0

Racja, wejście Alvesa straszne. To się mogło skończyć masakryczną kontuzją i powinien nasz zawodnik za coś takiego wylecieć bezwzględnie.

0

Wreszcie ciekawy mecz z emocjami. Ostatnie przeżywałem w Gran Derbi. Nie oszukujmy się, gramy tak, że każdy mecz to raczej oczekiwanie na rozstrzelanie przeciwnika. Odroczony wyrok :). Nawet jak nie idzie, nawet gdy przegrywamy to oglądam mecz i myślę, no przecież jesteśmy kilkanaście punktów z przodu więc nic się nie stanie nawet gdy przegramy a może to i dobrze zrobi zespołowi. Potem myślę, eeee i tak pewnie strzelą i zremisują a pewnie wygrają no i dzieje się. Piękne to choć w sporcie liczą się emocje, dlatego wreszcie mamy od dłuższego czasu mecz z emocjami i z presją na naszej kochanej drużynie. O 20 przedsmak w bardzo ciekawej konfrontacji Sevilli z Ches a potem wisienka na torcie, nic tylko czekać wieczora :).

0

Ja bym początku sezonu kryzysem nie nazwał. Po prostu weszliśmy w sezon o 2 tygodnie za późno. Drużyna zaskoczyła w 3 kolejce. Zwykle kryzys nadchodzi w 1/3 w połowie lub w 2/3 sezonu. Myślę że najgroźniejszy jest dla drużyn dysponujących wąskimi kadrami. My na szczęście gramy tak szeroką, że jest duża szansa że kryzysu jako takiego a w zasadzie jego konsekwencji nie doświadczymy. Wielokrotnie wygrywaliśmy już w tym sezonie słabsze w naszym wykonaniu mecze i pasmo wymęczonych zwycięstw jednobramkowych równie dobrze mogliśmy także nazwać kryzysem :). Jeśli nie przytrafią się nam kontuzje, myślę że długofalowy kryzys nam nie grozi. Słabsze mecze to już co innego, ale oby nie trafiły się nam w pucharach bo w lidze trafiają się każdemu.

0

Zadaniem trenera i paru jednego lub paru zawodników w grupie jest cementować drużynę gdy wyniki są złe, forma siada i zaczyna się presja. Wątpię, żeby po pierwszych dwóch meczach sezonu i rewanżu z Wisła atmosfera była tak wspaniała jak teraz. Pamiętam że wtedy jednak też panował spokój właśnie dzięki wspomnianym jednostkom. Teraz możemy się cieszyć efektami wspaniałej współpracy Pepa i reszty zawodników.

0

To był faktycznie ładny gest. Zresztą całe ostatnie 3 minuty, kiedy Barca wymieniała piłkę i nie zamierzała niepokoić i upokarzać "bramkarza" Depo. Choć w pewnym momencie Puyol posłał piłkę do ataku, ale chyba tylko po to żeby oddać ją przeciwnikom :)

0

Jeśli chodzi natomiast o poziom, to oglądam mecze na szczycie ligi angielskiej i często mnie zawodzą. Mecz natomiast Valencii z Villareal był jednym z najlepszych jakie widziałem w życiu a i nawet pojedynki z niżej notowanymi rywalami dostarczają olbrzymich emocji i potrafią być pasjonujące. De gustibus itd. jednak, więc kończę.

0

dww - jeśli wyznacznikiem dla Ciebie jest LM to tam akurat układ sił zmienia się bardzo często. Nie tak dawno jeszcze mieliśmy włoskie półfinały i mówiło się o potędze piłki włoskiej. Akurat dwa lata z rzędu była fala klubów angielskich ale coś czuję, że w tym roku sytuacja zmieni się na korzyść klubów hiszpańskich :).

0

Pep stosuje zasadę prania brudów we własnym domu. Rozciąga to chyba także na krytykę zawodników. Skoro dla niego Caceres grał bardzo dobrze to ja nie wiem. Fakt że miał spektakularną interwencję ale te rażące błędy w pierwszej połowie kładą cały jego wizerunek we wczorajszym meczu. Jedno jest pewne, Pep nie zmienił go w przerwie i tym samym po raz kolejny przekonuje mnie, że nasz trener ma wielkie COJONES :)

0

Myślę że wybiegnie podobny skład do meczu sprzed tygodnia. Pewnie nie zagra Messi, bo to już byłoby za duże obciążenie. Może od początku zagra Pedro?

0

Najlepiej byłoby również, gdyby Żółte Łodzie wreszcie coś wygrały i pokonały Ches na wyjeździe. Przy takiej dyspozycji jednych i drugich z ostatniej kolejki wróżę małe szanse Villarealowi, ale może to była noworoczna zadyszka. Byłoby super gdyby urwali punkty Valencii. Mielibyśmy znowu szansę zwiększyć dystans nad grupą pościgową.

0

Z wielką przyjemnością zgadzam się z Wami i jako kolejny chciałbym to podkreślić. To drużyna kompletnie innej mentalności i to olbrzymi zasługa Pep'a. Wczoraj ewidentnie przespali początek, myśleli że w końcu wpadnie jakaś bramka i mecz "się wygra". Stało się jak zwykle w takich sytuacjach odwrotnie i po raz kolejny nasza drużyna pokazała jak potrafi walczyć i gnieść przeciwnika do końca. Przecież oni atakowali do ostatniej minuty na co nawet byłem zły bo według mnie przez ostatnie 6-8 min można było już spokojnie podawać i czekać na koniec meczu a nie rzucać się do ataków. Za to jednak właśnie kochamy tę drużynę. Oby tak dalej, do końca, z mentalnością zwycięzców zdobywa się laury.

0

No i proszę. To było do przewidzenia. Do robokochambarce. Sędzia faktycznie świętość w czasie meczu, ale też człowiek. Ma prawo się pomylić, a komisja ma prawo te pomyłki weryfikować. Nikt nie może czuć się bezkarnym a sprawiedliwość zatriumfuje jak w klasycznym amerykańskim westernie z happy endem :))).

0

Hehe, trzeba popracować chyba nad algorytmem wygwiazdkującym wulgaryzmy, patrząc na mój poprzedni komentarz :))))))))))))

0

Ja widząc mecz presezonu myślałem że to Jeffren będzie tajną bronią i superzmiennikiem Pep'a. Grał naprawdę świetne mecze do czasu powrotu Messiego. Nie kojarzę, żeby Busquets dostawał w tamtym okresie szanse, ale może po prostu go nie zauważałem. To jednak nieważne, Sergio gra super. Mnie najbardziej imponuje jego opanowanie i spokój, prawie wcale nie panikuje. Niesamowite jest to w i w przypadku jego i Pique. Tacy żelaźni, bardzo stali zawodnicy o bardzo niewielkich wahaniach formy a to cechuje tylko wielkich (nie mylić z wysokimi).

0

Panowie, spokojnie. Caceres będzie dostawał swoje szanse. Ostatnie spotkania tego roku to przecież pasmo "szczytówek" i Pep wyraźnie deklarował że rozegra je bez roszad, najsilniejszym składem. Młody Caceres nie miał prawa występować. Jestem jednak przekonany, że w meczach ze średniakami a przede wszystkim w pucharze, gdzie będzie grało więcej rezerw, dostanie swoją szansę. Inna spawa czy ją wykorzysta.

0

Myślę że odwołają się na 100% i jest pewnie jakieś 99% szansy na to że kartka zostanie anulowana. Kompletnie z kosmosu, chyba że Pique coś "szepnął" sędziemu po usłyszeniu gwizdka, wtedy się nie dziwię.

0

Pierwsza połowa fatalna z obu stron, ale druga dostarczyła sporo emocji i Pellegrini bez wątpienia ma rację. Barca w tym sezonie jest naprawdę skuteczna (pomijając parę wyjątków). To kolejna zmiana na plus. Ten mecz to potwierdził, no i bez wątpienia mamy od początku sezonu farta. Kiedy wygrywamy jedną bramką, to zazwyczaj przy dużej dozie szczęścia. Szczęście jednak sprzyja lepszym i w to motto nasza drużyna idealnie się wpasowuje :)).

0

KoksCules - Busquets w tej chwili nie ustępuje Keicie niczym jak tylko doświadczeniem. Jest młody i powinien grać kiedykolwiek tylko ma okazję. Okazja się nadarza i jestem przekonany że Pep ją wykorzysta by dać kolejną szansę temu obiecującemu zawodnikowi.

0

Nie można nie odpuszczać każdego meczu. Dlatego Pep pewnie nie zagra najlepszym składem. Jestem przekonany że w bramce będzie Pinto, w obronie Caceres, w pomocy Busquets a w ataku Bojan. Trzeba ich gdzieś ogrywać i bardzo dobrze zresztą.

0

W meczu z Valecia graliśmy "patryk" bez Eto'o i praktycznie bez Messiego. Myślę że mamy alternatywy na te pozycje, choć nie tak wartościowe rzec jasna. Mecz z Realem natomiast udowodnił że można wygrywać i bez Xaviego, bo ten praktycznie był na boisku bezużyteczny.

0

Ciekawe. Atletico pewnie rzuci się na nasze rezerwy chcąc zamazać blamaż na Camp Nou. Na pewno czeka nas interesujący dwumecz.

0

Przecież nie wyjdzie Iniesta w pierwszej 11 :). Pewnie wybiegnie na 15 czy 20 min jeśli Pep będzie miał jeszcze zmianę. Swoją drogą, znowu zaczęła się gadka o potrójnej koronie i pompowanie balona. Tak go napompowaliśmy 2 lata temu, że w tamtym roku długo z niego schodziło powietrze, długo i boleśnie. Ja przed sezonem nie wymagałem od tej drużyny niczego więcej jak poprawy gry, mentalności i ogólnego wrażenia. Grają dużo ponad moje oczekiwania i teraz mam nadzieję że zdobędą przynajmniej jedno z trofeów. Nie ukrywam, że liczę na ligę bo to byłby najlepszy dowód odbudowania się naszej drużyny.

0

Bez dwóch zdań, obok meczu z Realem to będzie kolejny najcięższy sprawdzian. Choć myślałem tak o meczu z Valencią, zawsze wiązanej przeze mnie z żelaznej obrony. Villareal to nie jest drużyna stojąca w obronie 10 zawodnikami, ale potencjał w ataku ma naprawdę duży. Są groźni ze stałych fragmentów gry. Czeka nas naprawdę ciekawy mecz i oby zwycięski mam nadzieję.

0

Ja szczerze mówiąc wolę, żeby Real z Valencią wygrał. Myślę że tak będzie, bo Real chyba faktycznie będzie zwyżkował po zmianie trenera. Urwie dzięki temu punkty grupie pościgowej. Valencia powtórzę to raz jeszcze, od paru tygodni gra coraz gorzej. Chyba wpadają w mały kryzys. Poza tym Real zrobi wszystko żeby wygrać najbliższe spotkanie. Ches czeka cholernie ciężkie zadanie. Nasz mecz z Villareal'em zapowiada się pasjonująco. Na pewno nie staną u siebie taką defensywą jak Real u nas. Liczę na bardziej otwarty i atrakcyjny mecz no i naszą wygraną rzecz jasna.

0

Valencią w tej chwili bym się nie przejmował. Nie są w najwyższej formie a wymęczone zwycięstwo w meczu 11 na 10 z będącym ostatnio w kryzysie Espanyolem raczej im kopa nie da. Zresztą pewnie Real odbierze im punkty za tydzień. Mam nadzieję, że zawodnicy z El Madrigal za tydzień zanotują swoją trzecią porażkę. To byłby piękny koniec tego roku. Wspaniały prezent gwiazdkowy dla wszystkich kibiców. Zapowiada się, że w nowy rok wejdziemy mając na plecach głównie Seville. Villareal niech martwi się o to by dobrze go rozpocząć meczem z Realem. Zatopmy zatem żółtą łódź podwodną i spokojnie róbym swoje czekając na potknięcia naszych najgroźniejszych rywali.

0

Stec jest radykałem odkąd pamiętam. Nie często się z nim zgadzam, ale szanuję za cięty język i odwagę wypowiedzi w każdej sytuacji. Czy to stojąc twarzą w twarz z działaczami PZPN, czy strzelając słowem z kart swoich felietonów. Tym razem znowu przesadził. Faktem jest, że Ronnie i Deco przyczynili się do rozbicia ducha drużyny, ale przecież nie róbmy z nich jedynych kozłów ofiarnych. Brak konsekwencji Rijkarda w posunięciach kadrowych i ta leniwa atmosfera nażartego sukcesami giganta zdusiła w drużynie jakiekolwiek ambicje. Pep trzyma wszystkich krótko, reaguje natychmiast, jest słowny i ma w głowie plan, od początku sezonu. Jest zabójczo konsekwentny a przez to wiarygodny. Ciekawe jak poradzi sobie On i drużyna, gdy dopadnie nas kryzys, bo nie łudźmy się, w końcu przyjdzie, nie da się tak grać przez kolejne pół roku.

0

Nawet kumpel - fan Realu przyznał że Barca była lepsza i sprawiedliwie wygrała. Pan Ramos chyba jednak nie potrafi tego przyznać. Prawda jest natomiast taka, że Barca była lepsza, choć oczywiście gdyby Real był zabójczo skutecnzy, mógłby wykorzystać jedną z 3 sytuacji które miał i równie dobrze wynik mógłby być kompletnie inny. To Barca jednak dominowała w całym meczu i uparcie jak na Katalońskiego Osiołka przystało dążyła do wygranej co przyniosło efekty. Brutalnych fauli Realu też nie nazywałbym grą inteligentną. Inteligentny to słowo o zabarwieniu pozytywnym, a takie zachowania trzeba piętnować. W pojęciu hitlerowców w takim razie holokaust i wymordowanie Żydów też było inteligentne. NIE, boiskowym chuliganom mówimy stanowcze NIE !!!

0

Może zmienić źródło oceniające? Nie po raz pierwszy oceny są baaardzo dyskusyjne a wątek dyskusji pod tego typu newsami ostatnio sprowadza się tylko i wyłącznie do krytyki, zresztą całkiem słusznej moim zdaniem.

0

Ja również nie zgadzam się z sciah'em. Ewidentnie Toure miał pozwolenie na grę ofensywną. Myślę że rajdy zarówno jego jak i Puyola to pomysł na skomasowaną obronę Realu i odpuszczanie prze ich wysuniętych zawodników presingu na naszych tyłach. Toure faktycznie w tym sezonie miał sporo momentów gdy tracił piłki biorąc się za rozgrywanie ale wczoraj ja przynajmniej tego nie widziałem. Puyol i Marquez to wczorajsi cisi bohaterowie. Alves super gdyby nie błąd przy 1-1 Drenthe. Najgorszym wczoraj elementem naszego zegarka był dla mnie niestety Xavi. Nie wytrzymał chyba presji i grał bardzo nerwowo, bardzo dziwne. To wszystko jednak nie jest ważne w obliczu 3 pkt. :)))

0

Mecz wybitny nie był, ale liczą się pkt. Według mnie Real stanął na wysokości zadania i w tej chwili jako jedyny postawił Barcelonie tak ciężkie warunki i to na naszym terenie. Pisanie że zagrał jak 3-ligowiec to dziecinada. 3-ligowiec wyjechałby wczoraj z bagażem dwucyfrowym. Zagrali tak jak mogli najlepiej. Brutalnie wyeliminowali Messiego i mieli swoich parę szans, których na szczęście nie wykorzystali. Brawa dla Realu, chociaż wielki minus za brutalne zagrania, na które sędzia powinien wcześniej reagować żółtymi. Mecz pokazał po raz kolejny bezsilność całej ligi wobec naszego zespołu. Wczoraj rzucili do boju swojego najlepszego wojownika, ale choć był bliski niespodzianki, poległ i on. Jeśli utrzymamy taką formę i zdrowie, w Hiszpanii nkt nam nie zagrozi.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: