20

Herbata czy herbatamta?

Być może widzieliście już kiedyś poniższą mapę przedstawiającą jak powiedzieć "herbata" w różnych językach europejskich:


Widać tutaj podział na wschód i zachód, jedynie Portugalia się wyłamała. Polska "herbata" wygląda wprawdzie dość nietypowo, ale na dobrą sprawę jest to wariant zachodni z dodanym na początku przedrostkiem "herba" oznaczającym "zioło".

Czy wiecie jednak jaka jest etymologia tych nazw?
Okazuje się, że oba warianty przywędrowały do nas Chin. Po mandaryńsku herbata to 茶|chá - całkiem podobne do rosyjskiego czaju itp., nie?
Okazuje się, że mandaryńskie chá przez język perski dostało się do rosyjskiego, arabskiego i tureckie.

Co z Portugalią? Ich chá sugeruje wspólne pochodzenie, ale tak naprawdę wywodzi się z kantońskiego (kantońska wymowa 茶 to chàh*) - Portugalczycy intensywnie handlowali na południu Chin poprzez swoją kolonię w Makau. Ta swoista portugalska anomalia jest na dobrą sprawę zbiegiem okoliczności.

A co z tea, thee i herbatą?
Jeśli czytaliście poprzednie posty, to wiecie, że w chińskim istnieje wiele dialektów, które różnią się między innymi wymową. Holenderscy kupcy mieli kontakt z Chińczykami posługującymi się dialektem Hokkien. W Hokkien 茶 wymawiane jest tê - ot cała tajemnica. To właśnie za sprawą Holendrów herbata trafiła do Wielkiej Brytanii i Europy Kontynentalnej, reszta to już historia.

Bonus: słowo "czajnik" wywodzi się oczywiście do czaju, w polskim znajdziemy zatem niejako oba warianty, choć w różnych miejscach

* w kantońskim "h" na końcu sylaby nie jest wymawiane, służy jedynie rozróżnieniu, o który ton chodzi

@Symson @MarioVeB! @Messiah10 @Danny Gaucho @dawo17 @lukasbarca86
@Coutinho007 @Kajtek77 @Khajio @fart


Linki do wszystkich postów znajdziecie tutaj:

http://ntpd.eu/rJ3Wp/

0

@dawo17 nie codziennie oznaczam każdego, następnym razem (mam nadzieję, że jutro) się upewnię, że Cię oznaczyłem.

17

La Rambla uczy się chińskiego i japońskiego

Epidemia sprawiła, że Twoje wakacyjne plany szlag trafił? Od kilku miesięcy pracujesz zdalnie i nie wiesz co zrobić z 1,5, którą zaoszczędzisz na dojazdach? Już od dawna obiecujesz sobie, że będziesz bardziej produktywnie wykorzystywać swój czas wolny?

W takim razie być może nauka chińskiego lub japońskiego to właśnie coś dla Ciebie.

Dzisiaj będzie o tym jak zdecydować, który z tych języków jest lepszym wyborem. Dajcie znać, że jesteście zainteresowani, to napiszę jak (moim zdaniem) najlepiej zabrać się za naukę.

Zacznijmy od początku.
Powinniście rozważyć naukę chińskiego i japońskiego jeśli:
1. Interesuje Was szeroko pojęta kultura Azji Wschodniej - czy to dawna czy współczesna. Nie musicie być fanatycznymi fanami anime czy chińskich sztuk walki. Mimo to warto mieć jakiś punkt zaczepienia, osobisty powód, który da Wam motywację.*
2. Prospekt nauki całkowicie nowego systemu pisma jest dla Was ekscytujący.
Jeśli rzeczywiście chcecie się nauczyć tych języków, to wcześniej czy później będziecie zmuszeni nauczyć się znaków. Lepiej się zatem nie oszukiwać i nie marnować swojego czasu. Nauka pisma jest sporym wyzwaniem, ale nie jest niemożliwa, tyle mogę Wam obiecać.
3. Języki te przydadzą się Wam w życiu zawodowym. Chińska gospodarka jest druga największa na świecie, japońska trzecia. Tajwan i Japonia należą do najbardziej zamożnych państw świata.
Spośród 500 największych przedsiębiorstw na świecie:
119 jest z Chin (2. lokata na liście zaraz za USA ze 121 firmami)
52 jest z Japonii (3. lokata na liście)
10 jest z Tajwanu (Tajwan ma ma niecałe 24 miliony mieszkańców, zatem per capita wypada podobnie do Japonii i znacznie lepiej niż Chiny; dla porównania tylko jedna firma z Polski łapie się na tę listę).
4. Macie doświadczenie z nauką innych języków. Z jednej strony pewne zrozumienie podstawowych konceptów lingwistycznych bardzo pomaga w nauce. Z drugiej strony wiele spośród najlepszych materiałów do nauki nie jest dostępnych w języku polskim. Jeśli znacie angielski (względnie francuski, niemiecki itd.), to macie dostęp do naprawdę świetnych podręczników, podcastów, stron internetowych czy kanałów na YouTube.

Powody, żeby wybrać chiński zamiast japońskiego:
1. Gospodarka - pod koniec 2011 roku Chiny w końcu prześcignęły Japonię i stały się numerem 2 na świecie, to tylko kwestia czasu aż prześcigną również USA -Chiny są na fali wschodzącej i będą tylko zyskiwać na znaczeniu
2. Ludność i różnorodność - ponad miliard ludzi zna mandaryński (drugie miejsce, zaraz za angielskim), japoński "zaledwie" ~125 milionów (13. lokata, za niemieckim). W dodatku chiński to oficjalny język w Chinach, na Tajwanie i w Singapurze, macie zatem znacznie więcej miejsc do wyboru, szczególnie, że same Chiny są ogromne.
3. Sam język - chińska gramatyka jest stosunkowo prosta, chińskie znaki są na swój sposób logiczniejsze od japońskich

Argumenty za japońskim:
1. Gospodarka - Japonia jest znacznie mniej zagrożona ewentualnymi sankcjami i zakazami ze strony USA i UE, ich sytuacja jest stabilniejsza, w 2019 w życie weszła umowa o wolnym handlu między Japonią i EU. Z tej perspektywy biznes z Japończykami to nadal bardzo dobry pomysł. W dodatku Japonia oferuje najwyższe zarobki (obok Singapuru, ale tam potrzebny Wam angielski, nie chiński), a kryzys demograficzny prowadzi do poluzowania polityki migracyjnej - stosunkowo łatwo jest dostać wizę pracującą w Japonii; w Chinach jest z kolei coraz trudniej (choć w krótkiej perspektywie nie powinno być z tym problemu);
2. Ludność i różnorodność - w przeciwieństwie do chińskiego, japoński znają praktycznie tylko Japończycy, nie znajdziecie wielu obcokrajowców, którzy radzą sobie z tym językiem. To oznacza, że ewentualna konkurencja jest znacznie mniejsza. W dodatku Japończycy nie radzą sobie zbyt dobrze z angielskim, więc znajomość japońskiego jest tym bardziej przydatna. Mniejsza różnorodność to również swego rodzaju zaleta - japoński praktycznie nie posiada dialektów. Jeśli znasz japoński, to dogadasz się z każdym Japończykiem; w Chinach nie jest to tak oczywiste, dla kilkuset milionów Chińczyków mandaryński nie jest nawet pierwszym językiem;
3. Język - znacznie prostsza wymowa. Jeśli boicie się tonów, to japoński jest idealny. Mało znajdziecie języków z równie prostą fonetyką. W dodatku znajomość tysięcy znaków jest znacznie mniej krytyczna, często wystarczy hiragana.

Na koniec kilka przeciwskazań. Nauka tych języków to nie najlepszy pomysł jeśli:
- oczekujesz łatwych i szybkich rezultatów
- rozważasz naukę *tylko* ze względów zawodowych
- nie będziesz mieć kontaktu z tymi językami (choćby przez internet)
- odrzuca Cię perspektywa nauki języka, który zupełnie różni się od wszystkiego co znasz z Europy

Jeśli po przeczytaniu tego wszystkiego uważasz, że nauka chińskiego lub japońskiego to coś dla Ciebie, to chyba warto przynajmniej spróbować?

* Jeśli nie macie pojęcia o tamtejszej kulturze, to spróbujcie ich kuchni, obejrzyjcie jakiś dobry film tamtejszej produkcji, przeczytajcie jakąś książkę, posłuchajcie tamtejszej muzyki (tutaj bardzo fajna strona z muzyką posortowaną wg. kraju: https://beehy.pe), zainteresujcie się tamtejszymi sztukami walki, rozważcie ten kierunek przy planowaniu przyszłych wakacji itd. Jeśli chcecie jakichś rekomendacji, to dajcie znać.

@Symson @MarioVeB! @Messiah10 @Danny Gaucho @lukasbarca86
@Coutinho007 @Kajtek77 @Khajio @fart @fcbarcafan19

Poprzednie posty znajdziecie tutaj:
http://ntpd.eu/rJ3Wp/

0

@elmayakos zależy jak liczyć, ale jakoś 3 lata japońskiego i 1,5 roku chińskiego. Przy czym sporo więcej czasu spędziłem w Chinach i na Tajwanie niż w Japonii, japońskiego uczyłem się mniej intensywnie.

12

Diabeł tkwi w szczegółach

Chińskie pismo składa się z kilkudziesięciu tysięcy znaków. W konsekwencji znajdziemy znaki zarówno bardzo proste, składające się z zaledwie kilku kresek, jak i prawdziwe potwory, których z pamięci nie potrafi napisać żaden z Chińczyków.

Jednym z najprostszych znaków jest bez wątpienia 士. 土 oznacza "ziemia" i założę się, że znaczna część z Was nie zauważyła, że w tekście pojawiły się dwa różne znaki.
Co? Tak, 士 i 土 wyglądają może dla niewtajemiczonych identycznie, ale na dobrą sprawę są one różne jak dzień i noc:
士|shì oznacza "żołnierz" (zwróćcie uwagę, że górna pozioma kreska jest dłuższa od dolnej - to są właśnie to detale)
土|tǔ to jak już wspomniałem "ziemia/gleba"

士 znajdziemy w takich słowach jak
護士/护士|hùshì* (pielęgniarz**)
博士| bóshì (doktor - tytuł naukowy)
士兵|shìbīng (żołnierz/szeregowy)

土:
領土/领土|lǐngtǔ​ (terytorium)
土壤|tǔrǎng​ (gleba)
塵土/尘土|chéntǔ​ (kurz)

Warto również wspomnieć o 上|shàng​, które też wygląda podobnie i znaczy tyle co "powyżej/nad" (porównajcie to z 下|xià​, oznaczającym "poniżej/pod").

* zależnie od dialektu druga sylaba wymawiana jest na tonie czwartym lub neutralnym
** w chińskim nie istnieją gramatyczne płcie, 護士,博士 i 士兵 odnoszą się zarówno do mężczyzn jak i kobiet

@elmayakos @PatrychoO @Kajtek77 @Coutinho007 @Symson @Danny Gaucho @Khajio @fart @Messiah10 @fcbarcafan19

Linki do poprzednich postów znajdziecie tutaj:
http://ntpd.eu/rJ3Wp/

0

@osa91 super, że wspominasz o nazwach innych państw po chińsku, bo planuję też posta na ten temat. Rzeczywiście mamy do czynienia z mieszanką nazw fonetycznych (wspomniana Polska), miksów fonetyczno-znaczeniowych (USA, Francja itp.) i po prostu tłumaczeń (Japonia).
Co do koreańskiego - 韓語/韩语|hányǔ różni się od 漢語/汉语|hànyǔ tylko tonem, co dodatkowo utrudnia sprawę. 韓文/韩文|hánwén też można powiedzieć, ale na dobrą sprawę istnieje też 漢文/汉文|hànwén... Ciężka sprawa.

22

Chiny niejedno mają imię

W poście o nazwach geograficznych wspomniałem, że Chińczycy nazywają swój kraj po prostu "Państwem Środka". Nie jest to jednak jedyna nazwa Chin, jak zatem brzmią pozostałe? Jak powiedzieć po mandaryńsku "Chińczyk"? Jak Chińczycy nazywają swój język?

中國/中国|Zhōngguó czyli Państwo Środka, to najbardziej typowe określenie Chin. Obok niego istnieje 中華/中华|Zhōnghuá, gdzie 中|zhōng to znany nam już "środek", a 華/华|huá to "kwieciste piękno". Swoją drogą 華/华 jest również pierwotną formą znaku 花|huā, oznaczającego "kwiat". Nazwa ta jest bardziej poetycka i występuje chociażby w oficjalnych nazwach Chin i Tajwanu:
中华人民共和国|Zhōnghuá Rénmín Gònghéguó - Chińska Republika Ludowa
中華民國|Zhōnghuá Mínguó - Republika Chińska (Tajwan)
Zauważcie, że w obu przypadkach pierwszy i ostatni znak to odpowiednio 中|zhōng i 國/国|guó, zatem niejako przypadkiem "Państwo Środka" to również skrót oficjalnej nazwy tych państw (choć Tajwan już de facto przestał sobie rościć prawa do Chin Kontynentalnych). Generalnie 中華/中华|Zhōnghuá odnosi się bardziej do chińskiej kultury, 中國/中国|Zhōngguó do państwa.

華/华|huá występuje również w nazwie 華夏/华夏|Huáxià ("kwieciste piękno i wielkość"). Nazwę tę znajdziemy głównie w poezji, ale może się ona również odnosić do średniowiecznej kultury chińskiej.

Co z samymi Chińczykami?
"Chińczyk" można przetłumaczyć na wiele sposób, zależnie od tego co dokładnie chcemy przekazać.
Najprościej powiedzieć po prostu 中國人/中国人 (Państwo Środka/Chiny + człowiek/osoba = Chińczyk). To określenie opisuje jednak wyłącznie obywateli ChRL.
Kim są zatem np. Singapurczycy pochodzenia chińskiego??
Najogólniejszym określeniem jest 華人/华人|Huárén. Odnosi się ono do wcześniej wspomnianych 中華/中华|Zhōnghuá i 華夏/华夏|Huáxià* i oznacza ogół ludzi chińskiej etniczności, bez względu na obywatelstwo itp.
Dodatkowo istnieje również używane głównie przez diasporę chińską 唐人|Tángrén ("lud Tang"), odnoszące się do starożytnej chińskiej dynastii Tang - Chinatown to po chińsku 唐人街|Tángrénjiē - "ulica ludzi Tang"**.

Na koniec kwestia nazwy języka. Pamiętacie może, że nie istnieje jeden język chiński, zamiast tego mamy do czynienia z dialektami.
Język mandaryński jest nazywany:
普通話/普通话|Pǔtōnghuà (mowa powszechna) - oficjalna nazwa w ChRL
國語/国语|Guóyǔ (język państwowy) - oficjalna nazwa na Tajwanie
華語/华语|Huáyǔ (język chiński) - oficjalna nazwa m.in. Singapurze, w niektórych kontekstach używana również w ChRL i na Tajwanie (na przykład tajwański test językowy nazywa się 華語文能力測驗|Huáyǔwén Nénglì Cèyàn - "Test Znajomości Języka Chińskiego")
漢語/汉语|Hànyǔ (język Hanów) - popularna w Chinach nazwa, używana również w oficjalnych kontekstach (漢語水平考試/汉语水平考试|Hànyǔ Shuǐpíng Kǎoshì- "Test Poziomu Języka Chińskiego");
中文|Zhōngwén (język [Państwa] Środka) - neutralne określenie, teoretycznie odnosi się głównie do języka pisanego, w praktyce również do mówionego; najpopularniejsze określenie na Tajwanie;
官話 (język mandarynów***) - nazwa mandaryńskiego (niekoniecznie standardowego), używana w celu rozróżnienia między innymi dialektami chińskiego; obecnie nieużywana, ale to właśnie od niej pochodzi nazwa "mandaryński"

*Generalnie 華/华|huá odnosi się w dzisiejszych czasach do Chin i nie ma w takich kontekstach związku z oryginalnym znaczeniem tego znaku ("kwieciste piękno"); zatem 華人/华人|Huárén znaczy po prosty Chińczyk
** Chinatown można też przetłumaczyć dosłownie jako 中國城/中国城| Zhōngguóchéng
*** Mandaryni byli urzędnikami w cesarskich Chinach; mandaryński był zatem "językiem urzędników"

@Symson @MarioVeB! @Messiah10 @Danny Gaucho @lukasbarca86
@Coutinho007 @Kajtek77 @Khajio @fart @fcbarcafan19

Poprzednie posty znajdziecie tutaj:
http://ntpd.eu/rJ3Wp/

19

Przekażmy sobie znak pokoju

Dzisiaj niedziela, pod lupę weźmiemy zatem chiński znak oznaczający "pokój":


Zwróćcie uwagę na znajdujący się u góry znaku klucz 宀 oznaczający dach - w końcu każdy pokój potrzebuje dachu.
Spójrzmy na kilka słów zawierających ten znak:
教室 (nauczać+pokój="klasa")
寢室/寝室 (spać+pokój="sypialnia")
浴室 (kąpać się+pokój="łazienka")
研究室(badania naukowe+pokój="laboratorium")
室溫/室温 (pokój+ciepło/temperatura*="temperatura pokojowa")

O pokoju w znaczeniu braku wojny jeszcze napiszę, ale będzie to raczej dłuższa historia.

*溫/温 znaczy dosłownie "ciepło", ale temperatura to 溫度/温度, czyli dosłownie "stopień ciepła"

Jeśli uważasz, że ten post był zbyt krótki, to z pewnością przypadnie Ci do gustu wczorajszy, o problemach z japońskim pismem logograficznym:
https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-8760345#comment-8760345

@elmayakos @PatrychoO @Kajtek77 @Coutinho007 @Symson @Danny Gaucho @Khajio @fart @Messiah10 @dawo17

Linki do wszystkich postów znajdziecie tutaj:

http://ntpd.eu/rJ3Wp/

3

@VamosRakieta @Misanthrope @Kamil92 @Kurkmen
Jeśli lubicie długie posty, to dzisiejszy powinien przypaść Wam do gustu:
https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-8760345#comment-8760345

Miłego czytania!

20

Operacja się udała, pacjent zmarł, czyli problemy z kanji.

Wspominałem już, że japońskie kanji to swoisty przeszczep z języka chińskiego. Pismo logograficzne made in China na dobre zagościło pod japońskimi strzechami i aktualnie nikt o zdrowych zmysłach nie planuje z niego zrezygnować. Trzeba jednak przyznać, że kanji boryka się z problemami, które nie występują w chińskim. Będę się tutaj opierał na informacjach z posta o tym, jak działają hànzì - jeśli jeszcze go nie przeczytaliście lub chcecie sobie odświeżyć materiał, to zapraszam:
https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-8742414#comment-8742414


Na początek dobra wiadomość - kolejność i zasady zapisu znaków są praktycznie identyczne co w chińskim. Niestety to tyle jeśli chodzi o pozytywy.

Gdy kanji przybyły do Japonii, rdzennie japońskim słowom po prostu przypisano chiński znak o tym samym znaczeniu. I tak na przykład japońskie słowo はな|hana (kwiat) zaczęto zapisywać przy pomocy znaku 花, oznaczającego właśnie kwiat. Oznacza to, że japońska wymowa tych słów nijak miała się do chińskiej. W takiej sytuacji znaczna większość złożeń semantyczno-fonetycznych staje się całkowicie bez sensu. Weźmy na przykład klon (gatunek drzewa). Po chińsku jest to złożenie:
木|mù ("drzewo", część semantyczna) i 風|fēng ("wiatr", część fonetyczna), co daje nam 楓|fēng (klon).
Rdzennie japońskie słowa na wiatr (かぜ|kaze) i klon (かえで|kaede) nie są ani trochę podobne, choć ich znaki sugerują coś podobnego. To sprawia, że wiele japońskich znaków wydaje się być bez sensu, bo część fonetyczna nie pełni w nich żadnej roli.
Drugą konsekwencją używania znaków, by zapisywać japoński, jest to, że liczba sylab nie odpowiada już dokładnie liczbie znaków. 風 to dwie sylaby, 楓 trzy. W rzadkich przypadkach sylab jest mniej niż znaków!
Obok przypisywania japońskim słowom chińskich znaków na podstawie ich znaczenia Japończycy czerpali też pełnymi garściami z chińskiego słownictwa. Po części chodziło o synonimy rdzennie japońskich słów, po części o nowe, wcześniej nieznane pojęcia lub po prostu rzeczy, które nie miały po japońsku konkretnej nazwy.
I tak na przykład japońskie słowo na wazon jest pochodzenia chińskiego.
Jest to zbitka dwóch znaków - 花 (oznaczającego kwiat) i 瓶 (oznaczającego butelka). Ponieważ po japońsku pojęcie wazonu najwyraźniej nie istniało, to razem ze słowem przejęto też chińską wymowę, zamiast połączyć po prostu japońskie はな|hana (kwiat) i かめ|kame (butelka). I tak 花瓶 czyta się po japońsku かびん |kabin (całkiem podobnie do mandaryńskiego huā píng*, czyż nie?) zamiast はなかめ|hanakame. Tym samym jeden znak może być wymówiony na więcej niż jeden sposób.

Dzisiaj praktycznie każde kanji ma zarówno "chińską", jak i "japońską" wymowę. Po japońsku nazywają się one odpowiednio 音読み|on'yomi ("wymowa fonetyczna") i 訓読み|kun'yomi ("wymowa semantyczna"). Co gorsza, każdy znak mógł mieć po kilka różnych on'yomi i kun'yomi. Jak to możliwe?
Zależnie od tego, z jakiego dialektu i w jakim okresie chińskie słownictwo trafiło do Japonii, chińska wymowa mogła brzmieć trochę inaczej, co doprowadziło do kilku wariantów on'yomi. Dodatkowo w chińskim istnieją tony, które dla Japończyków brzmią identycznie. Na przykład 教師|jiàoshī (nauczać+mistrz, czyli "nauczyciel") i 教室|jiàoshì (nauczać+pokój, czyli "klasa") różnią się po chińsku tylko tonem drugiej sylaby. Japończycy zaradzili temu dodając na końcu "klasy" sylabę つ|tsu, co dało nam kyōshi (nauczyciel) i kyōshitsu (klasa).
Co więcej, w japońskim istniały oczywiście synonimy. Zatem dwóm lub więcej japońskim słowom o zbliżonych znaczeniach przypisany mógł być jeden znak. Na przykład 生 (życie) przypisano zarówno czasownik "żyć" (生きる|ikiru), jak i "rodzić się" (生まれる|umareru), chociaż brzmią one odmiennie. Po trzecie, w niektórych przypadkach japońskie sylaby ulegają udźwięcznieniu. Świetnym przykładem są nazwy japońskich sylabariuszy:
平仮名|hiragana i 片仮名|katakana dzielą dwa ostatnie znaki, ich wymowa też jest praktycznie identyczna, ale w hiragana zachodzi udźwięcznienie sylaby ka->ga.
Możemy mieć zatem znak, który czytany jest na kilkanaście sposobów. Wspomniane 生 jest jednym z ekstremalnych przykładów i może być wymówione jako:
shō, sei, san, i, u, uma, o, ha, ki, nama, na, mu (asa, iki, ike, ubu, umai, e, oi, gyū, kurumi, gose, sa, jo, sugi, so, sō,chiru naba, niu, nyū, fu, mi, mō, yoi, ryū)
To 12 (+24=36**) różne sposoby.

Zazwyczaj słowa zawierają tylko on'yomi lub kun'yomi, to znaczy generalnie nie miesza się chińskiej i rdzennie japońskiej wymowy. Istnieją jednak oczywiście wyjątki. Na przykład w słowie 日曜日|nichiyōbi (niedziela) pierwsze 日 to on'yomi "nichi", a drugie to kun'yomi "bi"...

To jeszcze nie koniec. Chiński oczywiście również posiada synonimy. Są one wymawiane kompletnie odmiennie, ale mają podobne znaczenie. Niektóre z nich zostały jednak zaadoptowane w japońskim jako warianty tego samego znaku.
I tak 助, 扶 i 輔(wszystkie oznaczające mniej więcej "pomagać") mogą być użyte, by zapisać japoński czasownik pomagać (たすける|tasukeru), choć znaki te nie mają ze sobą żadnego związku (ich współczesna chińska wymowa to odpowiednio zhù, fú i fǔ).
Jedno słowo może zatem zostać zapisane przy pomocy kilku różnych kanji! W niektórych wypadkach istnieje lekka różnica w znaczeniu, ale jest też mnóstwo przykładów, gdzie alternatywny zapis to po prostu fanaberia.

Podsumowując, w przeciwieństwie do stosunkowo logicznego chińskiego:
1. Wiele chińskich złożeń semantyczno-fonetycznych jest po japońsku całkowicie bez sensu.
2. Liczba znaków nie jest równa liczbie sylab. Sylab może być więcej, mniej lub tyle samo co znaków.
3. Jeden znak może być wymówiony na kilka, a nawet kilkanaście różnych sposobów.
4. Jedno słowo może być zapisane przy użyciu kilku różnych, niepowiązanych kanji.

* Podana jest współczesna wymowa mandaryńska, która niekoniecznie odpowiada w 100% temu, co usłyszeli wtedy Japończycy, ale daje nam jakieś pojęcie o całej sytuacji
** Wymowy podane w nawiasie używane są tylko w nazwach własnych miejsc i osób

@Symson @MarioVeB! @Messiah10 @Danny Gaucho @dawo17 @lukasbarca86
@Coutinho007 @Kajtek77 @Khajio @fart

Link do wczorajszego posta o japońskich onomatopejach:
https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-8756015#comment-8756015

Linki do wszystkich postów znajdziecie tutaj:
http://ntpd.eu/rJ3Wp/

1

@Ghostface Pauling był genialnym chemikiem i wielkim adwokatem witaminy C, ale nawet jemu nie udało się udowodnić jej zbawiennych efektów (wyszło tyle, że trochę pomaga przy przeziębieniu i ogólnie pozytywnie wpływa na odporność, ale od tego jest jeszcze bardzo daleka droga do leczenia raka).
Nobla z chemii dostał natomiast za badania nad wiązaniami i strukturami chemicznymi, to nie czyni go autorytetem medycznym.

3

@Majkel34 maski chronią przede wszystkich innych, bo znacznie ograniczają rozprzestrzenianie wirusa droga kropelkową. Noszących chronią tylko w minimalnym stopniu. Dlatego twierdzenie, że młodzi mogą mieć je w nosie jest nielogiczne. Plus noszenie maski to nie jest żadne wyżeczenie dla znacznej większości ludzi, bez przesady.

@Ghostface Czemu nie napiszesz z czego Pauling dostał te dwa Noble? Podpowiem, nie z medycyny. Mamy się powoływać na Skłodowską-Curie w kwestiach ekonomicznych, bo również dostała dwa Noble (nieważne, że z fizyki i chemii, nie ekonomii)? Chyba każdy przyzna, że to bez sensu.

2

@Hushovt doceniam, szczególnie, że sam odwalasz kawał świetnej roboty ze swoim cyklem.
Jeśli nie chcesz, bym Cię dalej oznaczał, to daj znać :)

15

Pod dzisiejszym postem o japońskich onomatopejach (https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-8756015#comment-8756015) elmayakos i PatrychoO zasugerowali, żebym zaczął też pisać krótsze posty.

Docelowo publikowałbym wtedy na przemian posty dłuższe (takie jak dotychczas) i krótsze (na przykład o pojedynczym znaku/słowie itp.).
Wtedy też moglibyście zdecydować, czy interesują Was oba, czy wolicie na przykład tylko dłuższe treści.

Co sądzicie o tym rozwiązaniu? Czy wolicie dłuższe czy krótsze treści (a może jest Wam to obojętne)? Czy mogę w jakiś inny sposób sprawić, żeby lepiej czytało się moje posty (na przykład mniej chińskich/japońskich znaków itp.)? Jakie tematy Was interesują?

Naprawdę docenię, jeśli poświęcicie tę chwilę na feedback.
Dzięki!

@Cozzer @fart @JoanGamper1899 @Alcazar @Shapiro @Pawc10 @VamosRakieta @Kamil92 @Hushovt @Kurkmen


0

@elmayakos @PatrychoO czy tak jest ok czy też trochę za długo?
https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-8749484#comment-8749484

Myślałem też nad jakimś cyklem jeszcze krótszych postów, na przykład o konkretnym slowie/znaku/ciekawostce. Sam miałbym wtedy trochę mniej roboty, w zamyśle postowałbym naprzemiennie coś dłuższego i krótszego. Wtedy też moglibyście wybrać, czy chcecie subować oba czy tylko jedno.

Co o tym sądzicie?

0

@elmayakos podejrzewam, że odstrasza to wielu czytelników. Z drugiej strony chciałbym zawsze możliwie wiernie i prawidłowo wszystko zapisywać, a to możliwe jest tylko ze znakami. Czy uważacie, że powinienem ograniczyć użycie znaków? Czy mogę w jakiś inny sposób sprawić, żeby posty były bardziej czytelne?

1

Jeremy Loops | Gatunek: indie folk | Kraj: RPA

Zostańmy na południowej półkuli trochę dużej. Dzisiaj przenosiny się z Nowej Zelandii do RPA.

Pochodzący z Kapsztadu Jeremy Loops to prawdziwy człowiek orkiestra. Wydany przez niego w 2014 roku debiutowy album “Trading Change” z miejsca stał się hitem i otworzył przed Jeremym drzwi do międzynarodowej kariery.
Jeremy Loops uwielbia eksperymentować i nie daje się zaszufladkować. Dość powiedzieć, że obok wyposażonego w gitarę i anielski głos Loopsa znajdziemy również rapera Mothea Meloko i saksofonistę Jamie'ego Faulla. Jego muzyka to nowoczesny indie folk z domieszkami hip-hopu i elektroniki.

Jego zdecydowanie największy hit to singiel "Down South" z "Trading Change". Jeśli po odsłuchaniu tego kawałka nie jesteście nabuzowani energią, to już nic Wam nie pomoże:



Link Spotify:
https://open.spotify.com/track/6InKj0hzX0CFIUmvkFYnFp?si=Fte14m5PQJWciHrC75mjvA

Jego drugi album to wydany w 2018 koncepcyjny "Critical as Water". Krążek zmaga się z problemem suszy, która dotknęła jego rodzinny Kapsztad. Spokojnie, ”Critical as Water" jak najbardziej broni się muzycznie, przekaz albumu jest tylko wisienką na muzycznym torcie.. Ze względu na niesamowitą różnorodność bardzo ciężko wskazać jeden utwór, który może reprezentować cały album, ale osobiście najbardziej przypadło mi do gustu "Waves":


Link Spotify:
https://open.spotify.com/track/1cgHWk3kQk8SbvaYHkfTkV?si=hfdIayWUQX6zE7D1FKcQHw


Miłego słuchania!

Link do poprzedniego posta o dream/electro popie rodem z Nowej Zelandii:
https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-8739465#comment-8739465

16

The sound of silence, czyli japońskie onomatopeje

Onomatopeje, inaczej wyrazy dźwiękonaśladowcze, swoją wymową przypominać mają w zamyśle dźwięki przedmiotów i zjawisk. Miau, hau czy bum to znane wszystkim polskie przykłady onomatopei.


Jeśli czytając ten cykl czegoś się nauczyliście, to najpewniej że w języku japońskim wszystko jest bardziej skomplikowane. Japońskie wyrazy dźwiękonaśladowcze dzielą się na pięć kategorii:
擬声語|giseigo
擬音語|giongo
擬態語|gitaigo
擬容語|giyōgo
擬情語|gijōgo

Rozłóżmy je na czynniki pierwsze. W każdym słowie pierwszy i trzeci znak się powtarzają:
擬 (gi) znaczy tyle co "pseudo" lub "podróba/podobizna"
語 (go) może znaczyć "język (polski, japoński etc.)" lub "słownictwo"; w tym przypadku chodzi o to drugie znaczenie
擬X語 możemy zatem przetłumaczyć jako: "Wyrazy naśladujące X".
声|sei - głos
音|on - dźwięk
態|tai - stan
容|yō - kształt, forma
情|jō - emocje

Pierwsze dwie kategorie odpowiadają oczywiście znanym nam wyrazom dźwiękonaśladowczym. Planuję zbiorczy post o onomatopejach chińskich i japońskich, gdzie napiszę o nich więcej.
Dzisiaj chcę się jednak skupić na pozostałych trzech. W jaki sposób onomatopeja może oddać tak asbtrakcyjne koncepty jak stan czy kształt? O co właściwie chodzi?
Okazuje się, że japońskie onomatopeje* mogą opisać zjawiska, które niekoniecznie kojarzą się nam z dźwiękiem. Spójrzmy na kilka przykładów:

擬態語|gitaigo (wyrazy naśladujące stan) - przypominają przymiotniki:
キラキラ|kira kira** - coś błyszczącego, połyskliwego, zazwyczaj małego i/lub daleko, na przykład gwiazdy lub brokat
ピカピカ|pika pika - na pierwszy rzut oka podobne do kira kira, ale odnosi się generalnie do większych przedmitów. Na przykład świeżo napastowane buty lub dopiero co umyty samochów mogą być pika pika; to powinno dać Wam wyobrażenie jak wiele różnych słów tego typu isntieje
ボロボロ|boro boro - znoszone, zużyte, na przykład buty lub ubranie. Moje ulubione trampki są odrobinę boro boro

擬容語|giyōgo (wyrazy naśladujące formę) - generalnie opisują czasowniki i przypominają przysłówki:
ぶるぶる|buro buro - trzesąc się z zimna, strachu lub wściekłości; w ten sposób można na przykład czekać na autobus
くすくす|kusu kusu - chichotać (くすくす笑う|kusu kusu warau - "śmiać się w sposób kusu kusu")
じろじろ|jiro jiro - gapić się (po japońsku powiemy じろじろ見る|jiro jiro miru - "patrzeć w sposób jiro jiro")

擬情語|gijōgo (wyrazy naśladujące emocje) - zależnie od kontekstu mogą pełnić funkcję przymiotników lub przysłówków:
いらいら|ira ira - podirytowany
うきうき|uki uki - szczęśliwy, wypełniony nadzieją
ドキドキ|doki doki - dźwięk bicia serca (teoretycznie zatem raczej 擬音語|giongo lub 擬声語|giseigo), ale zazwyczaj oznacza uczucie ekscytacji;

W przeciwieństwie do języka polskiego wszystkie te słowa są używane przez dorosłych Japończyków w codziennych konwersacjach. Dodają one japońskiemu kolorytu, jednocześnie pozwalają dość łatwo się wyrazić (zamiast kilkunastu czasowików wystarczy nam jeden w połączeniu z odpowiednią onomatopeją).

Na koniec subiektywna selekcja najciekawszych/najdziwniejszych wyrazów dźwiękonaśladowczych made in Japan:
ベロベロ|bero bero i ぐでんぐでん|guden guden - kompletnie pijany
たたたた|ta ta ta ta - biec najszybciej jak się da (wyobrażacie sobie nieironicznie powiedzieć, że ktoś biegnie w stylu "ta ta ta ta"?)
でこぼこ|deko boko - nierówne podłoże
よぼよぼ|yobo yobo - roztrzęsiony chód starszej osoby,
よちよち|yochi yacht - chód dziecka, które dopiero uczy się chodzić
がらがら|gara gara, げーげー(gegge), げろっ|gero, ぷっぷっ|puppu, ぺっぺっ|peppe, むかむか|muka muka - wierzcie lub nie, ale wszystkie te słowa opisują różne sposoby w jaki możemy zwymiotować
もりもり|mori mori - napakowany, umięśniony
ちくん|chikun - dźgnięcie igłą dokładnie raz i ちくちく|chiku chiku - dźgnięcie igłą wiele razy (kto potrzebuje rozróźnienia między tymi dwoma?!)
モッコリ|mokkori - "wybrzuszenie", najczęściej odnosi się do pewnego konkretnego wybrzuszenia w dolnej części męskiej garderoby…

I na koniec mój absolutny faworyt:

しーん|shiin (dźwięk ciszy) - inspiracja nazwy dzisijeszego posta; jakimś cudem japoński ma wyraz naśladujący dźwięk ciszy… W poprzednim poście pisałem o tym jak oyakodon był inspiracją dla tytułu jednej z piosenek Paula Simona (https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-8749484#comment-8749484). Czyżby napisane przez niego "The Sound of Silence" również miało japońskie korzenie?


Link Spotify:
https://open.spotify.com/track/3CepTOU9Y7FezTt0CF3lCw?si=jBP0uze_R9yl4puiGYq5iQ

Przykładów jest naprawdę mnóstwo. Tutaj znajdziecie bardzo długą (ale nadal niekompletną) listę (wymowa tylko po japońsku, ale tłumaczenia po angielsku, więc możecie zobaczyć ich różnorodność):
https://www.tofugu.com/japanese/japanese-onomatopoeia/

*Myślę, że warto tutaj krótko wytłumaczyć czemu słowom tym bliżej do onomatopei niż zwykłych przysłówków lub przymiotników, choć niekoniecznie imitują one dźwieki. Słowa te są w japońskim wykorzystywane w ten sam sposób co onomatopeje, tzn. można np. okrasić obrazek butów słowami "ボロボロ|boro boro" i każdy Japończyk zrozumie, że są przechodzone. Zwykłe przymiotniki czy pszysłówki są wykorzystywane tylko w zdaniach.
** Wiele z tych słów może być zapisane przy pomocy zarówno hiragany jak i katakany, tutaj podaję tylko jedną formę.

@Symson @Danny Gaucho @MarioVeB! @SHIBA @dawo17
@Coutinho007 @Kajtek77 @Khajio @Messiah10 @lukasbarca86

Link do poprzednich postów:
http://ntpd.eu/rJ3Wp/

0

@amanter 1) tak, przecież piszę, że miał choroby współistniejące. Miło to wygrał 10 lat temu z rakiem i miał się dobrze, nic nie wskazywało, że ma aktualnie jakieś większe problemy. Umarł bezpośrednio w wyniku tego zarażenia. Czy gdyby potrącił go samochód, to też byś argumentował, że kilkanaście lat temu przeszedł raka i miał osłabioną odporność, przez co trudniej go było uratować?
2) maski chronią przede wszystkim innych, nie tych którzy je noszą. I tak, na pewno nie są tak skuteczne, jakbyśmy chcieli, ale co z tego? Jeśli jesteśmy w stanie znacząco zmniejszyć ryzyko dla innych, to noszenie maski w sklepie chyba nie jest jakimś wielkim wyżeczeniem? Serio, rozumiałbym bunt, gdyby wymagali nie wiadomo czego, ale założenie maski na godzinę to naprawdę nie jest taki dyskomfort, szczególnie dla młodzieży...

9

20 czerwca: Herman Cain udaje się na wiec poparcia Donalda Trumpa.
1 lipca: Cain tweetuje:
"Masks will not be mandatory for the event (chodziło o obchody Dnia Niepodległości) which will be attended by President Trump. PEOPLE ARE FED UP!"*
2 lipca: Cain ląduje w szpitalu z COVID-19

30 lipca:


Dzisiaj Herman Cain zmarł w wyniku powikłań wywołanych wirusem. Tak, miał 74 lata, tak, miał na pewno choroby współistniejące. Wątpię jednak, że nie zachowywałby się inaczej, gdyby wiedział jak taka lekkomyślność się dla niego skończy.
Możecie tu pisać, że COVID-19 to zwykła grypa (nie jest to prawda, ale nawet gdyby, to na grypę jest szczepionka i można podjąć świadomą decyzję czy chce się z niej skorzystać), ale założenie maski na czas zakupów czy zachowanie jakichś podstawowych zasad bezpieczeństwa naprawdę nic nas nie kosztuje, a może komuś ostatecznie uratować życie.

* po jego śmierci tweet został usunięty

14

Dzisiaj niestety nie będzie nowej ciekawostki. Nie mam aktualnie czasu porządnie nad tym przysiąść, a nie chcę robić nic na "odwal się". Następny post planowo jutro wieczorem.

Tymczasem gorąco zapraszam do przeczytania postów, które mogliście przegapić:
http://ntpd.eu/rJ3Wp/

@Cozzer @fart @JoanGamper1899 @Alcazar @Shapiro
@elmayakos @Pawc10 @VamosRakieta @Kamil92 @Hushovt

17

@NeroTFP Piotr Zieliński nadal jest młodym, obiecującym piłkarzem, który potrzebuje czasu.

11

Oyakodon, czyli "o, kurczę"

Oyakodon to popularne japońskie danie typu donburi (丼). Donburi (miska) oznacza danie z mięsa i warzyw podawane na ryżu. Wymyślone w 1891 roku w Tokio oyakodon to donburi kurczakiem i jajkiem. Niby nic specjalnego, ale jest bardzo smaczne, do tego łatwe w przygotowaniu - polecam!

Oczywiście nie pisałbym o tym, gdyby oyakodon nie skrywał jakichś lingwistycznych sekretów - przecież nie prowadzę tutaj bloga kulinarnego. Nazwa dania jest, zależnie od Waszego poczucia humoru, zabawna, nieapetyczna lub nawet przerażająca.
Oyakodon (親子丼) znaczy mniej więcej "donburi z rodzica i dziecka" (親|oya - rodzic, 子|ko - dziecko, 丼|don - donburi) i odnosi się oczywiście do połączenia kurczaka z jajkiem.

Oyakodon był również inspiracją tytułu piosenki Paula Simona (być może kojarzycie go lepiej jako połowę duetu Simon & Garfunkel) "Mother and Child Reunion"*:


Link Spotify:
https://open.spotify.com/track/5vZ1BKMSLgrxxPYGMR904n?si=zpXacZjERXSEi9QqhdDERg

Przepis na oyakodon:
https://www.oyakata.com.pl/przepisy-mistrza/oyakodon-kurczak-jajko-podane-na-ryzu

Miłego słuchania i smacznego!

* Nie żartuję, tutaj źródło: https://www.rollingstone.com/music/music-news/paul-simon-the-rolling-stone-interview-2-231656/

@Symson @Danny Gaucho @MarioVeB! @SHIBA @dawo17
@Coutinho007 @Kajtek77 @Khajio @Messiah10 @lukasbarca86

Link do wczorajszego posta o znaczeniach popularnych chińskich nazwisk jak Lee czy Chan:
https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-8746147#comment-8746147

2

@Coutinho007 wczytam się jeszcze w temat, ale myślę, że da się zrobić :)

Raz nawet opublikowałem posta zapraszającego do zadawania pytań, ale na dobrą sprawę tylko @Triv44 sie wtedy odezwał (i na ten temat wkrótce napiszę). @Danny Gaucho też pytał, ale niestety akurat o rzeczy, których nie wiem.

2

@damianex10 Dokładnie tak, przy czym jego Wu to nie 吳/吴|Wú, a 武|Wǔ - wojsko (ten sam znak co w nazwie miasta Wuhan - the more you know).

1

@SHIBA To chyba najlepszy znak jakości, jaki ktokolwiek może mi wystawić.
Dzięki wielkie, ale do Twoich ciekawostek się to mimo wszystko nie umywa.

1

@Coutinho007 Mogę coś pomyśleć, co by Cię konkretnie interesowało?
Planowałem posty o znaczeniu chińskich i japońskich słów, które weszły do języka polskiego, jak keczup, soja czy bonsai. Tam też na pewno mogę napisać o wszystkich sztukach walki, bo ich nazwy są bardzo ciekawe.
Najłatwiej mi coś napisać o kwestiach lingwistycznych (na przykład co oznaczają słowa używane w karate itp.), ale jestem otwarty na propozycje.

28

Pan Śliwka, czyli o chińskich nazwiskach słów kilka.

Zastanawialiście się kiedyś jak wyglądają chińskie nazwiska? Co oznaczają najpopularniejsze z nich? Czy Chińczycy mają swój odpowiednich naszego "Kowalskiego"?
Zacznijmy od tego, że w Azji Wschodniej nazwisko stawia się na pierwszym miejscu, imię dopiero po nim. I tak na przykład imię lidera Chin to 近平|Jìnpíng, jego nazwisko to 習/习|Xí. Znaczna większość chińskich nazwisk składa się z zaledwie jednego znaku. Jeśli znacie jakiegoś Chińczyka, którego nazwisko składa się z dwóch znaków, to albo jest potomkiem arystokracji, albo coś Wam się pomyliło i gość jest tak naprawdę Japończykiem.
W Chinach w użyciu jest aktualnie zaledwie około 3000 nazwisk! Dla porównania, w ponad 30 razy mniej ludniej Polsce mamy ponad 300 000 różnych nazwisk, we Francji jest ich około miliona. W dodatku okoła połowa Chińczyków ma jedno z 19 najpopularniejszych nazwisk, a prawie 90% jedno ze 100 najpopularniejszych.

Top 10 w Chinach:
1. Wang (王|Wáng​ - król) - nazwisko niespełna 100 milionów Chińczyków
2. Li/Lee (李|Lǐ​ - śliwka) wg niektórych źródeł jest to numer jeden; właśnie tak na nazwisko miał Bruce Lee
3. Zhang/Chang (張/张|Zhāng​ - łucznik)
4. Liu (劉/刘 - Dynastia Liu) - nazwisko to jest tak popularne, ponieważ podanni przyjęli nazwisko rządzącej dynastii jako swoje; nazwisko znanej amerykańskiej aktorki Lucy Liu (Kill Bill czy Aniołki Charliego z 2000 roku)
5. Chen (陳/陈|Chén​ - nazwa jednego ze starożytnych krajów chińskich z czasów dynastii Zhou) - najpopularniejsze nazwisko wśród chińskiej diaspory; nazwisko Jackiego Chana*
6. Yang (楊/杨|Yáng​ - topola) - Yangów jest mniej więej tyle samo, co wszystkich mieszkańców Polski; nazwisko amerykańskiego przedsiębiorcy i kandydata na prezydenta USA w 2020 Andrew Yanga
7. Zhao (趙/赵|Zhào​ - nazwa jednego z chińskich krajów z czasów dynastii Zhou)
8. Huang (黃/黄|Huáng - żółty, nazwa odnosi się też do Królestwa Huang)
9. Zhou/Chou (周|Zhōu - dynastia Zhou) - nazwisko amerykańskiego aktora Johna Cho** (Harold & Kumar)
10. Wu (吳/吴|Wú - nazwa jednego z chińskich krajów z czasów dynastii Zhou) - nazwisko amerykańskiej aktorki Constance Wu (m.in. Crazy Rich Asians)

https://x.com/trevorleechan/status/917132722199453696

Co ciekawe, na Tajwanie kolejność dość mocno się różni, choć w top 10 znajdziemy w większości te same nazwiska:
1. Chen (陳/陈|Chén​)
2. Lin (林|Lín - las) - w Chinach 18. najpopularniejsze; nazwisko byłego zawodnika NBA Jeremy'ego Lina
3. Huang (黃/黄|Huáng)
4. Zhang/Chang (張/张|Zhāng​)
5. Li/Lee (李|Lǐ​)
6. Wang (王|Wáng​)
7. Wu (吳/吴|Wú)
8. Liu (劉/刘|Liú​)
9. Tsai/Cai (蔡/蔡|Cài - nazwa jednego z chińskich krajów z czasów dynastii Zhou) - w Chinach dopiero numer 38; Nazwisko aktualnej prezydent Tajwanu
10. Yang (楊/杨|Yáng​)

* Chan to kantoński zapis tego nazwiska.
** John Cho jest z pochodzenia Koreańczykiem, Cho to koreańska wersja tego nazwiska.

@Symson @Danny Gaucho @MarioVeB! @SHIBA @dawo17
@Coutinho007 @Kajtek77 @Khajio @Varg @Messiah10

Link do wczorajszego posta o zasadach rządzących pismem chińskim:
https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-8742414#comment-8742414

5

4

@Kidd @Alcazar Mam ~B2 z chińskiego i japońskiego (przy czym chiński znam trochę lepiej). Często piszę jednak o rzeczach, które są bliżej związane z lingwistyką niż samą nauką tych języków. Znajdziesz pewnie ludzi, którzy mówią lepiej ode mnie, ale po prostu nigdy nie zainteresowali się tymi sprawami. Mnie osobiście jednak podoba się, że jest w tym wszystkim jakaś logika. Nie chciałoby mi się tego uczyć, gdyby znaki były losowym zbiorem kresek.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: