0

Prócz wspaniałego stylu i wygranej najważniejsze chyba jest to, że nikt nie doznał kontuzji. Gracze Bilbao grali dosyć brutalnie, ale przywykliśmy już do tego że nasi zawodnicy powinni mieć na nogach coś więcej niż standardowe ochraniacze :). Ja także nie spodziewałem się takiego sezonu. Nowy trener, nowi gracze na kluczowych pozycjach (defensywa, środek) a tu taka gra. Teraz czekamy praktycznie już tylko na 27 maja. Zakładam że Real nie wygra z łodziami i mistrzostwo będziemy świętować już w sobotę, zanim w ogóle Barca wybiegnie na boisko :).

0

Mamy zatem pierwszy klejnot w koronie :).

0

mizer - bo albo coś się robi porządnie, albo jak zwykła czynić nasza TVP, do dupy. Równie dobrze mogli dać sobie ten mecz o 1:30 w nocy np. 95% zainteresowanych i mających takie możliwości i tak będzie oglądać ten mecz na żywo. Pozostałe 5% zrobi to z czystego lenistwa, bezsenności albo ciekawości, trafiając pewnie na ten mecz przypadkiem bo ja nawet reklamy w TV nie widziałem a o retransmisji dowiedziałem się na tej stronie :).

0

Zawsze bylem przekonany, że walka na wielu frontach we współczesnym futbolu tak fizycznym i intensywnym jest niemożliwa i musi zakończyć się porażką. Skoro jednak dotarliśmy do finałów no to nie pozostaje nic innego jak walczyć do upadłego o trofeum. Gdybyśmy dzisiaj przegrali, nie żałowałbym dzisiejszej porażki a jedynie tego że nie przydarzyła się parę miesięcy temu. Jesteśmy jedyną drużyną która ma wciąż szansę na sukces w 3 najważniejszych rozgrywkach a przecież wcale nie mamy tak szerokiej kadry. To i tak cud, że skład posypał się nam dopiero na sam koniec. Jeśli dzisiaj wygramy i nie okupimy żadną kontuzją meczów do 27 maja, to będzie super. Tego pozostaje życzyć naszym zawodnikom no i do boju.

0

Ale o co chodzi? Przecież pichichi to wisienka na torcie. Bez niej i tak mistrzostwo będzie pysznie smakować :).

0

Abidal to świetny zawodnik i w przeciągu sezonu był bardzo ważnym filarem naszej drużyny. Nie można zapominać o tym patrząc na Jego postawę przez pryzmat tych 2 czerwonych kartek. Fakt, końcówkę sezonu ma kiepską, ale nie można być cały czas w formie. Latem pożegnajmy Sylvinho, zakupmy jakiegoś równowartościowego co Abidal lewego obrońcę (może z bardziej ofensywnymi umiejętnościami) i rotujmy :).

0

Moim zdaniem jednak, zakwalifikowanie tego zagrania do rangi walki bark w bark byłoby naciągnięciem. Faul jednak się Villarealowi należał. Inna sprawa to nieuznany gol na 4-1 strzelony ewidentnie prawidłowo. No cóż, nie zawsze jest różowo. Odwoływać się jednak można, czemu nie :).

0

Jak przeciwnicy mają atakować jednak naszego Leo barkiem w bark? Chyba musieliby przykucnąć :). Taki Iniesta do Drogby natomiast musiałby podskoczyć, ale wtedy straciłby kontakt z podłożem no i mielibyśmy faul :). Ot, suche, bezduszne przepisy sobie a interpretacja swoją drogą podążają ku uciesze jednych a złości drugich. Gdyby Nihat nie wywijał rękoma, Abidal wszedłby w jego bark, a tak no cóż, bądź tu mądry :).

0

Znowu dyskusyjna czerwień na przestrzeni paru dni dla Abidala. To chyba jakiś spisek, który ma pozbawić Barcelonę mistrzostwa Hiszpanii a przynajmniej Abidala chęci gry w piłkę :))). Tak na serio natomiast, niby wszedł barkiem, a przepisy dopuszczają taką grę:

15. Przeciwnika znajdującego się w zasięgu gry i mającego kontrolę nad piłką można w zamiarze zagrania piłki atakować barkiem w bark. W momencie ataku atakujący i atakowany muszą posiadać kontakt z ziemią (podłożem).

a tu ciekawostka:

20. Bramkarz znajdujący się pomiędzy słupkami bramkowymi i trzymający piłkę w rękach może być w sposób prawidłowy (barkiem w bark) wepchnięty z piłką do bramki, byle nie było to dokonane gwałtownie lub niebezpiecznie.

że też Chelsea nie strzela tak bramek, grając takimi kafarami :).

0

czarny20 - w finale CDR muszą zagrać zawodnicy, którzy zaprowadzili tę drużynę do finału. Na pewno zatem pojawią się Pinto i Krkic. W składzie zobaczymy pewnie także Caceresa i Busquetsa. Finał CDR miał być odpoczynkiem dla pierwszoplanowych zawodników a jednocześnie istniała wczoraj realna szansa rozstrzygnięcia ligi więc to naturalne, że Pep wystawił cały najsilniejszy skład. Zaryzykował, nie udał się, trudno. Nie zawsze wszystko wychodzi. Czekajmy spokojnie na doniesienia i musimy wierzyć że i Andres i Titi wystąpią w finale LM. Bez nich będzie potwornie ciężko :(.

0

Ja pozwolę sobie z autorem się nie zgodzić. Wystawienie Toure w środku obrony choć na pozór szalone, w głowie Pepa gwarantowało jako taką równowagę fizyczną w polu karnym. Zauważcie że to nie Pique siedział na Drogbie, lecz Yaya. Kto wie jakby skończyła się sytuacja walki bark w bark z Drogbą w polu karnym z której Toure wyszedł zwycięsko? Z tym potworem trzeba walczyć fizycznie a Eric parę razy pokazał że nie może tego zrobić i dziękujmy sędziemu że ten sędziował tak jak sędziował i nie był skrupulatny. Niestety, skoro Toure w obronie, w środku pola zostało miejsce już tylko dla Sergio. Mam nadzieję, że w Rzymie wystąpi jednak Henry, że lekarze dokonają cudu, że może wreszcie sam Heniek zdecyduje się zaryzykować, bo przecież taka szansa może się już w jego życiu po raz 3 nie powtórzyć. To zagwarantuje nam naszą super zgraną formację w środku pola Toure-Xavi-Iniesta i panowanie w tym rejonie boiska. Ponieważ natomiast ManUtd. nie ma takich kafarów w składzie jak Chelsea, to w Rzymie mógłby na środku zagrać Abidal (dlaczego nie odwołują się od kartki tak jak ManUtd - czyżby tam jednak był faul?) ale skoro go nie będzie to z braku laku pewnie Pep wystawi Cacerasa.. Nie sądzę, żeby zaryzykował ponownie z Yaya w roli środkowego defensora. Ten świetnie walczył z Drogbą, ale widać było niezrozumienie z Pique i parę razy rozmontował swoimi wyjściami (z przyzwyczajenia) linię obronną.

0

Ja tam będę twardo stał przy swoim. Nie wystarczy znać przepisów i ich egzekwować żeby bezkrytycznie oceniać wydarzenia na boisku. Interpretacja jest konieczna i zawsze gdy dochodzi do zagrania piłki ręką będę twardo upierał się przy tym, że należy karać tylko i wyłącznie ewidentnie zamierzone zagrania ręką. Ja wczoraj takich nie pamiętam i dlatego chętnie obejrzałbym gdzieś powtórki.

0

Jesus, a jaki to kontekst? Wyrwałem go z paragrafu dotyczącego zagrania ręki :). Przytoczyłem wa punkty w całości a Ty piszesz o kontekście? To nie powieść :).

0

Pamiętam karnego chyba w meczu Włochy - Nigeria na któryś MS, gdy w polu karnym Włoch (chyba Baggio jeśli do brze pamiętam) będąc w sytuacji sam na sam z przeciwnikiem sprytnie podbił piłkę na jego rękę i sędzia odgwizdał rzut karny. To jest dopiero ABSURD. Nie mówcie też o RĘCE NABITEJ, bo nie ma takiego sformułowania w przepisach. Wszystko to INTERPRETACJA. Dlatego mam prawo do interpretacji tak samo jak sędzia.

0

No też przepisy Wam wkleiłem Panowie. Reszta to INTERPRETACJA. Pierdzielenie aboutreka że przepis jest jasny i klarowny to czysta hipokryzja bo nie jest.

0

aboutreka - niestety mogę przyjąć swoją zasadę, ponieważ zasady gry w piłkę nożną pozwalają na nadinterpretację takich zagrań. Nie tylko tych. Przynajmniej te które są na stronie PZPN'u, ale myślę że to jakaś kalka ze światowych. Są przestarzałe i nieadekwatne do tego co się teraz wyprawia na boisku, ale są takie a nie inne:

36. Kontakt ręki zawodnika z piłką, który nastąpił na skutek świadomego działania tego zawodnika uznaje się za rozmyślne dotknięcie piłki ręką. Ma to miejsce nawet wtedy, gdy ręka ściśle przylega do tułowia zawodnika, lecz nastąpił rozmyślny ruch całego tułowia w kierunku piłki w celu jej zatrzymania lub zmiany kierunku jej lotu.

37. Nieumyślne zetknięcie się piłki z ręką zawodnika względnie jego ręki z piłką - bez świadomego i celowego ruchu ręki - nie podlega karze.

0

Szukam na necie, ale nigdzie nie mogę znaleźć powtórek tych sytuacji z rękami w polu karnym. Pamiętam że podczas meczu nie odniosłem wrażenia że były to ruchy rąk w celu zmiany lotu piłki. Chętnie obejrzałbym powtórki. Wiem, że są ludzie i sędziowie, którzy dyktują karne za samo dotknięcie ręką ale ja jestem za zasadą karania tylko i wyłącznie ewidentnie celowego i zamierzonego zagrania ręką. Moim zdaniem natomiast był karny gdy Alves faulował marudzącego Marudę :). Fakt że tamten padł jakby dostał cegłówką w głowę, ale faktem jest że Alves go przytrzymywał. Czy ktoś może podać namiar na powtórki tych sytuacji z rękami?

0

Jeśli zagramy we finale, to jest oczywiste że go wygramy. Nigdy w historii nikt nie obronił tego pucharu. Statystyka jest zatem dla MU druzgocąca no i dodajmy że, "historia się lubi powtarzać" :).

0

Po meczu z Realem na nadchodzący mecz powinno zostać jedno wspomnienie - fatalnego zachowania przy stałych fragmentach gry i dośrodkowaniach. Ten element może dzisiaj zaważyć. Obyśmy nie popełnili błędów bo jedna bramka dla Chelsea jeśli ta strzeli pierwsza może zakończyć spotkanie. PRZEZ NIEBIESKIE ZASIEKI DO RZYMU. Visca el Barca !!!

0

To na lewym skrzydle zagra Artur Andrus? :) Ten to dopiero będzie ośmieszał zawodników Chelsea.

0

Obyśmy to wykrakali i Leo faktycznie wpakował piłkę do siatki. Oby zrobił to gdy na tablicy będzie wynik 0-0. Wtedy rozpocznie się mecz. Do tego czasu będzie wyglądać jak ten na Camp Nou. Zobaczymy czy przedrzemy się przez te zasieki.

0

W środę wylądujemy z powrotem na ziemi. Hiddink nie jest głupcem. Chelsea będzie siedzieć na własnej połowie i liczyć na jakiś rzut rożny lub wolny. Myślę że będą grać na dogrywkę i rzuty karne. W zasadzie tylko taka taktyka nie jest samobójcza w meczu z Barca. Obyśmy jednak rozmontowali pierwsi obronę Chelsea.

0

No to już Ronaldo jest bardziej utytułowany od Zizou jeśli miarą wielkości piłkarza jest liczba zdobytych przez niego tytułów :).

0

Wolę Iniestę. Zizu był genialny i dryblował z gracją tancerza baletowego. Na niewielkiej prędkości, czasami po zagraniu w miejscu zostawiał 2, czy 3 przeciwników. Iniesta za to popierdziela jakby miał motorek w tyłku. Ma nisko osadzony środek ciężkości jak Messi i drybluje na pełnej prędkości prowadząc piłkę przy nodze jakby miał ją na taśmie. Poza tym wygląda wampirzasto :). Wiecznie blady, hehe. Niech utoczy krwi królewskim w sobotę.

0

No i zaczęło się podbijanie bębenka :). Pół roku temu mieliśmy gigantyczne wymagania. Oczekiwaliśmy goleady, upokorzenia odwiecznego rywala i choć sami wiedzieliśmy że żądamy na wyrost, to jednak mieliśmy nadzieję bo przecież Barca była wtedy rozpędzona jak lokomotywa. Teraz nastroje mamy bardziej stonowane, morderczy sezon zbliża się ku końcowi a my zadowolilibyśmy się wynikiem remisowym. No i właśnie to jest super, bo wtedy faktycznie presja tamtego meczu spoczęła tylko na naszych barkach na własne życzenie. Teraz dużo większa presja ciąży na Realu i dlatego myślę że faktycznie, to właśnie my jesteśmy faworytem. Będzie dobrze :)

0

Masakra, szczere współczucia. Pewnie wróci w połowie przyszłego sezonu :(. Chyba że się będzie to wszystko pierniczyć jak w przypadku Milito.

0

Wątpię żeby Chelsea w rewanżu zaatakowała. Myślę że mecz będzie podobny a Chelsea spokojnie będzie czekać do dogrywki by wtedy trochę bardziej przycisnąć a może nawet i do rzutów karnych. Może tylko będą tylko bardziej otwarcie wychodzić z kontrami. Jeśli padnie pierwsza bramka dla Chelsea, to już będziemy musieli liczyć na cud. Jeśli my osiągniemy lepszą pozycję, to się może zrobić z tego widowisko jak pamiętny mecz Chelsea-Liverpool :).

0

Z Mallorca tez nie będzie lekko. Pogoń Realu jest jedna naprawdę imponująca. Nie miałem możliwości oglądać meczu z Sevillą, ale wolę walki jaką pokazali z Getafe nie można nie docenić. Szkoda że Barcelonie nie udało się strzelić 3 bramki Valencii, choć atakowaliśmy z równym impetem. Pamiętajmy jednak że nasza drużyna miała sporo szczęścia w paru meczach w poprzedniej rundzie i nie mamy prawa do narzekań. W sobotę obawiam się tylko jednego, brutalnej gry królewskich którzy na pewno pokażą podobny futbol jak na Camp Nou, a zachęci ich do tego "sukces" Valencii i niestety pewnie równie bezwzględna i bezkompromisowa gra Chelsea w jutrzejszym meczu. Obyśmy w sobotę mieli wszystkich zawodników zdrowych i na tyle szybkich na boisku by unikać fauli Los Blancos. O motywację nie musimy się martwić :).

0

Do końca ligi pozostało 5 tygodni. Możemy śmiało patrzeć z optymizmem w przyszłość. Widać gołym okiem że zawodnicy są nadal zmotywowani, tryskają świeżością a ich gra jest magiczna. Żaden kryzys już się nie przytrafi bo nie ma na to po prostu czasu. Jakikolwiek remis czy porażka to będzie już tylko i wyłącznie przypadek, wpadka w pracy. Oby nie miało to miejsca w jakimś decydującym meczu pucharowym. W lidze jeśli nadal będziemy tak grać, nie widzę problemów.

0

Z taką grą jak z Valencią to raczej nie wywiozą pkt. Fakt, ładnie grali ale tylko pierwsze 15 min.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: