lukkobe
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Poznań
9 obserwujących
1 obserwowany
Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
@xavi890 , no i kurczę szkoda no :( ...
29
Zespół zmierza w dobrym kierunku, to prawda. Szkoda, że Liga Mistrzów nie wypaliła w tym sezonie... Bayern na początku sezonu był jeszcze poza naszym zasięgiem, ale z Interem dwumecz przegraliśmy przez zdziesiątkowaną kontuzjami obronę, wybitną niesprawiedliwość sędziowską i ... sabotaż Pique... Byliśmy już wówczas lepszym zespołem niż Inter...
0
@Borneo , jeśli nawiązujesz do pamiętnej bramki z PSG to w nawiązaniu do jego kariery w Barcelonie można określić całość anglosaskim porzekadłem - "even the sun shines on a dogs arse some days" :) ...
3
Grajmy czwórką pomocników z Kessiem, bo to ustawienie bardzo się sprawdza w Barcelonie i wykorzystajmy fakt, że zarówno i Raphinha i Kessie chwycili nieco wiatr w żagle trochę lepszymi występami z Sevillą... Nie mamy zbyt wielu opcji poza powrotem do ustawienia 4-3-3 z wątpliwym De Jongiem na pivocie, na które i tak pewnie przejdziemy ok. 70ej minuty gdy będą zmiany... Mamy niepowtarzalną szansę zbudowania tych dwóch grajków w tym zespole, a w marcu i kwietniu jak wróci Busquets i Dembele to fajnie byłoby mieć w obwodzie lepszą wersję Iworyjczyka i Brazylijczyka, po których bardziej wiadomo czego można się spodziewać i co od których realnie można mieć większe oczekiwania w kontekście jakości wnoszonej na boisko...
1
@MateuszDoniec , jestem w 100% tego samego zdania i dodam jeszcze kilka słów do tego co powiedziałeś... 1) Zabrzmi to nieco makiawelicznie, ale kontuzje Dembele i Busquetsa mogą być szansą i zbawieniem zarówno dla Raphinhi jak Kessiego by pokazali swoją wartość. Nie czarujmy się, oboje nie są zawodnikami z najwyższego światowego topu na swoich pozycjach i idealnie skrojeni pod Barcelonę, ale mają bardzo dużo jakości i uważam, że stać ich na dużo więcej niż pokazują dotychczas, a wpływ może mieć na to także ich zdegradowany status w zespole kiedy to w poprzednich drużynach byli jednymi z najlepszych graczy podstawowej jedenastki, a w Barcelonie się na tą 11-tkę nie łapią. Brak regularnego grania i stres związany z chęcią jak najlepszego pokazania się przy tak niewielkim czasu spędzonym na boisku też nie sprzyja ich formie boiskowej. 2) Inna sprawa to taka, że Barcelona jako cały zespół potrzebuje przynajmniej takich 2-3 meczów taki jak wczorajszy w drugiej połowie. Chodzi mi o zdobycie bramki lub dwóch w pierwszej połowie by zmusić rywala do prowadzenia bardziej otwartej gry, w której to Barcelona czuje się najlepiej. Barcelona pewnie prowadząca potrafi grać z większą dozą fantazji i kreatywności (ba, wczoraj nawet Kessie chyba po drugiej bramce już zaczął piętką odgrywać) przekładającą się na tworzenie większej ilości szans na zdobycie gola, a o to ciężko kiedy prowadzi się 1-0, i z tyłu głowy jest dylemat czy zagrać bardziej odważnie próbując podwyższyć wynik czy "przepękać" do końca grając swoje, bo w końcu to te 3pkt. są w końcowym rozrachunku najważniejsze... A jak sięgam pamięcią to wczorajszy mecz był pierwszym takich spotkaniem od meczu z Almerią 5 listopada kiedy to nie musieliśmy drżeć o korzystny wynik do ostatniej minuty... P.S. Nawet sam Robercik potrzebuje drobnego przełamania i strzelenia bramki z jakiejś fajnie wykreowanej pozycji na podbudowanie się, bo o ile fajnie pracuje dla zespołu to nie jest w swojej optymalnej formie strzeleckiej...
4
Raphinha zaczyna wyglądać coraz lepiej i oby to był początek ścieżki ku lepszemu, bo ciągle wierzę, że problem Raphinhi to w dużej mierze brak regularności gry na prawym skrzydle w większym wymiarze czasowym... Tak samo uważam, że Kessie grywając więcej może pokazać swoje lepsze oblicze. Na pewno wczorajszego występu nie można traktować jako przebudzenia się Raphinhi mimo tego całego progresu w ostatnich 3 meczach. Tutaj musi jeszcze dużo więcej pokazać, by móc w ogóle tak mówić. Ale co ciekawe - o ile optycznie Dembele prezentuje się dużo lepiej z uwagi na większą ilość udanych dryblingów i większe stwarzanie realnego szeroko rozumianego zagrożenia pod bramką rywali to jedna statystyka mnie zaskakuje - Dembele na zdobycie jednej asysty lub bramki potrzebuje 124 minut, a Raphinha 107...
0
@Rhaan , to Ty o czym piszesz? Próbuje z Tobą merytorycznie pogadać, a Ty wymyślasz jakieś trollowsko-ironiczne opinie na temat Realu, dalej mówisz o typowych docinkach ze strony pseudokibiców Realu pod kątem Barcelony, a na końcu wierząc w te bzdury próbujesz propagować kolejne bzdury poprzez ironizowanie, że "potężny Real" to powinien nawet wygrywać gdyby (tutaj jest to moja interpretacja Twoich wypowiedzi) wszystkim graczom Realu odcięli po jednej nodze... To Ty buńczucznie rozmawiasz sam ze sobą dowalając się do kogoś, kto próbuje obiektywnie ocenić całą sytuację, bo poza chwałami i gloriami lubię też pogadać o ciemnych kartach zarówno Barcy jak i Realu starając się nie pisać przy tym bzdur, bo rozmawiając w tych kwestiach obiektywnie wychodzą z tego bardzo ciekawe debaty. Ale jak widać - nie z wszystkimi tak się da. Z wielką przyjemnością nie będę oznaczał Cię już w kolejnym wpisie. Miłego dzionka :) !
28
Cieszmy się tym naszym duetem Balde i Alba na lewej obronie, bo jest on autorem 22% (7 z 32) asyst naszego zespołu w rozgrywkach La Liga !
0
@Rhaan , po pierwsze, 1) Z tego co pamiętam to piłka nożna jest sportem zespołowym, a Benzema nie biega sam po boisku. 2) Real nie ma kadry nawet na 2 fronty :) . 3) Jeśli uważasz, że wygrywając 1:0 np. z Atletico czy Mallorcą mogła wygrać 3-0 to chyba się dość mocno odkleiłeś... Real w tym sezonie ma 4 problemy, których nie miał w zeszłym roku - 1) Benzema nie jest już w takiej genialnej formie jak rok temu i nie ma takiej regularności i trzeba już szukać jego następcy, 2) Mają problem z formacją pomocy, która się starzeje (Modric i Kroos), a młodzi Camavinga i Touchameni to nie gracze, którzy mogą robić różnicę pozwalającą Realowi dominować w środku pola, 3) Real zatracił trochę pazura do przechylania wyników na swoją stronę w meczach gdzie im nie idzie (w szczególności w końcówkach) tak jakby chcieli (w Barcelonie jest za to odwrotnie). 4) W zeszłym roku Real nie miał w przekroju całego sezonu żadnej mocnej drużyny do rywalizacji o tytuł...
3
Co to za kolejka !!! Villareal przegrywa z Elche, które wygrywa pierwszy mecz w sezonie, Atletico remisuje u siebie z Getafe, Betis przegrywa u siebie z Vigo, Real przegrał z Mallorcą, a teraz RSSS przegrywa u siebie z Valladolid... Obyśmy byli dziś tymi jedynymi z topu, którzy zgarną komplet punktów !!!
0
@Rhaan , ekspercie, Real był bez Benzemy, Militao, Mendy i Courtois, a Kross i Modric są zajechani i widać, że potrzebują odpoczynku... Poza tym z gry Real był zdecydowanie lepszy lecz brakowało mu takiego "ekstra podania", które otwiera drogę do bramki lub umożliwia stworzenie akcji podbramkowej, bo Mallorca się zamurowała - tym bardziej, że wcześnie zdobyła bramkę... Ostatnie 10min to było już oblężenie bramki drużyny z Balearów. Inna sprawa to Real mega pechowo stracił bramkę po pięknie wyglądającym samobóju, nie strzelił karnego, Vinicius nie miał dnia, a sędzia na dużo pozwalał obronie Mallorci... To był mecz podobny do spotkania Barca-Espanyol (pomijając szopkę Lahoza :) ) z tym, że Real prezentował się podobnie jak wtedy Barca, a Mallorca prezentowała się chyba nieco gorzej niż Espanyol, a udało się jej wygrać... To był mecz do zapomnienia dla Realu i gdyby spotkał on Barcelonę to byśmy przez 3 dni przeklinali :) ...
22
Obstawiałem remis na Majorce, ale na taki scenariusz się nie gniewam ;) ... Przed nami bardzo ważne półtora miesiąca. Jak uda się dziś pokonać Sevillę to przed Barcą do czasu El Clasico 2 trudne spotkania, a przed Realem 3 i to jeszcze przy zdziesiątkowanym składzie... Jeśli uda się utrzymać skupienie to wygranie El Clasico da Barcelonie w drugiej połowie marca przewagę na poziomie ok. 12-14pkt. Jeśli nie zawalimy dwumeczu z ManU to przy dobrym scenariuszu po marcowej przerwie mamy duży zapas punktów w La Liga pozwalający odpuścić kilka meczów na rzecz bycia wypoczętym na mecze Ligi Europy... Oby tego nie spieprzyć !!!
4
Tragedia się nie dzieje, niech zagra Alba, a Balde odpocznie... Tym bardziej, że sprinty Balde będą nam w tym sezonie jeszcze bardzo potrzebne, a Dembele nieco zajechaliśmy filozofią częstego grania i efekty niestety mamy... A wiemy jaka jest historia zdrowotna tego gracza...
0
@lukasz222 , no tego nie wiemy... Teraz słucham Kanału Sportowego i słyszę, że na lato Barca planuje 3 transfery - prawa obrona, zastępca Busquetsa (tutaj nacisk na Zubimendiego) i zastępcę Lewego. Jeśli Busquets odejdzie i przyjdzie tylko Zubimendi to kiepsko widzę linię pomocy w aspekcie rotacji :/ ... A inna sprawa jest taka, że musi być krucho z kasą i Barca ma nóż na gardle w związku z obostrzeniami :( ... Prawy obrońca (tutaj faworytem jest Pavard i 30mln trzeba będzie położyć), Zubimendi (40mln jak nie więcej, a tutaj już Laporta kręci nosem) i zmiennik za Lewego (kolejne 15-20mln) zarobią na kontraktach mniej niż sam Busquets teraz... Są redukcje, a o Silvie możemy zapomnieć :( ...
0
@against_modern_football , transfery są hazardem jeśli się źle do nich przygotujesz... Jeśli trener nie ma jasno sprecyzowanego pomysłu na grę oraz sprecyzowanych wymagań czego wymaga od graczy na poszczególnych pozycjach i nie potrafi dostrzec tego wśród graczy, których chce do zespołu to wtedy mówimy o hazardzie. W przeciwnym razie są to transfery obarczone niewielkim ryzykiem... Coutinho nie był zawodnikiem skrojonym pod Barcę i jeśli ktoś oczekiwał, że będzie błyszczeć tylko dlatego, że miał zastąpić Neymara i że tyle kosztował to chyba nie powinien wypowiadać się już więcej o piłce nożnej... Tak samo złym transferem był Griezmann, a to głównie dlatego, że w Barcelonie w zasadzie od lat 2016,2017 zanikał pomysł na grę i na cały zespół i zaczęła panować Messipendencia, a przechylanie szali zwycięstw dzięki jego geniuszowi tuszowało się bagno jakie tworzyło się w klubie... Rozrzutność i nieodpowiedzialność Bartomeu dokonała dzieła zniszczenia. Sufit Fatiego jest bardzo wysoko, bo Fati ma rzadko spotykany naturalny instynkt strzelecki i umiejętność znajdowania się na dogodnych pozycjach do strzelania bramek. Fati od września 2020 do września 2022 był może 4-5 miesięcy dostępny do gry. A Ty mówisz, że skoro rozegrał preseason i przygotował się z drużyną to powinien już wymiatać? Pooglądaj sobie wywiady z zawodowymi sportowcami, którzy przechodzili poważne kontuzje z cyklu zerwane ACL, zerwany Achilles, itp. co się działo w ich głowach jak wracali na parkiet/boisko. Kevin Durant (koszykarz NBA) po zerwanym Achillesie potrzebował sezonu adaptacyjnego zagranego na pół gwizdka, by w jeszcze kolejnym zagrać na miarę swoich umiejętności - i tak wyglądało to najczęściej z graczami po ciężkich kontuzjach. A taki Derrick Rose (swojego czasu gwiazdor NBA), zawodnik bazujący na dynamice i atletyzmie po zerwanym ACL to tak dobrze zaleczył kontuzje, że jak wracał na boisko to w testach sprawnościowych wyszło mu, że był szybszy w sprincie na 21m i skakał o 4 cale wyżej niż przed kontuzją, a na boisku mimo tego, że jego ciało stać było na więcej niż wcześniej to fizycznie prezentował się dużo gorzej... Derrick Rose przegrał ze swoimi obawami i mimo, że kontuzja spotkała go w wieku 24 lat to z supergwiazdy zdegradował się na resztę kariery do solidnego gracza... To może pójść w dwie strony ale poczekajmy z ocenianiem przydatności Fatiego do kolejnego sezonu, bo teraz wypowiadanie się o nim tak samo rzetelne jak wnioski z wróżenia z fusów...
0
@Greenalley , ja to widzę w ten sposób... W tym sezonie oczekuję od Fatiego tylko tego aby grał regularnie, nabrał pewności siebie, że może grywać regularnie, aby wzmocnił ciało i aby nabrał do niego zaufania, że te go nie zawiedzie... Tylko tyle. W kolejnym sezonie oczekuję od niego lepszej decyzyjności i większej pewności siebie (to co było w jego grze przed plagą kontuzji), która w parze z jego instynktem sprawia, że Ansu Fati grając regularnie będzie mógł strzelać nawet po kilkanaście bramek w sezonie... Nie oczekuje, że w kolejnym sezonie od razu przy Lewandowskim i Dembele tyle strzeli, ale wiem, że jeżeli ten chłopak "wyczyści" głowę i utrzyma się przy zdrowiu to będziemy mieć jeszcze z niego wiele radości. To czym Fati nas zauroczył był jego instynkt strzelecki (ponad 90% bramek Fatiego to bramki po strzałach z pierwszej piłki lub bezpośrednio po przyjęciu i ułożeniu sobie piłki) i umiejętność do znajdowania się na pozycji strzeleckiej. To trzeba mieć wrodzone, bo nie jest to aspekt gry, którego można się nauczyć. Inna sprawa to miejmy cały czas na względzie to, że Barca jest zespołem, który ciągle się rozwija i uczy grać ze sobą, bo roszady personalne jak i stylu gry tego zespołu na przełomie ostatniego roku były ogromne...
0
@lukasz222 , no właśnie jakby przyszedł Kante to byłoby miejsce dla Busquets na ławce jako zmiennika zwiększającego możliwości rotacji i wariantowości grania - bo chyba o takiej jego roli mówimy jak miałby zostać na pół roku, a w tym czasie uczylibyśmy się grać z defensywnym pomocnikiem o innym profilu... W Barcelonie nie gra się za drobne... Umówmy się, są kluby, które szastają pieniędzmi i na ich tle kontrakty gwiazd mogą wydawać się niższe - np. PSG, są kluby, które szastają pieniędzmi ale gdzieś starają się zachować zdrowy rozsądek ale nie zawsze im to wychodzi (np. Chelsea, ManU), są kluby, które stać na większe wydatki ale prowadzą bardzo rozsądną drabinkę płacową z dobrze wynegocjowanymi kontraktami (ManCity, Liverpool), a są kluby takie jak Barca, które mają nad sobą niezrozumiałe nawet dla wielu prawników przepisy FFP w La Liga, które narzucają ostre limity... Musimy mieć to na względzie jeśli mówimy o zarobkach i oceniamy co jest dużo, a co jest mało... Busquets zarabia na tą chwilę 711tys. euro tygodniowo brutto. Jeśli wyjdziemy z założenia, że przedłużymy Busquetsa za 120tys., Kante będzie grał za tyle za ile gra w Chelsea, czyli 330tys. euro tygodniowo (gdzie uważam, że jest nieco tam przepłacany), a Bernardo Silva grałby za tyle, za ile gra w City czyli za 170tys. to tych 3 graczy stanowi łączne tygodniowe obciążenie budżetu na poziomie 620tys. - czyli 91tys. mniej niż zarabia teraz sam Busquets... No i miejmy na względzie też fakt, że Busquets w zimowym okienku transferowym zwolni te 120tys. z tabel płacowych... Co do wymiany Kessie za Brozovica to też jest ciekawa opcja ale pytanie na jakich miałoby to być warunkach? Bo jakby nie spojrzeć sytuacja z Kante na tą chwilę wygląda jeszcze tak, że byłby do wzięcia za darmo, a za Brozovica trzeba by było zapłacić. Za to jakbyś sprzedał Kessiego do Anglii za 15mln to zawsze możesz je wtopić w transfer Silvy co będzie korzystniejsze w rozliczeniu do FFP La Liga i późniejszej rejestracji do rozgrywek...
0
@Pstryk , ok, tylko, że Araujo od sezonu 19/20 był poza grą tak "licząc na kolanie" jakieś 200 dni, a Fati był ponad 500 z czego jedna kontuzja wykluczyła go na 305 dni... Bardzo nieadekwatne porównanie w aspekcie wpływu na psychikę gracza...
2
@against_modern_football , zgodzę się co do kwestii Rakitica, że klub wtedy zawalił, ale jeśli chodzi o podejście do Fatiego to mówiąc to w tym momencie mam wrażenie, że rozumienia sportu uczyłeś się z Football Managera, albo jesteś uzależnionym hazardzistą, że już na tą chwilę chciałbyś go sprzedawać...
6
Gdyby ten artykuł powstał w listopadzie w kolejnym sezonie i Fati prezentowałby to co do tej pory to byłbym skłonny podpisywać się pod komentarzami skreślającymi Fatiego... Ale teraz na półmetku sezonu? Czy większość komentujących zna się choć trochę na sporcie? Rozumiem, że oczekiwania były co do niego kosmiczne i pompowano balonik, ale nie to jest tutaj głównym problemem... Ludzie, on przez w zasadzie ostatnie 2 lata był ciągle kontuzjowany, chyba nawet w jakiejś części źle prowadzony w powrocie do zdrowia, a ostatnia kontuzja pojawiła się świeżo kiedy wrócił po poprzedniej i nie był jeszcze wówczas w stanie rozegrać nawet pełnego meczu... To ma kolosalny wpływ na psychikę. Ten sezon trzeba jeśli chodzi o Fatego poświęcić na rzecz tego aby ułożyło mu się w głowie pod kątem tego, że może być zdrowy i że mając piłkę przy nodze nie będzie musiał mieć z tyłu głowy, że jeśli za szybko się zerwie do sprintu lub zbyt gwałtownie obróci to znowu czekają go 4 miesiące przerwy... Takie nastawienie mentalnie nie przychodzi po 2-3 tygodniach, w szczególności kiedy jest się tak młodym człowiekiem. Niech Fati będzie zdrowy, niech chwyta regularność i pewność siebie, a swoje oczekiwania zostawmy na kolejny sezon, bo teraz oczekiwanie najlepszej wersji Fatiego jest niczym innym jak oderwanym od sportowych realiów chciejstwem...
0
@lukasz222 , z tym "czekaniem na telefon" to jest ono zależne od tego czego możemy spodziewać się latem w aspekcie dostępności graczy - a tego do końca chyba nie wiedzą jeszcze na tym etapie ani Laporta ani Alemany, bo mamy raptem początek lutego... Patrząc na obecny skład pewne jest, że formacja, która najbardziej potrzebuje wzmocnień to pomoc. Mamy 4 graczy, których jakości możemy być pewni (Pedri, Gavi, De Jong i Busquets), a reszta nie spełnia oczekiwań. Kessie nie pasuje do Barcy i zawodzi, Roberto to zapchajdziura, a nie gracz wyspecjalizowany na konkretnej pozycji, a Torre, w którym widziano pole do rozwoju będzie wg mnie co najwyżej drugim Riqui Puigiem... W mojej opinii to Barca powinna pozbyć się Kessiego póki ma jeszcze jakąś wartość i zainwestować w oczekiwanego Bernardo Silvę oraz zawodnika na pozycję pivota. Nie wiem czy Amrabat, o któym kilka dni temu było jeszcze głośno będzie idealny na defensywnego pomocnika w takim klubie jak Barca ale musi przyjść ktoś, na kim będzie można polegać i musi to być zawodnik z aspiracjami, jakością i potencjałem na pierwszy zespół. Może Kante? Nie potrafię podać konkretnego nazwiska, które jest realne do osiągniecia, bo np. taki Rodri albo Kimmich to zawodnicy poza zasięgiem finansowym Barcy w najbliższe lato... Załóżmy np., że trafia na Camp Nou Kante. Pomoc w składzie Pedri, Gavi, Silva, De Jong, Busquets, Kante daje potężne możliwości rotacji nawet przy grze czwórką pomocników (co pozwoli na zachowanie najwyższej świeżości zarówno w fazie grupowej LM, by uniknąć wtopy jak w tym roku jak i w La Lidze), a odejście Busquetsa w połowie roku nadal pozwoli na duże możliwości rotacji, a jeśli np. z jakiegoś względu wypadnie dwóch zawodników na 2-3 mecze to damy radę, a dziś wypadniecie np. Pedriego i De Jonga paraliżuje nam formację pomocy już na etapie podstawowego składu przez niedopasowanie Kessiego... A co dopiero mówić o zmiennikach... Zatem tych dwóch pomocników to wg mnie "must have" na kolejny sezon. Kolejne 2 transfery to dla mnie tzw. bonusy dopełniające. Pierwszy z nich to sprzedaż Raphinhi i kupno zawodnika, który lepiej radzi sobie na skrzydle (no chyba, że Raphinha się cudownie wskrzesi), a drugi to prawy obrońca. Chociaż przy obecnej obsadzie i Kounde z prawej strony to formacja obrony wygląda bardzo dobrze w defensywie, a w ataku brakuje nam u prawego obrońcy "ciągu na skrzydło", szybkości połączonych z umiejętnością dogrania w pole karne, którą na lewej obronie dają i Alba i Balde... Warto też mieć na względzie, że poza Garcią i Alonso na ławce warto byłoby popompować trochę minut w Chadiego Riada, który wg mnie ma duże pole do rozwoju na pozycji stopera...
0
@lukasz222 , ale w każdym sporcie zarabiane pieniądze dzieli się na kasę zarabianą z kontraktu z danym klubem oraz z tzw. w USA box-office - czyli każdy zarobek, który wiąże się reklamami, kontraktami sponsorskimi, wykorzystaniem praw do wizerunku, własnymi inwestycjami, itd. Niestety w piłce nożnej jest tak, że ten box-office najlepiej działa w Europie z uwagi na spopularyzowanie piłki nożnej oraz kiedy dotyczy to klubów gigantów... Np. Lewandowski zgodził się grać za mniejsze pieniądze w Barcy tylko z tego względu, że na box-office zarobi dużo więcej niż wtedy kiedy byłby w Monachium i sumarycznie ma większą cyfrę co miesiąc na koncie, bo Barca jest marketingowo o wiele bardziej rozchwytywaną marką niż Bayern. A jak jest w USA? Tam rządzi NFL, NBA, NHL i NBL... - w tej kolejności. MLS to liga, która ciągle nie przebiła tych lig z rodowitymi sportami amerykańskimi, a co za tym idzie - są tam dużo mniejsze pieniądze w grze. Więc mówienie tutaj o jakiś lepszych zarobkach związanych z box-office w porównaniu z Barceloną można porównać do snów o potędze... Busiemu z finansowego punktu widzenia nadal o wiele bardziej opłaci się zostać w Barcy na pół roku i dogadać się z Laportą, że te pół roku będzie jego pożegnalnym tournee, na które na każdym domowym meczu będą droższe bilety i sam Busquets dostanie jakiś bonus z ich sprzedaży niż pójście od razu do MLS... Finansowo pójście od razu do MLS nawet przy zarobkach na poziomie "prawie Robertowskich" w Barcy, czyli 120tys. brutto/tygodniowo na te pół roku nadal się Busiemu nie kalkuluje, bo nie wierzę, że Busquets dostanie w Miami kontrakt na jakieś 150tys/tyg.... Ale medal może mieć drugą stronę - czyli kasa może nie grać roli, a sam Busquets będzie chciał przyjść w połowie sezonu i poświęcić ten czas na zapoznanie się z samą ligą i swoim zespołem, by lepiej uszykować się na następny sezon...
0
@lukasz222 , no właśnie dlatego o to wypytuję, bo jeśli mówimy o 200mln to pytanie czego dokładnie dotyczą? Roczne kontrakty zawodników Barcy (mowa tylko o piłkarzach) to 248mln euro rocznie brutto i 5mln brutto tygodniowo i na tą chwilę jest to średnia-wyższa pula wydatków jeśli weźmiemy pod uwagę największe kluby w Europie (gdyby nie wysokie tygodniówki Busquetsa, De Jonga i Alby to mielibyśmy jedną z najlepszych drabinek finansowych w kontekście korzystnie podpisanych kontraktów dla klubu), ale nie wiem ile cały klub wydaje rocznie na wszystko. Dopiero ta cała kwota i sposób jej niwelowania określony ramami czasowymi pozwoli nam, kibicom bardziej zrozumieć skalę problemu i rozumieć to o czym mówimy, bo na tą chwilę rzucamy kwotami, których nie rozumiemy jak mają się do reszty... A odnośnie Busquetsa to trzeba przeanalizować sobie jakie są realia. A te są takie, że Busquets na tą chwilę inkasuje 711tys. euro brutto tygodniowo i ma świadomość tego, że na tą chwilę jest chyba o ile dobrze liczę szóstym najlepiej zarabiającym piłkarzem na świecie licząc wg wysokości samego kontaktu brutto... Nie wiem czy wiesz ale w MLS tylko 3 zawodników spośród całej ligi zarabia więcej niż 100tys. euro brutto tygodniowo (Insigne, Shaqiri i Chicharito) i nie wiem czy jeśli chodzi o kasę to Busquetsowi nie będzie się bardziej opłacało grać za 120tys. euro tygodniowo w Barcelonie, której jest ikoną (czyli za niewiele więcej niż Roberto) niż iść za ocean od razu po sezonie. Jeśli Busquets przyszedłby w czerwcu do MLS to zawita w klubie połowie sezonu, więc czy nie lepiej byłoby mu zagrać połowę sezonu w Barcy za wyższe pieniądze do zimowego okienka i odejść w drugiej połowie stycznia na sezon przygotowawczy np. do Interu Miami? To może wiedzieć tylko sam Busquets :) ...
1
@lukasz222 , wiem, że trzeba schodzić z wynagrodzeniami tylko niech ktoś mądry mi powie co to znaczy zejść z wynagrodzeniami o 200mln? Mówimy o wynagrodzeniach całej instytucji zwanej FC Barcelona czy tylko o samym klubie piłkarskim czy tylko o samych piłkarzach? W jakiej skali czasowej rozliczeniowej mamy mieć 200mln mniej w tabelce? W skali rocznej? W skali liczonej co końca trwania wszystkich podpisanych kontaktów? Bardzo chętnie się dokształcę :) !!!
2
@Coutinho007 , no OK, ale musimy być świadomi jaki jest sens jego półrocznego pobytu w Barcy... A sens byłby taki, że byłby elementem rotacji z nowoprzybyłym zawodnikiem na jego pozycję, a nie podstawowym graczem jak ma to miejsce teraz. Busquets wspomaga zespół z ławki w pierwszej połowie sezonu służąc tutoringiem dla nowego pivota Barcy i odchodzi w glorii i chwale na emeryturę do MLS... Tylko w takim wydaniu to ma sens. Barca latem po odejściu Busquetsa potrzebuje latem przynajmniej dwóch pomocników, którzy będą wnosić jakość do zespołu, bo Kessie okazał się niewypałem... Jeśli przyszedłby Silva to potrzebowalibyśmy jeszcze defensywnego pomocnika i mamy obsadzoną pomoc.
4
Chyba chodzi o kontrakt półroczny, bo sezon MLS startuje pod koniec lutego. To by mu się ładnie zazębiło z regularnością gry...
2
Ciekawi mnie co zaproponowano Roberto, a jakie są jego wymogi? Roberto zarabia na tą chwilę 96tys. euro brutto tygodniowo. Biorąc za margines +/-15 % to podobną pensję w La Liga wśród obrońców i pomocników mają Inigo Martinez, Savic, Paulista, Gaya, Felipe, Fernando... Problem jest taki, że jakoś tak się przyjęło, że samo granie dla Realu lub Barcelony z hurtu obliguje do podniesienia oferty o 20% i ma się wrażenie, że w zasadzie prawie wszyscy zawodnicy są przepłacani :P ... Taka zapchajdziura jak Roberto jest w czarną godzinę potrzebna Barcelonie, ale nie chciałbym scenariusza, że kiedy byłaby szansa zatrudnienia rasowego prawego obrońcy tego lata to te 96tys. tygodniowo w nowym kontakcie Roberto będzie jedyną przeszkodą...
5
Autorze wpisu, domniemam, że chodziło o 50 punktów lub więcej, a nie ponad 50pkt. Bo jeśli mowa o ponad 50 punktach po 19 kolejkach to nas to nie dotyczy :) ...
1
@JarekS , chyba jak każdy prawdziwy kibic Barcy jesteśmy w trybie z meczu na mecz :) . Musimy grać tym co mamy, starać się zbierać komplet punktów i sądzę, że w pewnym momencie Xavi będzie musiał chyba odpuścić jakiś mecz wstawiając rezerwowy skład na rzecz odpoczynku once de gala... Telewizorek na godzinę 21-szą też mam uszykowany, oby o 23ej humor również dopisywał :) . Pozdrowienia i 3maj się :) !
0
@JarekS , ja nie żyję tutaj przeszłością tylko mam świadomość ile pracy musiało być zrobionej żeby posprzątać ten bałagan... Cieszę się meczami Barcy, ale tak samo jak Ty uważam, że pomoc wygląda kiepsko pod kątem rotacji i oby obyło się bez kontuzji w tej formacji, bo utrata kogoś z czwórki Gavi-Pedri-De Jong-Busquets byłaby ciosem z uwagi na tendencję do gry czwórką pomocników i braku dopasowania do zespołu Kessiego... Co do napastników/skrzydłowych to Fati, Raphinha i Torres po przerwie mundialowej grają poniżej oczekiwań i w obliczu kontuzji Dembele aż się prosi o jakieś przełamanie... Nie wiem czy latem uda się ściągnąć Silvę, ale nie wiem czy nie warto byłoby wykorzystać zainteresowania Chelsea Raphinhą i odsprzedać go, a zainwestować te pieniądze w prawdziwego skrzydłowego pasującego profilem gry do wymagań tej Barcy... Tak samo uważam, że Kessiego też trzeba sprzedać póki można zyskać jakąś kasę. Cały czas liczę, że Amrabat zawita jednak na Camp Nou i przejmie do spółki z De Jongiem pozycję defensywnego pomocnika... No chyba, że... pytanie jakie będą wymagania Kante, który nadal jest jeszcze do wzięcia za darmo latem...? No i jeszcze prawy obrońca. W tą pozycję też trzeba będzie zainwestować... Pytanie ile latem Barca będzie miała kasy do wydania i czy Laporta nie wymyśli jakiegoś myku z dźwigniami finansowymi...? Bo (oczywiście teoretycznie z lekką nutką fantazjowania ;) ) o ile przy sensownie podpisanych kontraktach dodanie Silvy, Amrabata, Kante (chociaż do niego nie kwestionując jego jakości i umiejętności jako piłkarza mam odrobinę wątpliwości czy stylem gry i profilem pasuje do Barcy), dobrego prawego pomocnika i porządnego skrzydłowego oraz jednoczesnym zakończeniu kontraktu Busquetsa i Roberto, sprzedaży Raphinhi i Kessiego budżet tygodniowy na pensje nadal będzie oscylował w granicach 5,0 - 5,2mln, a kadra będzie mieć spore pole sensownie dobranych rotacji... Problem jest w tym, że na transfery trzeba będzie przynajmniej ze 150mln przeznaczyć... :/