5

Po drugie gość się zgrywa, a Ty traktujesz to jakby śmiertelnie poważnie bał się Messiego.
Może Messi wejdzie, a może nie...
A Bartra i tak nam strzeli gola :P

0

a teraz obejrzyj powtórkę i ewidentnie widać, że tam Toure odsunął rękę i piłka odbiła mu się od brzucha.

1

W rewanżu też była sytuacja z karnym na Alvesu bodaj, przy rożnym Ibrę szarpali tak, że koszulkę mu podarli (co chyba w sumie oznacza karny), także też pamiętam ten przekręt. Dodatkowo pierwszy gol dla Interu też był po przechwycie z faulem na Busquetsie - ewidentnie przez nogi wykopana piłka.

0

nie "ma", a "może". Jest różnica, bo kontrakt ma bardziej skomplikowaną formułę i ostateczna wysokość zależy od liczby zdobytych LM w ciągu jego trwania, różnych zmiennych. Na pewno jest to więcej niż podstawowe 82 ml rocznie, bo bonusy uwzględniały zdobyte ligi.

2

Tak naprawdę Rayo udało się sprowadzić ten mecz do spotkania typu "liga angielska". Mnóstwo biegania za piłką, chaos, żadna ze stron nie kontroluje meczu, mnożą się błędy indywidualne, po których są sytuacje bramkowe.
Czemu nie umiemy przytrzymać piłki w środku boiska, wcale nie starając się grać szybciej, czy w ofensywie. Czemu nie wyprowadzamy jej drużyną, ale obrońcami i czasem DP, co prowadzi do sytuacji, że rywal w pressingu miewa przewagę 3:2, 2:1 w zawodnikach atakujących gracza wyprowadzającego piłkę spod naszej bramki, do sytuacji, w których Ter Stegen nie ma komu podać...
Znów jest tak, że jest 2 naszych ŚO, czasem jeden boczny, czasem DP.... wielka dziura.... masa rywali, a potem gdzieś zawodnicy naszej drugiej linii pochowani za kryjącymi ich rywalami i w ogóle się nie pokazujący do gry, tylko stojący jak kolki.
My nie zmuszamy rywala do cofnięcia się, jak pozwalamy mu się tak wysoko atakować, to stwarzamy okazję do kontr i do przejęć piłki. Tu nie pomogliby zadni obrońcy w najlepszej formie, bo to nieruchawość środka. Nawet Arthur był w tym meczu jakby mniej pod grą na naszej połowie.
To chyba największy minus.
Plus? Chyba wynik, bo nic innego.

1

Alarm był już przy pierwszej zmarnowanej sytuacji Rayo. Dał się wyprzedzić jak junior. Dziś myślałem, że znów za Rafinhę wejdzie Samedo, który rozruszałby drugie skrzydło i lepiej bronił, ale Valverde inaczej wymyślił. Jak się okazało, wyszło na jego.

33

A ja lubię u Rafinhi wszystko, tak prywatnie - szczerość, spontaniczność poczucie humoru. Mógł nawijać makaron, ze codziennie w Interze, marzył o sukcesie w Barcelonie, ale chłopaka wypożyczano, skreślano w Barcelonie, przedłużano kontrakt, tylko po to, by na nim zarobić.
Facet ma ostatni moment, by coś osiągnąć w wielkim footballu, może nie w Barcelonie i nie koniecznie z jego winy, bo walczył i próbował.
Jakkolwiek ze strony władz Interu też dostał kopniaka w pupę na koniec, tak sami piłkarze, kibice, bardzo go wspierali od samego początku, traktowali jak gwiazdę i dla chłopaka który dla Barcelony i w Barcelonie zawsze był trochę 5 kołem u wozu, nagle poczuł się u siebie, potrzebny. To była różnica. Piłka nie ma skrupułów, ale po ludzku, facet jest mega pozytywny i niektórym się w głowie przewraca, jeśli chcą gwizdów na swojego zawodnika.
Co więcej, nie tylko nikogo nie obraził, ale szczerze mówił o odczuciach, ale chyba niektórzy lubią jak piłkarze traktują ich jak głupków, - jak Tibo, obrażał Real świętując mistrzostwo z Atleti a parę sezonów później, się okazało, ze w zasadzie to zawsze kibicował Realowi i całował herb na prezentacji... Gratulacje.

3

Michel, ten sam co spuścił Malagę z lepszym składem, do II ligi? To chyba wiem gdzie problem Rayo.
Co do samego meczu, ja wcale Rayo bym nie lekceważył. Jak będą orać na boisku jak Leganes, to może wystarczyć.

3

A ja, choć kibicuję Malcomowi, w decyzji trenera widzę logikę - 3 najbardziej wyróżniający się gracze z ostatniego meczu w PK? Alenia, Vidal i Longlet. Wszyscy są w kadrze na mecz, pewnie dla Alenii to nagroda za pracę. Rafina nie zrobił nic, by między weekendami stracić pozycję, jeśli zagra 2 słabe mecze z przeciętnymi przeciwnikami, pewnie znajdzie się miejsce dla Malcoma. na razie skład optimum na dziś.

0

dobrze zrozumiałeś - w tym konkretnym zdaniu pisałem o roku 2015, ale nawiązując do pierwszego odejścia Fabsa z Barcy. Określenie oportunista opisuje jego stosunek do Barcy dość dobrze w obu przypadkach.
Zobacz jak to wyglądało - najpierw odszedł za lepszą kasą do Arsenalu, potem po kilka trofeów do Barcy, a potem uciekając przed konkurencją wrócił do Anglii.
(Teoretycznie o Pedro też można by to ostatnie zdanie napisać, ale po pierwsze jemu do konkurencji przybył Neymar, a Cescowi Rakitic, a Xavi kończył powoli karierę, a po drugie to Pedro odszedł dla mnie z większą klasą).
Nie wniósł w mojej ocenie aż tyle, by warto było płacić za niego 40+ mln i wysoką pensję na te kilka lat, co więcej eksperymenty Pepa z 3-4-3 specjalnie dla Fabregasa, też niezbyt się sprawdzały.
Słowem nie znajduję wielu argumentów za ułatwianiem powrotów i płaceniem kupy kasy za własnych wychowanków, którzy już raz odchodzili, a dwa, raczej wolałbym premiować lojalność.

0

Ależ wcale nie. Sporo ostatnio pojawiło się trenerów, którzy ustawiają drużyny by grały odważnie, piłką, dobrze w ataku pozycyjnym. To że przy okazji uczą grać kontrą, solidnie bronić, to dla naszych wychowanków dodatkowe atuty. Popatrz na Alaves, Betis, Gironę. Próbują tak grać, mimo innej skali wykonawców. Jeśli dostaną na dwa lata za darmo Alenię, Puiga, czy kilku innych wychowanków la Masi, którzy podstawy tej gry mają w małym palcu, a doskonalić muszą szersze aspekty, to obu stronom wyjdzie na dobre. A to tylko wąski przedział samej La Liga. Takie drużyny znajdziesz w Niemczech, Szwajcarii, nawet Anglii (choć w tym wypadku, uważam, że liga jest specyficzna i mocno wymagająca fizycznie, w drużynach od miejsc 7-8 i niżej - słowem do szkolenia młodzieży niezbyt optymalna).

14

Ja się z Xavim bardzo zgadzam odnośnie jednej kwestii - brak powrotów. To się zaczęło od Fabregasa i generalnie na zdrowie nam nie wyszło. Powinno być jasne - odchodzisz, powrotu nie ma, jeśli np. nie postarasz się wrócić za darmo i na ten powrót zapracować.
Pique to wyjątek, ale jego lojalności nie da się podważyć. Wspomniany Fabregas, mimo że próbowano g o zatrzymać, okazał się oportunistą - znów był gorszy moment, to z Barcelony odszedł.
Z drugiej strony, Barca powinna się postarać by wychowankowie mieli ścieżkę kilku klubów do których mogą być wypożyczeni, by pograć na najwyższym poziomie i wrócić. Z korzyścią dla obu stron. Nawet na 2 letnie wypożyczenia. Alenia, Puig spokojnie poradziliby sobie w pierwszoligowych drużnych, tylko gdyby nie musieli konkurować z Busquetsem, Rakiticiem, Arthurem, Coutinho...

3

Jak miał 17-18 lat, mocno zabiegał o niego Arsenal. Sergi wybrał trudniejszą drogę - próbę przebicia się w Barcelonie, ale jak widać swój urok Wenger na niego rzucił - objawił się częstymi kontuzjami, a nie miłością do starszych panów, ale cóż... szkoda chłopaka. Zadarł z niewłaściwym czarownikiem :)
A poważnie - trzymaj się Sergi.

2

Raz że nie miał jeszcze "taśmy" na wypowiedzi po PK, a dwa mogła go zmylić murawa - lepsza mimo niskiej temperatury niż kartoflisko na Vallecas.

0

Pierwszy sezon Neymara, w którym miał sporo zaufania, a pół sezonu grał właściwie wszystko, kojarzy mi się właśnie głównie z nurkowaniem, mnóstwem złych decyzji. Neymar sezon dojrzewał, a był gwiazdą którą już wtedy zestawiano z Messim i Ronaldo , a przynajmniej wróżono taką karierę.
Malcom takich oczekiwań nie wzbudzał, ale zaufanie to teraz na pewno rzecz potrzebna, by nie skończył jak Paco - u nas niedoceniany, u konkurencji ładujący gole co 15 minut.

20

Trochę rozumiem Valverde, że się wku...rzył na sędziego, za tę pobłażliwość. Gracze Cultural popełniali masę fauli taktycznych, co ktory minięty to jakieś pociąganie, chwytanie w pół. Z drugiej strony, spora górka fauli brutalnych i niepotrzebnych.
Jeśli sędzia nie ostudzi "entuzjazmu" do takiej gry, to 3-ligowiec, który na tle takiej Barcy może tylko się postawić fizycznie, właśnie tak będzie grał. Ostro, brutalnie, faulując taktycznie. To nie wymówka, ale gdyby któryś z graczy pierwszego składu został poważnie kontuzjowany, to słabo byłoby w takim spotkaniu.
Ja wiem, że sędzia chciał dać pograć, ale powinien szybko ustawić poziom gwizdania, na taki bezpieczniejszy, bo gracze takich klubów, raczej nie będą szanować zdrowia rywali, tylko idą jak przecinak na każdą piłę, a jednak w każdym pojedynku gracz Barcy tę nogę musi zdążyć odstawić sam, jeśli sędzia o to nie zadba.
Więc z pozytywów - oprócz nieszczęsnego Sampera, nic się nikomu nie stało.

1

0

jezusicku, sprawiliście że Polacy nie znajdują wielu powodów do narzekań! Nawet na moderację !!!! :D
Teraz czekać armagedonu i końca serialu z "Kardaszianami" :)

0

"najlepsze internety" na dziś :D

0

Zaliczyłbym, ale trafił w bark. Marcelo to tam nieźle przyaktorzył.

4

A mnie podoba się to, że Pique potrafi to, czego nie potrafią jego krytycy. Oddzielić sportową ocenę, szpileczki na tle sportowym (piąteczka na koniec była :D), od szacunku do człowieka, na który w elementarnym zakresie zasługuje pewnie nawet Ramos....
...choć wielokrotnie swoją pozasportową postawą, dawał powody by parafrazując jego własne słowa, powiedzieć, że na ten szacunek mnie zasłużył.

0

wszystko mogło by się tak skończyć, tylko z dwoma zastrzeżeniami - my tryplet, a espanyol spadek z ligi. Sezon ideał :D

1

Może mało precyzyjnie napisałem. Odnosiłem się do :
"Najgorszym punktem w dzisiejszym meczu jest zdecydowanie pierwsza część drugiej połowy, w której defensywa Barcelony nie potrafiła sobie poradzić z atakami Realu. "

To nie defensywa miała kłopoty z atakami, tylko nasz środek przestał na chwilę grać po tym, jak Real zagrał z graczem przewagi - 3-5-2. Wtedy było komu w Realu wymienić piłkę, zwiększyli presję, i przydarzyły się u nas straty.
Wtedy batalię o środek pola przegrywaliśmy. Obrona nie grała gorzej, ani lepiej. To co mogli to wybijali, Benzema miał jeden strzał główką, Ramos 1 i to chyba wszystko czego z górnych piłek nie wybili, a to jednak dobry wynik.
Ofensywnie grający Marcelo, wraz z Vasquezem właśnie spowodowali że nasi bardzo ofensywnie ustawieni boczni obrońcy nie zapewniali balansu - stąd zmiana Valverde.

0

Mylisz objawy z przyczynami.

6

"Najsłabszym ogniwem Barcelony w tym meczu był Rafinha i po jednej z jego strat w środku pola Real mógł doprowadzić do wyrównania w drugiej połowie. "

Prawda, ale mnie i tak zaimponował Rafinha błyskawicznym doskokiem, walką. Od razu koledzy próbowali mu pomóc odzyskać piłkę. To imponuje.

A Valverde zrobił Gambit "Rafinha->Samedo", który wypróbował z Interem i za który tak wielu go krytykowało, a dziś krytyka że zrobił go za późno... Ludzie to jednak dziwne są.

31

" chociaż w jednym przypadku piłka szła do Alby."
U nas w lidze 90% piłkarzy powiedziałoby "tak chciałem" :D

15

I jeden taki mecz pewnie zabrał mu Munir :D

1

No i sóż, a ludzie jeszcze pół roku po każdym błędzie, będą pisać "a Paco...."

0

albo posiedzeniu rady ministrantów :)

0

A Vinicius tak jakby dostał czerwoną kartkę, przez którą powinien pauzować w jednym spotkaniu. Ktoś się dziwi, że kartkę cofnięto ?

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: