2

Nie wiem, czy piszesz ze złośliwości, czy na prawdę nie rozumiesz,

Nie chodzi o to, ze Perez siedzi z teczką papierów i dyktuje prokurator krajowej treść oskarżenia Neymara i nawet nie ogląda meczu.
Chodzi o to, że otacza się pewnym układem towarzyskim, który akurat na SB pokazuje się nie po to, by oglądać piłkę, ale by pokazać "się". By umiejscowić się w pewnej sieci kolegów i znajomych. O tym mówił Pique i o swoich zastrzeżeniach co do faktu, że jest to tam tak bezczelnie robione, że nikt się nawet nie kryje.

Vilarrubi skomentował z kolei, właśnie tę różnicę - fakt, że w takich zakulisowych wpływach, Barca jest sama - ma problem ze znalezieniem tylu wpływowych "znajomych", by zapełnić 4 razy mniejszą lożę.

Wiadomo, ze Real będzie zawsze miał fory, bo jest "królewski" czyli z nazwy jest nawet objęty patronatem politycznym, a przy dworze, na pewno mniej nioż kiedyś, ale politycy się obracają. Choćby Król był tylko reprezentacyjny, to gdzieś tam ta polityka krąży. Po drugie siedziby związku są w Madrycie, więc i lokalni i krajowi politycy, to na Bernabeu się spotykają.
A takie koneksje, Perez potem wykorzystuje i nie mów że nie, bo kogo jak instytucje wspierały, choćby w sporze z FIFA o sankcje transferowe, widać po rezultatach.
Wszystkie sprawy dyscyplinarne, to przy tym pikuś, a jak bardzo się te władze zawzięły na Barcę i jak bardzo pobłażają Realowi, to widać po bilansie ostatnich dwóch sezonów, jakby tak przegląd spraw zrobić choćby.

42

A ja popieram strategię. Jeśli jest dobrze przemyślane to trzeba jak Real korzystać z wszystkich możliwych środków - wpływy zakulisowe, kruczki prawne.
Real jakoś z sankcji transferowych się wyłgał.

1

sam tez się zastanawiam, czy Allegri bardziej pomógł Juve, czy Juve pomogło zbudować Allegriego.
W Milanie miewał pakę świetną, a nie tylko przegrywał, również taktycznie, ale i roztrwonił 2:0.
Co więcej, trafiła mu się najsłabsza Barca chyba od 0:7 z Bayernem. Słaba i bezzębna. Ostatnio to i Maladze mieliśmy problem strzelić. Jeśli trafią na Real i odpadną, to widać będzie, czy taktyczny "rookie", jakim jest Zidane będzie sprawcą kłopotu, czy raczej jakość Realu.

0

nie właśnie nie. Twitt opublikowany, to publicznie wyrażona opinia. Przemyślana/mniej przemyślana, ale publikujący powinien być gotowy na reakcję i vice-versa.
Gdzieś tam każdy ma swoją wolność, która kończy się tam, gdzie zaczyna wolność innego człowieka i dopóki nie łamie prawa, może sobie gadać co chce, a zmienia co najwyżej opinię słuchaczy odnośnie swojej osoby.
Dla mnie właśnie wypowiedzi nie dotyczące osób personalnie, ale instytucji, organizacji, generalnie trzeba traktować na większym luzie. Można mieć rożne opinie. Kibice Barcy wygwizdują hymn uefa i to ich prawo.
Słowem, niech się kibice Realu czepiają Pique, ale za to, co tworzy jako kibic Barcy i na poziomie klubowym, bo przenoszenie tego na reprezentacje, to samemu tworzenie jakiś niepotrzebnego złego klimatu.
Z drugiej strony, Pique umie docenić ironię Marcelo i Ramosa komentującego mecz z PSG (te wypowiedzi zaraz po nim) i sądzę, że nie ma problemu z odpowiedzią Ramosa teraz. Dlatego nazywanie tego przez kibiców, "hipokryzja" to już bzdura. Dwaj dorośli ludzie wymieniają się uszczypliwościami dotyczącymi pracy. Tyle.
To nasza - kibicowska sprawa, że media mogą robić z tego wielki konflikt, narrację do tego dorabiać. Ja do Ramosa mam wiele, jeśli chodzi o zachowania na boisku, ale daleki jestem do tego, by stał się dla mnie "znienawidzony" tylko z powodu słów. A niestety trochę tą granicę przekroczyła spirala z drugiej strony, napędzana głównie przez "dziennikarzy" asa.

0

Widzisz, dziś trochę życie napisało epilog naszej dyskusji i domniemanej "hipokryzji" Pique.

W czasie, kiedy Pique w poczuciu krzywdy, zaliczył drogę od "nie komentujemy", Ramos zatoczył kółko "komentujemy" -> "nie komentujemy" -> "przewińcie do meczu z PSG".
Abstrahując od listy win sędziego w obu meczach, konsekwencją postawy raczej nie można nazwać.

0

tak, tylko tu "poetykę" sytuacji przytoczonej w ostatnim akapicie, tworzy kontekst. Wyczyn Messiego jest czystym pięknem piłki i bez dodatkowych okoliczności. Za coś takiego masz "szacun" na każdym poziomie. Od podwórkowego grania, po Eto chwytającego się za głowę, po wyczynie 18-latka mimo, że grał z Ronaldinho w jednej drużynie.

No i powtórzę. Dla mnie w ocenie trudności strzału, jest tylko jeden punkt - miejsce w którym się kopnie piłkę z odpowiednią siła. W takim rajdzie jest więcej kontaktów niż zaliczył Ronaldo z piłką, podczas meczu z Bayernem, mimo strzelenia dwóch goli. A Messiemu się musiało udać wszystko w ciągu. I ostatnia rzecz - powtarzalność. Jest wielu piłkarzy, którym wyszła taka bramka raz w karierze (skrzydłowym na dodatek, najczęściej na szybkość), ale tylko Messi robi to regularnie od 10 lat.

0

nie, no uzgodniliśmy że ty robisz za głupka. Ja się tylko zgodziłem, parafrazując cytat. Widać to ty nie będziesz mógł spać. Dla mnie temat skończony, dobranoc po raz drugi.

0

Cóż, trochę warto by to rozważyć przez kontekst, ale co tam. Wiem, co ja tam mogę powiedzieć, Ronaldo ma 4 złote piłki....

0

ja nie ramos, nie muszę znajdować głupszych/gorszych, żeby mi się lepiej spało. Ale skoro się deklarujesz, to myślę wszystko wyjaśnione. dobranoc..

0

zobacz co zrobił Pique przy drugim golu - zrobił 2 kroki do jednego, potem zawrócił do strzelca gola. Trochę namieszał ewentualnemu asekurującemu.

0

a teraz krótkie pytanie - ile takich bramek padło w historii piłki, na takim poziomie - wymierzonych, zgodnych z zamiarem, idealnie wykonanych. Ja jeszcze bardziej lubię tę przeciwko finału PK z Bilbao - tam nie było minimetrów na pomyłkę gdzieniegdzie.
A z drugiej strony, ile efektownych bramek strzelono w stylu "najszła, zejszła, wejszła" cytując nie pamiętam niestety którego, polskiego piłkarza.
Wiem, że to kwestia gustu, jednak przy bramkach a'la Messi z każdym krokiem/metrem/rywalem, zwiększasz szansę, że gdzieś przytrafi Ci się techniczny błąd, rywal cię wyczuje, coś nie wyjdzie. Kopnięcie, to tylko jeden dobry kontakt. Powiedz mi jednak, który typ bramki to więcej kunsztu?
No i jednak Messi kopnąć technicznie też potrafi do tego, a jako ekstra, robi coś osiągalne dla nielicznych w historii (choć i to według mnie nie, bo ma na swoje "wywijasy" najmniej czasu w historii).

0

Nie, tylko powtarzalnoś "argumentów" to sugeruje. Gościu jest zwykłym kłamcą i manipulantem, jednak popularność tejże strony wśród madridistów, pozwala czynić takie założenia z dużą dozą prawdopodobieństwa.
Ok, jeśli czujesz się urażony, (bo faktycznie możesz, że założyłem czerpanie wzorców z takiego bagna), to faktycznie przepraszam. Tylko dostrzegłem pewne wspólne zarzuty.

Na koniec - pewnie się nie dogadamy i nie ma co ciągnąć, każdy zostanie przy swojej opinii. Mam nadzieję tylko, ze na parę spraw spojrzysz inaczej.

0

Żółtych kartkach, które na Neymarze pewnie nie zostałyby odgwizdane jako faule nawet... to akurat loteria, a Ronaldo miał szczęście, że obrońca zachował się ryzykancko i wykorzystał sprawę.
Poza tym widzę ciśnienie ci skacze jak ktoś coś wspomina o Ronaldo.
Ja nie twierdzę, że on nie strzelił ładnych bramek, czy innych. Chodzi mi o to, że w przekroju meczu zaliczył może z 6-7 konstruktywnych kontaktów z piłką a 2 z nich zamienił na gole, co jest jak na niego wielce szczęśliwe, wziąwszy pod uwagę, że statystycznie oddaje najwięcej strzałów w lidze od lat, a ledwie co 6-7 zamienia na gola.
W tym meczu, mimo niezbyt udanego występu, po prostu wyszło mu wszystko pod bramką rywala. Gdyby nie parady bramkarza Bayernu, to pewnie miałby tych bramek 4 z tych 6-7 kontaktów i nikt nie miałby pretensji do Niemca.
Chodzi mi o fakt, że statystyki wyglądają dobrze, ale na pewno zagrał o 2-3 klasy gorzej niż Messi z Juventusem, a tam nie padły gole dla Barcy. To po prostu sprawa wykraczająca poza prostą statystykę.

0

Bardzo dobry tekst i po raz kolejny zgadzam się w ogóle i w szczególe z konkluzjami.
Nie bardzo są też na rynku inni trenerzy, których można traktować jako alternatywę.
Jako element gry myślowej, ciekaw jestem tego, co z naszymi puzzlami zdziałałby Simeone, bo ktoś kto Atletico ogląda i widzi ewolucję taktyki Cholo, w zależności od tego jakich ma wykonawców i w jakiej są formie, jak potrafi stawiać w zależności od przeciwnika, na elementy które przynoszą mu sukces, musi być pod wrażeniem. Właśnie takiej elastyczności brakuje mi w Barcelonie. Nie gracza, który staje się planem B przez swoją obecność, ale nie pasuje do planu A.
Choć jak to ładnie ujęto, jest to wyjazd do Madrytu bez płacenia za parking.

0

"Możesz sobie nienawidzić Ramosa" nie Ramosa tylko nie lubię. Nienawiść to mocne słowo.

"Naprawdę irytujące są twoje komentarze " - mogą Cię irytować, nie interesuje mnie to za bardzo, parafrazując cytat.

"Odnośnie Pique i jego głupich wypowiedzi, to oceniam je jak najbardziej źle, bo to może wpływać na atmosferę w reprezentacji Hiszpanii. " to ze mną się źle dyskutuje? Pewnie tak, jak 3 raz nie odnosisz się do prostego argumentu. Pique krytykuje real, nie reprezentację, więc reakcja raczej będąca symptomem megalomanii.

"Od dawno można zauważyć jeden trend. Piłkarze Los Blancos oraz sternicy Realu w żaden zły sposób nie wypowiadają się źle o Barcelonie,"
Po raz kolejny - co innego słowa co innego działania. Ty widzisz co chcesz. Gdybyś odrobinę się wsłuchał, to też byś wiedział, ze władze Barcy o Realu nie rozmawiają w ogóle niemal. To, że Pique ma własne poglądy, to inna sprawa.
Co do piłkarzy - widziałeś wypowiedź Ramosa, że będzie spał spokojnie jak Barca odpadnie z PSG, kogoś innego, że nie wierzy w ramontade, bo tylko Real mógłby zrobić coś takiego? A reakcje Ramosa, i Marcelo w szczególności, które nomen omen, Pique docenił jako fajne szpileczki. Ramos jest dwulicowym hipokrytą, ale akurat nikt z graczy na linii Real - Barca nie ma problemu z gadaniem drugiej strony, po prostu najwyżej odpowiedzą. Arbeloa tam wyskakiwał w mediach społecznościowych z zaczepkami, a kibice Realu byli wtedy cali dumni. To, że go później Pique zaorał to już oburzenie. - Pogrążacie się w tej swojej Kali-moralności.

"(...)więc takie wytykanie jest bez sensu." - więc miało sens w czasach mou, który na błedach korzystał i nie ma sensu w momencie, kiedy Barca ewidentnie traci i można to udokumentować, że tych punktów zgubiła sporo.
Sorry, ale ludzka frustracja, na łatwość z jaką sędziowie odbierają punkty Barcelonie, w jaki zamieniają sędziowanie w ruletkę, to odczucie wielu kibiców a Pique oprócz bycia graczem jest Soci tego klubu z 30-letnim stażem.

"No i zalatuje hipokryzją, bo Barcelona też miała korzyści ze złego sędziowania, chociaż tych korzyści było mniej." o, a tu kolejna szpilka w oku bliźniego, kiedy się nie widzi belki we własnym. Zrób balans tych błędów. Okaże się jaki jest. Odnośnie bal;ansu kiedy krzyczał mou, wrzucę lin i to nie katalońskie ale angielskie media:
http://www.goal.com/en-india/news/2292/editorials/2012/02/18/2913366/the-real-liga-table-with-correct-refereeing-decisions
Naprawdę nie mam zamiaru dyskutować z propagandą el jarka, ale o faktach. Może stąd trudność w komunikacji, bo jednak odmawiam wejścia na kanwę mitologi którą macie na swojej stronie, jako wykładni tej dyskusji.

0

jak trafisz, to Ci odpalę skrzynkę piwa :)

0

Niestety, nasi gracze z Malagą, postarali się, by nawet jeżeli wszystko wyjdzie idealnie, to był to ledwie awans do następnej rundy w bólach i wygrany mecz, który niewiele zmieni w tabeli.

1

to jeszcze wrzuć numery totka, bo z szansami na ten "kupon tygodnia" jest podobnie :)

0

Zgadza się, czytanie ze zrozumieniem - nie wiem jak Twój angielski (założyłem, że dobrze), ale raczej treści linka nie obejrzałeś. Spojrzyj na tabelę rzeczywistą i uwzględniającą pomyłki. To jest bilans tych błędów w obu drużynach względem siebie.
Co do pamięci, to również przeczytaj ze zrozumieniem - to napisałem po polsku - link wrzucony celem przypomnienia.

0

czytaj ze zrozumieniem. Właśnie piszę - wśród piłkarzy to coś w rodzaju kodeksu, niepisanego postanowienia, które wszystkim pozwala się odnaleźć w warunkach dzisiejszej piłki.
Dla kibiców - to wygodne usprawiedliwienie. To, że Pique może grać z Ramosem w jednej drużynie, nie znaczy, że nie może mieć prywatnie własnego zdania. Tym bardziej mogę je mieć ja, bo na fikołki Ramosa patrzę w perspektywie nie jego "dojrzałości" sięgającej ostatnich 2 lat, ale całokształtu, a ten jest mało zachwycający.
Czy wiarygodny jest dla ciebie ronaldo krytykujący Irlandczyków, za to, że sie tylko bronili? oskarżający ich o brak ambicji? Ronaldo który grał dokładnie jak Irlandczycy jako gracz Realu z Barcą?
To znaczy, że co? Też wszystko zostało na boisku?
To jest po prostu wierutna bzdura. Wizerunek faceta nie tworzą jego słowa, ale głównie czyny, a te oceniamy my - kibice - głównie na boisku.
Jeśli Pique, nigdy na zielonej trawie nie zachowywał się jak półmózgi brutal, nie szydził z rywali, nie kładł się wymuszając faule, to jest to dla mnie ważniejsze wizerunkowo, niż jego słowa, choć wiele z nich podzielam w całej rozciągłości.

"Tych meczy jest mnóstwo i sam Pique, pewnie już o tym wszystkim zapomniał..."
Nie nie zapomniał. Potrafi przejść nad tym w imię zasady o której wspomniałeś, bo piłkarze się do niej stosują. Nawet jeśli ich trener idiota, próbuje ich skonfliktować i skłócić.

"Nie przyszło ci na myśl, że gwiżdżą na Pique, bo ma bardzo radykalne poglądy na reprezentację Hiszpanii ?"
To wymień mi te radykalne wypowiedzi. Czy radykalne jest to, że jako Katalończyk wolałby grać w reprezentacji Katalonii, ale w obecnej sytuacji gra i tworzy sukcesy reprezentacji Hiszpanii? A gracze reprezentacji Polski, którzy grali w reprezentacji III rzeszy, kiedy ta ją okupowała, zasługują na gwizdy?

"W Hiszpanii nie lubią go również za to, że atakuje ciągle Real Madryt i co jest zrozumiałe. "
Czy ty myślisz że"Hiszpania to Real Madryt" ? Jeśli tak to gratuluję nawiązujących do historii poglądów, ale nie wydaje ci się że to jeszcze większa hipokryzja - krytykować kogoś za poglądy i pochodzenie, by potem... wytykać mu jego krytykę w swoją stronę na kanwie klubowej? Krytykujemy Pique - dobrze, Pique skrytykuje Real - źle? Był taki Sienkiewiczowski bohater z podobnym systemem moralności. Brawo, krowa twoja.

"On jest piłkarzem i tylko graniem powinien się zająć" a ty jesteś- strzelam - weterynarzem. To zajmij się krowami (jedną masz), psami itd. Gęby nie otwieraj, nie odpowiadaj pytany (nawet o krowach czy psach, bo przecież możesz kogoś urazić). Sorry, ale widzę ostatnio sporo zwolenników tego poglądu u nas w polityce. Nie wygląda to dobrze.

"Real Madryt ma kibiców w całej Hiszpanii" - a wiesz, że Barcelona też? Czyli kiedy marca i as i inne szmatławce wymyślają "obcinanie rękawów" jest ok? Wtedy nie obrażają kibiców w Hiszpanii?

"kiedy Gerard atakuje Real Madryt, atakuje kibiców, " - nie wiem czy czytasz co on mówi, czy krytykujesz w czambuł. Jakbyś czytał to byś wiedział, że odnosi się do instytucji nie kibiców. W innej wypowiedzi pod tym wątkiem, inny kibic realu udzielił mi wskazówek co powinienem zrobić żeby zaprowadzić "porządek" w Barcelonie jako Soci. Mam się czuć obrażony personalnie, bo odnosił się do Barcy, a więc do kibiców? Czy może grzecznie powiedzieć, że jego rad raczej nie zastosuje i mało sądzę, by jakikolwiek spośród tych 177 tys Soci zastosował?

"Naprawdę irytujące są twoje komentarze o jakieś nadzwyczajnej agresji Ramosa"
Bo mnie denerwuje Ramos, który wypowiada się z pozycji oazy spokoju i opanowania, a ja wiem jaki jest. Jest brutalnym prostakiem. Dziś mówi, ze Real nie rozmawia o sędziach, gdy sam o nich krzyczał, włącznie z teoriami o ustawianiu ligi pod Barcę. Ramos który mówi o spokoju i opanowaniu, a na boisku bywa bandytą rozmyślnie i z premedytacją.
To tak, jakby Kain dawał rady na temat pozostawania w zgodzie z prawem i szacunkiem do życia, chłopakowi złapanemu na dmuchaniu ropuch. Słabe to.

0

To akurat mało ważna statystyka, bo Real kilka lat z rzędu dostawał rywali o klasę gorszych niż Barca. Ja pamiętam lata, gdzie oprócz półfinału/finału w drabince Realu dominowały cypry czy inne potęgi.
Na tym tle, to się zdarzają trudniejsze mecze grupowe.
Co nie znaczy, że Ronaldo nastrzelać nie potrafi każdemu, jak ma dzień. Z Bayernem zagrał słaby mecz, odskakiwała mu piłka przy przyjęciu, nie wychodziły dryblingi, podawał za plecy, a dwa razy dostawił dobrze nogę i wystarczyło.

0

http://www.goal.com/en-india/news/2292/editorials/2012/02/18/2913366/the-real-liga-table-with-correct-refereeing-decisions

to tak na przypomnienie, bo widać z pamięcią słabo. :)
Źródło anglojęzyczne, bezstronne, by nie bawić się w przerzucanie sympatiami.

1

"Eeeee nie bardzo o czym mowisz." przykład jeden z wielu - zobacz jak zakończył manitę dla Barcy.

"A to co robi pique podchodzi pod kodeks karny."? Bo marca tak mówi czy perez? Pique mówił o faktach - o tym, że osoby które oskarżają Neymara, Messiego, są byłymi członkami zarządu realu, że wciąż zasiadają w loży sb.
Jakoś nikt nie zareagował procesem mimo udawanego wzburzenia. Pique wcale nie zmyślał, ale powiedział na głos to, co wielu mówi poza kamerą - o systemie układów towarzyskich, wpływów, osobistych kontaktów, którymi przeciągnięte są realia hiszpańskiej piłki. To, że perez równie wiele czasu, co na kupowaniu gwiazd, spędza na zakulisowym wspieraniu realu, wiadomo powszechnie. Ta sprawa z mediami jest tylko wycinkiem.
Klarowne jest też, że jeśli instytucje i drużyna są w jednym mieście, a drużyna ma człon nazwy pochodzący od ramienia władzy a tradycję bycia blisko tej władzy długą i barwną, to nic nowego, mówiąc o decyzjach zapadających w loży stadionu tej drużyny, się nie powie. To po prostu wiadomo, Pique jedynie nazwał to po imieniu. Wyjawił swój krytyczny stosunek, ale ja mam taki sam do Misiewiczów czy innych odpowiedników krewnych i znajomych z poprzednich rządów, a tu trochę tak funkcjonuje. Ot i cała zagadka.

" Od odejscia mourinho to barcelona ciska ciagle jakies uszczypliwosci w strone realu. " - ciągle? Barca instytucjonalnie o nic realu nie oskarża. Przytocz jakieś wypowiedzi, jeśli wiesz lepiej.

"Za nieudolnoac swojej polityki obwiniaja real? " Też chciałbym być tak nieudolny, by wygrać w ciągu 5 lat 4 mistrzostwa, tryplet parę innych trofeów i kasowo dogonić właśnie real, startując ze stratą 40% budżetu mniej.

"co poradzic na to ze bartomeu to cieplaklucha a nie prezes." Jest z pewnego układu, ale też mam wrażenie, że Pique będzie bardziej wyrazistym prezydentem (bo tak się to u nas nazywa).

"Real jakos w dziwny sposob chce na sile uttzymac dobre stosunki z barcelona". - tak, szczególnie widać to w działaniach zakulisowych, o których mówił Pique - pani prokurator, dziwnym trafem będącej całkiem niedawno, całkiem ważną personą w zarządzie realu. Ty oceniasz na podstawie gładkich słówek i udawanego oburzenia, ja na podstawie działań - bo po czynach ich poznacie jak głosi biblia :)

"Podobnie jak z atletico ktore na lonferencjach prasowych ciagle kasa."
A nie sądzisz, że jak jeden ci mówi, że jesteś pijany, to go zlej - dwóch, zastanów się, a trzech - idź spać? Może jednak w tym co real mówi, a co robi jest taki rozstrzał, że taki Simeone, nie ryzykowałby komentarza, bez sensu? Może z Hiszpanii widać ten szklany sufit, który real zakulisowymi działaniami usiłuje postawić reszcie drużyn? Ot choćby historia negocjacji nowego podziału praw tv? Kto się najdłużej opierał?

"Taki z niego dobry chlopiec a to jemu kilkakrotnue robiono zdjecia z policja." och twoja odezwa niepokalanego rodem z superekspresu, pogrzebała szanse Pique na prezydenturę. Nie dziwie się twojej wizji świata - spójna z tym, co wymyśla el jarek niejaki, tylko przeceniasz wpływ swoich deklaracji. Akurat Socis (bo tak się to u nas nazywa), sobie wybiorą kogo chcą, bez twoich dobrych rad.

0

wygodne usprawiedliwienie. Naprawdę nie rozumiesz, że to dotyczy stosunków między graczami. Że umożliwia odnalezienie się w rzeczywistości transferów, piłki klubowej, kiedy raz z kimś walczysz na całego, a za miesiąc z nim dzielisz szatnię?
To nie usprawiedliwienie dla czyjegoś braku mózgu czy coś, co ma obchodzić kibiców.
Jeśli teksty Pique są "prowokujące" dla Madrytu, chociaż dotyczą kwestii klubowych, ale są częścią poglądów Pique, a wygwizdywany jest na reprezentacji, krytykują włącznie z konfabulacjami dzienniki Madryckie, mimo że dotyczy to gry dla reprezentacji, to jakoś nie macie problemu z tym rozdziałem
To jest hipokryzja.

0

Ja wiele rozumiem, ale jak cham, prostak, brutal, który tę reprezentację dzielił, posuwając się do brutalności, mogącej skończyć kariery rywali, snując teorie spiskowe jawnie przed kamerami, kiedy mówił o "ustawionej lidze", poucza z pozycji "mądrego papy smerfa" kolegę od siebie młodszego 2 lata, który nigdy w życiu nie zagrał brutalnie z premedytacją w ogóle, a wobec kolegi z reprezentacji w szczególności, to tylko pozostaje się krzywo uśmiechnąć.

2

Wywiady, że liga jest ustawiona też Ramos wchodził na boisko udzielić? Czy to się już nie liczy?
Nie wspominając, że coś, co obowiązuje piłkarzy jako raczej kodeks honorowy, a nie kibiców, służy ci do usprawiedliwienia głupoty, chamstwa, debilizmu momentami twojego ulubieńca, a wściekasz się na słowa, które raczej nigdy kariery komuś nie skończą.

1

Hipokryzja... jakże modne słówko. Bo widzisz, nie poznałbyś, gdyby cię w tyłek za przeproszeniem ugryzła.
Jeśli mou kłamał, bo na błędach korzystał, a robił zadymę, to jest hipokryta. Pique mówi o faktach, a frustrację mylisz z hipokryzją.

1

Jest wielka różnica. Mou bajdurzył, mówił o domniemanych krzywdach, a w sezonie mistrzowskim, real na decyzjach sędziowskich akurat skorzystał w postaci 9 punktów do POŁOWY sezonu!
Portugalczyk był mistrzem konfabulacji, kłamstwa, naginania faktów i wytwarzania zbiorowej psychozy.
Pique jest karany za komentarz o FAKTACH - za filmik z pomyłką sędziego, a ty zrównujesz te wypowiedzi.

Oczywiste jest, że gdyby Barca była w formie, a przeciwników roznosiła, nikt błędów by nie przeżywał, ale to nie są wyimaginowane bajania jak w wykonaniu madryckich tub te parę lat temu. Kumasz różnice?

1

Czyli łamanie słowa (sprawa transferu Ramosa właśnie), krańcowy brak szacunku do innych klubów (transfer De Gei), czy łamanie prawa (transfer Figo, negocjowany PRZED ostatnim pół roku kontraktu) i używanie wpływów, by to wszystko uszło na sucho jest ok?
Czy używanie wpływów by za podatki ciągać po sądach graczy rywala, też jest ok?

Pique będzie prezydentem Barcy, a że nie krępuje się powiedzieć głośno, to co inni mówią za plecami, to czasem powoduje szok, u tych, którzy myślą, że na głos nikt im nic nie zarzuci, choćby nie wiem co zrobili, bo takie jest "status quo".

0

Ja wiem, że próba kasowania, czy komentowania oficjalnie memów, to strzał w kolano. Chodzi o to, by wykazać się równą kreatywnością, w "sprzedaży" własnej wersji. W opowiedzeniu własnej "narracji" wydarzeń.
Dziś wizja świata, to nie umiejętności Keity na boisku - bo jeden nic nie zmieni, - nieprzychylni sędziowie, zawsze pretekst znajdą, ale połowa sukcesu to to, jak boiskowe wydarzenia potrafisz sprzedać.

Perez nie bez przyczyny współpracował z mediami społecznymi, bo wie, że presja kumulowana, jeśli nie zadziała od razu, to kiedyś znajdzie efekt.
Pamiętasz fragment książki "Barca - Real wrogowie..", w którym autor, madridista, zauważał ciekawy fakt. Kiedy władze federacji składały się z ludzi związanych z Madrytem, Bartca nie wygrała nic, ale targały też nią wtedy podobne emocje jak dziś - bezsilność, poczucie krzywdy. Cruyff zmieniał to na boisku, ale jednocześnie, wielką robotę robił Gaspart w strukturach - pociągał za sznurki, pracował, wpływał. Dziś 3 komplementarnym polem, są media. Dziennikarstwo uprościło przekaz, nie stara się być obiektywne, w social mediach kliki nabijają spolaryzowane, proste opinie.
W tym świecie, trzeba umieć wyśmiać,/napiętnować rywala swoimi memami, by gość dostający butelką, nie był prowokatorem, a kibic nią rzucający, biedną ofiarą.

Wiem, o co Ci chodzi z przykładem Keity, ale przyznaj również, że Barca grała wtedy 2x szybciej niż przeciwnik, dominowała każdego, straty piłki naprawiano w większości przypadków po tych przysłowiowych 6 sekundach. Dziś przeciwnik sporo gra piłką, więc stwarza nam okazję do fauli. Jednocześnie my, gramy wysoko obroną, nie mając mocnego środka, więc przy kontrach też faulujemy w sposób klarowny.
Skłonny jestem przyznać, że przydałby się ktoś, kto tych naszych elegantów, nauczyłby sprytu Koke/Gabiego, którzy faulują sporo i mocno, a jednocześnie mecze dogrywają. Ale nie widzę sensu poświęcać atrybutów piłkarskich i tak ubogiego środka pola, na gracza "drwala". Keita to wyjątek, bo był graczem uniwersalnym, świetnym w wielu rolach, mógł uzupełniać skład jako DP, a w ataku zapędzać się na rolę OP. Ale znaleźć takiego gracza, jeszcze na poziomie Barcy jest bardzo drogo i trudno.

I na koniec. Wspomnę o Ronaldo, ale jak się to dzieje, że ileś kopniaków rozdanych rywalom w 3 meczach pod rząd, boks czy inne przejawy frustracji nie kosztują go nawet żółtej kartki. Tymczasem Messi przeklnie i jest zawieszany na absurdalne 4 mecze, mimo że wpisu w protokole również nie ma?
W świecie stojącym na głowie, trzeba wyrównać tę presję. Eleganckimi formułami, słowami, działaniami, może to robić zarząd, ale tą czarną robotę - ironię, szyderstwo, memy na przeciwników, muszą zrobić zaprzyjaźnione media. Ale klub nie może walczyć z taką pomocą. Musi wspierać swoich piłkarzy, którzy odważą się powiedzieć parę cierpkich słów.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: