AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Można jeszcze dodać, że w czasie budowania pierwszych Galacticos a później zakupu Bale'a, Modrica itd, to Real był "najgrubszą rybą w jeziorze".
To Angielskie kluby głośno protestowały przeciw faktowi, ze Barca i Real dostają po 150 mln euro za prawa TV... o ironio.
Dziś do angielskich tuzów, dobiły arabskie ptrodolary i Barca i Real, są w tym jeziorze już rybami sporymi, ale do największych zaczyna im brakować. Stąd naturalna trudność Barcy w skompletowaniu wielkich nazwisk, a akurat Bartolomeu daje jakąkolwiek szansę utzrymania w finansowym wyścigu, bo Laporta, raczej na to, że nabije rekord "miles and more" do kurortów all inclusive. :)
0
Nie ty składasz rezygnacje albo za porozumieniem stron, albo z zachowaniem ustawowego czasu wypowiedzenia i masz w tyłku. Wykorzystujesz zaległy urlop, a będąc na wypowiedzeniu, gwarantuje ci, że motywacja by wypruwać flaki na 100% byłaby zerowa u każdego.
Piłkarz rozkłada ręce i może bezradnie czekać do momentu, kiedy może zagrać prawem Webstera. Tyle.
0
i co by ten lewonożny Dybala robil? Za rok - dwa, kiedy Leo przejdzie na stałe na 10, skrzydła Dembele/Dymala(Griezmann) byłyby cudne, ale teraz?
0
Ciekawe skąd oni mają takie dokładne dane. Rozumiem, że wszyscy piłkarze regularnie SMSują do periodyku, by podzielić się swoimi skrytymi pragnieniami w rubryczce "prosto z serca" zadedykowanej głębokim przemyśleniom kolejnych członków drużyny, po kolei w kolejne dni miesiąca według numerów?
1
gole ze spalonego Ronaldo, odgwizdany spalony Lewego sam na sam, czerwona Vidala z tyłka, brak czerwonej dla Casemiro,
Fakt że ręka Carvajala mocno wątpliwa i spalony przy golu samobójczym Ramosa, co nie zmienia, faktu, że sytuację ustawiło durne wykluczenie Vidala.
To nie kłamstwa, to el jarkowa propaganda wmawia wam że to kłamstwa.
2
Przede wszystkim, dzięki pomyłkom sędziowskim, zdobył jedyne dwa razy w ostatnich 10 bodaj latach mistrzostwo....
0
Pique akurat zawsze kary dostawał, i to mówiąc o ruletce wyniku, czyli to, że ślepy los niweczy wysiłek graczy Barcy.
Wypowiedź Zidane'a dużo bardziej insynuowała jakiś spisek i do kary się nadaje.
2
Masz już swoją tezę, ale dla mnie się liczy i ja pamiętam, że z tych swoich bramek, Ronaldo strzelił znaczną część nieprawidłowo - 2, lub w ogóle w dwumeczu z Bayernem, w którym nie tylko jak cały Real grał słabo, ale i sam dwumecz był równie kontrowersyjny co ten Barca-PSG albo nawet bardziej.
Zagrał jeden fantastyczny mecz - z Atletico (bez względu na ilość goli, po prostu z gry) i jeden świetny(tu za skuteczność - finał, bo gra już tak dobra nie była).
Reszta to były występy mierne, albo poprawne. W przekroju tych nastu meczów, które się rozgrywa w LM trochę mało
Messi był bardzo słaby w meczach z PSG, ale z Juve obydwa miał świetne.
Buffon? Najsłabszy mecz, to ten finałowy. Jeśli ogolisz ocenę z tuszu cyferek, to zostaje czysta jakość gry i tu nagroda jest jak najbardziej do dyskusji, bo fakt jest taki, że Real był na tyle dobry, że gdyby cały sezon za Ronaldo grał Asensio, Isco, albo inny wynalazek z młodych wilczków, nikt by tego in minus nie poczuł, co udowadnia cały przebieg ligi - najsłabszego sezonu Ronaldo od lat szczenięcych, trochę statystycznie zretuszowanego pojedynkami w końcówce ze słabeuszami.
3
A dla mnie Laprorta wcale wyjątkowym kandydatem dla Barcy nie jest. Trafił na Ronaldinho i później ktoś kompetentny, pozwolił zadebiutować Messiemu. Do tego miał grupę piłkarzy i współpracowników, którzy oparli się trendowi by stawiać na fizycznych, wysokich, szybkich graczy, a postawili na zdolnych Iniestę i Xaviego, którzy stworzyli ten styl z Guardiolą na nowo - od środka pola.
Dziś wpadliśmy w pętlę pożądanego wyniku, zjadającego szansę dla młodych.
Nie ma miejsca na posunięcie a'la Ronaldinho, bo nie ma gracza tej jakości na rynku, by odmienił styl Barcy.
Stawianie na wychowanków? Tak, ale to się wiąże z brakiem sukcesów, lub przynajmniej ryzykiem ich braku. Tymczasem Messi ma ostatnie 3-4 lata kariery i dla dobra Barcy i jego samego, te 3-4 lata trzeba wykorzystać na max.
Dziś żadne magiczne recepty nie zadziałają, a co by nie mówić, Barto posprzątał po Rosellu i po Laporcie i położył podwaliny ekonomiczne, dzięki którym kompetentny sportowy dyrektor, może coś budować.
Real miał te podwaliny od czasów pierwszego okresu Pereza, najpierw był Galaktyczny. Nawet w tym trwajacym okresie, Perez najpier próbował znów kupować gwiazdy - np. Bale'a, Modrica. Dopiero później mając stabilną drużynę, poszedł w inną stronę - młodych graczy, wręcz w wieku wychowanków z ostatnich kategorii szkółki, ale skupionych z całej Hiszpanii. Na wyprzedaży trafił się Kroos, wypalił Casemiro, ale to tylko dodatki bo i bez nich ta strategia przyniosłaby sukces.
Niestety. Barcelona jej nie powtórzy. Nie dlatego, że jest za późno, ale dla tego, że większość młodych Hiszpanów to kibice Realu (tak było zawsze). a hiszpańskie kluby wolą sprzedać ich Realowi. Asensio, Isco to porażki Barcy, bo oni mogli grać w Barcelonie, ale Real znalazłby równie zdolnych graczy teraz lub później. Barca bez nich, szanse traci na długo.
Za te 3-4 lata musimy postawić na gotowych już Katalończyków, czy tych nielicznych preferujących ją Hiszpanów. i to mimo, że straciliśmy podstawowy atut - styl. Real, ściągając Isco, ale mając młodego Krosa, zbudował styl, bardzo podobny do tego Barcy, udowadniając że niscy, techniczni błyskotliwi gracze mają miejsce i tam.
Czeka nas trudny proces, ale Katalonia to 6 mln ludzi i potencjał na swoje gwiazdy ma, co udowodniło pokolenie mistrzów europy i świata z Hiszpanią, w którym większość stanowili Katalończycy lub gracze Barcy.
... I tyle tylko, że Lapora wcale nie robi wrażenia, że wie jak to osiągnąć, a Bartek jest zdecydowanie kompetentniejszy, jeśli chodzi o finanse, a bez tych, o jakiejkolwiek dalszej rywalizacji można zapomnieć.
(a trzeba pamiętać, że w tym roku po raz pierwszy wyprzedziliśmy Real pod względem wartości i niemal dogoniliśmy w przychodzie, goniąc dynamicznie ostatnie parę lat).
0
żeby choć to, na co zasłużył. Naruszenie nietykalności sędziowskiej? Neymara za to by zamknęli w kiciu :)
0
Nie o nerwy chodzi, ale o to by się pochylić nad charakterystyczną przypadłością wybiórczej pamięci... " potem przypomnij sobie co zrobił Suárez.".
Przecież na rozpamiętywanie przewin rywala, szkoda nerwów.
1
Nie, tu nie chodzi o to, ze ktoś zabrania Ci krytykować sędziowanie, tylko o to, że konfrontujesz to takim ujęciem pytania, z decyzją o karze Ronaldo.
Gdybyś był choć trochę tak obiektywny, jak oburzony, to przyznałbyś, ze Real który w tamtym sezonie mocno na błędach zyskał i Barca, która mocno straciła, są w innej sytuacji do krytyki. Zwłaszcza, że gracze Realu, dopóki na błędach zyskiwali, krytykowali VAR i technologię, a także to, że tych sędziów krytykowali zawodnicy Barcy.
0
czasem zdarza mu się zareagować frustracją na kolejny nieodgwizdany faul, co nie zmienia faktu, że w przypadku Messiego, niezmiernie rzadkie są to przypadki i tym bardziej podkreślają, że zdecydowanie częściej sędziom zdarza się dopuszczać bezkarne kopanie Messiego, niż Messiemu symulować. Ronaldo jest nie tylko z drugiego bieguna, ale jest pewnie obok Suareza największym nurków w Realu i Barcy, a Suareza też wyprzedza o dwie długości. (choć trzeba przyznać, że w ostatnich 2 latach, wymusił oszustwami mniej karnych niż kiedyś, może nawet podobną ilość co Suarez).
0
Messi zrobił coś głupiego ten jeden jedyny raz, a i tak w pewnej skali to było całe nic, tymczasem fani Realu wypominać to będą kolejne 200 lat.
Ronaldo kopie umyślnie kolegów i to tak, by zrobić krzywdę, we frustracji, 3 razy w sezonie i nie ponosi odpowiedzialności, popycha rywala w złości w meczu LM i też nic, popycha sędziego i dostaje najniższy wymiar kary, kiedy Neymar dostał karę za klaskanie w stronę sędziego...
Jesteście tak rozwydrzeni tym ulgowym traktowaniem wyskoków swoich gwiazd, że tracicie wszelkie wyczucie skali.
Sportowa jakość Carvajala nie ma nic do rzeczy, bo mówi po prostu bzdury - nienaruszalność cielesna sędziego, to elementarna zasada w piłce. O zmniejszeniu sankcji nie może być mowy.
4
Alba miał co najmniej jedno kluczowe zagranie - do Suareza po źle wykonanym i wybitym przez graczy Realu, rzucie rożnym Barcy, kiedy niemal z połowy posłał taką idealną piłkę, którą Suarez źle przyjął.
4
Samper zagrał świetnie w presezonie. Widziałem artykuł w angielskiej prasie, gdzie dziennikarz rozkładał jego grę na czynniki pierwsze, zwracając uwagę przede wszystkim na dokonywanie dobrych wyborów - wiedział kiedy może podać, kiedy rywal może podanie przeciąć, kiedy pobiec.
Popełniał drobne błędy, ale był świetny na pozycji Busquetsa.
Ja wiem że Barca potrzebuje mięśni, ale ten chłopak na prawdę ma przyszłość, co udowodni jeśli trafi do zespołu grającego w dobrym dla niego stylu, na pozycję 6, a za parę lat będzie saga Samper.
0
Jak wygrali ligę, bo pół sezonu sędziowie dymali Barcę, to mówili, że o sędziach się nie rozmawia. To dopiero efektowne "nawrócenie" !!!
0
a ja myślałem że o mecz Chelsea Mourinho, w którym Carvalho złapał Valdesa i sfaulował przy interwencji, dzięki czemu Chelsea awansowała do dwumeczu z Liverpoolem. Może Ovebo to była karma?
0
Karma kiedyś wróci. Mam nadzieję że Suarez się opamięta, jak przez jego opinię, kilka razy nie dostaniemy ważnych karnych.
Wiek że to słabe, bo Ronaldo tak powinien połowy w karierze nie dostać, bo albo były nurami, albo w karmie za te nury, ale widać też dzisiaj opinia się zwróciła przeciw niemu i zarobił za nią kartkę, choć nie powinien.
0
Kto "wymyślił" prasę brukową :)
0
Bardzo dziwny mecz do komentowania.
Barca grała bardzo dobrze momentami, 2/3 meczu naprawdę kontrolowali to co się dzieje na boisku, a Real broniąc się kontrował.
Niemniej były 3 poważne problemy -
1. ta 1/3 w której Real kontrolował mecz, bo zmusił nas do tak wielu błędów, że odrobina mniej szczęścia i mogliśmy sprawę braku pucharu sobie załatwić po 45 minutach a nie po 90.
2. Brak sensownego rozwiązania na momenty meczu, w których musimy coś odrobić, a przeciwnik jest już w sytuacji gdy może kontrować. Nie widzę tu postępu w porównaniu do zeszłego sezonu. Barca Pepa atakowała jak wściekła pierwsze 60 minut, by później kontrolować mecz, ogrywać młodzików i zmienników. Ta Barca, nie przejmuje kontroli dokumentując jej, więc trudno by nasi rezerwowi wspięli się na szczyt umiejętności, bo nie ma momentów, kiedy mogą pograć.
3. Nie rozwiązany na razie problem kreacji - Messi jest jednocześnie na dwóch pozycjach - rozgrywa i wykańcza. Przy tak słabej dyspozycji L. Suareza (ważne rozróżnienie) jak dziś, po prostu brak nam artylerii. Co z tygo, że Bale i Benzema, są razem gorsi niż jeden Suarez, skoro pomęczą obrońców a wchodzą chłopaki do dobijania Barcy.
Indywidualnie też niektóre przypadki dziwne - Pique np. Cały mecz w obronie jak profesor, bardzo pojedyncze błędy - przy kontrach nie można mieć pretensji, bo strzały perfekcyjne i trudno by środkowy obrońca goniąc przeciwnika, mogącego decydować swobodnie strzał/podanie, zdziałał coś więcej. Samobój? Straszny pech, ale od tego zaczął grać bardziej nerwowo, stracił pewność siebie. To było widać.
Rakitc - dużo zapału, ale brakuje mu techniki by wykonać pomysły.
In plus - Messi (był w każdej groźnej akcji, poza mniej więcej 20 pierwszymi minutami). Karny to pikuś, ale nie miał ani jednej tak czystej sytuacji wypracowanej przez kolegów, jak mieli strzelcy Realu. Za to kluczowych podań.. napędzających podań... jak to Messi.
[Taka ciekawa myśl - wchodzisz na 10 minut, partolisz 2 piłki, robisz dobre podanie i raz na dwie próby strzelasz gola w kontrze - zostajesz bohaterem ZP. - Messi może robić wszystko, absolutnie wszystko lepiej, a wystarczy że kolega spartoli, drużyna przegra, nie będzie miał sytuacji na gola - oceny "grał piach"]
Ale najważniejszy plus - Alba. Ten gościu dziś nakrył Marcelo i Carvajala czapką. Gdyby Suarez zagrał na jego poziomie, to miałby ze 2 bramki.
In minus-
Suarez ..... długo długo nic. Katastrofalny mecz. Zdziałał tyle co Benzema z Balem, więc całe nic, a jeszcze symulka... tragiczne.
===
krótkie podsumowanie - oczywista, klarowna wygrana Realu i to MIMO faktu, że sędzia oszukał ich na karniaka.
Nie wspominam o sytuacji z Ronaldo, bo nawet sędzia widział że faulu nie była, a Portugalczyk pierwsze co, to położył się i wykonał gest kartki. Kara za symulkę mocna, ale w pełni usprawiedliwiona przepisami i reputacją nurka Ronaldo.
Przez swoją Reputację nurka Neymar, pozbawiał wielu należnych Barcelonę karnych, i wtedy kibice wielu klubów mówili że to naturalne, że oszust traci. Dziś bodaj pierwszy raz w historii Ronaldo stracił, a jeśli nie dostanie kilku meczów kary za popchnięcie sędziego, to będzie niezły cyrk, jeśli za klaskanie są 4 mecze.
Druga sprawa, że sędzia nie panował nad meczem - w pierwszej połowie Messi obejrzał absurdalną kartkę, w drugiej za o wiele gorsze wejście w Carvaja, nie zarobił żadnej kartki.
Notabene sytuacja kiedy Real wykopuje piłkę na aut, Carvajal dostaje życiodajny tlen, natychmiast zdrowiejąc, a Barca nie oddaj piłki widząc całą sytuację i mając w pamięci, że Real nie przerwał gry, kiedy Busquets dostał korkami w biodro od Casemiro, świadczy naprawdę o słabej kontroli sędziego nad meczem.
0
Co więcej, przecież Coutinho swoje Liverpoolowi dał jako zawodnik. Nie zarabia wcale majątku. Co więcej - Coutinho też mi na wychowanka Liverpoolu nie wygląda. Czyż sami nie negocjowali jego przejścia do siebie? Czy nie namawiali najpierw zawodnika do tego pomysłu?
No i Barca darmo go nie chce. 120 mln euro, to rekord transferowy, nie licząc Neymara więc małe pieniądze to nie są.
16
Swoją drogą w przestrzeni publicznej funkcjonuje moda "dowal Barcelonie".
Barca zapyta o Verattiego? - wina Barcy, Barca bee, w ogóle to samo pytanie obraża PSG
PSG wyciąga Neymara za plecami Barcy? - Dobrze tak zadufanej Barcelonie, w ogóle to jej wina, z niewolnika nie ma pracownika itd.
Angielskie kluby wyciągają młodzież z La Massi? - Przecież ich nie porywają itd.
Barca składa ofertę odkupu wychowanka, na której klub kidnapper zarabia 40 i więcej mln - Barca zła, rujnuje inne drużyny
Barca składa ofertę za Dembele i Coutinho, którzy latami mówili że kiedyś chcą w Barcelonie występować, a teraz jest szansa - to tak jakbyśmy wysłali porywaczy i w łeb obu dali i do wora....
Normalnie mentalność jak "wina Tuska".
Mnie to tam już nawet nie rusza, bo oczywiście Real wpada, płaci klauzulę za Ceballosa i przecież jest ok. Betis jest pogodzony, ze stratą zawodnika, ale to ten sam mechanizm. Nawet gorzej, bo tu nikt z nikim nie negocjuje.
Wiem że nasz zarząd generalnie jest mało rozgarnięty, jeśli chodzi o obronę wizerunku Barcy, ale w takim przypadku, ktoś z otoczenia Barcy powinien przypomnieć fanom i ludziom związanym z Live styl prowadzenia negocjacji w sprawie Keity (kolejne oferty mimo stanowiska Lipska, są przecież obraźliwe w wypadku Barcy, ale już w wypadku Liverpoolu nie?). albo jeszcze mocniej - Van Dijka. Przecież tam już się dogadali z zawodnikiem, (nomenklatura fanów Live i innych - namieszali mu w głowie, gdyby chodziło o Barcę) i przepraszali Southampton, jak ten postraszył zgłoszeniem do FIFA. No przykłady moralności.
O PSG nie wspomnę, bo to że byli karani za łamanie FFP (choć karę w dziwnych okolicznościach zmniejszono, ale na to i Real może liczyć).
Real wyciąga kogo chce, jeśli ma klauzulę, albo usiłuje, jak z De Geą, ale wtedy to "negocjacje". (Gdyby chodziło o Barcę, byłaby to kradzież z porwaniem).
BVB? Przecież to oni wykorzystali klauzulę Bartry, choć Barca chciała negocjować możliwość odkupu, przedłużenie kontraktu. Nawet nie wchodzili negocjacje. Wiadomo, że to Barca nie dopilnowała odpowiedniej liczby meczów, ale BVB z radością z tego skorzystało, a teraz jęczy o moralności prób podjęcia negocjacji. Najśmieszniejszy był argument o ostatnim osłabieniu w ostatnim momencie - przecież liczyli się z odejściem Aubameyanga. Nikt nie złożył oferty, ten został. To że jeden z dwóch odejdzie, w zasadzie niewiele zmienia, a zyskają większe pieniądze.
Naprawdę te wrzutki są już śmieszne, bo wiadomo, że kibice rywali, nie chcą, by Barca się wzmocniła, ale używanie argumentów moralnych, gdy samemu się podobne rzeczy praktykuje od lat? Śmieszne.
0
co by nie mówiąc, to parę razy wejdzie z ławki, albo w kilku mniej ważnych meczach, a puchary wpadają. W PSG może być krucho choćby z występami w LM jak dostaną bana.
0
Keita Balde to już raz zrezygnował z gry w Barcelonie, bo Włoskie niebo m się wydawało bardziej niebieskie.
0
"Może dlatego, że za PSG stoi państwo o nazwie Katar, a za Barceloną zwykli Socios z prezesem Bartomeu na czele?"
To teraz limit kasy na transfery jest odwrotnie proporcjonalny do liczby SOCIS i Bartków w zarządzie?
"ale czy OBECNY stan konta, bez wliczania kwoty za Neymara, pozwala wydać klubowi grubą część swojego budżetu rocznego?"
Tak, jeśli w ciągu 3 lat, (a taki jest plan, realizowany z resztą z większą dynamiką wzrostu), przychód sięgnie miliarda, bo w ciągu tych 3 lat, te 250 mln, + jeszcze nie wiem, po 100 mln przez 2 następne okna, będą stanowiły ledwie 450 mln z ponad 2,7 mld euro przychodów w te 3 lata. Przy czym margines błędu zawrotnie duży.
3
Ja się zastanawiam, skąd te dane? Co oni na Youtube mają transmisję z negocjacji? Może powinni zrobić z tego pay-per-view i podzielić się po połowie. Nowy trend w marketingu piłkarskim
:)
0
"więc o dzień dłużej niż we Francji." - słowem PSG ma dzień mniej na przelanie kasy niż Barca na przesłanie dokumentów. I natym można w zasadzie skończyć sensowność wywodu...
,ale - "cena za obu to (podobno) w sumie 250mln. A przypominam, że dopóki miliony za Neymara nie znajdą się na koncie Blaugrany, to kupienie tamtej dwójki = łamanie FFP."
To jakim cudem FFP nie złamało PSG, które nie zrobiło żadnych transferów oprócz Neymara, a nagle wysupłało 222 mln?
Liczy się bilans, który klub ma co najwyżej na zamknięcie okna, a jak napisałeś to w Hiszpanii jest otwarte do 1.09 do 23:59.
I na koniec - W FFP chodzi o udokumentowane przychody klubu w okresie 3 lat. Barca w ostatnich latach sukcesywnie powiększa przychody i nawet te 250 mln, nie muszą spowodować strat. PSG raz już było karane, choć karę w niejasnych okolicznościach, podobnie jak zakaz transferowy Realu, złagodzono. Nikt jednak tak gładko nie przełknie recydywy, więc o ile dla Barcy ukaranie za FFP oznaczałoby ograniczenie ilości zawodników w LM, karę finansową, tak dla PSG wykluczenie na 2-4 sezonów z rozgrywek wedle regulaminu.
0
Tylko dochodzimy do kluczowej kwestii - bilans. Gdyby był VAR, to w tamtym sezonie Real nie miałby mistrzostwa i w SPH np. by nie grał.
Wystarczyło policzyć te oczywiste sytuacje, przez VAR weryfikowane (spalony Moraty na 2:1 w meczu zakończonym takim wynikiem, czy słynna bramka z Betisem).
Nie wspomniawszy nawet o tym, że Real żadnej LM by nie bronił, bo rok temu wygrałoby ją Atletico, mając w czasie regulaminowym strzeloną prawidłową 1 bramkę, przy żadnej Realu (gol Ramosa ze spalonego).
Odpadnięcie rundę wcześniej/później w LM nie zmienia diametralnie sytuacji Barcy, a same te błędy dały Realowi 2 puchary do gabloty i szansę na grę o kolejny.
0
Ostatecznie tak się okazało, ale ilość sytuacji w ostatnich latach, w których Real w bardzo ważnych meczach straciłby, na weryfikacji VAR jest porażająca.
Mnie nie razi samo to, ale fakt, że najgłośniej i chyba jako jedyni, VAR krytykują piłkarze Realu.
Nie mówię o wyjątkowych sytuacjach, gzie VAR wprowadził zamieszanie (w końcu to pierwsze testy), ale w przestrzeni sezonu każda pomoc sędziom to korzyść i przecząc głośno temu oczywistemu faktowi, pilarze z Madrytu trochę jakby wiedzieli że sporo na błędach ugrali.