1

No proszę w LM wyprzedzamy w karnych Real, a w La Lidze daleko z tyłu A to Barca gra kombinacyjną piłkę, głównie w polu karnym.

1

@Don-Corleone Wiesz co mi się widzi -
Problemem jest u nas druga linia także w momencie, kiedy atakujemy statycznie.
Służy tylko do przerzucania z jednej strony boiska na drugą. Wte i we wte.
Jeśli rywal ma dwie linie po co najmniej 4 zawodników, jest bardzo niewiele przestrzeni na prostopadłe podanie, do 2 raptem zawodników, którzy pojawiają się w polu karnym. Wypracowanie sytuacji, dla konkretnego zawodnika, którego może otaczać 3 obrońców bez rozrywania formacji, to po prostu przypadek.
Warunkiem przełamania pata, jest to, żeby w przestrzenie między formacjami wchodzili sami pomocnicy, wtedy boczni obrońcy, czy skrzydłowi mieli by komu dośrodkować, a nie jednemu koledze niknącemu w gąszczu koszulek rywala.
Xavi i Iniesta strzelili gros swoich bramek w Barcelonie, wcale nie po strzałach sprzed pola karnego. To ich ruch w pole karne robił przestrzeń między liniami, a jednocześnie utrudniał krycie i stwarzał opcje podań.
Dziś ani jeden pomocnik nie ma takich tendencji i tu pytanie - czy dlatego, że jest to założenie taktyczne, czy dlatego, że nie ma planu, nie wiedzą jak ze sobą grać, a może w końcu - co podejrzewam, minimalizują szanse na kontrę, a ich brak mobilności uniemożliwia zakładanie pressingu po stracie.
W zwykłym ustawieniu, nie mamy pomocników zdolnych od razu w 3 doskoczyć do wszystkich opcji rywala do rozegrania kontry. Obrońcy są albo starzy, jak Pique, albo wolni z natury jak Lenglet.
Tymczasem do Barcelońskiej gry potrzeba mnóstwa ruchu ze środkowej linii właśnie. A wolne przestrzenie musi wypełniać DP i szybcy obrońcy, oraz bezbłędnie zakładane pułapki offsideowe.
Wiem, że wczoraj był mecz z ogórami, ale najwolniejszym graczem w środku pola był Pianic, który i trak jest 2 tempa szybszy niż Busquets. Nie gra tak dobrze taktycznie, ale po błędzie reaguje fizycznie sprawniej na paru metrach i chociaż jest w stanie zatrzymać rywala faulem taktycznym.
Do tego w drugiej połowie z Puigiem Dest miał wybór komu podać, mógł celować dośrodkowaniem wysokim, a mógł podać na nogę Puigowi. To że ten nie trafił, to inna sprawa, ale w takiej sytuacji Leoś miałby bramę, a w ustawieniu z nim na Argentyńskiej 10 i Puig/Pedri do pary, na prawdę widzę masę możliwości.
Widzę też, że Messi nie jest w fizycznej formie, jest najprawdopodobniej najbardziej zajechany w swojej historii. Ilość za krótkich podań, sytuacji w których kiedyś sprzed pola by strzelał, teraz albo długo ustawia piłkę bo potrzebuje zamachu a to zabiera czas i jest blokowany.
To przecież piłkarz, który przyprawiał mnie o opad szczeny tym, z jaką siłą i precyzją potrafi kopnąć mając ułamek sekundy bez zamachu właśnie, spod kolana.
Ta brama z Liverpoolem z ponad 30 metrów to były 2 kroki rozbiegu a wyszła torpeda nie do obrony. Teraz jest po prostu wypompowany.
Nie wiem kto za to odpowiada, ale jeśli Koeeman ma takie jaja to powinien powiedzieć stop i gracza przekonać, jeśli zaś, co bardziej prawdopodobne, wystawia Messiego , licząc że kulawy Messi czołgając się, jest więcej wart niż zmiennicy, wiele to mówi o tym jak ta Barca jest budowana od lat.
Ach długi referat tu by pisać :D

2

@Coutinho007 niezbyt dobrałeś porównanie, bo przy Griezmannie, to Gomez wydawał się zbawcą środka pola :)
Coutinho niestety jest zbyt jednowymiarowy. Zbiegnięcie na prawą i strzał. Rozegranie do skrzydeł. Niewiele z tego działa w Barcelonie, bo granie do skrzydeł z rożnych powodów nie przekłada się na zagrożenie, a schodzenie na prawą i zabawy w środku, po prostu nie działa. Zbyt dobrze w takiej małej grze kryją hiszpańscy obrońcy i nie z takimi magikami się stykają, a wielu z nich porównywalnie dużo potrafi z piłką, by samymi zwodami, obrotami zrobić na nich wrażenie. Jak już Cię rozgryzą, to nie dadzą zejść na lepszą nogę i pozamiatane.
Wtedy kluczowe jest umiejętność podejmowania decyzji, szybkich, celnych zagrań, a Coutinho zbyt długo piłkę pieści, bo rywal zdąża przestawić formacje.
Nie odmawiam mu techniki, bo ma, ale to za mało przy ciasnej i zwartej grze La Liga.

0

@th@les zwłaszcza wobec kontuzji Fatiego i faktu, że jest jedynym nominalnym lewym skrzydłowym.

24

a ja wcale się nie dziwię. Facet 34 lata, ostatnie podrygi kariery. Może poprawne leczenie i za 3 miesiące będzie mógł zagrać ostatnie półtora sezonu. Operacja też może się nie udać, a po niej zostanie mu de facto sezon, lub trochę mniej w optymistycznym wariancie.
To zupełnie inna sytuacja niż u gracza 20-kilku letniego. Po drugie, Pique się deklarował że może odejść w tym roku po Bayernie, jeśli jest taka wola.
Nie sądzę, że jeśli nie będzie grać, to będzie wrzodem pobierającym kasę. Za to wiem, że nawet przez okres kontuzji większość pensji zapłaci ubezpieczyciel.

Czasem na prawdę nie rozumiem łatwości, z jaką dzieciarnia tutaj depcze legendy. Może to przywilej wieku w którym samemu się nic nie osiągnęło, a wyroki się rzuca bez odpowiedzialności za to z rozmachem.

2

Wczoraj Brightwite strzelił więcej goli w wyjazdowych meczach LM niż Suarez w 5 lat :D

1

@Fetta https://ciekaweliczby.pl/tag/ile-ludzie-stracili-przez-amber-gold/

ale to tylko jedna rzecz.
Po drugie, jeśli to są takie oczywistości, jak niejaki pan Kazimierz wypisuje, czemu ani komisja śledcza mającego pełnię władzy, własną prokuraturę, policję, służby, prezydenta państwa pis, nie są w stanie nic nikomu udowodnić, a największą pamiątką komisji jest "caryca katarzyna"... sorry, albo to grubymi nićmi szyte, albo wcale nie tak jedna opcja jest winna.

1

@PabloVEB jak syn Kurskiego "przytulał" nieletnią, a syn Szydło, ksiądz zrobił dzieciucha nastolatce, a połowa Pisu ma upchane pociotków w spółkach skarbu państwa, a politycy szczytów pis decydujący o skokach, pracowali w skokach jako "konsultanci" rad nadzorczych, nie słyszałem wiele oburzenia codziennie przez 5 lat.

"Ale oni mówią o praworządności bo nie chcemy żeby tutaj Allah Akbar z AK-47 biegał po ulicy. "
O, to akurat pytanie do @pax ale ja nie słyszałem o ani jednej sztuce takowych.
Natomiast żerowanie na fobiach maluczkich, to od lat cyniczna zagrywka cwaniaczków z kapłaństwa/polityki

1

@zgiru czy tylko faszyzujący populiści, ultra konserwy udające liberałów a próbujące decydować o życiu innych.

9

@Litman Puig dziś zagrał słabo - nie czuł piłki, odskakiwała mu, nie dociągał podań lub przesadzał z siłą. Ale jak ktoś gra 3 minuty ostatnie pół roku, to jak ma to wyglądać lepiej. Za to jest ruchliwy, pokazuje się do gry, stwarza opcje by mu podać, a tego nie robią koledzy często.
W formie z końcówki zeszłego sezonu, a musi grać by do takiej dojść, by pozamiatał tymi drewniakami, których wystawia Koeman zazwyczaj. Tylko wygodniej też byłoby to zrobić w ustawieniu 4-3-3

5

Dziś się Juventus męczył u siebie z Ferencvarosem czy jak im tam. Także trzeba docenić pracę zespołu. Przekonująco do końca nie było, ale plus jest taki że grali tak, jak z założenia grać powinna Barca - przenieść grę na połowę rywala, piłki odbierać mu szybkim pressingiem po stracie, powinna szukać szans w ruchu, pracować drużyną.
To że brak ostatniego podania, brak prostopadłych piłek, trochę zawodzą niektórzy wykonawcy, to pikuś. Pilarze jeszcze, zwłaszcza ci młodzi zrobią postępy, skład będzie się zgrywał i wtedy dogrania będą wyglądały lepiej, bo pojawią się automatyzmy,

Mnie za to nie uwierało dziś przy tej grze 2 pivotów, bo obaj byli wysoko, ale doskakiwali do pressingu. Z wykonaniem czasem było gorzej, ale to indywidualna kwestia. W końcu widać że 2 DP może nie uwierać upośledzając kreację. Dobrze byłoby, gdyby się znalazła równowaga między skrzydłami - gdyby oba grały szerzej, a w przestrzeń uwolnioną na linii pola karnego, na dogrania pokazywali się zawodnicy zz drugiej linii. tego brakuje.
Ale są dziś pozytywy.

1

@Herbert ach, to teraz wszystko gra :)

0

@Herbert "U nas przykładowo można odwołać prezydenta(...)" a U NAS to gdzie?
Tak z ciekawości.

0

Przy ocenie -
"Za utratę bramki nie ponosi winy. Prawdopodobnie dostał sygnał od Pique, że ten przejmuje piłkę, jednak tak się nie stało, a na jakąkolwiek dalszą reakcję ze strony Sergiego było już za późno."
To trochę dywagacje. Jeśli dostał tę informację sekundę wcześniej, a mimo to wykonał ruch do piłki w ostatnim momencie odpuszczając, to tylko Pique zmylił i w zasadzie błąd na jego konto.
Tu rozstrzygnąć mógłby tylko zapis audio z boiska.
W naszym "laboratoryjnym przypadku" za ten błąd należy się po ocenie w dół 3 zamieszanym - Roberto, Pique, Ter Stegen. Wszyscy podjęli niby dobre decyzje, (lepsze z 2 ryzykownych), ale wszyscy wykonali je źle.

7

@zgiru Amber gold to pikuś przy Skokach, a to pis przegłosował nie obejmowanie nadzorem finansowym tychże, A GetBack? Jeśli za brak błyskawicznej reakcji, bezwładność, całego państwa obarczasz odpowiedzialnością jednego Gościa, który rządził w jakiejś fazie trwania afery, to jak ocenić rząd, który świadomie majstruje prawo aferom sprzyjające, lub wprost pod płaszczykiem Covid czyniącym sprawców afer bezkarnymi?
Ja nazwać populistów pieprzących o obronie tradycji, kościołów, kiedy łamane są prawa człowieka?
Polska jest w niebezpiecznych rękach a konserwatyści z lewicą wierzącą się tłuką na populizmy, dopóki się to nie skończy katastrofą.

0

@Herbert Jak zbierano Votum przeciw Laporcie, to było tylko 5% potrzebnych. Do 15% zwiększył to dopiero Bartek. A trzeba pamiętać, że spora część Socis nie mieszka w Katalonii

1

@Don-Corleone Ja wciąż nie mogę ochłonąć po kradzieży portugalską chochlą z Interem Mourinho w dwumeczu. Ekipą którą uchodziło tyle, co Realowi w lidze i dlatego ciężko im było strzelić gola, a i te co strzeliłeś fujara z gwizdkiem mógł zawsze nie uznać.

Bayer na 7-0 w dwumeczu bolał i zawstydzał, ale człowiek wie jak wtedy było. Jak rozbita była drużyna, której trener umierał, gwiazdy były kontuzjowane, a nikt nie myślał o piłce. Wiadomo było, że to nie stan permanentny, ale okoliczności. Wiadomo było, choć to nie ważne, że 3 z tamtych bramek były wątpliwe - jedna po faulu na Alvesu, (Dante przytrzymał Alvesa obiema rękami w ogóle uniemożliwiając mu wyskok, kiedy dogrywał piłkę). Gol Gomeza po dograniu Muellera ze spalonego. Jedna po faulu na Albie (akcja kiedy strzelił Robben,Mueller znów, klasycznie po prostu wyeliminował Albę szturchnięciem, bez piłki).
Ale to wszystko nie bolało, lub może nie aż tak z perspektywy, bo człowiek wiedział co się dzieje.
A Martino, jakkolwiek słaby, lub raczej przeciętny, i tak potrafił ze swą Barcą dominować i rozgrywać ładne mecze.

No i osdtatnia myśl - Walczę , tłumaczę, apeluję do rozsądku. Ale dziś wszystkie owce beczą "wina Leo" jak wina "Tuska". Za bardzo chyba nas rozleniwiła ciepła woda (kolejne mistrzostwa, sezony 50+ G/A Leo), że kiedy przestał nas nieść a trener obiecał że jedynie ma pomagać, to już ludziom nie wystarczy.

10

Słabością przytoczonych statystyk jest fakt, że ledwie może połowa z nich, jest związana z pozycją na której Busquiets gra. Po drugie szablonik z miarą strat prowadzących do gola, strat z groźnymi sytuacjami dla rywala, momentami kiedy nie kryje swojego zawodnika bo daje się minąć i odwrócenie sie zajmuje mu dłużej niż akcja rywala.
Kiedyś się mówiło, że o elegancji Busquetsa świadczy to, jak rzadko musi grać wślizgiem. Odwracając sytuację, warto więc dodać, że miarą jego "zjazdu" jest ilość kartek otrzymywana za niecelne i spóźnione wślizgi lub faule taktyczne.

1

@Don-Corleone o tak, erę czach późnego prl pamiętam.
Wujaszek kupił "chachę" i video, prowadził i był właścicielem pubu - mordowni sprzedającej piwsko od 20 do 6 rano, w parku. Jak wiele prywatnych inicjatyw, był z tego pieniądz, co było źródłem mojej zazdrości ale i dostępem do RTL, Sat 1, Pro 7 itd. Pamiętam tam mecze NBA, piłkę i erotyki wieczorową porą :), że pozwolę tematowi dopłynąć do źródeł.
Nomen omen źródeł, bo pub się nazywał "River of beer" i sprzedawano tam pyszny, świeżutki wyrób lokalnego browaru.
Niestety czasy przełomu, to także czasy wielkich koncernów, grup browarniczych, padających małych browarów, maszynowej jakości, pasteryzacji. Fuj.
Nasz browar sprzedano firmie, która była właścicielem kilku browarów grupy Jurand, w tym tego w szczytnie, a ta natychmiast go zamknęła na głucho, żeby nie robić sobie konkurencji w Szczytnie. Browar leżał i niszczał, zarastał zielskiem, a po 15 latach wystawiono go za psie pieniądze, z warunkiem, że nie można otworzyć działalności browarniczej.
A u nas przecie przywilejem, można było ważyć piwo od 1395 roku :), a tak się porobiło że w wolnej Polsce nie można.
Wujek też bez dostaw piwa po dobrej cenie, w beczkach, które mógł przewieść do baru z browaru taczką, szybko zbankrutował. Z resztą pijał mniej więcej tyle ile jego klienci, więc biznes pewnie i tak był skazany na "bluesa".
A'propos bluesa, to właśnie chlejąc z kumplami piwsko z parku, słuchało się
"koncertów" jakie w knajpie uu wuja dawali co zdolniejsi klienci. Naprawdę, ocenianie po pozorach zwodniczym jest, bo bar miał ciekawą i barwną plejadę klientelę, często z ludźmi z problemami, życiowo przegranych przesiadujących tam od otwarcia do zamknięcia, a cały swój życiowy dobytek trzymających na zapleczu. Ale był wśród nich gostek zmarnowany alkoholem, ale hiciory dżemu śpiewał jak Rysiek. W ogóle z powodu faktu, że wujo naszą wesołą kompanię znał na wylot, nie bardzo się tam pokazywaliśmy, tylko zdarzało się wpaść po zaopatrzenie jak już wszystko pozamykane, ale "koncerty" niosły się po parku dla nikogo.
W sumie dziwne czasy, ale też sentymentalne.
Ja właśnie po klapie z Milanem zaczynałem kibicować Barcelonie.
Jak wspomniałem, piłkę uważałem za sport nudny, w którym się nic nie dzieje, a zaskakująca była Barca. Oni nawet jak im nic nie szło, to tworzyli wrażenie, że coś tam jest, że podają piłkę, gdzieś biegną zanim jest podanie... no i technika. Rozminąłem się z kilkoma graczami kultowymi, a później to Kluivert, Rivaldo byli graczami którzy moją epokę naznaczali, ale nie zmieniał się fakt, że byłem kibicem ery porażki jako chyba jedyny :D. I patrz. 25 lat później, chyba wracamy do korzeni :)

2

@Coutinho007 Ach, i co do transferów. Neymar po prostu był celem tak oczywistym, że bez żadnego scoutingu, bez żadnego wywalania mamony, że to będzie wielki piłkarz wiedziało pół europy i tylko była kwestia kto wywali jak duże pieniądze ryzykując jak wiele.
To że pod ten transfer, podpiął się pobierając wielkie kwoty pan Curry, tyo już błazenada i złodziejstwo. A fakt, że wypieprzono go dopiero teraz, to już kryminał za który Bartuś powinien być rozliczony, bo dla mnie to był sposób żeby wyprowadzić z klubu wielkie pieniądze.

2

@Coutinho007 problem tylko taki, że Klopp posuwał się w 2 stronę - od gorzej, do lepiej, a my mam wrażenie, że lepiej to już graliśmy nawet jeszcze za Valverde. Im dalej w las z Baskijskim przewodnikiem, tym bardziej to przypominało szachy, słabiznę, Mourinhiadę, a pudrowanie trupa w pół roku przez pasterza krów to już tylko krzyk rozpaczy w tym lesie zagubionych.

0

@Peciak prawda, jednak miałem ciężką kontuzję stawu skokowego - skręcenie z rozerwaniem torebki. Lekarz mówił, że kluczowa kwestia to fakt, że doszło do niej w środku meczu kosza, kiedy mięśnie były rozgrzane i elastyczne. Nie np. na samym początku, kiedy mogły być słabo rozgrzane, albo pod koniec, kiedy są stężałe.
Ta jedna rzecz spowodowała że wytrzymały więzadła i ścięgno.
Nie jestem medykiem, ale związek elastyczności, szybkości regeneracji mięśni j z wiekiem i ilością odpoczynku jest oczywisty.

1

@Don-Corleone
Czytałem ciekawy tekst o "penetrowaniu" rynku Brazylijskiego przez Currego i jego wtyki. Przywiódł go do Barcy Rosell. A jest to historia absolutnie nieudanych transferów, za duże pieniądze, kupowanych "opcji" na transfer, albo zaklepywanie za kasę "pierwokupów" przy których się daliśmy przelicytować. Poszło na to w latach 2014-2020 jak ktoś policzył sporo ponad 106 mln. Absolutnie oprócz Neymara, o którym wiedzieli wszyscy, nie znaleźliśmy przez 6 lat żadnego wybijającego się Brazylijczyka, kilku nieudanych zupełnie do Barcy i Barcy B ściągnięto, a kasy na operacje które nie doszły do skutku nie sposób policzyć. Co więcej z tych 106 mln, na Neymara jest policzone 32 które trafiły do Santosu i innych właścicieli karty zawodnika, bo z 81 całkowitego kosztu, tyle to był koszt transferowy. Reszta to już rozpisane amortyzacje z budżetu płacowego - premia za podpis, premia dla agenta itd.
Absolutna żmija, która się na cycu Barcy karmiła kilka lat i której nie było woli oderwać. Śmierdzi przekrętem na setki milionów.
Patrząc na ciąg porażek transferowych, można się zastanawiać ile z nich było owocem takich toksycznych związków.
Ardę swoją drogą ceniłem, nawet chyba za bardzo, ale trzeba mu oddać, że w pewnym momencie, jak Neymar się zaciął, to Arda zastępował go oferując liczby i solidność większe, niż dziś oferowane przez gwiazdy. Taka to miara kryzysu. Ktoś uznany za niewypał, wypada lepiej niż "ostatnia nadzieja białych" czyli Coutinho.
A przecież to Brazylijczyk miał być bezbolesnym przejściem z ery Andresa dla skrzydła i pozycji 8. To on miał być tym typem pomocnika/skrzydłowego idealnego na erę post Iniesta. Mieliśmy tylko szukać Xaviego.
Bardzo wiele złego Coutinho wyrządziło przejście na 4-3-3 za Valverde bo nie był to ani skrzydłowy, ani też nie okazał się piłkarzem do szukania miejsca gąszczu.
Ja wierzę, że Puig/Pedri w parze po czasie Messiego, mogą dać nam sporo radości i wraz z Moribą, Busquetsem (Oriolem) mogą nam dać za parę lat na prawdę kupę radości. Niestety do tego czasu czeka nas raczej rola Milanu. Problem w tym, że swoją stabilizację bez graczy z wypożyczeń jako clue zespołu znalazły Sevilla, Villarreal, RSSS co może skutkować wypadnięciem poza 4, a to dla Barcy finansowa katastrofa.

1

@Don-Corleone Westerny tak, większość wychodziła jak byłem szczenięciem o których piszesz, a i tak nie od razu przyjemność z ich oglądania z ojcem podzielałem (po co, skoro właśnie w winetou się człowiek bawił na podwórku cały dzień), ale serial to już moje najlepsze lata dzieciństwa. W domku jednorodzinnym, nad jeziorem, latając z funflami po szuwarach, z łukami, strzelając do siebie z dmuchawek lub łuków.
Pamiętam jak w wieku 6-7 lat, rozkminialiśmy książkę z rysunkami, jak kiedyś robili dobre łuki, z hartowaniem drzewa w ognisku, nie wiedząc że Cis jest pod ochroną :D
A jaką furorę robił zrobiony przez ojca jednego funfla z osiedla, colt zrobiony z drewna i ładnie pomalowany, z obracającym się bębenkiem (po prostu się obracał, ale to bębenek). Jego ojciec był stolarzem, miał warsztat robił meble, więc wytoczył w trymiga dla ekipy "kowbojów" broń. Podobnie jak wcześniej co poniektóre sztuki dla rycerzy :)
Wyobraź sobie że dziś odpowiedzialny ojciec stolarz toczy dla dzieciarni i syna maczugi, tarcze by się dzieciaki okładały po łbach mieczami i pałami. Niepojęte.
Szczyt mojej głupoty z tamtego czasu, jak do najlepszego łuku, zrobiłem "ostre" strzały obcinając łby gwoździom solidnym i ostrząc je z drugiej strony i lekko uklepując na kowadle, nabijając strzały i zabezpieczając dratwą, i za cel wziąłem "bizona", którym był znienawidzony wieprzek hodowany przez moją prababcię, taki złośliwy o kaprawych oczkach. Z daszku chlewika mu 2 strzały posłałem - w zad i gdzieś w kark.
Szczęściem wbijały się aby aby, ale i tak dostałem manto od wujka.

Co do meczora - dla mnie miał 3 fazy - 15 minut chaosu, później 30 minut dobrych Barcy, w których widać nasz największy ból - brak kreatywnego środka, aż do kontuzji Dembele i w końcu ciąg złych przypadków - strata gola (Roberto się uchyla w ostatniej chwili, Pique piłka odbija się od sęka, MAtSowi piłka przechodzi pod udem), niewykorzystana 100 Lengleta, kontuzja Pique. Od tamtego momentu Atletico już kontrolowało mecz.
Ale tak, najważniejszym wnioskiem jest brak kreatywnych pomocników i Koeman niestety sam się ich pozbawia taktyką i wyborami. Ma Puiga, ma Pedriego, którzy razem ustawieni w 4-3-3 mieli by mnóstwo do zaoferowania. Messi to już też nie jest gracz do rozbijania się z obrońcami, więc ustawiony na jednej z 2 ofensywnych pozycji za skrzydłowymi i napastnikiem, znalazłby wreszcie ludzi do których mógłby podać. Tak jak na optymalnej dla niego klasycznej Argentyńskiej 10.
Co z tego że mamy 2 defensywnych pomocników, jeśli nie przekłada się to ani na bezpieczeństwo w obronie, ani na szybkie przejście do ataku?
Jedyny zysk to łatwiejsze mijanie pressingu Rywala ale i to jest do wyćwiczenia ruchem zespołu w 4-3-3.
Brakuje mi ŚO i Napadziora. Nawet Depay będzie zbawieniem, bo jako napastnik grywa, a jest ruchliwy, szuka gry. Pod nieobecność Fatiego dałbym szanse De La Fuente, bo to typowy lewy skrzydłowy, a Dembele świetnie się odnalazł na prawym.
Nie widzę miejsca dla Griezmanna. Smutne ale Francuz jest po nic.

0

@Krystian1588 Ni wiem czy na pewno, a kontrakty się negocjuje przed podpisaniem z nową drużyną.
Griezmann zarabia gdzieś 15 mln euro za rok.

0

@KrystianR błąd się w moich oczach dzieli na 3 osoby - Roberto który wyszedł do piłki a w ostatnim momencie się uchylił, przez co Pique nie miał czasu na reakcję i odbiła mu się od sęka i Ter Stegen w końcu który nie trafił wślizgiem. Co ważne decyzje Pique i Ter Stegena in plus, bo alternatywy były gorsze.

0

@mielniczas a i tak wypracowuje 2 z 4 okazji Barcy w tym jedyną setkę...

1

@Don-Corleone Ja zawsze lubiłem takie kawałki, ale od początku mój gust muzyczne wykuwały tuzy Jazzu Soulu i Bluesu - Ray Charles, Aretha Franklin, ale przede wszystkim Louis Armstrong. Och Louis.... jak to mówili w biografii, wszystkie koty chciały mruczeć z chrypą Armstronga w Ameryce lat 40/50. Następny taki głos to był Barry white. Jak gasło światło i leciał Barry w radiu, to Ameryce stukały rekordy poczęć. Uwielbiam też Saksofony, a najbardziej uwodzicielski był ten Candy Dulfer w duecie z Dave Stewartem na basie w "Lily Was Here".
Też długo by jeszcze.
A Co do Brazylii - też nie za bardzo lubiłem. Nie podchodziła mi, ale na pierwszym Playstation grałem w serię Pro Evolution Soccer, po japońsku właśnie reprą Brazylii. Z resztą kto w tamtą część tak nie grał. To było jak granie na cheatach - nie było słabej pozycji w tamtej drużynie Brazyli ad 93. Z resztą wtedy od tamtej repry i Barcelony w ogóle zaczynałem zerkać na piłkę, będąc do tamtej pory zawziętym fanem koszykówki, którą czynnie uprawiałem, oglądałem, czytałem o niej i przyprawiałem sąsiadów o zawał z nerwów, kozłując piłką absolutnie cały czas w bloku, do którego się dopiero przeprowadziłem. Przy wszystkich czynnościach - czytaniu, oglądaniu, myciu zębów, robieniu ...nr2... no zawsze z piłką do kosza dą,dą,dą,dą,dą - z rożną częstotliwością zależną od wysokości kozła, ale najczęściej kilka razy na sekundę od 14 w południe po powrocie ze szkoły do 22 czasem 23 :).
Do poprawczaka nie poszedłem chyba tylko dzięki anielskiej cierpliwości sąsiadów z dołu.

1

@Don-Corleone Och, Gorączka. Jak film w którym pojawiają się Al Pacino i Robert de Niro może się nie udać. A jak się im jako "drugoplanowych" doda Vala Kilmera (o ironio uwielbiam go od Topów : Top Secret i Top Gun), Jona Voighta, Toma Sizemorea to po prostu musi być bomba.
Z kina francuskiego niestety nie znam wiele i to co znałem, robiło wrażenie raczej wdziękami Bardott ;) Ale jest sporo aktorów do których mam wybitny sentyment, a którzy nawet z perspektywy - w kiepskich filmach, zrobili robotę, bo każdy grywał w szmirach, nawet z tych wielkich.
No i dotknąłeś clue problemu dzisiejszych czasów - kiedyś był czas, brak presji na kasę, bo wiadomo "czy się stoi czy się leży", wszystkim to jakoś wisiało, ale miał człowiek na wiele rzeczy okazję poświęcić uwagę - w tym tych ambitnych, wymagających gustu. Jeśli tylko chciał. Nawet tv publiczna, nie musząc się kierować oglądalnością, słupkami, opcjami politycznymi (tę miała jasno zdefiniowaną, jak teraz, tylko nie było złudzeń, że może być inaczej), przynajmniej w sferze kultury miała speców, którzy publikę jak piszesz chętną, czy niechętną, ale sobie wychowywali.
Dziś przez tą ilość opcji, ludzie wybierają szmirę, która nie angażuje, bo czas... i koło się zamyka. Tym bardziej niech Ci którym jesteś "babysitterem" docenią to, co dzieciaki wchłoną oprócz obiadu, bo takiego kontaktu z kulturą i wartościami może od zapracowanych rodziców braknąć. Ja mam dokładnie ten problem, że dzieciom się poświęca sporo czasu, ale wciąż za mało w stosunku do ich potrzeb i chłonności, a o wiele łatwiej im nasiąknąć złymi wzorcami, skrótami umysłowymi.
A na koniec dnia przyznaję, ciężko z siebie wykrzesać godzinkę na opowiadanie dzieciakom, pokazywanie kultury, zanim im jej przeciwieństwo pokażą rówieśnicy. Często człowiek robi co musi, pośmieje się, odpowie na pytania przy kolacji, i chce wieczorem urwać czas dla siebie... Niby automaty, niby maszyny, niby coraz łatwiej zastąpić ludzką pracę, a czasu mamy coraz mniej, żyjemy dłużej, a krócej się życiem cieszymy.
Niedługo nawet nie będziemy mieli niczego na własność, bo już teraz hiciory kina, które kiedyś się miało na VHS, DVD później, teraz się ma w necie, ale nie sa Twoje, ty tylko opłacasz subskrypcję.... Jak ktoś kiedyś wyłączy do nich dostęp, to już dzieciakom/wnukom ich nie pokażesz. Trochę mnie smuci ten trend. Nawet dom spłacasz jak wchodzisz w emeryturę i w sumie 30 lat wiąże Cię kredyt...

3

Swoją drogą, każda porażka to Messi, Messi. Znowu obarczanie go winą. A kto wystawił go na boisko od pierwszych minut 2 doby po 3 meczach eliminacji w południowej Ameryce?
Po drugie, znów fakt jest taki, że poza Dembele to stwarzał jedyne zagrożenie dla bramki - To on dograł do Lengleta, to on się pokazał Albie a że jemu już nikt, to kamyczek do ogródka kolegów.
Messi był przeciętny, ale wcale od kolegów nie gorszy, a jazda nawet nie od największego winowajcy się zaczyna.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?