26 lat temu, więc te czasy są mi nie znane i dosyć odległe, ale przypuszczam, że Fergusonowi też wtedy łatwo się nie żyło. Na pewno zdarzały mu się porażki i wpadki, mając wówczas trochę mniej doświadczenia. Na pewno dziennikarze wchodzili mu nieraz na głowę, ale utrzymał się na stołku. Dzisiaj jednak jest trochę odwrotna sytuacja. Na drużynie z Old Trafford ciąży większa presja ; presja na wyniki, na sukcesy, więc pan Moyes ma troszkę trudniej.
0
Taka jaka jest zazwyczaj w tego typu turniejach. Drużyna z pierwszego miejsca z grupy A (1A) zagra z ekipą, która zajęła drugie miejsce w grupie B (2B), a więc można zauważyć, zakładając wcześniej, że z grupy A awansuje Brazylia, a z B - Holandia i Hiszpania, że w 1/8 jedna z tych ekip, które pretendują do złota najprawdopodobniej pojedzie do domu ... Troszkę się to poukładało na niekorzyść tych największych "kolosów", ale to za to będzie jeszcze ciekawiej.
0
No to się nieźle porobiło. Powtórka z finału z RPA. To będzie jeden z najciekawszych, jeśli nie najciekawszy mecz fazy grupowej MŚ. Moim zdaniem Hiszpanie w obecnej formie nie daliby rady Holendrom. Gospodarze turnieju - Brazylia trafili na pozornie łatwych rywali. Brazylijczycy mają nawet szansę by zakończyć fazę grupową z kompletem punktów, ale śmiem wątpić, że tak jednak nie będzie. Meksyk i Chorwacja to nie są jacyś chłopcy do bicia . Jeśli chodzi o samą rywalizację w grupach, to najciekawiej powinno być w grupie D, gdzie mamy Urugwaj, Anglię i Włochy. Którąś z tych ekip na pewno nie zobaczymy w fazie pucharowej. Na dzień dzisiejszy powiedziałbym, że będą to Anglicy. Im się nigdy nie szczęści na tak dużych turniejach. W statystykach można wygrzebać informację, że Anglicy na dużych turniejach międzynarodowych jeszcze nie wygrali z Urugwajem i Włochami, a próbowali parokrotnie. Ale statystyki to nie wszystko. Grekom na EURO 2012 po 2 kolejkach też nie dawano szans na wyjście z grupy, a w ostatniej potrafili wygrać z Ruskimi i weszli do ćwierćfinałów. Ciekawie będzie też w grupie G. Pojedynek Niemiec z Portugalią. Palce lizać. Portugalczykom znowu się w tym losowaniu jakoś nie poszczęściło. No i zauważcie, że Brazylia o ile awansuje, co jest jednak mega prawdopodobne to na pewno zagra w 1/8 z Hiszpanią, Holandią lub ewentualnie z Chile. Czyżby już po 1/8 miał odpaść jeden z pretendentów do złota i zwycięstwa w całym turnieju ? Ciekawie, ciekawie.