hanc
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Warszawa
4 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Czekoladowy Puyol, kakaowy Guti.
0
To wszystko przez Valdésa. :-) Błędy poprawione. :-) Zresztą jego antyfani upraszani są o czytanie newsa przy użyciu FireFoxa, bo dochodzą do nas sygnały, że przez FF nie widać filmu z jego interwencjami.
0
FCBx2, może poproś kogoś dorosłego, żeby przetłumaczył Ci to, co napisałem, bo trochę się kompromitujesz. To "x2" w nicku ma oznaczać, że za każdym razem piszesz dwie bzdury?
0
Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałem. A jeśli nie pomoże to trzeci, czwarty i piąty. Potem możesz już przestać, bo albo wyciągniesz odpowiednie wnioski, albo nie ma sensu, żeby dalej tracić czas.
0
"Sportowcy" zaszaleli:
"Podopieczni Jurgena Klinsmanna tylko raz zachowali czyste konto w meczu ligowym - w minioną sobotę na Allianz Arena, wygrywając 1:0 z Karlsruhe, najsłabszym zespołem Bundesligi. Było to pierwsze ligowe spotkanie sezonu, w którym Michael Rensing zachował czyste konto". Nie wiem co podkusiło dziennikarza do napisania takiej rzeczy. Przecież to jest wierutne kłamstwo. Wystarczyłoby, żeby dziennikarz "Sportu" obejrzał ze 3 ostatnie mecze Bayernu (albo chociaż zerknął na wyniki) i już by wycofał swoją obserwację.
I jeszcze druga perełka:
"W środku niezawodny Lucio".
Faktem jest, że Brazylijczyk to jeden z najlepszych środkowych obrońców świata ostatniej dekady. Niestety, ale wszystko można o nim napisać poza tą właśnie niezawodnością, gdyż piłkarz słynie z tego, że w wielu najważniejszych meczach zawodził, popełniał głupie / proste błędy. Co oczywiście nie ujmuje mu sporo, ale jest to również pewien fakt.
Aczkolwiek trudno nie zgodzić się z myślą przewodnią artykułu: Bayern traci dużo goli. Tylko co z tego, skoro potrafią wsadzić przeciwnikom po 4-5 goli w meczu? Grają widowiskowo, ofensywnie i mniej uwagi poświęcają obronie. Dokładnie to samo jest u nas. Ale czy przez to ktoś płacze, że mamy kiepską defensywę? Chyba nie, bo każdy myślący człowiek zdaje sobie sprawę, że jeśli stracimy w meczu gola, a sami obrońcy strzelą bądź wypracują dwa, to i tak wychodzimy na plus.
Oczywiście ich defensywa ma kilka słabszych punktów. Na przykład Rensing, który ma ogromny talent, ale jest jeszcze młody (25 lat?) i nie zawsze broni pewnie. Ale nie przejmują się tym i wiedzą, że jeśli trochę się jeszcze przemęczą, to za 2-3 sezony będą mieli na bramce prawdziwego mistrza.
0
Porównanie do Buffona nie jest na miejscu. Patrząc na to jak marnie gra ostatnio Gigi zastanawiam się, czy Carvajal nie chce wylecieć z roboty?
0
Mnie to jakoś niespecjalnie bawi, że Polacy zawalili mecz, a najlepszy polski bramkarz ostatnich dwóch dekad, który jeszcze niedawno miał światową czołówkę na wyciągnięcie ręki jest obecnie słabeuszem.
0
A co mnie obchodzi del Bosque? Valdésowi już dawno należało się powołanie do kadry i to jest fakt. Że nie byłby tam pierwszym bramkarzem to jest dla mnie w miarę do zaakceptowania, bo po pierwsze Hiszpania ma generalnie najlepszą konkurencję na tej pozycji ze wszystkich reprezentacji świata (Reina, Casillas, Valdés, Lopez, Aranzubia, Almunia, Palop, itd.), a na dodatek jeszcze moim zdaniem zdecydowanie najlepszego bramkarza na świecie, czyli właśnie Reinę.
Co sobie trener pomyśli, to jest jego sprawa. W reprezentacji Polski też długo nie mógł znaleźć uznania w oczach trenera Wichniarek... Ale nie będę z tego powodu uważał, że kadrowicze tacy jak Grzelak, czy Zahorski są od niego lepsi pod względem piłkarskim.
0
To byłby fatalny błąd z naszej strony jeśli pozbylibyśmy się go. Nawet pieniądze rzędu 40 mln euro mogą być niewystarczające do załatania po nim dziury na tej newralgicznej dla nas pozycji. Jedynym godnym zastępcą mógłby być co najwyżej Reina, ale czy odnalazłby się w naszym klubie? Ciężko powiedzieć. Victor musi zostać i działacze powinni o to zadbać. Podobnie jak z Eto'o.
0
Bo wtedy przecież strzelali w niego, on stał jak koł w bramce i się ślinił, a piłki się od niego odbijały. Strzał Sneijdera pod poprzeczkę to też w zasadzie nie on wyciągnął, tylko Holender nabił go, jak Victor odpędzał od siebie muchy. :-)
Proponuję co poniektórym obejrzenie kilku meczów z rzędu któregoś z tych elitarnych bramkarzy, jakimi są Reina, Cech, lub van der Sar. Może być też ten zajebisty (ha, ha!) Julio Cesar. Jednocześnie proponuję przykładanie do ich gry takiej samej miarki, jak w przypadku Victora. Czyli:
1) Idzie akcja skrzydłem, bramkarz ustawia się bliżej krótkiego słupka, więc oceniamy to jako KARYGODNY BŁĄD W USTAWIENIU.
2) W sytuacji sam na sam wyjście do napastnika = niepotrzebne i lekkomyślne wyjście z bramki, oraz stwarzanie okazji na loba.
3) Przesuwanie się przy rożnym tak, żeby być bliżej krótkiego słupka i twarzą na wprost piłki = SKANDALICZNE USTAWIENIE.
4) Odbicie piłki od ziemi po złapaniu = niepewna interwencja i plucie piłkami.
5) Nieobroniony strzał z bliska w róg = BRAK REAKCJI.
Jeszcze by się znalazło kilka takich kwiatuszków dotyczących nowych kanonów fachu bramkarskiego, które co poniektórzy starają się tu przemycać.
Zresztą ciekawi mnie reakcja na to, gdy oglądając mecz któregoś z ww. panów nagle ktoś zauważy, że ten kopie pod kryciem piłkę w aut, czego Valdés nie robił nigdy. :-) A zatem powodzenia.
0
Gilbert3, jesteś reprezentantem pewnego sposobu myślenia, który uważam za szkodliwy. W październiku też były jęki "Valdes coś wpuści, musi wpuścić", a potem frustraci zamiast się cieszyć, że grał dobrze, a momentami nawet genialnie, oczekiwali tylko przez kilka miesięcy, żeby móc się podotykać w lutym, jak bramkarzowi zespołu, któremu rzekomo kibicują zdarzy się wpadka.
Moim zdaniem to żałosne.
Zastanawiam się czy jakikolwiek inny klub na świecie ma swoich quasikibiców, którzy cieszą się jak piłkarze coś zawalają i ich marzeniem jest, żeby piłkarz się pomylił. Ale cóż, każdy kto tu się wypowiada może mieć w sobie coś z Realisty. :-) Jak widać gilbert3 też jest jednym z tych blancoculés.
0
I jeszcze jedno. Jeśli kiedyś dojdzie do tego, że pozbędziemy się Victora, to o czym będziemy tu dyskutować? O pogodzie?! :-)
Na dziś, skończyłem.
0
Rudix102, Boruc nie jest lepszy. Powiedziałbym wręcz, że jest dużo gorszy. Ma szansę przebić i Victora i każdego innego, ale musi wynieść się z tej piłkarskiej prowincji do Anglii, Włoch, lub nawet Niemiec (do Hiszpanii się nie nadaje).
Przecież wiadomo, że w 90% przypadków antyfani VV po prostu chcą mieć spokój. Chcą, żeby oglądając mecz ich guru, czyli jakiś niespełniony koszykarz stwierdził, że oto "Barcelona ma bramkarskiego Messiego". Pragną akceptacji i miłego połechtania, pogłaskania po główce "taaak, jedenastka Barcelony to obecnie najlepsza jedenastka na świecie na każdej pozycji". Dlatego Henry, który przyczynił się do zdobycia przeszło 30 goli w fatalnym sezonie, gdzie żaden napastnik nie grał był zły i niedobry, dlatego Abidal jest "fuj", bo nie gra tak widowisko jak Alves i komentatorzy się nad nim nie rozpływają w zachwytach, dlatego też Márquez "nadaje się do wymiany", a Eto'o choćby stanął na głowie nigdy nie zyska w pełni uznania, bo komentatorzy za bardzo zachwycają się Messim i nie starcza już na niego czasu. :-) Przez to możemy posłuchać potem wywodów o tym, że lepszy jest Vagner Love i Luis Fabiano.
Transfer jest potrzebny tylko po to, żeby zaspokoić kibiców, żeby potem nie musieli pisać esejów o swojej niepewności, gdy Valdés interweniuje, żeby Darek Sz. mógł wreszcie pochwalić i najlepiej, żeby bramkarz nie był wychowankiem, to może wtedy kibice będą mieli święty spokój z tekstami "gra, bo w Realu gra Casillas". :-)
Ważne, żeby ktoś przyszedł, ktoś, kto ma nazwisko i zaspokoił polskich dziennikarzy sportowych. I choćby grał jak skończony patałach i kompletnie nie pasował do stylu gry FCB, a zespół tracił 2x tyle goli co teraz, to na pewno będzie lepszy...
0
FCB-kat, napisałeś, że Valdés nie wytrzymuje presji wielkich meczów. Więc naturalnym jest, że pytam o mecz największy. A jeśli chodzi o resztę... Jak to u niego było właśnie w półfinałach Ligi Mistrzów (Manchester, Milan), albo ćwierćfinałach (Schalke, Benfica)? Tam też się wykładał?
Gczoo77, argumentu odnośnie obrony używam tylko i wyłącznie w celu wykpienia podejścia w stylu: "VV mało wpuszcza bo ma przed sobą taaakich obrońców". Doskonałym przykładem jest więc Casillas na ostatnim Euro, gdzie przez cały turniej miał mniej pracy niż co drugi bramkarz grający w lidze przeciwko Barcelonie przez 90 minut. Nie wykazał się w Austrii i Szwajcarii, a mimo to został okrzyknięty nie wiadomo kim. I w tym przypadku ta ogromna niesprawiedliwość (tak mniej więcej określa się to uważanie Valdésa za dobrego bramkarza, bo to rzekomo nie on broni, tylko obrońcy) jakoś specjalnie nie raziła.
Zresztą chyba nie rozumiesz co to znaczy być chorągiewką. Dziwię się, że muszę o tym pisać... Ale wytłumaczę: bycie chorągiewką oznacza, że zwraca się w tą stronę w którą wieje wiatr. Jest to metafora (nie będę tłumaczył definicji) i oznacza tyle co brak własnych skrystalizowanych poglądów i częste ich zmiany w zależności od tego, co jest w danym momencie wygodne.
Więc jeśli piszesz, że to o mnie jednocześnie dodając, że cały czas jestem za VV, to odnoszę wrażenie, że kompletnie nie wiesz o czym piszesz.
A przykładów takich zachowań było aż nadto w tym sezonie: początek słaby - reakcje: "wywalić Eto'o, Henry'ego, Valdésa, Abidala, Márqueza, itd...", potem rewelacyjna forma i zaraz: "jesteśmy czępiąsami", niedawno mała obsuwka i znowu: "wywalić tego, tego i tego", a teraz wszystko wraca do normy. Doskonale widać to na przykładzie takiego Eto'o, który jak w dwóch meczach nie strzeli gola, to zaraz jest wymieniany na ludzi od Villi i Torresa, przez Benzemę, aż po Pawła Brożka, a jak trafi, to znowu "łał, jupi i koffanie".
Zresztą na przykładzie Samuela widać też jedno zjawisko niemal identyczne do tego co z VV: "strzela gole bo mu podają taaaaakie piłki, bo ma taaaaakich partnerów w ataku i gdyby nie oni, to by go nie było". Czyli taki na przykład Benzema, który skończy sezon z mniej więcej dwa razy mniejszą liczbą trafień w dużo słabszej lidze jest dwa razy lepszy, podobnie jak Torres, który też chociaż jest gorszym strzelcem na pewno poradziłby sobie lepiej w Barcelonie. :-)
Co się zaś tyczy Pinto... Nie wiem czy pamiętasz, ale w rywalizacja dwóch bramkarzy o pozycję pierwszego chyba w żadnym zespole nie wyszła na dobre nikomu. I dlatego od tego się odchodzi. Zresztą nie wydaje mi się, żeby Jose mógł pod względem czysto sportowym zagrozić Victorowi. Jest słabszy (co nie znaczy, że słaby) i... również popełnia błędy.
0
FCB-kat, największy mecz w jakim przyszło kiedykolwiek grać Valdésowi to finał Ligi Mistrzów. Przypomnij mi jak wówczas Twoim zdaniem "nie wytrzymał presji"? Albo przykładem może być też ostatni pojedynek z Realem.
Jakieś propozycje?
PS: Przede wszystkim skup się na szukaniu ważniejszych spotkań niż finał z Arsenalem. :-)
Rudix102, ale taki komfort ma m.in. Cech, Reina, van der Sar, Buffon, Casillas i masa innych grających w wielkich klubach. Nawet Rensing w Bayernie (jak na razie będący trochę zbyt słabym specjalistą jak na taki klub, choć za 2-3 lata pewnie dołączy do światowej czołówki)! Ciekawy jest na przykład przypadek Buffona. W tym sezonie Juventus z Manningerem w bramce spisywał się dużo lepiej niż z Buffonem. Ale jak tylko Włoch wrócił do formy, to chociaż nie prezentował się lepiej od Austriaka (popełniał gorsze błędy), to jednak nikt nawet nie rzucił w żartach, żeby postawić na tego faktycznie lepszego, czyli Manniego.
To jest norma.
0
Jak ostatnio w Lidze Mistrzów Vidić strzelał gola Interowi po rożnym, to bramkarz stał jak wryty. Niejeden użytkownik tej strony gdyby sytuacja dotyczyła Valdésa odsądziłby go wówczas od czci i wiary za brak reakcji. :-) A van der Sara ma po prostu mocną obronę. :-)
0
Można powiedzieć niby, że Cech i Reina. Chociaż oczywiście jeden i drugi miewali mecze gdzie wpuszczali piłkę pod brzuchem, albo nagle okazywało się, że idzie strzał w środek bramki a ich tam nie ma.
Ciekawe tylko, czy przy ich okazji argument: wpuszczają mało, bo gra przed nimi świetna obrona przeszedłby bez większych zastrzeżeń?
0
Mateć, powiedz mi zatem coś na temat fatalnej postawy w najważniejszym jak dotąd moim zdaniem meczu w tym sezonie, tj. o Derbach Europy.
0
Sir Barti, nie wiem jaki związek z tematem ma Twój bulgot. Ale trudno. Następnym razem obejrzyj mecz.
0
Czarny20, czyżby? Jakoś nie potrafię zrozumieć tego, że dojrzała emocjonalnie osoba po takiej pierwszej części sezonu może rzucać się na piłkarzy, którzy mieli kilka spotkań zadyszki. Dla mnie jest to jednoznaczne z bycie sfrustrowanym małolatem, który uważa, że wszystko mu się należy. Nie pochwalam zachowań a'la chorągiewka.
0
Gudjohnsen był zawsze słaby. Zwłaszcza wtedy jak ratował nam 3 punkty z Betisem na początku tego sezonu. :-)
Podobnie było zresztą w GD, kiedy to przez pierwszych 45 minut sam musiał ciągnąć grę zespołu w środkowej strefie boiska, bo dobrze obstawiony Xavi zniknął na pół meczu. Ostatnio nie idzie mu najlepiej, ale faktem jest, że we wrześniu, październiku, listopadzie, grudniu i styczniu brylował. Cóż, pamięć ludzka jest krótka. Nawet do tego stopnia, że nie ogarnia pierwszego występu w marcu, kiedy to Islandczyk jako jeden z nielicznych graczy był w stanie podjąć walkę z Atlético i wyszedł z tego meczu z twarzą.
Cóż, jako zmiennik i podstawowy gracz w meczach Pucharu Króla (np. przeciwko Atlético) też za słaby... :-)
0
Carvajal nie powiedział ani nic nowego, ani też specjalnie odkrywczego. Victor zaliczył na przełomie lutego i marca 3 słabsze mecze i od razu posypały się na niego gromy z ust sfrustrowanych małolatów, ale wraca do swojej wielkiej formy, którą brylował w pierwszych miesiącach tego sezonu, w tym także w najważniejszych meczach kampanii listopadowo-grudniowej. Z Malagą miał swoje przebłyski i interwencje zapierające dech w piersiach, co zbliża nas do optymistycznego wniosku, że w najważniejszych spotkaniach w końcówce tego sezonu znowu mamy na bramce tytana światowej piłki.
0
Aha, po to jest właśnie ten wstępik dot. kryterium oceny, żeby nie zgadywać, tylko zajrzeć tam i mieć jasność.
0
Kikiriki, lepsze? Daj przykład. Albo od razu dwa - trzy. I jeszcze przypomnij jaki miał wówczas wkład w sprawy najistotniejsze: bramki, oraz okazje bramkowe partnerów.
0
Sisqo83ny, nikt nie ukrywa, że od Martina lepiej zagrywają Pique i Marquez, ale ostatnio Urugwajczyk nie bawi się w dalekie przerzuty, ergo nie traci piłek, tylko zagrywa do najbliższego kolegi. Nie ma ryzyka, nie ma strat. Ale to chyba nie jest nic złego. W końcu najlepszym środkowym obrońcą zeszłego sezonu był człowiek, który kompletnie nie pasuje do takiego wzorca obrońcy grającego długie przerzuty - Milito.
0
*zimnej krwi
0
Ani ocena Xaviego, ani Eto'o nie jest przesadzona. Samuel przyczynił się do zdobycia zaledwie 3 goli... TRZECH. Mało? Co poza tym robił na boisku? No w sumie, gdyby pominąć akcje, po których gole mógł zdobyć np. Henry, lub rozrzucał piłki na prawe skrzydło, kompletnie gubiąc obronę przeciwnika, to można by powiedzieć, że w ogóle go nie było. Bo w przecież unikał starć z rywalami (tj. cofał się i bardzo fajnie rozgrywał nie dając się pokryć rywalom)...
Xavi też "tylko" 2 asysty i bramka. Bo przecież to także on ponosi winę za to, że gdy zajebiście dogrywał piłki kolegom (np. Messiemu), lub wrzucał w pole karne (chociażby do Caceresa) to jego koledzy w doskonałych sytuacjach nie potrafili strzelić 3 bramek. Przejęcie bezpańskiej piłki i szybkie pociągnięcie akcji przy golu Messiego w zasadzie też "byle jakie". Zagrał najlepszy mecz od początku swojej kariery w Barcelonie. Gdyby niektórym piłkarzom nie zabrakło zimnej w stuprocentowych sytuacjach to możliwe, że miałby z 5-6 asyst. Ale przecież to, w jaki sposób piłkarze zmarnują jego podania nie powinno za bardzo wpływać na ocenę jego zagrań.
Co się zaś tyczy Valdesa. Wyjął jedną naprawdę mistrzowską piłkę (po rożnym), ale pozostałe interwencje raczej aż tak trudne nie były. Owszem - bardzo dobrze skrócił kąt i zabrał Luque czas do namysłu, wyczekując w swoim stylu do ostatniej chwili, a także wybronił strzał na krótki słupek, ale to raczej mieści się w pewnych standardach. Tak samo jak wyjmowanie wrzutek i dobre wykopy. Co do tego, że dostatnie "6" nie było wątpliwości, aczkolwiek stopień trudności jego czterech z pięciu interwencji raczej nie rzuca na kolana.
0
Moim zdaniem ma więcej z gnoma. Ale z drugiej strony jakby go na rudo przerobić to przypominałby takiego irlandzkiego skrzata. :-)
0
Cech jest za wolny na nogach i nie pasuje do koncepcji Barcelony.
Zresztą wpuściłby jakiegoś gola pod brzuchem, czy spóźnił się z interwencją, czy miał takie wpadki jak ostatnio z Juventusem i znowu temat byłby żywy.
To się mija z celem.
0
Rdam, policz piłkarzy. :-)
Sylvinho kompletnie odpuścił swoją stronę, więc za przedzierającym się Delgado poleciał Iniesta. Argentyńczyk faulował go, ale sędzia puścił grę. W tym momencie poszło podanie i nasi piłkarze: Piqué poszedł do przeciwnika i próbował zatrzymać, Márquez go asekurował, Alves trzymał Benzemę (okej, stał trochę za daleko), ale najistotniejsze w tej akcji było to, że to jednak Juninho znalazł się na jakimś 13 metrze kompletnie niepilnowany. Pewnie na powtórce widać przy kim stał Touré, ale na 100% będzie widoczne, jak Xavi człapie za uciekającym mu Brazylijczykiem.
Anik - 1. Ból i smutek! [*]