Chudini
Dołączył/a: lipiec 2012
14 obserwujących
11 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
U mnie niestety TVP Sport jest zakodowane. No cóż. Po raz kolejny internet jest dla mnie deską ratunkową :)
0
Nie na temat
Drodzy Koledzy i Koleżanki, czy wie ktoś z Was na jakim kanale w TV będzie jutro transmitowane losowanie grup MŚ ?
0
Mnie się bardzo podoba gra tego zawodnika. To on z Mkhitaryanem, Lewym, Aubameyangiem ciągną grę ofensywną Borussi. Podoba mi się jego taka lekkość na boisku, swoboda, szybkość, przyspieszenie i jego regularność w niemalże każdym spotkaniu. W prawie każdym meczu ma duży wkład w wynik swej drużyny. Jest skuteczny i często strzela bramki. Ma nienaganną technikę i szybką nóżkę :) Potrafi zawrócić obroną rywala jednym śmignięciem. Przenosiny z Monchengladbach dobrze mu zrobiły. Rozwinął się piłkarsko.
Chętnie bym go zobaczył w barwach Blaugrana, ale co za dużo to nie zdrowo. Mamy zbyt duży przepych w formacjach ofensywnych, że nie ma nawet mowy na finalizację tego transferu. Poza trójką skrzydłowych : Neymar, Alexis, Pedro którzy regularnie grają w każdym meczu mamy też Tello, Cuencę ( to w dalszym ciągu nasz zawodnik), Deulofeu i Rafinhę ( na wypożyczeniach). Do tego dołączamy Fabregasa i Iniestę, którzy od czasu do czasu grają na pozycji skrzydłowego lub na pozycji fałszywej "9", jak to jest w przypadku Ceska. Nie da się mieć takiego multum świetnych piłkarzy w jednej drużynie. Żeby mieć w składzie Neymara czy Pedro trzeba odmówić sobie takiego Reusa. Niech oni się martwią o bramkarza i obrońcę, a nie rozmyślają o skrzydłowych.
0
Z tego co pamiętam był już o tym artykuł, więc nie trzeba tego kilkukrotnie powtarzać :)
Nie wiem czy Man City to dobry kierunek dla Valdesa. Nie chodzi tutaj o samą ligę angielską, ale o to że Hart całe życie w słabej formie nie będzie. Każdy ma gorszy okres. Czasami trwa to trochę krócej, a czasem dłużej. Hart to bramkarz klasy światowej. Potwierdził to nie raz. Ktoś by napisał, że już nawet w reprezentacji zasiada na ławce, a jego miejsce między słupkami w meczu z Chile zajął bramkarz Celticu. No dobra, ale kiedyś odbije się od dna, da to mu takiego motywacyjnego "kopa" i znów wszystko wróci na swoje miejsce. Nie wyobrażam sobie, żeby tak utalentowany bramkarz, w dodatku tak młody, który bronił przez parę sezonów bez przerwy w City miał nagle na wieki spocząć na ławce. Owszem widziałem jego niejeden udany mecz i niejednego jego babola, ale komu się to nie zdarza ? No komu ? Jakbym zaczął wymieniać "szmaty" puszczone przez Valdesa i jego słabsze mecze, to przykryłyby chyba one jego wyśmienite spotkania i parady z obecnego sezonu, i to być może jeszcze z nawiązką.
Wydaje mi się, że Valdesowi marzy się raczej regularna gra w pierwszym składzie, w którymś z klubów grających na co dzień w silnej europejskiej lidze i walczących o prawo gry w LM. Wątpię, że te wszystkie jego starania mające na celu zmianę otoczenia są po to żeby zasiąść na ławce i zbijać kasiorę, podczas gry w Barcie nadal miałby zagwarantowany pierwszy skład oraz trofea. To nie jest chyba szczyt jego marzeń i ambicji.
A jak naprawdę będzie, to się już za niedługo przekonamy.
0
Ja też uważam, że podjął dobrą decyzję i efekty podjęcia tej decyzji widać z biegiem czasu. Myślę, że gdyby został ten rok dłużej w Brazylii, to na pewno grałoby mu się trudniej w aspekcie sportowym, ale też i fizycznym w bataliach z innymi reprezentacjami podczas nadchodzących MŚ. Przychodząc do Barcy nauczył się nowych rzeczy. Zaczął postrzegać i rozumieć futbol w trochę inny sposób niż miało to miejsce podówczas w Brazylii. W Santosie wyprawiał cuda na boisku, ale więcej było w tym zabawy i akrobatyki niż prawdziwej piłki nożnej z poszerzeniem o kwestie taktyczne. W Barcelonie zdobył już więcej doświadczenia. Miał okazję zagrania w trzech (?) lub czterech spotkaniach Ligi Mistrzów, czego wcześniej nie doświadczył. Nie miał nigdy wcześniej okazji do gry np. z Milanem, Ajaxem, Celticiem czy w Klasyku z Realem. Teraz już wie, że piłka nożna to nie tylko zbędne wymachiwanie nóżkami nad piłką, to nie tylko dryblingi i akrobacje, które są jedynie wartością dodaną i "miodem" dla oczu, ale przede wszystkim gra zespołowa, taktyczna, kolektywistyczna. W brazylijskiej Serie A czasami padają hokejowe wyniki. Zespoły tracą po kilka bramek na mecz, ale najważniejsze jest to, aby dać tam radość kibicom, a tą radość niesie strzelanie bramek. To bramki są w końcu esencją futbolu, a szczególnie jest to tak odbierane w krajach południowoamerykańskich.
Podjęcie decyzji o przenosinach do Europy pozwoli mu się rozwinąć jako piłkarz, czego przejawy już widać i to dobitnie.
0
Dla mnie obie koszulki wyglądają całkiem nieźle. Pierwsza, a więc domowa niewiele się różni od tej z obecnego sezonu, a wyjazdowa wygląda naprawdę przyzwoicie. Kolor pomarańczowy lub jak kto woli "grejpfrutowy" mieliśmy w sezonie 2009/2010. Mnie się podoba zarówno jedna, jak i druga. No i też pochwała za to, że piłkarze Barcy najprawdopodobniej nadal będą grać w trykotach w barwach Senyery, które będą trzecim - alternatywnym strojem.
0
Ale zdecyduje się chyba na Ibrę, chociaż jak już napisałem wcześniej, wybór jest naprawdę bardzo trudny. Zlatan nie miał tu za dużo czasu do namysłu. Trzeba też zwrócić uwagę na to, że mógł zupełnie inaczej postąpić i w inny sposób wykończyć tą akcję, a zdobył się na coś tak spektakularnego, że aż dech w piersiach zapiera. Zwykłemu kopaczowi z okręgówki takie coś by na pewno nie wyszło :D A szczególnie w grze na takim poziomie i przy tak dużej publice.
0
No naprawdę wybór jest trudny, bo spośród tych 10 bramek, co najmniej 4 są naprawdę okazałe i bardzo spektakularne. Szczególnie podobają mi się bramki Juana Manuela Olivery, Nemjana Matića, Daniela Ludueña i Ibry. No i bramka Di Natale też niczego sobie.
Także ja się nie mogę zdecydować :)
0
Ten zawodnik u góry na zdjęciu, to nie Franciszek Stoch, jak jest podpisane pod fotografią, tylko Miroslav Stoch.
Taka mała poprawka :)
0
To bardzo miły gest ! :)
Katalończycy zapewne też chcieliby mieć własne, niezależne i niepodległe państwo. A przynajmniej większość z nich, o czym świadczy ich inicjatywa jakiej ostatnio się podjęli, tworząc 400- kilometrowy łańcuch utworzony z ludzi :)
0
Może będą to niemiłe słowa w stosunku do sytuacji Messiego, ale "co się odwlecze, to nie uciecze". Niestety efekty jego katorżniczej pracy i rozgrywania 60-70 meczów w przeciągu całego sezonu "od deski do deski", a więc od 1-szej sekundy do ostatniej sekundy spotkania, teraz dają o sobie znać i właśnie teraz się odkrywają. Po raz kolejny "odezwał' mu się mięsień dwugłowy uda, a za jakiś czas może pojawić się kolejny niespodziewany uraz w innych okolicach.
Prawda jest taka, że był on dosłownie albo w przenośni "mordowany" przez Guardiolę i Tito. Wymęczyli go poprzez te lata i dopiero teraz zaczyna się to wszystko ujawniać. Nic nie mogło odbyć się bez Leo. Wyciskali z niego siódme poty nawet w meczach z przecinkami. Często bywało tak, że Messi kończył mecz drepcząc po boisku. Ani Tito, ani Guardiola nie mieli czelności by go zdjąć z murawy i chyba nigdy nie zdawali sobie sprawy z tego jakie mogą być konsekwencje tych nierozważnych działań w przyszłości, albo zarówno ta dwójka, jak i sztab medyczny mieli nadzieję, że Messi jest jakimś kosmitą i zniesie wszystkie bóle i niedogodności. Leo też był swego czasu "uparty". Nieraz wspominał, że nie lubi, gdy musi opuszczać boisko. Chce grać w każdym meczu do samego końca. Zawsze gdy schodził z boiska sprawiał wrażenie oburzonego, zdegustowanego. A wszystko dlatego, że to chłopak bardzo ambitny, waleczny, choć jest taki drobny i niepozorny.
Oby wrócił jak najszybciej !
0
Mam pytanie. Gdzie będę miał możliwość obejrzenia powtórki dzisiejszego meczu poza Cyfrowym Polsatem ? Niestety na żywo nie będę mógł go obejrzeć. Jeszcze niedawno na YT był fajny kanał, gdzie ktoś umieszczał każdy mecz Barcy w całości i można było go obejrzeć bez żadnych opłat i nic podobnego.
1
No to nie najgorzej :)
Szkoda tylko, że dotychczasowa kariera trenerska Jose Marii Bakero nie dorównuje choćby jego osiągnięciom za czasów gry w Barcie. W Polonii W-wa jak to w Polonii .... Nie brano tam na poważnie pracy trenerów , nie dawano im dużo czasu, zaufania, wsparcia i przede wszystkim pan Wojciechowski nie był na tyle cierpliwy, by Bask mógł "rozwinąć skrzydła" i aby mógł wprowadzić swoją myśl szkoleniową. Tutaj był potrzebny czas, którego tam po prostu nie dostał. W Lechu też mu się nie poszczęściło. Ale takie są realia polskiej piłki. Trenerów nie mamy najgorszych, tylko wina leży gdzie indziej. Szkolenie młodzieży w Polsce to .... temat rzeka. Nie ma co tego rozwijać, bo każdy z nas ma o tym chociaż podstawowe pojęcie. Są orliki, różne ośrodki treningowe, rekreacyjne ....Tylko nie ma kto prowadzić tych młokosów, nauczyć ich podstawowych rzeczy. Nie ma speców do trenowania młodzieży. Trzeba się posiłkować trenerami zza granicy, albo czekać na taką okazję, jaką jest założenie szkółki Barcy w Warszawie (efektów jednak w miesiąc czy rok raczej nie zobaczymy). Kiedy słyszymy o sukcesach młodych Polaków za granicą, to cieszymy się i napawamy optymizmem na lepszą przyszłość. Ale takich piłkarzy jest tylko namiastka, niewielka liczba. Są warunki do tego, aby w przyszłości dobre wyniki na arenie międzynarodowej i klubowej szły w parze z naszym zamiłowaniem do sportu narodowego w naszym kraju, jakim jest piłka nożna. Tylko to wszystko jest na tyle niemrawe, że te młode polskie talenty już w wieku kilkunastu lat decydują się na wyjazd za granicę, by móc się rozwijać i nabierać kształtów jako piłkarz.
0
Kolejny świetny, kompletny pod wieloma względami i treściwy artykuł. Wszystko, co w nim zawarte jest ważne, istotne, a więc można powiedzieć, że ten artykuł jest również merytoryczny. Brawa za dobrą robotę dla Pani Redaktor. Czekam na kolejne felietony z tej serii, bo czyta się je z dużym zaciekawieniem.
Dzięki przeczytaniu powyższego tekstu dowiedziałem się np. że Bakero miał 10 braci i 2 siostry, o czym wcześniej nie wiedziałem. Ale jeszcze bardziej zaskakujące jest to, że każdy z jego rodzeństwa wybrał zawodową grę w piłkę nożną i chciał z tym wiązać przyszłość. Dla mnie jest to niepojęte, że każde z nich poszło tą samą drogą. Pytanie tylko, ile z nich zrobiło karierę na miarę perfekcji, sławy i splendoru. To też mnie ciekawi. O cudzie w Kaiserslautern też nie miałem okazji słyszeć, no bo skąd ? Aż tak głęboko nie wchodziłem historię klubu i nie zgłębiłem swej wiedzy aż tak, by mieć choćby odrobinę pojęcia o latach 80 i 90.
Czekam na kolejne ! :)
0
Więc takie Qatar Airways jest sponsorem dla Barcelony i można powiedzieć zachodzi tu pewna symbioza. Wspomogą finansowo Barcelonę i pomogą jej wyjść z długów wedle wcześniejszych założeń i uzgodnień, ale też zgarną fuchę dla samych siebie, otworzą się bardziej na rynek, a przede wszystkim wypromują się.
0
Mnie się osobiście to nie podoba, ale trzeba spojrzeć na to z innej strony. Nie pod względem wizualnym, nacjonalistycznym czy rasistowskim tylko pod względem finansowym. Wiemy przecież doskonale, że jesteśmy trochę (albo więcej niż "trochę") zadłużeni, a jeszcze parę lat wstecz deficyt budżetowy był jeszcze większy. W ustawie budżetowej założono, że w ciągu pewnego czasu należy stopniowo pomniejszać dług. Pieniądze same znikąd się nie wezmą. Z nieba nie spadną. Obecnie piłka nożna przypomina taki swoisty "wyścig szczurów". Czasami mam wrażenie, że historia, tradycja, slogany, motta, kultura to już wyblakłe, wyświechtane hasła w sferze futbolu. Nie wiem czy jest to już tylko czysty biznes, ale można to tak odbierać, chociaż nie jest to żaden przymus. Ja na razie się do podobnych opinii nie przychylam. Takie są czasy. Takie rzeczy mają miejsce również w wielu, wielu innych klubach i to już nie tylko w tych europejskich. Przejmowane są przez inwestorów, multimilionerów. Piłka nożna to w końcu najpopularniejszy sport, więc taki multimilioner może zbić więcej kasy, przejmując takie Anży niż np. jakiś klub żużlowy.
0
No tak. Ten stadion jest jednym z tych, na których Barcelonie gra się stosunkowo ciężko. Tutaj możemy pogubić punkty, ale oby drużyna Martino przewodziła w ligowej tabeli jak najdłużej i zachowała formę oraz dobre wyniki. Mimo, że drużyna z Sewilli w tym sezonie zawodzi, to może sprawić w niedzielę nie lada problem. Betisowi nie raz, nie dwa udawało się dać pstryczka w nos faworytom (chociażby Realowi w poprzednim sezonie) i wyciągnąć z spotkania dobry i satysfakcjonujący wynik. Ostatnio graliśmy z ekipą Pepe Mela w maju bieżącego roku. Mecz był rozgrywany na Camp Nou i zwyciężyliśmy wówczas 4-2. Z tego spotkania zapamiętałem bardzo dobrze bramkę Pereza z 43 min, kiedy huknął on niespodziewanie z dystansu w samo okienko i zdobył spektakularną bramkę. To było dzieło sztuki ! W pamięci mam też negatywy tamtego meczu i nieco "ciemniejszą" stronę tamtego widowiska. Już nasz ex-zawodnik David Villa zmarnował w tamtym meczu z co najmniej 3-4 stuprocentowe okazje. Po tym meczu miałem prawdziwy mętlik w głowie i czułem pewną niechęć do El Guaje. Pamięć mnie jeszcze jednak nie zawodzi ! :) Obyśmy wywieźli stamtąd 3 punkty.
0
Real Madryt - Alcorcón ? If you know, what I mean :)
Kibice Realu będą najlepiej wiedzieć o co chodzi :)
0
Naprawdę Cesc sobie czymś "zasłużył" by siadać na ławce w takim meczu ? Z Espanyolem od 1 min też grał Xavi, a Fabregas wszedł dopiero w 86 min spotkania ....
Nie wiem co on musi jeszcze zrobić, by grać częściej w ważniejszych meczach na swojej nominalnej pozycji ? Może stanąć na rzęsach, bo rzeczywiście tego jeszcze nie było. Może z deka przesadzam, ale to jest już irytujące.
0
O tak. Ten mankament trzeba poprawić, bo czasami słabsze drużyny z dołu tabeli potrafią wykorzystać nasze błędy przy egzekwowaniu rzutów wolnych czy rożnych pod naszą bramką. Czasami wygląda to dramatycznie. Albo gapiostwo któregoś z naszych defensorów, albo zwykły brak krycia, złe ustawienie do piłki lub przegrana w walce powietrznej z którymś z silniejszych fizycznie graczy. Pytanie tylko, jak na to skutecznie znaleźć receptę, tak aby wszystko pozostało na swym miejscu i aby żaden z zawodników na tym nie ucierpiał ? No właśnie. Można powiedzieć "coś za coś". Najlepszą opcją byłoby wystawienie takiego Klose, Drogby, Llorente czy Bóg wie jeszcze kogo, na tzw. "autobusy", kiedy wynik nie jest korzystny dla nas. Wtedy potrzeba zawsze jakiegoś tura w polu karnym, który umie się przepchać, wywalczyć sobie przestrzeń, uwolnić się od krycia i swobodnie uderzyć piłkę. Ale po wprowadzeniu chociażby takiego Drogby na murawę tracimy na tym jakościowo, bo Dider nie jest raczej mistrzem w szybkiej, dynamicznej grze atakiem pozycyjnym. Ale jak już wspomniałem "coś za coś". Nie ma drużyny idealnej, każda ma gdzieś swoje problemy i wady, które rywal powinien wykorzystać, aby móc wyeliminować rywala i uzyskać korzystny rezultat. W piłce nożnej, podobnie jak w innych sportach nie liczy się tylko i wyłącznie na samego siebie, ale też na błędy i potknięcia rywala.
0
Prawdę mówiąc artykuł nie wnosi niczego świeżego i nowego, bo niemal każdy zauważył w trakcie meczu i po zakończeniu, że to Gran Derbi nie należało do tych najlepszych i najciekawszych. M.in. ze względu na stosunkowo przeciętny/średni poziom gry, no i może dlatego, że to Gran Derbi po trochu się nam już "przejadło". Nie pamiętam jak to było, bo nie jestem jakimś analitykiem, który lubi sobie poszperać w cyferkach i innych statystykach. Ale bodajże w ostatnich trzech sezonach rozegranych zostało 17 Klasyków. Stąd wniosek, że te Klasyki ostatnio straciły trochę na smaku. Gdyby Gran Derbi było rozgrywane powiedzmy, co pół roku to raczej nie narzekalibyśmy na poziom gry. Przynajmniej te krytyczne opinie byłyby zdecydowanie bardziej stonowane, bo wszyscy oczekiwaliby na kolejny Klasyk z utęsknieniem, z wielką chęcią niezależnie od ostatecznego rezultatu meczu i od tego kto będzie mógł po tym meczu świętować, a kto nie.
Owszem zabrakło fajarwerków, pokazów sztucznych ogni, ale obecnie mamy listopad i nie każdy wszedł jeszcze dobrze w sezon. Niby Klasyki rządzą się swoimi prawami, ale niektórzy nabierają dopiero wiatru w żagle, a zwłaszcza te drużyny, które przeszły przez jakieś rewolucje czy inne większe zmiany, jak zmiana sztabu szkoleniowego czy zakup nowych zawodników. Jestem przekonany, że kolejny Klasyk będzie zdecydowanie bardziej widowiskowy. Nie zabraknie emocji, bramek i sztuczek. Najlepsze jest to, że po odejściu Mou nie ma już nie potrzebnych słownych zaczepek, docinek, wojen i aluzji. Sytuacja jest unormowana. Obie drużyny złożyły bronie i walczą już tylko na boisku. Oby tak już zostało.
0
Czy Pan Muñiz Fernández nie powinien przypadkiem oglądać meczy hiszpańskiej ekstraklasy sprzed telewizora ? Chłop spartolił już parę meczy w tym sezonie i nadal jest wybierany przez Komisję Arbitrów do sędziowania. Tym razem znów nie ustrzegł się błędu. Nie wiem czy oni mają klapki na oczach. Dla mnie tutaj kara finansowa chyba nie wystarczy ( o ile w ogóle jakąś dostał, bo nie śledziłem tego na bieżąco). Co najmniej kilka kolejek przerwy. Może się chłop trochę otrząśnie i pozbiera.
0
Myślę, że powinien być chociażby w finałowej trójce, jeśli jego forma będzie tak wysoka do grudnia i gdy będzie w gazie, a na dodatek jeśli będzie ładował tak piękne bramy, jak ta z Bastią czy Anderlechtem. Należy mu się chociażby za całokształt kariery, chociaż za to jeśli się nie mylę jest osobna nagroda. Nie wiem, jak gra PSG, czy tworzą monolit na boisku i czy jest to widowiskowa i kolektywistyczna piłka, ale przy wyborze zwycięzcy zwraca się uwagę na indywidualną grę i osiągnięcia. Przynajmniej w znacznej części.
Ale FIFA nas już przyzwyczaiła do tego, że w finałowej trójce będą Cris, Messi i jeszcze jakiś trzeci zawodnik [ Iniesta (?), Ribery (?), Ibra (?) ].
0
Pominąłem tu Neymara i można powiedzieć, że celowo, bo bierzemy pod uwagę nie tylko obecny sezon, ale też co najmniej tą końcówkę poprzedniego sezonu (kwiecień/maj). Brazylijczyk dopiero, co przybył do Europy i wkroczył na czerwone dywany. W Brazylii tak na prawdę niczego cennego nie zdobył z Santosem. W czerwcu zdobył z reprezentacją PK i był jedną z najjaśniejszych postaci całego turnieju i został wybrany jego MVP. Tam się zaprezentował fantastycznie i zamknął już usta wielu krytykom. To było jednak tylko przedsmakiem, przystawką tego co widzimy obecnie. A widzimy dużo, bo gdy Messi jest bez formy i człapie na boisku, to Neymar potrafi szarpnąć do przodu, zainicjować akcję, przerzucić całą obronę. Wprowadził się już dobrze do drużyny. Jeśli podtrzyma taką formę do grudnia, to nie będzie to dla mnie jakaś wielka sensacja, gdy wybiorą go do finałowej trójki. Co najwyżej lekkie zdumienie.
0
Powiem tak. Jako kibic Barcy chciałbym, aby ZP zgarnął któryś z cracków Barcy. To oczywiste. Ale jeśli mam być obiektywny i szczery, to na chwilę obecną Xavi i Iniesta są nawet poza pierwszą piątką. Messi teraz gdzieś się tam dobija co najwyżej do 3. miejsca. Gdyby wybór zwycięzcy został ogłoszony już gdzieś w listopadzie/grudniu, to głównymi kandydatami do zdobycia tej prestiżowej nagrody powinni być bezapelacyjnie Ronaldo, Ibra i Ribery. Jeszcze śmiało można byłoby tu dołączyć Lewego, i nie piszę tego tylko z punktu widzenia Polaka czy zadufanego fana BVB. Takie są fakty. Jeśli weźmiemy pod uwagę jeszcze końcówkę poprzedniego sezonu i te 4 bramki wbite Realowi oraz jego aktualne statystyki i grę w Bundeslidze, to śmiało można go do tej wymienionej trójki dopisać. Na pewno są ku temu powody.
0
5 bramek w 4 meczach ligowych Alexisa ?
Chyba nigdy od czasu, kiedy to rozgrywał przeciętne mecze w poprzednim sezonie, miał wielkie wahania formy i był chimeryczny, nie odważyłbym się na stwierdzenie, że kiedyś zaliczy tak świetną serię. Jestem cały w skowronkach :) W końcu nam się przebudził i widzimy teraz ukształtowanego (przede wszystkim mentalnie) zawodnika. Wydaje mi się, że dużą rolę odegrał tutaj Martino, który dał mu dużo wsparcia w gorszych momentach. Radzi sobie świetnie w reprezentacji i w klubie. To jest powód do radości. Pamiętamy, jak wyglądała zazwyczaj gra Sancheza, kiedy u boku miał Messiego. Był jego "giermkiem", służącym, wasalem. Wkład Martino w obrębie zmian, roszad taktycznych przekłada się teraz na statystyki. Teraz już nie tylko Messi jest odpowiedzialny za strzelanie bramek. Widzieliśmy doskonale, że Messi jest trochę odciążany. W Klasyku z Realem częściej go można było widzieć na skrzydle, by dać więcej przestrzeni Neymarowi, Cescowi czy później Alexisowi.
0
Oto słowa Martino z konferencji przed meczem z Celtą na temat Roberto :
„To fenomenalny zawodnik. Powiecie, że z jednej strony tak mówię, a z drugiej nie daję mu pograć. Ale w Barcelonie są przecież Xavi, Cesc, Iniesta… i właśnie Sergi. Dostanie swoją szansę”.
Więc dla mnie to po prostu kwestia czasu, kiedy i on dostanie swoją szansę. Ja rozumiem Martino bardzo dobrze, bo ostatnio rozegraliśmy mecze wysokiej rangi poczynając od Celticu, poprzez mecz z Milanem i Gran Derbi. Trudno o to, aby w takich meczach posadzić na ławce takiego Iniestę czy Xaviego. Skoro sam Fabregas ma problemy z załapaniem się do wyjściowej jedenastki, to co dopiero Sergi. A jeśli Cesk jest desygnowany od pierwszej minuty w tak ważnych spotkaniach to zaczyna on na skrzydle czy czasami na środku ataku. Przypuszczam po prostu, że Martino jeszcze mu tak nie ufa i zapewne uważa, że jeszcze mu brakuje doświadczenia i umiejętności, by odegrać większą rolę w takich meczach niż tylko przypatrywać się z ławki lub z trybun. Natomiast dziwi mnie, że nie dostał szansy np. we wczorajszym meczu lub z Celtą , gdy mieliśmy do rozegrania 3 mecze bodajże w jakiś tydzień.
0
Osobiście lepiej widzi mi się opcja zakupu dwóch bramkarzy, ale przypuszczam, że zakupimy któregoś z trójki : Guzman/ ter stegen / Reina, a na drugiego bramkarza po odejściu Pinto zostanie przemianowany Oier. Z tym, że gdybyśmy zakupili ter Stegena, to kto miałby wskoczyć do pierwszego składu ? Młodziutki Niemiec, który nie zakosztował jeszcze gry w tak wielkim klubie i któremu brakuje jeszcze trochę doświadczenia czy Oier, który prawdę mówiąc w tym sezonie jest tylko obserwatorem i kibicem, jeździ sobie za darmo z drużyną i przygląda się z boku ? Ja widziałbym to tak (już niezależnie od nazwisk kandydatów). Musi być młodszy i co najmniej te parę latek starszy golkiper. Młody uczyłby się od starego wyjadacza. Nawzajem by się uzupełniali. Nie mogą być to raczej dwaj młodzi i niedoświadczeni bramkarze. Trzeba jakoś utrzymać poziom po odejściu Victora i połączyć doświadczenie z młodzieńczym polotem, ambicją i umiejętnościami.
Zazwyczaj drugi bramkarz ma okazję do wykazania się jedynie w CdR oraz w przypadku absencji pierwszego bramkarza i ewentualnie w towarzyskich, więc ten Oier nie wydaje się być najgorszą opcją. Rezerwowy golkiper to by się za wiele nie nagrał, a na Oiera nie trzeba byłoby wydawać ani centa.
Prawdę mówiąc można byłoby zostawić jeszcze Pinto na kolejny sezon, ale jak zmiany to pełną gębą, chociaż czy wyjdzie to na dobre to się jeszcze okaże. Na pewno nieraz, nie dwa zatęsknimy za Victorem.
0
Widać zasadniczą różnicę w posiadaniu piłki w porównaniu z poprzednimi Klasykami. Wczoraj Barca dyktowała warunki gry w pierwszej połowie i zmuszała Real do cofnięcia się pod swoją bramkę, a więc teoretycznie Real był w dogodnej i swojej ulubionej pozycji. Chcieli wyjść z szybką kontrą, w oczekiwaniu na błąd przeciwnika. W drugiej to my pozwoliliśmy im na grę na naszej połowie i mimo, że Real najlepszy w grze atakiem pozycyjnym nie jest, to potrafili stworzyć parę groźnych okazji. Jednak samą bramkę strzelili nam po kontrze, kiedy to Ronaldo nabrał wiatru w żagle, popędził lewą stroną i zagrał do niepilnowanego Jese. Ewidentny błąd w ustawieniu formacji obronnej.
Mam nadzieję, że za parę dni na Cyfrowym będzie lecieć powtórka z wczorajszego meczu, to się dokładnie przyjrzę paru sytuacjom.
0
Powiem szczerzę, że nie spodziewałem się po Alexisie podjęcia takiej decyzji i że uda mu się strzelić tak świetną bramkę. Chłopak zakończył przyzwoicie poprzedni sezon i wszedł z takim samym impetem i z nie gorszą formą w obecny. W reprezentacji się rozstrzelał i nieraz przesądzał o wyniku meczu i bardzo się przyczyniał do wygranych Chile w eliminacjach MŚ, no i w rozgrywkach klubowych radzi sobie wybornie. Na chwilę obecną widzimy chyba najlepszą wersję chilijskiego "El Matadora" - Sancheza, odkąd tylko przyszedł do Barcy. W pierwszym sezonie też potrafił zachwycić i nacieszyć oko, ale ten sezon zapowiada się dla niego bardzo dobrze. Byleby tylko jego następne występy były chociaż podobne jakościowo np. do tego z Valladolid, to będzie fantastycznie. Powinienem odpokutować i uderzyć się w pierś za te narzekania i żale w kierunku Sancheza, chociażby w poprzednim sezonie. Ale przypuszczam, że nie jestem sam w tej sytuacji :)