AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
Chyba ma po prostu ambicje wyższe niż "dobry rezerwowy". Umtiti stał się wzmocnieniem, więc szansa na podstawowy skład była.
Trudno zgadywać, czy Marc osiągnąłby taki poziom, jednak w sezonie Martino, bywał najlepszy na boisku i kilkukrotnie dostawał "gracza meczu", kiedy grał w miarę regularnie.
Po kontuzji w finale PK, raczej do łask już nie wrócił u Lucho, nawet nie dostał wielu szans.
A jaką rolę pełni w Borussii, widać choćby po minutach, w których mógł grać.
0
skomentował, przeprosił. Tylko jak się chce zabłysnąć, to każdy powód dobry. Gdyby tak wszedł Ramos, to penie nawet nie byłoby faulu co?
2
ale gdyby taka "szpileczkę" wbił Pique, to podniosłyby się głosy, "gdzie klasa Puyola", "Puyol, nigdy by tak nie powiedział".... :)
Najzupełniej normalne jest to, że mając szacunek do rywala, można z niego pożartować i pośmiać się z dobrych żartów o sobie. Tyle.
2
choć trzeba przyznać, ze Umtiti jest chyba lepszy, młodszy, silniejszy i ogólnie ma papiery na grę na wyższym poziomie. Co nie znaczy, że Marc w Barcelonie też by nań nie wskoczył mając szansę, bo w Borussii jest podstawowym graczem i ostoją defensywy, a kosztował 8 mln.
1
tylko to jest tak:
wstawiasz taki filmik o 19:30 we wtorek, w środę rano klub ogłasza transfer i zostajesz bohaterem "internetów" - wszyscy pytają "skąd wiedziałeś"....
w środę rano nc się nie dzieje, podobnie w czwartek, piątek... i zostajesz jednym z autorów któregoś z kilkudziesięciu filmików.. Tyle. To żaden news.
Warto czytać co się dzieje w Katalońskich mediach, bo jednak miejscowi dziennikarze, mają znajomości w klubie, a to sekretarkę, a to pana od faxu znają i pewnie coś tam przecieknie, tuż przed finałem transferu. Jeśli będzie finał, bo na razie cicho.
0
głupi gołąb? goły głąb? :)
0
"albo wmawia komuś, że coś ktoś napisał" - ja podałem kwotę Netto zarobków
jednego i drugiego, ty piszesz, że w przypadku Messiego, to ważna jest kwota brutto - no właśnie czego nie rozumiesz w słowie pisanym?
"Ogólnie porównywanie zarobków w różnych dyscyplinach sportu i to jeszcze w różnych dekadach jest bezsensu." - widzę właśnie, że nie rozumiesz. Porównanie dotyczy pieniędzy, jakie trzeba zapłacić, by mieć u siebie najlepszego gracza w dyscyplinie. W NBA sięgały 30 mln 19 lat temu. Nie wiem czego tu nie rozumieć. To po prostu ilustracja prostej reguły - chcesz mieć najlepszych, płać najwięcej.
"Po raz kolejny wmawiasz coś co nie padło podczas rozmowy." - czyli sens tego co piszesz, się nie liczy tylo literalnie jeśli nie użyjesz takich wyrazów, to w zasadzie piszesz tak z czapy? Poczytaj to co napisałeś. Od początku uważasz, że Messi nie powinien być opłacany tak wysoko.
"Natomiast uważam, że nie powinno być aż takiej przepaści pomiędzy zawodnikami pierwszej drużyny. "
Ich transfery wynegocjowali agenci, a Barca godzi się na nie, bo analizuje wpływ zawodników na wyniki sportowe i na aspekt marketingowy/finansowy.
Jeśli Messi odszedłby z Barcy, skuszony angażem 50mln netto/rok w chinach, bo w Barcelonie chciano by mu płacić - strzelam - 10-15 mln, to myślisz że ten tort do podziału na resztę, faktycznie byłby taki sam? Ja myślę, ze kolejne umowy sponsorskie byłyby znacznie mniejsze, nie mówiąc już nawet o aspekcie sportowym.
podsumowując - odnoszę się do sensu tego co napisałeś, a jak sam zauważyłeś, niczego odnośnie tematu, poza złośliwymi wtrętami na temat przykładów, konstruktywnego nie wniosłeś, więc nie za bardzo mam do czego.
Również bez odbioru.
0
"Gdybyś w pierwszym poście napisał,..." już ci 4 rzazy pisałem, że tak, kwotę rzuciłem by coś zilustrować, a nie sprawdziwszy jej dokładnie. Drążysz to, mimo że zupełnie nie wpływa to na dyskusję.
Tak, wyjątkiem Birda podparłem fakt, że można przekroczyć "salary cap" co do zasady, ale nie sprawdziłem ile może teraz wynosić max. kontrakt.... tylko wciąż to nie jest istotne. Clue, jest taki\, że 19 lat temu Jordan zarabiał 33 mln NETTO - (co podałem dokładnie w linku - http://www.tsmplug.com/richlist/michael-jorden-net-worth/)
To płaca, a więc tyle ile dostaje zawodnik. Messi dostaje od Barcy 30 mln euro, a nie 60. Po co ty brniesz? Porównujesz koszt Messiego dla klubu - 60 mln, z zarobkami Jordana. Po raz kolejny. Z poziomu wykładowcy, tak dokładnie mi tłumaczyłeś, na czym polega różnica, a teraz sam się mylisz.
" Tych niedorzeczności o bambusie nie będę komentował." z całego sensu zdania znów nie potrafisz wyłowić sensu, przyczepiasz się słówka, hasła, porównania. Masz jakąś elementarna zdolność do wyławiania porównań, zwrotów w języku, które maja coś ilustrować, a nie są liczbą czy %? Generalnie chyba księgowe zboczenie, ale w dyskusjach z ludźmi tak to nie działa.
"Manipulacją albo niewiedzą" - nie, to ty manipulujesz albo brniesz. Porównujesz wciąż zarobki Jordana netto, do kwoty brutto kontraktu Messiego.
Co do dalszej treści - nie zgadzamy się co do tego co jest przyczyną a co skutkiem. Ja twierdzę, źe w projekcie sportowym, brak zatrudniania najlepszych (ze świadomością, że najlepiej trzeba im płacić), to droga Arsenalu.
Ty jak rozumiem twierdzisz, że można samemu, jednostronnie, ten wyscig płac zatrzymać.
Wytłumacz mi na czym polega konstruktywność twojej opinii, bo za moja przemawia prosty fakt - kto zwycięża w LM. Kto w tej LM. Jakie sa losy drużyn, które mają w niej tanie składy, a zachodzą daleko (Borussia, Monaco?). odpowiadam - Barca, Real, Juventus, Bayern, PSG. Pełne gwiazd i z wielkimi płacowymi budżetami, rok po potknięciu polują na gwiazdy Borussii, Monaco itd, oferując im większe płace.
Gdzie widzisz tu pole do oszczędzania na Messim.
Gdyby Bulls, nie ważne czy byłoby to teraz 120 mln, czy 40 za sezon, poskąpili tych pieniędzy Jordanowi, to myślisz że nie zagrałby w Lakersach czy gdziekolwiek. To jest clue tego porównania. Nie kwota. Nie wiem jak mogę ci to prościej wytłumaczyć, żebyś odniósł się do sensu. Następny etap obrony swojego zdania, to łapanie przecinków?
A może zaczynanie dyskusjo od odniesienia do najmniej ważnej rzeczy - ścisłej kwoty, i skwitowanie dyskusji bez wspomnienia o jej treści, jednak wypełnia twoją definicję "konstruktywnej alternatywy"
0
"Palnąłeś głupotę na początku a teraz po prostu próbujesz to jakoś wyprostować."
Myślałem, ze wyłożyłem ci sens użycia przykładu, a ty się czepiasz dalej literalnej kwoty. Kiedy mówię że bambus rośnie 2 m dziennie, to wiem, ze przesadzam, ale nie jestem botanikiem, by uszczegółowić przykład o bambusie. Chodzi o zrozumiały przykład.
Ty się wcieliłeś w rolę botanika. Ok, suma z tyłka, tylko nie o nią chodzi, ale o sens.
Brniesz po kanałach, a dyskusja się toczy na powierzchni (aż strach użyć metafor, bo okaże się zaraz że jesteś też specjalistą od kanalizacji).
Po drugie, na jakiej zasadzie oparłeś się by porównywać obciążenia Barcy wypłatą Messiego, do zarobków NETTO Jordana?
Teraz ty brniesz.
"Messi nie wygrał LM dzięki Rakiticowi czy nawet nie dzięki Xaviemu czy Inieście ale wygrał ten puchar jak i inne razem z nimi (...). "
Dowodzisz że piłka to sport drużynowy, tylko wymień mi zdobywcę LM w ostatnim czasie bez gwiazd w przedzie. Pewnie że na boisku pracuje 22 chłopa, ale tak się ten świat ułożył, że nawet w sporcie drużynowym, ich wpływ na rezultat nie jest równy. Miara wpływu Messiego na wyniki Barcy? Policz sobie klasyfikację kanadyjską/mecz Messiego i odnieś do Goli zdobywanych przez Barcę /mecz. A i to nie uwzględnia asyst drugiego stopnia. Jeśli ten odsetek oscyluje wokół 50-60% a pewnie tak jest od wielu lat, to o czym mamy dyskutować?
Jeśli twierdzisz że możesz z tego równania wyjąć Messiego i wstawić dowolnego niezłego gracza, byle jego zarobki oscylowały wokół 8 mln (14-16 brutto) za sezon, to ciekawie. Pamiętaj, że tak, warto mieć szeroki skład, ale na raz gra tylko 11 graczy, a Messi jest tym, który robi równicę w 3/4 mecze.
Z Graczami zaledwie dobrymi, polecam oglądać Arsenal. Jego niepocieszający los w konkurencji z drużynami, które zaczęły się wzmacniać, jest pewnym ostrzeżeniem.
A najlepsi po prostu kosztują.
I tak, możesz mi wytknąć nie podtrawiwszy obalić clue argumentu, że wyceniając wpływ Messiego na gole minąłem się z prawdą o 168.5 %, co nie zmieni sensu wypowiedzi. Barcy nie stać na utratę gracza, a oferowanie mu drastycznie mniejszych zarobków (bo wtedy oszczędność miałaby sens), to proszenie się o jego utratę, bo straciłaby tożsamość, wokół której buduje drużynę. Gwiazdor, lider grający w stylu Barcy Cruyffa, to unikat na świecie, abstrahując od oceny, czy jest najlepszy w historii. Bez niego, konieczne może byłoby, ściąganie Gomesów i innych zawodników, tylko dlatego że są tani. Czy to jest ten kierunek rozwoju?
No i na koniec. Może twoja niezgoda, na fakt, że 20% budżetu pochłania płaca 1 piłkarza, (choć i to jest nie do końca prawdą z powodów podatkowych), wymyśl po prostu alternatywę. użyj argumentów konstruktywnych, a nie % kwoty jaka podałem nieprawidłowo w przykładzie.
0
No o to mi chodzi. Z Realu nawet klasowi gracze odchodzą - drogo ale odchodzą, a z PSG jak widać trudno, jeśli szejk postanowi inaczej.
Dlatego "mając do wyboru Real i PSG, wolę Real - nawet jeśli mi się nie uda, to karierę będę mógł ratować transferem - PSG mnie może pogrążyć zachcianką."
Tak powinien kalkulować każdy zawodnik, więc także Mbappe, więc jego szanse na transfer do Realu rosną.
0
"powoływałeś się na wyjątki z prawa Birda" - trudna dyskusja. Jeśli napisałbym, że płace rosną szybko jak bambus, to jako botanik udowadniałbyś, że jest roślina rosnąca szybciej?
W całej dyskusji nie chodzi o kwotę 120 mln, bo jak sama nazwa wskazuje "wyjątek Birda" ma już trochę czasu i kiedyś były to kwoty pewnie 2 razy mniejsze za 5 lat, teraz są większe. Chodzi o tendencję którą ilustrują, a nie o liczenie pcheł. Tak, masz rację, nie da się zapłacić 120 mln za sezon - tylko nie spieram się o dokładne kwoty w NBA.
Chodzi, o to, ze kwoty wydawane na Jorana, jako najlepszego w historii w kosza, były podobne (30mln/sezon) naście lat temu. Więc najlepszy piłkarz w historii, naście lat później, powinien zarobić adekwatnie do swojej pozycji i ten kontrakt taki jest.
To na prawdę tak trudno zrozumieć?
"dlatego jeśli je odnosisz do Messiego to trzeba posługiwać się tą kwotą 70-85 mln. "
http://www.gwiazdybasketu.pl/ile-dzis-zarabialby-jordan-w-nba/
To po pierwsze, takie mniej więcej odniesienie do tamtych zarobków dziś. 50 mln. Po drugie, skoro tak ładnie wykazałeś ile to Messi zarabia netto/brutto (choć liczby przydało by się uszczegółowić, skoro jesteś taki wymagający wobec innych), to czemu o zarobkach Jordana wspominamy. Po drugie :
http://www.tsmplug.com/richlist/michael-jorden-net-worth/
A więc płaca netto Jordana to 33 mln w 1998 r.
Jakoś mi się wydaje, że relacja pozostaje podobna brutto-netto w obu wypadkach.
"że nie wygrał NIC w karierze gdy nie miał za plecami Xaviego i Iniesty. " - a tu już bujdy na resorach, prześledź tytuły, minuty Iniesty i Xaviego. LM 2015? Ile ten Xavi tam grał? To równie dobrze możesz fantazjować, że LM to zdobył w 2015 dzięki Rakiticowi i będzie to miało więcej sensu.
I tak, budżet płacowy Barcy. Możesz mi zarzucić zachowawczość, ale po 2 reprymendach o "douczenie", to wytłumacz mi o guru, skąd dokładnie wziąłeś tę kwotę i to, że to budżet płacowy wszystkich sekcji, najlepiej z wiarygodnym linkiem.
Masz ciekawą manierę, bo żądasz zegarmistrzowskiej precyzji w przykładach od innych, a samemu rzucasz kwoty od 70-85 (bo tak), 20% budżetu wszystkich sekcji (bo tak). Wymagaj tyle od siebie co od innych.
0
Draka z Verattim działa na korzyść Realu.... Nie tylko jako konkurenta, ale Mbappe widząc co się dzieje, kiedy zechce odejść z PSG, będzie wolał się rozwijać tam, gdzie piłkarzy traktują normalnie.
0
Ok, nie czytałem ile jest teraz max za 5 sezonów, ale kwota 120 mln, raczej miała uzmysłowić pewną tendencję. W NBA ograniczono ją, przez salary cap i układy zbiorowe, w piłce nie. Ale jej clue jest taki, że nieliczni najwybitniejsi zawodnicy, obracają się w okolicach kwot w okolicach 20 mln/sezon, a najlepsi negocjują jeszcze większe.
Szczerze -niema już wielkiego znaczenia, czy to jest 60, 90, 120 mln. Wszystkie te kwoty, ktoś kiedyś da zawodnikom zaledwie dobrym, przy których te dzisiejsze 30 mln. Messiego, wydaje się ledwie kwotą sporą, ale nie wielką.
Mamy sportowy fenomen wszechczasów i jego adekwatne wynagradzanie, jest raczej normą - o tym świadczył przykład MJ, który kasował większe pieniądze naście lat temu.
W piłce po prostu nie ma salary cap, ale płace można odnieść do przychodów klubu. W tym zestawieniu, chodzi raczej by kluby potrafiły zbilansować wypłaty z tym przychodem.
Jeśli potrafią, to ich rzecz ile płacą gwiazdom.
0
"Jordana nikt nie wyciagnal z Argentyny i nikt nie sfinansowal jego kuracji."
Koszt kuracji Messiego, to może 20-50 tys euro. Ile rocznie zarabia Barca, na gadżetach Messi, nie trzeba wspominać. To taki wyświechtany argument, bo koszt wyszkolenia każdego adepta La Massi do 18-20 roku życia to pewnie kilkaset tysięcy (koszty szkółki, podzielone przez ilość dzieciaków w rocznikach i proporcjonalnie. Warto by też uwzględnić kontrakty, opłaty itd.). Przy takich sumach, to te dodatkowe 30-50 tys, za chłopaka który już w Argentynie był postrzegany jako niesamowity, jest raczej skalkulowanym ryzykiem. Wiem, że historia wymagała szczęścia i serwetki, ale kto na nich zyskał bardziej, można się zastanowić.
"Curry podpisal dopiero teraz ogromny kontrakt bo musial cierpliwie czekac na swoje." - nie, nie do końca. Na mocy porozumienia wynegocjowanego po lockoutcie, są konkretne kwoty które można oferować graczom przedłużającym kontrakt w tej samej drużynie, tak, że suma przekracza salary cap. To jest właśnie "wyjątek Birda", i dlatego drużyny które budują gwiazdozbiory, często stosują manewr, podpisania z graczem kontraktu 2-3 lata i jego przedłużenia, już mogącego przekraczać salary cap. Oczywiście przekroczenie jest wysoko opodatkowane, ale kto bogatemu zabroni.
"Ogolnie w NBA nikt nie mydli sobie oczu - jest zabawa i biznes. " W piłce tez tak jest, a NBA jest wzorem prowadzenia biznesu sportowego dla klubów jak MU czy Real od kilkunastu lat. To, że wśród fanów wyzwala krańcowe emocje, obudowuje ją uczuciami "wierność", "idea" "rywalizacja". itp, nie zmienia faktu, że dawno LM nie wygrał nikt biedny. Nikt normalny temu nie zaprzeczy, a ceną za to, jest na razie prowadzone w stylu bonanzy, czyli bez planu, ale szarpanie się zawodników, tych najcenniejszych, o pieniądze rosnące w klubach w tempie geometrycznym.
Dziś Messi, wędząc dla Barcy źródłem pewnie 15% jej przychodów (strzelam), żąda około 10% w formie kontraktu.
Pewnie wielu zawodników i wielu trenerów podąży tą drogą. Może czeka nas jakaś forma rozejmu i stopowania tego wyścigu, by kluby ułożyły się z graczami. Ale na razie jest jak jest i Ronaldo mający focha, pewnie kalkuluje czy biorąc rozwód z Floro Perezem, mimo złości, nie zrobiłby psikusa najbardziej sobie :
http://www.forbes.pl/ile-moga-stracic-cristiano-ronaldo-i-real-madryt-na-rozstaniu,artykuly,213566,1,1.html
Bo marka "Ronaldo" bez Realu, jest warta 5-krotnie mniej. Dziś marka "Barca" utrzymuje się na szczycie dzięki osiągnięciom sportowym (te są zasługą Messiego), oraz wizerunkowo-finansowym (tak nielubianego zarządu), również dzięki temu, że na tle reklam i w koszulce sponsora, będzie biegał Messi.
Czy biorąc te realistyczne wyceny pod uwagę, mam facetowi mieć za złe, że ustawia 5 pokolenie Messich, skoro może?
0
Mike Conley dostał w tym roku kontrakt na 30 ponad mln, za sezon. Gdzie Jordan a gdzie Conley przy całym szacunku. Ile dziś dostałby Jordan? Nie wiem, ale strzelam że może i 120 mln.
A o zasadach, w tym "wyjątku birda" poczytaj, bo bzdury to ty piszesz.
0
"W tym ostatnim sezonie w Chicago ok30" - czyli jednak zarobił 30 mln, a więc tyle w latach '90 co Messi teraz? Pierdy widać to ty gadasz.
Dodaj do tego inflację choćby, a lepiej wskaźnik siły waluty (w latach '90 dolar był relatywnie znacznie mocniejszy niż euro dziś) i masz i nawet tamte 30 mln, to znacznie więcej niż dzisiejsze 30 mln euro.
4
Popatrz na rewanżowy mecz Shalke z Realem , z 2014 bodaj, w którym Ramos jest tak samo objechany, a może nawet śmieszniej, bo przez gościa dużo mniejszego niż Bale.
Druga akcja? Popatrz jak na MŚ w Brazylii, w meczu grupowym Holandia-Hiszpania, Robben zostawia Ramosa o 5 m, na dystansie 25, mimo, ze w momencie przechwytu, Ramos stał mu dokładnie na drodze. A ponoś Ramos to taki klasowy obrońca, a grywał nawet na PO, więc musi być szybki i zwrotny.
Każdy obrońca ma trudno w takiej sytuacji, ale ty zapamiętałeś Bartrę, który w tamtym meczu, był jednym z lepszych zawodników Barcy, w tym wyrównał na 1:1.
6
w NBA MJ kasował takie pieniądze rocznie w latach przed 2000 rokiem. 17!!!! lat temu. Dziś każdy klub NBA dałby mu i z 120 mln rocznie, mimo salary cap, wykorzystując wyjątek Birda, bez mrugnięcia okiem.
Nikt nigdy nie psioczył, podkreślono, ze zarabia tyle, bo jest najlepszy w historii. Ot róznica w mentalności Polaków, którzy jak sami nie mają to i inni nie powinni, i Amerykanów, dla których pieniądze są także miarą sukcesu.
Jeśli Messi jest najlepszy w historii (a jest), to między nim i kolejnym w płacowej hierarchii powinna być odległość proporcjonalna, do tej, która dzieli ich sportowo - tak wcale nie jest i przez ten pryzmat patrząc, to Messi wcale nie "doi" z Barcy, tyle i le mógłby bez użerania się z fiskusem, a wielu innych klubach na świecie.
Messi mógłby sobie spokojnie powiedzieć, że wygrał w klubie już wszystko i odejść do Chin. Sponsorów pewnie by nie stracił, bo Laysy w Chinach penie by wszystkie sprzedali na pniu, a Adidas z zamówieniami na buty by nie nadążył. Kadrę i tak miałby pewną, bo kto nie powoła najlepszego gracza na świecie, a i luzik z jakim mógłby sobie tam grać, prawie w klapkach, za 120 mln rocznie...
Cieszcie się raczej, że ten scenariusz do 2021 roku raczej się nie ziści, a 30 mln, to na prawdę niewielki koszt za ten luksus.
2
mając do dyspozycji graczy, których Guardiola w większości oglądał w szpitalu :)
1
Bardzo faj ny tekst [jeszcze jedno sformułowanie przypadło mi do gustu: "surrounded by 70,000 double-agents" :) To świetnie się wpisuje trochę w tę dyskusję o "rodzinności" ale też podkreśla kolejne dwie kwestie - naturalną różnicę między Realem i Barcą, a po drugie fakt, że Bartolomeu wprowadzając "aktywny doping" na stadion, grupę która wspierała Lucho, która wspierała nawet Gomesa, przyłożył rękę do tego, by z powodu frustracji, Barcelonismo nie skręciło w tę stronę. Nie wiem na czym polegał problem Rosella z Grada d'animació, jednak Barto dał radę.
Co do postawienia na Munira i Sandro, to trochę chyba zbyt optymistyczna ocena. To sytuacja raczej, nie świadome wybory, dały im tyle minut. Ban transferowy, większe potrzeby w obronie. Na dodatek zrobiono wszystko, by na młodzieńców nałożyć jak największą presję - po pierwszym golu Munira, pamiętam jakie się podniosły głosy. Kilka kolejnych meczów bez gola, i nagle krytyka zewsząd. Jeśli 22-letni Paco miał problem by wiedzieć gdzie pobiec, to oczekiwanie że 19-letni Munir czy 20-letni Sandro wybawią Barcę podczas zawieszenia Suareza? Trochę zbyt duża presja.
Co do Messiego - chyba nie tak do końca. Gdy grywał te kilka minut z Juve w pucharze Gampera i doprowadzał do szalu jednych z lepszych obrońców serie A, wszyscy się już zorientowali jaki ma potencjał, nawet w zderzeniu z dorosłą piłką. Od tego momentu wszystko wydaje mi się było przypieczętowane.
Pamiętam też, jak kibicowałem kolejnym jego szansom, bo Giully w środku sezonu 2006 , nie grał niczego wielkiego. Zastanawiałem się wtedy, choć mniej dogłębnie, jak rozwiązać ten problem, choć o jakości Messiego, nie umiałem nic powiedzieć (choćby przez brak źródeł). Trochę na zasadzie - "byle coś innego".
Dopiero później natknąłem się na wywiad z Ronaldinho, chyba z gali ZP, kiedy to zapytany o to, jak się czuje najlepszy piłkarz świata, powiedział mniej więcej, że najlepszy to jest taki chłopak - Messi i kiedyś wszyscy o nim usłyszą.
1
Widzę że bardzo podobnie patrzymy na pewne zjawiska, jednak w miarę obiektywnie rzecz biorąc, między wystawianiem nastolatków na mecze z Realem, Chelsea w półfinale LM itp, a używaniem ŚO na LO, mimo że w rezerwach gra fenomenalnie spisujący się Grimaldo, jest cała przestrzeń, w której skuteczną formę wspomagania drużyny canteranos, da się wypracować.
Może trochę Bartolomeu, stawiając na Valverde i wysyłając jasny komunikat na konferencjach, stara się przywrócić balans, jednak proces jest długotrwały. Pewnie jeszcze trochę potrwa, zanim młodzież w wieku 19-20 lat, będzie mogła liczyć na ogranie na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej, by po 2 latach być gotowym by z marszu dostawać szansę.
Zdecydowanie to postęp w stosunku do Rosella np., który zaczął urzędowanie od czystek personalnych. Zburzył ciągłość pewnych koncepcji szkolenia.
Co do sprzedawania - tu trzeba polegać na sprzedażach kupowanych wcześniej zawodników, bo jak napisałem, cenię sobie "rodzinność" Barcy, a kosztem jej utrzymania, jest fakt, że wychowankom, którzy zasłużyli się dla zespołu, nie robi się problemów z odejściem. To tez komunikat - "jeśli spróbowałeś, jeśli się starałeś, ale nie wyszło, nie będziemy Ci robili kłopotu"
Wiem, ze nigdy nie zarobimy sprzedając tyle co Perez, ale gdzieś w bilansie, marka Barcy, jest warta więcej, wciąż dzięki jej pewnej egalitarności. tożsamości, którą wybrała. Musimy się trochę różnić robiąc swoje.
(http://www.forbes.pl/ile-moga-stracic-cristiano-ronaldo-i-real-madryt-na-rozstaniu,artykuly,213566,1,1.html - szukałem jako materiałów do naszej poprzedniej dyskusji ;)
1
Jakoś Denis mnie nie przekonywał, nawet kiedy grał dużo regularniej. Druga sprawa, że to zawodnik zdecydowanie nieprzydatny, w Twojej (a chyba po transferowych ruchach sądząc, preferowanej przez zarząd) wizji rozwoju Barcy, który techniczną finezję usiłuje połączyć z warunkami fizycznymi.
Co do Palenci - Bellerin na pewno, bije go doświadczeniem. Odszedł w wieku 16 lat, a los (kontuzje kolegów), sprawiły, ze zamiast podzielić los Torala, zaczął grać regularnie. Problem jednak w tym, że po szybkich postępach w pierwszych dwóch sezonach, jego rozwój mocno wyhamował. Tak jak na początku w defensywie, polega na żelaznych płucach i szybkości, a nie dobrych decyzjach. Nie poszerzył gamy rozwiązań, którymi "szantażuje" rywali zbliżając się po skrzydle do pola rywala. Nie wiem czy wpływ na to, ma gorsza gra samego Arsenalu, czy może osiągnął kres tego, co jest się w stanie w Anglii nauczyć. Ciężko mi ocenić, na podstawie tych ledwie kilku meczów Arsenalu, które widziałem w rożnych rozgrywkach.
Inną sprawą, jest fakt stylu, w jakim Barca czyni do niego podchody, nie znajdując partnera równie kochającego. Bez stanowczych działań Cesca, Masche ich sagi transferowe ciągnęłyby się jeszcze długo. Cesca trwała 3 lata. Sam piszesz, że takiego czasu nie mamy, a wątpię, by bez takiej presji Arsenal Bellerina zechciał sprzedać i za 60-70 mln.
Trzecia kwestia - sam niedawno w innym poście pisałem, że dostanie się do pierwszej drużyny, powinno być testem na determinację. Tu zgoda, ale w czasie gdy 18-letni Mbape zostaje gwiazdą LM, a jego wartość osiąga w ciągu sezonu 130 mln, wymaganie od 21-latka, by ogrywał się wciąż w rezerwach, a jak się wybije to może pójdzie na wypożyczenie, po którym z kolei, da mu się szanse na grę w pierwszym składzie... jeśli... jeśli... jeśli. Trochę to demowtywator.
Guardiola potrafił pogodzić prime-time Messiego, rywalizację z Mourinho, głód tytułów, próbę obrony LM, słowem wymagania Barcy, z minutami dla Montoi, Tello, Cuenki, Krkica, i kilku innych zawodników - od takich, którzy mieli być diamentami, po zupełnie przeciętnych. To musi się odbywać na zasadzie - "próbuj, musi Ci się udać", w wieku 19-21 lat, od razu na głęboką wodę, bo inaczej zawodnik nie ma poczucia, ze dostał choćby szansę. Nie każdy ma determinację Roberto, a jakie okresy miewał, niech świadczy sinusoida opinii o nim, na tej stronie.
Wiem, że można tę pozycję zabezpieczyć, ale może kupno doświadczonego weterana, gościa w wieku 30 lat, ale na poziomie, którego można znaleźć za rozsądną cenę, da młodemu sygnał, że klub chce się zabezpieczyć, ale daje mu szansę. Nie mamy zakazu transferowego, więc ryzyko jest skalkulowane.
A Marlon wszedł z miejsca, ale dzięki ograniu w lidze Brazylijskiej. Ale czemu mamy zakładać z góry, że wychowanek rady sobie nie da? Czy nie mija się to z sensem utrzymywania szkółki?
Co do Aleny i Ceballosa. Mamy identyczne opinię - pierwszy nie zachwycił, drugiego personalnie nie lubię, ale piłkarzem jest dobrym.
Co do trzymania na siłę? Inaczej odczytuję ten sygnał. "jeśli wypiąłeś się na nas raz, spokojnie, nie martw się - jak grunt się będzie nam walił, to nadstawimy się drugi raz" :) Trochę to mało spójny sygnał, z tą "racją stanu", która powinna według mnie, obejmować pewien szacunek Barcy do swoich piłkarzy (nie jak z Vidalem, Ardą, Abidalem - z zupełnie różnych powodów), ale i wymaganie szacunku do klubu. Wiem, ze da się funkcjonować w biznesie, zupełnie instrumentalnie traktując te relacje, ale jednak częścią najnowszej tożsamości Barcy - sukces oparty na wychowankach, powinna stanowić ta rodzinność wypracowana za Guardioli. Poczucie że klub jest domem, szczególnie dla wychowanków, ale i takiego Keity, Toure.. (wiem, że Keita był idealnym 12-tym zawodnikiem, co ułatwiało mu akceptację roli zmiennika, ale jednak estyma jaką darzył instytucję Barcy, kolegów z szatni. Toure to inna bajka - odszedł w poszukiwaniu bycia ważnym ogniwem pierwszej 11 gdzie indziej, ale ileż razy wypowiadał się z sentymentem o Barcelonie.) To wartość.
Gdyby odchodzący wychowankowie, chcieli w nowych klubach wywalczyć klauzulę powrotu, choćby i wysoką, ale racjonalną, bo to przecież możliwe, albo dogadali się z klubem - ok, ale jeśli uciekasz, a potem 5 lat powtarzasz że za Barcą nie tęsknisz i nic Cię tam nie ciągnie, to wybrałeś. Ale to moje zdanie.
Zdaję sobie sprawę, że Real wygrał mistrzostwo ławką właśnie, ale by zbudować taką ławkę, trzeba było umieć sprzedawać. Real od 2012 roku nie kupuje graczy starszych niż 22 lata, bodaj i nie oddaje wychowanków za darmo. To proces. Jeśli liczymy, że transferem Bellerina za absurdalną kwotę, tę sytuację wyrównamy, to możemy się przejechać. Drużyna to 11 piłkarzy na boisku i zmiennicy. Jeśli da się szansę i zaufa Palenci , to sezon z Vidalem Palencą, Roberto przeżyjemy, bo wszyscy coś na tej pozycji oferują. Można zagrać z 3 w obronie i 2 DP, Opcje są, a żaden z nich to nie "szrot piłkarski". Tymczasem, konieczne jest rozruszanie środka pola - tu zrobienie wszystkiego, by Barcę wzmocnił Veratti, jak dowodziłeś niedawno, jest po prostu w kontekście wieku Messiego obligatoryjne. A wiem, że Barcy na obie inwestycje nie stać i podejrzewam, że wybiorą "Plan B" w środku i Bellerina, co zupełnie nie rozwiąże naszych kłopotów, bo wpływ Katalończyka i Włacha na poprawę naszej gry, może i musi być zupełnie różny - ze zdecydowaną przewagą Verattiego.
2
Ach i jeszcze jedno - Katalończykow ubywa na rynku i ze składu, ale jedynym źródłem. z którego mogą się w Barcelonie pojawić na poważnie, to nie odzysk, ale szkółka. Jeśli zrobimy dziurę pokoleniową - bo zdolniejsi będą uciekać w wieku 16-18 lat.
Druga sprawa, to to, że nie chciałbym stwarzać wrażenia, że z Barceloną robi się interesy, wyłapując perełki z jej szkółki, by jej je zwracać, po kilku latach za worki kasy. Dla samego zawodnika odchodzącego "wrogo" ze szkólki, powinno być jasne, że jeśli chce wrócić to musi sam na to pracować (dbając o klauzulę w kontrakcie, lub inny sposób), bo inaczej Barca już po niego nie wróci.
Inaczej każdy plan rozsądnego prowadzenia canteranos, między kategoriami 16-17 lat, a płynnym przejściem do pierwszego zespołu, przez np. wypożyczenia, sprzedaże z opcją odkupu, będzie torpedowany przez młodzież, mającą wrażenie, ze zadba o siebie lepiej.
1
Bellerin jest szybki, ale nie bronie dobrze. Ma braki w ustawianiu się, które nadrabia szybkością, nie jest też mocny fizycznie i silny. Trochę za mała różnica w stosunku do Vidala, którego już mamy.
2
Tylko problem jest taki, czy Barca może sobie pozwolić w obecnej sytuacji, na transfery w imię "racji stanu".
Palencia też jest opcją "racji stanu", a nie kosztuje milionów. Byłby też ważnym sygnałem, że trener, zarząd ufają szkółce i po "bieda galacticos" jesteśmy w stanie wypracować model, który pozwoli wychowankom na ogrywanie się, a z czasem awans na stałe do pierwszego zespołu.
Tymczasem wobec transferu 22-letniego Bellerina, jaka opcja zostanie Palenci? Jakim sygnałem będą słowa o "odbudowie zaufania do szkółki", kiedy czyny mówią co innego?
Trzeba rozważyć, czy odbudowa zaufania wychowanków do klubu, nie jest warta okresu, kiedy trzeba się na "żywym organizmie" przekonać, czy Palencia jest na tyle dobrym zawodnikiem, by stać się opcją na PO na lata, czy raczej Montoyą,
W każdym przypadku, te 50 zaoszczędzonych mln, możliwych do przeznaczenia na Verattiego, którego uznajesz za szansę na odbudowę środka pola, na pewno są tego warte.
4
to nie burza, to PIS włączył zagłuszanie :P
1
Może dobrze to zamaskowałem, ale mój komentarz to szydera. Trochę na tych biedujących "kolejny diamencik stracony...".
Najzdolniejsi zawsze odchodzili w różnych ilościach ze szkółki Barcy - czasem jako niespełnione talenty, czasem, dlatego, że nie chciało im się czekać choćby do 18 roku życia, na szansę, choć było wiadomo, że ją otrzymają, a czasem skuszeni ofertami finansowymi, czy projektami sportowymi, Nic nowego.
Jeszcze tysiące chłopaków się przez La Masię, i Escole na całym świecie przewinie, tymczasem do pierwszego składu ma się szanse przebić, może z kilka promili, bo nawet nie procent.
Teraz tylko zyjemy w czasach fejsów, twitterów, instagramów, przecików, internetów itd. O każdym każdziutkim przypadku wiemy, bo to kumpel pogratulował, bo ktoś kogoś gdzieś powitał, bo ktoś wrzucił fotkę.
Problem tylko w tym, by na awans do kadry A, mogli najzdolniejsi faktycznie liczyć. Lucho trochę o canterze zapomniał, może stąd fakt, że w wywiadach właśnie tę różnicę Bartolomeu akcentuje najmocniej.
Z drugiej strony, wcale nie chciałbym, by najzdolniejszych zatrzymywały w Barcelonie większe pieniądze, czy obietnica automatycznej promocji do kadry A, jak to bywało np. z Thiago. Wtedy prościej o przykre niespodzianki, w rodzaju nieprzedłużenia kontraktu, czy szantażu w wykonaniu gracza, który już pełni ważną rolę. Cantera ma być też filtrem charakterologicznym - Xavi, Iniesta, Messi, Roberto, Alba - wszyscy wycierpieli w drodze do pierwszego składu i wszyscy byli uparci w drodze do tego celu. Wygryźli graczy pierwszego składu, bo byli lepsi. Niczego się nie domagali, chcieli odnieść sukces w Barcy, choć miewali ciężkie momenty, w tym zwątpienia. Ale takich ludzi nam trzeba.
Pytanie do rozważenia - czy można wypracować model, który ułatwi odnoszenie sukcesów w drużynie A, wyróżniającym się młodzikom - pewnie tak. Może dzięki współpracy z innym klubem, grającym o sensowne cele i w podobnym stylu. Może mając klub filarny, może mając lepiej zbudowany program wypożyczeń, ale na żadnym etapie, nie chciałbym, by klub walczył o tych, którzy przeszedłszy kilka etapów cantery, wciąż nie czują krztyny związku z wartościami Barcy. Nie są przyszłością klubu, nawet jeśli piłkarsko są rokujący.
Więcej - uważam, że klub swoją przyszłość powinien oprzeć na zawodnikach, którzy o grze w Barcelonie marzą, choćby ich droga prowadziła przez inne kluby. Nigdy nie będziemy w stanie rywalizować z Angielską forsą i prawem, z Hiszpanii Real ściągnie najzdolniejszych, bo ma tam więcej kibiców i zwolenników, nam pozostają Ci, którzy dla klubu będą sobie wypruwać flaki na boisku i pozostaje mieć nadzieję, że uda się z nich wyselekcjonować zawodników zdolnych i przystających do rzeczy w Barcelonie nie podważalnej - stylu gry.
1
"No dobra ale porównałeś właśnie Verattiego - jednego z najlepszech na środku pomocy" - Ok, kolejne przykłady - Pedro, Cesc, Yaya Toure.
Żaden z nich, nie miał problemów z odejściem, kiedy stwierdzili, że chcą odejść. Barca z potencjalnymi kupcami się nie licytowała na 1 funt, jak Arsenal o Suareza. ułatwiła odejście, nie żądając zaporowych cen, ale ustawiając je na rozsądnym poziomie, a każdy z nich odchodząc, wiedział, ze odchodzi z zespołu potencjalnego triumfatora LM.
3
To działa trochę tak. Prawo Webstera dało piłkarzom pewne narzędzie... z którego niemal nie korzystają, ponieważ kluby jeśli widzą determinację do odejścia swojego zawodnika, raczej starają się z nim dogadać, lub sprzedać z zyskiem.
Teraz PSG trochę ryzykuje. Veratti, jest poniżej wieku obowiązywania prawa Webstera, ale teraz jeśli kogoś będą chcieli kupić, to nie będąc przedstawicielem mocnej ligi, nie oferując marketingowego zaplecza, albo będą płacić kolosalne pieniądze na pensje, albo gracze będą podpisywać kontrakty z klauzulą odejścia, albo nie zdecydują się na przejście do PSG.
No i za te 3 lata Veratti też wpłaci klauzulę i się zmyje, zostawiając w kasie PSG pewnie 30 mln, co zrekompensuje mu z łatwością każdy większy klub, z którym Marco podpisze kontrakt.
Dlatego też warto na takie rzeczy patrzeć, komentując fakt, ze Barca za 2 mln puszcza Villę po poważnym złamaniu, czy nie robi problemów z odejściem Sandro.
Inni gracze, którzy kiedyś się będą decydować na przejście do Barcy, a nie będą wiedzieć czy im wyjdzie, przynajmniej nie będą się obawiać, że kiedyś Barca im będzie robić problemy z odejściem.
1
A może to w pizdziet zaorać? Po co szkolić młodzików Bayernom, Interom, Arsenalom czy City.
Zrobić jak Arsenal. Tylko udawać że się ma akademię i zapuścić żurawia wszędzie w okolicy.
Ściągnąć jakiegoś starszego Francuza z miętą do młodych chłopców, płacić mu z 1 mln rocznie i tak będzie taniej niż utrzymywać La Masię.