Chudini
Dołączył/a: lipiec 2012
14 obserwujących
11 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Afellay jeszcze w ogóle tam żyję, bo słuch o nim zaginął ?
0
busel004
To prawda, ale nie każdy tak ma. Na przykład taki ja. Piszę, bo lubię sobie podyskutować, codziennie omówić pewne sprawy w gronie użytkowników tej strony. Plusy i minusy, to aspekt poboczny. Dla mnie te plusy nie są tu potrzebne, bo daje się je nawet za "nic". Ktoś zobaczy czyjś nicki daje plusa, choć jeszcze nie przeczytał całej zawartości wpisu. :" O ten dobrze pisze, jest mądry, wygadany, to dam mu plusa".
0
Jestem ciekaw, jakie w tym wszystkim ma zdanie Luiz. Bo oferta dla Romka i Mou na pewno nie będzie satysfakcjonująca, ale jeśli Luiz postawi na swoim i będzie chciał odejść, to te wymagania od włodarzy Chelsea z całą pewnością zostaną zmniejszone i będą chcieli mu ułatwić odejście, a nie utrudnić. Chociaż Mou to taki człowiek, że nie boi się posadzić na ławce kluczowych graczy (przykład ? Nie trzeba daleko szukać. Casillas w ostatnim sezonie). Pytanie tylko, co na te wszystkie doniesienia ma do powiedzenia Luiz.
Mnie osobiście już obojętne kto przyjdzie. Chciałbym, by był to ktoś z tej trójki : Vertonghen, Luiz i Agger. Marudzić nie będę z powodu wyboru, ale chcę widzieć nowego obrońcy. Takie jest moje marzenie.
0
Oczywiście mowa, tu o stałych bywalcach tej strony, którzy mają najwięcej do powiedzenia, są najlepszymi taktykami i najwierniejszymi "kibicami". Ten komentarz w żadnym wypadku nie odnosił się do tej starej gwardii, na tej stronie :) Rozumiesz chyba w czym rzecz.
0
Powiem tak. Lubię się tak rozpisywać panowie, jak właśnie Ty - sojerrrr i Pgla. Takie wypowiedzi kryją za sobą wiele mądrości i na pewno więcej wnoszą niż zwykłe, bezsensowne, nic nie wnoszące (dla przykładu)"Messi, Messi VeB!" czy "Thiago, Ty żydzie, buntowniku!".
Fajnie się czyta takie szersze wypowiedzi, bo i można się czegoś ciekawego dowiedzieć i podyskutować w przyjemnej atmosferze, ale niestety wśród użytkowników tej strony, takie "tasiemce", pisma, jakby zwijane na pergaminie nie są tu chętnie czytane. Są odrzucane i z miejsca uznawane za SPAM.
Nikt sobie nie będzie przecież zabierał cennego czasu na pogranie w Fifę. Kto będzie, to czytał w takie upały. Mnie nie dowartościowują żadne plusy i minusy. W zasadzie to nie muszą one tu wcale być, ale nikt chyba nie lubi, gdy ktoś się napracuje, a jego praca nie jest czytana i jest pomijana. Ktoś się napoci, zziaja, a za chwilę zostanie to przetłoczone strumieniem innych komentarzy. Nie wiem czy ten mój komentarz coś wniesie i zmieni komuś tok rozumowania i życie (hehe), ale mnie takie coś drażni.
0
Ale przyznam, że z początku też mnie zaskoczyło to "Xavier". Wpierw myślałem, że to jakieś przejęzyczenie, zwykła pomyłka.
0
Xavier Hernandez Creus - tak brzmi w pełni jego prawdziwe imię i nazwisko.
Xavi, to tak jakby jego pseudonim. Ronaldo Assis de Morreira, znany nam szerzej jako Ronaldinho nie nosił na koszulce swego nazwiska, a pseudonim. Jeśli się nie mylę podobnie jest z Deco.
0
Xavi nie jest nieśmiertelnikiem. W końcu i na niego nadejdzie czas. Zegar biologiczny tyka i nie stanie w miejscu. W kolejce czeka Mistrz Świata i Europy, kolega z reprezentacji - Fabregas.
Trudno trzymać taki skarb na ławce lub puszczać go, żeby w kolejnym sezonie szwendał się po różnych kątach. Za Thiago specjalnie nie rozpaczam. Łzy nie uroniłem. Nie miałem też nieprzespanych nocy. Ale było żal, że go tracimy. Ale Barcelona to nie Thiago, a Thiago to nie Barca. Ruszamy, wiec dalej. Za rok przybędzie nam jego młodszy brat i kompania się poszerzy.
0
Część 1.
To jest właśnie magia mediów. Wszędzie wtrącą swoje trzy grosze. Nigdzie ich nie zabraknie. Czy w dzień, czy w noc. Czy to w upał, czy w siarczysty mróz. Zawsze wetkną swój nos, czasami tam gdzie nie trzeba. To właśnie te kochane dziennikarzyny sportowe "zepsuły" karierę niejednemu zawodnikowi. Niejednemu już pisano taką i owaką drogę. Przewidywano mu przyszłość, której nie powstydziłby się żaden wróż wróżący z kart tarotów. A później taki biedny zawodnik musiał się z tym trudzić i poprzestawiać w głowie pewne sprawy, które odcisnęły swoje piętno w jego psychice i mniemaniu o sobie.
Zacznijmy od tego, że jeśli ktoś ma już być zastępcą Xaviego, to na chwilę obecną tylko i wyłącznie Fabregas. Ma umiejętności, głowę i predyspozycje do gry na pozycji "playmakera". Roberto będzie grać tam, gdzie go trener usadowi. Jak będzie się dobrze czuł w roli golkipera, to i na bramce stanie. Wybór pozostaje w rękach trenera. To on najlepiej wie, gdzie będzie zawodnikowi najlepiej, a nie panowie z mikrofonem i kamerą w ręku.
0
"Potężny atak i słaba obrona"
Brzmi tak jakoś znajomo :)
Doczytałem się już nawet na pewnych serwisach sportowych, o tym że Pep powinien zasięgnąć porad od Juupa, odnośnie gry obronnej.
Nie oglądałem meczu z Gladbach, ale domyślam się jak mogła wyglądać gra Bayernu. Pep kopiuje pewne wzorce, utarte schematy z Barcelony do Monachium. Może i tiki-taką Bawarczycy grać nie będą, ale po pewnych zachowaniach Guardioli, ustawieniu zawodników Bayernu w danych sektorach boiska można powiedzieć, że nasz ex-trener chcę wprowadzić ten styl do zespołu, jaki lubi. Dopiero zaczął swą pracę, ale jestem ciekawy czy ten "przeszczep" się uda. Bezpieczniej byłoby grać tym systemem, którym drużynę prowadził chociażby w tym ostatnim sezonie Heynckes, ale Pep lubi po swojemu :) Byleby się tylko na tym nie przejechał.
Trzeba mu życzyć powodzenia.
0
Hę ?? Jeszcze chwilę temu życzyli sobie za niego 45 mln, a teraz proszą o więcej. No chyba ich .... popiekło słońce. Luiz nie jest wart nawet tych 45 mln, a tym bardziej 50.
Niestety na przeszkodzie stoi Nasz nieprzejednany wróg - Mourinho i multimilioner z Rosji, dla którego wypłacenie premii dla Luiza lub zapewnienie mu lukratywniejszego kontraktu, to zwykły wydatek, jak dla nas na świeże bułeczki w sklepie. Problemem nie byłoby raczej przekonanie zawodnika do przeprowadzki, tak jak nam sugerują media (chociaż mówiono nam też, że i Silva parł na zarząd i chciał odejść), tylko największą przeszkodą jest tych dwóch Panów.
0
Jak można było zauważyć, szczególnie podczas meczów rozgrywanych w Azji z Tajlandią i Malezją, że gdy już Nasza drużyna rozgrywała piłkę skrzydłami, to więcej piłek latało na lewą stronę, aniżeli na prawą. Alves już tak nie zapędza się do ataku. Może nie brakuje mu tej wspaniałej finezji, którą "przelewał" na boisku i asystował Messiemu, ale brakuje mu troszkę dynamiki, pomysłu na rozegranie akcji będąc z piłką przy nodze czy po prostu dokładności.
W związku z tym, że nie jest już tak efektywny, będąc w obrębie szesnastki rywala, to bardziej spełnia teraz swoje zadania defensywne, gdyż koledzy z lewego skrzydła przejmują niegdyś jego robotę w przodzie. Pewne sprawy muszą zostać zrównoważone.
Nie można atakować naraz oboma skrzydłami. Nie można też grać non-stop jednym przez całe spotkanie, bo po pewnym czasie rywale to zauważą. Na tą chwilę lewa strona radzi sobie dobrze i Neymar z Albą, lub Adriano z Tello uzupełniają się na swoich pozycjach, a czasami je dublują.
Niepokoi mnie tylko jeden fakt. Z tego co mogliśmy wyczytać na tejże stronie, drużyny "Taty" grały z wysoko zastawionymi obrońcami w polu, którzy mieli nawet grywać na połowie rywala. Z Malezją to było doskonale widać. Dało swoje plusy, ale nie obyło się bez minusów. Poszła jedna kontra, zabrakło Alby, dograno w to miejsce piłkę i brama. Mam nadzieję, że to był tylko taka próba, bo z lepszymi rywalami to nie przejdzie.
0
Czyli "Bejl" już na pewno trafi do Realu. Oj, trzeba przyznać naszym odwiecznym rywalom i pretendentom do zdobycia mistrzostwa kraju, że wzmocnili się porządnie. Dwa lewe skrzydła będą zgniatać rywali. Bale - Ronaldo. Ale nie będę bawił się we wróża Macieja i zobaczymy w trakcie sezonu, jak będą się rozumieli.
Dodamy do tego Isco, Illaramendiego. Poszli na całego. My musimy, jak najprędzej wzmocnić defensywę. Czy będzie to Vertonghen, Luiz czy Agger. Mnie to już obojętne. Byleby ktoś był. Zobaczymy, co wyniknie z obiecanek Prezesa.
A ja wczoraj nieszczęsny pominąłem bieg Bolta na 100 m, podczas MŚ w Moskwie. Ale ponoć był to zwykły "spacerek", bo czasu nie miał rewelacyjnego, jak na jego predyspozycje :)
0
Stelios23
No dobra, ale piłkarze nie mogą sobie tak sami polecieć na własną rękę, tylko wyruszyć z pozostałymi kadrowiczami. Muszą razem zakwaterować się w jednym hotelu. Zresztą nie mam pojęcia jak to jest.
Wrócili do Barcelony zgodnie z planem, jaki był sporządzony. Może mają coś jeszcze do załatwienia lub z kimś się spotkać w Barcelonie :)
0
A kiedy startuje nowy sezon Crackovii :) ?
0
Jeden z tych zawodników, który presezon może uznać za całkiem udany i to nie tylko ze względu na dobre statystyki, ale sama jego gra wyglądała przyzwoicie. Zobaczymy, jak to będzie gdy wystartuje liga i jego forma będzie potrzebna na ważniejsze mecze. Na razie nie ma co piać z zachwytu. Można się jedynie delektować i mieć nadzieję, że będzie nam tak grał od 1. kolejki La Liga i w pierwszym meczu SpH. Widać, że jest pewniejszy siebie na boisku niż to miało miejsce, gdy "grzeszył" formą i potykał się o własne nogi ( nie chcę mi się już nawet do tego myślami wracać, bo szanuje chłopaka).
0
Część 2.
Jeśli chodzi o indywidualne oceny za to spotkanie, to świetną połówkę zaliczył Neymar, który bardzo dobrze rozumiał się na boisku z Cesciem i Albą i wtórował im przy ich akcjach. Był bardzo aktywny i efektywny. Zaznajamia się powoli z naszą grą. Nie gorzej zagrali Cesc i Pique. Brawa też za udany mecz Iniesty, Busquetsa i Alby. Jeśli miałbym się doszukać jakichś minusików, to w grze naszego Xaviego. Nie nadążał do piłek, popełniał błędy i gubił się. To po jego błędzie straciliśmy bramkę. Od niego to się zaczęło. Już nie wchodzi tak impulsywnie w pole karne. Brakuje mu tej dynamiki, przyspieszenia. No cóż lata robią swoje.
0
Przed chwilą właśnie skończyłem oglądać powtórkę dzisiejszego meczu, w którym graliśmy z jedenastką Malezji i można śmiało stwierdzić, że dzisiejsi Nasi rywale byli naszymi najmocniejszymi sparing-patrnerami na Tournee, mimo że nie byli wymagającymi drużynami i byli te kilka klas słabsi.
Dobrze pracowali w obronie i nie wchodziliśmy tak łatwo w pole karne, jak to było chociażby w meczu z Santosem, rozgrywając piłkę środkiem pola. Malezyjczycy byli bardzo zmotywowani i zobligowani by pokazać lokalnym fanom, że można przeciwstawić się Barcelonie. Grali agresywnie. Niestety ich nieudane wślizgi, a właściwie to faule zebrały swe żniwa i Cesc doznał kontuzji. Dobrze, że Neymarowi nic ostatecznie nie było, bo nie litowano się nad nim na tym boisku.
Bramkę, którą nam strzelono straciliśmy po kontrze, czyli elemencie gry, z którym mamy kłopoty. Jeszcze zanim do naszego klubu przywędrował "Tata" na tejże stronie mogliśmy czytać recenzje o naszym nowym trenerze i o stylu gry jaki preferuje i jak grały jego drużyny. Można było tam wyczytać, że obrońcy w jego teamach, w których pracował grali dosyć wysoko i uczestniczyli w konstruowaniu akcji. Można było zauważyć dużą aktywność Pique, o czym świadczyły choćby te jego przerzutki na skrzydła i strzelona bramka. Ale jest to też niepokojące. Narażamy się w ten sposób na kontry i stratę bramki, gdyż w tym czasie przed bramkarzem widnieje jedynie 1 lub 2 naszych zawodników.
0
A jeśli komuś nie zależy, by obejrzeć mecz na żywo, to kanale "Barcelona FullMatches" można będzie obejrzeć całe spotkanie, nagrane przez kogoś i wrzucone na YT.
https://www.youtube.com/user/AFCHighdef/videos
0
Kolejna kontuzja ? O Boziuniu.
Fabs znowu "z przymusu" musi grać na pozycji fałszywej "9".
Liczę na dobry mecz, a przede wszystkim na to, że w drugiej połowie zagrają młodzi.
0
No i prawidłowo. Nie ma co się spinać na zwykły towarzyski mecz. Tak to sobie oszczędzi zdrowia i nie będzie obaw, co do jego występu z Levante.
0
Niestety Premier League nie mam okazji oglądać tak często, jak La Liga, ale wiem, że w ubiegłym sezonie Vertonghen był jednym z najlepszych defensorów w całej lidze. Poza tym sugerując się różnymi opiniami i recenzjami na jego temat można stwierdzić, że to porządny obrońca z krwi i kości. Wymieniałem kilkukrotnie jego nazwisko, jako kandydata do gry Barcy. Solidnie gra w powietrzu. Jest to nominalny obrońca. Luiz to taki "mieszaniec". Raz zagra dobry mecz na ŚO, a innym razem mu tam nie pójdzie. U Beńka w Chelsea grał przed linią obronną na DM-ie. Janek to taki gracz, który lubi zapędzać się do przodu. Potrafi dobrze wyprowadzić piłkę z obrony. Jak na obrońcę jest naprawdę szybki i zwrotny. Gdyby grał już w parze z Pique na obronie, to jednemu należałoby ograniczyć swobodę w grze, bo jak wiemy obaj uczestniczą aktywnie w akcjach, wybiegając wysoko w pole. Obecnie trwa jego rekonwalescencja i niedługo powróci do gry. Byłbym uradowany, gdyby do nas przyszedł. Czasu już coraz mniej i kandydatów mniej na horyzoncie. Z tego co mi wiadomo, prezes Totków - Daniel Levy lubi sobie przeceniać swych graczy. Za Bale'a zażyczył sobie przecież grubo ponad 100 mln. Były obrońca Ajaxu jest bardzo dobrze wyszkolony technicznie. Nienaganna technika. No i sam aspekt, że podoba mu się miasto Barcelona jest niejako na plus dla Nas.
0
Stosuje proste metody szkoleniowe i ponoć nie stosuje się do standardów europejskich. Ale wszystko przyjdzie z czasem.
0
Nie chodzi mi o teren, na którym cała czwórka doznała kontuzji, tylko ten nasz nowy spec od przygotowania fizycznego, który przyjechał z "Tatą" wydaje się być jakiś taki podejrzliwy.
0
Czwarta ofiara, która uległa kontuzji po Tello, Dos Santosie i Pedro.
0
Trudno to wszystko ogarnąć i zebrać w jedną kupę. Raz mówiło się, że do Londynu pojechał Nasz dyrektor ds. piłki nożnej - Sanllehi, aby omówić z zawodnikiem i jego agentem warunki przejścia do Barcy. Miał go w jakiś sposób nakłonić do przejścia. Jeszcze wcześniej, jakieś 2-3 tygodnie temu, "Daily Star" - świetny informator - podał informację, jakoby Luiz myśli tylko o grze dla Chelsea i nawet nie chcę słyszeć o przeprowadzce. Teraz do głosu dochodzi Mourinho i powiedział, to co chciał powiedzieć. Ciekawi mnie tylko ile w tym prawdy i czy po raz kolejny medialne pomioty czegoś nie przekręciły i dodały coś od siebie. Gdybym osobiście usłyszał te słowa lub widział na żywo tą konferencję w internecie, to nie miał bym żadnych wątpliwości. Luiz pozostałby, tam gdzie jest. Teraz mówi się, że poniedziałek ma być tym kluczowym dniem. Tylko sami sternicy obu klubów wiedzą jak jest naprawdę. Osobiście uważam, że dobre występy na PK nie zmieniają diametralnie położenia Luiza. W obronie może cienkim "Bolkiem" nie jest, ale lepiej mu się wiodło, gdy Beniek stawiał go w Chelsea na DM-ie. Ale nie ma co marudzić. Czasu coraz mniej. Kto przyjdzie, ten przyjdzie. Prezes obiecał, więc inaczej być nie może.
0
Aha, rozumiem :) Już nie mają, o czym pisać naprawdę. Chwytają się nawet jakichś małostkowych rzeczy, na które nikt nie zwróciłby sam uwagi. Już wolałbym wyczytywać, jakieś plotki transferowe nie mające żadnego pokrycia z rzeczywistością niż takie banialuki. Przynajmniej przy tym pierwszym byłoby się czym ekscytować :)
0
No to pięknie. Najpierw miano żale do organizatorów tego Tournee. Właściwie to miał je "Tata", a to dlatego że nie najlepiej sporządzono plan pobytu w Azji. Więcej było instytucjonalnych, komercjalnych spotkań i działań, a mniej treningów, które miały na celu dobrze przygotować Nasz zespół do sezonu. A teraz miano by jeszcze odwołać mecz. Powiem szczerzę, tak z mojego osobistego punktu widzenia, że nie najlepiej mi się widzi ten wyjazd do Azji.
0
Nie wiem jak to skomentować. Nie miałem się w ogóle zabierać do komentowania, ale bardzo mnie to irytuje co jest tu napisane. Jak jakiemuś innemu trenerowi (powiedzmy, że Urbanowi) spłynie kropla jakiejś "cieczy" (?) po policzku, to nie od razu oznacza to, że jest zrozpaczony i co chwilę zamartwia się losami drużyny, tylko np. spocił się i spłynęła kropla potu czy dla ochłody polał się wodą. Analogiczny przypadek, do tego podanego w tekście. Rozumiem, że ten tekst został tylko przetłumaczony przez naszą szanowną redaktorkę i być może Pani redaktor dodała od siebie kilka kwestii, ale jak mam być szczery .... to to jest jakaś beznadzieja.
Może niech jeszcze Paparazzi i inne pomioty opiszą jaką minę ma "Tata", gdy siedzi na .... klopie. Nie no to jest już lekka przesada.
0
Vertonghen jest w trackie rekonwalescencji i powróci do gry w piłkę za jakieś 2, góra 3 tygodnie, a stopera potrzeba już na ligę i pierwszy mecz z Atletico w SpH. Ale kandydat znamienity. Sakho - jak najbardziej.
Papadopulos również dobrym kanydatem, mimo że młody. Ale to jest walczak i jest nieustępliwy na boisku. Solidnie gra w powietrzu. Tylko czy się w porę zorientują i czy się czegoś podejmą. Niestety ale najczarniejszy scenariusz, jaki sobie można było wyobrazić może się spełnić. Zostaniemy z Puyolem, podziurawioną obronę i "załataną" Adriano lub Songiem.