0

W końcu doczekałem się El Guaje w pierwszym składzie. Cieszę się również, iż gra Song oraz Montoya. Brawa dla Tito za odpoczynek dla Generała. Miłego meczu Panie i Panowie. Czas rozpocząć walkę o kolejne punkty.

0

Powrót na El Riazor, czyli... połowa komentarzy dotyczy spotkania Realu z Celtą. Mało mnie interesuje jak gra Real, kto tam strzela i jaki zawodnik odgrywa rolę aktora. Niedługo na murawę wybiegną nasze chłopaki i na tym skupiam całą swoją uwagę. Mam nadzieję, że przywieziemy do domu cenne trzy punkty. Po meczach reprezentacyjnych nigdy jednak nie wiadomo jak przygotowani fizycznie są poszczególni zawodnicy. Zapewne Tito poeksperymentuje trochę ze składem. Liczę na występ El Guaje od pierwszej minuty. Szansę powinien również otrzymać Montoya. Bardzo mi się podoba gra naszego młodego obrońcy. Messi i Xavi na ławce? - czemu nie. Odpoczynek z pewnością im się przyda. Miłego meczu Panie i Panowie. Będzie ciężko, ale mam nadzieję, że chłopaki wrócą do domu z tarczą.

0

Jeśli w spotkaniu z Deportivo zabraknie El Guaje w pierwszym składzie, to napiszę protest - petycję do Tito. Villa grał mało w spotkaniach reprezentacyjnych więc może jednak nasz trener zlituje się nad Davidem i wstawi go od pierwszych minut. Strasznie mnie ciekawi na jakich piłkarzy postawi Vilanova w sobotnim spotkaniu. Po poprzednich wojażach kadrowiczów potrafił posadzić na ławce między innymi Messiego, czy też Javiera. Jutro również przewiduję kilka personalnych niespodzianek. Zapowiada się ciężki bój o kolejny komplet punktów. Deportivo nie gra może zbyt dobrze, ale u siebie mogą być groźni dla każdego. Najważniejsze to wrócić do domu z tarczą. W jakim składzie i kto strzeli bramkę (i) to już mniej istotne.

0

Dużo bramek strzelonych przez naszych chłopaków i brak kontuzji - lepiej być nie mogło. Teraz przed nami ciężkie spotkanie z Deportivo. Mam nadzieję, że kadrowicze przystąpią do tego meczu w dobrej kondycji fizycznej.

0

Zawsze żałowałem, że Batistuta nie przywdział koszulki Barcelony. Napastnik perfekcyjny i jeden z moich ulubionych graczy. Sęp pola karnego, który potrafił niemal wszystko. Wielki gracz. Messi z kolei pokazuje, że potrafi udźwignąć ciężar odpowiedzialności również i w reprezentacji. To dobrze. Patrząc na skład Albicelestes - linia ofensywna wygląda imponująco. Gorzej jednak z formacją defensywną. Jeśli dalej będzie się utrzymywać taka dysproporcja, to Argentyna może mieć kłopot podczas Mistrzostw Świata w Brazylii. Z drugiej strony mają Messiego...

0

Trenera Realu (delikatnie rzecz ujmując) nie darzę sympatią, nie lubię również jego sposobu na grę. Na temat Portugalczyka można napisać potężny esej, wymagający zresztą sporej kwerendy. Dużo już napisaliśmy o Mourinho przy okazji wielu bełkotliwych zarzutów skierowanych w stronę naszego klubu (i nie tylko. Winnymi zostali: piłkarze Barcy, sędziowie, władze ligi hiszpańskiej, a nawet… stałe fragmenty gry. Lista jest długa i wciąż się zwiększa). Obiektywnie jednak rzecz ujmując Mourinho zdobył już wiele. Pomijam styl. Nie mnie to oceniać. Mistrzostwo Portugalii, Anglii, Włoch oraz Hiszpanii. Dużo? – owszem. Puchary Europy z dwoma zespołami to też niemały wyczyn. Każdy trener chciałby mieć takie CV. Być może zostawia po sobie zgliszcza… być może. Kierowane przez niego zespoły z miejsca stają się nielubiane – być może. Nigdy nie lubiłem Realu, ale szanowałem wielu zawodników z Madrytu. Ceniłem grę Raula, Zidana, Carlosa i wielu innych. Zazdrościłem im Redondo, Makelele. Teraz, gdy za sterem stanął Portugalczyk, moje odczucia w stosunku do Realu nacechowane są tylko i wyłącznie negatywnie. Nie zmienia to jednak faktu, iż Mourinho zdobył w futbolu już sporo.

0

Słuszna decyzja zawodnika i zarządu Barcelony... szkoda tylko, że tak późno podjęto te kroki. Chłopak nie miał szans na występy w naszym klubie. Nie oszukujmy się, kiedy wszyscy środkowi obrońcy byli i wciąż są kontuzjowani, to i tak Fontas był pomijany przez Tito. Życzę mu wszystkiego najlepszego w nowym klubie. Może odnajdzie się w Mallorce i wypożyczenie przemieni się w transfer definitywny. Pożyjemy - zobaczymy.

0

Ja bym jeszcze nie przekreślał tego zawodnika. W ubiegłym sezonie miał dużo szerszy wachlarz zagrań niż Tello (pomijam "nurkowanie". Za to duży minus dla Isaaca) i to właśnie bohater artykułu podobał mi się bardziej niż Cristian. Mam nadzieję, że Cuenca wróci do nas jak najszybciej. Przy tylu kontuzjach każdy zawodnik jest nam bowiem potrzebny, zwłaszcza, że niedługo rozpocznie się rywalizacja w Pucharze Króla. Te rozgrywki byłyby znakomitą szansą do odzyskania formy przez Isaaca, a zarazem okazją do odpoczynku dla graczy podstawowego składu.

0

Moim skromnym zdaniem jest jeszcze zbyt wcześnie na porównywanie Tito z Guardiolą. Kilka zmian, owszem, jest widocznych. To dobrze. Bardzo dobrze. Nie ma bowiem nic gorszego w futbolu, niźli bycie rozpracowanym. Pomijając spotkanie z Realem (dwie zmiany, z czego jedna wymuszona przez kontuzję Alvesa i brak El Guaje na murawie) Tito wykazuje się "nosem" przy dokonywaniu zmian. Nasz były trener wprowadzał zawodników z ławki z potężną ostrożnością. Prowadziliśmy wysoko, a Pep czekał do ostatnich minut ze zmianami. W momentach kryzysowych było podobnie. Pep był wybitnym trenerem, który pozwalał sobie na pewną finezję w taktyce, a zawodnikom dawał większą możliwość "szycia" na boisku. Obecny trener jest człowiekiem bardziej konkretnym w swych planach, działającym od...do. Wydaje mi się również, iż szybciej reaguje na to, co się dzieje na boisku. Obie postawy mają swoje plusy, ale nie zapominajmy o ciemnej stronie księżyca. Tak jak napisałem na początku. Jest jeszcze zbyt wcześnie na rzetelne porównanie warsztatu obu trenerów. Tito w roli pierwszego trenera dopiero bowiem "raczkuje". Chciałbym zobaczyć, możliwie jak najdłużej, Barcelonę Vilanovy grającą w pełnym składzie. Bez tych przeklętych kontuzji. Wtedy, tak mi się zdaję, moglibyśmy powiedzieć coś więcej, wskazać więcej różnic lub też podobieństw. Inaczej grałaby bowiem Barca chociażby w spotkaniu z Realem, mając swoich najlepszych obrońców w składzie. Czyż nie?

0

Patrząc na tę fotografię można zadać pytanie: Która to już twoja drużyna w karierze, Zlatanie? Strasznie irytujący jest ten jegomość. Szwed jest idealnym przykładem tego, że nie tylko umiejętności piłkarskie się liczą. Nie zapomnę filmiku, w którym Ibrahimovic (grając wtedy w Milanie) kopnął na treningu swojego kolegę w głowę. Idiotyzm pod najczystszą postacią. Dobrze, że już nie gra u nas. Kompletnie nie pasował do Barcy. Amen.

0

Przypomnij sobie chłopczyku 2009 rok i spotkanie z Getafe. Chcesz prawdy? Oto ona: Francisco Casquero, deptanie ręki Messiego i jeszcze wiele innych haniebnych zachowań. Współczuję Realowi, że mają takiego piłkarza w swoich szeregach. Kiedyś był Di Stefano, Raul i wielu, wielu innych zacnych piłkarzy oraz ludzi. Teraz mają takiego troglotydę jak Pepe.

0

Każda cierpliwość ma swoją granicę. Ten utarty slogan coraz częściej zaczyna się pojawiać w kontekście sytuacji El Guaje w Barcelonie. Mnie już nie przekonują tłumaczenia, iż Villa (po potężnej kontuzji) musi powoli wchodzić w grę. Jak ma wrócić do formy, gdy dostaje tylko kilka minut - ochłapów. Gra ogony, a żeby było śmieszniej strzela bramki (notabene decydujące). Tajemnicza sprawa i brak konkretnych odpowiedzi ze strony Tito. Szkoda. Oby później nie było zdziwienia ze strony trenera/zarządu, jak El Guaje poprosi o transfer.

0

Z tych wszystkich zacnych wyliczeń najważniejszy jest punkt pierwszy. Zachowaliśmy ośmiopunktową przewagę nad najgroźniejszym rywalem w walce o mistrzostwo kraju (nie sądzę, żeby Atletico dotrzymało tempa Barcelonie i Realowi w przeciągu całego sezonu). Odnośnie wczorajszego spotkania. Spodziewałem się uczty i takową otrzymałem. Może nie z pięciogwiazdkowego hotelu, ale z porządnej restauracji na pewno. Martwi mnie jedynie słaba dyspozycja Alvesa, który ponownie wykazał się zerowym zaangażowaniem przy pierwszej bramce Ronaldo (w polu karnym albo grasz zdecydowanie i na pograniczu faulu albo tracisz gola). Po drugie: tajemnicze pomijanie w składzie El Guaje. Nie siedzę w szatni zawodników, nie obserwuję ich treningów, ale dalsze teksty, iż Villa musi powoli wchodzić do składu po ciężkiej kontuzji już mnie nie przekonują. On musi dostawać więcej minut. MUSI. Jeśli będzie inaczej, to balon cierpliwości El Guaje w końcu pęknie i zawodnik odejdzie. Nie chciałbym takiego czarnego scenariusza, zapewne jak większość z Was. Chłopak dostaje minuty – ochłapy, strzela gole (notabene decydujące) i… nic. Tyle narzekań. Duże brawa dla Messiego za dwie bramki (mistyczny rzut wolny) oraz dla całej ekipy za końcowy rezultat. Mogliśmy ten mecz wygrać, ale mogliśmy również i przegrać (gol na 2:0 byłby już dużym ciosem. Na szczęście Valdesa wyręczył słupek). Wynik remisowy uważam zatem za sprawiedliwy. Teraz czas na mecze reprezentacyjne. Może wirus FIFA nas oszczędzi?

0

Liczę przede wszystkim na znakomite widowisko, bez żadnych "brudnych" gierek z obu stron. Ostatnio atmosfera nie jest już taka napięta, ale bomba wzajemnej wrogości wciąż jeszcze tyka. Przystępujemy do tego spotkania z dużą przewagą punktową, a to powoduje, że nasz przeciwnik będzie pod większą presją. Musimy to wykorzystać i grać po prostu... swoje. Real zastosuje zapewne ostry pressing od pierwszych minut. Być może to właśnie one zadecydują o końcowym wyniku. Boję się tego spotkania, bo nasi przeciwnicy otrząsnęli się już z dominacji Barcelony w ostatnich sezonach. Remisując - wygrali z nami Superpuchar kraju i na pewno teraz broni nie złożą. Czeka nas krew, pot i mam nadzieję końcowe madryckie łzy porażki.

0

Zacna decyzja trenera. Nasz stoper będzie miał więcej czasu na powrót do pełnej sprawności fizycznej. Nie siedzę w gabinecie lekarskim klubu, ale uważam, że wystawienie Pique w spotkaniu z Realem będzie czystym szaleństwem. Pogłębienie się urazu mogłoby doprowadzić do dłuższego rozbratu Gerarda z futbolem, a wobec absencji Puyola (oraz decyzji zarządu o braku transferów w okienku zimowym) byłaby to wręcz katastrofa. Mamy duet Song - Mascherano. Po meczu ocenimy ich występ.

0

Real zapewne postawi zasieki w drugiej linii, a co za tym idzie my też musimy wzmocnić tę formację. Dlatego też obstawiam, że w pierwszym składzie wybiegnie Cesc, który będzie wbiegał w pole karne licząc na dogrania od - for example - Messiego. Największym zmartwieniem, na papierze, pozostaje linia defensywna. Nie liczę na występ Pique. Wolę, żeby wrócił do nas później, ale wyleczony w 100%. Zagrają więc Song z Mascherano. Pewna obawa o występ tej pary z pewnością istnieje, ale może zbytnio nie dramatyzujmy przed pierwszym gwizdkiem. Koniec z wróżeniem. Tito wybierze tych, którzy na tę chwilę prezentują się najlepiej. Najważniejsze jest zwycięstwo i brak kontuzji. Kto zagra i kto strzeli bramkę - to już jest mniej istotne.

0

Wyciąganie zawodnika na "siłę" z kontuzji może zakończyć się później pogłębieniem urazu. Moim skromnym zdaniem nie ma co ryzykować. Lepiej jak Pique wróci kilka dni później, ale przygotowany na 100%. Gdyby zagrał na "ryzyku" z Realem i coś by się stało, to wtedy zostajemy z trzema stoperami (wliczając w to... dwóch defensywnych pomocników). Warto podjąć ryzyko? - raczej nie.

0

Najważniejszą wiadomością jest powrót Puyola do składu. Tito wystawił bardzo dobrą ekipę. Nasz trener, podobnie jak my wszyscy zapewne, liczy na przełamanie się Sancheza. Oby chilijska rakieta odpaliła już w Portugalii. Miłego meczu Panie i Panowie. Liczę na zwycięstwo i brak kontuzji.

0

Każdy zwycięski mecz miał do tej pory to samo „ale”: kontuzja któregoś z zawodników. Po spotkaniu z Andaluzyjczykami pech złapał za nogi Thiago. Chłopak stracił cały sezon przygotowawczy, w końcu wrócił i rozegrał niezłe zawody z Granadą. W wywiadach mówił o cierpliwości i o spokojnym powrocie do formy. No i bach – znowu uraz. Na dwa miesiące. Cholernie długo. Bardzo lubię i cenię młodego Alcantarę. Za magiczne zagrania w ofensywie i coraz lepszą grę w defensywie. Ponowna absencja Thiago jest dużym zmartwieniem dla Tito. Xavi cały czas grać nie może, a Inieście też przytrafiają się urazy. Zdrowiej zatem chłopaku!!! Jesteś potrzebny zespołowi.

0

Analizując początek sezonu w wykonaniu Chilijczyka przypomina mi się ś.p. Kazimierz Górski, który w jednym z wywiadów powiedział o pewnym piłkarzu: „To jest dobry napastnik, tylko ma jedną wadę – nie strzela bramek”. Jak na razie te słowa idealnie pasują do bohatera artykułu. Nie ukrywam, w ubiegłym sezonie miałem słabość do Sancheza. Chłopak w każdym spotkaniu zostawiał kawał „serducha” na boisku. Bramek też trochę, biorąc pod uwagę częste absencje, nastrzelał. Niezwykle ambitny i waleczny gracz, który potrafił – za przeproszeniem – zapieprzać bez wytchnienia przez całe 90 minut. Teraz też potrafi i tego nie mogę mu zarzucić. Wkurza mnie jedynie to ciągłe pokładanie się na murawie i patrzenie na sędziego z pretensją w oczach. Alexis trochę się nam pogubił w tym sezonie. Jego akcje 1x1rzadko kończą się powodzeniem, a jeśli już się uda, to Sanchez na siłę chce być asystentem. Nie szuka gola, szuka kolegi z zespołu. Każdy napastnik powinien mieć coś jednak ze „skąpca”. Mam nadzieję, że Chilijczyk szybko wróci na swój tor i zacznie w końcu strzelać bramki. Zespół skorzysta na tym o wiele więcej niźli na ciągłym przewracaniu się kolegi.

0

Nareszcie dobre informacje ze sztabu medycznego. Do tej pory każdy mecz okupiony był kontuzją któregoś z graczy. Idąc siłą rozpędu i przekleństwem dziwnym we wczorajszym spotkaniu ucierpiał Thiago. Cieszy zatem powrót wyżej wspomnianych zawodników. Bardzo ważnych dla tego klubu. W spotkaniu z Benficą raczej nie wystąpią, ale w batalii z Realem Tito zapewne na kogoś z tej trójki postawi. Serce do walki i ogromna charyzma Puyola, magia i mistyczne zagrania Iniesty oraz świetnie radzący sobie w tym sezonie Adriano. Dobrze, że wrócili do gry.

0

Z radości wybudziłem ze snu swoje dzieci. Niesamowity spektakl zgotowali nam wczoraj zawodnicy obu zespołów. Rzadko chwalę drużynę przeciwną, ale ekipa z Andaluzji zasłużyła na ogromne brawa. Przed meczem wielu z nas stwierdziło, że podopieczni Michela tanio skóry nie sprzedadzą. Nie myliliśmy się. Ta drużyna może zajść w tym sezonie naprawdę wysoko. Nasi również zagrali zacne zawody. Gra wyglądała dużo lepiej niż chociażby w spotkaniu z Granadą. Mieliśmy dużo okazji strzeleckich, ale zawodziła skuteczność. Po drugiej bramce dla gospodarzy modliłem się o remis. Dostałem więcej. Mamy komplet punktów i trenera, który już po kilku kolejkach zapisał się złotymi zgłoskami w historii klubu. Brawa dla Fabregasa za dwie strzelone bramki, dla Villi za morderczy instynkt oraz dla Songa, który rozegrał kapitalne zawody. Kameruńczyka za bramkę nie obwiniam. Wystarczyłoby lekkie dotknięcie Negredo i mamy czerwień oraz karny. Song coraz lepiej czuje się w naszym zespole. Gra coraz pewniej, o czym świadczy chociażby akcja z 16(17) minuty, kiedy jednym zwodem ograł trzech rywali. Na dodatek przed własnym polem karnym. Teraz kamyki wrzucone do ogródka. Pierwszy pod topór idzie Alves. Forma Brazylijczyka pozostawia dużo do życzenia, a zachowanie przy utracie bramki było karygodne. Nie można kryć rywala w polu karnym na przysłowiowy "radar". Kolejny gracz to Busquets. Nie wiem skąd wzięła się u niego moda na odgrywanie piłek górą (przy grze z pierwszej piłki). Strasznie to spowalnia grę. Oprócz tego zawinił przy drugim golu. Słaby występ Sancheza. Ja rozumiem, że chłopak biega za dwóch i wraca do defensywy. Nie rozumiem jednak ciągłego przewracania się. Leo również nie grał tego, do czego nas przyzwyczaił. Dużo strat i niepotrzebnego kiwania się na "siłę". Wczoraj mieliśmy dużo szczęścia, ale szczęście sprzyja lepszym. Mamy komplet punktów i to jest najważniejsze.

0

Zgonie z przewidywaniami. Jedyna wątpliwość dotyczyła napastnika. Tito postawił na Sancheza. Może w końcu Chilijczyk odpali rakietę i rozegra zacne zawody. Miłego meczu Panie i Panowie. Czeka nas ciężki bój o kolejne punkty. Mam nadzieję, że wrócimy do domu z tarczą.

0

Tito nie powinien w tym spotkaniu eksperymentować ze składem (pomijam temat związany z kontuzjami). Sevilla jest zbyt silnym zespołem, który na swoich śmieciach może wygrać z każdym. Przekonał się o tym chociażby Real. Na tę chwilę jest to najlepsze z możliwych zestawień. Z jednym "ale": Sanchez, Villa, czy Tello. Sam nie wiem i czytam, że wielu z Was ma podobne wątpliwości. Pożyjemy - zobaczymy. Najważniejsze są jednak trzy punkty. Nieważne jakim składem je zdobędziemy i kto strzeli bramkę. Zapowiada się potężnie trudne spotkanie, w którym musimy zagrać na maksimum mocy i koncentracji. Żadnej taryfy ulgowej i rozmyślań o Benfice, a tym bardziej o Realu. Miłego meczu Panie i Panowie. Mam nadzieję, że nasze chłopaki wrócą do Katalonii z tarczą.

0

Sevilla rozpoczęła tegoroczny sezon mocno i z przytupem. Zajmuje trzecie miejsce w tabeli, ograła mistrza kraju, a na dodatek ekipa z Andaluzji nie zwykła tracić bramek. To wszystko przemawia za tym, iż jutro zapowiada się znakomity spektakl. Jeśli chcemy ograć podopiecznych Michela, to musimy - za przeproszeniem - zapieprzać na boisku przez pełne 90 minut. Żadnej taryfy ulgowej. Pełna koncentracja i walka o każdy centymetr murawy. Sevilla z pewnością będzie zaciekle walczyć i nie odda meczu bez walki. Odnośnie składu - nie chcę nawet zgadywać. Tito postawi na tych, którzy na tę chwilę prezentują najwyższą formę. Będzie ciężko, ale mam nadzieję, że nasze chłopaki wrócą do domu z tarczą. 18/18? - wyglądałoby to zacnie.

0

Przecieram oczy ze zdumienia. Dlaczego wśród nominowanych nie było Mascherano? Przecież Argentyńczyk rozegrał znakomity sezon i był, obok Messiego, najpewniejszym punktem zespołu. Było - minęło. Gratulacje dla Leo. Przełamał kolejne rekordy, złamał wszelkie bariery. Kiedy to się skończy? - oby jak najpóźniej. My możemy się tylko cieszyć, że żyjemy w epoce Messiego, delektujemy się jego grą. Kiedyś był Kubala, Cruyff i wielu wielu innych zacnych zawodników. Teraz mamy Messiego (nie zapominając rzecz jasna o innych obecnie grających wspaniałych zawodnikach).

0

kreus
Ja wiem, że Ramos nie jest wychowankiem, ale np. Alvesa też nie wyobrażam sobie w koszulce Realu. Figo? - temat rzeka, wart potężnego eseju. Może lepiej nie poruszać tej kwestii. Już czuję, jak mi się ciśnienie podnosi...
Pozdrawiam.

0

Nigdy nie mów nigdy, ale bez przesady. Ten transfer z całą pewnością można odłożyć na półkę pod hasłem "abstrakcja". Wyobrażacie sobie Puyola, Xaviego, czy też Iniestę w Realu? - chyba nie. Podobnie w drugą stronę. Ramos, podobnie jak Casillas, jest zapewne symbolem klubu z Madrytu i jego przejście, zwłaszcza do Barcelony, jest niemożliwe. Lekka dawka humoru ze strony dziennikarza i celna riposta naszego prezesa. Tyle. Sprawa zamknięta.

0

W życiu piękne są tylko chwile, a jedna z nich związana jest właśnie z Abidalem. Gest Puyola i Eric wznoszący Puchar Europy jako kapitan zespołu. Piękny moment, który na zawsze pozostanie w mej pamięci.
Wspaniały piłkarz, zwycięzca na boisku i, jak pokazała walka z chorbą, również poza nim.

0

Kontuzje spustoszyły formację defensywną, a teraz zaraza przenosi się do linii pomocy. Jakieś fatum wisi nad naszym zespołem i nie chce odpuścić. Zbliżają się bardzo ważne i trudne mecze, a kadra zmniejsza się w zastraszającym tempie. Kiedy to się skończy?

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: