rafkop8
Dołączył/a: wrzesień 2010
Łęczyca
37 obserwujących
18 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Nie ma sensu wchodzić w jakiekolwiek dysputy z ludźmi związanymi z Madrytem. Cała prawda i tak wyjdzie na boisku. Na nim jesteśmy mocni - pokazały to przecież poprzednie sezony i wygrane z Realem. Mam również nadzieję, że Tito, podobnie jak jego poprzednik, nie da się sprowokować Mourinho i zachowa zimną krew. Pierwsze starcie piłkarskie już wkrótce. Superpuchar Hiszpanii na dobry początek sezonu? - czemu nie.
0
Wszystkie osoby związane i sympatyzujące z naszym klubem muszą wykazać się dużą cierpliwością w stosunku do El Guaje. Powrót do najwyższej dyspozycji zapewne trochę potrwa. Musimy być cierpliwi, a Villa nam to z czasem wynagrodzi. Zapewne nie od razu zacznie strzelać bramki jak na zawołanie, ale w końcu zacznie się "rozkręcać" i po raz kolejny będziemy oklaskiwać jego gole. Bardzo się cieszę, że David w końcu wybiegnie na murawę. Zawsze ceniłem tego zawodnika i mocno trzymam kciuki za jak najszybszy powrót do najwyższej formy. Trio Sanchez-Messi-Villa rzuca na kolana. Do tego Pedro, Afellay i młode wilki: Cuenca i Tello. Potężna moc. Niech zacznie się już sezon. Czas odzyskać parę tytułów...
0
Bardzo fajna inicjatywa, która w przyszłości może zastąpić mecze towarzyskie rozgrywane przed rozpoczęciem sezonu. Zapewne jest to również kolejny mały krok pokazujący wolę "odcięcia" się Katalonii od Hiszpanii. Jeśli miałbym wybierać: męczące tournee po Stanach Zjednoczonych lub Azji, a takimi rozgrywkami - bez wahania wybieram te drugie.
0
Nie siedzę w szatni zawodników, nie jestem również świadkiem treningów, ale wydaje mi się, iż nasz rezerwowy portero cieszy się ogromną estymą wśród młodszych kolegów. Pinto jest profesjonalistą pierwszej klasy, osobą gotową w każdej chwili wejść na murawę i rozegrać dobre zawody. Owszem, zdarzają mu się akcje przyprawiające mnie o zawał serca, ale pomimo tego wysoko oceniam jego umiejętności. Mam nadzieję, że Tito - wzorem swojego poprzednika - będzie wystawiał bohatera artykułu w Pucharze Króla. Pinto to dobry duch zespołu, który gotowy jest poświęcić wiele swojemu klubowi. Brawa za postawę i powodzenia w przyszłym sezonie.
0
Klub może przecież zarabiać na wiele sposobów. Pomysł powrotu do tournee wydaje mi się jednak najgorszym z możliwych rozwiązań na pozyskiwanie gotówki. Wyczerpujące i często niekorzystne sportowo sparingi rozgrywane w Stanach Zjednoczonych, Azji oraz na planecie Mars z pewnością niekorzystnie wpływają na późniejszą kondycję zawodników. Zarząd nie powinien robić z klubu obwoźnego cyrku - bo reklamodawcy tak chcą. Tegoroczny sezon przygotowawczy odbędzie się w Europie. Chwała im. Zagramy z wieloma interesującymi przeciwnikami z silnych lig europejskich. Nie będzie drużyn z MLS lub też ekip z Azji. Hamburger, Manchester United, a nawet Sampdoria. Dobre zespoły z którymi można porządnie "pokopać" w piłkę. Bez zbędnej wrzawy lub też robienia sobie wspólnych pomeczowych zdjęć i wyrywania koszulek zawodnikom naszego klubu.
0
Malijczyk był prawdziwym profesjonalistą. Rzetelnie i wzorowo wypełniał wszystkie polecenia Guardioli. Pogodził się również z rolą rezerwowego, a nie każdy to potrafi. Tytanem techniki nie był, ale takich graczy Barcelona ma gargantuiczną ilość. Keita bardzo dobrze walczył również o górne piłki. Szkoda, że odszedł. Widocznie chciał poszukać nowych wyzwań. Życzę mu wszystkiego najlepszego w nowym klubie.
P.S. Zastanawiam się teraz na kogo owczy pęd będzie wylewał swoje przedmeczowe żale. Znikną przecież komentarze typu: "dlaczego Keita?", "tylko nie Keita" i wiele wiele innych.
0
Piłkarze, po trudnych i męczących rozgrywkach na wielu frontach, udali się na zasłużone urlopy. My z kolei z niecierpliwością i podekscytowaniem czekamy na początek kolejnego sezonu. Wszystko, jak na razie, zmierza w dobrym kierunku. Przyszedł Jordi Alba, kontuzjowani piłkarze wracają do zdrowia, a morale mistrzów Europy występujących w naszym klubie osiągnęły zapewne gargantuiczne rozmiary. Ponadto mamy nowego - starego trenera, który z pewnością doda wiele nowego od siebie. Wyzwań, już na starcie, ma dużo: wyrwanie z rąk odwiecznego rywala mistrzostwa kraju oraz walka o zwycięstwo w Lidze Mistrzów na szczęśliwym dla Barcelony stadionie Wembley. Jeśli ominą nas te cholerne kontuzje - powalczymy o wiele. Wierzę, że wszystkie te walki wygramy. Wiemy doskonale, że ten zespół stać na wiele... na wszystko.
0
To było do przewidzenia. Pep odszedł z Barcelony zapowiadając, iż chce odpocząć przez najbliższy sezon. Tymczasem media szukają sensacji i zasypują nas coraz to "ciekawszymi" wiadomościami. Guardiola stał się legendą, a informacje o legendach lepiej się sprzedają...nic to, że są wyssane z palca. Smutne. Udanego wypoczynku TRENERZE!!!
0
Nie ma co ukrywać - Chilijczyk jest bardzo dobrym zawodnikiem, który bez problemu wpasował się do stylu Barcelony. Alexis w ubiegłym sezonie zachwycił mnie przede wszystkim nieustępliwością i walką o każdy skrawek murawy. Gdyby nie te przeklęte kontuzje, grałby jeszcze lepiej. Nadchodzący sezon zapowiada się dla naszej drużyny bajecznie. Jeśli piłkarzy ominą kontuzję, to linię ataku będziemy mieć gargantuicznie mocną. Sanchez, El Guaje, Messi, Pedro i Afellay - drżyjcie narody. Do tego dojdą wciąż młode wilki - Tello i Cuenca. W razie jakiś urazów do ataku zostaną przesunięci Iniesta i Fabregas. Do wyboru, do koloru. Sezon, co jest już tradycją, będzie bardzo długi i wyczerpujący więc taka lista zawodników z pewnością da Tito spokój duszy. Oby nie było jednak kontuzji. To będzie kluczowy czynnik przyszłorocznych rozgrywek.
0
W przypadku transferu Alby już teraz możemy chyba stwierdzić, iż będzie on strzałem w przysłowiową "dychę". Jordi jest zawodnikiem, który swoim stylem idealnie wpasuje się do naszego klubu. Ponadto nie będzie potrzebował czasu na aklimatyzację, zna Barcelonę i całą "otoczkę" z nią związaną. Najważniejszym czynnikiem jest jednak wspólna gra z chłopakami z reprezentacji. Współpraca z Xavim, Iniestą, czy też Pedro układała się podczas Euro 2012 wzorowo. Jestem pewien, że taka sytuacja powtórzy się również na stadionach ligowych. Na sam koniec Panie i Panowie: Alba i Alves. Będzie dużo dymu. Drżyjcie narody.
0
Kijów, w przeciwieństwie do innych miast w których grała La Furia Roja, miał szczęście. Bardzo dużo szczęścia. Stadion i kibice zgromadzeni na trybunach zobaczyli bowiem TYCH Hiszpanów. Znakomitych, walczących o każdy milimetr boiska, do bólu skutecznych, mistycznie podających i zdobywających bramkę za bramką. Do finału dotarli jakby od niechcenia. Wielu, łącznie ze mną, krytykowało ich grę, ustawienie oraz wyjściowe składy. Finał zmazał wszystko i zamknął usta wszystkim. Perfekcyjny mecz w wykonaniu La Furia Roja już teraz zapisywany jest przez skrybów wszelakich złotymi zgłoskami. Każda armia potrzebuje generała. Wczoraj Generał Xavi przebudził się z letargu i niczym zacny dyrygent pokierował swoją drużyną. We wcześniejszych meczach cierpiał. Efekt? - cierpiała cała reprezentacja. Wczoraj natomiast przejął kontrolę nad meczem. Z miejsca dostosowali się inni. Efekt? - Italia, mimo wielu chęci, padła na kolana. Hiszpania z kolei przeszła do historii. Do historii przejdzie zapewne i bohater artykułu: Xavi - król podań.
0
Mam nadzieję, że Del Bosque w końcu przejrzy na oczy i wystawi w podstawowym składzie Pedro. Hiszpania potrzebuje w ataku zadziornego gracza, który rozciągnie defensywę Italii. Torres chodzi po murawie (co stało się już normą), z kolei Negredo - mimo słusznych warunków fizycznych - i tak stoi na straconej pozycji w walce ze stoperami reprezentacji Włoch (patrz: Negredo w walce z Pepe i Bruno Alvesem. Mówiąc krótko wdeptali go w ziemię). Pedro natomiast wraca do formy i, moim zdaniem, powinien wyjść na murawę od pierwszej minuty. Nie wiem co z Silvą. Mnie jego gra nie przekonuje. Nazywanie gracza Manchesteru City hiszpańskim Messim zakrawa na bluźnierstwo. Del Bosque jednak będzie się bał presji i wystawi Silvę w pierwszym składzie. Szkoda. Opcja z Fabsem wydaje się być lepszym rozwiązaniem. Trener będzie miał straszny ból głowy przy ustalaniu składu. Nikt jednak nie powiedział, iż będzie łatwo. Tytuł jest na wyciągnięcie ręki. Mam nadzieję, że to La Furia Roja go podniesie.
0
Afellay, chcąc dalej grać w Barcelonie, musi zwyciężyć sam ze sobą. Talent to nieprzeciętny. Temu nie zaprzeczę. Po tak długiej kontuzji Holender zaprezentował się naprawdę przyzwoicie na boiskach Ukrainy. To powinno cieszyć, ale... presji i wielkości naszego klubu chyba nie wytrzyma. Chcę być dobrze zrozumianym. Zaczęło się od robienia zdjęć w szatni (litości). Na boisku z kolei widziałem, w większości przypadków, strach w oczach Holendra. Dostawał piłkę i momentalnie oddawał ją słynniejszym kolegom. Pojedyncze rajdy, dośrodkowania (w tym mistyczna asysta do Messiego z Realem - dzięki Ibi) to troszkę za mało. Holender musi stać się "bezczelny" w swojej grze. Wtedy odniesie sukces. Dostaje piłkę - niech zrobi rajd zakończony potężnym strzałem. On to potrafi i robi to cholernie dobrze. Niech zrobi to w końcu i dla nas. Camp Nou, stutysięczna widownia oraz najlepsi gracze świata wokół niego - jak na razie jest to za duży bagaż w głowie Afellaya. Nie chcę, żeby odchodził. W Ibim drzemie ogromny potencjał. Pokazał to w kadrze oraz w lidze holenderskiej. Mam nadzieję, że jego umiejętności ujrzą światło dzienne również i w naszym klubie. Trzeba jedynie przezwyciężyć strach i wziąć większą odpowiedzialność na siebie.
0
Znakomita wiadomość. Alba idealnie pasuje do stylu Barcelony co potwierdziły mecze na boiskach Polski i Ukrainy. Będziemy mieć z niego pociechę przez kilka kolejnych sezonów. Lewa strona obrony - możemy już spać spokojnie.
0
Pojedynek na Wembley był moim pierwszym "spotkaniem" z Barceloną. Niezapomniany mecz i dopiero pierwszy zdobyty Puchar Europy. Na kolejny znowu musieliśmy czekać bardzo długo. Sampdoria grała wtedy bardzo dobrze (najbardziej w pamięci utkwił mi Atillio Lombardo), ale potężny strzał Koemana pozbawił włoską drużynę złudzeń. Wembley kojarzone jest przez nas z sukcesami Barcelony. Dwa Puchary Europy i... przyszłoroczny finał ponownie zawita do Anglii. Tryplet na najsłynniejszym stadionie świata? - czemu nie.
0
Barcelona - Sampdoria, czyli dawnych wspomnień czar. Wembley, gol Koemana i pierwszy potężny sukces na arenie międzynarodowej. Piękne chwile, które na zawsze pozostaną w mojej pamięci.
0
Jeśli chodzi o sprowadzenie Alby - jestem jak najbardziej "za". Piłkarska przyszłość Abidala wciąż pozostaje niewiadomą, z kolei Adriano jest graczem podatnym na kontuzje i nawet jeśli zdrowie Brazylijczykowi dopisze - sam całego sezonu nie "pociągnie". Gracz "Nietoperzy" stanowi zatem jedną z najlepszych opcji na lewą stronę obrony. Jest szybki, przebojowy, ma "ciąg" na bramkę rywala i zna tę ligę. Te cechy są jak najbardziej pożądane w naszym klubie. In minus - mizerny wzrost (co w połączeniu z Alvesem, Javierem i... praktycznie większością zespołu może stanowić spory problem). Jeśli chodzi o mnie to powinniśmy "zaklepać" Albę jak najszybciej. Nie oznacza to jednak, iż jestem za jakimikolwiek ustępstwami w negocjacjach. Tutaj liczę na twarde rozmowy.
0
Większość z nas zapewne chce. Faworytów do końcowego zwycięstwa jest jednak wielu. Hiszpania, aby ponownie sięgnąć po to trofeum, musi w pozostałych meczach dać z siebie więcej niż do tej pory. Jeśli wejdą na odpowiednie i właściwe dla siebie tory - wygrają te mistrzostwa. Tego im życzę i z niecierpliwością czekam na wieczorne spotkanie z trójkolorowymi.
0
Bycie piłkarską gwiazdą i zachowanie przy tym pokory - w dzisiejszych czasach jest to towar deficytowy. Odpoczywaj Leo. W przyszłym sezonie czekają na Ciebie i na chłopaków kolejne wyzwania.
0
Hiszpania zajęła pierwsze miejsce w grupie. Dodam, iż grupa była niełatwa. Ponadto La Roja straciła najmniej bramek spośród drużyn grających na boiskach Polski i Ukrainy. Wygląda to zacnie i... zamydla trochę obraz tej reprezentacji. Tak naprawdę gracze z Półwyspu Iberyjskiego grają, póki co, bardzo przeciętnie. W meczu z Włochami zagrali słabo, popełniając (łącznie z trenerem) mnóstwo błędów. Mecz z Irlandią zakończony wysokim zwycięstwem nic nam praktycznie nie wyjaśnił. Przy całym szacunku do "wyspiarzy" i ich kibiców - jest to dla mnie jedynie drużyna wesołych drwali. Na zakończenie fazy grupowej mecz z Chorwatami. Balansowanie na krawędzi, bardzo cienkiej na dodatek. Gola zawsze można stracić. Przypadkowy karny, rzut wolny, chwilowe zaćmienie arbitra i bach... Hiszpanie mogli jechać do domu. Gol Navasa w końcowej fazie meczu "wepchnął" Hiszpanów siłą na prawidłowy, choć lekko skorodowany, tor. Widać, iż część zawodników Hiszpanii jest po prostu zmęczona tradycyjnie już przydługim sezonem. Nasz Generał część swojej dynamiki postanowił zapewne zostawić w domu. Gdy Xavi cierpi, kadra gra słabo. Wyjściowa jedenastka, za wyjątkiem "zasieków" obronnych (no proszę. Podobno Pique i Ramos nie potrafią znaleźć wspólnego języka na boisku), gra na razie mocno przeciętnie. Z niedowierzaniem patrzę na ławkę rezerwowych. Llorente, Mata, Pedro i kilku innych niezłych grajków nie powąchało jeszcze polskiej murawy i zapewne już tego nie uczynią. Żarty się skończyły. Faza grupowa przeszła do historii. Czas na bezduszną fazę pucharową i... koniec z eksperymentami, których tak naprawdę nie było. Szkoda.
Kto wygra Euro 2012? - mam nadzieję, że będzie to Hiszpania, której kibicuję już od dwudziestu lat. Liczę "jedynie" na poprawę gry. Ci ludzie potrafią zagrać "kosmos". Muszą tylko wykrzesać z siebie więcej sił.
0
Darkstar
Tutaj nie chodzi o umiejętności. Tak jak napisałem wcześniej. Wielcy piłkarze chcą pokazać ludziom trochę magii. Zasada jest prosta: kibice płacą za bilety i chcą obejrzeć spektakl. Każdy profesjonalny sportowiec/muzyk/aktor stara się jak najlepiej wypaść przed publicznością. Oni potrafią grać na kartoflisku. Bez obaw... tylko po co. Od gwiazd futbolu oczekujemy cudów na murawie. Zapewnijmy im jednak jak najlepsze warunki ku temu. Metallica też zagra bez odsłuchów...tylko po co. Jan Peszek też wygłosi swój monodram przy słabej akustyce sali... tylko po co. Prawdziwi zawodowcy chcą "normalnych" warunków. Nie oczekują wiele. Nie mówię tutaj o spotkaniu w Gdańsku. Mówię o wspomnianych przez Ciebie boiskach - kartofliskach. Hiszpania/Barcelona w większości meczów wygrałaby na takich "boiskach". Magii gry już jednak nie odda w takim stopniu. Nie ze swojej winy rzecz jasna.
Pozdrawiam.
P.S. Mistrzostwa Świata - rok 1974. Pamiętny półfinał piłki wodnej z udziałem Polaków. To spotkanie powinno być odwołane. Niestety. Przegraliśmy, ale cały świat krzyczał, że przy normalnych warunkach zagralibyśmy w finale. To były tylko przypuszczenia i "gdybania". Inną sprawą był poziom tego meczu. Zawodnicy nie oddali publiczności tego, co tak naprawdę potrafią... to już był fakt.
0
Artykuł mocny i z bardzo krótkim lontem zapalającym. Takie teksty są jak najbardziej potrzebne - czy ktoś się z nimi zgadza, czy też obrzuci je przysłowiowym "mięchem". Mam już serdecznie dosyć kolejnych artkułów typu: "gracz XYZ alternatywą na lewą stronę obrony", "kogo kupi Barcelona,a kogo sprzeda". Czasy leśnych elfów lub też przedziwnych wróżek dawno minęły. Możemy bawić się w przypuszczenia transferowe, ale każda zabawa z czasem się nudzi. Tutaj natomiast mamy dużo konkretów. Każdy taki tekst należy poddać analizie i interpretacji. Xavi, Fabs i inni narzekają na stan murawy... i mają do tego święte prawo. Grałem przed laty zawodowo w siatkówkę. Treningi za treningami, mecze za meczami. Nie wyobrażam sobie chwili kiedy wychodząc na parkiet zobaczyłbym, for example, wystające klepki. Piłkarze grają dla kibiców. Dla nich chcą zrobić "show". Gdy nie ma warunków - wszyscy na tym tracą. Nie mówię o konkretnym przykładzie (patrz: mecz Hiszpania - Włochy). Zawsze rozumiem wypowiedzi zawodników, iż: "na takim kartoflisku nie dało się grać". Cierpią na tym piłkarze oraz ci, którzy wydali w kasie trochę euro. Obrośliśmy w piórka? - nie ma się czemu dziwić. Na przestrzeni dziejów i w różnych dziedzinach życia zawsze tak było. Wybitne jednostki zawsze obrastały w piórka (nie mylić z brakiem pokory). Mamy za to przepraszać? - litości. Od wielkich oczekujemy więcej. Pozwólmy im zatem oczekiwać więcej od kogoś/czegoś.
0
W dzisiejszym spotkaniu powinni zagrać trójką obrońców. Ramos-Pique-Alba. Zwłaszcza, że znów wyjdzie w podstawowej jedenastce dwóch defensywnych pomocników. Arbeloa powinien zacząć spotkanie na ławce, a na skrzydle niech biega Navas. Pogdybać sobie - miła rzecz. Del Bosque ma jednak zapewne niezły orzech do zgryzienia.
0
Znakomita informacja na poprawienie sobie nastroju (deszczowa pogoda). Alves po tym sezonie stracił u wielu status "nietykalnego". Szkoda. Dla mnie jest to wciąż jeden z najlepszych bocznych obrońców na świecie... o ile nie najlepszy.
0
Del Bosque powinien raczej zrezygnować z "fałszywej dziewiątki" i postawić na klasycznego "killera" pola karnego. Nie siedzę w szatni zawodników, nie jestem również obserwatorem treningów, ale brak Llorente lub Torresa w wyjściowym składzie całkowicie mnie zaskoczył. Najtrudniejszy przeciwnik fazy grupowej jest już (teoretycznie) za Hiszpanią. W pozostałych meczach liczę jednak na występ od pierwszych minut któregoś z wyżej wymienionych napastników. Opcja z Pedro również wchodzi w grę. Żaden przeciwnik tanio skóry nie sprzeda. "Kelnerów", jak mawiał ś.p. Kazimierz Górski, już nie uświadczysz. Del Bosque powinien zagrać również na jednego defensywnego pomocnika. Zdaję sobie sprawę, że trener ma ogromne "kłopoty" bogactwa. Xabi Alonso i nasz Busquets to ścisła czołówka światowa na tejże pozycji. Z kogoś jednak trzeba chyba zrezygnować. Del Bosque ma zapewne mnóstwo dylematów przed sobą, ale cóż... nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Każdy trener ma swoje problemy. Ten, który je rozwiąże - wygra te mistrzostwa.
0
Podział punktów nie jest tragedią, ale takie mecze powinno się jednak wygrywać. Nie wiem, nie siedzę w szatni zawodników, ale brak "rasowego" napastnika był wczoraj bardzo widoczny. Zabrakło Llorente, tudzież Torresa lub Pedro. Del Bosque ma z kogo wybierać, ale nie wybrał nikogo. Efekt? Męczarnie rzeszy pomocników i tylko jedna bramka. Sądzę, że trener Hiszpanii nie popełni drugi raz tego samego błędu.
0
Fenomenalny mecz Messiego. Czekam już z niecierpliwością na wypowiedzi Pelego i Maradony. Coś na zasadzie: "Messi musi strzelić przynajmniej cztery bramki, aby był tak dobry jak ja" (Pele) lub: "Argentyna pod moją wodzą wygrałaby 4:0" (Boski Diego). Dobre występy Leo w reprezentacji cieszą mnie bardzo. W naszej Barcelonie pozycję ma niepodważalną. W swoim kraju, nie wiedzieć czemu, tak nie jest. Brawo Argentyna. Brawo Messi.
0
Messi pokazuje swoje "ja" trzymając piłkę przy nodze, mijając kolejnych rywali, asystując oraz strzelając bramkę za bramką. To jest cały Leo. Spokojny chłopak w szatni oraz w życiu prywatnym, ale "dzikie zwierzę" na murawie boiska. Taką drogę obrał i konsekwentnie nią podąża. Irytują mnie wypowiedzi Maradony oraz Pelego. Wymiany zdań tych dwóch wybitnych piłkarzy przypominają mi troszkę grę w ping-pong. Z Messiego, niestety, zrobili sobie "piłeczkę". Messi wie co robi. Nie potrzebuje rad "dobrych" wujków.
0
Nad tym transferem zarząd nie powinien się długo zastanawiać. Można trochę negocjować z Nietoperzami, ale jeśli ci zdania nie zmienią trzeba wyłożyć tyle pieniędzy ile sobie zażyczą. Jordi Alba wydaje się być bowiem idealnym zawodnikiem dla Barcelony. Jego transfer zwiększy również konkurencję na lewej stronie obrony. Piłkarska przyszłość Erica jest nieznana, a Adriano musi mieć rywala w walce o pierwszy skład. Brazylijczyka cenię i to bardzo. Lewa strona obrony? - proszę bardzo, pomoc? - nie ma problemu, atak? - służę. Niezwykle wszechstronny gracz, którego śmiało wrzucam do pudełka podpisanego "nietykalni". Przyjście Alby zwiększy natomiast konkurencję, a to z pewnością podniesie poziom piłkarski naszych "lewych" obrońców. Ponadto sezon jest długi, wielu zawodników odczuwać będzie trudy EURO 2012 i Olimpiady w Londynie. Musimy mieć długą ławkę. Długą i prezentującą wysoki poziom. Sprowadzenie Alby, jak dla mnie, będzie strzałem w przysłowiową "dychę". Często piszecie na temat Garetha Bale'a. Pamiętajcie tylko o jednym. Umiejętności umiejętnościami (choć znaczącej różnicy pomiędzy Walijczykiem a Hiszpanem nie widzę), ale trzeba również brać pod uwagę inne czynniki. Brytyjczyk w lidze hiszpańskiej? - rzadko kończyło się to dobrze. W ten stereotyp akurat wierzę.
0
Takie enigmatyczne wypowiedzi, gierki i podchody skierowane w stronę dziennikarzy, kibiców oraz działaczy innych klubów doprowadzają mnie do furii. Ile ukazało się na tej zacnej stronie artykułów o panu Gallianim? Kilka. Najpierw przyleciał samolotem - sensacja. Potem okazało się, że przybył prywatnie. Następnie rzekomo z kimś rozmawiał. Co z tego wyniknęło? - nic. Na 99% zostają w klubie, ale... nie zdziwcie się jak jednak odejdą. Wczoraj ukazał się artykuł o byłym piłkarzu Barcelony. Smutny tekst związany z brutalnie przerwanymi marzeniami oraz... szalikiem wrzuconym do trumny. Takie informacje powinny być jak najczęściej zamieszczane. To jest historia naszego klubu. Historia poparta faktami. Lekcją dla młodszych kibiców. Plotki i ploteczki o kolejnych transferach z cyklu kupię-sprzedam-wypożyczę nie są potrzebne. Brakuje jeszcze wszechwiedzącej ośmiornicy i wróżek wszelakich. Tylko po co...