1

Wkleiłbym mój komentarz po meczu z Betisem, po którym zostałem zjechany. Napisałem, ze Barcelonie zawsze się łatwiej grało z drużynami sporo ryzykującymi, wysoko ustawionymi i że nawet tamto 5:2 wcale nie świadczy wiele o formie... Krótko nas zweryfikowało Atletico.
Pomijając wynik, to bliżej oni byli 2-3 gola niż my tego pierwszego, poza jednym strzałem Lengleta i tu jest problem. Nie tylko nie jesteśmy skuteczni, ale przeciw dobrze broniącym drużynom, nawet mało kreatywni.

0

No i się okazało że idealnie przewidział. Jedynie Dembele coś robił. Reszta tylko na Messiego, nawet nie pokazując się mu na zwrotne podania...

1

@Don-Corleone To prawda. Niestety wynika to często w przypadku Argentyny, z męczenia buły z reprezentacjami, które powinni swobodnie łyknąć.
Stosunek do Mssiego, to już temat na poemat. Mieć najlepszego piłkarza w dziejach i tak go niedoceniać.. jednocześnie tak wiele wybaczać drugiemu najlepszemu, bo udało mu się przywieść MŚ... niesamowite.
Repra Canarinhos za to, to dla mnie zagadka - nawet jak w eliminacjach problemów nie miewa, to od lat na turniejach zawodzi i nie tylko wynikami, ale i stylem. Często kompromitująco.
Nie wiem czyt wyniki w eliminacjach to kwestia układów w związku południowoamerykańskim, sędziów, czy może mobilizacji, albo umiejętności gry przeciw określonym rywalom. No fakty są jak piszesz, a oprócz pucharu konfederacji, nie przełożyli tej eliminacyjnej formy na trofea.

1

@Don-Corleone O dobry człowieku, materiału na setki godzi i to tylko filmy. Seriale to nomen omen dłuuugi temat, ale pamiętam te same. Nigdy nie byłem wielkim zwolennikiem seriali. Zbyt długo rozwlekały wątki oczywiste, albo te mimiczne suspensy "W labiryncie". Ach, kiedy aktorzy usiłowali zagrać super ważną i tragiczną sytuację, wiedząc że będzie się ciągnęła przez 3 odcinki....
Albo Dynastia - hicior na miarę Izaury.
Jedyne które mnie przyciągnęły to właśnie podróż za jeden uśmiech z najpopularniejszymi dziecięcymi aktorami tamtych lat, włącznie z Gołębiewskim który przypomniał się kinu po burzliwym życiorysie w Edim zdaje się.
7 życzeń, Jankę. Potem przykuły mnie do ekranu Crime Story, Policjanci z Miami.
Stawkę i Czterech się oglądało, ale to taki mem był, bo człowiek od młodziaka widział po niedawnych latach 80, jak wygląda "przyjaźń" polsko radziecka więc naiwne obrazki traciły magię.
Westerny uwielbiał mój ojciec, więc i ja trochę obejrzałem, ale ścieżki dźwiękowe, nawet filmy ze śmiesznymi budżetami, miały przegenialne.
Lata 90 to też wysyp takich pokręconych filmów, łamiących tabu z założenia, psychodelicznych często.
Chętnie sobie wrócę do tego co przypomniałeś.

1

@Don-Corleone Ale właśnie z Urugwajem oglądałem urywki. Jakoś super z przodu nie zagrali. Raczej solidnie z tyłu a kadra Urugwaju z problemami. Bez Suareza, czerwo dla Cavaniego w 70 minucie. Trochę się Brazylijczykom ułożyło - 2 gole przed przerwą w 10 minut, w sumie drugi do szatni już ustawił mecz na kontry. Tak Canarinhos lubią grać. Ale fakt, ze wynik zrobiony, w zapewne jednym z najtrudniejszych wyjazdów.

1

@Don-Corleone O tak, co do inspiracji święte słowa - były sobie sobie świnki 3, sport muzyka oraz filmy :D
Tarantino to mistrz, przez wielkie M. Ma w sobie coś niezwykłego, bezbłędnie czuje kiedy popada w banał i pastiż samego siebie i te momenty wykorzystuje do burzenia 4 ściany, puszczania oczka do widza. Używa środków z filmów klasy B, a może i C, a sprawia, że sprawdzają się w filmach ambitnych, o rożnych tematykach i w wielu odcieniach. Genialny dobór aktorów i nadzwyczajny talent do kultowych tekstów dopełniają całości. W zasadzie cokolwiek napiszą o jego filmach krytycy, to widz i tak znajduje przyjemność, w oglądaniu. Niesamowite.
A swoją drogą, większość filmów o których wspomniałeś, gdzieś kiedyś obejrzane, kuknięte kątem oka przynajmniej, ale teraz Cię wykorzystam i trochę sobie "pokopiujwlejuję" co by usystematyzować powrót do tegoż repertuaru. Chylę czoła i czekam na więcej.

1

@Don-Corleone Zobaczymy czy Brazylia utrzyma formę, bo ja widziałem przebitki z ich meczy częściej, to raczej nieprzekonująco. A to mecz w przewadze, a okazji jak na lekarstwo, a to sędzia pomoże, tak znowu trochę pompowani, by pewnie na samym turnieju furory nie zrobić, jak od dawana poza jednym PK, gdzie powieźli Hiszpanię.

1

@Don-Corleone Fakt, stan wojenny to okres niewesoły, a ja najmilej właśnie liceum wspominam. Przyjaciele na zabój, naprawdę wartościowe znajomości wszystko najpiękniejsze i "najkolorowsze", mimo czasu przełomu. Jakoś to było, wszyscy sobie pomagali i dobrze to wspominam. Pewnie lepiej niż było w rzeczywistości.
A dzieł takich filmowych to przytoczyłeś tyle, że w sumie zachciało mi się przypomnieć, bo często pierwszy kontakt zohydzony wstępem "musisz to obejrzeć, to klasyka kina!". A po takim czymś to wiadomo, "klasyka to książki, które każdy chciałby znać, a nikt nie chce czytać." jak mówił Mark Twain, a do filmów to też pasuje.
No i właśnie to, że większość z tej klasyki potęguje uczucie przygnębienia. Ale może czas po latach na wielki powrót? Zwłaszcza że źródeł dostępu na życzenie teraz tyle.
Wieczorne natchnienie mi sprzedałeś ;)

2

ja mam takie wrażenie, ze oni wynajęli jakiegoś dziennikarza w Bazyli, ten na czat codziennie o 15 na przykład z Rivaldo i tak powstają te jego codzienne wywiady z cyklu "15 minut o 15 z Rivaldo" :D

1

Ja uważam, że mogłoby to być dobre dla wszystkich przy właściwej formule:

Niech Super ligę tworzy po 4 zespoły z 4 najsilniejszych lig, 2 zespoły z 5 i 6. Ligi.
Potem W ligach krajowych mamy po 16 zespołów. Mistrz i wice mistrz grają w barażach po sezonie z zespołami które zajęły 3-4 miejsce wśród zespołów swojego kraju w superlidze.
Zespoły aktualnie grające w superlidze z zespołami ze swojego kraju, spotykają się tylko w terminach na puchary krajowe.
Superpuchar krajowy, to mecz najlepszej drużyny z danego kraju w Superlidze, z mistrzem kraju. W przeciwieństwie do barażu po sezonie, gdzie gramy 4 z mistrzem i 3 z wicemistrzem.
Superpuchar Europy to mecz mistrza kraju ligi z najwyższym rankingiem, z mistrzem superligi. Jeśli to ta sama drużyna, to z drugą w kolejności ligą.
Jak liga nr 4 spada w rankingu na 5, a 5 awansuje na 4 to z drużyny z rankingiem po zmianach 5, lecą drużyny z miejsc 3-4 do ligi krajowej , a z awansującej ligi 2 więcej do superligi.

Punkty do rankingów lig europejskich są zbierane w tych wszystkich meczach, trochę jak dziś w rankingach UEFA, ale uwzględniając że 2 kraje mają tylko po 2 punktujące drużyny.
Teraz ilość meczy byłaby bardziej równa - w lidze 30 w Superlidze 38 + puchar krajowy odpowiednio ustalony i baraże lub superpuchary max do zagrania to koło 40 meczy dla drużyn z superligi i 36-38 w ligach (w zależności jak jest dobrany puchar krajowy).
To zwalnia terminarz, mamy multum świetnych meczy, na krajowych podwórkach wciąż jest rywalizacja i ligi mają po co między sobą rywalizować, bo to albo SP europy, albo ilość uczestników ligi. z tamtej 2 więcej do superligi.

Ja wcale nie tęskniłbym za rywalizacją z jakimś Getafe czy Valadolid, na rzecz meczy z Chelsea, Interem, Benficą, PSG, BVB. Na krajowe podwórko, gdzie hity mogłyby się przenieść na piątek-poniedziałek tez by człowiek zerkał. Wtorek, środa dla LE w której by rywalizowały zespoły z miejsc 1-4 lig krajowych, ale w obecnej formule ligi europy z grupami i play-off.

Byłoby mnóstwo do oglądania, świetny poziom, duże pieniądze, mniej meczy.

1

@Don-Corleone w liceum bodajże, pod koniec. miałem programik "generator tekstów disco polo". Zajmowało to kilkaset kilo, a powstawszy jako dowcip o "mało ambitnych" nazwijmy to tekstach piosenek świeżego wtedy nurtu, odkrywało zadżebistą rzecz. Jeśli miałeś flet/fujarkę/akordeon to mogłeś zakładać zespół. Program odwalał resztę.
Wybierało się ilość zwrotek, ilość wersów na zwrotkę, na refren i główny temat i te 4 suwaki, po kilka ustawień, dawały Ci i tak większą różnorodność i to sensowniej brzmiących tekstów niż płody tych prawdziwych "tfurcuf" . Było też mniej powtarzalnie.
Bawiliśmy się przednio, bo humor przerósł coś, co parodiował. Niesamowite jak bardzo ubogie jest to coś i jak łatwo to zamknąć w kilkaset kilobajtów programiku .exe

P.S>
Właśnie odgrzebałem ten program w przepastnym archiwum. Na windows 3.11 wyglądał inaczej, ale DZIAŁA!

Hermenegildo, przecież wiesz
Czy Ty tego chcesz?
Więc wróć do mnie już
Twe zdjęcie pokrył kurz

Ref:
Zostanę chyba posłem
I gdy na harmonii grałem
Wezmę Cię w ramiona
Bo zupa była za słona

Hej dziewczyno ma kochana
Spotkajmy się w Mleczarni Jana
Mów do mnie ciągle tak
Czy to śpiewa pierwszy ptak?

Ref:
Zostanę chyba posłem
I gdy na harmonii grałem
Wezmę Cię w ramiona
Bo zupa była za słona

Nie chcę być pod przymusem
Pojadę sobię autobusem
Kto mi zabrał Cię?
U wrót niebios spotkamy się

Ref:
Zostanę chyba posłem
I gdy na harmonii grałem
Wezmę Cię w ramiona
Bo zupa była za słona

Jestem szalony, kochaj mnie
Czuję Twoje ciepłe dłonie
Prawda może czasem boleć
Nie chcę nikogo mieć

Ref:
Zostanę chyba posłem
I gdy na harmonii grałem
Wezmę Cię w ramiona
Bo zupa była za słona

proszę - próbka. Właśnie popłakałem się ze śmiechu generując kolejne piosenki :D

Co do kultury - zastanawia mnie, jak spora część tych przecie nie starych w chwili upadku komuny twórców, wcale się nie odnalazło w nowej rzeczywistości.
Niektórzy przędli właśnie w opozycji do prl i jej absurdów, więc to jasne że coś musieli zmienić, ale czemu ekranizacje literatury, także sporo lepszej, dynamiczniejszej, prostszej w materiale źródłowym, to zwykle były szmiry - Wiedźmin, Quo Vadis...
Najlepsze kino które robimy jako Polacy po '89, to takie, po którym mam ochotę się powiesić, jak po "Boże Ciało" czy "Dom Zły". Niezdolni chyba jesteśmy organicznie, do nakręca filmu głębokiego, wartego przeżycia, umożliwiającego zżycie się z bohaterami, ale z pozytywnym przesłaniem i pozytywnym zakończeniem.
Albo jakaś wewnętrzna potrzeba martyrologii w jakiej się wychowujemy, jest głębsza, nawet wśród świadomych twórców, albo otacza nas taka porabana rzeczywistość i ją po prostu portretujemy.

1

@Don-Corleone no właśnie to jest klucz. U nas Portugalia ma czas na obijanie Andory, a tam tłuką się jak dziki o topinambur.
Mecze oprócz tego, że zacięte, to na prawdę kadry mają swojej atuty. Nawet jeśli nie wynikają bezpośrednio z jakości gry, to a to sędzia pozwala na ostrą grę, a to boisko na wysokości ośrodków narciarskich, najwyższych w europie, do których CR nawet nie zagląda , za to Arthur chętnie.
No i patrząc na ranking, mało pd amerykańskich reprezentacji jest poza 20 czołową rankingu. To też mówi o konkurencji.

0

@Don-Corleone :D
To za moich czasów były już inne pupy i wyższe ceny biletów.
Ale fakt, że sporo jako Polacy straciliśmy z tej zachodniej kultury, ale mimo wszystko też sporo się udawało jakoś przemycić/dostarczyć, czego Twoja historia z Hendrixem jest przykładem.
Z drugiej strony, w takich warunkach, dzikość, cenzura ogólna potrzeba poobcowania z czymś wyższym niż pół litra, powstawały kabarety, komedie, filmy, muzyka "madein prl", na poziomie którego próżno dziś uświadczyć. Ileż kultowych dialogów, postaci, tekstów z tamtej twórczości funkcjonuje do dziś, także wśród milenialsów, którzy często nie mają pojęcia i nawet nie zastanawiają się "skąd to".
Po tym '90 też trochę kultury powstało, ale jednak Ci lepsi reżyserzy musieli nagle być także biznesmenami żeby realizować swoje autorskie i ambitne pomysły, a to już czasem bariera nie do przeskoczenia. Łatwiej sprzedać tanią szmirę, ale łatwą w konsumpcji, dzięki czemu dziś "algorytm" Glińskiego mógł podarować 2 mln z naszej klasy nie takim gołym już Golcom i pół miliona za kropeczki, nie tylko biedroneczce, ale i bayerkom.

1

@Don-Corleone Messi najwyżej oceniany mimo że formalnie ani gola ani asysty. Wpływ jaki chłopak ma na grę, jest po prostu niewymierny, skoro portale statystyczne, opierając się w końcu na rzeczach łatwych do policzenia - statystykach w większości, wśród których największe znaczenie mają te główne i tak sytuują go wyżej niż kolegów z golami i asystami.
Świadczy to też o słabości kolegów trochę.

2

Mecz Hiszpania - Niemcy pokazuje jak wielkie znaczenie ma szybkie, sprawne wychodzenie spod pressingu na jeden kontakt, lub utrzymanie tempa akcji po wyjściu spod pressingu.
Gdyby Barca wychodziła spod pressingu Bayernu tak kilka razy, żeby się niemcy nadziali na kontry, to pewnie mecz mógłby się ułożyć inaczej. Musieliby zacząć grać ostrożniej, mieli by dalej do bramki Barcy, a z kontr moglibyśmy strzelić kilka goli, b o wcale jakoś fenomenalnie z nami Bayern nie bronił i między ostatnim obrońcą a bramkarzem bywały hektary do zagrań na wolne pole.

1

@Don-Corleone ale obcy to wrażenie robi do dziś. Przez to, że w sumie jest ... obcy, jakiś taki niepokojący. Bez oczu a "widzi", podwójne szczęki, ogon jak u skorpiona... wszystko co jakoś podświadomie budzi lęk... Mnie to straszyło, ale i fascynowało. Jedno z najlepszych filmowych dzieł ever.
Szczęki też pamiętam, że zamykałem oczy. W ogóle to że byłem w kinie, to trochę na bakier, ale czasy były bonanzowate. To gdzieś koło 90 roku było, film oczywiście dla dorosłych, a ja z naście lat miałem, ale jeszcze nie 18 na pewno, bo choćby z grudnia jestem :D. Ale wcześniej parę się takich filmów od 18 obejrzało, bo bilecik sprzedany się w naszym wiejskim kinie liczył bardziej niż dowodzik :D

1

@Don-Corleone mam nadzieję. Bardzo. A tym czasem jak się gdzieś indziej pochodzi, to słychać biadolenie, że Ronaldo nie utłukł w meczu z tymi swoimi Andorami ze 4 goli, co by przebić Irańczyka co to napykał 109 goli w 148 meczach. No może niech grają tylko sparingi z Andorą i wyspami owczymi. W końcu kelnerów i taksówkarzy nie brakuje nawet tam, więc jest z czego klecić skład, choćby i na 10 meczy towarzyskich. A zawodowcy z kelnerami to tyle walną w popołudnie. Jak się dobrze zakręcą, to Ronaldo sieknie z 200 bram jeszcze w 2 tygodnie :)

0

@blazeq dlatego jak się po raz kolejny czyta te mądrości byłych członków zarządu w MD, jak to byli cudowni, tylko przez pandemię są tak niesprawiedliwie oceniani. A ile jeszcze przyszły zarząd będzie musiał rzeźbić, żeby pospłacać kreatywną księgowość robioną z premedytacją - Pianic, czy poprzesuwane na przyszłość koszta kontraktów.
Oni realnie zagrozili Barcelonie upadłością i choć nie jest to w niczyim interesie, to na pewno związali ręce kilku następnym zarządom. Muszą za to zostać rozliczeni co do centa.

2

@KimBassinger1 ot choćby Isco. Wielki fan Barcy,. miał psa o imieniu Messi, żeby krzyczeć na podwórku "Messi, Messi" za nim, a skończył w Realu.

1

@Don-Corleone W ogóle trochę rozmowa o indywidualistach w piłce w dzisiejszych czasach to trochę temat pokraczny. Sport jest zespołowy tak bardzo, a wszystko jest wykuwane w takich sztabach, że ci biegający na boisku to tylko palce dłoni u całych rąk. Dobrze, jeśli zręczni i nie zawodzą, ale ważniejsza jest ilość nie zawodzących graczy w zespole niż jeden wybitny i 10 urąbanych knykci.
Widziałem kiedyś takie teksty z analizą jakie taktyki były popularne w jakich czasach, kto z trenerów rewolucjonizował sport, a na poziomie indywidualnym, jakie sportowcy w tamtych czasach mieli wydolności ile czasu na reakcję na boisku, co trenowali. Zwróciło moją uwagę popularne w europie urządzenie, które wygląda trochę jak dzisiaj używany trener w footballu amerykańskim - takie dwie poduchy w ramie, na sprężynach, pod kątem, na wysokości barków. i poprzeczna na wysokości kolan. Musiałeś przeskoczyć nad poprzeczką i rozepchnąć barkami te dwie poduchy. W ogóle dobór ćwiczeń. Taka gruszka bokserska zawieszona i wszyscy doskakiwali do niej , odbijając się barkiem od poduchy zawieszonej nieco pod kątem. I tak kilkadziesiąt rundek.
Dziś wszyscy - obrońcy, pomocnicy, atakujący robią wszystko, mają te same ćwiczenia taktyczne, obrońca musi przyjąć pod presją piłkę, zagrać ją celnie po ziemi do kolegi i biec na pozycję, by ew. otrzymać ją z powrotem. Czas na reakcję skurczył się do najmniejszego w historii. Gracz z piłką ma mniej swobody w każdej strefie, intensywność jest utrzymywana dłużej. Tymczasem to w naszych czasach i najlepszych ligach, objawił się Messi, pobijający 40-letni rekord bramek w roku. Padają rekordy Pelego klepiącego ogórki w dżungli, a na MŚ mającego podobnie dobrych kumpli. To jest niezwykłe.
Co do ME - tak rozwodnione jak ostatnie były, gdzie zwycięzca w normalnej formule nie wyszedł by z grupy, można sobie rozbić o kand dupy. Tak w mojej opinii. Nie chcę nic deprecjonować, ale średnia rankingu uczestników nie kłamie. kiedyś to był tytuł elitarny, dziś w dużej mierze przypadkowy - zdobywali go wyrobnicy z Grecji, pokonując nota bene, o wiele lepszą reprę Portugalii dzięki niemieckiej maszynerii.
Dowód koronny, na punkt pierwszy wywodu - najważniejsza jest drużyna i to żeby nikt nie zawiódł. To czy ktoś błyszczy, jest drugorzędne.
Szkoda, bo jestem romantykiem i piłkę oglądam dla błysków, ale mnie brak wyniku nie odstrasza, jedynie brak stylu.

1

@Don-Corleone No tamte efekty robiły wtedy wow jak się było szczenięciem :) Ale co by nie mówić, star treck ze spockiem który powstawał w podobnym czasie, ten oryginalny, czy strar wars miały podkład z książek które były u nas dostępne. Sporo sami mieliśmy pisarzy SF i to niezłych, sporo literatury było u nas drukowane, bo najbujniej sf powstawała w środowiskach akademickich w Ameryce, które zawsze ZSRR się fascynowały. Tu jakoś ta żelazna kurtyna była mniej szczelna.
Ale z filmów i efektów, na pobudzoną wyobraźnię, to E.T robił robotę nawet :)
Ja byłem pochłonięty tym światem. Tak jak wróżki, potwory, magowie jakoś nie specjalnie do mnie przemawiali, więc Tolkien choć przerobiony i zręcznie pisany, to jakość wrażenia nie robił, tak światy SF pobudzały wyobraźnię "a co z tego jest/będzie możliwe..." Człowiek chodził do kina i chłoną, choć sam o dziwo SW to widziałem dopiero gdzieś w późnych latach 80.
Co do aktorów, to niesamowite niektórzy idole naszego pokolenia mieli pokręcone losy.

0

Argentyna bez jego gry na MŚ 2014 też do finału by nie doszła. Jej defensywna solidność miała na imię Javier.
Co więcej, wtedy udowodnił że gra na DP mimo ostatnich lat spędzonych na ŚO to żaden problem wciąż.
A kto pamięta niejakiego "Scorpiona", który pod każdym meczem hejt na Mascherano sadził. Trolling typowy, ale gość był zapamiętywalny. Najpierw miał w awatarze scorpiona, a potem przekreślonego Mascherano.

1

@Don-Corleone a'propos kariery filmowej Arnolda, to chyba najbardziej Conan i sceny z dzierlatkami gołymi i topornie animowany wąż zrobiły efekt wow :)
A ja z kolei widziałem jakieś zdjęcie z młodości Harisona Forda.
Chłop oprócz aktorki zarabiał jako cieśla i nosił taaaakie bele. Chudzielec, wręcz szczapa, ale wyrzeźbiony był niesamowicie. Zawsze wiedziałem że jak Arni to wyglądać nie mam szans, ale jak Ford to przy odrobinie samozapału już tak. Bardziej mi więc chyba w tę stronę gust odpłynął. :)

Z przygód Arnolda ui nas jeszcze Predatora lubiłem. Z Komedii to, jak sparodiowano Rambo w hot shots :)

1

@Don-Corleone zwłaszcza, że kiedy mieli poważny kryzys jak na ich standardy, w 2006-2007 roku, kiedy sukcesy zaczął święcić football techniczny, błyskotliwy, z polotem, mnóstwo podań, to zrewidowali swoje wyspiarskie założenia i w całych Niemczech wdrożono nową metodologię pracy z młodzieżą. Owoc? Kroos, Oziel, Goetze i kilklu innych w zupełnie innym typie graczy niż jakieś Ballacki czy Świniopasy.
Także tu fakt, zawsze umieli zdiagnozować problem i sukcesywnie go rozwiązać.
Jednocześnie na tle repr Brazylii, Argentyny, Holandii, Hiszpanii wszystko to takie lepione, bez polotu, lekkości. Zwłaszcza im mniej sukcesów miały tamte repry, często pięknie grając, niemiaszki wyniki mieli grając nawet topornie.

0

@ramon59 bo fizyki nie oszukasz, nawet jeśli dasz z siebie wszystko i względnie ruszysz za akcją, to obrócenie się raz, obrócenie drugi raz znów przodem do piłki, daje rywalowi taką przewagę, że szansa na interwencję to tylko doświadczenie i umiejętności. Jeśli zaś już w 15 minucie meczu nie masz szybkości by w ogóle za akcją nadążyć, by dać swoim atutom się pokazać, to już zostawiasz kolegów z drużyny z problemem.

10

Bo problemem nie jest ustawienie, wiek, ale założenia - jeśli my mamy piłkę, ta krąży szybko, nie tracimy jej głupio i mamy wysoki pressing, to rywal ma mało okazji do kontr.
Ale jak taki Busquets w meczu z Realem w ogóle nie wraca za zawodnikiem, nawet na alibi, to zostawieni 2 obrońcy w dynamicznej sytuacji, w większości sytuacji przegrają pojedynek z wyrównaną liczbą graczy rywala.

1

@Don-Corleone paradoksy władzy ludowej. Badylarz i wróg ludu, jest wrogiem ludu jak się nie dzieli i jeszcze się kryje. Natomiast łatwo było przez widzimisię pójść z torbami.
A tak, chyba z 6 części było tego i akademia wojskowa na tę modłę. Czarny gość robiący "odgłosy paszczą" :D
Myśmy po 10 razy widzieli Top Secet, Nagie bronie, Czy leci z nami pilot, Monthy pythony i całą linię podobnych :D Po 10 razy bo często przy trzecim filmie wszyscy już ululani na wieczorku filmowym :D

1

@Don-Corleone oni się chyba nauczyli 2 rzeczy. Są tak pewni siebie, że ta niezachwiana pewność każe im 2 minuty przed końcem meczu wierzyć, że wpadną 2 bramki. A druga są tak buńczuczni, że wiele rzeczy im uchodzi na sucho. Trochę jak Realowi.

0

Takie "delikatnie" tendencyjne pytania Mundo

"Atakowanie Piqué, kiedy zarząd był bardzo wyrozumiały w kwestii jego działalności pozasportowej, jest niezrozumiałe."
"W meczu z Bayernem nie grałeś jednak na bramce, a z Liverpoolem w obronie."

0

Luis figo: "nie podpisałem z Florentino umowy o żadne odszkodowanie na wypadek, gdybym zmienił zdanie".

Albo figo kłamie teraz, albo wytrącił argument z rąk broniącym jego decyzję wtedy.
Na jedno wychodzi.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?