1

Przecie to wypisz wymaluj jak Thiago w Bayernie. A niektórzy tak bardzo by chcieli tego powrotu.

2

Piątek trafił do Genoi za 4,5 miliona euro z Cracovii i jest rewelacją początku sezonu. Strzelił 13 goli w 8 meczach (bramka co 53 minuty),

A Alcazer jest w podobnym wieku, i w 90 minut strzelił 6 goli, a w reprezentacji 2 w 90. I? :)

0

przecież oni nie robią tego dlatego, ze im Ci zawodnicy potrzebni, ale dlatego, żeby zrobić Barcelonie na przekór, podrożyć transfer.

1

On stylem to by pasował do Atletico. Pod Cholo nauczył by się w tym momencie najwięcej z trenerów La Liga.

1

A dla mnie to ciekawe wspomnienie. Częstop z poziomu kibica wydaje się, że sędzia wykazuje się złą wolą, że "chce" się pomylić bo jest złośliwy, nie lubi kogoś. Tak bywa, ot jedna strona bycia człowiekiem i sędzia, ale jest też druga - to co kiedyś opowiadał Xavi o rozmowach z sędziami, jak gratulowali mu meczu, mimo że byli z okolic Madrytu i kibicowali Realowi, że sędziowie mogą się pomylić i po meczu sytuacja ich trapi, mogą na gorąco tuż po spotkaniu chcieć się przekonać czy zawodnicy mieli racje... Taka bardziej ludzka strona sportu.
To ze Hiszpańscy sędziowie są bardzo słabi, to splot czynników - bardzo techniczni zawodnicy, którym często nie jest łatwo zabrać piłki bez faulu, tendencja wielu zawodników, by dodawać od siebie, tempo gry, krewkość Hiszpanów, skłonność do robienia brzydkich rzeczy, kiedy sędzia nie widzi a do upilnowania jest 22 chłopa na wielkim boisku.
Okazuje się, że przynajmniej niektórzy sędziowie, mają w tym wszystkim przyzwoitość, mimo oficjalnej wykładni federacji, mówiącej że są nieomylni, ale sa i bardziej oportunistyczni, którzy za tą wykładnią się chowają, by o swojej marnej pracy nie rozmawiać, by karać zawodników wytykających ich w mediach.

4

Messi ze stresu chodził 20 razy siku, Maradona wciągał 20 kresek. Był nabuzowany jak meserszmit i miał wrażenie, ze da radę wszystko. Taka "chemiczna" drobna różnica :)

2

Puig to miał wtedy 16-18 lat. Raczej talentem na miarę Messiego nie jest, a i Messi grywał końcówki meczów, jak zagrał od początku, to bywał zmieniany, bo grał na pozycji Ludovica Giuly, którego był jedynym zastępstwem.
Puig ani nie jest jedynym środkowym pomocnikiem na rezerwie, ani nie ta skala talentu na obecnym etapie, choć oczywiście jest bardzo zdolny.
Trochę mam niesmak przy takich uproszczeniach.

1

ale szanujmy się, dolicz przeskakiwanie nad piłką i będzie z 80 asyst :D

0

Messi, cud natury, nie ma do kogo podawać, bo najlepszy snajper i "9" od lat postanowił nie zdobywać bramek, a i tak regularnie wśród najlepszych asystentów....

0

no właśnie tu tej równowagi nie ma.
Co bym nie myślał o pozytywnych stronach Francuza w ataku, to ma 2 cechy, które powodują że to ustawienie tak odbijało się na defensywie.
Po pierwsze nie ma zwyczaju grać w pressingu - nawet jeśli doskakuje w obronie (a czyni to znacznie lepiej i chętniej, to wielki progres od ostatniego sezonu), to trorbi to indywidualnie.
Pressing drużynowy, to jedna z najtrudniejszych rzeczy w piłce i dlatego był tak wyróżniającą cechą Barcy Pepa.
Po drugie, prokuruje mnóstwo strat, a posiadający sporo atutów Coutinho, lepiej gra w obronie i właśnie takich strat unika.
Ja widzę go raczej na odpowiednie fazy meczów, kiedy wygrywamy co najmniej 2-0, kiedy trzeba ugruntować przewagę, a jest miejsce dla kontr, albo od 60 minuty, kiedy zaczyna się robić luźniej.
Zastanawiam się, jakby to wyglądało z Coutinho i Dembele z przodu, bez Suareza, a Messim na fałszywej "9", lub Argentyńskiej "10" za nimi. Obaj są szybcy, wybiegani, potrafią podać, świetnie asystują na wbiegającego Leosia w drugie tempo. Ale to też układ wąski, do kontr .
Ma tę zaletę, że jest miejsce na np. Arthura i Vidala w drugiej linii, z Busquetsem na DMie.

1

Z Rafinhą jest taki problem, że on całkiem wiele potrafi i dobrze wykorzystywany jest ważną postacią w zespole, bo zapewnia w nim ruchliwość i zapewnia opcje do zagrania piłki - to dlatego Barca w presezonie z nim i Arthurem tak dobrze wyglądała. Już dawno nie mieliśmy środka pola, w którym gra co najmniej dwóch graczy mobilnych, dynamicznych i pokazujących się do gry. Samo ustawienie z Arthurem zobacz jak zadziałało na Tottenham.
Ja wierzę, że na niektóre "zabetonowane" przez rywali mecze, właśnie Arthur i Rahinha byliby świetni - obaj bronią i to aktywnie, obaj są ciągle w ruchu i obaj ciągle szukają podań a nie dryblingów. Łatwiej zmęczyć rywala w ataku pozycyjnym, jeśli ma się dwóch tak wybieganych pomocników.

0

To akurat dość niesprawiedliwe, rozliczać można go z wykorzystania szans, któch po prostu na razie nie dostaje.
Tym niemniej akurat nie widzę w Denisie materiału na gracza Barcy - sporo zdolniejszych i lepiej "ułożonych" wychowanków o konkretnych atutach jest u nas i nie dostają szans, więc szkoda byłoby mi minut, które oni mogliby zagrać na szanse dla Denisa.

3

Tak, Adebayor powiedział że był najsilniejszy w Arsenalu, mimo że ważył 73 kilo, a o Risickim powiedział, że łapał 2,5 miesięczną kontuzję, jak z zaskoczenia się mu powiedziało "jak się masz" :D

0

Z jednym zastrzeżeniem - nie o klepanie, ale o tempo klepania się rozchodzi. Nie mam problemu z tym, że gramy piłką, ale z tym, że robimy to o dwa tempa za późno i o 15 metrów od bramki rywala za daleko.
Tylko do tego by przyspieszyć i robić to między rywalami, potrzeba ruchu całej drużyny w ataku. Trzeba wysiłku.
Takie klepanie jak teraz, jednak kosztuje dużo mniej, bo i tak się te kilka okazji stworzy z reguły, a mając Messiego, można raz-dwa w meczu ukąsić i bez okazji.
Trochę więc nasze rozwiązanie staje się przyczyną problemów.
Ale "samotność" Samedo, Dembele, Vidala, rzuca się w oczy.
Unikamy obrony, by za piłką nie latać, więc unikamy ryzyka, by jej nie tracić, a zatem samy gramy wolniej, choć ciut pewniej... i tak to wygląda. Valverde obawiam się wykrzesał optimum. Mamy zawodników do gry w ciągłym ruchu, biegu - Coutinho, Dembele, Suarez, Rafinha, Vidal, Arthur... to konfiguracje, które mogłyby nawet bez Messiego daźć nam grę dużo bardziej bezpośrednią... tylko problem w tym, że chyba już niezbyt umiemy jako drużyna tak grać.

3

Ja mam w pamięci kilka jego odważniejszych wejść, ale wszystkie kończą się jednym - wycofaniem rakiem, albo dośrodkowaniem do nikogo... tylko mało w tym wszystkim winy samego Samedo.
Po prostu jest taki "układ" u nas, że jego ruch absolutnie nie wymusza ruchu do piłki u kogokolwiek. Nikt na dośrodkowania nie czeka, nikt nie włącza się na obieg, nie pokazuje do gry na 1 kontakt. Alves, gdyby dobiegał do linii końcowej, nie mając nikogo do pogrania, też niewiele by zdziałał, bo wrzutki wyglądały u niego gorzej niż u Samedo.
Charakterystyka drużyny, powoduje jednak, że wrzutki to u nas mało groźna broń, więc nacisk musi być na grę wzajemną, także tuż przy polu karnym rywala i Nelson myślę ma tu pole do poprawy, ale też partnerzy muszą trochę chcieć z nim bardziej pograć.

Jeśli chłopak solidność w obronie, dobre powroty, połączy z lepszym ustawianiem się w defensywie (główny mankament w tej części gry) a w ofensywie dostanie wsparcie i wiarę kolegów, będą z niego ludzie.

6

Tylko jaka jest alternatywa?
Budujesz zespół na kontry, jest ok, idzie Ci, notujesz dobre wyniki, ale potem przychodzi moment, kiedy wyniki sytuują Cię w górnej części tabeli, a rywale wcale nie chcą prowadzić gry przeciw Tobie i remis staje się dla nich niezłym wynikiem. To czeka pomału drużynę Klopa. Jak wygląda Liverpool w ataku pozycyjnym było widać w meczu z City - jedna okazja na mecz.
Alternatywa? Real - w la lidze traci 15 pkt do lidera, męcząc się z ogórami. W LM, gdzie dwumecz musi się rozstrzygnąć, jednak częściej wystarczyło strzelić pierwszego gola i kontrować, ale umówmy się - z dwóch strategii, to szybka gra piłką jest groźniejsza, niż wyczekiwanie na to co zrobi przeciwnik, bo ten co ma piłkę, prokuruje błędy rywala, częściej niż ten co tylko na nią czeka.
Na pewnym etapie, po prostu nie da się walczyć o wszystko, nie grając pozycyjnie perfekcyjnie. LM? PK? Odrobina szczęścia i tak, ale ligę trudno wygrywać z kontry.

Całym "bólem" naszej taktyki, jest tempo wymiany piłki na ostatnich 30 metrach, brak ruchu bez piłki, brak opcji do podań, bo już przy wyprowadzaniu piłki od własnej bramki, polegamy na umiejętnościach indywidualnych, a nie gramy piłką, która jest szybsza niż każdy obrońca. formacje grają od siebie za daleko i nie przesuwają się by uczestniczyć w grze.

0

"MO... MO... MO.... kto to kurna jest", myśli Valverde
Konferencja :
"Na treningu myślałem dużo o Malcomie" :D

1

Tylko że karny sprokurowany przez Gayę był ewidentny. Nie ważne w jakiej formie jest napastnik, bo o odgwizdaniu karnego decydują przepisy, a nie to, czy byłby w stanie strzelić bramkę, bo jest w najwyższej formie.

Nie rozumiem tego samo-umartwiania się. Jakoś kibice innych drużyn, nie psioczą, kiedy dostają nawet niezasłużonego karnego, tymczasem polscy fani Barcy, wręcz gardzą karnymi zasłużonymi, bo ich napastnik jest dennej formie.
Kibice na wspomnianym notatniku, z radością przyjmowali aktorskie popisy Kroosa, Modricia, Marcelo w meczu z PSG, bo dały im awans. Nikt wtedy nie pisał, że powinni przegrać bo Ramos zagrywał ręką, a Kroos przed symulką był na spalonym.

Zrozumcie, każda drużyna ma kryzys, a zgrywanie rycerza w białej, nomen omen, zbroi to taka utopia. Tymczasem w takim kryzysie też trzeba punktować, także wykorzystując te 1-2 pomyłki bardzo dobrze broniącego rywala, kiedy przekracza przepisy i np. fauluje we własnym polu karnym. Nawet jeśli sfaulowany gracz Barcy 2-3 razy wcześniej zagrywał piłkę jak patałach, lub nie trafił kopiąc w nią.

Nie ma nigdzie w przepisach, że jeśli drużyna nie wygrywa przekonująco, to bramki nie może strzelić po przypadkowym karnym. To że sędziowie często tak sędziują, bo wiedzą, że na niekorzyść lepszej (teoretycznie) drużyny lepiej się pomylić, bo większa szansa, że tą pomyłkę nadrobi, nie znaczy że tak ma być. Ta uznaniowość interpretacji przepisów, wręcz nadinterpretacja (miękki karny, nie dajemy czerwonej we wczesnej fazie spotkania [chyba że to zawodnik Barcy], nie wręczamy szybko drugiej żółtej [nawet czwartej i piątej, jesli to Casemiro, Ramos, Iarramendi], nie odgwizdujemy karnego, jeśli nie jest bardzo oczywisty w ostatnich minutach....) i setka podobnych pierdół. Któż nie słyszał podobnych frazesów. Tylko czemu mamy do cholery lubić, jak Barca walczy z rywalem i tymi frazesami.?! Skąd to samo-biczowanie się?
Pewnie że wolę wygrywać 3,4,5-0 i nie musieć się przejmować nie odgwizdanym karnym, oszczędzonym rywalem, ale to są kurna ludzie i czemu mamy się dziwić frustracji Suareza, który walczy o własną formę, a jeszcze musi znosić fakt, że VAR jest używany tak wybiórczo - jeśli sędzia uważa, że Urugwajczyk oszukuje, niech mu to udowodni na wideo i ukarze żółta kartką za symulkę.

1

Też zacząłem zauważać, że nikt się nie zająkną o 4 poważnych błędach, weryfikowalnych z VAR, których decyzji o weryfikacji nie podjęto.
Girona, Leganes, Valencia w każdym z tych meczów, zdarzały się sytuacje, których sędzia mógł nie zauważyć, ale VAR powinien zgodnie z przepisami, choćby sugerować sprawdzenie.
Z Valencią faul Gayi na Suarezie, co ważne drogi komentatorze eleven, nie jest istotne czy obrońca CHCIAŁ sfaulować, ale czy sfaulował w polu karnym. Z Gironą, faul na pograniczu karnego, Leganes - bezpośrednia czerwona po ataku na twarz Ter Stegena...
Niby drobnostki, ale jak drużynie nie idzie, to od tego jest technologia, by te drobnostki nie decydowały o wynikach meczów.
Jednak ten chalange VAR nie jest głupim pomysłem - odpadną sytuację, w których są protesty graczy teoretycznie pokrzywdzonych, kiedy sami nie są pewni sytuacji, za to zmniejszy się uznaniowość weryfikacji var. Meczu to nie zburzy, a nawet może zaoszczędzić czasu.

4

Nie wiem czy można to celniej opisać. Byliśmy nad przepaścią, w meczu z Tottenhamem zrobiliśmy krok wstecz, ale dziś brak zaangażowania, unaocznił brak pomysłu w ofensywie. To takie kolejne pół kroku nad przepaść nad która już staliśmy. Kolejne niewygrane mecze i spadniemy.

1

Rozbawił mnie komentator. Gaya wkłada kij w szprychy Suarezowi we własnym polu karnym - "nie ma karnego bo nie widział intencji". To karny jest wtedy, gdy obrońca chce faulować, tylko przypadkowo się nie kapnie że już jest we własnym polu karnym, czy wtedy też jest przypadkowa sytuacja XD

3

Dla mnie jedno nie wyklucza drugiego - możemy rozpoczynać w ustawieniu jak z Tottenhamem, z Vidalem by dać odsapnąć Rakiticiowi, czy Busquetsowi, ale od 60 minuty, gdy zrobi się luźniej, wpuszczać Dembele za Coutinho, lub Vidala (Coutinho cofać do pomocy).
Malcom też jest rozwiązaniem by dawać odpocząć Suarezowi, Messiemu. Suarezowi, bo można go ustawić na prawym skrzydle i Messiego przesunąć na fałszywą 9 na ostatni moment spotkań, lub Messiego bo tu zmiana 1:1 teoretycznymi pozycjami, a Coutinho przesunięty do pomocy miałby z Arthurem więcej swobody w rozegraniu po zejściu Argentyńczyka.

0

kurczak, a fuj - jedyne mięso, które znacząco według badań obniżyło jakość od roku 89 w Polsce. Jest tłuste (tak, jak widać kurczak może być tłusty), ilość "dodatków" w kurczaku jest tak wysoka, że zaczyna się mierzyć ilość mięsa w "dodatkach", a całość "hoduje się" od pisklaka do 2-kg kurczaka pewnie w 4 tygodnie.
Nawet świnki, mimo hodowli, znacząco polepszyły jakość mięsa.

0

"Do budowania mięśni starcza Ci już 1,6-1,8g białka na 1kg masy ciała"
Czyli 300 gramowy stek z polędwicy, to już raczej zbytek niż :dla zdrowia" ? :D

0

W ogolę, o ile najedzenie się czymkolwiek, stało się tańsze i łatwiejsze, tak zadbanie by dieta była zbilansowana, składała się ze świeżych produktów wysokiej jakości, kosztuje czas i pieniądze i sprawia że budżet na jedzenie sięga nie 30-kilka % ale i 50-kilka w przeciętnej rodzinie.
Mięsa, owoce morza czy ryby dobrej jakości (nie mrożonki) są naprawdę drogie. Ja lubię dziczyznę, gęsinę, jagnięcinę, cielęcinę, a idę na kompromisy, bo kilogram każdego kosztuje w sklepach absurdalnie dużo, wziąwszy pod uwagę, że dzik np., na skupie to 3 zł za kilogram bodaj...

0

A Messiego co spotykało - usiłowali udowodnić, że w wieku 18 lat był "mózgiem" siatki przestępczej. Skarbówka się już zadowoliła wyrównaniem strat, a o więzienie wnosiła prokuratura. Chodziło o drobniaki w porównaniu do Ronaldo, a kary są takie same, no i o Messim pisano codziennie przez długi czas, jako właśnie o winnym, choć de facto nie wierzę, by on choćby rozumiał cokolwiek z tych umów optymalizujących opodatkowanie w wieku 18 lat. Kazali mu podpisać tu i tu, to podpisał.

23

Nie wiem czy kiedyś Alba dostał więcej niż te 8. Nie pamiętam.
Z drugiej strony, Alves za taką grę jak tak Hiszpana, pewnie dostalby o oczko wyżej najmarniej.
Sam jestem zdania, że obrońca musi przede wszystkim bronić, ale w tak spektakularnych statystykach ofensywnych, jednak te 3 drobne błędy powinny "utonąć". Nie pamiętam kiedy ktokolwiek zaliczył u nas 3 asysty w jednym meczu, od 4 Xaviego, nie mówiąc nawet o obrońcach.

3

"Na pewno będziecie nam pomagać od pierwszej do ostatniej minuty [do zgromadzonych kibiców - red.]."

czyli co, już trenują rzuty plastikowymi butelkami i nakrętkami ?

0

inaczej - było mniej aktorstwa, cwaniactwa, ale brutalność to była inny level. Umyślne wejścia na połamanie nogi, to nie było nic niezwykłego. A tolerancja dla takich zakapiorów, bywała zaskakująca.
Raczej chodziło o prędkość gry - mniej było sytuacji, które tak do milimetra w ułamku sekundy trzeba rozstrzygać, bo po prostu wolniej się wszystko działo, achkolwiek sędziowie też byli mniej wybiegani, wolniejsi- też popełniali więcej błędów ze względu na brak nadążenia za akcją.
Słowem charakterystyka gry inna.... ale przede wszystkim, w 2002 roku, technicznie nie było takich cudeniek jak drony, kamery 360, komputery o odpowiedniej mocy obrabiania obrazu w wozie transmisyjnym.... technikalia też musiały do tego dojrzeć.

0

nie pasuje. Zobacz, ma całkiem niezły zespół a ligę, mając wszystko w swoich rękach, najsłabszych od lat rywali, przegrał z Leicester.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: