AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Raczej szanse są inne - większe dla Realu na mistrzostwo, bo jednak Real ma mecz więcej do osiągnięcia choćby remisu, który da mu mistrzostwo.
0
Mam odczucia podobne, tylko zupełnie inne :)
A poważnie - masz wiele racji - wiele w tym sezonie było przykładów na słabość Barcy - obrona, ławka niewiele wnosząca do gry, indywidualna forma, a raczej jej brak, u poszczególnych zawodników, brak pomocy. Wszystko składa się na kiepski sezon, który jest bardziej wynikiem indywidualnych osiągnięć, niż pracy zespołu te osiągnięcia wspierającego.
Z drugiej strony, owa potęga Madrytu, o której piszesz, jest raczej zaklinaniem rzeczywistości niż faktem. Realowi bardzo sprzyja szczęście. W wyrównanym wyścigu, mógł mieć na koncie kilka punktów mniej.
Tylko trzeba odróżnić zachwyty Madryckiej prasy nad tym faktem od prawdziwej przyczyny, czemu aż tyle tego szczęścia potrzeba.
Sytuacja w Realu jest inna. Tam liderzy są ograniczeniem zespołu, a nie jego lokomotywą. To strategia Pereza, by zespół gromadzić niezwykle gwiazdorski, krępuje kolejnych trenerów, bo nie tylko daje im te gwiazdy do grania, ale i wymusza ich obecność na boisku. bez względu na formę. Sezon Realu jest słaby słabością formy Ronaldo, Benzemy, Bale'a, a tą słabość umiejętnie przykrywają gole słabego Ramosa czy bardzo bogata ławka.
Niestety dla nas, problemy Realu rozwiązać łatwiej - wystarczy powierzyć trenerowi wyznaczanie składu, choćby na kluczowe mecze.
U nas trzeba albo mocno pracować z zakupami, by je do zespołu wpasować, powrócić do określonej tożsamości - silnej pomocy, która odsuwa grę od naszego pola karnego i zamienia posiadanie piłki w sposób obrony, a by osiągnąć to, z kolei, trzeba kolejnych wielkich transferów do tej formacji, na już.
Kiedyś pisałem, że Barca jest drużyną, w której pomoc nie ma komu pomagać, bo słabością były obrona i atak. Wyszło to w meczach z Bayernem na 0:7. Dziś, po przesunięciu akcentów, do ataku, nie bardzo ma kto tę piłkę tam dostarczyć z pomocy, a ta słabość obowiązki pomocy przerzuciła na obronę i bramkarza. Tak na dłuższą metę, jak Karol zauważył się nie da.
2
Ronaldinho nawet nie biegając posyła takie ciasteczka jak to przy bramce na 1:0, ale Giuly ma lepiej ułożoną stopę niż Neymar w tym sezonie :) [i jakie przygotowanie w tym wieku!!!]
ładnie się na to patrzyło, mimo że mecz pokazowy.
0
za pisanie "artykułów" raczej banów nie dają. Za obraźliwe komentarze, pełne wulgaryzmów itd. już tak i to zasłużenie.
Nie dość że sam, próbujesz się nobilitować określiwszy zwykły zbanowany komentarz, mianem "artykułu", to kreujesz na "ofiarę systemu". Słabe to i ograne.
0
słabo wybrał lekturę bo "pajac w tobie" raczej niezamierzenie oddaje jego charakter :)
0
Stylem gry podobny Bernardo Silva z Monaco, ale doświadczenie przemawia za Verattim. Cena pewnie nie będzie się wiele różnić, bo oba kluby, choć w innej sytuacji, wyprzedawać się nie muszą.
Różnica polega może na fakcie, że w uczciwej cenie, Silvę puszczą władze Monaco, a Verattiego PSG może próbować zostawić na siłę.
0
największe błędy w akcji bramkowej popełnili kolejno Busquets (strata i później zagranie, na które dał się nabrać sędzia zawodnikowi Osasuny), sędzia - odgwizdanie rzutu wolnego iw końcu Ter Stegen - błędna ocena kierunku strzału.
1
Ja przypominam sobie jedną karygodną stratę Busquetsa, po której szanse miał Benzema i gdyby jej nie spartolił powinien być gol.
Była też jedna sytuacja, gdzie bardzo ryzykował, w sumie niepotrzebnie i choć broni go, to, że przeciwnik popełnił faul to samo ryzyko w tej strefie, bez sensownego powodu, nie było dobrą decyzją.
1
to Messi ładniej ich zgasił, koszulką :)
0
nie, na zdjęciu jest, że już dokręca w udzie :)
0
bardziej chodzi o kartkę i ryzyko zawieszenia.
0
"Nie podam źródła bo nie pamiętam. ..." tu źródło dość istotne, bo podobną teorię upowszechniał na rm.pl, el jarek, ale cytując bodaj Marcę. Znając wiarygodność obu źródeł, raczej zabawne mi się wydaje przywoływanie tego jako "argumentu". To coś z rodzaju, "a moja teściowa słyszała w kolejce".
Oficjalne źródło to to:
http://www.tas-cas.org/en/general-information/news-detail/article/cas-reduces-the-sanctions-imposed-on-real-madrid-cf-for-breaches-of-the-fifa-rules-regarding-the-tra.html
a tu uzasadnieniu skrócenia sankcji poświęcono stronę!!!, podczas gdy w przypadku Barcy odnoszono się do przypadków. Samo to świadczy jak "wygodne", byłoby dalsze tłumaczenie dla obu stron.
"Gdyby Rosell był mądrzejszy to nie szedł by na układziki", otóż "układziki" skończyły się tym, że Neymar gra u nas i w dużej mierze dzięki niemu skompletowaliśmy 2 tryplet, No i cały czas piszesz 100 mln, podczas gdy gdyby w ten sam sposób rozliczać transfer Bale'a to wyszłoby pewnie 120 mln.
Po pierwsze, jakoś we wszystkich transakcjach, jako kwotę podaje się tylko tę, którą wymieniły kluby. Czy przy transferze Bale'a doliczano kwotę, którą dostał za podpis? Czy doliczano kwotę prowizji pośrednika? A w przypadku Neymara, to wszystko wliczając wyszło 82,5 mln. Jeśli doliczasz też 5 mln, które musiała wpłacić Barca, bo według jej doradców, nie musiała płacić podatku od kwoty za podpis, Bo Neymar odprowadził od niej podatek w Brazylii, to już w ogóle dolicz podobne kwoty do Bale, to wyjdzie i 140 mln.
Błędem i niechlujstwem Barcy był fakt, że zatrudniała tak marnych specjalistów od podatków. To, ze sprawę Nemara, ciągnącą się niczym tasiemiec, mimo ze wszystko wyjaśniono, prowadziła prokurator, będąca członkiem zarządu Realu, to już akurat potwierdza moje tezy, o wpływach Pereza, koleżeńskich, zakulisowych, znaczących jak widać.
To, że o sprawie Messiego wspominasz, to już wogóle powinno zakończyć dyskusje, bo to tak sztandarowy przykład wybiórczości działania Hiszpańskiego prawa, jego uznaniowości, a tu zabarwiony jeszcze symaptiami klubowymi, tej samej prokurator, że ta słynna loża na SB cytując Pique, to jej duch unosi się nad tą sprawą, niemal namacalnie.
Dowody? Poczytaj o swiss leaks i właścicielach Santander i ile ukryli przed Hiszpańskimi podatkami w Szwajcarii, bez żadnych konsekwencje, mimo że dowody ujawniono publicznie. Poczytaj o Alonso, Mourinho (drugim Alonso - fernando), którzy także ukrywali dochody, według interpretacji jaką zastosowano w sprawie Messiego. Zobacz jak potraktowano Cassilasa, który nawet poza wpłaceniem zaległości i odsetek, nie musiał nawet wpłacać grzywny.
Poczytaj o sprawie, w której uznano, że dorosła córka króla Juana Carlosa infantka Cristina nie była świadoma, że popełnia przestępstwo, ale sąd, przychylając się do zdania Abogacía del Estado, stwierdził, iż 17-letni Messi oszukiwał państwo z premedytacją, był głównym autorem procederu i wciągnął we wszystko ojca jako swojego wspólnika.
Przedstawiciel Abogacía del Estado podtrzymał oskarżenie wobec Leo Messiego, sprzeciwiając się tym samym prokuraturze. Należy podkreślić, że jego zadaniem jest obrona interesów Skarbu Państwa, a polega ona na odzyskiwaniu należnych podatków wraz z odsetkami. Groźba więzienia jest powszechnie stosowana, aby osiągnąć porozumienie, dzięki któremu można uniknąć procesu i przyspieszyć zwrot należnych kwot do Skarbu Państwa. W sprawie Messiego przedstawiciel Abogacía del Estado chciał jednak dla piłkarza kary pozbawienia wolności, co nie zdarza się często.
Kto jest owym przedstawicielem Abogacía del Estado? Marta Silva de Lapuerta, znana fanka Realu Madryt i członkini zarządu klubu w latach 2000-2006.... ostatnio również widziana w loży SB.
Gdybyś miał otwarty umysł, a nie zasianą propagandę, to mógłbym Ci wiele wyjaśnić.
Dałem jakikolwiek sygnał, że to było naganne czy nieodpowiednie ? - tak zinterpretowałem zdanie "strzela bramki, ściąga koszulkę i ostentacyjnie pokazuje ją fanom Realu." i chyba się nie pomyliłem, na co wskazuje słowo "ostentacyjnie". Albo nie wiesz co ono oznacza używając go, albo gubisz się w "zeznaniach".
"Dzisiaj gwiazdor i osoba ostentacyjnie uciszająca Bernabeu." - nie uważasz, ze jak we wszystkim człowiek pewnego statusu dorabia się z wiekiem, oraz że to naturalne? Tak btw, to Messi jest "gwiazdorem" (ten od śpiewania kolęd? Użyłbym słowa "Gwiazdą", ale to czepianie się) jest już od jakiegoś czasu. Przecież nawet fani Realu wyśmiewali fakt, że ustala skład, opieprza Villę, nie podaje Tello i gnoi Alexisa. Szara myszka tak nie robi.
'ale widzę że jednak masz zapędy "ciulowe", więc mam nadzieję, że będziemy powoli kończyć tą dyskusję, zanim stracę przyjemność z jej prowadzenia."
ok, kończę oficjalnie. Swoją drogą, długo udawałeś że dyskutujesz, by na koniec pokazać tę samą słomę co Ramos. Brawo Ty.
0
A z drugiej strony co miał powiedzieć? "przez 77 minut nie wykonałem celnego wślizgu" czy może "dopiero jak zszedłem, Real wyrównał" czy może "Casemiro też powinien zejść i to wcześniej, a jego nie wyrzucili" ?
Trochę nie bardzo miał jak wybrnąć, bo dziennikarze zamiast poczekać, aż znowu wygra z pomocą arbitrów, dorwali go w tak nerwowej i niewygodnej chwili :)
0
tak wychodzi jak nie ma na karce napisane wcześniej co ma mówić :)
0
A aja się zastanawiam, gdzie jest tak wielu użytkowników z tej strony, którzy po każdej odpowiedzi Ramosa, po cyklu meczów, w których korzystają na błędach arbitrów, po wypowiedzi Pique, nie mogą się nawypisywać, jaki to "szacunek" się temu Ramosowi należy, jaki to "dojrzały" niby jest.
Prawda jest taka, że korzystając na błędach, wypowiadać się z uśmiechem, że się "nie rozmawia o sędziach" każdy umie. Że gładkie słówka nie świadczą o facecie tak, jak jego czyny - a te Ramosa jako półgłówka i brutala demaskują co mecz.
Wolę Pique, który staje w obronie drużyny, który będąc inteligentnym facetem, konsekwencje swoich słów bierze na klatę i dalej broni własnego zdania, a na boisku jest gentlemanem - nigdy nie zniżył się do ryzykowania zdrowiem rywala celowo, nigdy nie użył łokcia czy czoła, by "połechtać" rywala w sposób niewidoczny dla sędziego. Można mu wiele zarzucić, ale to też trzeba docenić.
Z tych dwóch charakterów, wolę nieco postrzelonego, ale inteligentnego i postępującego fairplay Gerarda, niż kreującego się na dojrzałego w wywiadach (choć prawda wyłazi butami, razem ze słomą), buraka Ramosa, który na boisku choćby i po trupach przeciwników.
0
"O ile mnie pamięć nie myli, to któryś z prawników UEFA/FIFA mówił o sposobie załatwiania tej sprawy."
Ale podrzuć jakieś źródło, bo to tłumaczenie to popularność zyskiwało w Marce i na notatniku (jako tłumaczenie). Źródła zupełnie niewiarygodne.
"Co do kłopotów z prawem to z kolei jestem przekonany, że Floro nie załatwiłby tej sprawy tak nieudolnie jak zarząd Barcy. Sam przyznasz, że sprawa śmierdziała i dalej śmierdzi."
Nieudolność to jedno, ale "śmierdzieć" nadaje kontekst oszustwa. Oba kluby używały w rywalizacji o podpis tak samo brudnych metod. nie jest tajemnicą czyją inspiracją kierował się soci składający prośbę o wyjaśnienie transferu i kto próbował robić na tym później punkty.
Sprawa jest śmierdząca z obu stron, tylko Florek jak zauważyłeś sprawniej operuje łopatą i wyrzucił obornik do ogródka sąsiada. Rosell wykorzystał kontakty personalne w Ameryce południowej, Perez uczynił wszystko, by Barcy się to odbijało czkawką.
Faule to inna rzecz - tu nie ma zgody na traktowanie "bo się kładzie". Gdyby tam mierzyć graczy, na Ronaldo nie powinny być odgwizdywane przewinienia w ogóle, bo to chłop 185 cm, 90 kg a kładzie się od podmuchów wiatru. Oceniamy sytuacje, a tu ilość takich, w których Neymar jest perfidnie kopany, zaczepiany i prowokowany, bez reakcji sędziów w każdej innej lidze byłaby niemożliwa.
Tu śmiałą tezę stawiam, że sprzyjający Realowi sędziowie (a takich jest większość, bo kibiców Realu jest w Hiszpanii pewnie z 70% do 30% Barcy, więc podobny odsetek pewnie jest wśród sędziów, a że Barcelonie nie sędziują arbitrzy z Barcelony, to odsetek jest jeszcze mniej korzystny). nie pozwoliliby na coś takiego gdyby ten grał w Realu.
"Z czasem jak rosła jej siła i dominacja..." tym zwrotem sam sobie odpowiedziałeś co do przyczyn. To nie gwiazdorzenie, ale zwyczajna zawiść powodowana posuchą tytułów w Madrycie.
"ściąga koszulkę i ostentacyjnie pokazuje ją fanom Realu"... którzy cały czas na niego lżyli od najgorszych. Czy uciszanie trybun przez Ronaldo na CN i prężenie się w geście "wazonika" po strzeleniu po słabym meczu gola Atletico z karnego na 4:1 w dogrywce, jest wyrazem szacunku? Jeśli zdjęcie koszulki w akcie dumy po 500! bramce dla Barcy jest naganne, to jak wytrzymujesz z Ramosem?
"Czy 3-4 lata temu, pomyślałbyś, że może coś takiego zrobić ?" oczywiście, widzę przegrana boli, nic zdrożnego w tym nie ma. Tak jak ja musiałem przełykać gorycz porażki, po tym, jak Ronaldo/Ramos strzelali gole nie wynikające z przebiegu gry, odbierające korzystny wynik Barcelonie na CN, tak teraz Twoja kolej. Sport.
"Co do piłkarzy Realu to ostatnio wypowiadali się, że chcieliby wideoweryfikacji." to sprawdź dokładniej. Szczególnie wypowiedzi po klubowych mistrzostwach świata.
Tak, federacja Hiszpańska jest przeciw, ale jako całość sprzyja Realowi. Konserwuje to status quo, o którym wspominał Pique.
0
A ja mam wrażenie, że gdyby Barca straciła gola Jamesa na 2:3 to bardzo prawdopodobne było, że i na 3:3 straci. Kiedy było 2:2 remis Barcelonie nic nie dawał. Musiała zaatakować. Broniąc jednej bramki zaliczki, Barca jest niezbyt pewna i głupia wrzutka mogłaby w te 15 minut przesądzić o zwycięstwie Realu.
Choć i tak postęp Był, bo wiele razy Barca broniła dziś ustawiając się 1-4-5-1 z Messim albo Suarezem cofającymi się do obrony, dzięki temu była asekuracja na bokach. To było dobre. Gorzej, gdy szybko odzyskiwaliśmy piłkę po pressingu i bywaliśmy niedokładni - wtedy Real miał sporo sytuacji.
0
Malaga, Deportivo.... okazje były
0
ja wiem, tylko równie bardzo wierzę w te dodatkowe mecze kary jak w 86 tys meczów kary....
Tym razem jest presja ze strony Barcy na federację (tak wyśmiewana), bo jeśli nie ukrają Ramosa, to będzie po prostu jazda. (nota bene, ten sam się tak podłożył, że nic dodawać nie trzeba. Nawet tu na stronie jest wielu fanów "szacunku" dla tego matołka po jednym wywiadzie. O facetach świadczą czyny nie gładkie słówka).
Ale tak czy siak Casemiro już się udało a i Marcelo się wyślizga, a Messiego na dentystę stać.
1
bo klaskał na sędziego i na cały stadion? To 86 tys. x 3 mecze banu :)
4
swoją drogą, jeśli ten faul na Crisiano jest taki oczywisty, to Barca pewnie powinna mieć z 8 karnych więcej w sezonie, a pamiętam sytuacje, gdzie Neymara wyciął bramkarz rywala, a żółta dostał Neymar.
Nie stosujmy podwójnych standardów.
0
fakt, link z notatnika to wiarygodne źródło. Autor El Jarek/Marca. kłamca i specjaliści od photoshopa. Do tego nawet w tym tekście, pada stwierdzenie : "Kluczowy składnik: Lucas Ferrer i jego kontakty" to faktycznie wcale nie zasługa działań zakulisowych.
0
Tak, tylko tam było kłębowisko, piłka była na pograniczu gola, żeby gwizdnąć tego karnego, musiałby uznać, że nawet jak wpadnie do siatki, to nie ważne i dać karnego. Byłby taki wałek jak w meczu Realu bodaj z Osasuną.
Liniowy się nie spisał, nie podpowiedział głównego który stał na wprost i trudno mu było ocenić głębokość na jaką piłka wpadła do bramki (czy przekroczyła linię obwodem, czy nie).
2
a czemu akurat zawodnicy Barcy dostają te kary, a Valencii nie ukarano za rzucanie przedmiotami z trybun zamknięciem ich części, albo meczem bez publiczności, tylko 1500 euro grzywny!!! Wybiórczość stosowania kar i ich wymiary są po prostu śmieszne.
1
"o w moim mniemaniu, jest przejawem mataczenia. to z kolei tez jest karalne."
To chyba nie rozumiesz "kruczek prawny" - to luka w przepisach, sposób na wykorzystanie obecnego brzmienia przepisów, de iure i ad litteram.
Jest pewna praktyka, z której wszyscy korzystają - złożenie odwołania jak najszybciej, ale jest też litera prawa - ustalony termin 15 dni na odwołanie. Nic Barcy nie karze podążać dotychczasową praktyką, mogą sobie składać odwołanie kiedy chcą w zadanym terminie, a jeśli zawodnik ma ścieżkę odwoławczą, to kara powinna być wstrzymana do jej wykorzystania, czyli uprawomocnienia sankcji. Tyle. Żadnego mataczenia (czyli mijania się z prawdą) nie ma.
Dla mnie oburzające jest z kolei, tak jak w wypadku tebasa i jego krytyki graczy którzy zostali rzuceni butelką, a nie sprawcy, stronniczość trybunału. Jawna i nie kryta stronniczość.
Po raz kolejny warto pochylić się nad słowami Pique, który po prostu mówił o faktach - tak to działa, wszyscy o tym wiedzą, po prostu się o tym nie mówi.
1
a jakieś źródła? Nie wierzyłbym w takie proste wytłumaczenia.
0
Akurat oprócz błędu z nieuznanym golem, przy którym większość odpowiedzialności spada na liniowego, bo to on powinien mieć lepszą perspektywę, tamten mecz był sędziowany bardzo dobrze. W przeciwieństwie do 90% spotkań tego sezonu, sędzia miał te same kryteria dla obu drużyn, nie pozwalał bezkarnie kopać Neymara.
Spośród całego grona hiszpańskich słabizn z gwizdkami, tego obawiam się najmniej jak na razie. jeśli da sobie radę z presją, to będzie ok.
0
"Apropo, nie wiesz jak zakończyła się ta sprawa u Atletico ? Sprawa gdzieś ucichła, więc chyba tak mocno nikogo nie bodzie jak sprawa Realu, a zakaz chyba też był niewielki, albo go nie było ?"
Po pierwsze, top taki sam przypadek rozpatrywania jak Barcy - spora ilość przypadków i tu też długo Atletico czeka na rozstrzygnięcie, którego jeszcze nie ma. Teoretycznie przypadków było najwięcej, ale jeśli karze się klub to różnica między łamaniem prawa 35 - 45 - 65- razy dajmy na to, a pewnie takie są proporcje, jest kosmetyczna.
Wiem, że sprawy prowadziła jedna kancelaria, ale o tym, ze było coś na rzeczy z wpływami, świadczy fakt, ze Real stanowczo zabronił opublikowania dokumentów. Przecież to nie są dokumenty skarbowe, tylko dane o narodowościach, ilości lat w szkółce itp.
Konfrontacja sposobów załatwienia przypadków, mogłaby wiele wnieść do dyskusji o samym przepisie. Ale tu potrzebna jest dobra wola Realu, który swoją sprawę załatwił, zakulisowo właśnie gdzieś się dogadał i ma spokój.
Kolejna sprawa, że 2 kluby - Roma, Chelsea (o tych wiem), już dostawały zakaz transferowy. Oba za poważne naruszenia regulaminu sprowadzania dorosłych piłkarzy. W obu przypadkach je skracano. Tymczasem gracze szkółki Barcy byli rejestrowani na przestrzeni kilku lat, także w UEFA. Jakim cudem nikomu na bieżąco nic nie wydało się podejrzane, dopiero po "uprzejmym donosie".
Kolejna sprawa. Czy naprawdę myślisz, że gdyby Neymar trafił do Madrytu to miałby kłopoty z prawem? Czy naprawdę myślisz, że wtedy ikoniczne stałby się, sposób w jaki sędziowie ignorują połowę popełnionych na nim fauli?
I tu dochodzimy do "ale jako osoba nie mająca kontaktu bezpośredniego z obecnymi realami politycznymi (może naiwnie), ale uważam że "to se ne vrati"
Otóż nie. To nie chodzi już nawet o politykę, ale o matematykę. Przez 50 lat dyktatury Franco, Hiszpanię antagonizowano z Katalonią - z wielu różnych powodów - politycznych, językowych, przeszłości w konflikcie domowym itd. To wytworzyło trwały podział w społeczeństwie. Tam każdy ma stosunek do niepodległości Katalonii, w większości negatywny. Barca jako najbardziej katalońska z instytucji poza-politycznych, często pada ofiarą tej polaryzacji w sporcie. Sędziowie to też ludzie. Też mają sympatie klubowe, też bardziej nie chcą kogoś skrzywdzić, a na innym nie bardzo mają skrupuły mając pół sekundy na decyzję, wolą się pomylić na niekorzyść.
Wraz z brakiem presji, na przynajmniej równość decyzji, wywieranej przez lata przez Barcę (słynne "nie dyskutujemy o sędziach") tworzy pewien model.
" sport który wydawałoby się powinien w ludziach wyzwalać najlepsze cechy jest mieszany z plugawą polityką i coraz częściej zamiast czystej gry mamy do czynienia z obrzydliwymi kradzieżami i naciąganiem sport który wydawałoby się powinien w ludziach wyzwalać najlepsze cechy jest mieszany z plugawą polityką i coraz częściej zamiast czystej gry mamy do czynienia z obrzydliwymi kradzieżami i naciąganiem"
I właśnie nie. Tu nie ma żadnych dowodów, a ryzyko jest tak wielkie, że o kradzieżach nie ma mowy. (chyba że przysłowiowych). Tu działa to o czym mówił Pique - jest pewien bi-polarny układ sił, i większość sędziów ma sympatie po jednej ze stron, a pewnie z 80% z nich (bo Katalończykom nie sędziują Madrytczycy i odwrotnie), więc zostaje reszta) sprzyja Realowi.
W tym układzie, bez presji, gadania, podkreślania błędów arbitrów, nie wywieramy presji mającej zrównoważyć te naturalne sympatie. Tu też ważniejsza misja zarządu Barcy - nacisk na technologię, bo wtedy technicznie mniej błędów się będzie wydarzać i mniej interpretacji podejmowanych będzie w tych ułamkach sekund, gdzie liczą się sympatie.
"W przypadku wysokich urzędników, wyciszenie interesuje obie strony, a w przypadku tak wpływowych ludzi mogę się zakładać o duże pieniądze jest nie do rozwikłania i udowodnienia." - nie wiesz jak wylewni bywają politycy, nawet ze szczytu, na imprezach po alkoholu, chwaląc się władzą i wagą decyzji które "oni podjęli". Najsłabszym ogniwem tajemnicy zawsze jest człowiek. układ personalny, to z założenia układ najsłabszych ogniw.
Podsumowując - nie wierzę w korupcję na szczytach piłki Hiszpańskiej, bo ryzyko wpadki jest zbyt wielkie. Może w Fifie/uefie, które nie podlegają krajowym sądom w europie niemal, co wskazuje doświadczenie. Tam wszyscy czuli się bezkarni.
W domu fakt, że każdy gra tak mocno by strzelać gole przeciwnikowi, także w kulisach, jest jasny. Kwestia tego, że w Barcelonie, zbyt ostatnio wszyscy byli zajęci, strzelaniem goli sobie nawzajem, a Perez jest mistrzem manipulacji i gry va bank. On stworzył dzisiejszy Real i ten, ma jego twarz. Także tę mniej uśmiechniętą. Nigdy bez dowodów nie powiem, ze złamał prawo, ale na pewno to nie typ człowieka, który zostawiałby sprawy własnemu biegowi i ufał w czyjąść refleksję i uczciwość.
Tebas jest jego przyjacielem i to on walczy o przywództwo. Dziwnie zbieżne są zdania piłkarzy Realu, Zarządu, i Tebasa o technologiach. Im utrzymanie status quo się opłaca. I to jest ten wpływ choćby.
0
bo katalońska, po katalońsku i dla Katalończyków. Generalnie ma określony target i nie musi konkurować w ekstremizmach z dwoma sąsiadami, którzy mają większe aspiracje czy z madryckimi brukowcami.
1
Nie uważasz, że wpływ zakulisowy jakkolwiek obecny, ma pewną maksymalną siłę oddziaływania? Może nie wpływać na wyniki na boisku, bo na to ostateczny wpływ mają piłkarze. Sędzia może zamienić sędziowanie w ruletkę, ale na tym poziomie, jeśli drużyna jest wybitna, to wiele trzeba żeby jej przeszkodzić:
http://www.goal.com/en-india/news/2292/editorials/2012/02/18/2913366/the-real-liga-table-with-correct-refereeing-decisions
"Każda drużyna będąca na fali, ma rzeszę zagorzałych przeciwników (...)", "(...)Zapomniałeś już, jak pół świata nazywało Barcę uefalona ? Nie pamiętasz memów czy nawet transparentów, że Barca gra systemem 4-3-3-3 ?" - sam sobie odpowiedziałeś. Jeśli memy są dla Ciebie poważniejszym "dowodem" niż fakt, że prokurator będąca kiedyś "przypadkiem" ważnym członkiem zarządu Realu, ciągle na Bernabeu się pojawiająca, jako jedyna cisnęła sprawy Neymara i Messiego, mimo, że pieniądze odzyskano )a i to, to płytka ocena, bo sprawa ma więcej wątków), to jednak Ty sprowadzasz dyskusję do absurdu.
"Serio uważasz, że GDYBY nawet Perez korzystał z możliwości jakie się tutaj insynuuje, to ja, Ty czy nawet nasz detektyw Rutkowski mielibyśmy jakiekolwiek pojęcie o tym ?" A nie? A jak media dowiedziały się o korespondencji Pereza z właścicielem konta tweeterowego i korespondencji typu "ciśniemy sprawę Busquetsa"? Myślisz że w tak szerokim środowisku, jak "krewni i znajomi królika", przewijający się przez loże SB, wszyscy milczą jak makiem zasiał? Tajemnica loży szyfrów? To oczywiste, że przyjaźnią się z osobami z klubu, z dziennikarzami, że zawsze ktoś coś na przyjęciu wygada. Ludzka rzecz. To żadna teoria spiskowa. Poczytaj też źródła. Zobacz jak np. autor książki "Barca i Real...." madridista z krwi i kości, dziennikarz ASa pisze o zakulisowym wpływie Realu w koszykówce, w piłce, okresie kiedy prezydentem Barcy był Gaspart, który te zakulisowe działania, prowadził bardzo udanie i w strukturach RFEF wyrobił sobie sporo przyjaciół. TAK to działa. Politycy w skali kraju, nie mają skrupułów by zatrudnić ciotkę na prezesa, to czemu w używaniu wpływów, które geograficznie wpadają mu w ręce, skrupuły ma mieć Perez?
"Ja głupi do tej pory myślałem, że sankcje były różne, bo i przypadki były różne... "
Pewnie że różne, ale o ile podejrzewam, że sprawę Realu znasz, to jak dobrze znasz sprawę Barcy? Czemu kilka identycznych przypadków jak synowie Zidane'a nie zrobiło na trybunale wrażenia? Np. Holender czy Francuz, którzy mieszkali z rodzinami w Barcelonie jakiś czas, ale przede wszystkim to były klarowne przypadki, ze to rodzice sobie wybierali miejsce zamieszkania i zapisali synów do szkółki.
A fundacja Eto'o przecież alternatywą dla tych chłopaków było noszenie wody na 30km? Jakoś wtedy absurdalność przypadków nie robiła wrażenia. Więcej nawet - bez problemu wszystkim objętym sankcjami młodzikom Realu pozwolono grać. Graczy Barcy z zasady zawieszono nieodwołalnie do osiągnięcia stosownego wieku, co dla niektórych oznaczałoby 3 lata bez piłki. Efekt ? Real gra dziś w UEFA youth ligue w półfinale, a młodzież Barcy wylądowała w szkółkach innych zespołów - od Liverpoolu po PSG (gdzie nota bene, nikt się już nie czepiał tych przepisów).
A uzasadnienie wyroku - w przypadku Barcy opisano zarzuty i sprawę i wyrok. O Realu :
http://www.tas-cas.org/fileadmin/user_upload/Media_Release_4785_decision.pdf
jedna strona postanowień.
" Dzięki za sprowadzenie na dobrą drogę ;)" nie ma problemu. Służę.
I na koniec. To co piszę to trochę krytyka, ale też szczery podziw. Krytyka, bo czasem ten zakulisowy wpływ sięga zbyt daleko, ale podziw, bo chciałbym by zarząd Barcy tworzyli ludzie którzy potrafią zbudować taki wpływ na środowisko, a nie grupy, które marzą o "wycięciu" drugiej opcji i zaoraniu, lub chociaż wsadzeniu do kicia konkurentów w wewnętrznych gierkach.
Vilarrubi wspomina fakt, że z punktu widzenia lokalnej polityki, biznesu, pokazanie się na CN nie jest tak opłacalne - wysokie stołki są w Madrycie i gdzieś kiedyś, pokazywanie się na CN bardziej przeszkodzi. Biznes? Co z tego, jeśli w skali interesów Barcy to lokalny to płotki, a ten większy również się nie interesuje.
To spostrzeżenia, ja je interpretuję w kontekście znanych mi innych faktów i lektury innych źródeł. Człowiek uczy się całe życie, ale jeśli myślisz że Perez jest miłym panem, który tylko podpisuje dokumenty, to poczytaj o transferze Figo i tego które banki mu udzielały poręczeń, a potem poczytaj o swiss leaks i obywatelach Hiszpanii którzy ukryli najwięcej przed własnym fiskusem (jak się okazuje, nikt nawet nie próbował wyjaśnić spraw, choć szły w setki mln euro podatków). A na koniec dodaj fakty, że Santander jest sponsorem tytularnym ligi w dobie, kiedy jest nowy podział praw TV i że Telefonica, również sponsor ligi, jest sponsorem Realu (mimo sporego zamieszania).
Z lobbingiem miałem do czynienia i zawodowo i w źródłach, i wiem jak to funkcjonuje. Bez Rutkowskiego. jeśli myślisz, że jest inaczej, to podobnie jak Ty porównywałeś mnie do Antka, raczej porównałbym Cię do tej uśmiechniętej małpki z zasłoniętymi uszami z gagu rysunkowego.