1

Jeśli się czyta wypowiedzi Pique, z nastawieniem "twitterowy śmieszek", to może widać tylko szpilki na linii Barca-Real. Jak się trochę pomyśli i zastanowi, to widać dlaczego tak wielu ludzi jest oburzonych. Przecież docinkami piłkarzy innych klubów, nikt się nie przejmuje. W tym przypadku, po prostu Pique jest na tyle bystry, że uderza celnie, dlatego czasem boli.

2

To jak Polacy byli powoływani do armii zaborców, a niektórzy wręcz się zaciągali, wierząc że to droga do wolnej ojczyzny, to też byli hipokrytami?
A może wszyscy milicjanci, także ci, którzy po prostu strzegli prawa, byli komunistami?
A może piłkarze, którzy w okupacji grali w drużynie Niemiec to zdrajcy i hipokryci?
A może Ślązacy, Kaszubi itp, którzy chętnie witaliby formę autonomii regionalnej, ustroju państwa, który dba o swoją różnorodność, grający w kadrze Polski to hipokryci?
A może Lekarze studiujący w Polsce, a latający zarobić w Anglii, USA, czy Norwegi to hipokryci?
Życie nie jest czarno-białe. Politycy wielu partii usiłują nam wmówić że tak jest, koncerny reklamujące swoje produkty, mówią "inne jest be, konsumuj nasze", kościoły... Dla mnie esencją życia jest świadomy wybór, pluralizm, możliwość wyboru. Zamykając świat w czarno-białe wybory te opcje sobie zamykasz.

" gra w reprezentacji kraju którym gardzi,"
A to już ciekawostka. Rozwiń, jeśli masz dowody, wywiady, bo na razie to twój wymysł

"a każdym kroku stara się krytykować Real, nawet za rzeczy na które klub nie ma wpływu," - przytocz, posłucham. Po drugie gdzie w krytycznej postawie do klubu przejaw nacjonalizmu?

"nie widząc błędów w drugą stronę."
Och, od hipokrytów wyzywa kibic Ramosa... to jakby kura obrażała inne ptaki, że znoszą jajka w celach rozrodczych.

"Przez ostatnie kilka lat trochę się tego nazbierało." w jakich relacjach. Usprawiedliwiasz gwizdanie na meczach kadry, podczas gdy krytyka Pique dotyczyła Realu. Czyżbyś więc był hipokrytą, ustawiając równość między Hiszpania i Real? Kto zadziera z Realem, jest wrogiem Hiszpanii, acz nie działa to w drugą stronę - "tara się krytykować Real, nawet za rzeczy na które klub nie ma wpływu" (krytyka słuszna, tylko Real nic na to nie może poradzić,), tylko wtedy to już nie ma znaku równości?

0

więcej nawet - już zarobiliśmy na nim 6 mln. Płacąc teraz 12, jesteśmy 6 w plecy. Nie wiem czy się uda go sprzedać choćby za 20 we Włoszech, a jeśli nawet to podatki od tego zysku i poprzednich 6 mln też trzeba doliczyć jako koszt operacji, czyli pewnie zostanie z 10 mln na czysto, w porównaniu do 4-5 które już na nim zarobiliśmy. Czy ja wiem, czy to warte tych wszystkich kombinacji?

0

To już jest kolejny w którym Messi spadł na drugą lokatę - kto jest oskarżony o oszustwo podatkowe na większą kwotę . Na prowadzenie wysunął się Ronaldo :)

0

Choć po prawdzie, nie wiele zależy tu od klubu jako instytucji, czy nawet zarządu. Sam model zarządzania szkółką, decyzje Rosella o "czyszczeniu" szkółki z ludzi Laporty, mogły wpłynąć na jakość kształcenia, czy wynikowo na ilość odpowiedniej jakości piłkarzy kończących La Masie na poziomie ostatnich roczników przed Barcą B, ale nie na to, ilu ich zagra w samej Barcelonie B i w pierwszej drużynie.
To zawsze były decyzje trenera - Nawet Martino dawał szanse debiutu wychowankom, szukał kombinował, choć nie było ich wielu. Za Lucho, to był zupełny zastój, nie ilościowy, ale przede wszystkim brak minut najbardziej wyróżniających się w młodszych kategoriach piłkarzy, brak wspólnych treningów z zespołem.
To Lucho mając presje na wynik, nie zaufał im.
Tym się między innymi odróżniamy od Realu, że u nas dział marketingu i Perez nie wyznaczają, ze koniecznie ma grać Bale, u nas wspiera się trenera w jego decyzjach - od wyboru składu, po cele transferowe (Gomes).
Perez zrozumiał, że musi ten marketingowy skład obudować młodymi, utalentowanymi zawodnikami z całej Hiszpanii i zebrał niemal równorzędnych zmienników na każdą pozycję. U nas na to nie ma szans. Mamy mniejszy margines błędu, więc musimy ufać, że Valverde, będzie tym, który ze szkółki będzie korzystał z głową i często, a transfery, będą lepsze i szybciej aklimatyzujące się.

0

Ale było kilka przykładów, gdzie ewidentnie prosiło się dać szansę wychowankom za kadencji Lucho.
Grimaldo jak grał w Barcy B, był rewelacyjny - był gwiazdą, a podczas kontuzji Alby, Lucho wtykał tam Mathieu, mimo że w większości meczów, znacznie lepiej grał na ŚO.
W ostatnim sezonie, podobna sytuacja z PO - pół sezonu bez nawet nominalnego PO, a grali tam nominalni ŚO, OP, DP/O tylko nie ktokolwiek z dwóch PO ze szkółki, mimo ze 1 z nich zbierał rewelacyjne oceny.
Aż dziw bierze, że podczas braku nominalnych ŚO w końcówce sezonu, Lucho nie spełnił groźby i nie wystawił tam Messiego, tylko Marlona z Barcy B, choć akurat Barca B grała w tym czasie ważne mecze o awans...
Tu po prostu wiele zależy od trenera. Busquets w pierwszym poważnym meczu miał mnóstwo strat, i dostał czerwoną kartkę. Czasem trzeba młodego w takim momencie wspierać. Po prostu.

9

A mnie zaintrygował inny news ostatnich dni - Real chce zorganizować wybory. Szuka jakichkolwiek kandydatów poza Perezem.
Ale chłop się urodził pod szczęśliwą gwiazdą - wszystko mu weszło. Przecież gdyby nie bramka z Atletico w tamtym sezonie LM, gdyby nie kontrowersje w meczach z Bayernem, gdyby zaliczono Barcy prawidłowe gole z Betisem i Malagą, to Real byłby bez mistrzostwa przez kolejny rok, bez LM rok po roku, a może nawet w tym, nie miałby okazji o nie walczyć.
Może wtedy Perez, tego Zidane'a by zwolnił, jak to miał zwyczaj czynić z z trenerami, którzy nie dali mu tego co chciał.
Przecież to 4 decyzje w 2 sezony - takie nic, zadecydowały w sumie że Real ma co ma, Perez kontr-kandydatów nie ma.
Nie dam sobie oczywiście ręki uciąć, że Real nie strzeliłby 5 goli z Atletico w innym scenariuszu w tamtym sezonie, że w tym, nie wygrałby 2 meczów więcej, ale to gdybanie - fakty są takie, że bez tych 4 przebłysków "szczęśliwej gwiazdy" mogło się to Perezowi zupełnie inaczej ułożyć, bo impulsywny jest i jak nie idzie, to czasem zmienia zbyt pochopnie.

4

"jezeli przeprosil Pique i miedzy nimi jest ok, to juz nie nam oceniac Carvajala."
trochę właśnie nam.
Mnie nie obchodzi publiczna PRowa wypowiedź, ale to w emocjach z człowieka wychodzi "prawdziwe ja". I to nie mam na myśli jakiejś sytuacji ekstremalnej, strachu, paniki, ale jeśli świętując tytuł, pierwsze słowa jakie znalazł to obrażanie kogoś personalnie, to właśnie jest chamem i prostakiem.
Wiem, ze Pique się nie obraził, bo obrazić się można, gdy "najeżdża" Cię ktoś, czyje zdanie jest dla Ciebie ważne. Jeśli to po prostu kolejny współpracownik, Pani Zosia ze spożywczaka, czy Zdzisiu ze stacji benzynowej, to pomyślisz sobie o nich swoje, ale obrazy nie będziesz chował, bo nic dla Ciebie nie znaczą.
Ale jednocześnie, nam kibicom, właśnie ocenę piłkarza, przychodzi budować na podstawie tego, jak się zachowuje na boisku i co mówi w emocjach i o kim. Umówione wywiady i konferencje to zawsze PR w dzisiejszych czasach.

2

Po pierwsze 3:0 w dwumeczu, także ironia trochę Ci się stępiła, po drugie jaki ma to związek? To na podstawie meczu z Malagą, też Real jest lepszy, a na podstawie meczów z Sewillą i Valencią Barca. Bardzo miarodajne.

0

wcale nie sadzali. Był we dwóch z Torallem uważany za jedne z najbardziej błyszczących diamentów la Massi. Klub jednoznacznie wiązał z nim przyszłość, ale oni wybrali wysokie (wyższe około 10 razy) profesjonalne kontrakty w BPL, choć w Arsenalu pierwszoplanowymi postaciami też nie musieli się stać. Bellerin miał szczęście do kontuzji kolegów, ale jak skończył Torall wiadomo.
Prawo Hiszpańskie nie umożliwiało podpisywania kontraktów profesjonalnych z 16-latkami. Ot i cała tajemnica "szukania regularności".

2

i krzyczał tak do mikrofonu i darł się z trybunami?
Po prostu trzeba być konsekwentnym a różne traktowanie, ordynarne, prosto w twarz, niesprawiedliwe obu klubów widać tu jak na dłoni. To tak prostackie kolesiostwo, że głowa siwieje.
W szatni, do siebie piłkarze wiele mówią, zdarza się, ze coś wyjdzie na światło dzienne, ale jeśli usprawiedliwiasz bezkarność i plecy i twierdzisz że to normalne, to już nie ma o czym dyskutować.

0

Neymar to obywatelstwo dostanie w 2033 :) jak już będzie pewność, że dla Barcy to strzeli co najwyżej w meczu legend.

0

Witać też po poleceniach jaką mamy "ukrytą opcję madrycką" na stronie :)

0

Nie, dziennikarze tej gazety, wcale nie wykazują "delikatnego braku sympatii" dla osiągnięć Messiego :)

3

Słyszałeś co krzyczał Isco np., czy tylko rżniesz głupa?
Pomijając bezsensowność "argumentu".
Czyli Eto'o okradł CAŁE Tesco na batonik za 5 zł, a Carvajal Tylko Żabkę na ten sam batonik za 5 zł. Ale Tesco > Żabka, więc za kradzież w żabce się nie kara. Genialne. Myślę, że specjaliści od paragrafów niejednego dyktatora, zzielenieli by z zazdrości, że oni czegoś takiego nie wymyślili.

0

To twitter Pique, to jaka część boiska? Ach, a może wrzucenie powtórki z meczu, to "oczywisty przypadek".
No i za butelkę rzuconą z trybun w gracza Barcy jest 1500 euro kary jeśli mnie pamięć nie myli. Może piłkarze Realu dostali stosowne kary, tylko nie zauważyli jak im drobne wypadły z kieszeni, bo więcej wrzucają do parkomatu :).

1

nie, nie i nie. facet wcale nie jest na Barcę zdecydowany, nie walczy o to by wrócić, odszedł, mimo że klub stawiał na niego.
Bez trudu znajdzie się klasowego obrońcę, któremu będzie na Barcelonie zależało, a przy okazji będzie znacznie tańszy,

0

Pomijając fakt, że jednak pewne wartości na linii klub-zawodnik warto zachować - wzajemny szacunek, jakieś ludzkie uczucia, empatię, to przede wszystkim, jak pisałem, to jest pomnik ze spiżu, dla przyszłych celów transferowych.
Myślisz że tak bardzo się będą garnąć do gry w Barcelonie piłkarze, kiedy sobie spojrzą, w jakim stylu wykopywani sa dość publicznie ich poprzednicy. Każdy uprawiający ten zawód, musi sobie zdawać sprawę, że karierę ma jedną i nawet jeśli Barca to klub życia, to coś może się nie udać. Lepiej rozstać się z klasą niż z kasą. (te +5 mln wielkiej różnicy nie stanowi).
Poza tym, czy przy negocjacjach, dla kupca nie jest sygnałem, że właśnie kupowanego gracza, z poprzedniego klubu z radością się pozbywają. W takiej sytuacji cena idzie w dół, nie w górę. Trzeba czasem umieć stworzyć wrażenie, że piłkarza się żegna z ciężkim sercem (nawet jeśli wrażenie nie do końca prawdziwe), bo i cenę lepiej negocjować i sprzedawanemu łatwiej się z tym pogodzić.

0

Nie przepadam za sposobem jw jaki klub obszedł się z Ardą.
Facet wiele poświęcił, wiele ryzykował, a kiedy w końcu miał presezon przepracowany, grał lepiej i regularniej niż każdy inny zawodnik spoza pierwszej 11.
Momentami, był dla mnie kandydatem do gry w pierwszym składzie, zdecydowanie mocniejszym niż ktokolwiek inny. Fakt, miał kontuzję, ale przede wszystkim, gdyby dostał tyle minut co Gomes... ach szkoda gadać.
Tymczasem Barca trochę się zachowuje jak w złośliwym powiedzeniu - "Arda swoje zrobił, Arda może odejść" i wciskają go gdziekolwiek, tymczasem pozwolono odejść "za zasługi" kilku innym zawodnikom bez przeszkód.
Arda zasługuje by potraktować go uczciwie. Najpierw powinien mieć wsparcie, powinien się zarząd jasno wypowiedzieć, że "jesteśmy zadowoleni, zawodnik jest nie na sprzedaż". Powinno mu się pozwolić coś osiągnąć w Barcelonie - może LM za rok, a potem gdy oferty wpłyną i zawodnik wyrazi chęć odejścia, to zakulisowo negocjować, a nie "wystawiać na listę" jak odpad. Może to sentyment, ale następnym razem, analizując losy Vidala i Ardy, każdy się zastanowi przed podpisaniem kontraktu z Barcą, kiedy będzie choć cień przeszkód formalnych, bo klub nie docenia graczy, którzy poświęcili po rok kariery, by się w nim znaleźć, a przed odejściem w ofertach pewnie mogli wybierać.

Na dodatek i Arda i Vidal, zawsze byli profesjonalistami. Nie wspominali o odejściu, akceptowali rolę zmienników. Trochę mam wrażenie, że z formułą "rodziny" jaką usiłuje być Barca, to trochę nie licuje. No i na pewno nikt nie będzie rezygnował z części gaży, by do nas przyjść, mając w pamięci jak zostają ostatnio traktowani tacy gracze.

0

Messi - 11 tys mniej minut, 24 gole mniej w karierze. A ponoć Ronaldo jest lepszym Golleadorem. w Tym sezonie Leo zagrał 4500 minut to spokojnie licząc 3 sezony gry na nadrobienie 24 goli przewagi.

1

"http://www.przegladsportowy.pl/pilka-nozna/ligi-zagraniczne,real-madryt-podpisze-kontrakt-sponsorski-wart-25-mln-euro-rocznie,artykul,771703,1,13057.html"
Wcześniej na stronie przeglądu był teks na ten temat, sporo krótszy, ale w ogóle zarysowujący warunki - kwoty, bonusy, oraz fakt, że Real w sumie nie będzie na koszulce klubowej miał dodatkowych znaczków Telefoniki.
Teraz szukając drugi raz, znalazłem inny tekst na ten temat, tego samego autora. Na datę nie spojrzałem, więc nie wiem czy jeden zastąpił drugi czy może nie mogę się dogrzebać tego pierwszego.
https://www.telefonica.com/en/web/press-office/-/movistar-real-madrid-connecting-partner-
W sumie tu też nie widzę słowa o logo na koszulkach Realu,
Jasne, poszukam jeszcze. kiedyś sobie wrzucałem pozapisywane strony w formacie .mht na różne ciekawe tematy i może tam wygrzebię, jeśli nie w necie.

Co do podwójnych standardów. To niesamowite jak trzeba mieć wielką siłę przebicia, by mając w drużynie największego nurka i najbrutalniejszych obrońców, wytworzyć wrażenie, że to Barcelona urządza teatr, choć to tu gra najczęściej faulowany zawodnik (a jak skromna część fauli, jest w ogóle odgwizdywana...). My się trochę przyzwyczailiśmy, ale jak się to udaje w Europie? Chyba dziedzictwo Mou.

I jak widać - można sympatię do tego Realu rozłożyć na kilka ciekawych czynników psychologicznych, choć wciąż trudno uzasadnić piłkarsko ;)

Do usłyszenia. Jak znajdę te linki, to dam znać.

0

Juve mam wrażenie nie miało sił, by zagrać drugą tak intensywną połowę jak pierwsza. Real biegał dużo, ale truchtem, bo w środku pola, z czwórką pomocników, pokazujących się do gry. a Juve w drugiej połowie już tylko za piłką.
Stąd błędy w obronie.

0

Ocenę tej sytuacji, o której piszesz w pierwszym akapicie, wyraził Pique również (po raz kolejny płytko oceniony przez forumowiczów). To też było znamienne, że trochę w rozkroku stoimy wobec całej sytuacji.
Ten układ jest tak silny, że Perez zupełnie się nie kryje. On już nie musi na nic wpływać. Sędziowie sędziują folgując swoim sympatiom, komisje dyscyplinarne nakładają kary, mając białe okulary. Nikt się konsekwencji nie boi. Po wykonanej robocie, z przyjemnością zaś zasiadają na SB by kibicować efektom pracy, do której dokładali cegiełkę. Perez może być zadowolony, z biegu jaki nadał sprawom, nie musząc nawet ingerować. Nawet sprawy sponsora - Telefoniki, który płacić będzie olbrzymią kasę... bez umieszczania logo na koszulce!
Jak może zareagować Zarząd? Chyba jednak na ciosy trzeba się przygotować.

Trochę Katalonia jako całość stanęła pod ścianą, a Barca, jako ikona tej całości nie mogła się znaleźć w innym miejscu. Hiszpanie Katalończyków nie lubią od dawna. Od czasów Santiago Bernabeu, któremu się zdarzyło powiedzieć, że Katalonię lubi, mimo Katalończyków, a pewnie i wcześniej. Widać to po różnicach, z jakim traktuje przecież tak kłopotliwy dla rządu centralnego, region Baskonii (spora autonomia, podatek w innej formule) i Katalonię.
Jak zachować umiar, jak można konflikt etniczny, przezwyciężyć "twardym słowem" na poziomie zarządu klubu. Po prostu się nie da.
Od rozwoju sytuacji, będzie zależało tylko to, jak bardzo źle będzie z Barcą. Czy uda się nierównym traktowaniem przepłoszyć np. Neymara, który z samą Katalonią związku nie czuje, a przez ten konflikt cierpi chyba najmocniej i nie może się z tym pogodzić.

Pisałem gdzieś, że być może warto zacząć mocno zakulisowo rozmawiać z zarządem Lgue 1. Obecność Barcy w tamtych rozgrywkach, bardzo mocno wzmocniłaby tę ligę finansowo. Jest tam kilku godnych rywali, choć na pewno to nie ten poziom. Może warto klubom Angielskim, Francuskim, Portugalskim, Włoskim zaproponować utworzenie super-ligi zamiast LM.? jakiegoś sposobu na ucieczkę do przodu trzeba poszukać, bo jak piszesz sportowo przewagi nie mamy, by znieść walenie jak w bęben z każdej strony. No i La Liga bez Barcy to produkt poważnie wybrakowany, a wobec negocjacji praw TV, mogłoby się zrobić ciekawie. Wiem że to dość utopijne pomysły, ale może same negocjacje ich realizacji, podziałałyby orzeźwiająco na włodarzy ligi Hiszpańskiej. Doszliby do wniosku, że hodowanie Realu, kosztem Barcy, na dłuższą metę jest strzałem w stopę, bo mimo szacunku do Atletico, derby dalej nie są el Classico.

"Ostatnie trofea Barcy tak zmobilizowaly Pereza i madridismo, ze tu trzeba znow boiskowej doskonalosci, "
To się zaczęło chyba z momentem zatrudnienia Mou - świadomość że trzeba sięgnąć poza sportowe metody by Barcę pokonać.

"Po stronie Realu nikogo podobnego, a zwlaszcza wsrod pilkarzy (Ramos hehehe) - nie widac"
Obawiam się, że o ile faktycznie wśród piłkarzy nie ma godnych następców (nawet wciąż sądzę, że Zidane, wcale nie jest wielkim taktykiem, choć pewnie umie sobie radzić z gwiazdami, co jest sporą częścią sukcesu), to w\śród współpracowników, w tej strefie "wokół" Realu sporo kontynuatorów Pereza się znajdzie. Jeśli odziedziczą styl i wpływy, to utrzymać będzie to wszystko łatwiej. Ratunkiem tylko większa transparentność zasad gry w piłkę, by więcej się rozstrzygało na zielonej trawie.

1

Ad. 2 - "Wymóg długiego stażu jako socio w zasadzie wyklucza osoby spoza kłębowiska żmij."
Bez przesady. To nie wymóg bycia przyjacielem jednych lub drugich, ale bycia Soci. Mój świeżo urodzony synek może być Soci. Pique jest Soci. Xavi jest Soci. itd itp. Ten wymóg eliminuje spadochroniarzy, a nie prawdziwych kibiców nie związanych z żadnym środowiskiem. Wymóg stażu jako członek klubu, zarówno przy czynnym jak i biernym prawie wyborczym nie jest przeszkodą. (inna sprawa, że ktoś bez środowiska i poparcia, trudno by zawalczył o sensowny wynik).
O ile dobrze pamiętam statut, większą przeszkodą dla niezależnych kandydatur, jest dostarczenie poręczenia majątkowego, ale i ono ma uzasadnienie - po co nam prezydenci, którzy na Barcelonie chcą się dorobić?

3. "Nie przyjmuję argumentacji, że w Hiszpanii nas nie lubią więc talenty idą do realu," - tu jest fakt. Oprócz decyzji w przypadku Asensio zabrakło woli, ale jest wiele przypadków młodych chłopaków w Hiszpanii, w przypadku których Barca jest na straconej pozycji - albo klub woli ich oddać za mniejsze pieniądze do Madrytu, albo sam zawodnik ma twittera pełnego niespodzianek, w tym wychwalającego Real i pełnego obraźliwych wobec Barcy treści. Często te kilka milionów różnicy w ofercie, to tylko listek figowy, zasłaniający to, co w tle. Jak na listek figowy przystało - słabo zasłaniający.

4. Mówiąc o zastaniu klubu drewnianym a pozostawianiu murowanym -miałem na myśli sytuację finansową ( co własnie potwierdził sąd) i wizerunkową.
No nie do końca, bo sąd tylko oceniał dowody na defraudacje, a te jak widać wystarczające nie były. O finansach klubu orzekł audyt. Laporcie wygodnie jest łączyć te dwie sprawy i stwarzać wrażenie, że wyrok rozstrzygnął obie, ale tak nie jest.

5-6 - zgoda. Z zastrzeżeniem, że fakt, że w Rosell był już prezydentem, nie oznacza, automatycznie, że prywatny majątek powiększał nielegalnie, w jakiejkolwiek konotacji ze sprawowana funkcją w klubie.

7. Naszej słabości w UEFA i FIFA nie da się wytłumaczyć.
W sumie to da - był okres kiedy Barca rozjeżdżała wszystkich jak walec, ale taka dominacja się okazała dla wszystkich innych nudna na dłuższą metę. Myślę że objawem tego, był dobór arbitrów na mecze z Interem w 2010 roku. Na drugi mecz w szczególności, wobec wyczynów arbitra w pierwszym.
Perezowi udało się wytworzyć wrażenie, że nawet silny Real, nie będzie takim zagrożeniem. Nie wiem,to już trudna kwestia.
Może za 2-3 lata, na triumfy Realu w europie, też będzie się patrzeć mniej przychylnie. Jeśli przyjąć idealistyczne założenie, że los dopiero w tym roku w losowaniach się od Realu odwrócił przy konfrontacji z Bayernem, to nadrobił to znowu w decyzjach sędziowskich w dwumeczu. To szczęście też w końcu się skończy.

Ban?
Właśnie ponoć nasz zarząd, od razu wstąpił na ścieżkę prawną. Dość zdecydowanie. Real, zaczął od negocjacji, których owocem był brak zawieszeń dla dzieciaków ze szkółki. Nie twierdzę że to niekompetencja, trochę dał mi do myślenia przykład Atletico - oni tez chcieli zachować się ugodowo, a jednak zostali kopnięci w tyłek. Tu już rzecz wpływów. I tak jak pisze Karol, chyba niewiele można z tym zrobić szybko. Gaspart powinien udzielać kursów :)
Może taka konferencja by się przydała, choć sądzę że nic by nie zmieniła, natomiast swoje źródło słyszałem, konflikt miał w sporze kompetencyjnym FIFA/UEFA, w którym ludzie związani z Barcą, wspierali poprzedni zarząd UEFA. Chodziło o jakiś zjazd w Afryce w 2010 roku. Niestety nie odnajdę łatwo teksu źródłowego, a czytałem to dość dawno. Wtedy ponoć stosunki FIFA - Barca się popsuły.

0

a skąd wiesz że jakiegoś innego gola, oprócz tego ze spalonego Real by strzelił? W początku spotkania przycisnął, ale 70 minut to Atletico było po prostu lepsze.
Może gdyby nie ten nieprawidłowy gol, w regulaminowym czasie padłby tylko gol Carrasco i to Real musiałby się otworzyć i odrabiać?
To już gdybanie. Fakty są takie, że padło po 1 golu dla każdej drużyny w czasie regulaminowym i ten dla Realu był ze spalonego. Proste.

0

To jak asik pisał że Pique obcinał rękawy, to mamy twierdzić że to "Macki Pereza pisały" ? :)

1

A zapominasz o sytuacji sam na sam Lewego, w której sędzia odgwizdał nieistniejącego spalonego. O Casemira którego nie wyrzucił, choć powinien i o Vidalu, którego wyrzucił, choć nie powinien. Że sobie pozwolę sparafrazować " Wybacz, ale ja tego nie widzę." - tam była jasna krzywda Bayernu.

0

Oczywiście że Mandżu strzelił fartownie - takie coś pewnie wejdzie z 2 razy na 10 na treningu. W meczu z obrońcami i rywalem, pewnie raz na 100.
A przy pierwszej bramce, też piłka w zasięgu Buffona, gdyby nie rykoszet od Bonucciego, leciałaby mniej więcej metr od słupka. Włoch próbując ją wybić, wbił ją idealnie przy słupku. Słowem 3 pierwsze bramki - dość szczęśliwe, ale absolutnie nie twierdzę że nie zasłużone. Po prostu szczęśliwe.

0

stań, ochłoń po browarach, policz jeszcze raz. Ile wpadło bramek poprawnych po jednej i po drugiej stronie. Prosta kalkulacja.
Generalnie z "argumentacją" "Ale gościu haha" lub "o jakiej dogrywce hahahahahahahahahahahahah " to trudno dyskutować. Wybacz mistrzu, gimnazjum mnie ominęło jako etap edukacji i spory na tym poziomie są mi obce.

0

Tylko Casemiro to od dłuższego czasu nie powinno być na murawie, a spokojnie powinien na niej przebywać Vidal. Trochę to zmienia postać rzeczy. Podobnie jak spalony Lewego, którego nie było.
Tego sędziowania się nie da wybronić. Większość decyzji krzywdziła Bayern.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: