1

Z konieczności. Brak Williana i Douglasa Costy w kadrze. Jedynym lewonożnym skrzydłowym jest Malcom.

1

No w tym sezonie 15/16 to był ogień. Szczególnie jak Messi doznał zaraz na początku kontuzji i musieli go na przemian zastępować Sandro z Munirem. Niewiele wtedy brakowało, a na wiosnę roztrwonilibyśmy w lidze ogromną przewagę nad Realem. Valverde nie ma żadnej wymówki. Tak jak mówisz, jest szeroka kadra tylko trzeba z niej korzystać.

0

Ucina mi tego Adriano. Chciałem jeszcze napisać, że Brazylijczyk miał tę zaletę, że mógł występować na obu bokach obrony.

0

Dla mnie naprawdę tragiczną kadrę mieliśmy sezon później po odejściu Xaviego i Pedro. Ławkę z trypletowego sezonu uważam za solidną i przede wszystkim bardzo doświadczoną. Przy większości graczy można postawić znak równości. Enrique mogło brakować jedynie takiego walczaka jakim jest Vidal.
Xavi=Arthur
Bartra=Lenglet
Pedro=Malcom
Mathieu=Vermaelen
Ter Stegen=Cilessen
Adriano

0

Ławka w sezonie 14/15 nie była, aż tak tragiczna. Wąska owszem, ale jednak trochę jakości na niej było. Nie mieliśmy na każdej pozycji wartościowego zmiennika, ale jeśli chodzi o poszczególne formację to nie wyglądało to, aż tak źle.
Bramka Ter Stegen
Środek obrony Mathieu, Bartra
Boki Obrony Adriano
Pomoc Xavi
Atak Pedro

Teraz niby ławka jest mocniejsza, ale ja osobiście, aż tak wielkiej różnicy nie widzę. Przede wszystkim rzuca się w oczy brak zmiennika dla Alby, no i co by nie mówić to sam Xavi miał więcej jakości w małym palcu niż Denis, Rafinha i Samper razem wzięci. Bartra chyba nie był o wiele gorszy od Lengleta, a Mathieu gdy dostawał swoje szansę prawie nigdy nie zawodził, podobnie jak Pedro, któremu daleko było do formy z czasów Guardioli, ale jednak swoje robił.

8

Jak dla mnie zdecydowanie Enrique. Wtedy Messi był w swojej życiowej formie, Suarez był najlepszą 9 na świecie, Neymar powoli stawał się topowym graczem, Iniesta nie był jeszcze taki stary i wciąż czarował swoją grą, Rakitić mógł w pełni skupić się na asekuracji, wiedząc, że z przodu jest kilku graczy, którzy potrafią zrobić różnicę, Alves pomimo tego, że drastycznie obniżył loty, potrafił spiąć dupę na najważniejsze mecze, Pique, Busquets, Mascherano i Alba grali na wysokim poziomie, no i podobnie jak teraz mieliśmy dwóch świetnych bramkarzy. Ławka rezerwowych nie była może, tak szeroka, jak jest obecnie, ale według mnie znajdowali się na niej bardziej konkretni i doświadczeni zawodnicy. Xavi, Pedro, Mathieu, Adriano.

0

Już wtedy kominiarz miał smykałkę do interesów.

0

Przyjaciel Gangstera, Mania Wielkości. Wielkie Wakacje

0

Tylko z jakimi drużynami on do tych finałów dochodził. Chyba nikt za bardzo przed sezonem nie stawiał ani na Liverpool ani na Borussie jako faworytów do końcowego triumfu. On ciągle wyciska maksa ze swoich zawodników i potrafi stworzyć z średnich piłkarzy, drużynę przed którą wszyscy czują olbrzymi respekt.

0

Nie interesuję się, aż tak bardzo MMA, ale może ty mi powiesz. Dlaczego Aldo, który przez kilka dobrych lat był mistrzem w swojej kategorii wagowej, nie dostał rewanżu z McGregorem. Jeden lucky punch, to według mnie zbyt mało, by rozstrzygnąć, który z nich jest lepszym fighterem. Skoro Brazylijczyk nie dostał takiej szansy, to Irlandczyk pomimo tego, że generuję znacznie większe pieniądze dla swojej federacji, również powinien cierpliwie poczekać na swoją okazję. Byłoby to szczególnie nieuczciwe wobec Fergussona, któremu ta walka należy się w pierwszej kolejności.

0

No przecież ja nie chcę żadnej złej krwi między nami. Dobrze jest się wymienić spostrzeżeniami. W końcu po to te forum zostało stworzone, żeby się nimi dzielić. Ty masz inny punkt widzenia, ja mam inny punkt widzenia i wszystko jest okay. Na pewno znajdzie się jakiś temat, w którym obaj będziemy mieć podobne zdanie. Również życzę miłego dnia.

19

ViscaBarca123

1

Dobra rada. Ignoruj typa.

0

Ale ja nie pisałem, że ich gniotło na każdym polu.Fakt jest taki, że w przeciągu 30 minut gry stworzyli sobie kilka dogodnych okazji do strzelenia gola. Czyli ta ich defensywa nie jest znowu jakimś monolitem nie do przejścia. A poza tym statystyki wyglądały tak, a nie inaczej bo Juventus grał w osłabieniu przez prawie godzinę gry.

0

No słaba, bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że w pierwszych ośmiu kolejkach wygrali tylko raz, strzelając przy tym tylko sześć bramek. W LM grając z przewagą jednego zawodnika przez ponad godzinę nie potrafili zdobyć gola, przegrywając ostatecznie 0:2 z Juventusem. A nawet jeśli pominęlibyśmy ich dotychczasową formę, to na mecze z Barceloną zawsze byli bardzo nakręceni i tanio skóry nie sprzedawali. Niestety w ostatnim meczu tego nie widziałem. A co do ich genialnej obrony to nie słynący z jakiegoś strasznie ofensywnego futbolu Juventus mógł z nimi prowadzić po 30 minutach nawet 5:0. Warto sobie przypomnieć z jaką łatwością dochodzili do sytuacji bramkowych.



0

To w takim razie mało widziałeś, bo jak dla mnie to była najsłabiej dysponowana Valencia od lat. W tamtym sezonie byli zdecydowanie groźniejsi i wtedy jak najbardziej cieszył mnie chociaż punkcik wywieziony stamtąd. Nie tworzyli kompletnie zagrożenia pod naszą bramką i tylko spokojnie bronili się przed swoim polem karnym. Piłką operowaliśmy na tyle wolno, że nie mieli z tym problemu. Zmiany potrzebne były zdecydowanie wcześniej, by wnieść trochę ożywienia do zespołu. 80 minuta to zdecydowanie za późno, widząc grę, niektórych naszych zawodników na początku drugiej połowy.

0

Czyli nic byś nie zmieniał w tym meczu? Wszystko było cacy tak? Nie trzeba było w żaden sposób zareagować. Ta sytuacja Coutinho wcale nie była klarowna, bo takiej w drugiej połowie sobie w ogóle nie stworzyliśmy. Valencia też nie wyprowadziła żadnej groźnej kontry, bo po prostu była słabo dysponowana tego dnia, co można było bez problemu wykorzystać. Ale skoro ciebie zadowala taki minimalizm, to nie ma w ogóle sensu dalej ciągnąć tej dyskusji. Nie napisałem, że na pewno byśmy wygrali, ale zdecydowanie zwiększylibyśmy swoje szansę na końcowy triumf wprowadzając świeżych zawodników z ławki, w miejsce tych, którzy byli tego dnia bezproduktywni.

0

Rakitić był obowiązkowo do zmiany. Co do drugiego zawodnika to wahałbym się między Suarezem a Coutinho. Brazylijczyk już we wcześniejszych meczach pokazywał, że im późniejsza faza spotkania tym coraz mniej jest z niego pożytku. Chodziło o jakąkolwiek reakcję, tym bardziej, że to nie była tak groźna Valencia jak zazwyczaj. Spokojnie byli do ogrania, niestety nasz trener po raz kolejny dał ciała.

0

Suarez to od dłuższego czasu walczy sam ze sobą, więc trudno brać go na poważnie. On się sam skutecznie eliminuje. Dembele dopóki nie będzie grał na prawym skrzydle, to też nie będzie jakimś wielkim zagrożeniem. Zostaję tylko Cou i Leo. Ale jak na razie Brazylijczyk nie jest w stanie sam pociągnąć zespołu. Kiedy Messi ma słabszy dzień, to nikt inny nie potrafi go zastąpić. Tutaj chodzi przede wszystkim o tworzenie przewagi w środku pola, która bezpośrednio przekłada się na całą resztę . Coutinho jest najgroźniejszy pod bramką rywala, więc zostaje nam sam Messi, który nijak nie może liczyć na jakieś wsparcie ze strony Rakiticia czy Busquetsa. Również pozdrawiam. Miło jest wymienić się spostrzeżeniami, z kimś kto zna się na rzeczy.

1

Człowiek oczekuję, że trener w takim klubie jak Barcelona widzi co się dzieje na boisku i potrafi odpowiednio zareagować na bieżące wydarzenia. Przecież tu nie trzeba być jakimś wielkim specjalistą, żeby zauważyć naszą beznadziejną grę w drugiej połowie, na tle słabej Valencii, która spokojnie była do ogrania. Tymczasem Valverde zachowywał się jakby wszystko przebiegało zgodnie z planem, co jak dla mnie jest równe z tym, że odpowiadała mu gra naszych zawodników i nie widział żadnej potrzeby by tę sytuację zmienić. Stworzyliśmy sobie jakąś okazję w drugiej połowie? Bo jak dla mnie wystarczyło przeprowadzić podwójną zmianę około 60 minuty. Wpuścić Vidala z Dembele i z dużą dozą prawdopodobieństwa cieszylibyśmy się z trzech punktów.

0

On rozgrywa bardziej z konieczności, bo wie, że nikt tego za niego nie zrobi. Mając obok siebie kogoś, kto miałby o tym pojęcie, bylibyśmy mniej przewidywalni. Chyba lepiej mieć w składzie dwóch piłkarzy, którzy znają się na konstruowaniu akcji i potrafią posłać niekonwencjonalne podanie, niż tylko jednego, którego przy dobrym ustawieniu bardzo łatwo można wyeliminować. Chyba wszyscy wiemy jak to wygląda. Messi jest dobrze pokryty, albo ma słabszy dzień i cała drużyna nie funkcjonuje. Przy dwóch takich zawodnikach w składzie sprawa nie wygląda już tak komfortowo. Przeciwnik musiałby się trzymać równie blisko takiego Thiago, Modricia czy Verattiego wiedząc, że są w stanie wymyślić coś nieszablonowego. Z Rakiticiem takiego problemu nie mają. Zauważ ilu zawodników naraz absorbuję Modrić, przez co tworzy się więcej miejsca dla innych. Tego właśnie potrzebujemy.

0

Jeśli chodzi o Rakiticia i Gomesa to oni mi się już nie podobali w poprzednich klubach. Kompletnie nie pasowali do mojego wyobrażenia, jak powinien wyglądać pomocnik w Barcelonie. Co do Ardy to nie wiem, który inteligent wpadł na to, żeby z gościa, który całe życie grał przyklejony do linii, nagle zrobić środkowego pomocnika. Na skrzydło z kolei był za wolny i mało dynamiczny. Pominę już jego wiek. Zawsze oglądając mecze innych drużyn, próbuję sobie wyobrazić jak dany gracz wyglądałby w naszym klubie. I tak na przykład za brak walki o sprowadzenie Isco, ktoś powinien dostać porządny wpiernicz. Ericksena polecał nam sam Cruyff, z którym w pełni się zgadzałem, tym bardziej, że Xavi był już zaawansowany wiekowo, a Iniesta zbliżał się do trzydziestki. Denis wydawał mi się bardzo dobrym wyborem, szczególnie za te pieniądze. Niestety coś nie zagrało, ale też nie wymagałem od niego nie wiadomo jakich cudów. Sprawę Asensio też wolę przemilczeć, bo szkoda nerwów. Mimo tego, że nie uważam go za jakiegoś wielkiego gracza, to jednak już kilka ważnych bramek strzelił w Realu i to z nie byle kim. Najbardziej z tego wszystkiego wkurza mnie fakt, że przestaliśmy sprowadzać technicznych zawodników do środka pola, którzy swobodnie czują się z piłką przy nodze nawet w największym tłoku. Kto by pomyślał kilka lat temu, że nasza pomoc w pewnym momencie będzie się składać z Gomesa, Rakiticia, Paulinho, Busquetsa, Denisa i starego Iniesty. Nawet w najgorszych snach nie przewidziałbym takiego scenariusza. Przespaliśmy ostatnie kilka lat, strasznie zaniedbując środek pola. Całe szczęście, że był Messi, który dwoił się i troił, żeby przypudrować nieudolność naszej pomocy. Niestety on z każdym rokiem ma coraz mniej sił, a nasz zarząd nie robi nic, aby go chociaż w niewielkim stopniu odciążyć. Smutne ale prawdziwe. Założę się, że gdyby to u nas grał zawodnik pokroju Modricia, w miejsce Ivana to my cieszylibyśmy się z przynajmniej dwóch zwycięstw w LM, a nie Real.

0

Już bez przesady z tym bieganiem za dwóch. Nie tylko Rakitić go asekuruję. Jakieś bóstwo próbujecie na siłę z niego zrobić. Thiago, Modrić czy Veratti robiliby to samo i dokładali coś ekstra w rozegraniu. Chodzi o to, żeby mieć kogoś kto się przy tej piłce utrzyma nawet pod olbrzymią presją. Rakitić już przy lekkim pressingu zaczyna panikować. Taki De Bruyne to jest dopiero wybiegany. On zapiernicza po całym boisku na wysokich obrotach przez 90 minut. Pokrycie takiego kawałka boiska za, który odpowiedzialny jest Chorwat to dla niego bułka z masłem. Wieczne usprawiedliwianie jego braków w ofensywie jest śmieszne.

A co do meczu z Valencią to o czym ty w ogóle mówisz? Tak słabo graliśmy, bo Messi mniej biegał i Rakitić był zajechany? Tam wystarczyło lekko przycisnąć tą słabiutką Valencię i trzy punkty byłyby nasze. Przecież oni w drugiej połowie prawie kompletnie ograniczyli się do bronienia. To za czym ten Rakitić miał biegać. Ponownie był bezproduktywny jeśli idzie o rozegranie piłki i stworzenie jakiejś różnicy w ofensywie. Za Enrique zawsze był pierwszy do zmiany jak trzeba było gonić wynik. Po co trzymać gościa, który nadaje się tylko do czarnej roboty i samemu nie jest w stanie niczego konstruktywnego wymyślić.

Pewnie, że Messi dalej by się cofał, ale nie musiałby już schodzić tak nisko po piłkę i przede wszystkim miałby kogoś ogarniętego jeśli chodzi o konstruowanie akcji, a nie gościa, który mu ją poda i na tym kończy się jego rola.

0

Ale jakoś Modrić, Veratti, Thiago, De Bruyne czy nawet Arthur ganiają w defensywie i nikt ich z obowiązków ofensywnych nie zwalnia. Rakitić nadawałby się u nas jako typowy defensywny pomocnik, bo ofensywnie jest strasznie ograniczony. Teraz ludzie tak bardzo zachwycają się Arthurem, bo w końcu wróciła dynamika do środka pola i piłka zaczyna szybciej krążyć między zawodnikami. Rakitić nigdy tego nie dawał. On ma słaby drybling, nie potrafi zgubić przeciwnika przyjęciem piłki, kuleje u niego gra kombinacyjna i przede wszystkim za wolno podejmuje decyzje. Chorwat jest zbyt jednowymiarowy i wystawianie go obok Busquetsa nie ma sensu. Nie może być tak, że obaj ograniczają się do zagrania piłki Messiemu na dwa metry. Leo musi mieć obok siebie kogoś z kim może poklepać, kto po zagraniu piłki od razu pokaże się na pozycję, a nie stanie jak słup soli i tylko biernie będzie się przyglądał. Sorry ale to jest Barcelona i tutaj musisz być wszechstronny. Sama praca w defensywie to za mało. Dlatego kompletnie nie rozumiem ludzi, którzy uważają, że Rakitić jest naszą kluczową postacią, bez której cała gra by się zawaliła. Ten gość jest u nas już piąty sezon, a w tym czasie na plus można zaliczyć mu poprzednie rozgrywki i wiosnę sezonu 14/15. Cała reszta to dramat w jego wykonaniu i wiele wskazuję na to, że w tym będzie podobnie. Ludzie dopiero poczują, co to jest prawdziwa jakość w środku pola kiedy Ivan siądzie na ławce lub odejdzie z klubu. Na początku wymieniłem ci zawodników, którzy też asekurowaliby Messiego, ale równocześnie wnosiliby nieporównywalnie więcej w ofensywie i właśnie kogoś takiego nam potrzeba, a może już go mamy w postaci Arthura. Bardzo bym chciał, żeby tak było. I wcale ktoś taki nie musi się nie wiadomo jak ofensywnie zapuszczać. Wystarczy, że odpowiednio wyczuję balans między atakiem, a obroną. Ivan tego nie potrafi. To nie musi być kopia Xaviego. Obecnie większość rozgrywających jest zdecydowanie lepsza od Hiszpana jeśli chodzi o bronienie.

0

A ile ten Rakitić ładuję tych goli z dystansu? Ile zalicza podań, które coś wnoszą do gry? Tutaj pytanie powinno brzmieć ile zespołów na świecie gra dwoma ruszającymi się jak mucha w smole zawodnikami w środku pola. Cała ta trójka w Liverpoolu jest mega dynamiczna i zapieprza w ofensywie i defensywie. Teraz czekam na twoją odpowiedź ile topowych drużyn na świecie gra dwoma takimi ,,dynamicznymi" zawodnikami jakich ma Barcelona. Wliczając w to Gomesa i Paulinho to w tamtym sezonie mieliśmy, aż czterech kloców i tylko jednego kreatywnego Iniestę. U nas w ogóle nie ma mowy o zachowaniu jakiegoś balansu pomiędzy ofensywą, a defensywą w linii pomocy w ostatnich latach.

1

W sumie to chciał dla ciebie dobrze. Skąd możesz mieć pewność, że ktoś napiszę ci tutaj szczerą opinię na temat tego auta. Zrobią cię w konia, a później się będą cieszyć, że wkręcili typa z fioletowej. Po co ryzykować.

0

Jeśli ich teraz nie kupimy, to staną się tymi wielkimi piłkarzami gdzie indziej. Teraz obu można by było sprowadzić za mniej więcej 100 milionów. Później trzeba będzie zapłacić tyle za jednego, a kto wie czy i to nie będzie za mało.

44

Ja rozumiem nie robić zmian, kiedy gra wygląda dobrze i nie ma za bardzo do czego się przyczepić, ale chyba wczoraj byliśmy od tego dalecy. Około 60 minuty w przeciągu pięciu minut Arthur, Busquets i Rakitić zaliczyli po dwa fatalne podania. Myślę sobie nie ma bata trener musi zareagować, przecież oglądamy ten sam mecz na pewno to dostrzegł i zaraz zrobi odpowiednie korekty w składzie. Cała trójka zagrała do końca, bo zmianę Arthura w 88 minucie trudno brać na poważnie, podobnie zresztą jak samego Valverde, który myślał, że przyjechał na Mestalla z Athleticiem i wywiezienie choćby jednego punktu, będzie nie lada wyczynem. Mam nadzieję, że ktoś w końcu wytłumaczy temu panu z jakim klubem ma do czynienia, a jeśli nie będzie w stanie tego pojąć to kopnie go odpowiednio mocno w dupę i wywali na zbity pysk. Dlaczego Malcom siedzi na trybunach? Dlaczego Alena wciąż gra w Barcelonie B? Dlaczego Dembele jest wystawiany nie po tej stronie co trzeba? Dlaczego Pique i Rakitić wciąż ,,cieszą" nas swoją grą w pierwszym składzie? Od kiedy zadowala nas remis? Od kiedy rozpaczliwie bronimy wyniku z pierwszego meczu? I najważniejsze ile sił ma jeszcze Messi, by w pojedynkę ciągnąć ten wózek? Valverde okazał się być dobrym strażakiem w zeszłym sezonie po odejściu Neymara i kontuzji Dembele, ale budowniczy z niego żaden. Tutaj potrzeba wizjonera, który ma konkretny plan na zbudowanie wielkiego zespołu. Gościa, który wyciśnie maksimum potencjału drzemiącego w tych zawodnikach i pozwoli w pełni rozwinąć im skrzydła. Z Valverde na ławce tego nie uświadczymy.

2

https://www.fangol.pl/view/258370/ramos-uderzyl-pilkarza
Boiskowy bandyta ponownie uniknął kary. I teraz niech mi ktoś wytłumaczy czym to się różni od sytuacji z Lengletem.

0

Jak to nie sięgnął. Nie było Ronaldinho i LM zdobył, Xavi w sezonie 14/15 odgrywał już marginalną rolę i też LM została zdobyta. Tutaj chodzi o to, żeby nie opowiadać głupstw, że Messi był uzależniony od jakiś konkretnych piłkarzy. Przychodzą inni mniej lub bardziej wartościowi, a gablota z trofeami wciąż się zapełnia. A ten argument z LM jest śmieszny. Niejednokrotnie różne osoby wypowiadały się, że znacznie trudniej jest zdobyć ligę krajową gdzie musisz grać na wysokim poziomie przez cały sezon, niż LM w której bardzo wiele zależy od szczęścia i innych czynników, które doskonale było widać na przykładzie Realu.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: