0

Pewnie bez niespodzianek wybiegnie Messi, Ibra, Pedro. Jeffren chyba zbyt nieopierzony na takiego rywala. W razie potrzeby pewnie dołączy Henry, bo niby statystki ma fatalne, ale to zawsze mega doświadczenie. Ja osobiście ponownie liczę na Ibrę. Jego występ w Mediolanie to kompromitacja, więc powinien być podwójnie zmotywowany. Ja wciąż jednak wierzę że będzie miał znaczący wkład w końcowy sukces w tej edycji LM. Niech mu wyjdzie mecz jak w Londynie.

0

czarny20 - a ewentualną porażkę trzeba będzie znieść z podniesioną głową, z godnością. Nie pierwsza i nie ostatnia. Porażek zawsze jest więcej niż chwil triumfu. Dlatego warto wierzyć w to drugie, a pierwsze przyjmować jako naturalne :)

0

VVujek - ja powiem tyle. Czy ktoś przy zdrowych zmysłach wierzył z możliwość wywalczenia 6 (słownie SZEŚCIU) trofeów w jednym (słownie JEDNYM) sezonie? Czy ktokolwiek w całej Europie obstawiłby wynik 2-6 na Bernabeu, kiedy to rozpędzony i demolujący rywali Real miał dopaść zmęczoną Barcelonę i wznowić walkę o tytuł? Czy ktoś uwierzyłby że Messi strzeli 4 (słownie CZTERY) bramki Arsenalowi w 1/4 LM? Pokaż mi kogoś takiego przy zdrowych zmysłach. To marzenia, cichutkie które Barcelona spełnia. Ta drużyna po prostu nie zna granic, łamie wszelkie bariery, dokonuje rzeczy niemożliwych. Dlatego teraz mogę równie dobrze razem z innymi (może i sezonowcami) twierdzić że w środę może paść wynik i 4-0 i 5-0 i z równym prawdopodobieństwem, już jako trzeźwo myślący długoletni kibic piłki nożnej, 1-0, 1-1, czy 1-2. Tyle że w przypadku tej drużyny trzeźwość myślenia zderza się ze ścianą tak niewyobrażalnie zgromadzonego w jednym miejscu talentu i umiejętności, że przy tej drobinie błysku który to uaktywnia, trzeźwość ta jest połykana, przeżuta i z pogardą wypluta. Ta drużyna jest dumna i dlatego wierzę w awans. Ja jestem dumny razem z Nią. Nie wiem co będzie, ale wierzę w ten awans, jestem im to winien. Za poprzedni rok.

0

Ja wymówek nie szukam. Boli mnie tylko 1 bramka ze spalonego, bo karnego na Alvesie nie widzę. Inet był lepszy i wygrał zasłużenie, choć powinien wygrać jednobramkową przewagą. Ma moim zdaniem najlepszą linię defensywną w tej chwili na świecie i zagrał po prostu świetnie. Podróż autokarem Barcy nie usprawiedliwia. Jechali dwa dni i nie powinni być zmęczeni. Messi zagrał słabo, ale nie po raz pierwszy na boisku rywali gra gorzej. Zresztą, cała ekipa zagrała kiepsko. Mam nadzieję że Barca awansuje dalej a przede wszystkim, że ta jedna bramka nie zaważy na wyniku dwumeczu. Jeśli ma przejść Inter, to niech przynajmniej nie dzięki temu spalonemu golowi :) Wówczas uznam jego wyższość w dwumeczu, bo że w pierwszym był lepszy, to rzecz oczywista.

0

InterNazionale - no jak to jest dla ciebie 10cm spalony to trzeba zmienić międzynarodową definicję metra. Zauważ, że istnieje jeszcze coś takiego jak perspektywa i porównaj ustawienie zawodników względem linii pola karnego. To jest najbardziej wymowne.

0

"Możliwe, że dwa trafienia nie pomogą Barcelonie. Być może potrzebne będą trzy." No jeśli dwa nie pomogą, to tym bardziej nie pomogą trzy, bo wtedy trzeba będzie liczyć na kolejne albo rzuty karne :) Wypowiedź kontrowersyjna. Sędzia był kiepski i parę razy też skrzywdził Inter. Faktem jest jednak niezaprzeczalnym, że wypaczył wynik uznając 3 bramkę a na takim poziomie może być to decydujące. Oby nie było. Prawdę mówiąc, widziałem Barcę już bardziej bezradną niż przedwczoraj. Chociażby w dwumeczu z Chelsea, czy w spotkaniu z Valencia. Jeśli szczęście będzie nam sprzyjać a piłka nie trafiać w słupki i poprzeczki to stawiam na Blaugranę.

0

InterNazionale - dla mnie Inter wcale nie zagrał antyfutbolu. Zagrał super zdyscyplinowaną taktycznie piłkę eliminując największe nasze atuty w postaci Xavi'ego i Messi'ego. Inna sprawa, że jeśli zawodnicy Barcelony zaczną ruszać się tak szybko jak potrafią i wymieniać podania tak jak mają w stylu, to nie ma drużyny wliczając Inter, która potrafiłaby powstrzymać taką grę inaczej, niż parkując we własnym polu karnym. Wtedy, to jest antyfutbol :), co smutne, nie raz przynosi efekt i może przynieść też Interowi, bo kontry wyprowadzać potrafi zabójcze.

0

InterNazionale - dla mnie kwintesencją piękna futbolu był pojedynek Arsenal-Barcelona i jego pierwsza odsłona. Takiego meczu już dawno nie pamiętam. Faktycznie, każdemu może podobać się coś innego, mnie podoba się wymienianie setki podań ośmieszających i zamęczających rywala. Oczywiście jeśli podania idą tylko w poprzek boiska i nic z tego nie wynika, to frustrujące, ale jeśli dojdą do tego akcje rozmontowujące obronę przeciwnika i kończone bramkami, to taką grę w wykonaniu Barcelony kocham.

0

slipdog - faktycznie, mea culpa, straszna wtopa :)

0

Graczdari - nie dla wszystkich liczy się tylko i wyłącznie efekt. Kibice Barcelony wymagają przede wszystkim pięknej gry i zwycięstw nad Realem :). Guardiola natomiast wielkim trenerem jest i basta. Jego zeszłoroczny wyczyn jest nie do powtórzenia. Jego największym atutem jest to słynne DNA Barcelony dzięki któremu układa drużynę i każe jej grać tak, żeby cieszyła oczy Katalończyków. Poza tym ma nieprawdopodobną charyzmę i zdolności motywacyjne. Pellegrini też dostał świetny zespół i jakoś z jego sukcesów skorzystać nie potrafi :). Mou zresztą też do końca w Chelsea się nie spełni. Dotarł tylko raz do finału LM i przerżnął :).

0

yoli - nie trzeba być znawcą, żeby wpaść na pomysł że Szwed może nie był gotowy na walkę przez dłużej niż te kilkanaście minut :). Po co się unosić, no po co? Więcej wiary i spokoju. Należy się to i temu i tym zawodnikom.

0

u99artur1 - jeśli ktoś jest tryglodytą to potraktuje sentencję Billa dosłownie. Debil pozostanie debilem bez względu na to co usłyszy bo i tak tego nie zrozumie i przełoży na swój mało skomplikowany język. Moim zdaniem tą sentencją Bill chciał przekazać, że futbol ma wymiar duchowy i wykracza znacznie dalej poza pojęcie tak przyziemnych spraw jak życie i śmierć (ja to przynajmniej tak interpretuję). Zapewne na takie sformułowanie mógł mieć wpływ uczestnictwa pana Billa w wojnie. Był weteranem chyba.

Co do newsa natomiast, zgadzam się z Christo, jutro będą polować na Leo i oby nie stała Mu się żadna krzywda. Bramki będą strzelać inni. Liczę na Zlatana.

0

Ja się Panowie zgadzam z szczepqs. Nazywanie 22 latka najlepszym piłkarzem świata może jeszcze ma zasadność bo w tym momencie chyba faktycznie osiągnął najwyższy poziom ze wszystkich, których dane jest nam oglądać. Do annałów historii i miana jednego z najlepszych graczy w historii brakuje mu jednak jeszcze paru rzeczy:

1. Tytułu MS, najlepiej spektakularnego. Gdyby w meczu finałowym powtórzył to co z Arsenalem, eh, wyobraźcie to sobie.

2. Jeszcze paru tytułów z Barcą.

3. Jeszcze paru tytułów indywidualnych.

4. Zdrowia.

5. Pokory jaką pokazuje do tej pory.

Takie są fakty. Historia pamięta zwycięzców i przez pryzmat zdobytych trofeów dopiero przypomina sobie indywidualne osiągnięcia. Najbardziej można obawiać się o zdrowie naszej gwiazdy. Boiskowych debili jest wciąż pełno i oby w końcu któremuś z nich nie udało się tfu tfu polowanie tfu tfu tfu. O pkt. 5 się nie boję. Leo jest fantastycznie ułożonym człowiekiem ze wspaniałą psychiką. Będzie grał u nas do końca i pozostanie profesjonalistą :).

0

Na pewno ciężej będzie niż z Arsenalem. Inter po prostu się zamuruje. Na szczęście nie ma takich kafarów w składzie jak Chelsea, więc uda się nam ten mur rozbić. Bardzo liczę na Ibrę w tym dwumeczu i myślę że może odegrać kluczową rolę w naszym awansie do upragnionego finału. Jego siła, wzrost i znajomość dawnych kolegów odegrają niebagatelną rolę, zobaczycie.

0

Jedyne co powinien zrobić Messi w meczu z Realem to nie dać się tym brutalom upolować, bo że będą polować to jestem przekonany. Niech ściąga obrońców na siebie i oddaje piłki i niech przetrwa to spotkanie bez kontuzji.

Albo niech przedrybluje 4 i strzeli bramkę :)))))

0

Szwed po prostu odzyskał rezon po chwili zadyszki. Grał świetnie na początku sezonu i musiał wrócić do dyspozycji bo jest graczem wybitnym. Kiedy nie strzelał, malkontenci na siłę określali go mianem boiskowego drewniaka i zarzucali brak zaangażowania (zupełnie niezrozumiałego dla mnie, pewnie krytycy nawet nie widzieli meczów). Wczoraj pokazał wszytko co ma najlepsze, zaimponował cwaniactwem i techniką przy pierwszej a szybkością i atomowym uderzeniem przy drugiej bramce. Walczył, szarpał i próbował. Dla mnie jeden z najlepszych występów Szweda w naszych barwach. Wrócił Ibra jakiego widziałem na początku sezonu i już nie mogę doczekać się kolejnych meczów i tego co pokaże (szczególnie z Realem i Interem ).

0

lukabene - jeśli sędzia uznał że był faul, to musiała być w myśl przepisów czerwień. Mówią, że jeśli zawodnik fauluje i pozbawia jednocześnie drużyny realnej szany zdobycia bramki, to należy go wykluczyć i tyle :).

0

Cholernie ciężkie spotkanie. Nie zapominajmy też, że Real ostatni mecz ligowy przegrał właśnie z Baskami (po czym wygrał 11 kolejnych z rzędu). Dobrze chociaż że gramy z nimi u siebie. Obyśmy wygrali i utrzymali status quo przed Gran Derbi.

0

rami80 - taką sytuację mieliśmy nie tak dawno, parę lat temu zarząd renegocjował kontrakty z kluczowymi piłkarzami, którzy godzili się na obniżki wynagrodzeń. To było chyba na początku rządów Laporty, ktoś lepiej zorientowany mógłby sprostować. Pamiętam to jednak, bo przyznacie sytuacja raczej zjawiskowa. Teraz mamy tłuste lata i gracze mogą cieszyć się stabilizacją finansową i wysokimi kontraktami. Barca to świetnie zarządzane i prosperujące przedsiębiorstwo :).

0

Oglądałem wczoraj derby Madrytu. Muszę przyznać, że Real mi zaimponował. Grali jak wściekły bulterier. Niesamowity pressing na całym boisku prawie przez cały mecz (są super przygotowani kondycyjnie). Gnietli Atletico nieustannie cały mecz i było widać, że bramki będą kwestią czasu. Kiedy atakowali, szli ławą 5 do 7 zawodników (prawie w linii), rozprowadzając piłkę bardzo szeroko, wrzucając mnóstwo piłek ze skrzydeł ale i diagonalnych. Zakładam że w Gran Derbi nie zagrają tak otwarcie i będzie to kompletnie inne spotkanie, ale można się poważnie obawiać formy królewskich. Kluczem będzie jak zwykle przejęcie inicjatywy w środku i nie przestraszenie się ich pressingu. Trzeba też uważać na szybkich Ronaldo i Higuaina. Kurcze, ale będzie ciekawie. Swoją drogą to co robią obie drużyny jest nieprawdopodobne. 11 zwycięstw z rzędu Realu i wciąż Barca nieustępująca na krok (albo odwrotnie :).

0

Kumpel, fan Ches twierdzi że polegną. Ogląda każdy ich mecz i wniosek ma smutny. Grają ostatnio fatalnie, a ich gwiazda jest zajechana, wyczerpana i nieskuteczna. Tak to jest jak się ma jednego goleadora w składzie. Do tego dochodzi brak paru kluczowych graczy i sportowa chęć odzyskania animuszu przez naszych. Myślę że wygramy. Oby powtórzył się wynik sprzed roku :)

0

lukabene - zgadza się. Jedyne co będzie odróżniać mecz Barcy od meczu Realu o czym jestem przekonany to to, że gdy strzelimy bramkę, będziemy cisnąć dalej, po przerwie także, żeby strzelić kolejne. Tak się wygrywa rywalizacje. Pokazał to Arsenal, ManUtd. i pokaże Barca. Nie ma miejsca dla kunktatorstwa w sporcie, chociaż to jak widać się trafia, na szczęście najczęściej nie popłaca (vide Chelsea-Barca, 1-1 :).

0

0

Podaję ciekawy link do analizy finansowej Realu. Jest ściśle związany z komentowanym tematem, bo choć pisany przed meczem rewanżowym królewskich, analizuje potencjalną stratę finansową spowodowaną odpadnięciem Realu z LM:

http://www.businessweek.com/news/2010-03-10/real-s-tickets-flop-after-300-million-spending-spree-update1-.html

0

Odpadnięcie Realu wcale nie jest takie sensacyjne jakie mogłoby się wydawać. Lyon to silna drużyna a mecz dowiódł po raz kolejny dysproporcji między drużynami hiszpańskimi z ligowego podwórka (poza wielką dwójką) a czołówką europejską. Real miażdży kolejnych rywali ligowych, ale nie potrafi poradzić sobie z Lyonem. Zresztą, sami są sobie winni. Wyszli na boisko z przekonaniem absolutnej wyższości i pierwsza połowa to potwierdzała. Tyle że Lyon odrobił w przerwie pracę domową, wybiegł na boisko z innym nastawieniem i grając coraz odważniej odbierał Realowi atut konstruowania akcji aż wreszcie wykorzystał jedną z kolejnych akcji które stwarzał (w 2 połowie, bo w pierwszej tylko jeden strzał na bramkę). W Madrycie katastrofa, bo wymiar finansowy tej porażki będzie gigantyczny, a przecież trzeba spłacać te megamilionowe kontrakty. Po raz kolejny zostaje im tylko liga, co czyni ich jeszcze groźniejszymi na krajowym poletku. Po raz kolejny Barca będzie bronić honoru hiszpańskiej piłki (tudzież będzie cieszyć się z wyższości katalońskiej na hiszpańską :).

0

Trafny artykuł i ktoś kto śledzi poczynania Barcelony od dłuższego czasu nie może się z nim nie zgadzać. Można nie lubić Laporty i wyrzucać mu pewne nie do końca zrozumiałe kroki czy transfery ale nie doceniać tego co zrobił po erze Gasparta/Van Gaala byłoby czystą ignorancją. Facet dźwignął ten klub na nogi, najpierw finansowo a potem sportowo przywrócił mu na powrót blask. Do tego zmienił filozofię kadrową, dzięki czemu możemy teraz rzucać w twarz wszystkim zespołom świata nazwiskami i liczbą swoich wychowanków w pierwszej jedenastce w finałach tych 6 zdobytych pucharów. To jest rzecz niespotykana w dzisiejszym futbolu. To jest rzecz rewolucyjna i rewolucjonistą Laporta zawsze dla mnie pozostanie. Żałuję że odchodzi i z obawą patrzę w przyszłość. Oby jego dzieło nie zostało spartaczone przez następcę.

0

gczoo77 - Nie można oczekiwać od Zlatana, że będzie startował do piłek jak Eto'o bo nie jest tak szybki i nie ma takiego startu. Powinniśmy za to oczekiwać od Alvesa, Xavi'ego, Bussiego/Toure, Abidala, Iniesty czy nawet Messiego DOKŁADNYCH wrzutek na głowę szwedzkiego dryblasa. Na razie tego nie ma i piłki zwykle przelatują mu wysoko nad fryzurą.

0

Jasne że wygramy. Mistrz ostatnio zawsze był broniony w drugim roku, więc sukces jest oczywisty :). Cieszy fantastyczna gra Realu, bo liga będzie arcyciekawa :).

0

Piękna dyskusja. Jakież emocje jednak wzbudza ten nasz Zlatan. Nie lubiłem gościa i nie chciałem tego transferu ale przekonałem się po pierwszych meczach. Wierzę, że pokaże to co na początku sezonu, czyli skuteczność. Dziesiątki razy powtarzałem i powtórzę po raz kolejny. Nie rozumiem jak można powiedzieć że Szwed przechodzi obok meczów, że się nie rusza, nic nie robi i generalnie żadnego z niego pożytku. Przeszedł z drużyny z innej ligi. Inny świat. Strzelił więcej goli niż Eto'o w Interze, widać szybciej i lepiej się zaadoptował. Przykre jedynie jest to, że partnerzy nie potrafią wykorzystywać w pełni jego atutów. Charakterek faktycznie natomiast ma i temperament boiskowego łobuziaka. Nie lubię takich, ale cóż, może spokornieje w najważniejszych momentach. Tak czy inaczej będę go bronił, dopóki nie zobaczę faktycznie kompletnego braku zaangażowania i chęci do gry z Jego strony. Na razie tego nie widzę. Wiem natomiast, że jeśli trafimy kiedyś znowu na Chelsea (a trafimy, bo to nasza karma :) to Zlatan da tę przewagę, której brakowało.

0

Aha, żeby nie było różowo - ma gorącą głowę i tendencje do boiskowego chuligaństwa. Oby nie odbiło się to w jakimś kluczowym momencie.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: