AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
@cyron1 ale spierdylić to i tak by mógł. Zamiast drugiego niech by walnął samobója szkoły im. Varana z comodo i jesteśmy kwita.
1
@Don-Corleone ja pamiętam jak z nabożną czcią wydawałem 20 bonów pewex :)
U nas największe wzięcie miało to co śmieszyło do rozpuku. Stąd już dużo później, to wszystkie klasyki durnych komedii.
Do pornoli miałem taki ambiwalentny stosunek (hehe) bo naśladownictwo wymagałoby umiejętności zrobienia figury Padangustha Padma Utkatasana z gibkością pawiana. Rzecz nie dla mnie :D
A na identyczne pozycje chodziłem do kumpla z bloku, jak już ze swojej wiejskiej chatynki przeprowadziłem się do bloku, który jako jedyny miał taką zdobycz technologii jak otake właśnie. To już były późne 80 zdaje się, bo nie długo później się rozpowszechniło "otake" polske walczymy :D
1
@Don-Corleone Och prawda to czysta. A takich nudnych, nie porywających a jeszcze butnych zwycięzców to chyba nikt nie lubi w sporcie. Niestety 80 mln narodu, z zaciągiem z każdego zakątka globu, to zawsze się trochę talentów nałapie.
20
kuźwa a w klasyku nie mógł spierdylić... :(
1
@Don-Corleone Jakoś niemieckie majstersztyki omijałem. Tego się nie dało "odzobaczyć". Jedyny raz to jak kolega przybiegł już długo później, w pierwszej fazie, jak "branża" odkrywała potwornie drogie Video-CD. miał jakiś zgrany niemiecki "filmik" z lektorem po polsku.
Nie pamiętam jak się ten lektor nazywał, ale mnóstwo podkładał poważnych filmów. Kryminały, sensacyjne. No nazwisko z top. A tu było takie beznamiętne, czytane z kartki. Było tak surrealistyczne w połączeniu z drewnianym tłumaczeniem i "akcją" na ekranie, że nie byliśmy w stanie wytrzymać 30 sekund bez skręcania się ze śmiechu. Po prostu padaliśmy i na podłogę i ryczeliśmy trzymając się za bembzony nie mogąc przestać. Wyobraź sobie gościu o urodzie "dwa schabowe na każdy posiłek", podchodzi do kobniety (zdaje się) o urodzie "sportsmanka NRD", i dialog
wszystko po niemiecku i jak wybrzmi kwestia to pół sekundy później taki najbardziej wyprany z emocji lektor, jak skład domestosa czytający tłumaczenie :
on: -cześć co robisz
ona - huśtanm się (faktycznie, ona się huśta na huśtawce)
on - hmmm
ona - a ty co robisz
on - chm...
chwila ciszy
- on : choć, to wyj..bię cię jak pies
- ona : dobrze
i następne ujęcie jak faktycznie się dobiera do nie i sadzi
- ochy achy z kadru
a lektor :ymmm, ymmm tak mega sztucznie.
no wyliśmy ze śmiechu.
A natężenie takich "kwiatków" nie pozwalało choćby na chwilę przestać płakać ze śmiechu. Najlepsza komedia ever.
1
@Don-Corleone zwłaszcza że na mnie wcale niemcy nie robili wrażenia bardzo silnych. Jedynie poukładani, solidni z tyłu, kontrujący. Możemy sobie jedynie wypić na zalanie smuteczka, bo to co musi Leo przeżywać to jego.
1
@Don-Corleone Przede wszystkim, to w MŚ 2014 ostatni raz Argentyna miał pomysł na środek pola zgodny z wykonawcami. Może styl nie porywał, ale to działało. Był genialny powrót na DP w postaci Mascherano, Gago, nawet cofani do pomocy, Messi na klasycznej 10 i Di Maria z dwoma napastnikami, którym w teorii można było zaufać w kwestii goli. To była szansa na MŚ. Niestety próby nerwów nie wytrzymali ani Lavezzi, ani Higuain.
Od początku ich problemem była skuteczność - ilość strzałów w ogóle celnych w stosunku do oddawanych.
Niezależnie czy grali 442 w diamencie, czy 4-2-2-1-1 szerokie zawsze jakoś ten środek działał, choćby blokując rywala. Od tamtego czasu, nie ma ani stylu, ani wyników.
Strasznie żałuje tamtych mistrzostw bo finał z Niemcami to totalny niefart.
1
@Don-Corleone ja lubiłem czarną Emanuel ;) wtedy to jeszcze było poprawnie politycznie jak krzaki w wiadomym miejscu :)
1
@Don-Corleone
A co do ocen - wiadomo, że łatwo się krytykuje, ale jeśli pisałeś i widziałeś pewne rzeczy przed meczem, lub na podstawie innych występów kadry, pisałeś że nie rozumiesz decyzji, a trener podejmuje zupełnie swoją, inną decyzją, mając wszystkie narzędzia po swojej stronie, powołuje i wystawia
Palaciosa (mnie nazwisko się obiło, ponoć duży talent i w tamtym sezonie zrobił postępy na tyle, żeby kilka dużych ekip się zainteresowało, ale jak widać, żadna nie kupiła, a jak piszesz Correa to konkret. Jeśli krytykowałeś konsekwentnie, a trener wynikiem się nie broni, bo ani nie ma stylu, dominacji, wrażenia że tylko szczęścia zabrakło do zwycięstwo, ale jest męczenie buły brak pomysłów, to jednak warto się zastanowić na tego trenera warsztatem.
Zawsze takie laramblowe przepychanki zawierają argument "a kim ty jesteś że krytykujesz". Bzdura to, bo muszę być hydraulikiem, żeby widzieć fuszerkę, jak woda leje się po ścianie? Tak nie muszę być trenerem FIF pro, by widzieć że coś nie domaga i że trener kadry też nie wie co, lub nie potrafi zaradzić.
1
Jeden etap to zdobycie danych na temat rzeczywistości, ale druga kwestia to wykonanie tych rzeczy. Tu La Masia jest dobrze zorganizowana - przed siłą fizyczną, szybkością, liczy się technika niezbędna by nie myśleć o piłce, tylko o tym co się chce z nią zrobić. By w ułamku sekundy zrealizować plan.
Siła szybkość zazwyczaj są pomocne w naprawieniu swoich błędów, pozwalają zdobyć sekundę przewagi, jeśli nie potrafisz wymyślić i wykonać czegoś w sekundę. Ale nie są niezbędne na większości pozycji w ataku. Przydają się, ale to atuty 2-go rzędu. Zawsze mi się podobało, jak drużyna funkcjonuje jak jeden organizm, jest w ciągłym ruchu, zamyka przestrzeń rywalowi i sama na niewielkiej przestrzeni sobie radzi. To wszystko w większości nie angażuje szybkości czy siły, co udowodniła Barca Guardioli, choć przydaje się zawodnik z takimi atutami uzupełniający skład, ale nie można rezygnować z techniki - Keita czy Toure bardzo dobrze operowali piłką
1
@Don-Corleone Mnie wydaje się że zjazd poziomu reprezentacji pd ameryki, zaczął się wraz z ze zjazdem poziomu lig. Ten wiadomo - w Argentynie wiązał się trochę z kryzysem gospodarczym, nieudolnością AFA, ale przede wszystkim ligi wydrenowane z najlepszych nastolatków nawet, bo w europie nastolatek zarabia na dzień dobry tyle, co pół drużyny w lepszych drużynach pd. ameryki.
Zaczęło się to wiązać z faktem, ze na kadrę wszyscy latają po 10 tys km w jedną stronę w tych lepszych kadrach, a że trudniej grać ładną piłkę po takich wojażach to wiadomo. Tymczasem takich Paragwajczyków, Ekwadorczyków problem dotyczy mniej, bo gwiazd w kadrze nie ma aż tyle, a repra z domowych wyrobników, gra taki sam siermiężny football jak ta z ich kalibru gwiazdami.
Dodać sędziów o poziomie la liga, tylko mniej sympatie kryjących nawet, ogólny chaos i pozwolenie na bandyterkę i kalendarz i mamy efekt.
Po raz kolejny też - nie widzę CRunia z Portugalii w takiej kopaninie. Leżałby co chwilę, a i frustracji by nie poskromił przy takim sędziowaniu i łamaczach kości.
0
@kaamil1910 co więcej, na wideo widać że może była tam lekka obcierka, jeśli w ogóle. Piłka to nie jest gra bezkontaktowa i jakiekolwiek muśnięcie nie może być alibi dla przerwania akcji, po której i tak wymieniono 20 podań.
1
@kaamil1910 ale VAR już nie zauważył, że podczas wykonywania karnego Paragwajczycy za szybko wbiegli w pole karne i powinien być powtórzony. Faul przed golem bardzo wątpliwy, bo powtórki pokazywały, że jeśli w ogóle kontakt był to muśnięcie.
Dla mnie mocno sobie sędzia Brazylijczyk nota bene, z góry założył scenariusz i gwizdał co mu pasowało.
1
@Don-Corleone Leoś dobry mecz z tego co widziałem skróty. Niestety brazylijski sędzia odwdzięczał się ekwadorskiemu i Argentyna drugi mecz koncertowo przekręcona. Żal tyłek ściska.
0
@pax Co do meritum jeszcze -
2B) zerkam teraz na ten mecz po krotce, zerkam też na Twoją ocenę Semedo. Sierdziłeś :
"Semedo 5 – bardzo spięty w czasie gry, brakuje mu pewności i jakości. Prawe skrzydło funkcjonowało dobrze w tym meczu tylko za sprawą Dembele, Semedo w pierwszej "
Wyliczyłeś też kilka błędów Semedo.
Tymczasem zupełnie pominąłeś np.. :
- 4:57 rewelacyjny powrót i odbiór po głupiej niewymuszonej stracie Busquetsa
- 6:20 przykład współpracy z Dembele - dobra wzajemna piłka i Semedo wbiega w pole karne. Próba dośrodkowania zablokowana, bo piłka minimalnie za plecy.
- 6:54 z ciekawostek - Rakitic którego broniłeś, balon przez całe pole karne.
- 9:26 Semedo z Dembele dwójkowa akcja przy lini i znowu Semedo w pole karne wbiega i dostaje piłkę minimalnie za plecy i dośrodkowanie zablokowane.
- 12:49 Znowu z cyklu ciekawostki, cóż za powrót Rakitica (ironia). W tej samej akcji, w której błąd popełnili obaj ŚO, kto wrócił 50 metrów niemal blokując Moreno przy strzale? Semedo. Jakoś nie wspominasz.
- 13:45 kolejne ciekawostki z frontu Rakitić (halo, kogo kryjemy?)
Napisałeś "15'-Ivan do Semedo na skrzydło, ten mając jednego przeciwnika odgrywa do tyłu."
Jeśli chodzi Ci o akcję z 14:30 to absolutnie się mylisz. Bezpośrednio Semedo ma jednego obrońcę, w momencie kiedy już się z nim ściga do piłki, w promieniu 15 metrów jest 2 kolejnych, nikogo z Barcy w polu karnym Villarreal i jedynie Dembele najbliżej, ale wciąż między obrońcami rywala.
Słowem zła ocena sytuacji.
- 18:09 odbiór Semedo, Dembele ma dzięki niemu 30 metrów do przodu. Pominąłeś w wyliczance.
- "19'- Messi do Semedo na skrzydło a ten odgrywa do tyłu."
Dokładnie 18:24. Znów źle interpretujesz. Do kogo miał podać. Jedyny zawodnik Barcy w polu karnym to Vidal między dwoma o głowę wyższymi zawodnikami. Nikt nie ruszył w momencie podania do Semedo. Drybling bez sensu, bo obrońca jest tuż przed i 3 w promieniu 5 metrów.
- 18:56 Semedo z Dembele - krótko na klepkę, nie ma użytku bo reszta stoi przy obrońcach rywala.
- 20:13 - po niezbyt udanym zagraniu Alby, jest przechwyt rywala i Semedo wraca z pod pola karnego rywala do środka boiska i z Dembele zatrzymują kontrę. Powinien być przechwyt bo gracz Villarreal przyaktorzył.
- 22’- Semedo nawet nie atakowany, zamiast do Dembele wybiera zagranie do tyłu do Pique
dokładnie 21:41. Semedo właśnie wraca w kierunku swojej połowy, rywal jest ustawiony, Dembele jest tyłem do bramki między 2 graczami Vrywala - odstępy 2-3 metry. Co miałby zrobić po ewentualnym otrzymaniu piłki?
Zarzut na siłe.
- 21:49 - Dembele podaje do Semedo, ten ładnie do Rakitca ustawionego przodem do bramki, Dembele rusza na bramke, Semedo daje korytarz do podania do niego. Co robi Rakitic? Zagrywa za plecy do Busquetsa w szerz. Czemu tego w opisie Rakitica nie uwzględniłeś, skora takie same rzeczy czepiasz się Semedo - patrz wyżej.
- 22:49 Świetnie wychodzi na pozycję Semedo - nie dostaje piłki, Dembele strzela niegroźnie.
- 23:22 Semedo odważnie próbuje wyjść z piłką, rywale robią "nożyczki", brak reakcji sędziego.
- 25:26 - Złe zagrania Dembele i kontra rywala.
- 27:28 Świetne wyjście z kontrą z prawej strony, gra wzajemna Dembele i Semedo.
- 28:57 kolejna akcja (co słychać, jestem Ivan na 7) - Semedo świetnie rusza na obieg za LO rywala, hektar miejsca za obroną, Co robi Rakitic ? Podaje do Dembele na 5 m.
29:06 - Podanie Rakitica do Vidal, który ma 4 obrońców wokół siebie i traci piłkę, nie mając szans na jej opanowanie.
29:50 -Semedo do Rakitica, i błyskawicznie rusza za linię i ma mnóstwo miejsca. Rakitic? Do boku do Busquetsa.
30:34 - Semedo wrzuca z autu, Rakitic oddaje mu piłkę i chowa się za obrońcę. Semedo ma 3 obrońców i musi biec w stronę własnej bramki.
33:49 - Odbiór Semedo
34:22 Semedo biegnie na obieg Messiemu, nie ma podania, ale dobra decyzja bo obrońca jest przy nim, a nikogo do zagrania dalej nie ma. Tym niemniej decyzja o próbie in plus.
34:30 próba dośrodkowania na jeden kontakt. Zablokowana. Rożny. po nim pada gol dla Barcy.
"40’- Dembele wypuszcza na skrzydle Semedo ten piłka do tyłu."
Nie ma takiego faktu. Prawda jest taka:
39:43 świetna piłka od Dembele do Semedo, ten ściga się z rywalem bark w bark, w polu karnym rywala, ale udaje się obrońcy wstawić nogę. Groźna sytuacja. Semedo utrzymuje piłkę i zmuszony wycofać bo akcja wytraca impet.
39:55 strata Dembele, przy podaniu w poprzek do Messiego, kontra rywala, kiedy Semedo był właśnie w akcji n a polu karnym rywala. Nie ma szans zdążyć.
40:35 - Strata Rakitica pod swoim polem karnym, przy wyprowadzaniu kontry. Nacisk rywala niezbyt dokuczliwy, złe proste podanie.
40:57 - Rakitic kryje pustkę i minięty jednym podaniem. Truchta sobie zamiast grzać do obrony.Rywal oddaje 2 strzały. Na szczęście zablokowane.
"45’- dobra piłka do Semedo, wychodzi mu Dembele a ten do tyłu do Ivana."
44:56 - tak, tu w końcu można się zgodzić. Trzeba podać w drugie tempo, ale to byłoby dobre rozwiązanie.
To jest 1 połowa 1 meczu. Jeśli nie można tego ocenić jako "wybiórcze" co pisałeś 4 grudnia 2018 w ocenach poszczególnych zawodników, to zaproponuj termin.
Jeśli nie dość merytorycznie, to podpowiedz co powinienem napisać.
1
@Don-Corleone no właśnie. W ogóle niedługo na ME będzie grało 48 zespołów w tym Maroko, Tanger i Mongolia. Są warunki przyznaje, by kogoś łoić po 6:0.
0
@pax "Mnie nie było w dyskusji gdy zacząłeś pisac na mój temat, więc po co ta manipulacja? Więc mógłys zdobyc się na szczerość. "
znowu zarzucasz mi kłamstwo. Piszę wyraźnie o ostatnim poście.
Mam niejakie zamiłowanie do porządku w dyskusji, dlatego odpowiadam paragrafami, w punktach, staram się wyjaśnić jedną rzecz, zanim przejdę do kolejnej.
Naprawdę tego nie widzisz?
Odpisując na kolejne posty, zakładam że robimy postępy i do czegoś się zbliżamy, a Ty znów wyskakujesz z obrażeniem za pierwszy post.
"Następnie oskarzyłes mnie, że kłamałem podając oceny z portali statystycznych"
Zacytuj proszę gdzie piszę o KŁAMANIU zwłaszcza w tym konkretnym przypadku.
"Roberto miał wyższe u Ciebie oceny przez 3 sezony, a teraz nagle piszesz że to Semedo miał wyższą w trzecim sezonie. To kiedy mijasz się z prawdą?"
Ale przeczytałeś wszystko co pisałem? Pisałem że w niektórych portalach miał wręcz lepszą, tu akurat minimalnie gorszą, ale to wciąż 0,06 punkta. Odnieś się do tezy, a nie do pierdół.
1. "Ty natomiast oprócz ogólnych stwierdzeń że pewnie 3 straty były na własnej połowie a 4 na połowie przeciwnika nie podajesz nic konkretnego na poparcie swoich teorii."Znów swoje. Ale rozumiesz co to jest przykład. Znów się odnosisz do artykułu, który jest Twoim konikiem. Ja piszę o stylu Twoich argumentów , Ty znowu o swoim tekście o Semedo, w którym napisałem literalnie jeden swobodny głos, o tej małej różnicy ocen w portalach. TO TYLE. Blazeq podał Cię jako przykład dysput, ja o dysputach pisałem, nie o artykule. Możesz przytoczyć 100 punktów z tego tekstu, nie zmieni to faktu, że znowu kręcimy się za swoim ogonem, bo nie o niego mi chodzi, ale o Twój domniemany rzeczowy styl. W mojej ocenie wcale nie jest tak rzeczowy i o tym do Blazequa pisałem, wtrąciłeś się i pewne moje ogólne odczucia na silę próbujesz wrzucić do wora "mój tekst o Semedo".
2. "Czyli patrzysz jednak statystycznie co mi zarzucasz. "
Nie, zastanawiam się skąd niekonsekwencja u Ciebie, jeśli przyjąłeś taką konwencję. Jak wyrazić to prościej?
Dla mnie ważny jest obraz gry i ani on, ani statystyki, w tym eksperckie czy z algorytmów nie wskazują takiej różnicy, dla graczy grającej w jednej drużynie, jak u Ciebie.
"Ja opracowując materiały do felietonu to wyciągnąłem tylko te spotkania które grał jako boczny obrońca, więc twój zarzut, że sugerowałem się statystykami z innych pozycji jest bez pokrycia. "
"Ja opracowując materiały do felietonu to wyciągnąłem tylko te spotkania które grał jako boczny obrońca, więc twój zarzut, że sugerowałem się statystykami z innych pozycji jest bez pokrycia. "
To nie zarzut, to spostrzeżenie - rozróżniasz? Tym bardziej powinno to ułatwiać porównanie, skąd ta przepaść w ocenach?
" Mit współpracy Semedo-Dembele wziął się od dwóch spotkaniach z grudnia 2018r., gdy Dembele świetnie dogrywał do Nelsona na skrzydło, po czym Nelson wszystkie piłki tracił, lub „palił” akcje."
Ok, tu konkret. Dwie części odpowiedzi :
A). Moje postrzeganie sytuacji, wzięło się na podstawie oceny samego Semedo z któregoś wywiadu. Był tu na stronie, zapewne do znalezienia. Brało się też z wrażenia przy oglądaniu. Według mnie problemem Barcy Valverde był brak ruchliwości graczy. Przy wielu przywarach, sam brak ruchu jest już gwoździem do trumny. Tempo wymian piłki, czy to, że Semedo w ogóle pokazywał się na pozycję jest już sygnałem dla rywala, że musi kryć skrzydło.
Wiem że to było bardzo mało meczy, ale odczucie jest pewną podstawą oceny. Jeśli Messi podejmuje 70 prób podań do przodu, a ma 15 strat, to sama statystyka jest mocno kiepska, ale jeśli te 3-4 ryzykowne podania, są okazjami na gola dla kolegów, to warto i trzeba ryzykować.To tyle z rzeczy niewymiernych.
"wystarczy sprawdzić ilość asyst, kluczowych podań, dośrodkowań Nelsona w stronę Dembele"
No tu sam twierdzisz że to tylko 2 mecze, więc porywanie się na rozliczanie z efektów to trochę naciągane. Tu chyba więcej można powiedzieć oglądając mecz niż licząc.
B) do samych sytuacji odniosę się jak przejrzę mecze. Może jutro.
nawet C). "Ousame zagrał w 74 oficjalnych spotkaniach W Barcelonie podaj ile Nelson miał kluczowych podań, czy asyst do Dembele? A zarzuciłeś mi tu jakieś UPROSZCZENIE." Moment, czy sam przed chwilą nie wyjaśniłeś że razem grali 2 mecze na tej stronie? To dlaczego rozliczasz z wszystkich meczy Dembele, skoro nawet nie wiadomo ile z nich byli na boisku razem i na swoich pozycjach? Nie jest to Uproszczenie?
3. "Kilka dzisiejszych przykładów.
A) „Sam pax nie ma jej za grosz [...] - z pierwszego posta, w którym o Tobie mówiłem. Mogę Cię oceniać, jeśli ktoś przywołał Twój przykład, mogę się z nim nie zgodzić. Czy to atak? Nie, to ocena, których mógłbym w rewanżu Ci wyliczyć multum.
B). jest też bardzo wybiórczy [...], jak wyżej.
C). jesteś arogancki,[...] w mojej ocenie jesteś po prostu bufonem [...]Znam pewnego pana na Żoliborzu, który miewa podobne myśli, [...]” itd."
wszystko drugi post, który był odpowiedzią na Twój już. Poczytaj co sam napisałeś ile w tym odniesień do "Twojego poziomu", i innych prztyków. Ja na przeprosiny się zdobyłem, Ty nadal nie.
Ale kluczowy problem, jest taki, że ja chyba rozumiem komunikację jako
post-
- odopiwedź /względnie nowe tezy
- odpowiedź /względnie tezy
Tak, że pewna struktura logiczna jest chronologiczną konsekwencją wzajemnych odpowiedzi.
Czytając Ciebie, mam wrażenie, że nie zmienisz frontu od pierwszego posta, tylko dorzucasz do kotła. Nie ważne co tłumaczę, to nie ma znaczenia, bo 3 posty temu byłem ironiczny i to nic że 2 posty temu Cię przeprosiłem, jeśli Cię to uraziło.
To dla mnie coś nowego, bo uznaję że pewne wyciągnięcie ręki, nie jest po to, by znów wracać do posta nr. 1. Nie dlatego że go nie ma, tylko by zrobić krok na przód.
I na koniec.
Ok, wyliczyłeś z posta 1 i 2 ad personam, ale poza nimi - proszę przytocz te liczne "ad personam" bo ja ich na prawdę nie widzę.
Napisałeś. "Niestey dalej 2/3 lub 3/4 twojego tekstu jest ad personam. Prosiłem abys się pozbył tej bardzo złej maniery."
przyjmując że po 2 pierwszych postach moich i Twoich odpowiedziach mój 3 to ten zaczynający się : "Jak zawsze. Proszę bardzo. Myślę, że nawet kolejny mecz będzie dobrą okazją, albo ostatni. "
To gdzie tu jest ad -personam?
Przeczytaj teraz konsekwentnie na co odpowiadam i jakie są Twoje odpowiedzi. Wydaje się, że łagodzimy, znowu nagle zaostrzasz.
Przyznaję nie ogarniam Twojej chronologii.
1
@Don-Corleone a widzisz, tak słowo do słowa dotarliśmy do problemu który nurtował mnie od dawna. Jakby zsumować miejsca na których zajmują się reprezentacje, którym gwiazdy strzelały gole, tylko liczyć od końca - 205 pkt za repre z 1 miejsca i 1 pkt za repre z 205. Ale takie przybliżenie i metodologia którą przyjąłeś, też wiele mówią.
Jak ładnie zadaje to kłam tezie o większym wpływie CRa na grę reprezentacji. W końcu on od lat odpowiada tam tylko za gole, a dostarcza je przeciw średnio wymagającym statystycznie w znacznej mierze. Z drugiej strony Messi, na którego wyłączeniu z gry koncentrują się rywale w większości, spotykając się vs Barca/Argentyna (wystarczy prześledzić pytania do trenerów rywali na konfach), który rozgrywa i jest człowiekiem orkiestrą, napukał więcej ważnych bramek.
Co więcej nie ma w Ameryce Pd. takich ogórów jak Andora, naet Peru, do niedawna mogło grać na 4000 tys metrów a teraz na 3600 co jest takie, jakby CR miał grać 1000 metrów od szczytu Mont Blanc. Jakieś kosmiczne do wyobrażenia.
W imprezach ranki MŚ to Portugalczyk nie zabłysnął. Na szybko :
2006: na 2:0 z karnego z Iranem.
2010 złoili takie potęgi jak Korea Północna 7-0, CR na 6:0,
2014 wygrali z Ghaną 2:1 i CR strzelił na 2:1.
2018 CR ustrzelił Maroko i 3:3 z Hiszpanią było największym "trofeum"
Jakby nie patrzeć wiele tego nie było.
0
@pax domagasz odniesienia się, odnoszę się niechętnie, bo wiem że znowu będzie powrót do starych zadrapań - tymczasem oskarżasz mnie o brak skłonności do porozumienia.
To druga strona medalu i tak to wygląda chronologicznie dla mnie.
Ok, po kolei znowu :
1. "Oskarzyłeś mnie o kilka kwestii, zaproponowałem sprawdźmy to - to stwierdziłeś "Nie chce mi się"."
no właśnie wyjaśniłem. W konkretnych punktach. Na specjalne życzenie.
2." Ja olałem juz to oskarżenie bez pokrycia (kazdy neich odpowiada za swój charakter i swoje czyny),"
Znów ocena, bo nie wmawiaj mi że nie, a mi czynisz zarzuty że piszę ad personam. Sam, po raz kolejny wciąż nie napisałeś co takiego odczytujesz jao moje ataki na Ciebie osobiście. Nie piszę żeby jątrzyć, ale wyjaśnić. Dowiedzieć się o co chodzi.
3."wyciagnałem dłoń i zaproponowałem wspólny felieton - odrzuciłeś to."
Wybacz, ale tego absolutnie tu nie odczytałem. Złóż to na karm braku mojej spostrzegawczości, ale możesz się zacytować?
4. "Chciałes nowego otwarcia bez powrotu do przeszłych rzeczy, zgodziłem się mimo twoich oskarżeń w tym watku o manipuacje i ogólnie bardzo negatywnego personalnego wydźwięku twoich komenatrzy."
Ale przeczytaj proszę jeszcze raz - po kolei. Gdzie i kiedy Cię atakuję. Do "oskarżeń" wróciłem na Twoją wyraźną prośbę, lub inaczej potraktowany pałą "braku merytoryczności im. Blazequa"., wiedząc że znów się rozdrapie. I tak wyszło. No ale napisz gdzie negatywny wydźwięk. Odseparuj proszę moje spostrzeżenia - mylne lub nie, od emocjonalnych ocen. Widać każdy z nas mierzy trochę dyskutantka swoją miarą, ale na prawdę nie widzę w swoich tekstach "negatywnych ocen", ale zarzuty co do sposobu formułowania argumentów w dyskusji.
5. "Zaproponowałem moją analizę straconych bramek. "
To dobry pomysł, tylko zaproponowałeś też termin. Jeśli chcesz to jakoś sformalizować, to wybacz nie zrozumiałem, ale odczytałem to jako "przy okazji następnego meczu" i tu po prostu zwróciłem uwagę, że termin jest zbyt wyśrubowany bo powtórki meczy na Barca TV+ ukazują się 3-4 dni po nich.
6. "Ty jednak wolisz po raz kolejny rzucać jakieś oskarżenia bez pokrycia,"
Gdzie co, jak. No na prawdę wypisz mi po punkcie, bo nie wiem o czym piszesz.
7. odrzucasz jakąkolwiek formę koncyliacji. Smutne to.
Wręcz przeciwnie. Przeczytaj to co piszę. Piszę spokojnie, ugodowo, wtrąciłem jedną szpilkę w odpowiedzi na Twoją. Nie jest to jakieś obrażanie, tylko uśmiech, z liczeniem na to że inteligentny człowiek po drugiej stronie ma odrobinę dystansu do siebie. Nie poddaje w wątpliwość inteligencji, więc zostaje jedynie ten dystans na który liczę, o zdefiniowanie którego Cię proszę, by uniknąć nieporozumień.
Mam też wrażenie że w ostatnich kilku postach, to ja byłem bardziej ugodowy i mniej szukam sporu.
1
@Don-Corleone E, nie ma to jak podziwiać CR-grzmota na 6:0 w towarzyskim z Andorą. Tam jest uroda :)
Niezła prowokacja;)
0
@AxelF "To jest przykład doboru statystyki pod tezę "nie radzi sobie z piłką". Chcąc być tak rzetelnym."
uciąłem, - trzeba by znaleźć obrazki taktyczne z ustawieniem partnerów, ilością graczy którzy podłączyli się pod akcję, ich ochotą do gry. Z łatwością da się znaleźć dziesiątki wideo czasów Alvesa, gdzie Messi gra klepki z bocznym obrońcą od połowy boiska i w sekundę mu się pokazuje na pozycji. Jest tak aż po wysokość pola karnego, mają do siebie zaufanie. Mając oczywiście pewną skalę Alves-Semedo, nie widzę problemu żeby pokazać się Portugalczykowi do gry równie często. Zamiast dryblować, zaufać Semedo i pobiec tam, gdzie będzie z piłką.
Wielu tu pisało, o dobrym meczu, kiedy Semedo współpracował z Dembele na prawej stronie. Obaj są wybiegani, mają podobną charakterystykę i nie uwzględnienie tego w obrazie gry, jest właśnie celowym uproszczeniem.
0
@pax
"Najpierw mnie o oskarżyłes o manipulację, dobieranie rzeczy pod z góry założoną tezę, odrzucanie pewnych kwestii, wybiórcze traktowanie portali, statystyk a jak ja piszę abyśmy to sprawdzili piszesz "nie chce mi się"."
Tak, taki masz po krotce sposób działania. Nie użyłem tych dokładnie słów, jeśli chcieć się czepiać, ale nie pisałem dokładnie o jednej dyskusji, ale o sporej części Twoich postów, w tym pod ocenami.
Przy czym nie przywołuj mi tu od razu artykułu o Semedo, bo o nim nie dyskutuję. To ty przywołałeś mój post pod nim z zastrzeżeniem, które teraz powtórzyłem i do którego się Ty nie odniosłeś.
Teraz po kolei co przez to rozumiem :
1. "obieranie rzeczy pod z góry założoną tezę"
Piszesz np. Semedo miał 7 strat. Tak, ok to ścisła statystyka, ale np to że 3 z nich popełnił przy wyprowadzaniu piłki, a 4 kiedy miał piłkę na połowie rywala, a partnerzy do ataku zostali pod własnym polem karnym, bo nikomu biec się nie chciało, już nie. Tego w statystycznym obrazku "7 strat" nie ma, a wygląda słabo. Tymczasem w meczu jednak nie wygląda źle.
To jest przykład doboru statystyki pod tezę "nie radzi sobie z piłką". Chcąc być tak rzetelnym.
2. - "odrzucanie pewnych kwestii,"
pomijanie całego taktycznego obrazu. Jesteś surowy dla Semedo, ale jednocześnie nie tak surowy, dla równie źle przez fachowców ocenianego Roberto. Mimo, że ten drugi grywał na ofensywniejszych pozycjach, lepszych dla siebie, gdzie statystyki miał okazję podreperować.
3 - wybiórcze traktowanie portali - to już Twoja teza. Ja taki zarzut miałem w jednej konkretnej sytuacji, w swoim tekście o Semedo, Nie twierdzę że to reguła, bo nie wiem. W tym wypadku wskazało tak pobieżne sprawdzenie Twoich wniosków z ocenami wspomnianych portali.
jak ja piszę abyśmy to sprawdzili piszesz "nie chce mi się". - bo widzisz jak bezowocne to jest wszystko.? Dlatego mi się nie chce. Teraz będziemy wyszukiwać te posty, poświęcimy dziesiątki godzin, a dla mnie wnioskiem z powyższej dyskusji, powinna być większa doza szacunku przy kolejnych okazjach, zamiast rozdrapywania.
"o jest właśnie to o czym pisał @blazeq pisząc: "który spokojnie punktuje argumentami, a w odpowiedzi dostaje bezwartościowe w mojej opinii „nie zgadzam się z Tobą bo tak mogę”."
Czyli znów chodzi o to, że to Ty mnie tu wywołałeś, a nie dlatego że autor ma mnie na myśli.
"Ale dobra niech będzie, jestem osobą o bardzo łagodnym usposobieniu :)"
Licząc na to łagodne usposobienie, odpowiem - "a nie dałeś do tej pory się takim rozpoznać".
"Więc dla mnie moze być nowe otwarcie, w ciągu 2-3 dni omówię utraty dwóch kolejnych bramek w tym sezonie - przeczytam co masz do powiedzenia w tej kwestii."
myślę że wyznaczanie czasowych cenzusów jest bardzo sztuczne i uważam, że to wyjdzie naturalnie.
Rad za to byłbym się wciąż dowiedzieć, co za "ad personam" Cię tak razi w moich postach. pomijając pierwszy, który był poświęcony konkretnie Twojej osobie i od ad personam nie dało się uciec. Wskaż wszystkie te momenty, gdzie ad personam mówię do Ciebie i w sposób który przeszkadza w dyskusji. Ja za to przepraszać więcej nie zamierzam, bo czyniłem to już kilka razy, a nawet w sumie nie wiem za co, więc to dość dziwna sytuacja.
0
@pax piszę wprost - nie chce mi się. Wiem jakie jest Twoje zdanie, mam swoje. Po co? Co chcesz usłyszeć?
Ciekawiło mnie jak się odniesiesz wtedy, po tym arkuszu z Semedo do tego głosu, że Wcale dużo gorszy nie był od Roberto, a jednocześnie nie powstał tekst w którym pisałeś zły, gorszy, Roberto. Tyle. Jeśli pisałeś o "najgorszym PO w lidze" niemalże, a drugi gracz z tej pozycji według whoscored był lepszy o 0,06 punku na 10, to gdzie ta przepaść?
Przecież to jasne, Ty masz jakieś materiały zebrane do tekstu, a ja tu nad każdą odpowiedzią będę kwitł i szukał. Po co? To sztuczne i głupie.
Ja nie odbiegam od tematu, tylko proponuję "nowe otwarcie. Skoro zdjąłeś ignore, to poczekamy na jakiś mecz wymienimy się poglądami, żeby zobaczyć czy to działa.
Ty wracasz do domniemanych "ad personam" których nie wyjaśniłeś o który post Ci chodzi. Gdzie - wyjaśnij. Dopóki tego nie wyjaśnimy to nie ma sensu gadać w ogóle abo za chwilę znów będziesz obrażony i protekcjonalny, a ja nie będę wiedział czemu.
1
@pax skończmy już o tym. Chyba że "Twój ból jest większy niż mój" w przeciwieństwie do tego co piszesz. A 2/3 i 3/4 mojego tekstu jest ad personam? Którego? Drugiego posta w którym wyspowiadam zdanie po zdaniu na Twoje zarzuty?
Ja na prawdę nie rozumiem o czym ty piszesz jako "ad personam". Stricte w ogóle odnoszące się do osoby? W takim razie Twoje posty są ad personam w identycznej proporcji, może więcej. Nie rozumiem więc zasany , na podstawie obraża Cię moje ad personam, a jednocześnie swoje uznajesz za zasadne.
Wytłumacz.
1
@blazeq w hurtowni lepszych piwek ;) a poważnie to piwko pijam raz na pół roku, więc mam tak mało czuły smak, że ostatnio jak kolega przywiózł "Jasne że pełne" z Warszawy, za niecałe 2 zł szt, to smakowało mi bardziej niż jakieś Corony, Grolshe czy Zlatý Bažant :)
1
@don'T.R.I.P.e ja też od początku niemal nie uczestniczyłem w dyskusjach na LR, a kiedy ruch przeniósł się z Newsów właśnie tam, to znikło z pola widzenia twórczość wielu osób które ceniłem, a tak przewijała się pod newsami które czytałem.
W sumie jestem zdania, że dla czytelności, spójności komentarzy pod newsami dobrze się stało, ale jednak czegoś brakuje.
Takim spoiwem mogłyby być treści publicystyczne, gdzie nie tylko komentuje się treść, ale i styl autora, tematy które posłużyły mu jako tło tekstu. Jest szerzej, ciekawiej. Sprzyja to też dłuższym komentarzom, ale to moje przypuszczenie bo trzeba by zrobić jakąś statystykę.
No i subskrypcja właśnie pozwoliłaby utrzymać, lub choć wynagrodzić wysiłki i godziny autorów. A gdzieś czytałem, że z publikowania utrzymuje się w Polsce może z 10% dziennikarzy sportowych, skoro wiec piłka jest dla nas najważniejszą z nieważnych rzeczy, to może warta jest tych 20-30 zł miesięcznie, czyli ceny 10 lepszych piwek do meczu.
1
@pax jak zawsze. Proszę bardzo. Myślę, że nawet kolejny mecz będzie dobrą okazją, albo ostatni.
Przy czym znów kolejna kwestia - nie rozumiem dyskusji o " bramki, kluczowe podania, asysty itd. ". Są to w zasadzie rzeczy, dyskusja o których, kończy się na definicji a później zaczyna liczenie. To jest zgoła mało interesująca, bo są lepsze narzędzia do tego niż własny czas i kalkulator.
Myślę więc że temat dyskusji wyjdzie naturalnie.
Po raz kolejny zaś co do "ad personam" - nigdy, absolutnie nigdy, poza tym jednym razem który sam zacząłeś, nie obraziłem Cię celowo. Kpiłem, wbijałem szpilki, ale zawsze na zasadzie żartu i nie przekraczając granicy poza którą sam bym się obraził. Jedyne co mogę napisać, to fakt że na prawdę trudno mnie urazić, a raczej tylko osoby mi bliskie to potrafią. Można mi zaleźć za skórę, zdenerwować, ale nie urazić. Stąd może moje kryteria, którymi intuicyjnie określałem granicę sowiej ironii także wobec Ciebie.
Jeśli jesteś bardziej czuły na płaszczyźnie swojej osoby - przepraszam, zdaje się nawet po raz wtóry.
W drugą stronę, mnie uraziły - nie obraziły, ale uraziły - Twoje usilne próby zarzucenia mi kłamstwa przy wielu okazjach, bo szafujesz tym określeniem zbyt łatwo. Brak precyzji, lub przejaskrawienie, ozdobnik tekstu "z dziesięć razy", to nie kłamstwa i uderzając w tę nutę, wcale nie podnosisz merytorycznej wartości wpisu, ale właśnie na dzień dobry próbujesz obrazić rozmówcę.
Jeśli problemy powrócą, zdaje się trzeba będzie zdefiniować słownik pojęć jakie Ty uważasz, za "ad personam", a ja za naznaczone zbyt dużym kategorycznym "ładunkiem" emocjonalnym, by łatwo nimi miotać po dyskusji.
1
@Don-Corleone zaraz przekażę, na pewno nawzajem. Małżonka jako osoba obdarzona zaiste bardzo dobrym gustem muzyczny, rozwinęła także i mój w tym względzie, przez kilka dziesię już wspólnych lat w tym naście formalnie. Za co jej dziękuję, bo teraz dorosłem by ten hołd z Tobą wyrażać świadomie.
1
@pax "Ty dalej masz pretensje, że punktowałem przez lata twoje wpisy. "
po tym zdaniu w zasadzie można zakończyć. To jak bardzo nie dostrzegasz własnego zadufania, faktu że to WEDŁUG CIEBIE punktujesz, bo w mojej ocenie jesteś po prostu bufonem, odpornym na argumenty drugiej strony. ZAKŁADASZ że racja jest ZAWSZE po twojej stronie, a nie umiesz się nawet różnić z klasą.
"jedynie wspomniał o mnie, już pewna osobista uraza Ci sie włączyła." - tak, tu nie przeczę i widzę vice versa, bo masz włączony "ignore" wobec mnie, a tu uznałeś za stosowne odpowiedzieć, w przeciwieństwie do wpisów gdzie popierałem Twoje zdanie, więc znów Twoja hipokryzja, która dzielone przez nas obu odczucia, tylko w moim przypadku, każe oceniać jako przywarę.
"z prostego powodu twoje wpisy są głównie od personam." hmm, prorok jaki ze mnie czy co? a poważniej - proszę sobie kiedyś na spokojnie, zmierz tę samą miarą wszystkie swoje wpisy do mnie i do iluś kolejnych swoich rozmówców.
Zwłaszcza wobec sytuacji sprzed kilku miesięcy, kiedy to Ty pierwszy napisałeś o mnie coś, co sprokurowało moją ripostę na tym samym poziomie, że obie zostały usunięte przez moderację.
"Poza tym jestem chyba jedyną osoba która zawsze odpisuje na wpis pod swoim tekstem, jeśli z moim jakims wpisem jest coś nie tak, to zawsze każdy może to pod nim to napisać i mnie wypunktować (tylko, że tego wypunktowania nigdy tam nie ma)."
Złoty, a skromny. Wybacz, ale po takich wpisach trudno zachować powagę. Arogancja to mocne słowo, ale tak, jesteś arogancki, pisząc że nigdy nikt nigdy nie miał racji w sporze z Tobą.
"Oboje wiemy dlaczego i jak głęboko w tobie siedzi osobista niechęć za merytoryczne punktowanie twoich wpisów. "
Obaj, bo to zadaje się poprawna forma a na te kiedyś mnie uczulałeś w swoim wpisie, że to zdanie to kolejny przejaw arogancji, pychy, która w kontaktach z innymi sprawia, że trudno dyskutować z Tobą rozsądnie. "ja mam zawsze rację, niszczę Cię merytorycznie, masz kompleksy dlatego mnie nie nawidzisz". Znam pewnego pana na Żoliborzu, który miewa podobne myśli, ale nie jest ani Twoim, ani moim idolem, a jak widać masz podobne zagrywki w repertuarze.
"Zrozum blazeq nie wspomniał o mnie po to, aby chwalić moje wpisy, ale aby dać przykład, że warto być merytorycznym i w dyskusjach strać się podnosić wartość swojej wiedzy wskazując argumenty. "
Zgadza się, a ja odniosłem się do tego, dlatego że Twoje dyskusje w mojej ocenie rzadko są merytoryczne, a jak napisałem poparcie ich numerkami, nie czyni ich automatycznie takimi. Wszyscy możemy się zachwycać statystykami, ale w dyskusji o piłce są tylko wsparciem. Twoja metodologia, to wymyślenie tezy którą popierasz excelem, powstałym z wygodnych danych, wyszukujesz wygodne dla siebie sytuacje, bazując zazwyczaj na tym, że ktoś co do dziesiątej części po przecinku tych statystyk nie zna, deprecjonujesz czyjeś odczucie po meczu, na podstawie często wyśmiania liczby, która była tylko zupełnym ozdobnikiem, sygnałem, a potem zapierasz się na swoich pozycjach i wszystkich którzy nie są w stanie zrewanżować się Excelem na Twój, w ogóle uważasz za kłamców i głupków. Jeśli to jest definicja "merytoryczności" to wybacz, ale z kimś na kim robi ona wrażenie, a da się podyskutować, mogę się nie zgodzić.
" Ty odebrałes to bardzo osobiście jako @blazeg wedle Ciebie miał Ciebie wywolać jako osobę z bezwartościowymi opiniami, (bo tak tylko Ty swoim wpisem zareagowałeś)."
Nadinterpretacja, ttudzież interpretacja zgodna z Twoim wyobrażeniem o moich domniemanych "kompleksach". Nie odniosę się wybacz. To już bezpośrednie zadanie autora tego zdania, gdybym się jednak mylił.
"Jak widzisz, pragniesz wzbudzić tani poklask, ale znowu wychodzi to co wychodzi. Znowu piszesz nieprawdę (który to juz raz). Może ktoś to kupi i da zielone."
Przytoczone liczby to tylko akurat whoscored, ale portali było kilka, a w niektórych faktycznie Semedo był oceniony w ostatnim sezonie lepiej niż Roberto. To co wkleiłeś to poglądowe noty z jednego portalu. Tak jak napisałem, nie same setne procenta są clue, ale bardzo niewielka różnica między ocenami graczy w tych portalach, a olbrzymia w twoich ocenach. Do tego się nie odniosłeś, znów tak jak napisałem, Twoje modus operandi - przypierdzielić się jednego skrótu myślowego, metafory, liczby i wyśmiać użytkownika jako niewiarygodnego, bez względu na jego argumenty.
Gdyby to zastosować do Ciebie, za każdym razem żądać podania dystansu o jaki Semedo spóźnił się do obrony, jak się pomylisz o 5 cm, to wyśmiać że jesteś denny z matematyki, nie odnosząc się do zagadnienia. Tak, to proste, ale z meteorytyką nie ma nic wspólnego.
"Jak widzisz, pragniesz wzbudzić tani poklask" - och, wybacz, nie ceń mnie swoją miarą :
pax
26 września 2020, 09:10
(...)Karolu, czy pamiętasz nasz spór o Messidependencję lata temu - wydaje mi się, że był to najlepsza wymiana argumentów w historii portalu.(...)Cieszę sie, że troszeczkę zauważyłeś to co ja wtedy (chociaż wtedy głównie bylo o tym co na murawie boiska) i mam nadzieję, że osoby czytające i rozumiejące twój tekst też to zauważą.(...)"
niejaka skromność i poklask.
"O Nelsonie nie rozpoczynam wątków, prawie o nim nie piszę bo nie jest zawodnikiem Barcelony, Ty wciąż masz w sobie małostkość wypominajac jak śmiałem pisać rzeczywista gre i rzeczywisty wpływ Nelsona na grę Barcelony. "
Nie przeszkadza Ci to pisać o Alvesu, ale nie wnikam - twój wybór. Co do reszty - znów, jeśli dla Ciebie "argumentem" jest Twoja subiektywna ocena moich domniemanych pobudek, to "nieco" się mylisz. Jeśli "meteorytyką" jest napisanie że ktoś jest małostkowy, a Ty "tylko opisujesz rzeczywistość", to zaiste ciężko znaleźć mi kontrargument godny wagi tego diamentu.
"Dyskutujemy od lat, jesteś dojrzałym człowiekiem, czasem trudno mi zrozumieć ile człowiek potrafi wylewać jadu wobec drugiej osoby, której nigdy w życiu nawet nie spotkał. "
Trochę pochwaliłeś, trochę kopnąłeś. Nie jest źle.
"O Semedo i Roberto w kwestii ocen się pomyliłeś, teraz pewnie dopiszesz coś znowu osobistego."
Och całe szczęście, że z nas dwóch Ty unikasz ad personam jak ognia.
Naprawdę może lepiej weź wpis @blazeqa i przemyśl, o co w nich chodzi. Pisanie personalnych komentarzy tak jak Ty to teraz zrobiłes jest pozbawione tego o co redaktorowi chodziło czyli podniesieniu poziomu dyskusji,
I co ja mam napisać, po raz kolejny połowa zdania dokładnie, to dyskredytacja mojego wpisu, bez konkretnego zarzutu. Jeśli pisałem o Twoim wpisie, jako zaprzeczeniu meteorytyki, to sam wkładasz mi argumenty pod klawiaturę.
" niestety przez twój wpis i ja zostałem niejako zmuszony zejść do tego poziomu."
Może łatwiej by było dla wszystkich, gdybyś przed zejściem na forum, swoją pychę zostawił przed fotelem, ale ze swojej strony mogę jedynie uprzedzić, że jakkolwiek jestem człowiekiem cywilizowanym i unikam agresji, a na zaczepki reaguję uszczypliwościami najwyżej, to traktowany tak, jak Ty zwykłeś traktować osoby z Tobą się nie zgadzające, być nie lubię i na takim poziomie odpowiadam.
"Ja Cię pozdrawiam w imie wieloletnich dyskusji, mimo że podobnie "personalnie" reagowałeś, gdy redakcja zaprosiła mnie, abym ocenił jedno z spotkań w ostatnich sezonach. "
Stópki jaśnie Panu całuję, za ten wielki gest ciśnie się na usta, ale to uszczypliwość, uznajmy więc że nawet podany ze szpilką w środku chleb i sól smakują wybornie, tymże odpowiadam "Bądź pozdrowion".
P.S.
A na koniec, zupełnie serio. Dużo łatwiej dyskutuje się, nie zgadza się, zgadza się, z kimś, kto nie wyśmiewa twoich kompetencji intelektualnych, nie traktuje z góry, nie uważa za nieomylnego. Jakkolwiek sam przyznaję z ostatnim miewam problemy, tak zastanów się sam, czy nie dajesz powodów, by wiele dyskusji kończyło się jak kończy, z porodu tej trójki u siebie. Jeśli uznasz że warto tę chwilę refleksji poświęcić, to proszę. Zapraszam do od-"ignore". Jeśli nie, Twoja wola. Ja w ignorowanych cię nie mam, bo mimo wszystkich przywar, nawet jeśli się nie zgadzam, to prowokujesz dyskusje, które mają wartość.
1
@blazeq
" Pax bardzo często przywołuje konkretne akcje i ich przebieg. "
jest też bardzo wybiórczy - pamięta jakiś brak powrotu, ale nie napisze, że jednocześnie Semedo właśnie wybiegał na obieg i nie miał szans wrócić 50 metrów w 3 sekundy.. Chodzi o zasadę.
Co do algorytmów - większość z nich uwzględnia coś takiego jak "błędy prowadzące do gola" i to że Pax przypisuje Semedo błąd, nie znaczy że faktycznie tak jest. Oglądasz później analizę meczu Barcy na 442 i widzisz, że założenia meczu, w zasadzie powodowały że Semedo miał bardzo długą strefę. Tymczasem potem w tekście Paxa, czytasz że to jego wina i już - nie uzasadnia dlaczego najczęściej, ale ponieważ jest na tej pozycji, to z automatu dostaje swoją winę, mimo że np. poszła kontra po stracie Messiego, jak on był w ataku.
Trzeba znaleźć w tym balans, a te "algorytmowe" oceny to materiał porównawczy z 30-40 meczy w sezonie, oceniony wedle takich samych kryteriów dla 2 zawodników. Jeśli w skali 1-10 z setnymi włącznie, w skali sezonu, miedzy zawodnikiem umiarkowanie ocenianym, a totalnie najgorszym wedle Paxa, jest tam 0,2 różnicy na korzyść Roberto i dokładnie odwrotnie w 3 sezonie, to jednak gdzieś ten Paxowy model zawodzi.
" Ale do tego trzeba jakąś niewielką dozę pokory w sobie mieć. Większość userów jej nie posiada niestety."
Sam pax nie ma jej za grosz, bo nigdy nie widziałem żeby komuś rację przyznał, lub choć uznał czyjeś rację uzgodniwszy "protokół rozbieżności".
"Czy subskrypcja rozwiązałaby problem? Nie wiem, ale wydaje się to nieuniknione - w jakiejś formie trzeba będzie szukać funduszy. Niestety jestem świadom, że w świecie bezpłatnych streamów i wciąż pobierania filmów, choć są one relatywnie tanio dostępne - wiele nie zwojujemy."
Ja właśnie bardzo chciałbym osobiście, żeby postawić na stronę pisaną, a sama szata strony, która wymagała wielkiego wkładu pracy, też mogła na siebie zarobić, np choćby opłatą za zarejestrowanie - odsieje to trolli, multikonta, zwiększy dotkliwość bana. Jest tu jakaś spora grupa użytkowników, a symboliczna opłata z google pay, więc możliwa do uiszczenia bez kart płatniczych, więc dla osób niepełnoletnich może zrobić sporo dobrego dla odpowiedzialności za swój głos w internecie, pomagając utrzymać stronę. Ja chętnie zapłacę nawet w formule rocznej.
"I na koniec pytanie - czy jako osoba, która poświęciła jednak trochę swojego czasu na polemikę ze mną, nie czujesz się jednak zagubiony w świecie, gdzie 90% użytkowników widząc długość Twojej odpowiedzi, nawet by jej nie przeczytała?"
Zdecydowanie. Pamiętam lata na tej stronie, gdzie miałem czas by pisać naprawdę długaśne komentarze - mimo sporo mniejszej liczby uczestników dyskusji, wielu się odnosiło, a same wątki, mimo technicznych trudności - bo strona nie była tak dopracowana, ciągnęły się dniami.
Dziś najbardziej popularne są szybkie, krótkie, bardzo często ekstremalne światopoglądowo tezy. Ze skrajności w skrajność. Widać to po La Rambli i polityce, światopoglądzie, ale to samo dotyczy dyskusji o sporcie - wykopać Messiego/zatrzymać za wszelką ceną bez oglądania się na konsekwencje. Itd.
Rozumiem sens pytania - napiszesz ambitny tekst, do którego przygotujesz się tygodniami często, samo pisanie to kilka dnia, niż wymiernie z tego nie masz, "like" da 3 osoby, w komentarzach zastaniesz sporo chaosu i skrajności.
Chyba trzeba zastanowić się, czy pisanie dla tych 10%, którzy są cicho, ale w sumie jak jak czerpią wielką przyjemność i wracają tu dla dużych, dobrych tekstów, a których w liczbach bezwzględnych, wcale nie jest mało, daje Ci satysfakcje. Czy ta satysfakcja, warsztat jaki zdobywasz, przekładają się na przykład na ścieżkę zawodu który wykonujesz. Czy w końcu zostawienie po sobie śladu w postaci tekstów, które możesz przeczytać po 10-20-30 latach, jest dla Ciebie istotne. A to wszystko w kontrze do tego, co mógłbyś zrobić z czasem jaki na to poświęcasz.
Ja piszę o subskrypcji, bo jako dorosły i świadomy odbiorca treści, chciałbym wspierać twórców inaczej niż tylko za pomocą google ads, dla utrzymania serwera.
Jeśli te 4 czynniki, składają się dla Ciebie na odpowiedź, że wciąż warto, to o 10% nawet nie myśl, ale rób to dla własnej satysfakcji. Za to podebatujcie nad subskrypcją, nawet dla chętnych.