rafkop8
Dołączył/a: wrzesień 2010
Łęczyca
37 obserwujących
18 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Znakomity artykuł i wielkie brawa dla redakcji za umieszczenie go na tej zacnej stronie. Mam nadzieję, że takie teksty będą tutaj coraz częściej zamieszczane. Sezon ogórkowy bowiem to nie tylko transfery, które i tak się nie sprawdzają. Wystarczy sięgnąć do historii klubu. Jest o czym i o kim pisać. Nieprawdaż?
0
Benaiges mądrze prawi. Transfer - powrót Alby do Barcelony jest słuszną koncepcją. Zarząd, rzecz jasna, powinien się "targować" z Valencią, ale jeśli "Nietoperze" twardo będą obstawiać przy swojej cenie to powinniśmy w końcu przystać na ich warunki. Innego i lepszego kandydata na lewą stronę obrony nie widzę. Tak jak pisałem wcześniej przy okazji artykułu związanego z ewentualnym transferem Alby: piłkarska przyszłość Abidala jest tak naprawdę nieznana, a Adriano, który jest często kontuzjowany musi mieć konkurencję. Wypowiedź dotycząca Tito - nic dodać nic ująć.
0
Nad tym transferem nie ma się co zastanawiać. Piłkarz "Nietoperzy" powinien być "zaklepany" już w tym tygodniu - przed Mistrzostwami Europy. Nie oszukujmy się - piłkarska przyszłość Abidala jest nieznana. Adriano z kolei musi mieć konkurencję. Zarząd powinien zatem jak najszybciej wyłożyć pieniądze na stół. Czekam na Albę z niecierpliwością. Taki gracz jest nam bowiem bardzo potrzebny.
0
Z pewnością jest to smutna wiadomość, ale nadszedł już chyba czas abyśmy przestali spoglądać za siebie. Mamy nowego - starego trenera, któremu musimy zaufać. Ja wierzę w Tito i ufam mu. Vilanova zna przecież ten zespół jak nikt inny. Najważniejszym zadaniem Tito na przyszły sezon będzie z pewnością podtrzymanie motywacji u zawodników. Jeśli nasi gracze wciąż będą głodni sukcesów - o wyniki jestem spokojny. Transfery? - dwa lub trzy z pewnością podniosą konkurencję w zespole. Kto to będzie? - nawet nie ma sensu zgadywać. Z pewnością zarząd nas "czymś" zaskoczy. Mam tylko nadzieję, że na Camp Nou pojawi się Alba. Piłkarska przyszłość Abidala jest - bądźmy szczerzy - nieznana, a Adriano musi mieć konkurencję.
Patrząc na to zdjęcie napiszę tylko tyle: Żegnaj Pep. Dziękujemy za wszystko. "Umarł król, niech żyje Tito".
0
Świetny występ Mascherano - w tym sezonie taka ocena jest już normą. Jak dla mnie Javier jest zawodnikiem numer dwa sezonu 2011/2012. Na pierwszym miejscu znajduje się rzecz jasna Messi, ale srebrny medal wręczyłbym naszemu stoperowi. Najniższy stopień podium? - jest kilku kandydatów. Martwi forma Cesca. Początek sezonu miał imponujący, ale z biegiem czasu forma spadała w dół. Były gracz Arsenalu musi solidnie wziąć się do pracy. Xavi i Iniesta nie wybierają się jeszcze na piłkarską emeryturę, a "młode wilki" tylko czekają na potknięcie. Cieszy dobry występ Pedro i jego wyjazd na Mistrzostwa Europy. Wielu "kibiców" przestało już w niego wierzyć (trochę "odciążyło" to Keitę), ale wydaje mi się, iż w przyszłym sezonie powróci stary - dobry Pedro. Komentarz dotyczący Pinto i jego bycia "pociesznym w swej niefrasobliwości" - święte słowa. Mnie to jednak nie przeszkadza. Nasz rezerwowy portero sam sobie szuka kłopotów (gra nogami), ale gdy trzeba wyłapać jakąś piłkę - robi to bez zarzutów. Szkoda, że Sanchez nie zakończył sezonu golem. Jeśli w przyszłym sezonie ominą Chilijczyka kontuzje - drżyjcie narody. Alexis ma wszystko czego potrzebuje Barca. Należy jedynie wyregulować celownik, a wtedy wszysyc możemy spać spokojnie. Wartym podkreślenia jest również dobra dyspozycja Adriano. Chłopak spisał się bez zarzutu, podobnie jak w całym sezonie. Na temat Iniesty nie ma sensu się rozpisywać. Gdy jest w gazie nikt go nie zatrzyma. Wyjątkowo mocny klej na butach, pełna kontrola nad piłką i radość z gry. Przyszły sezon powinien ponownie należeć do nas. Jest tylko jedno "ale" - zdrowie piłkarzy. Jeśli ominą nas kontuzje - będzie dobrze. Więcej niż dobrze...
0
Takie momenty nigdy nam się nie znudzą. Drużyna Guardioli rozpieściła nas przez te cztery sezony do granic możliwości. Tito będzie miał zatem trudne zadanie do wykonania. Doskoczenie do tak wysoko zawieszonej poprzeczki może być trudne, ale wszystko jest możliwe. Uważam, iż nasz nowy trener poradzi sobie z zadaniem i wspólnie z chłopakami dołoży jeszcze kilka(naście) pucharów do klubowej gabloty. Recepta na sukces? - dwa lub trzy transfery, utrzymanie w zawodnikach chęci do gry oraz mniejsza ilość kontuzji. Trzeci punkt będzie kluczowy. Zwłaszcza w sezonie po Mistrzostwach Europy.
0
Wspaniałe zakończenie tegorocznego sezonu. Wracamy do domu z Pucharem Króla. W glorii i chwale. Wczorajsze spotkanie zapowiadało się na piękne i wyrównane. Niestety, grała tylko jedna drużyna. Gracze z Bilbao męczyli się okrutnie. Po pierwszej bramce już chyba... zwątpili. Tyle o graczach Marcelo Bielsy. Na więcej sobie po prostu nie zasłużyli (w kontekście tego jednego meczu. Cały sezon mieli dobry). My natomiast mamy powody do dumy. Ten zespół, oprócz walorów czysto piłkarskich, posiada również coś więcej. Wszyscy są tutaj jedną, wielką rodziną. Słowa wsparcia dla Abidala, Alvesa, a wcześniej dla El Guaje, Afellaya lub Fontasa. Wspaniałe momenty, które już teraz zapisywane są złotymi zgłoskami. Z niecierpliwością czekam już na kolejny sezon. Nowy trener, być może nowi zawodnicy, powrót Davida, Erica i pozostałych kontuzjowanych graczy. Do tego dojdą kolejne wyzwania. Odzyskanie mistrzostwa kraju oraz Pucharu Europy. Mam nadzieję, że z Euro 2012 wszyscy powrócą zdrowi. To jest w tej chwili najważniejsze. Wielkie dzięki za ten sezon. Za zwycięstwa i porażki, które uczą pokory.
0
Aragorn atakując wojska Saurona pod Czarną Bramą powiedział: "For Frodo". My wszyscy - piłkarze oraz kibice powinniśmy zakrzyknąć: "For Pep". Ostatni przemarsz armii Guardioli...
0
Pan Salvador chyba do końca nie pojął systemu pracy Guardioli. Na dalszą naukę jest już niestety za późno... Pep stawiał w Pucharze Króla na Pinto i nie widzę powodów aby miał to zmieniać. Valdes jest lepszym bramkarzem od naszego rezerwowego portero, ale są rzeczy ważne i ważniejsze. Wypowiedź dotycząca byłego dyktatora - zacna i w sam środek tarczy.
0
Pamiętam tamto spotkanie. Kiedy się skończyło Dariusz Szpakowski powiedział, iż: "takie mecze powinny trwać wiecznie". Niesamowity poziom piłkarski oraz wyszkolenie techniczne obu drużyn. No i nasi boczni obrońcy. Z jednej strony "samochód wyścigowy" Albert Ferrer (pierwszy z prawej), a z drugiej "odrzutowiec" Sergi Barjuan. Bramka Ronaldo i kolejny puchar powędrował do klubowej gabloty.
Sparingi rozgrywane w Europie są słusznym pomysłem. Te wszystkie dalekie podróże, aklimatyzacja itp, itd. były tylko stratą czasu. PSG to zacny rywal, który zapewne jeszcze bardziej się wzmocni przed kolejnym sezonem.
0
Niestety, polityka zawsze mieszała się do spraw sportu. Nawet idee olimpijskie przeszły już do lamusa. Z niedowierzaniem przeczytałem wypowiedź pani Aguirre o odwołaniu Pucharu Króla. Nie rozumiem tego, podobnie jak nie rozumiem gwizdów kibiców podczas odgrywania hymnu. Czyli co? Wyrzucimy Barcelonę, Espanyol lub też Athletic z ligi? Zabronimy im gry w pucharze kraju? Wybudujmy jeszcze mur i postawmy strażników z bronią i psami. Chcą zrobić czystki? W innych dziedzinach życia im nie wychodzi to biorą się za sport? Chcą Puchar Króla zamienić na Puchar "bezgranicznie oddanych" Madrytowi (nie mylić z Realem)? Idiotyczne stwierdzenie pani Aguirre, które nie powinno być przemilczane. Dużo znaków zapytania, ale jak napisałem wcześniej - nie rozumiem.
0
Pamiętam tamto spotkanie jak przez mgłę. Uderzenie naszego stopera o mały włos nie zrobiło dziury w siatce. Piękne chwile i tak naprawdę początek mojego kibicowania Barcelonie. Dwadzieścia lat przeplatanych sukcesami i porażkami. Każdy moment wart zapamiętania.
0
Łubu dubu, łubu dubu - niech nam żyje prezes naszego klubu. Wypowiedź pana Mendesa rodem z filmów Barei. Najlepszy trener na świecie to Guardiola, a największym piłkarzem jest Messi (nie jestem ich agentem rzecz jasna). Z drugiej jednak strony każdy ma prawo do wyrażania swoich opinii więc bohatera artykułu rozgrzeszam. Marzenia o wygraniu Euro 2012 przez Portugalię można włożyć między bajki. Jest kilka silniejszych ekip.
0
Myślę, że Guardiola z czystym sumieniem mógłby również powiedzieć: "Mascherano zasłużył na hołd". Jeden z najlepszych transferów ostatnich lat. Być może nawet najlepszy. Powoli nadchodzi czas na podsumowanie tegorocznych rozgrywek. Do końca pozostał już tylko jeden "ważny" mecz. Analizując cały sezon wydaje mi się, iż Javier zasłużył na srebrny medal. Złoto, rzecz jasna, trafi do Messiego. Cichym bohaterem jest jednak Mascherano. Genialny obrońca, pracowity i oddający murawie w każdym meczu cząstkę siebie. Brawo Javier!!! To Twój sezon. Już teraz jestem spokojny o kolejny...
0
We wczorajszym meczu "najgorsze" nie istniało. Począwszy od podziękowań dla Pepa od kibiców zgromadzonych na trybunach, a skończywszy na... przemówieniu Pepa i wspólnym tańcu piłkarzy. W życiu piękne są tylko chwile, a tych było wczoraj sporo. Cztery bramki Messiego, które wyniosły Argentyńczyka ponad wszystko co istniało dotychczas w futbolu. 50 bramek w lidze wydaje się snem wariata, ale dla Leo impossible is nothing. Po ostatniej bramce Messi podbiegł do swojego opiekuna, a za nim pozostali. Obrazki te równe są wszystkim pucharom, które ten zespół zdobył. Brak mistrzostwa oraz obrony tytułu w Lidze Mistrzów zamazał się wczoraj całkowicie. Czasami istnieją rzeczy ważniejsze. Drużyna - rodzina. Jestem spokojny o przyszły sezon. Tito udźwignie ciężar. Ma bowiem znakomitych towarzyszy przygód, którzy mają jeszcze wiele do zaoferowania. Magię i piękno futbolu. Tymczasem Camp Nou nie mówi "żegnaj", ale "do zobaczenia trenerze". Dziękujemy za wszystko.
0
W życiu piękne są tylko chwile....
0
Postawienie na Pinto i Montoyę jest słuszną decyzją. Pierwszy musi się ogrywać przed finałem z Bilbao, a Montoya już teraz puka do wrót pierwszego składu. Gra młodego obrońcy z każdym meczem wygląda coraz lepiej. To dobry prognostyk przed przyszłym sezonem. Alves i (póki co) zmiennik Montoya - prawa strona obrony jest już skompletowana i możemy spać spokojnie. Reszta składu bez zarzutu. Nie oszukujmy się - najważniejszy jest mecz z Bilbao. Dlatego szansę otrzymują gracze, którzy grali rzadziej lub ci, którzy muszą odzyskać formę. Miłego meczu Panie i Panowie. Ostatni mecz Pepa na własnej ziemi. Póki co...
0
Derby to derby. Rządzą się swoimi prawami i nigdy nie można być pewnym końcowego wyniku. Nawet jeśli dwie drużyny dzieli kilka klas. Dzisiejsze spotkanie będzie z pewnością historyczne. Po raz ostatni (?) Guardiola poprowadzi swój zespół na własnej ziemi. Motywacja zespołu powinna być zatem wyjątkowa. Obie drużyny grają już o pietruszkę więc ewentualny stres powinien zostać w szatni. Wyjdzie z pewnością w przyszłym sezonie. Spodziewam się gry otwartej, skierowanej pod "publiczkę". Pochettino jest dobrym trenerem, który potrafi ustawić swój zespół. Niejednokrotnie "zalazł" nam za skórę i dzisiaj może być podobnie. Mam jednak nadzieję, że po końcowym gwizdku to my będziemy się cieszyć z kompletu punktów. My, piłkarze oraz Pep... po raz ostatni na swoim stadionie (?)
0
buzinga
Swoim następcom postawił poprzeczkę strasznie wysoko - święte słowa. Doskoczenie do niej, a może nawet... przeskoczenie warte jest jednak spróbowania. Doścignięcie legendy jest gargantuicznym wyzwaniem, ale Tito chce podjąć rękawicę. Wielkie brawa dla niego. Chyba wszyscy chcielibyśmy po kilku sezonach wymieniać jednym tchem i Pepa i Tito. Kolejne puchary? - czemu nie. Nowy trener podrzucany pod niebiosa przez piłkarzy? - a jakże.
Autobusów boję się okrutnie. Zwłaszcza tych prowadzonych przez dobrych kierowców.
Pozdrawiam.
0
Guardiola wpisał się w historię naszego klubu jak... żaden inny trener Barcelony. Zaczął od szkółki, potem dogrywał piłki takim zawodnikom jak Romario, Stoiczkow i wielu wielu innym. W końcu zasiadł na ławce. Taka decyzja władz Barcelony zaskoczyła mnie. Na szczęście się pomyliłem. Swoją charyzmą i zaangażowaniem w pracę Guardiola zaraził swoich podopiecznych. Ci odwdzięczyli mu się mistyczną grą, pięknymi zwycięstwami oraz pucharami. Mecz za meczem, wygrana za wygraną, tytuł za tytułem. Do znudzenia. Chcieliśmy się jednak tak nudzić. Wcześniej nie byliśmy aż tak rozpieszczani. Pep nie pozostawi również po sobie spalonej ziemi. Tito także otrzyma szansę bycia wielkim trenerem. Główna "myśl" na pewno pozostanie. Drobne zmiany mile widziane. Muszą takowe przyjść. Rywale nie śpią, projektując już teraz coraz lepsze modele autobusów. Nasz nowy trener będzie musiał nad tym popracować. Guardioli natomiast życzę wszystkiego najlepszego. Wielkie dzięki za każdy mecz oraz za to, że doprowadziłeś swój/nasz klub na sam szczyt. Chyba żaden inny zespół w historii nie "wdrapał" się tak wysoko. Dzięki.
0
Hamlet powiedział: "słowa, słowa, słowa". Na tej zacnej stronie coraz częściej pojawiają się informacje, które można określić: "plotki, plotki, plotki". Kolejny piłkarz odchodzi, jutro kolejny zawodnik przyjdzie. Bla, bla, bla. Mamy początek maja. Do otwarcia okienka transferowego pozostało jeszcze mnóstwo czasu. Nie rozumiem więc po co zamieszczane są takie informacje. Póki nie zobaczę zawodnika podczas oficjalnej prezentacji - nie uwierzę w żaden transfer. Dzisiejsze informacje: Alves odejdzie?, Luiz przyjdzie?...,a może Vertonghen? - litości.
0
Pinto na bramce. Bardzo słuszna decyzja Pepa. Mecz z Bilbao coraz bliżej i nasz rezerwowy portero musi się ogrywać. Skład bardzo dobry. Zapowiada się ciekawe spotkanie. Malaga walczy o eliminacje LM więc autobusu raczej nie postawi. Miłego meczu Panie i Panowie.
0
Zapowiada się niezwykle interesujące spotkanie. Malaga nie powinna, a w zasadzie nie może grać na remis. Nasz przeciwnik wciąz nie ma bowiem zapewnionego awansu do przyszłorocznych eliminacji Ligi Mistrzów. My z kolei, grając na własnym stadionie, zawsze podnosimy poprzeczkę o kilka poziomów wyżej. Liczę na występ Pinto. Chłopak musi się ogrywać przed finałowym meczem z Bilbao. Co do reszty zawodników - nie bawię się we wróżkę. Liczę na dobre spotkanie oraz na komplet punktów. Łatwo nie będzie, ale jesteśmy faworytami.
0
Spekulacji ciąg dalszy, czyli sezon ogórkowy czas powoli zacząć. Tym razem na tapecie mamy gracza Arsenalu oraz pupilka Wengera. Brzmi znajomo? - a jakże. W przypadku Cesca telenowela trwała i trwała. Taka sytuacja spotka nas również z Robinem. Gracz to nieprzeciętny i tutaj chyba nie ma podstaw do sporów. Jeśli jednak dojdzie do powtórki z rozrywki to nie - dziękuję. Nie mam ochoty czytać codziennie kolejnych części tej nudnie zapowiadającej się sagi. Szczerze mówiąc wolę Llorente. Taki gracz będzie nam bardziej potrzebny. Zwłaszcza, że w przyszłym sezonie drużyn - autobusów będzie coraz więcej. Piłkarz "szwendający" się po polu karnym potrzebny nam zatem będzie od "zaraz". Tak gra właśnie gracz z Bilbao. Po Mistrzostwach Europy oraz po Londynie będziemy potrzebować szerokiej ławki. Znajdzie się zatem miejsce dla Villi, Afellaya, Pedro, Tello (jak rozszerzy swój wachlarz zagrań. Jedna sztuczka to raczej mało. Żaden obrońca się już na to nie łapie.), Cuenci, Alexisa, Messiego i, mam nadzieję, Llorente. Na "randki" z Arsenalem nie radzę się umawiać. Rządzi tam bowiem zbyt surowy ojciec...
0
Wczorajsze spotkanie miało za zadanie podniesienie morale zespołu. Cel został zrealizowany w 100%. Zespół, po tygodniu pełnym rozczarowań, podniósł się z kolan i odniósł całkowicie zasłużone zwycięstwo. Bardzo dobry występ zanotował Pinto. Dobrze, że Pep go wczoraj wystawił w wyjściowym składzie. W końcu to on zagra w finale Pucharu Króla z Bilbao. Największe brawa należą się jednak Sanchezowi. Chilijczyk wykonał wczoraj gargantuiczną pracę. Harował jak wół wzdłuż i wszerz boiska. Wielki mecz w jego wykonaniu. Cieszy powrót Afellaya, który powinien być silnym punktem zespołu w przyszłym sezonie. Musi tylko uwierzyć w swoje nieprzeciętne umiejętności. Rayo, na swoją zgubę, zagrało wczoraj ofensywnie. Zostali za to skarceni, ale i tak skromne brawa powinni otrzymać. Paradoks to wielki. Pierwsze zadanie dla Tito w sezonie przygotowawczym. Znaleźć receptę na "autobusy". Tych będzie bowiem coraz więcej. Grać otwartą piłkę z naszymi chłopakami? - naiwnych będzie ubywać.
0
Bardzo dobra decyzja związana z wystawieniem Pinto. Nasz rezerwowy bramkarz musi się trochę ograć przed finałowym meczem z Bilbao. Zagrajcie dla Pepa i wygrajcie to spotkanie. Nic więcej. Miłego meczu Panie i Panowie.
0
Pamiętam czasy pierwszego Dream Teamu. Tamten zespół, dowodzony przez Johana Cruyffa, grał praktycznie na nieosiągalnym dla innych zespołów poziomie. Grali zjawiskowo wymieniając setki podań "błyskawic" na krótkiej przestrzeni. Czasami zdarzały się porażki, niekiedy kompromitujące. Taki wynik padł chociażby w Atenach. Jechaliśmy jak "po swoje", ale to Milan nas wtedy zniszczył. Odnosząc się do ostatniego akapitu. Wydaje mi się, iż zespół Pepa przerósł drużynę "boskiego" Johana. W ogóle jest to temat "rzeka". Może ktoś się kiedyś pokusi i to opisze. Ja wyżej oceniam obecną Barcelonę. Chociażby za dużo wyższy poziom gry obronnej (co w żadnym wypadku nie "zabiło" ofensywy zespołu, ale to wszyscy doskonale wiemy).
0
Tymczasem władze klubu czytają takie informacje i mają ubaw po pachy. Ankieta jest dobrą zabawą, ale wszystkie pozostałe plotki dziennikarskie przyprawiają mnie o zawał serca. Co roku ta sama historia. Przyjdzie ten, odejdzie tamten. Póki nie zobaczę nowego zawodnika podczas oficjalnej prezentacji - nie uwierzę w jego transfer. Jedno jest pewne. Wzmocnienia i świeża krew są nam potrzebne. Tito (napisałem Pep, ale klawisz "backspace" musiał pójść w ruch) na pewno dokona słusznego wyboru. To nasz nowy trener zadecyduje kto będzie mu potrzebny w nadchodzącym sezonie. Z pewnością nie dziennikarze.
0
Matematyczne szanse jeszcze pozostają, ale przegonić Real w tabeli będzie niezwykle trudno. Dzisiejszy mecz ma zatem wielkie znaczenie. Gramy bowiem nie tylko o komplet punktów. Musimy dzisiaj wygrać dla Pepa oraz podbudować morale zespołu. Nie wiem w jakim zagramy składzie, ale wiem, że zawodnicy dadzą z siebie wszystko.
0
Wybór Tito na następcę Guardioli jest niezwykle "romantycznym" posunięciem ze strony zarządu naszego klubu. Namaszczony przez Pepa nowy - stary trener będzie kontynuatorem myśli swojego (aż żal to pisać) POPRZEDNIKA. Jestem również pewien, iż doda dużo od siebie. Ten człowiek ma również Barcę we krwi. Spędził tutaj wiele sezonów, mając czas na podpatrywanie warsztatu trenerskiego Pepa. Dlatego właśnie Tito - nie Bielsa, Blanc, Emery czy też wielu innych kandydatów - został nowym trenerem naszego klubu. Trzymając mocno kciuki życzę mu samych sukcesów w przyszłym sezonie.